Dodaj do ulubionych

borelioza a .... prowadzenie samochodu

08.05.07, 00:35
Witam ...
Zaczęło się tak: w połowie 300 km odcinka jaki miałem do pokonania nagle czuję: pot na czole, serce wali jak szalone, ścisk w klatce piersiowej, brak tchu i zawroty głowy i przedziwne, ale jednocześnie potwornie nieprzyjemne uczucie jakbym hm ... wypił porządne piwo, albo dwa. Zawziołem się i dojechałem.

Myślę sobie ... muszę chyba pójść na solidny urlop... nie zdążyłem ... kilka dni później sytuacja się powtarza (z jeszcze większą siłą i dramatyzmem) - tym razem nie obyło się bez karetki i pobytu na izbie przyjęć szpitala. Mija kilka tygodni - powtórka z rozrywki ...

I nie podjąłbym tego tematu gdyby nie wczorajszy chat, na którym to okazało się, że na 9 osób .... 4 miało podobne objawy ...
Może ktoś zechce podzielić się swoimi spostrzeżeniami ...
Kto wie? Co dwie głowy to nie jedna ...
A może ktoś zna antidotum na tę jakże .... osobliwą formę przejawu bb .. ?

Obserwuj wątek
    • wroteknowynick Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 08.05.07, 00:46
      Nie prowadze samochodu od kilku lat. Mialem taki jakb ataki paralizu umyslowego
      ze nie moglem zmusic rak do skrecenia kierownicy albo zapominalem ktora to lewa
      albo prawa strona. Bardzo utrudnia do planowanie jazdy.
      • skoga Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 08.05.07, 13:13
        Ja mialam podobne problemy, gdy jeszcze pracowalam. po wizycie u kardiologa
        dostalam propanolol, ktory pomagal mi w takich sytuacjach, oczywiscie musialam
        zatrzymac sie na jakies 30 min, odpoczac, powdychac swiezego powietrza i w koncu
        mijalo na tyle, ze moglam dojechac do celu... teraz naszczescie nie musze
        nigdzie daleko jezdzic smile.
      • dorotaza Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 08.05.07, 13:14
        Hej, ja tez tak mam i to nie tylko w samochodzie.Odkad sie lecze wszystko sie
        nasililo do tego stopnia, ze wczoraj wyladowalam na EKG i dostalam prochy na
        serducho.Wydaje mi sie, ze to sa takie napady lękowe (tak twierdzi
        psychiatra).Podejrzewam, ze to borelka robi takie psikusy.
        • lukas1016 Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 08.05.07, 16:38
          a możesz poruszać się - w miarę bezpiecznie - innymi środkami komunikacji? np. pociągiem ...?

          Pozdrawiam.

          dorotaza napisała:

          > Hej, ja tez tak mam i to nie tylko w samochodzie.Odkad sie lecze wszystko sie
          > nasililo do tego stopnia, ze wczoraj wyladowalam na EKG i dostalam prochy na
          > serducho.Wydaje mi sie, ze to sa takie napady lękowe (tak twierdzi
          > psychiatra).Podejrzewam, ze to borelka robi takie psikusy.
          • aani Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 08.05.07, 17:08
            Ja mialam to samo, ale u mnie z borelka pojawil sie tez zespol wazowagalny -
            zaslabniecia i omdlenia.
            W samochodzie zdarzalo sie tylko, kiedy na dworze bylo cieplo - zaczynalo mi
            sie robic goraco, cisnienie spadalo, tetno roslo na maxa, bicia serca,
            dusznosci, zawroty glowy - i wtedy owszem - pojawial sie i napad leku. Zima nie
            dzialo sie nic, jezeli nie wlaczalam zbyt mocno ogrzewania.
            W upale zaczynalo sie doslownie po kilometrze, a w korku wystarczyl moment.
            Mialam i mam zawsze przy sobie effortil i zimna wode - pomagalo troche.
            Przed poprzednim latem zmienialam samochod - kupilam z klimatyzacja. Od tej
            pory nie ma problemu, nawet w najwiekszym upale. Zima zdarza sie, ze musze sie
            chlodzic dodatkowo, jesli przed wejsciem do samochodu czulam sie nie za dobrze.
            Jezdzac jako pasazer nie mam problemow, jesli w samochodzie nie jest za cieplo.
            W upale do samochodu bez klimy nie wsiade - raz udalo mi sie stracic
            przytomnosc w upale - kierowca nie mogl sie zatrzymac na autostradzie, kiedy
            zaczelo mi sie to dziac - zanim stanal - padlam.
            W innych srodkach lokomocji jest to samo - OK, jesli nie jest cieplo, no i
            jesli nie musze stac - na stojaco od razu nawet bez jazdy smile
            W normalnej temperaturze nie mam problemow ani w pociagu, ani w samolocie, ani
            na statku.
            • sankaj Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 09.05.07, 02:29
              Ja też miałam dziwne sytuacje podczas jazdy ,ale choruję krótko więc większosć
              nieprzyjemnych akcji zaczęłam sobie dopiero teraz tłumaczyć .Nie wiedziałam
              skąd te napady duszności i paniki (nieraz miałam ochotę zostawić autko gdieś
              koło Kajki a dalej na Wa-we jechać autobusem )ale z tego wynika że między
              innymi przyczyniało się do tego ogrzewanko na maksa ,bo teraz jest
              lepiej ,wiosna i jazda w stylu "zimny łokieć" ,chłodny nawiew,w moim gracie nie
              mam niestety klimy .Co mi zostało narazie to jedynie to , że czasami jadę i nie
              wiem gdzie .
              Na chacie jak mnie pamięć nie myli padło pytanko , czy chorując na b powinniśmy
              jezdzić .
              Myśle że jeżeli czujemy się na siłach to czemu nie ? Przecież każdy z nas
              potrafi ocenić sytuację , jak nie czuję się pewnie poprostu nie jezdzi , a czy
              stwarzamy niebezpieczeństwo dla siebie czy innych musimy sobie zadać pytanie
              ile spowodowaliśmy wypadków lub kolizji z naszej winy podczas choroby ,ja
              osobiście jeszcze w nic nie przywaliłam (no dobra zimą jedna moja mała
              brama ,ale nie wiem gdzie się podziały chamulce winka były i są sprawne do tej
              pory).
              Pozdrawiam.
              G.
            • eter05 Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 09.05.07, 19:19
              Podpisuje sie obiema rekami i nogami pod tym wszystkim ,do tego totalnie
              wszystko mi sie trzesie
            • eter05 Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 09.05.07, 19:20
              Anni ,co to jest ten effortil?
              • aani Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 09.05.07, 22:33
                eter05 napisała:

                > Anni ,co to jest ten effortil?

                Tabletki albo krople podnoszace cisnienie, a nie podnoszace tetna, jak np
                cardiamid.
                Ostatnio prawie nie do zdobycia w aptekach sad
                • bapona Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 09.05.07, 23:58
                  Gdy jeżdżę po mieście, to adrenalina mi wzrasta - za dużo "blondynek", prowadzą
                  po czesku. Natomiast poza miastem, gdy jest bardziej monotonna jazda, to mam
                  odmienne objawy, odczuwam zmęczenie i senność. Czuję,że przestaję wyraźnie
                  widzieć drogę i moje reakcje wyraźnie spowalniają. Wtedy zjeżdżam na pobocze i
                  przesypiam - choćby pół godziny. Później jest już OK.
    • franiolek1 Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 04.10.07, 14:32
      up
      • adomi6319 Re: borelioza a .... prowadzenie samochodu 04.10.07, 14:47
        ja na początku choroby miałam straszny problem z koncentracją, musiałam mocno
        się skupiać i zastanawiać nad czynnościami, które normalnie wykonuje się
        odruchowo, więc żeby nie być przyczyną jakiejś kolizji, pokonywałam tylko
        kilkukilometrowy odcinek dom-praca a w pozostałych sytuacjach prosiłam różne
        osoby o pomoc. Dopiero jak skupienie się na jeździe przestało być takim
        wysiłkiem, zaczęłam jeździć znowu i teraz nie mam z tym problemów, ale na
        wszelki wypadek staram się nie szarżować, bo jednak czuję, że myślę nieco
        wolniej niż dawniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka