eva-79
31.08.07, 21:23
Witam wszystkich!
Przyszedł czas na moja historię.Nie wiem od czego zaczac by było
zwiezle i składnie.Na forum trafiłam w styczniu 2007 przypadkiem,
szukajac informacji nt.stwierdzonej u mnie nerwicy.Po przeczytaniu
kilku informacji stwierdziłam ze przeciez mnie nie ugryzł
kleszcz,ale przestraszyłam sie bo kilka miesiecy wczesniej ugryzł
mojego, wtedy 1,5 rocznego synka.Po rozmowie z pediatra były badania
elisa-ujemna,jednak zaczełam dokładniej czytac forum i dązyc do
zrobienia wb mojemu synkowi(co jest problemem w moim miescie)wb-
ujemny,nie udało mi sie go zgrac z pcr rt bo był wstrzymany,wiec
czekałam,ale ja coraz gorzej sie czułam:osłabienie,brak koncentracji
i trzezwosci umysłu,doszły bóle dolnego odcinka
kregosłupa,dretwienie rąk w czasie snu)postanowiłam wiec zbadac
siebie,pcr rt-pozytywny(namówiłam równiez ojca-tez pozytywny)Nie mam
pojęcia od kiedy choruje, dolegliwosci zaczęlam miec latem ubiegłego
roku(osłabienie,bóle klatki piersiowej,dziwne uczucie "cegły" w
głowie)a od maja czuje sie coraz gorzej,słabiej;oczywiscie po drodze
zrobiłam szereg badan prywatnie(tomografie głowy, usg
tarczycy,piersi,hormony, nerki,ekg,w badaniach zadnej patologii,więc
tym bardziej lekarz twierdzil ze to nerwica).
Czekam na wynik synka, teraz nie chodzi juz tylko o kleszcza,który
go ugryzł, ale równiez o to ze mogłam mu to przekazac,umieram ze
strachu.Jestem juz umówiona w Krakowie,nie wiem jak ja przezyje te
dwa tygodnie do spotkania.To tak ogólnie, przepraszam ze tak długo i
nieskładnie.Dziękuje Wam, ze wreszcie wiem co sie ze mna dzieje,bo
inaczej wmówili by mi nerwice i pewnie bym w to uwierzyła-nie chce
myslec z jakim skutkiem!