Dodaj do ulubionych

kolejna śmierć...

28.08.07, 23:24
Dziś się dowiedziałam że znajomy znajomej, jakoś kilka dni temu
umarł na boreliozę... szok... nie znam szczegółów, spróbuję się
dowiedzieć ale musiałam to napisać...
Lekarze nie mieli pomysłu co mu jest, a kiedy okazało się że to
borelioza było za późno...
Obserwuj wątek
    • ewunia4444 Re: kolejna śmierć... 28.08.07, 23:26
      kolejna??sadsad
    • elunia555 Re: kolejna śmierć... 10.09.07, 23:24
      Witam!
      Czy dowiedziałaś się o szczegółach dotyczących choroby i śmierci
      znajomego znajomej?
      Pozdrawiam.
    • lx24 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 16:30
      Wielu z nas moze byc nastepnymi sad
      • lx24 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 16:32
        Wielu z nas moze byc nastepnymi, tylko czy przyczyne podadza jako
        borekla czy tez jakies inne pospolite paskudztwo np. nerwica,
        fibromialgia, SM,wylew itp
        • maj_ek00 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 16:54
          Prosze, prosze...cóż za optymizm...nic tylko pogratulować!
          Chcesz się zadręczać? To rób to w samotności...może podczas
          rodzinnego obiadu...Wiesz każdy z nas jest sfrustrowany...
          Leczysz się? To ciesz się z tego a takie przemyslenia spisuj na
          papierze toaletowym!
          • malgocha18 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 19:08
            Nie należy tego tu pisać. Ja zaczęłam leczenie w Krakowie od 08.2007
            jestem drugi miesiąc na antybiotykach ale muszę powiedzieć że
            dokładnie od wczoraj czuję się lepiej, jestem w środku bardziej
            radosna i wydaje mi się że świat przewróciłabym do góry nogami. Od
            ponad roku tak się nie czułam. Pozdrawiam wszystkich i myślę że
            wcale nie musi być nikt następny a przeciwnie nikt z nas nie będzie.
            • maj_ek00 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 19:12
              I tak trzymać!!!
              Wszystkiego dobrego Małgosiu! Pozdrawiam Cie!
              • malgocha18 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 19:18
                Do maji
                Ponad rok byłam przygnębiona i struta teraz się nie dam krętkom my
                wszyscy się nie damy prawda?
                • maj_ek00 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 19:28
                  Kochana,
                  oczywiście że się nie damy! Zwyciężymy...i już niedługo bedziemy się
                  śmiać z tego ze się martwiliśmy! Wszystko będzie dobrze.
                  Ps. A tego "forumowego pocieszacza" prędzej wykończy skrajny
                  pesymizm niż krętki...
                  Dużo zdrówka Małgosiu!
                  • dx771 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 19:45
                    W sumie borelioza to super choroba dla masochistów.
                    • maj_ek00 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 19:57
                      A co proponujesz? Może powinniśmy już wykupić sobie miejsca na
                      cmentarzu - wybrać coś w miłym otoczeniu... W sumie to w trumny też
                      można by zainwestować...pójść do zakładu pogrzebowego i osobiście
                      sprawdzić czy wygodna...należało by też wziąć pod uwagę co w sezonie
                      jest modne...może machoń...

                      Zachęcam Cię do poczytania optymistycznych wątków ze spotkania w
                      Jaworkach...

                      Nie masz innych problemów...np. z teściową...jak masz to się
                      skoncentruj na teściowej a nie na kretkach...
                      • dx771 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 21:19
                        Kurcze znowu zapomniałem dodać buziaczków i zostałem źle zrozumiany.
                        • maj_ek00 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 21:29
                          W takim razie skoro podzielasz mój pogląd i należysz do obozu tych
                          co zwycieżą to przepraszam smile))
                        • klematis7 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 21:43
                          smile
    • dx771 Re: kolejna śmierć... 11.09.07, 22:26
      Fikemola, Twoja społeczna praca w przygotowaniu fajnych materiałów
      ostrzegających przed boreliozą może uchroni kogoś zanim będzie za późno.
      Ktoś dzięki takim osobom jak TY ma szansę, Twój znajomy nie miał....
      • joannbernat Re: kolejna śmierć... 12.09.07, 14:21
        No cóż... śmierć jak śmierć.

        Mało to jest wokół bezsensownych śmierci?

        Tak naprawdę choroba, to choroba. Każda może zabić. W zasadzie, przy odrobinie
        szczęścia można umrzeć nawet na katar (jeśli ktoś mi nie wierzy, to powtórzę
        słowa naszego znajomego pediatry, który mówi, że u noworodka od kataru do
        zapalenia płuc jest jakieś siedem centymetrów. Te siedem centymetrów, to
        oczywiście odległość, jaką muszą pokonać bakterie).

        Po co się zadręczać?
        Lepiej się skupić na życiu, a nie na śmierci.
        Mnie wczoraj dało rano trochę popalić. Po kilku nieprzespanych nocach obudziłam
        się słaba, obolała, z trudem dowlokłam się do łazienki.
        Organizm osłabiony, to i borelioza się odezwała.

        Mąż akurat wziął sobie parę dni urlopu i mieliśmy jechać trochę pozwiedzać. W
        pierwszej chwili byłam wściekła, że akurat tak się wszystko poskładało i ja
        akurat teraz właśnie kiepsko się czuję. Ale potem, jak zwykle pomyślałam sobie:
        "Nie dam się, a co!"
        Tupnęłam kapciem, zatłukłam parę krętków donośnym śmiechem, a potem zrobiłam
        górę kanapek, spakowaliśmy się i pojechaliśmy na fantastyczną wycieczkę, którą
        planowaliśmy już od dawna.

        Gdy tylko podjęłam decyzję, że bez względu na to, jak się czuję, to jedziemy i
        już, choćbym miała nogi za sobą ciągnąć, od razu poczułam się lepiej. Gdy
        dojechaliśmy na miejsce czułam się całkiem dobrze.
        A po kilku godzinach łażenia nad największym klifem w Wielkiej Brytanii
        zapomniałam o boreliozie zupełnie. Miejsce wprost cuuudowne!!!

        Moje krętki doskonale wiedzą, kto tu rządzi. Wiem też, że póki ja sama o tym nie
        zapomnę, to wszystko będzie O.K.
        Ja się borelce po prostu nie dam i już.

        Pozdrawiam. I buziaki przesyłam! Aśka


        • ewa475 Re: kolejna śmierć... 12.09.07, 16:07
          Asiu,wspaniale to napisałaś,nastawienie po prostu... nieśmiertelne!
          A co do śmierci to wiadomo przecież jak wielu ludzi już w życiubig_grin umarło i to
          przeważnie nie wiadomo na co,czyli i na bakterie też.
          Te wszystkie śmiertelne Smy,parkinsony,alzheimery to może
          bakterie,bakterie,bakterie.
          Trzymajmy się procedury,Ewa.
          • gmbh1 Re: kolejna śmierć... 13.09.07, 15:07
            kiedyś na cos trzeba umrzec...jedni na serce,nowotwora a my? na
            borelkę
            pozdrawiam i nosy do góry!!!!
    • fikemola Re: kolejna śmierć... 05.10.07, 13:45
      Nie napisałam tego aby straszyć kogokolwiek tylko aby potwierdzić,
      że borelioza to nie jest błachy problem jak niektórzy twierdzą.

      "spokojnie, na to się nie umiera" - to stwierdzenie które często
      słyszę uważam za nieprawdziwe. Na zapalenie płuc czy grypę też niby
      się nie umiera, a jednak sporo już osób na to umarło (może ktoś
      powiedzieć że z powodu powikłań, ale jak ktoś ginie w wypadku to też
      nie od samego wypadku, a z powodu "powikłań" np. rozległego wylewu).

      (Ale mi to wyszło mroczne... wybaczcie smile

      Oczywiste jest że śmiertelne powikłania po boreliozie dotyczą
      niewielu osób ale groźba zaniedbania choroby istnieje. Jakby ktoś z
      zapaleniem płuc nie przejmował się, nic by nie robił aby się leczyć,
      na dodatek miałby słaby organizm i mieszkał np. pod mostem - nie
      miał by szans.

      Co do szczegółów śmierci tego chłopaka, (miał około 30 lat) to nic
      nie wiem, trzeba odczekać, rodzina w żałobie nie jest skłonna do
      rozmów.
      • yeri8 Re: kolejna śmierć... 05.10.07, 15:00
        sama nie wiem. po co te szczegóły? po co tak się molestować? to
        czysta ciekawość(a właściwie ciekawskośćsmile) a jak wszyscy wiedzą
        ciekawość to pierwszy stopień do piekłasmile myslę, że takie
        ostrzeżenia są zbędne, na tym forum chyba każdy sobie zdaje sprawę
        że to powarzna choroba. takie informacje działają destrukcyjnie i
        wogóle nie mobilizują. trzeba jak najwięcej dowiedzieć się o wrogu
        (borelce) ale nie skupiać się na tym że można umrzeć. pewnie, że
        można. ogólnie życie kończy się śmiercią. moim zdaniem ten temat
        jest niepotrzebny, ja osobiście wolę o nim zapomnieć i już tu nie
        zaglądać.
        • nataszkam Re: kolejna śmierć... 05.10.07, 15:15
          Na forum- oprócz chorych- zaglądają też lekarze, którzy twierdzą, że
          borelioza to lekka choroba i na pewno się z jej powodu nie umiera...
          • kea7 Re: kolejna śmierć... 05.10.07, 20:05
            niekoniecznie trzeba zaglądać do tego wątku jeśli kogoś dołuje i wpływa
            negatywnie na leczenie.. ja potrzebuję takich informacji z powodów, które jasno
            określiła fikemola. Ze świadomością jest łatwiej i niekoniecznie trzeba ją
            obracać w zła stronę. Agnieszka - jeśli dowiesz się czegoś - kiedyś w stosownym
            czasie - o przebiegu choroby, leczeniu bądź braku leczenia tego chłopaka -
            chętnie poczytam. Stale szukam potwierdzeń, że poprzez to trudne leczenie
            wybraliśmy właściwą drogę i ten wątek jest jednym z nich właśnie.
    • martita60 Re: kolejna śmierć... 08.10.07, 19:41
      wiem ze to co napisze jest beznadziejne...ale ja czasem zaluje ze
      nie moge umrzec, bo ta choroba potrafi uczynic spustoszenie w
      organizmie, najbardziej to chodzi mi o bol, wiec moze czasem smierc
      jest lepszym rozwiazaniem, choc walczyc trzeba i walcze..ale ciezko
      z totalnym brakiem chceci do zycia!
      • netka_net Re: kolejna śmierć... 08.10.07, 21:05
        Nie tylko ta choroba potrafi uczynić spustoszenie w organizmie...
        Uwierz, dowiadując się od lekarza, że prawdopodobnie mam tocznia - wręcz
        modliłam sie żeby to była borelioza... abstrakcja, no nie?
        I jeszcze jedno... zobacz ile osób jest na tym forum..
        Każdemu musi być ciężko, skoro w końcu tutaj trafił i każdy musi walczyć z bólem
        mimo tego, że czasem brakuje już siły i chęci do czegokolwiek.Także głowa do góry..
      • kea7 Re: kolejna śmierć... 08.10.07, 21:06
        martita60 - trudno Cię nie rozumieć i ganić nie bardzo można...
        bo ból który przerasta nasz mózg sprwia, że wolałoby się porostu nieżyć. Znam
        to uczucie dobrze, ale bez walki poddawać się? A co Ty kiep jesteś ostatni? jak
        poczujesz się lepiej to i ochota się znajdzie. Wstydziłabyś się nawet,ze myślisz
        o śmierci i nawet mnie nie chciłabyś poznać wpierw - pogadałybysmy sobie o tym
        smile Pozdrawiam cieplutko - siły życzę i wiary -
        nie jesteś sama smile
        kea7
        • martita60 Re: kolejna śmierć... 09.10.07, 19:42
          dzieki za słowa otuchy! trzeba chwytac sie czego sie da, jak to
          zwykla mawiać moja babcia, przynajmniej wiem z czym walczę,wczesniej
          to w ogole nie wiedzialam co mi jest...moze powinnam wybrac sie do
          jakiegos dobrego psychologa, zeby mnie podniosł na duchu sprobuje
          kogos poszukac,bo w takim stanie jak jestem teraz naprawde ciezko
          zyc!
          pozdrawiam
          • rudi9 do martity 09.10.07, 19:54
            Hej! A skąd jesteś? Może zamiast psychologa warto pogadać z kimś,
            kto rozumie borelkę i to wszystko, co przeżywamy?
            • martita60 Re: do martity 09.10.07, 20:18
              studiuje w Poznaniu, ale masz racje, ten kto tego nie przezywa.
              poprostu nie jest w stanie zrozumiec..
      • zazule Re: kolejna śmierć... 09.10.07, 20:11
        Cześc Martita - fajnie ze o tym napisalas. Ja mysle ze takich osób
        jak Ty co poprostu maja dośc życia w taki stanie jest b wiele na
        tym forum.
        Ja tez mam chwile rezygnacji- chociaz jeszcze staram sie trzymać,
        nie wiem jak bede sie czuć psychicznie za miesiąc czy dwa, rok-
        dopuszczam możliwosc ze może byc bardzo kiepsko.


        Jak czujesz ze jest źle i niedajez rady to moze warto porozmawiac z
        lekarzem o anydepresantach lub wizyta u psychologa.

        Jednak z doswiadczenia Ci powiem ze nie ma to jak rozmowa na priva
        (czat, gadu-gadu, telefon ) z inną chora osobą odrazu robi sie
        raźniej i chce sie walczyć dalej.

        pozdr
        zaz
        • da_reczka Re: kolejna śmierć... 09.10.07, 20:14
          zazule napisała:

          > Jednak z doswiadczenia Ci powiem ze nie ma to jak rozmowa na priva
          > (czat, gadu-gadu, telefon ) z inną chora osobą odrazu robi sie
          > raźniej i chce sie walczyć dalej.

          Prawdę napisałaś Zazulko!
          • klematis7 Re: kolejna śmierć... 09.10.07, 20:24
            ja poznalam wielu chorych, wszyscy fantastyczni ludziesmile. Z
            niektorymi gadam dlugo przez telefon albo sie spotykam po prostu. To
            mi daje sile wieksza niz jakis psycholog czy antydepresanty. Zaraz
            pośle ci maila, martitasmile
        • hopekk Re: kolejna śmierć... 09.10.07, 20:27
          taaa nie ma to jak czat. Tylko, ze link do czata usuniety al czat zahaslowany. Cool.
          • joannbernat Re: kolejna śmierć... 10.10.07, 00:14
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44500&w=55649938&t=1191967422225
            Choruję na boreliozę już 16 lat. O tym, jak sobie radzę opisałam dość
            szczegółowo w wątku "Próba sił" na Grupie wsparcia.
            Jeżeli ktoś nie czytał, to polecam. U mnie to działa bezbłędnie.

            Po standardowym przeleczeniu mój stan zdrowia na pewien czas się nawet
            pogorszył. Jak się wzięłam ostro do pracy nad sobą, przeszło.
            Teraz, choć się nie leczę czuję się bardzo dobrze. Pracuję, uczę się, zajmuję
            się domem, dzieckiem, mężem (to wieczorem, jak dziecko śpi smile

            Przestałam się bać boreliozy.
            Ale to taki mój sposób na to draństwo.
            Niech sobie każdy znajdzie swój smile
            Zachęcam do poszukiwań. Pozdrawiam.
            • tosho Re: kolejna śmierć... 10.10.07, 09:57
              martita - wyslalem Ci wiadomosc odnosnie lekarza w Poznaniu.
    • likorek Re: kolejna śmierć... 10.10.07, 15:22
      martita, zawsze chętnie się spotkam i pogadam. Jestem na miejscu w
      Poznaniu a i pewnie niedługo będzie okazja do spotkania się w
      większym gronie towarzyszy doli i niedoli.
      • martita60 Re: kolejna śmierć... 11.10.07, 20:24
        wczoraj weszlam na forum borelioza- grupa wsparcia, i od razu mi sie
        lepiej zrobilo,naprawde polecam wszystkim, likorek masz maila smile
        • tosho Re: kolejna śmierć... 11.10.07, 21:20
          Likorek - skoro jestes z Poznania to moze kiedys zrobimy spotkanie? smile
          Wiem ze Szympek czasem tez przyjezdza.
          Welwiczia mieszkala w Poznaniu ale ostatnio sie wyprowadzila.
          Moze jest wiecej Poznaniakow?
          • nataszkam Re: kolejna śmierć... 11.10.07, 21:34
            Pomyślcie o spotkaniu 20 października smile Jest duża szansa na to, że
            wtedy tam będę smile
            • tosho Re: kolejna śmierć... 11.10.07, 22:14
              O ile to nie tajemnicasmile to klematis tez ma byc 20-ego w Poznaniu.
              20-sty to jest sobota i mi pasuje zeby sie spotkac.
              Martita60 i likorek - piszecie sie na spotkanie?
              • nataszkam Re: kolejna śmierć... 11.10.07, 22:31
                szczerze mówiąc, liczyłam na odpowiedź w stylu:
                "Przeciez spotykamy sie w Poznaniu 20 października- przynajmniej
                takie są wstepne plany" smile

                Bo wydawało mi się, że przy okazji "wizytacji" Poznania przez kilka
                osób z forum, bedzie miało miejsce takie właśnie spotkanie
                integracyjne smile
                • likorek Re: kolejna śmierć... 12.10.07, 11:00
                  nataszkam, takie spotkanie jest przewidywane ale nie można ustalić
                  godziny. Podobno będziecie zajęci od południowych godzin do 19.00
                  wieczorem, no to na którą to spotkanie? Ja mogę nawet w nocy i tak
                  kiepsko sypiam ale nie wiem co na to inni. Gwarantuję, jak będę
                  miała dokładny plan od prezesa to zaraz dam znać na forum o
                  godzinie.
                  • martita60 Re: kolejna śmierć... 12.10.07, 13:40
                    ja tez sie pisze jakby co i tez moge w nocysmileale poki co czekamy
                  • nataszkam Re: kolejna śmierć... 12.10.07, 14:05
                    Mnie jest wszystko jedno- mogę się z Wami spotkac nawet o północy big_grin
                    Jeśli poszalejemy do rana, to w sumie nawet nocleg nie będzie
                    potrzebny big_grinDD
                    Likorku, tak w ogóle, to wkrótce przedzwonię do Ciebie.
                    • ais123 Re: kolejna śmierć... 26.10.07, 18:33
                      jestem w szoku!w watku kolejna smierc umawiacie sie na spotkanie...
                      proponuje zalozyc watek randka w ciemno i przesunac do niego te
                      wpisy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka