Dodaj do ulubionych

Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kurację?

01.07.07, 17:59
W zasadzie to czuję się kiepsko, tak jak przed, ale i tak jak i po
wczesniejszych antybiotykowych kuracjach.
Choć kołacze mi się mysl, że może nie byłem wystarczajaco zdeterminowany, ze
nie wytrzymałem wystarczajaco długo, ze moze jeszcze z tydzień i by mi
przeszło, ze bym zwalczył chorobę.
Ale z drugiej strony, przed rozpoczęciem kuracji powstrzymują mnie dwie
rzeczy:
1. to banalna, choć może i nie. Jeszcze nikt na tym forum nie napisał, że
wzdrowiał po długotrwałej kuracji antybiotykowej. Sa tacy co czują się
lepiej, jak i tacu co gorzej. A zdrowych nie widać. Hmm..,
2. rozmawiałem ostatnio z lekarzem, do którego mam zaufanie. Może to i lekarz
starej daty, ale z drugiej strony ma juz spore doswiadczenie. Doswiadczenie z
życia, a nie tylko książek i studiów.
Wg. niego źle dobrany antybiotyk, nie niszczy, a wręcz wzmacnia chorobę.
Poprzez swoje działanie dokonuje naturalnej selekcji w bakteriach, niszcząc
słabe, a pozostawiając przy "życiu" i ułatwiając rozmnazanie silniejszym
bakteriom. Dzieki takiemu leczeniu, hodujemy sobie najlepsze bakterie, które
dopiero zaczynaja się w nas namnarzać, bo nie traca sił na rozpychanie się w
naszym organiźmie ze słabszymi bracmi.
Napisałem to po"chłopsku" bo lekarzem nie jestem i słow mi medycznych
brakuje. Po chłopsku, ale moze i z sensem. Zreszta zaraz się tu po mnie tak
przejedziecie, ze się okarze jak duzy w mych słowach był sens smile
Pozdrawiam
Nowy 0071
Obserwuj wątek
    • franiolek1 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 01.07.07, 18:15
      Wszystko bylo pieknie, juz chcialam odpowiedziec poglebiajac refleksje nad
      dlugoterminowa antybiotykoterapia. I przeczytalam ostatnie zdanie i mi reka nad
      klawiatura zamarla.
      Nie wiem dlaczego ktos mialby sie po Tobie przejezdzac....moze wytlumacz....
      Sorry, mimo, ze temat ciekawy i dotyczy nas wszystkich, to odpowiadac mi sie
      nie chce, po tym ostatnim zdaniu.
      Ostatnimi czasy, jestem zmeczona atakami, podtekstami i aluzjami. Lepiej chyba
      zadac pytanie po prostu. Chyba, ze nie chodzi Ci o odpowiedz....
      Pozdrawiam Joasia
      • nowy0071 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 01.07.07, 18:20
        przewrażliwiona jesteś smile

        Przejechać w sensie pozytywnymsmile, wytknąć błędy w moim mysleniu, aby
        naprowadzić na dobrą drogę smile itp..

        ja też jestem przewrazliwiony, bo nie wiem czy do psychiatry nie musze iść.
        co qrde na tym forum nie napisze, to zaraz mi gdzieś ginie. Nie wiem o co
        chodzi..
        • franiolek1 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 01.07.07, 21:24
          Masz racje: stalam sie przewrazliwiona.....myslalam, ze oczekujesz atakow smile
          Przepraszam.
    • zazule Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 01.07.07, 18:35
      Nowy
      ad1 to nie prawda sa osoby które wyzdrowiały - tzn czuja sie jak przed
      choroba, ostanio Rzepcia konczy leczenie. Czy choroba kiedys nie wróci nie
      wiadomo, jednak mysle ze nikt z tych osób które czuja sie juz całkiem dobrze
      nie zaluje podjetej decyzji.

      ad2 Wszysko jest mozliwe. Szczegolne moga sie namnozyc grzyby. Zostaje wybita
      prawidłowa flora bakteryjna. Po leczeniu organizm wymaga regeneracji.
      Sam musisz odpowiedziec sobie na pytanie co jest dla Ciebie dobre, i jaka droge
      chcesz wybrac. Jednak jak na rzaie nic innego lepszego nie wymslono niz
      długotrwała terapia abx

      pozdr
      zaz
      • nowy0071 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 01.07.07, 19:01
        świadomie napisałem o dobrze dobranym, albo raczej źle dobranym antybiotyku, bo
        jak czytem takie porady na forum to:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=65121487&a=65168666trafia!
        • nowy0071 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 01.07.07, 19:02
          mam na mysli odpowiedź klematis7
          • michal056 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 01.07.07, 20:21
            Z tym że nasz organizm straci mozliwosc obrony przed niektórymi bakteriami ja
            sie zgadzam.Może sie okazac ze jak zachrujemy na zapalenie płuc to niektóte
            antybiotyki nie zadziałaja. Ale moze znajda sie jakies inne.Ja dostałem tak w
            kośc od borelii ze wszystko mi jedno co bedzie potem.Są setki preparatów
            wzmacniajacych ,ziół,organizm powinien sie zregenerowac po kuracjii. Poznałem
            goscia który 2 lata brał antybiotyki na gruzlice.Nawet nie wiedział co to jest
            dieta p. grzybiczna brał tylko lakcid.I co?. I nic zyje dalej normalnie.
    • nikonman Re: Nowy 01.07.07, 20:22
      Popieram w 100 %.Może i nie ma innego lekarstwa niż długa terapia abx, ale są
      inne choroby na,które nie ma do dziś skutecznego lekarstwa.
      Myślę, że wybór sposobu leczenia zależy od nas samych. Czy będzie to leczenie
      objawowe czy harakiry abx-ami.
      Pisałem również o tym, że jeżeli leczenie tak potężnymi dawkami abx jest
      prowadzone przez 2-3 lata to organizm jest tak wycieńczony, że po złapaniu grypy
      możemy zejść podobnie jak w przypadku chorych na aids
      • artur737 Re: Nowy 01.07.07, 20:27
        Bzdury piszesz bo ulegasz mitom.

        Spytaj na Lymenecie Amerykanow ile lat jedza abx i czy abx ich wakanczaja.


        Uwazasz na grzyby i wczesnie adresujesz objawy uboczne leczenia to mozesz brac
        abx nawet dziesiatki lat bez zlych konsekwencji a z korzyscia dla siebie.
        • nikonman Re: Artur737 01.07.07, 20:43
          artur737 napisał:

          > Bzdury piszesz bo ulegasz mitom.

          Mówisz, że bzdury piszę ?To Twoje zdanie.Choć takiego słownictwa po Tobie bym
          się nie spodziewał. Mitem jest twierdzenie, że antybiotyk jest dobry na wszystko.
          >
          > Spytaj na Lymenecie Amerykanow ile lat jedza abx i czy abx ich wakanczaja.

          Mam zapytać tych co żyją rozumiem bo tych co już umarli nie mam jak.
          >
          >
          > Uwazasz na grzyby i wczesnie adresujesz objawy uboczne leczenia to mozesz brac
          > abx nawet dziesiatki lat bez zlych konsekwencji a z korzyscia dla siebie.

          Wydaje mi się Arturze, że to nie ja piszę bzdury.Branie środków chemicznych nie
          leży raczej w zgodzie z naturą człowieka. Gdyby było tak jak mówisz to może od
          urodzenia będziemy je łykać tak na wszelki wypadek ?
          Twoje ostatnie zdanie to już prawdziwa hipokryzja.Uważasz, że można brać abx
          przez dziesiątki lat bez konsekwencji a z korzyścią dla siebie ?!?!?
          Skąd masz takie wiadomości ? Prowadziłeś badania kliniczne a jeżeli tak to przez
          ile lat ?
          Sam rygor prowadzenia diety nie jest korzystny dla zdrowia. Ludzie chorują na
          różne koinfekcje m.in grzybice. Powiedz to kobietom, którym wypadają garściami
          włosy i mają nadżerki.
          Reasumując. Dlaczego na forum torpedujesz moje zdanie. Jest jakie jest po to
          jest forum. Czy jedyna dopuszczalna metoda o której można tu pisać to
          długoletnie zażywanie abx ?

          • artur737 Re: Artur737 01.07.07, 21:00
            Wiesz, to jest twoj wybor i mozesz robic co ci sie zywnie podoba. Oczywiscie, ze
            abx sa niebezpieczne - nawet mozna od nich czasami umrzec, ale ryzyko jest
            znacznie mniejsze niz sie to powszechnie w Polsce uwaza.

            Nadto nalezy wziasc pod uwage ryzyko nieleczenia boreliozy i wtedy wybory staja
            sie latwiejsze.

            Dieta, probiotyki, srodki na kontrole grzybow, czeste testy na enzymy watrobowe
            w wiekszosci wypadkow pozwalaja na bezpiepieczne i dlugie leczenie.
            • pionek1 Re: Artur737 01.07.07, 21:25
              ooo coś nowego:

              "Oczywiscie, ze abx sa niebezpieczne - nawet mozna od nich czasami umrzec, ale
              ryzyko jest znacznie mniejsze niz sie to powszechnie w Polsce uwaza."

              Jakoś brakowało mi takiego stwierdzenia na tym forum smile
              A powinna się od niego zaczynać każda udzielana przez was rada!!!

              Tak jak i brakuje mi kategorycznej informacji, że polecana tu metoda
              długotrwałego leczenia duzymi dawkami antybiotyków, jest metodą niesprawdzoną o
              niepotwierdzonej skuteczności i ze stosujecie ją na własne ryzyko!!

              A tego wymagalaby uczciwość w stosunku do uzytkowników forum!
              • artur737 Re: Artur737 01.07.07, 21:33
                Niemniej bylo o tym juz wielokrotnie na forum i jest troche nawet o tym w opisie
                forum na gorze.

                Trzeba tez pamietac, ze duza liczba ludzi umiera po zazyciu aspiryny i prawie
                kazdego innego leku. Tez wszedzie powinno byc.
              • michal056 Re: Artur737 01.07.07, 21:35
                Stuknij sobie w wyszukiwarke.Taka informacja podawana była przez Artura juz
                kilka razy.
                • kuspit.piotr Re: Artur737 01.07.07, 21:39
                  to ja powiem juz z góry że przepraszam bo pewnie nie dość uwaznie czytałem,

                  a Ciebie poproszę żebyś wskazał mi na Forum w którym miejscu Artur pisze że
                  zalecana metoda jest niesprawdzona, o niepotwierdzonej skuteczności i że
                  stosujemy ją na własne ryzyko.

                  Z góry dziękuję
                • pionek1 Re: Artur737 01.07.07, 21:42
                  gdzie o tym artur pisze? ze metoda nie jest sprawdzona?
                  • artur737 Re: Artur737 01.07.07, 21:47
                    Nie istnieje żadna sprawdzona metoda leczenia boreliozy.

                    Ale najbardziej niesprawdzone sa te najczesciej uzywane przez lekarzy czyli np
                    doxy 200 mg przez dziesiec dni lub 3 tygodnie zlecona czesto przez zakaznikow.

                    I jeszcze dlugo 'sprawdzonej' nie bedzie.
              • amorejalo Re: Artur737 01.07.07, 21:45
                Co można powiedzieć na pewno, to to ze standartowe leczenie jest nie skuteczne.
                Nawet to potwierdza założyciel tego wątku w swoim pierwszym poście.
                A reszta jest twoją sprawą.
                To forum nie zmusza do takiego leczenia, tylko pomaga tym którzy się na nie zdecydowali.
                Jeśli tobie nie odpowiada ten sposób leczenia to nie.
                Ale wydaje mi się że bardziej siebie potrzebujesz przekonać do swych racji niż zależy ci na uratowaniu "samobójców" podejmujących taki sposób leczenia.

                Ile jest osób które załują że podjęły takie leczenie a ile takich co dalej chorują po standartowym leczeniu
                Nowy jest za słaby na takie leczenie bo wymaga ono dyscypliny, rygorystycznej diety i długo trwa a do tego trzeba być zdeterminowanym.
                On szuka usprawiedliwienia dla własnych słabości i dlatego nawet jak zacznie leczenie to przerwie.

            • nikonman Re: Artur737 01.07.07, 21:39
              artur737 napisał:

              > Wiesz, to jest twoj wybor i mozesz robic co ci sie zywnie podoba.

              Gdybyś dokładnie przeczytał to co napisałem w poprzednim wątku wiedziałbyś, że
              napisałem :"Myślę, że wybór sposobu leczenia zależy od nas samych. Czy będzie to
              leczenie objawowe czy harakiry abx-ami ".

              > Dieta, probiotyki, srodki na kontrole grzybow, czeste testy na enzymy watrobowe
              > w wiekszosci wypadkow pozwalaja na bezpiepieczne i dlugie leczenie.

              To wszystko prawda.Nie wszyscy jednak mogą sobie na to pozwolić a o tym już nikt
              nie wspomina.
              Ja od wielu lat zażywam sól sodową kwasu walproinowego oraz karbamazepinę więc i
              tak mam obciążoną wątrobę nie wspominając, że tylko niektóre abx stosowane w
              leczeniu bb mogę zażywać gdyż pozostale wchodzą w interakcję z w/w lekami (
              zmieniają stężenie )Nie mogę pić soku grapefruitowego nie wspominając o wyciągu
              z pestek (citrosept)
              Pytanie.
              Co mają zrobić osoby, które nie mogą stosować abx w dawkach oraz terminach tak
              długich jak to się zaleca ? Biorąc pod uwagę, że na forum propagowany jest
              wyłącznie sposób drakońskiej terapii abx-ami osoby takie mogą się już położyć do
              kwaterki lub stracić wszelką nadzieję.

              • artur737 Re: Artur737 01.07.07, 21:44
                Przeciez to nie forum ma cie leczyc tylko musisz znalesc sobie doswiadczonego
                lekarza, ktory cie poprowadzi przez terapie.


                Jezeli ktos ci podaje opis swojego leczenia na forum to nie znaczy, ze to
                leczenie bedzie takze dobre i dla ciebie. Wtedy mozesz co najwyzej spytac
                lekarza o ten sposob leczenia.

                • nikonman Re: Artur737 01.07.07, 22:05
                  artur737 napisał:

                  > Przeciez to nie forum ma cie leczyc tylko musisz znalesc sobie doswiadczonego
                  > lekarza, ktory cie poprowadzi przez terapie.

                  Rozumiem przez to, że mam znalezionemu lekarzowi podyktować jak ma mnie leczyć
                  na podstawie tego czego dowiedziałem się na forum.Czy dobrze rozumiem ?

                  > Jeżeli ktoś ci podaje opis swojego leczenia na forum to nie znaczy, ze to
                  > leczenie będzie także dobre i dla ciebie. Wtedy mozesz co najwyzej spytać
                  > lekarza o ten sposób leczenia.
                  Nie zauważyłeś Arturze jak wiele osób słysząc na forum od kogoś co stosuje sam
                  chce to przetestować na sobie tylko dlatego, że jeszcze tej metody nie stosował.
                  Uważasz, że to bezpieczne ?
                  Osobiście natknąłem się na ewidentnie nonsensy w stylu "przed badaniem Western
                  Blota weź przez kilka dni amoksycylinę lub metro "
                  Myślę, że stwierdzenie typu " weź tego tyle lub tyle bo to co bierzesz jest
                  stosunkowo za małą dawką"jest niebezpieczne bardziej trafne było by powiedzieć "
                  ja bym stosował lub ja stosowałem/am taką dawkę "
                  Wiem wiem, na początku forum jest wzmianka, że leczenie boreliozy musi być
                  przeprowadzane pod ścisłą kontrolą lekarza.
                  Pytanie.Czy niebezpieczne porady nie powinny być usuwane ?

                  • nataszkam Re: Artur737 01.07.07, 22:09
                    Każdy nowy uczestnik forum, nim cokolwiek napisze, powinien zadać sobie trud
                    przeczytania FAQ- tam znajdziesz odpwoiedzi na wszystkie Twoje postawione tutaj
                    pytania.
                    Jesli natknąłes się na bezsensowne stwierdzenia czy odpowiedzi, to wskaż, gdzie
                    nie były one poprawione przez innych forumowiczów.
                  • artur737 Re: Artur737 02.07.07, 00:19
                    Na forum moga zdarzyc sie bledy. Wiekszosc jednak zostaje wychwycona i poprawiona.

                    Jak widzisz, ze cos jest zle to popraw. Ja np nie mam czasu czytac wszystkich
                    postow. Troche wiec decyduje przypadek na co rzuce okiem.
                    Wszyscy ci znajacy sie na problemie lepiej maja etyczny obowiazek poprawiania
                    nieprawidlowej informacji na forum.
              • nataszkam Re: Artur737 01.07.07, 21:50
                nikonman napisał:
                > Co mają zrobić osoby, które nie mogą stosować abx w dawkach oraz terminach tak
                > długich jak to się zaleca ? Biorąc pod uwagę, że na forum propagowany jest
                > wyłącznie sposób drakońskiej terapii abx-ami osoby takie mogą się już położyć
                d
                > o
                > kwaterki lub stracić wszelką nadzieję.

                To przypomina mi przysłowie o sytym wilku i całej owcy. Niestety, nie ma
                przełożenia w rzeczywistości.
                Mówiąc brutalnie- nie kazdy ma szczęście leczyć się długo- w różnych powodów.
          • nataszkam Re: Artur737 01.07.07, 21:37
            Nikonmam, każdy ma wybór- Ty też go masz. My wybraliśmy abaxy- dlatego jesteśmy
            na tym forum. Myslisz, że nikt z nas nie odróżnia antybiotyków od cukierków,
            nie wie, że antybiotyki nie są obojetne dla zdrowia? Tyle tylko, że my z
            jakichś powodów wybraliśmy własnie to rozwiązanie. Pewnie w życiu nam się po
            prostu nudziło, nie mieliśmy atrakcji i dlatego wybraliśmy własnie ten rodzaj
            zawodów, aby doświadczyć czegoś nowego, doznać nowego dreszczyku emocji. To
            taki rodzaj hazardu.
            Gdybyśmy normalnie żyli, tak, jak dawniej, to do głowy by nam nie przyszło, ze
            mozna miec borelioze i że na takich ilościach abaxów mozna w ogóle przejawiac
            jeszcze jakieś czynności zyciowe. Tylko większośc z nas przez lata dochodziła
            do tego, co nam jest, co się stało, że z dnia na dzień człowiek stracił 80%
            swoich możliwości. Jeśli jest realna szansa na powrót do starej formy, to
            dlaczego nie iśc tą drogą??? Gdybym miała 70 lat, to być może nie miałabym
            dylematu, co robić, ale mnie do siedemdziesiątki to jeszcze połowa mojego
            zycia. Pytasz o wielomiesięczne stosowanie antybiotyków i czy to się opłaca.
            Zapytaj może o gruźlicę czy kiłę- nie takie antybiotyki tam się stosuje i nie
            takie konsekwencje grożą. A jak jest ze stosowaniem wieloletnim antybiotyków
            profilaktycznie np. w mukowiscydozie czy wadach układu moczowego czy sercowo-
            naczyniowego? Może rozpatrzysz też aspekty stosowania do konca zycia np.
            sterydów w SMie czy cięzkiej alergii- nie ma skutków ubocznych? A
            antydepresanty, leki uspokajające, które tak chętnie wypisuje się chorym, a
            które stosuje się czasami do końca zycia?
            A jeśli uważasz, że branie środków chemicznych nie leży w naturze człowieka, to
            chyba nie powiesz, że jesz tylko nieprzetworzoną żywność i to z własnej hodowli.
            Bo konserwanty czy pestycydy jadłes, jesz i będziesz jeść do końca swojego
            zycia.
            Możesz się leczyć, jak Ci się podoba, jak Ci odpowiada. Tylko nie stawiaj się
            ponad innymi, bo jesteś niby mądrzejszy, bo my takie nieświadome matołki
            jesteśmy, az nas trzeba sprowadzić na ziemię za rączkę. Komus, komu borelioza
            dała w dopę, abaxy nie zaszkodzą jeszcze bardziej. Obyś nie musiał się o tym
            przekonywac na własnej skórze.
            Jednym słowem- nasze możliwości poznawcze są obnizone- jak to w boreliozie, ale
            nie oznacza to, ze nie używamy własnego rozumu.
            To powiedziałam ja- chora na boreliozę od prawie 5 lat i mama dziecka, chorego
            od prawie roku, a leczonego od pół roku. Ja swojej decyzji nie żałuję.
            • nikonman Re: Nataszkam 01.07.07, 21:51
              nataszkam napisała:

              > Nikonmam, każdy ma wybór- Ty też go masz. My wybraliśmy abaxy- dlatego jesteśmy

              Przeczytaj dokładnie to co napisałem w całym wątku.


              > Możesz się leczyć, jak Ci się podoba, jak Ci odpowiada. Tylko nie stawiaj się
              > ponad innymi, bo jesteś niby mądrzejszy, bo my takie nieświadome matołki
              > jesteśmy, az nas trzeba sprowadzić na ziemię za rączkę. Komus, komu borelioza
              > dała w dopę, abaxy nie zaszkodzą jeszcze bardziej. Obyś nie musiał się o tym
              > przekonywac na własnej skórze.

              Taki ton to raczej sobie wypraszam. Niczego nikomu nie imputuje.Skąd takie
              stwierdzenia ?!?!?!Uważam się za mądrzejszego ?!?!Powiedziałem, że ktoś jest
              matolkiem ?!?!

              Wydawało mi się, że forum jest od tego aby prowadzić polemikę a tu wychodzi na
              to, że jest tylko jeden ustalony plan działania i każdy kto próbuje dociekać
              jest beee. Ludzie zastanówcie się.


              • michal056 Re: Nikonman 01.07.07, 22:04
                Tu sie nie prowadzi polemiki czy abx szkadza ,bo każdy to wie,tylko konsultuje
                i wymienia doswiadczenia z innymi chorymi.(Papierosy też szkodza)
              • nataszkam Re: Nataszkam 01.07.07, 22:06
                Każdy jest dorosły i podejmuje decyzje dla własnego dobra. Ja podjęłam je także
                i nie zyczę sobie tego, aby ktoś krytykował mój wybór- tak, jak nie robię tego
                w stosunku do Ciebie.
                > Wydawało mi się, że forum jest od tego aby prowadzić polemikę a tu wychodzi na
                > to, że jest tylko jeden ustalony plan działania i każdy kto próbuje dociekać
                > jest beee. Ludzie zastanówcie się.

                A Ty się zastanów- w jaki sposób można przeprowadzić leczenie bez ustalonego
                planu, idąc tak na żywioł? To nie jest leczenie anginy, tylko wielomiesięczna
                terapia- musi byc miejsce na dogranie każdego szczegółu, aby nie obudzić sie
                któregoś razu z ręką w nocniku. To forum pomaga przejśc przez to wszystko.

                Łatwo tu wejść, powymadrzać się, podważyć zasadność leczenia, w zamian za to
                nie dając żadnej innej propozycji. Ja nie zamierzam Cie przekonywac, dlaczego
                zdecydowałam się na tak drastyczne leczenie, bo to nie ma sensu. Ktoś, kto
                choruje (nie na rumień), zna odpowiedź na to pytanie.
                • nikonman Re: Nataszkam 01.07.07, 22:20
                  nataszkam napisała:

                  > Każdy jest dorosły i podejmuje decyzje dla własnego dobra. Ja podjęłam je także

                  Tym razm to już powiem prosto z mostu. Czy Ty potrafisz czytać ?
                  Przeczytałaś o co napisałem ? Napisałem przecież, że wybór sposobu leczenia
                  zależy od każdego indywidualnie.

                  > i nie zyczę sobie tego, aby ktoś krytykował mój wybór- tak, jak nie robię tego
                  > w stosunku do Ciebie.

                  Czy ja podważyłem zasadność podjętej przez Ciebie decyzji ?

                  > A Ty się zastanów- w jaki sposób można przeprowadzić leczenie bez ustalonego
                  > planu, idąc tak na żywioł? To nie jest leczenie anginy, tylko wielomiesięczna
                  > terapia- musi byc miejsce na dogranie każdego szczegółu, aby nie obudzić sie
                  > któregoś razu z ręką w nocniku. To forum pomaga przejśc przez to wszystko.

                  Nic nigdy nie robię bez planu.Więc dociekam i się uczę a nie ślepo wierzę w to
                  co mówią wszyscy ludzie.Żywiołem można raczej nazwać prześciganie się w
                  stosowaniu coraz to większych dawek abx bez kontroli lekarza jak ma to miejsce w
                  wielu przypadkach.
                  Bo jak inaczej można określić zjawisko wypisania recept na abx które sugerujemy
                  przez lekarza rodzinnego.Od samoleczenia do żywiołu to już mały kroczek.

                  > Łatwo tu wejść, powymadrzać się, podważyć zasadność leczenia, w zamian za to
                  > nie dając żadnej innej propozycji.

                  I znowu napiszę poczytaj wszystko co napisałem w tym jak i innych wątkach.
                  • amorejalo Re: Nataszkam 01.07.07, 22:28
                    Ja nieznam nikogo na tym forum, kto leczył by sie sam przez wiele miesięcy abx bez konsultacji czy wręcz pod kierunkiem lekarza.
                    skąd więc twoje samoleczenie powszechne na tym forum
                    • nikonman Re: Amorejalo 01.07.07, 22:40
                      Wiele razy natrafiłem na wypowiedzi w takim stylu.

                      pytanie:"Byłam u lekarza przepisał mi 2 x po 100 mg doxy, czy to dobra kuracja "
                      odpowiedź: " ooooo, to zdecydowanie za mała dawka trzeba brać tyle i tyle"
                      pytanie:" to co mam zrobić"
                      odpowiedź: " idź do innego lekarza i zbierz odpowiednią ilość recept "

                      Jak coś takiego można nazwać ?
                      Oczywiście teraz będziesz sie domagał, żbym znalazł te przykłady.
                      Nie zamierzam.
                      • amorejalo Re: Amorejalo 01.07.07, 22:46
                        I to jest straszne??
                        ile da się tak pociągnąć??
                        na ile ci lekarz przepisze abx?
                        parę tygodni??
                        ale napewno nie całe leczenie.
                        Za takimi radami idą następne, żeby znaleźć lekarza i te osoby które tak zaczynają, albo kończą u po kilku razach albo znajdują lekarza
                      • nataszkam Re: Amorejalo 01.07.07, 22:54
                        nikonman napisał:

                        > Wiele razy natrafiłem na wypowiedzi w takim stylu.
                        > (...)
                        > Jak coś takiego można nazwać ?

                        Najlepszą podpowiedzią na tę chwilę. No chyba, że twierdzisz, że takie leczenie
                        jest jak najbardziej skuteczne, tzn. zlikwiduje chorobę, nie dopuści do jej
                        rozwoju. Jesli tak, to bardzo chetnie zapoznam się z badaniami na ten temat,
                        sensownym wytłumaczeniem zasadności takiego postępowania- to tak wiesz, a propo
                        tej ślepiej wiary, o której wcześniej wspomniałes smile
                  • nataszkam Re: Nataszkam 01.07.07, 22:48
                    nikonman napisał:

                    > Tym razm to już powiem prosto z mostu. Czy Ty potrafisz czytać ?

                    I vice versa.
                    Jeśli uważasz, że długie leczenie duzymi dawkami abaxów jest kiepską droga, to
                    jak inaczej nazwiesz swoją wypowiedź? Oświecenie czy podważnie naszych
                    indywidualnych decyzji?

                    > Nic nigdy nie robię bez planu.Więc dociekam i się uczę a nie ślepo wierzę w to
                    > co mówią wszyscy ludzie.

                    Szkoda, że w ten sposób nie postępują zakaźnicy. Dla nich biblią jest
                    książeczka ze standardami- sprawdzone i przerobione wielokrotnie, udowodnione
                    jako nieskuteczne, ale co tam, obowiązują, więc po co się wysilać, meczyć,
                    wymyslac, uaktualniac swoją wiedzę. Jednym z miejsc, gdzie zaglądam
                    najczęściej, jest medline i pubmed- i jakos tam nie ma nic o skuteczności
                    zapobiegania rozwojowi choroby poprzez leczenie doxy w dawkach standardowych,
                    przy rumieniu czy mozliwości wyleczenia choroby jednym antybiotykiem przez
                    miesiąc. Jest za to o cystach, blebs, badaniach nad rozprzestrzenianiem się w
                    organizmie choroby itp. Pewnie moja zakaxniczka woli slepą wiarę w moc
                    standardów, przyklepanych przez państwo profesorskie, które w zyciu nie
                    potrafiłoby wymienić np. powodów seronegatywności w boreliozie czy wskazać
                    przyczyny i objawów encefalopatii w boreliozie.

                    Żywiołem można raczej nazwać prześciganie się w
                    > stosowaniu coraz to większych dawek abx bez kontroli lekarza jak ma to
                    miejsce
                    > w
                    > wielu przypadkach.

                    Ciekawie piszesz. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że abaxy sa na recepty, a nie na
                    piekne oczy.

                    > Bo jak inaczej można określić zjawisko wypisania recept na abx które
                    sugerujemy
                    > przez lekarza rodzinnego.

                    Lekarze rodzinni- otwarci, chcący się dokształcać we własnym zakresie,
                    współpracujący ze swoimi pacjentami, sa lepszymi znawcami boreliozy, niż
                    większośc zakaźników w Polsce. Np. moja lekarz rodzinna wie o tej
                    chorobie,leczeniu i diagnozowaniu więcej, niż wszyscy nasi zakażnicy z kliniki
                    i przychodzi razem wzieci.


                    > I znowu napiszę poczytaj wszystko co napisałem w tym jak i innych wątkach.

                    Nie napisałeś nic o tym, co może być alternatywą dla naszego leczenia. Po
                    prostu- zero podpowiedzi. A alternatywa to cos, co pozwala osiagnąc taki sam
                    wynik.

      • michal056 Re Im dalej w las tym wiecej drzew. 01.07.07, 20:36
        Dłuzej sie nie leczysz teraz, dluzej bedziesz sie leczył potem.Wybór należy do
        nas.Czasami leczenie nie idzie ale to jest wynik złej diagnostyki.Nie ma testów
        na koifekcje które wymagają innych zestawów abx.Trudno, trzeba nauczyc sie
        czytać objawy i zmieniac zestawy abx.
        • ewax100 Re: Re Im dalej w las tym wiecej drzew. 01.07.07, 22:27
          Nowy napisał"W zasadzie to czuję się kiepsko, tak jak przed, ale i tak jak i po
          wczesniejszych antybiotykowych kuracjach"

          Jak długo sie leczyłeś i jak ? czujesz sien kepsko czyli jak?nadal masz objawy
          jak wczesniej?
          • baska192 Re: Re Im dalej w las tym wiecej drzew. 01.07.07, 22:34
            Ty nie mysl za duzo tylko dzialaj.Do dobrego lekarza gon po antybiotyki.I
            zapewniam Cie ,ze ludzie z tego forum wiedza o borelce wiecej niz nie jeden
            lekarz.
    • nowy0071 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 02.07.07, 10:29

      Mój wujek był bardzo chory na raka. Generalnie lekarze rozkładają ręce, co
      mogli to zrobili, a reszta zależy od organizmu. I tyle. Generalnie beznadzieja,
      parę miesięcy życia.
      Wujek, nakręcany na początku przez ciotkę, a później juz sam, rozpoczął wizyty
      u wszelkiej maści bioenrgo...znachoro..zielarzo..terapeutów.
      Pamiętam, że jak go spotkałem tuz przed jego śmiercią, to był to zupełnie inny
      człowiek. Wyniszczony przez chorobę i długotrwałą chemioterapię, ale z błyskiem
      w oczach i nadzieją w głosie.
      Był to człowiek, który odzyskał nadzieję, opowiadał z energia w głosie o
      następnej terapii, którą stosuje. Mówił o tym jak walczy z choroba, snuł plany
      na przyszłość, roztaczał nowe wizję, chciał jeszcze tak dużo zrobić i wierzył
      że to zrobi... . Nie dałby sobie złego słowa powiedzieć o bezsensowności
      katowania własnego organizmu znachorskimi wynalazkami. Zresztą i po co miałbym
      mu to mówić? Jedni wierzą że Kubica wyszedł z wypadku bo miał JPII na kasku, a
      inni pytają to czemu pielgrzymka do Rzymu miała wypadek - może nie dość
      gorliwie wierzyli?

      Człowiek potrzebuje nadziei, a takie leczenie taką nadzieję daje. A w zasadzie
      to nie leczenie, tylko zaufanie do leczącego, wiara że wie co robi, że wierzy w
      to co robi i że szczerze chce nam pomóc.

      Może to i nieważne, że nikt się jeszcze nie wyleczył, ale ważne że odzyskujemy
      wiarę, że czujemy że możemy z tego wyjść, że coś robimy.

      Ja niestety całe życie byłem sceptyczny. I na forum tej wiary nie nabrałem.


      Tyle o nadziei, aspekcie bardzo ważnym i mam wrażenie że w dużym stopniu
      decydującym o powodach naszych wizyt na tym forum.

      A teraz o aspekcie medycznym - oczywiście w moim "na chłopski rozum wydaniu".
      Padły powyżej pytania o inne leczenie, czy mamy inną metodę leczenia, bo ta
      lekarska jest nieskuteczna.

      Ja nie mam, ale to nie znaczy, że nie wiem co mam robić. Wiem. Nie robić na
      sobie medycznych eksperymentów. Bo uważam, że więcej sobie zaszkodzę niż pomogę.
      Czy możesz Arturze z ręką na sercu powiedzieć, ze jesteś w 100% przekonany o
      skuteczności leczenia dużymi dawkami antybiotyków?

      A jeśli nie, to wtedy uważam, ze w regulaminie forum powinna się pojawić
      informacja, że:

      - stosowanie promowanej tu metody, jest swoistym eksperymentem na własnej
      osobie,
      - metoda długotrwałego leczenia antybiotykami nie została w żaden sposób
      sprawdzona, a jej skuteczność jest wciąż niepotwierdzona,
      - zalecamy tą metodę, ponieważ nie znamy innej skutecznej, ale rezultaty jej
      stosowania zgłaszane przez niektórych uczestników tego eksperymentu, dają
      nadzieję, że jest to dobrze rokująca metoda,
      - nie znamy również możliwych następstw stosowania tej metody. Istnieje duże
      ryzyko, że uzyskana poprawa samopoczucia, jest poprawą krótkotrwałą, a
      stosowanie długotrwałej terapii antybiotykowej, może wpływać negatywnie na
      nasze zdrowie ogólne,

      Tego chyba wymaga uczciwość w stosunku do forumowych pacjentów. W końcu nie
      jest to forum znachora.
      • likorek Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 02.07.07, 10:59
        nowy0071 napisał:


        > A jeśli nie, to wtedy uważam, ze w regulaminie forum powinna się pojawić
        > informacja, że:
        >
        > - stosowanie promowanej tu metody, jest swoistym eksperymentem na własnej
        > osobie,
        > - metoda długotrwałego leczenia antybiotykami nie została w żaden sposób
        > sprawdzona, a jej skuteczność jest wciąż niepotwierdzona,
        > - zalecamy tą metodę, ponieważ nie znamy innej skutecznej, ale rezultaty jej
        > stosowania zgłaszane przez niektórych uczestników tego eksperymentu, dają
        > nadzieję, że jest to dobrze rokująca metoda,
        > - nie znamy również możliwych następstw stosowania tej metody. Istnieje duże
        > ryzyko, że uzyskana poprawa samopoczucia, jest poprawą krótkotrwałą, a
        > stosowanie długotrwałej terapii antybiotykowej, może wpływać negatywnie na
        > nasze zdrowie ogólne,
        >
        > Tego chyba wymaga uczciwość w stosunku do forumowych pacjentów. W końcu nie
        > jest to forum znachora.

        nowy - to jest forum dla ludzi chorych na boreliozę a nie dla promowania
        jakiejkolwiek metody leczenia. wszyscy, którzy tu wchodzą są osobami myślącymi
        i każdy z nich podejmuje własne wybory. Takie uwagi, które chcesz by były
        umieszczone na forum, powinien robić myślący lekarz do którego trafia chory.
        Jeżeli lekarz nie jest przekonany ale zgadza się na taką metodę leczenia to na
        własną odpowiedzialność chorego. Znam przypadki, kiedy takie oświadczenie
        lekarz zażyczył sobie od pacjenta. To jest właściwa droga. Ja tu jestem na
        forum od kilku miesięcy, czytam i się szkolę. Nie stosuję metody leczenia wg
        ILADS ale jeżeli moja metoda się nie sprawdzi, to będę ją stosować, żeby dać
        sobie szanse i nie mieć pretensji do siebie, że coś przeoczyłam.
        • klematis7 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 02.07.07, 13:06
          metoda dlugotrwalego leczenia antybiotykami zostala sprawdzona na mnie. Jesli
          standardy mowia o 3 tygodniach, to moje 13 miesiecy to na pewno dlugotrwale
          leczenie. Wszystkie wyniki mam w normie, nawet chlesterol zawsze podwyzszony o
          100% jest teraz ponizej normy. Jesli antybiotyki w trakcie np. anginy bierze
          sie 2 tabletki dziennie, to ja pare miesiecy bralam ich po 13 na dobe.
          I to wszystko pod kontrola lekarza chorob zakaznych.
          Cale zeszle wakacje przelezalam w lozku nie mogac ruszyc reka ani noga.
          Myslalam, ze to koniec moich dni.
          Teraz czuje sie swietnie, jestem pelna energii, na wszystko mam sily. Tylko
          jeszcze cos mnie czasem strzyka w stawach.
          Jak dobrze, ze jest taka metoda leczenia jak HARA KIRI ABXAMI, bo daje mi
          szanse na pelne wyzdrowienie.
          • zazule Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 02.07.07, 14:15
            Pytanie do Nowego

            Zalozyłeś ten wątek ponieważ

            1. Chciałes uzyskac odpowiedź na swoje pytanie
            a. Nie*
            b Nie

            2. Chciałes jak zwykle wprowadzić lekkie zamiszanie na forum, marnując czas
            innych uczestników

            a. Tak
            b. Tak

            3 Chciałes dowiedziec sie co uczstnicy forum myślą o wypadku Roberta Kubicy

            a.Tak
            b Nie


            * zaznacz prawidłową odpowiedź

            pozdr
            zaz
            • amorejalo Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 02.07.07, 14:53
              Hahahahahaha....!
              Dobre zaz....
              nowy napisał:

              "metoda długotrwałego leczenia antybiotykami nie została w żaden sposób
              sprawdzona, a jej skuteczność jest wciąż niepotwierdzona"

              Powiedz to Beacie (bea), klematis, franiolek, sasiek66, mojej żonie i wielu, wielu innym, którym ta niesprawdzona metoda przyniosła znaczną poprawę której nie dawały metody stosowane przez standadowe leczenie.
              To fakt, że trudno jednoznacznie określić nastąpienie pełnego wyzdrowienia, jeszcze nie znamy dokładnie choroby, są problemy z diagnostyką,
              nie każdy może się podjąć takiego trudnego leczenia.
              Ale trzeba być ślepym zeby nie zauważyć korzyści jakie daję ta metoda.
              A jest to realna i znaczna poprawa zdrowia.
              Coś czego nie udaje się osiągnąć lekarzom w inny sposób.
              I to są fakty.

              • nikonman Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 02.07.07, 15:12
                amorejalo napisał:

                > Hahahahahaha....!
                > Dobre zaz....
                > nowy napisał:
                >
                > "metoda długotrwałego leczenia antybiotykami nie została w żaden sposób
                > sprawdzona, a jej skuteczność jest wciąż niepotwierdzona"
                >
                > Powiedz to Beacie (bea), klematis, franiolek, sasiek66, mojej żonie i wielu, wi
                > elu innym, którym ta niesprawdzona metoda przyniosła znaczną poprawę której nie
                > dawały metody stosowane przez standadowe leczenie.
                > To fakt, że trudno jednoznacznie określić nastąpienie pełnego wyzdrowienia, jes
                > zcze nie znamy dokładnie choroby, są problemy z diagnostyką,
                > nie każdy może się podjąć takiego trudnego leczenia.
                > Ale trzeba być ślepym zeby nie zauważyć korzyści jakie daję ta metoda.
                > A jest to realna i znaczna poprawa zdrowia.
                > Coś czego nie udaje się osiągnąć lekarzom w inny sposób.
                > I to są fakty.
                >

                Hahaha

                Jakie to korzyści ?
                Jak długo trwają ?
                Jaka jest gwarancja, że nie nastąpi remisja bb we wzmożonej sile ?
                Jaka jest gwarancja, że człowiek radzący sobie bez abx-owego harakiry nie
                pogorszy swojego stanu ?
            • nikonman Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 02.07.07, 15:06
              Zazule. Krytykowana przez Ciebie wypowiedź Nowego jest kolejnym przykładem, że
              forum promuje tylko jedną metodę leczenia.
              Każdy głos drążący temat to głos wroga publicznego a raczej moderatorów nr.1.
              Podobno metoda "wiecznej" terapii abx jest jedyną skuteczną.
              Równocześnie padają słowa, że nie wiadomo jak wiele osób wyleczyło się dzięki
              niej bo nie wchodzą na forum. Może poumierali ?
              No, ale przyjmijmy, że jest to 50 %.
              Weźmy pod uwagę, że są ludzie o silnym systemie immunologicznym i bez
              długotrwałej terapii abx radzą sobie z BB doskonale.
              Nie znając dokładnie ilości przyjmijmy, że jest to 50%.
              Jaka więc różnica ?
              Jeżeli Nowy i ja mamy silne organizmy to nie chcemy zażywać abx bez pewności, że
              poradzą one sobie z bb lepiej niż nasze naturalne systemy obronne a dodatkowo
              ich nie zniszczą.
              Ja wcale nie neguje długotrwałej terapii abx, lecz chcę podjąć właściwą decyzję
              podobnie jak Nowy.
              • amorejalo Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 02.07.07, 15:28
                nikonman napisał:
                ""Jeżeli Nowy i ja mamy silne organizmy to nie chcemy zażywać abx bez pewności, że
                poradzą one sobie z bb lepiej niż nasze naturalne systemy obronne a dodatkowo
                ich nie zniszczą"""

                Co ty za głupoty piszesz? Na początku pierwszego postu w tym wątku nowy napisał:

                "W zasadzie to czuję się kiepsko, tak jak przed, ale i tak jak i po
                wczesniejszych antybiotykowych kuracjach. ""

                Twój organizm też jest tak silny? To gratuluję nowy już przetarł szlak.

                Nie wiem czego ty chcesz?
                Lecz się jak chcesz, Twoja sprawa.
                My nie możemy powiedzieć ci że dobrze robisz skoro nasze doświadczenia są odwrotne. To nie ma nic wspólnego z promowaniem jednej metody.


                Nowy już kilka razy podejmował leczenie standardowe i nie ma efektów, a my ci mówimy że przy naszym leczeniu uzyskaliśmy dużą poprawę.
                Tylko tyle.
                Rób co chcesz twoje zdrowie i ciebie boli a nie mnie.
                Przecież w tym co mówię nie atakuję ciebie, jednak to konieczność podjęcia decyzji wywiera na ciebie nacisk i złość kierujesz na nas.

                Pzdr.
                • nikonman Re: Amorejalo 02.07.07, 15:42
                  amorejalo napisał:

                  > nikonman napisał:
                  > ""Jeżeli Nowy i ja mamy silne organizmy to nie chcemy zażywać abx bez pewności,
                  > że
                  > poradzą one sobie z bb lepiej niż nasze naturalne systemy obronne a dodatkowo
                  > ich nie zniszczą"""
                  >
                  > Co ty za głupoty piszesz? Na początku pierwszego postu w tym wątku nowy napisał
                  > :
                  >
                  > "W zasadzie to czuję się kiepsko, tak jak przed, ale i tak jak i po
                  > wczesniejszych antybiotykowych kuracjach. ""
                  >
                  > Twój organizm też jest tak silny? To gratuluję nowy już przetarł szlak.

                  Głupoty gadam ? Zadałem Ci proste pytania dot. Korzyści.
                  Jeżeli prawdą jest, że rumień jest 100% gwarancją na boreliozę to nie wiem co
                  mam sądzić o swoim przypadku. Miałem go ok 15 lat temu.Był mały ok 2,5 cm anie
                  jak donoszą, że musi mieć co najmniej 5 cm więc nie myślałem o nim w ten sposób.
                  Żadnych objawów. W kolejnych latach po kilkanaście kleszczy rocznie. Żadnych
                  objawów.
                  W tym roku jeden.Od razu po ukąszeniu ostre objawy grypo podone utrzymujący się
                  3 tydzień.Biorę abx testowo na 5 tygodni herxów na razie brak elisa ujemna, PCR
                  ujemny.Jeżeli po skończonej terapii abx herxów nie odnotuje a kolejne testy WB i
                  PCR nic nie wykażą to co mam o tym sądzić ? Jestem odporny, czy nie ?
                  To, że tym razem pełny obraz kliniczny objawów grypopodobnych ujawnił sie 3-5
                  godzin od ukąszenia wskazywało by raczej na jakiegoś wirusa od kleszczowego a
                  nie bakterie, która potrzebuje o wiele więcej czasu do inkubacji. Jeżeli tak
                  jest to w tej chwili abx tylko mi szkodzi a nie pomaga.
                  • klematis7 Re: Amorejalo 02.07.07, 16:00
                    jest 5 metod leczenia boreliozy, zadna nie sprawdzona do konca co do
                    skutecznosci.
                    1. nic
                    2. leczenie naturalne ziolami
                    3. leczenie standardowe (3 tygodnie doxy 200mg)
                    4. Protokoł Marshala
                    5. leczenie wg ILLADS (hara kiri abxami)

                    Jesli masz problem, to moze cos wylosuj? Bo nie wiem, dlaczego masz do nas
                    pretensje, ze wszyscy wolimy hara kiri?
                    • nikonman Re: Klematis 02.07.07, 16:13
                      Jak zwykle Klematis doszukujesz się teorii spiskowej lub źle interpretujesz moje
                      słowa.Wielokrotnie pisałem, że wybór sposobu leczenia zależy od nas samych.
                      Nikogo nie krytykuję.Chcę zgłębić temat a nie przyjąć z dogmat harakiry abx-em.
                      Nadal nie wiem choć założyłem wątek " Czym jeszcze można się zarazić od kleszca ?"
                      Jaką metodę obrać jeżeli nie złapałem BB Chalmydii Babesiozy czy OZOM.
                      Chorób roznoszonych przez kleszcze jest podobno kilkadziesiąt.
                      Jeżeli złapałem wirusa to na pewno nie harakiry abx-em bo tylko osłabię organizm.
                  • amorejalo Re: Amorejalo 02.07.07, 16:10
                    Jak widzisz twoja historia i nowego, to dwa inne światy.
                    Każdy ma swoją historię choroby i różnią się one od siebie tak jak i twoja.
                    Leczenie też każdy otrzymuje indywidualne.
                    Tak też jest w twoim przypadku.
                    Nikt tutaj ci nie da żadnych gwarancji tak jak i żaden lekarz nie da ci gwarancji.
                    Tak samo jest z naszym leczeniem.
                    Każdy z nas sam podejmował decyzję.
                    Choroba ma różne przebiegi i jednym bardziej dopiecze a innym mniej.
                    Nikt za ciebie nie rozwieje twoich wątpliwości i jaką kolwiek decyzję podejmiesz sam poniesiesz jej konsekwencje.
                    Każdy z nas się zmaga z tymi wątpliwościami co ty i jedni podejmują takie leczenie a inni nie.
                    Zobaczymy dopiero po latach kto na tym zyskał a kto straci.

                    To wszystko.
                    pzdr.
                    • nikonman Re: Amorejalo 02.07.07, 16:15
                      I tu się z Tobą zgadzam w 100%
                      Pozdrawiam Serdecznie
      • domin46 Ale przecież DR Burrascanno pisze, że ok. 60% 02.07.07, 15:34
        pacjentów wyleczyło się całkowicie po półrocznej terapii,ok. 20% wyleczyło się w
        dłuższym czasie, a ok. 20% nie był w stanie wyleczyć ( i tu podejrzewa że są to
        osoby z opornymi na leczenie koinfekcjami typu babesja itp. ).

        Pozdrawiam!
    • nataszkam Jak to organizm sam boreliozę pokonać może 04.07.07, 10:07
      Spotykam czasami takie twierdzenia, ze silny organizm sam zwalczy bakterię i
      nie ma co go psuć i osłabiać abaxami, aby mu w tym nie przeszkadzać. W związku
      z tym napiszę skrótowo, co wiem na ten temat, a mądzrejszych ode mnie proszę o
      korektę.
      Organizm człowieka na rózne sposoby broni się przed wtargnięciem drobnoustrojów
      i ma różne możlliwości, aby pokonac te zarazki nawet wtedy, gdy do niego
      wtargną. W profilaktyce dużą role odgrywają np.: stan skóry i błon sluzowych,
      pH. A w zwalczaniu intruzów, które już wniknęły do naszego wnętrza, rolę w
      pogromie odgrywają np. specjalne komórki makrofagi, które w normalnych
      warunkach pochłaniają bakterie i w ten sosób je eliminują. Niestety, bakteria
      radzi sobie z nimi znakomicie.
      Przeciwciała- to kolejny wazny sprzymierzeniec w walce z bakteriami. Cały
      problem polega na tym, że aby zlikwidoawć bakterię, potzreba rozpoznać jej
      antygeny (czyli takie jej ubranie)i po wytworzeniu przeciwciał
      unieszkodliwiających poszczególne fragmenty "ubrania" przystąpić do działań
      własciwych. No i tu jest już sporo problemów. Aby do tego doszło, układ
      immunologiczny musi dostrzec bakterię, rozpoznać jej antygeny i zacząć
      produkcję przeciwciał. Po pierwsze, bakteria ma na sobie czapkę- niewidkę w
      postaci otoczki, która czymi ją niewidzialną dla układu odpornościowego.
      Pierwsze pytanie- w jaki sposób organizm ma wytworzyć odpowiednie przeciwciała,
      skoro nic nie wie o intruzie? Poza tym, załóżmy, że bakteria niema tej swojej
      otoczki, ale jest w miejscu, gdzie orgaznizm jej nie zaatakuje, bo w ten sposób
      zniszczyłby samego siebie- takie miejsca to przestrzenie wewnątrzkomórkowe.
      Organizm wytworzy przeciwciała, jeśli intruz jest zlokalizowany we krwi, a nie
      wewnątrzkomórkowo. jak wiadomo, we krwi bakteria bytuje rzadko, bo nie jest to
      jej ulubione miejce, podobnie jak płyn m-rdz (nie ta konsysnencja, nie to pH),
      a nawet jeśli się w niej znajdzie, to mając otoczkę i tak nie będzie widoczna
      dla układu immunologicznego. Idźmy dalej. Mamy jakims cudem zidentyfikowaną
      bakterię i antygeny, a więc rozpoczyna się produkcja przeciwciał i wystarczy
      poczekac na efekt. Niestety, efekt będzie opłakany, bo bakteria jak to kobieta-
      zmienną jest i ma taki kaprys, że zmienia sobbie antygeny- posiada zdolnośc
      wyboru antygenów, które chce ujawnić. No i mamy taką sytuację, że sa
      przeciwciała, ale już nie pasują do bakterii, bo ona zdążyła zmienić ubranie.
      Czyli cała produkcja idzie na marne, a bakteria ma uciechę, bo narobiła nam
      bałaganu, niexle sie pobawiła, a za szkody nam przyjdzie płacić. Ta zapłata
      będzie za aktywację układu odpornosciowego, bo skoro bakteria jest już inna
      antygenowo, to trzeba cały proces rozpoczynac od poczatku, a trwa on i tak na
      wielu frontach, bo przecież w naszym ogranizmie bakterie sa rózne, tj. z
      różnymi antygenami i jeśli która przypadkiem zostanie zaatakowana przez
      własciwe przeciwciało, to ich populacja nawet tego nie odczuje, a poza tym-
      przeciwciało musi się związac w kompleks z bakteria, aby ją unieszkodliwić, a
      borelia ma taka własciwośc, że trudno się z nią związac w takim miłosnym
      zapędzie, a pozwala jedynie sobbie na doczepienie się, ale nie na przykrycie. W
      ten sposób bakterii już nie widzi układ immunologiczny- bo jest przeciez w
      towarzystwie przeciwciała, a jednocześnie jej kompan jest wodzony za nos, bo
      nie jest w stanie jej unieszkodliwić.Aha, a jeśli bakteria przebywa
      wewnątrzkomórkowo, to organizm w pewnym momencie zaczyna głupieć i produkuje
      przeciwciała, które mają za zadanie zniszczyć komórki, zajete przez bakterie. W
      ten sposób powoli dochodzi do samozniszczenia i nie dziwi, że w boreliozie
      często mozna znaleźć przeciwciała przeciwko naszym własnym tkankom (najczęściej
      układu nerwowego, ale nie tylko).
      Dlaczego organizm nie jest w stanie sam zniszczyć bakterii inaczej? Warto
      wiedzieć, że borelia lubi pakować się w miejsca, gdzie układ immunologiczny nie
      sięga- np. do mózgu. Tam sobie zyje, jak w raju, bo jej nic nie grozi. Co
      prawda nie jest to jej ulibionemiejsce, ale ma tam względny spsoób i
      najczęsciej przebywa tam w formie cysty. taka cysta powoduje powstawanie stanu
      zapalnego (bo organizm chce się jej pozbyc, jak np. drzazgi z palca, bo to cos
      obcego), a stan zapalny z czasem niszczy osłonki włókien nerwowych, komórki
      nerwowe, nerwy itp.
      Tak mniej więcej wyglądają mozliwości naszego organizmu, nawet najbardziej
      silnego, w walce z bakteria. Po prostu- jesteśmy bez szans. A jeśli już mówimy
      o silnym układzie odpornościowym, to weźmy jeszcze pod uwagę to, że bakteria
      np. niszczy, rozrywa komórki B, tj. krwinki białe, których zadaniem jest
      wytwarzanie przeciwciał........



      www.gazetka.waw.pl/robota/002.medycyna.pdf

    • nataszkam Warunki skutecznego leczenia 04.07.07, 10:20
      Na podstawie własciwości samej bakterii nasuwają mi się takie oto warunki,
      które musi spełniać efewktywne leczenie:
      1. Długi cykl rozwojowy bakterii i bardzo powolny jej podział wymagają długiego
      leczenia.
      2. Bakteria ma kilka znanych obecnie form i formy te zachowuja mozliwości
      zmiany na inne formy np. w niekorzystnych warunkach (abaxy), co wymaga
      jednoczesnego stosowania abaxów działających na te wszystkie znane dzisiaj
      formy.
      3. Bakteria przebywa wewnątrzkomórkowo, w stawach, powięziach, mięśniach,
      bliznach, naczyniach krwionosnych (ściany) czyli musi byc to abax, który
      potrafi tam dotzreć, poza tym przebywa w mózgu- tylko nieliczne abaxy są w
      stanie tam dotzreć.
      4. Zagrożeniem są cysty i blebs, gdyz mogą przetrwac lata i wznowić swoją
      działalność powodując nawrót choroby- leki działające na cysty muszą być
      stosowane.
      5. W warunkach europejskich bakteria atakuje głównie układ nerwowy - w różnym
      stopniu- leki muszą to brac pod uwagę.


      A co do pierwszego postu Nowego i twierdzenia lekarza o antybiotykooporności.
      Tak, tak się dzieje, jeśli stosuje się abaxy na wyrost, na wszelki wypadek,
      terapia jest zbyt krótka lub dawka za słaba albo antybiotyk źle dobrany. Nie
      wydaje mi się, aby przy boreliozie tak było.
      • nikonman Re: Nataszkam 04.07.07, 15:03
        Bardzo ładne opracowanie tematu Nataszkam.
        Dziękuję.
        Naprawdę wzbogaciłem swoja wiedzę na temat bb. Czy to również dotyczy innych
        chorób od kleszczowych ?
        Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że bb jest stosunkowo " świeżą" chorobą i nie
        wszystkie jej mechanizmy są dokładnie poznane.
        Można przecież założyć, że jakaś populacja przez kilka pokoleń stworzyła
        przeciwciała na szerokie spektrum postaci bb.jak np. w przypadku HIV lub HCV
        Domin46 napisałem do mnie kiedyś :

        " ok 5% populacji ma zmutowany gen CCR5 i są odporni na HIV, najwięcej tej
        populacji znajduje się ponoć w krajach skandynawskich. Prawdopodobnie może się
        to wiązać z jakąś ciężką infekcją, którą przeszli ich przodkowie.
        Podobnie ok 20% populacji jest w stanie sama zwalczyć HCV bez żadnych lekarstw."

        Pewne jest to, że mój organizm 3 tydzień choć tym razem nie miałem rumienia
        walczy z jakimś ścierwem.
        Choć kleszcz mógł być wpity tylko 3-4 godziny to objawy grypopodobne wytąpiły
        momentalnie , czyli zaraz po wpiciu.
        Co najbardziej dziwne bytność kleszcza była bolesna prawie jak przy ukłuciu gza.

        Pozdrawiam
      • bea1964 Re: Warunki skutecznego leczenia 04.07.07, 22:01
        Zgadzam się z Nataszkam.
        Oczywiście jest możliwość,że zdrowy,młody,może dziecięcy organizm,z pełnymi
        siłami układu odpornościowego poradzi sobie z boreliozą.Osobiście w to wątpię.
        Nie zarzekam się,że jest to niemożliwe,bo w medycynie wszystko jest możliwe.
        Wiele razy miałam pacjentów,którzy przynosili wynik badania radiologicznego płuc
        z opisem zmiany poswoste w postaci zwapnień.Takie zmiany świadczą o przebytej
        grużlicy.
        Pytałam kiedy pani/pan chorował na grużlicę.I w tym momencie następowało
        obruszenie pacjenta-ja na taką chorobę nie chorowałem!
        Organizm sam poradził sobie z grużlicą.
        W boreliozie jest jednak inaczej.Jest tak jak napisała Nataszkam i trudno
        wierzyć w to szczęście,że akurat nam się uda i dojdzie do samowyleczenia.Jak już
        napisałam raczej w to nie wierzę.
        I może się zdarzyć,że przez wiele lat niby nic się nie dzieje i po tym czasie po
        spadku odporności choroba uderzy jak z armaty np.jako udar niedokrwienny mózgu z
        niedowładem połowiczym.Piszę drastycznie,bo choroba jest drastyczna i
        nieprzewidalna.
        Mamy prawo o decydowaniu o swoim zdrowiu,ale musimy wiedzieć jakie ryzyko jest
        przed nami,jeśli teraz nic nie zrobimy.Beata.
    • arina31 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 04.07.07, 19:44
      Mimo, że zbyt często nie piszę na forum, to tym razem postanowiłam wtracić
      swoje przysłowiowe 3 grosze. Może też dlatego, że Twój post mnie z lekka
      wkurzył. Właściwie to już w którymś wcześniej pisałeś w podobnym tonie, tzn.
      podważając sens dłuższego leczenia i pytajac "czy mam się leczyć?" a
      jednocześnie sam sobie odpowiadają, że nie warto bo w sumie to niewiele pomaga,
      że nikt nie napisał, że wyzdrowiał, a założyciele forum niech przedstawią
      dowody na skuteczność leczenia itp. itd. Wkurzyłam, się bo dzięki takim
      sceptykom, szukajacym dziury w całym, żądającym dowodów typu "pokaż, że coś
      istnieje, to uwierzę"", w końcu będzie tak, że Ci, którzy założyli to forum,
      przedstawili cenne informacje oleją to wszystko. A ja tylko dzięki temu forum
      zaczęłam leczenie, po 14 latach od kleszcza i rumienia, bo nasi wspaniali
      lekarze różnej maści, do których wcześniej chodziłam, niestety nie mieli
      pojęcia, że leczą mnie niewłaściwie, albo tak jak ten, któremu pokazałam
      rumień, stwierdził, że sam zniknie. Czyli coś tak w stylu tego Twojego lekarza
      starej daty: samo przejdzie. Nikt Ci nie pokaże ludzi , którzy się wyleczyli,
      bo to oni sami muszą tu wejść i napisać, a sądzę, że niektórzy po wyleczeniu po
      prostu cieszą się zyciem i nie mają czasu wracać i pisać, może nie chcą
      zapeszać, nie wiem, choć pewnie raźniej by nam było przeczytać o ich
      wyleczeniu. Ale przecież jest nas tu cała masa tych, którzy są w trakcie
      leczenia i WYRAŹNIE piszą, że JEST IM LEPIEJ. Czy do Ciebie taka informacja nie
      dociera?? Jest im lepiej niz było przed leczeniem. I to samo ja Ci napiszę:
      JEST MI 100 RAZY LEPIEJ PO PÓŁROCZNYM LECZENIU NIŻ WCZEŚNIEJ. Lepiej mi tylko
      było zanim mnie kleszcz dziabnął. Poprawiło mi się juz po 2 tygodniu abx
      dozylnej w szpitalu, przy wypisie ze szpitala było super, ale o przedłużeniu
      leczenia lekarze nie chcieli słuchać. Pani dr w dniu wypisu rzekła: Dobrze się
      pani czuje? No to jest pani wyleczona. Nie mogę przepisać dalej abx bo tak sie
      nie leczy wg standardów, a antybiotyki szkodzą, to nie witaminki. " A ja na
      to: " A czy mam gwarancje, że choroba nie wróci, bo słyszałam o takich
      przypadkach?" Odp. Pani DR, z lekką irytacją w głosie: "A tego to ja już pani
      nie mogę zagwarantować!" No i coż, wróciłam do domku i po trzech tygodniach
      zaczęło dziać się od nowa. Po tygodniu już byłam w Krakowie. I lecze się do
      dziś. I mam zamiar dalej, dokąd tylko dam radę, a to dlatego, że jak już
      pisałam JEST MI LEPIEJ na antybiotykach, niz bez nich. Zostało mi jeszcze ok.
      20% objawów i ewentualnie myślę tylko o zmianie zestawu abx, bo czuję, że od
      miesiąca leczenie stanęło w miejscu. Ale nawet jak te 20% objawów zostanie, to
      i tak będzie super, najwyżej będę brala stale jakieś mniejsze dawki, albo 2-3
      razy w roku pulsacyjnie. O takiej możliwości postępowania w przewlekłej
      boreliozie, czytałam właśnie na forum i w materiałach dla lekarzy. Dzięki temu
      forum i ludziom, którzy opisują swoje leczenie, jego przebieg wiem co mi
      dolega, wiem jak mogę to leczyć, wiem jakie są standardy i na co mogę liczyć u
      nieoświeconych lekarzy, wiem jakie są zagrożenia hara kiri abx. Wiem też, co
      będzie jak nie będe się leczyć. Ale to wiem akurat z autopsji, mój i tak jak
      sadzę silny organizm nie mógł sobie poradzić z tym świństwem przez ponad 13
      lat, dopiero od pół roku się ruszyło. I nie interesuje mnie az tak bardzo czy
      jest ktos kto się całkowicie wyleczył, nie wymagam dowodów cudownych uzdrowien.
      Najważniejsze, ze dla mnie to leczenie przyniosło duzą poprawę. Morfologię mam
      lepszą niż poł roku temu, próby wątrobowe też, grzyba nie mam, samopoczucie o
      niebo lepsze, mam uświadomionego lekarza, mam forum na którym czytam o nowych
      możliwościach leczenia, badań, jestem w temacie na bieżąco. To co ja mam chcieć
      jeszcze od Artura, nataszki czy innych moderatorów?? trochę sie rozpisałam,a le
      wnerwia mnie jak ktos sieje ferment, bo pomylił forum z instytutem badań nad
      boreliozą
      • michal056 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 04.07.07, 20:38
        Polskie forum boreliozy istnieje zdecydowanie za krótko bo dopiero 2,5 roku,
        aby wyciagac wnioski o skutecznosci długiego leczenia abx, oraz określic ilosć
        osób wyleczonych.Przez 2 lata na forum nie było lekarza ,który by nas chciał
        leczyć wg.standartów LLMD.Owszem nieliczni, pamietam o około 3 osobach,
        wywalczyli sobie dłuzsze leczenie coś miedzy 6 a 11 miesiecy.Prawdziwa
        statystyke mozna prowadzic dopiero od grudnia 2006 roku ,czyli momentu
        pojawienia sie centrum leczenia w Krakowe i Bilesku Białej.Trzeba zdac sobie
        sprawe 'ze osoby ktore maja stara borelioze 3 5 10 lat, aby uzyskac pełne
        wyleczenie bedą musiały brac abx minimum 2 lata, a moze dłuzej.Ja tez jestem w
        tej grupie.Mozna wczesniej zakonczyc leczenie i wielu z Nas to zrobi ale ryzyko
        nawrotu bedzie wtedy wieksze.A wie zapraszam do duskusji o skutecznosci
        długiego leczenia za 2lata.
        • michal056 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 04.07.07, 20:44
          Narazie widac ze zdecydowana wiekszośc jest zadowolona z leczenia i ich stan
          zdrowia sie systematycznie poprawia.
      • ewak1950 Re: Cały czas myslę czy rozpocząć ponownie kuracj 04.07.07, 20:58
        czytam Wasze forum od początku mojej choroby,a dokładnie od chwili ,kiedy
        dermatolog oznajmił mi, że jestem zdrowa po 25 dniowej terapii
        klarytromycyną .Rozumiem bezradność chorych ludzi zostawionych samych sobie w
        zmaganiu z narastającymi dolegliwościami uniemozliwiającymi normalne
        funkcjonowanie w społeczności.Gdybym nie znalazła was w grudniu tamtego roku
        prawdopodobnie nie wyszłabym z tej choroby .Dzieki antybiotykoterapii od
        grudnia do czerwca 2007,mój świat powrócił do normalności.Leczenie jest bardzo
        uciążliwe ,nie piszę bo to znacie i nie chcę się powtarzać,a ponieważ zanim
        znalazłam Panią doktór z Krakowa Forum Borelioza było moją nadzieją i
        ratunkiem,czytałam wszystko co znalazlam, bardzo cenię to miejsce i nie chcę
        go "zaśmiecać "nieistotnymi sprawami więc powiem krótko zanim rządy na swiecie
        nie podejmą wnikliwych badań nad boreliozą,tacy ludzie jak Franiolek,Artur i
        wiele innych, którzy słuzyli merytorycznymi informacjami sa naszym ratunkiem w
        osamotnieniu w chorobie i dywagacje ludzi niedokładnie znających zagadnienie
        na temat czy stosowanie abx jest szkodliwe . Nie miałam ani cienia watpliwości
        czy stosowć dawki abx ,poniewaz zdrowie pod opieką dermatologa i wcześniej
        domowego pogarszało sie z dnia na dżień (niewyraźne mówienie ,kłopoty z
        wsiadaniem do tramwaju ,widmo kalectwe w wieku 56lat).Dzieki logicznym i bardzo
        merytorycznym poradom wyszłam z choroby w miarę szybko stosując nie do
        pomyslenia dawniej przeze mnie półroczną terapię abx,przetrzymałam to wszystko
        i cieszę sie teraz każdym dniem,moge pisac ,myslec czytam to co lubię, biegam
        żyje tak jak przed fatalnym ugryzieniem przez meszke w moim ogródku w srodku
        Brukseli.Chcę aby moj głos dał innym siłę w walce z chorobą i pomógł uwierzyc
        malkontentom w skutecznośc leczenia ,ktore poznałam dzieki Forum i odwaznej
        Pani Beacie z Krakowa.pozdrawiam ciepło wszystkich
      • nikonman Re: Arina31 04.07.07, 21:55
        Cieszę się bardzo, że lepiej się czujesz Arina.
        Wydaje mi się, że źle interpretujesz słowa Nowego.
        Moim skromnym zdaniem nie podważa on niczego a zadaje pytania.To nie to samo.
        A propo poprawy stanu zdrowia. Alkoholikowi w delirium stan poprawia się
        natychmiast po wypiciu kielicha, czy to oznacza, że wyzdrowiał, lub jest na
        dobrej drodze do wyzdrowienia ?
        On też może stwierdzić, że jak nie pije to się źle czuje i dlatego będzie pił
        choćby miała mu wątroba uschnąć.
        Choć nie jestem do końca przekonany co do skuteczności długotrwałej terapii abx
        jestem w trakcie 5 tygodniowej terapii testowej.
        Wćiąż zastanawiam się nad równaniem korzyści i straty wynikające z abx-owego
        harakiry.
        Nie oznacza to jednak, że podważam czyjąkolwiek decyzję dotyczącą trybu leczenia.
        Moje zdanie też się może oczywiście kiedyś zmienić smile
        "Nigdy nie mów nigdy"
        Co teraz jest uznane za terapie jedyna możliwą może się okazać za jakiś czas
        rzeczą wielce szkodliwą.
        Przykład ?
        Podczas wojny w wietnamie rannym podawano lek podnoszący ciśnienie krwi.
        Teraz lekarze jawnie mówią, że w ten sposób zabili tysiące rannych ponieważ lek
        co prawda podnosił ciśnienie krwi ale i wzmagał krwawienie tym samym
        przyspieszając zgon.
        Jak powiedział lekarz z wietnamu " wtedy nie wiedzieliśmy co czynimy, ale taki
        był stan wiedzy medycznej w tamtym czasie....."
        • franiolek1 Re: Arina31 04.07.07, 22:37
          Swietnie rozumiem Twoje wachania i strach przed tym co nazywasz antybiotykowe
          harakiri. Mysle, ze gdy borelioze przechodzimy dosc bezbolesnie, to takie
          watpliwosci moga sie pojawic. Prawdopodobnie tez bym sie wachala.
          Duzo "latwiej" jest osobie, ktorej borelioza dala w kosc, bo nie ma nad czym
          sie zastanawiac. Mnie borelioza pokazala,ze zycie jest bardzo delikatne.
          Myslalam naprawde, ze umre i chyba wszyscy wokol mnie sie tego obawiali. Nikt
          nie kwestionowal ani nie dyskutowal podania antybiotyku w duzej dawce.
          Oczywiscie i mnie co jakis czas nachodza jakies strachy, ale wystarczy, ze
          sobie przypomne w jakim stanie bylam rok temu i juz wiem, ze nie musze sie bac
          i zastanawiac.
          Moja borelioza byla/jest dosc ostra w przebiegu, szybko infekcja objela mozg,
          caly uklad nerwowy, serce, stawy....ale nie jest zagwarantowane, ze czyjas
          lekka borelioza nie doleczona, ktoregos dnia nie ujawni sie wlasnie w mojej
          wersji. Trzeba wiec sie leczyc i to do skutku. Nie mamy wyboru.
          • nikonman Re: Franiołek 04.07.07, 23:47
            Masz rację Franiołku.Kilka razy słyszałem od lekarzy " jak pan to przeżył, to
            sprzeczne z logiką" Wciąż się łudzę, że jestem niezniszczalny, ale o tytanicu
            też mówiono niezatapialny.....
            Borelioza mnie przeraziła i wciąż nie mogę się pogodzić z ewentualnością
            antybiotykowego harakiry tym bardziej, że i tak biorę inne leki.
            Rozumiem ludzi, którym bb dała w kość. Oglądając zwiastun filmu o bb zrobiłem
            kwadratowe oczy i zaniemówiłem....
            Myślę, że najbardziej dobija mnie fakt, iż wciąż nie mam jasnego obrazu mojego
            ewentualnego zakażenia. To powoduje wzrost agresji a jak wiadomo jest ona
            przejawem bezsilności.
            Ok 20 kleszczy. Po październikowych ukąszeniach parastezje jednej nogi.
            Teraz od 3 tygodni stan grypy, który zaczął się momentalnie po ukąszeniu kleszcza.
            Elisa ujemna, PCR ujemny,Herxów brak po amoxy 4g + metro
            Coś złapałem, tylko co ???
            Pozdrawiam Franiołku
        • arina31 Re: Arina31 04.07.07, 23:34
          Świetne porównanie z tym alkoholikiem. Tylko, że ja nie stosuję
          powiedzenia "Czym się strułeś, tym się lecz", nie leczę się krętkami boreliozy.
          Może pamiętasz, kiedyś był taki teleturniej "Skojarzenia" czy jakoś tak.
          Mógłbyś w takim wziąć udział, bo Twoje porównanie z logiką to raczej ma
          niewiele wspólnego.
          Po co ludzie mają pisać o tym, że sie wyleczyli, skoro zaraz znajdą się tacy,
          którzy będą się starali wmówić im, że moze nie są wyleczeni, a moze tylko im
          się wydaje, ze im lepiej, a moze bez abx też byłoby im znośnie. A przede
          wszystkim to niech dadzą gwarancję, że inni też się wyleczą ich metodą i co
          najważniejsze, niech wykażą, że antybiotyki nie zaszkodziły im na coś innego. W
          ostateczności można im zawsze powiedzieć, że nie mają się z czego cieszyć, bo
          NP. alkoholik nie pijący 20 lat nadal jest alkoholikiem, tylko
          niepijącym...Ech...szkoda słów.
          Niestety w każdym gronie, znajdzie się jakaś grupka ludzi, których można
          nazwać "umniejszacze", czyli takich, co lubią umniejszac czyjeś postępowanie,
          wiedzę, sposób myślenia. Generalnie lubią poddawać w wątpliwość wszystko co się
          da, albo umniejszać jakąś wartość. To jedna z odmian "wampirów energetycznych".
          Ty właśnie i Nowy postępujecie podobnie. Nie wiecie co robić w swoim przypadku,
          nie umiecie zdecydować się czy się leczyć czy nie, mimo przeczytania, tylu
          informacji o boreliozie, skutkach jej nieleczenia, metodach i skutkach jej
          leczenia, w tym również ubocznych. Nie umiecie podjąć decyzji, której za Was
          nikt tu na forum nie podejmie, a tym bardziej nie weźmie odpowiedzialności za
          efekty.
          Chcesz to się lecz, nie chcesz to nie. Twój wybór, tym bardziej, ze jak
          twierdzisz masz odporny organizm. Nawiasem mówiąc, ja też byłam mocna, bo
          objawy boreliozy dały mi się poważnie we znaki dopiero jakieś 2 lata temu,
          wcześniej to była pestka. Jednak gdybym miała świadomosć zagrożeń, jakie niesie
          ta choroba , to już na etapie rumienia wolałabym się leczyć pare miesięcy niż
          krótko albo wcale. No, ale to moje zdanie. Pozdrawiam
          P.S. A tak na marginesie, to być może wogóle nie masz boreliozy, bo wg mnie
          objawy, które opisujesz nie są jednoznaczne. Chyba powinieneś zrobić test
          WBlott i dopiero zastanawiać sie nad leczeniem.
          • nikonman Re: Arina31 05.07.07, 00:19
            Arina

            Czy ja byłem w swoich słowach niegrzeczny wobec Ciebie ?
            Nie wydaje mi się. Dlaczego więc bije od Ciebie taki sarkazm ?
            Wykładów na temat choroby alkoholowej ( bardziej śmiertelnej niż bb ) nie będę
            Ci robił choć jestem stosunkowo dobrze poinformowanym źródłem terapeutycznym.

            Po raz wtóry przypominam Ci, że nie podważam niczyjej decyzji dot. sposobu
            leczenia więc wypraszam sobie przeinaczanie faktów.

            Co do moich objawów ew. boreliozy to piszesz, że nie wyglądają wg Ciebie na
            typowe. To ciekawe ? Przeanalizowałaś je dokładnie ? Ile miałaś kleszczy ? Ja ok
            20. Lekarz zakaźnik na podstawie objawów klinicznych stwierdził , że na 99% ją mam.

            Piszesz, że alkoholik nie pijacy 20 lat jest nadal alkoholikiem. Zgadza się.
            Jaką masz gwarancję, że po kilku latach kuracji abx i całkowitym "wyzdrowieniu"
            BB nie wróci jak u alkoholika w postaci głodu a w rezultacie "zapicia"?

            Podobno wieloletnia kuracja abx nie uszkadza wątroby bo potwierdzają to testy.
            Tak, test potwierdza, że wątroba w danym momencie funkcjonuje OK, tylko nie
            wiadomo o ile lat skrócił się jej przebieg.
            Jeżeli tak to po zwalczeniu bb trzeba będzie poszukać nowej wątroby.

            I na koniec jak już Ci pisałem nie podważam niczyjej decyzji więc nie nazywaj
            mnie umniejszaczem , wampirem energetycznym.

            To tyle.





            > Świetne porównanie z tym alkoholikiem. Tylko, że ja nie stosuję
            > powiedzenia "Czym się strułeś, tym się lecz", nie leczę się krętkami boreliozy.
            >
            > Może pamiętasz, kiedyś był taki teleturniej "Skojarzenia" czy jakoś tak.
            > Mógłbyś w takim wziąć udział, bo Twoje porównanie z logiką to raczej ma
            > niewiele wspólnego.
            > Po co ludzie mają pisać o tym, że sie wyleczyli, skoro zaraz znajdą się tacy,
            > którzy będą się starali wmówić im, że moze nie są wyleczeni, a moze tylko im
            > się wydaje, ze im lepiej, a moze bez abx też byłoby im znośnie. A przede
            > wszystkim to niech dadzą gwarancję, że inni też się wyleczą ich metodą i co
            > najważniejsze, niech wykażą, że antybiotyki nie zaszkodziły im na coś innego. W
            >
            > ostateczności można im zawsze powiedzieć, że nie mają się z czego cieszyć, bo
            > NP. alkoholik nie pijący 20 lat nadal jest alkoholikiem, tylko
            > niepijącym...Ech...szkoda słów.
            > Niestety w każdym gronie, znajdzie się jakaś grupka ludzi, których można
            > nazwać "umniejszacze", czyli takich, co lubią umniejszac czyjeś postępowanie,
            > wiedzę, sposób myślenia. Generalnie lubią poddawać w wątpliwość wszystko co się
            >
            > da, albo umniejszać jakąś wartość. To jedna z odmian "wampirów energetycznych".
            >
            > Ty właśnie i Nowy postępujecie podobnie. Nie wiecie co robić w swoim przypadku,
            >
            > nie umiecie zdecydować się czy się leczyć czy nie, mimo przeczytania, tylu
            > informacji o boreliozie, skutkach jej nieleczenia, metodach i skutkach jej
            > leczenia, w tym również ubocznych. Nie umiecie podjąć decyzji, której za Was
            > nikt tu na forum nie podejmie, a tym bardziej nie weźmie odpowiedzialności za
            > efekty.
            > Chcesz to się lecz, nie chcesz to nie. Twój wybór, tym bardziej, ze jak
            > twierdzisz masz odporny organizm. Nawiasem mówiąc, ja też byłam mocna, bo
            > objawy boreliozy dały mi się poważnie we znaki dopiero jakieś 2 lata temu,
            > wcześniej to była pestka. Jednak gdybym miała świadomosć zagrożeń, jakie niesie
            >
            > ta choroba , to już na etapie rumienia wolałabym się leczyć pare miesięcy niż
            > krótko albo wcale. No, ale to moje zdanie. Pozdrawiam
            > P.S. A tak na marginesie, to być może wogóle nie masz boreliozy, bo wg mnie
            > objawy, które opisujesz nie są jednoznaczne. Chyba powinieneś zrobić test
            > WBlott i dopiero zastanawiać sie nad leczeniem.
    • nikonman Re: Do Zgoorek 05.07.07, 00:51
      OK Sorki
      Pozwól na stronę wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka