Dodaj do ulubionych

O leczeniu

29.09.07, 11:14
pionek1 29.09.07, 10:16 Odpowiedz
Mam prosbę, czy moglibyśmy przenieść tą dyskusję na oddzielny wątek.
Jest bardzo ciekawa, a w tym poście kompletnie na inny temat,
obawiam się że zginie.
* * * * * * * * * * * * * * * *
* * * * * * * * * * * * * * * *
* * * * * * * * * * * * * * * *
Na prośbę Pionka przenoszę kilka wypowiedzi dwóch osób do nowego
wątku. Faktycznie, stanowią osobny wątek i zupełnie nie pasują do
tego, w którym powstały smile
* * * * * * * * * * * * * * * *
* * * * * * * * * * * * * * * *
* * * * * * * * * * * * * * * *
nahaim 28.09.07, 10:50
Jestem lekarzem weterynarii z doktoratem z immunologii i niestety to
co wypisuje się na forum o boreliozie przekracza wszelkie
granice.Nie wiem jaki jest sens fumdować ludziom piekło. Z punktu
widzenia immunologi a dalej w tym pracuje to woła o pomstę do nieba.
Sama chorowałam na borelioze. To się leczy jak każdą chorobę
bakteryjną. A uczestnicy zapominają że nie leczy się poziomu
przeciwciał tylko objawy!!!!!!!!!!jeśli oczywiście wystąpią. Ludzie
nie poddawajcie się terrorowi ja nie raz turlałam się ze śmiechu
czytając "pseudonaukowe wywody immunologiczne". Dlaczego potempia
się w czambuł ELISE a nikt nie pisze o tym jaki procent fałszywie
dodatnich reakcji ma PCR. Robie go na co dzień to wiem. I trzeba
mieć akurat szczęście żeby trafić na bakteriemie we krwi podczas
pobierania prób na PCR. Ja nie będę do końca życia bać się
boreliozy. życze wszystkim optymizmu i nie każdy ból w stawach to
borelioza może być zwykła grypa. Pozdrawiam

* * * * * * * * * * * * * * * *

zgoorek 28.09.07, 21:59
Witaj, nahaim.
Czy mogłabyś nieco więcej powiedzieć o swojej chorobie? O jej
zdiagnozowaniu i sposobie leczenia? Jak to wyglądało w czasie?
Chodzi mi o okres od ukąszenia do diagnozy, okres trwania leczenia i
okres od ukończenia leczenia i wyzdrowienia.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zgoorek Re: O leczeniu 29.09.07, 11:45
      No tak, Tobie było łatwiej. Ja sama dochodziłam do przyczyn swoich
      dolegliwości - oczywiście nie bez pomocy Internetu. Czytałam jednak
      głównie wypowiedzi lekarzy. Na prywatne forum Artura trafiłam
      dopiero we wrześniu 2006.
      Wiesz, Internet jaki jest, każdy widzi. Wolno tu wiele - również
      udzielać rad bez odpowiedniej wiedzy. Rozumiem, że pierwsze
      zetknięcie z takim forum może wywoływac oburzenie.

      ===Co do mojego dziennika===
      Spoko, nie mierzę temperatury co chwilę. Niską temperaturę (ok.
      35,5) mam kilku lat, a nie teraz od antybiotyków. Wykres, który tak
      jest dotyczy dziwolągu - zmierzyłam temperaturę, bo robię to co
      pewien czas (wówczas - co kilka dni). Wynik był nazbyt niski:
      poniżej 35 stopni! Byłam tak zaskoczona (a biorąc niemało
      antybiotyków - zaniepokojona), że wówczas wykonałam więcej pomiarów.
      Potem mi przeszło, bo i termometr się ustatkował.

      Piszesz też:
      > Uszy do góry pomyśl że łykasz wit c nie mierz temp i nie
      > wsłuchuj się tak w organizm. Zawsze coś usłyszysz a zła
      > interpretacja zabija.

      Widzisz, po to ciągnę ten dziennik - żeby innym łatwiej było
      korygować moją interpretację stanu zdrowia. Tak łatwo nie dam się
      zabić wink
      Dzięki w każdym razie za życzenia podnoszące na duchu big_grin
      • arrakis74 Re: do Nahaim 29.09.07, 12:57
        Moją intencją nie była złośliwość a jeśli tak to odebrałaś to
        przepraszam. Może po prostu był to gorszy dzień po wielu stresach w
        pracy. Wspomniałaś o grzybicy systemowej. Czy mogłabyś napisać coś
        więcej na ten temat. Jakie są objawy, kiedy należy zacząć się
        przejmować? Pozdrawiam
        • jeff01 Re: do Nahaim 29.09.07, 15:24
          Chcesz grzybicę narządów wewnętrznych diagnozować przez sieć, pytając "ktosia" z
          internetu o objawy? Może posocznicę drożdżakową też będziesz przez internet
          leczyć? W zasadzie przeistacza się to w sepsę i to bardzo szybko, no ale zawsze
          możesz spytać kogoś z netu i poczekać aż odpisze.

          Kurcze, powagi trochę...
          • nahaim Re: do Nahaim 29.09.07, 20:16
            Łzy mi płyną ze śmiechu tzn. ktosiowi z internetu co ma grzybica
            narządowa do sepsy i co to jest posocznica drożdżycowa????? Błagam
            napisz bo chyba muszę zweryfikować swoją wiedzę medyczną.Ktoś z
            internetu
            i proszę trochę powagismile
          • nahaim Re: do Nahaim 29.09.07, 20:18
            jeff01 napisał:

            > Chcesz grzybicę narządów wewnętrznych diagnozować przez sieć,
            pytając "ktosia"
            > z
            > internetu o objawy? Może posocznicę drożdżakową też będziesz przez
            internet
            > leczyć? W zasadzie przeistacza się to w sepsę i to bardzo szybko,
            no ale zawsze
            >
            > możesz spytać kogoś z netu i poczekać aż odpisze.
            >
            > Kurcze, powagi trochę...

            Aha a posocznica to sepsa to tak tylko gwoli wyjaśnienia.Gratulacje
            • jeff01 Re: do Nahaim 29.09.07, 21:29
              1. nie wiem co ma grzybica narządowa do sepsy, prawdopodobnie nic, za to wiem co
              ma posocznica drożdżakowa do sepsy. Skąd w ogóle pomysł że grzybica z sepsą ma
              cokolwiek wspólnego?

              2. o posocznicy drożdżakowej z kolei mówimy, gdy dochodzi do infekcji krwi drożdżami
              z gatunku candida (nie wiem, czy inne drożdżaki też tego potrafią dokonać). Inaczej,
              posocznica to inna nazwa zakażenia krwi. Dawno temu używano tej nazwy zamiennie
              z sepsą, ale to trochę jak mylić błyskawicę z gromem.

              3. posocznica może (ale nie musi) przekształcić się w sepsę, która NIE jest
              posocznicą, a specyficzną reakcją organizmu na posocznicę - i chyba tylko na
              posocznicę, ale też głowy nie dam sobie za to uciąć.
              • zgoorek do Jeff01 30.09.07, 00:19
                Jeff01, moją odpowiedź na swoje przemyślenia znajdziesz w swoim
                wątku
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=69675187&a=69675187
                czyli: Za co ja dostałem bana smile
              • nahaim Re: do Nahaim 30.09.07, 10:37
                jeff01 napisał:

                > 1. nie wiem co ma grzybica narządowa do sepsy, prawdopodobnie nic,
                za to wiem c
                > o
                > ma posocznica drożdżakowa do sepsy. Skąd w ogóle pomysł że
                grzybica z sepsą ma
                > cokolwiek wspólnego?

                Proszę Cię tylko żebyś nie pisał bzdur o rzeczach na których się nie
                znasz i nie wprowadzał ludzi w błąd. POSOCZNICA TO JEST SEPSA z nią
                organizm sobie nie radzi, masz ponad 40 C objawy wstrząsu i inne
                rzeczy i sepsa grzybicza nie musi być tylko drożdżakowa. Ale są to
                dywagacje nad rozlanym mlekiem bo nikt nie ma z tego forum AIDS
                wrodzonych niedoborów immunologicznych irp. żeby ją mieć. A
                ionterpretacje co to jest sepsa zostaw lekarzom bo to tak jakby oni
                wymądrzali się na temat elektronili. Nie pisz rzeczy na których się
                nie znasz bo morzesz kogoś przestraszyć. I nie porównuje błyskawicy
                do gromu ja wiem o czym piszę tego mnie uczyli 6 lat.






















                >
                > 2. o posocznicy drożdżakowej z kolei mówimy, gdy dochodzi do
                infekcji krwi droż
                > dżami
                > z gatunku candida (nie wiem, czy inne drożdżaki też tego potrafią
                dokonać). Ina
                > czej,
                > posocznica to inna nazwa zakażenia krwi. Dawno temu używano tej
                nazwy zamiennie
                >
                > z sepsą, ale to trochę jak mylić błyskawicę z gromem.
                >
                > 3. posocznica może (ale nie musi) przekształcić się w sepsę, która
                NIE jest
                > posocznicą, a specyficzną reakcją organizmu na posocznicę - i
                chyba tylko na
                > posocznicę, ale też głowy nie dam sobie za to uciąć.
                • jeff01 Re: do Nahaim 30.09.07, 15:52
                  Rozumiem, że upierasz się przy swoim zdaniu, jako że studia medyczna kończyłaś
                  najprawdopodobniej dawno temu i pewnie nie wiesz, że JUŻ zaczęto rozdzielać takie
                  jednostki chorobowe, jak zakażenie krwi (zwane też posocznicą, ale od tej nazwy się
                  odchodzi) oraz sepsę, czyli reakcję organizmu na to zakażenie krwi.

                  Chociaż... w sumie możliwe, że z powrotem zaczęto używać nazwy "posocznica". W
                  szkole medycznej też siedziałem dość dawno temu, mogło się zmienić.
                  • jachora Re: do Nahaim 30.09.07, 15:54
                    Gościu, zanim się zaczniesz za uprawianie wodolejstwa, to trochę
                    poczytaj:
                    www.sepsa.pl/index.shtml
                    Sepsa=posocznica.
    • jachora Re: O leczeniu 30.09.07, 15:52
      nahaim 28.09.07, 10:50
      >To się leczy jak każdą chorobę
      > bakteryjną.

      No wybacz, ale np. zakażenia paciorkowcowego nie leczy się tak samo,
      jak np. zakażenia dwoinką zapalenia płuc. Co to znaczy- leczy się
      tak samo? Przecież nie ma jednej recepty na zakażenia bakteryjne!
      Chyba, że masz na myśli, że leczy się tak samo, czyli antybiotykami.
      Inaczej leczysz kiłę, a inaczej płonicę. Inaczej gruźlicę, a inaczej
      salmonellozę. Boreliozy nie wyleczysz inaczej, jak przez analigię do
      kiły czy gruźlicy- to wynika z podobieństw czynników wywołujących.
      A co immunolog powie na tak straszne leczenie, jakie jest stosowane
      w gruźlicy? Albo na zaburzenia w układzie immunologicznym w okresie
      boreliozy?


      A uczestnicy zapominają że nie leczy się poziomu
      > przeciwciał tylko objawy!!!!!!!!!!


      Na poparcie tych słów zalinkuj jedną, jedyną wypowiedź z tamtego
      forum, gdzie uczestnicy kierują się poziomem przeciwciał
      w "nakłanianiu" innych do leczenia. Jedna wypowiedź wystarczy,
      inaczej odwołaj to, co napisałaś.


      Dlaczego potempia
      > się w czambuł ELISE

      O ELISIE można poczytać np. tutaj:

      Bakken LL, Callister SM, Wand PJ, Schell RF. Interlaboratory
      Comparison of Test Results for the Detection of Lyme Disease by 516
      Participants in the Wisconsin State Lab of Hygiene/College of
      American Pathologists Proficiency Testing Progrm. J Clin Microbiol
      1997; Vol 35, No 3:537-543
      Fragment omówienia:
      In two studies by Lorie Bakken MS/MPH she showed that there was not
      only inaccuracy and inconsistency between competing laboratories,
      but also between triple identical samples sent to the same lab. In
      other words identical samples often resulted in different results!
      In the latest study by the College of American Pathologists, 516
      labs were tested. The overall result was terrible, there were almost
      equal numbers of false positives as false negatives. Overall the
      labs were 55 % inaccurate! You are actually better off to flip a
      coin!

      Ta metoda w boreliozie tylko szkodzi chorym! Można się o tym
      przekonać, przeglądając wątki, gdzie kilkakrotnie wykonywana ELISA
      była ujemna, a WB i PCR dodatnie.


      a nikt nie pisze o tym jaki procent fałszywie
      > dodatnich reakcji ma PCR. Robie go na co dzień to wiem.

      Widocznie nie przestrzegasz zasad wykonywania tego badania, masz po
      prostu brud. Inaczej nie da się zrobić wyników fałszywie dodatnich.
      A jeśli wiesz lepiej, to napisz do tych badaczy, że są w błędzie:


      lib.bioinfo.pl/pmid:11985118
      www.cababstractsplus.org/google/abstract.asp?AcNo=20053051699



      I trzeba
      > mieć akurat szczęście żeby trafić na bakteriemie we krwi podczas
      > pobierania prób na PCR.

      A jako (ponoć) immunolog powinnaś wiedzieć, że przeciwciała tworzą
      się tylko wtedy, gdy antygen jest we krwi. Tzn., że trzeba mieć
      szczęście, aby w badaniu przeciwciał wykryć chorobę.
      PCRowi mozna pomóc- jeśli Brornson wykazał, że cysty mozna rozbić
      metronidazolem, tinidazolem czy własnie wyciągiem z pestek
      grejfruta, to przecież jest całkiem logiczne, że te rozbite cysty
      nie wyparują, tylko przejdą do krwi i tam można znaleźć ich DNA
      podczas PCR.

      życze wszystkim optymizmu i nie każdy ból w stawach to
      > borelioza może być zwykła grypa

      A jeśli ból w stawach trwa wiele tygodni, to chyba raczje nie jest
      to od grypy?
      • nahaim Re: O leczeniu 30.09.07, 17:28
        Nie widzę sensu pisania już na tym forum. Nie chcesz sobie dać nic
        wytłumaczyć. Jesteś immunologiem jak myślę tylko z jaką
        specjalnością : kliniczna czy inna? NIE OBRAŻAJ MNIE że mam brud w
        PRACOWNI pcr. nIE ZANSZ SIĘ NA TYM ALE JAKO IMMUNOLOG WIESZ na pewno
        co daje reakcje fals positive.I myślę też że jesteś mikrobiologiem
        bo jeśli borelia i gruźlica i kiła to to samo to cuż. Jest b.dobra
        książka pani Zaremby Mikrobiologia lekarska. I nie wiem co mam
        odwoływać. Nie zansz mnie i nie wiesz dlaczego kręcą mnie stawy.
        Jesteś agresywny i arogancki.Aha i jako fahowiec podpowiedz jakiego
        kitu użuwasz do ekstrakcji DNA z cyst po metronidazolu? Na prawdę
        chętnie się czegoś nauczę.Najbardziej nielubię pseudowymądrzaczy,
        którzy na podstawie publikacji naukowych udają ważniaków. A studia
        skończyłam 6 lat temu a potem 4 lata robiłam doktorat a teraz
        zaczynam habilitacje. No ale niektóre brudasy laboratoryjne mają
        fart nie?
        • zgoorek Re: O leczeniu 30.09.07, 19:00
          nahaim,
          Przykro mi, że Jeff nie pozwala nam chwilowo porozmawiać, wtrącając
          ciągle swoje 3x3 nie na temat. Mam jednak nadzieję, że nie
          zniechęcisz się tak łatwo. Spróbuj po prostu ignorować jego
          wypowiedzi, może on w końcu zrozumie, że nie jest jedyną osobą na
          świecie, która cokolwiek wie.
          Na pewno zaś nie musisz mu się tłumaczyć ani odpowiadać na mało
          wybredne zaczepki - nie warto.
          • jeff01 Re: O leczeniu 30.09.07, 21:40
            ee, że co?
        • pionek1 Re: O leczeniu 30.09.07, 19:53
          Nahaim - a ja widzę sens... to forum powstało dla ludzi takich jak
          TY! Dla ludzi którzy mają (raz) wiedzę medyczną, (dwa) mają
          doswiadczenie i (trzy) chcą skończyć z tym niefrasobliwym
          eksperymentem, który odbywa się na forum Borelioza.
          Jeden i dwa - masz!
          A trzy?
        • jachora Re: O leczeniu 30.09.07, 21:28
          No i wszystko się wyjasniło.
          • zgoorek Re: O leczeniu 30.09.07, 21:57
            Jachora,
            Może wieczorem zastanów się, na czym polega zbanowanie osoby chorej
            na prywatnym forum (reklamowanym przez Stowarzyszenie jako forum
            medyczne), które nie pasują jego właścicielowi.
            Czy na pewno uczestnikom jedynie-słusznego-forum chodzi o to, by
            teraz przeszkadzać w wypowiedziach i gonić tę chorą osobę anonimowo
            po wszystkich innych forach, żeby nie mogła z nikim wymieniać uwag
            na temat swojej choroby?
            Czy to na pewno jest uczciwe postępowanie?
            • nahaim Re: O leczeniu 01.10.07, 10:07
              Drodzy Uczestnicy tego forum.
              Cieszę się bardzo, że je założyliście jako alternatywę forum o
              Boreliozie. Tak naprawdę to bohaterami jesteście Wy, to Wy
              codziennie zmagacie się z tą chorobą, szukacie informacji i nie
              dajecie się zastraszyć i zmanipulować. Napisałam tu bo jak
              wspomniałam na początku mojej antybiotykoterapii znalazłam tamto
              forum i poczułam się jakbym miała raka w terminalnym stadium. Zero
              nadziei. Nie jestem lekarzem medycyny ludzkiej, nie umiem leczyć
              ludzi umie tylko myśleć w miarę logicznie i rozsądnie a jeśli nie
              wiem co mi się często zdarza to wiem gdzie zapytać albo sprawdzić
              żeby było wiarygodne.Poza tym mam fart bo natura, Szef na górze czy
              los obdarzyli mnie fantastycznym męzem, który zajmuje się serologią
              i kończył to co ja a do tego jest najrozsądniej i najtrzeźwiej
              myślącym człowiekiem jakiego znam, rodzicem lekarzem i przyjaciół,
              którzy trzymali mnie w pionie. Ale nie ukrywam że mimo trzeźwego
              myslenia po przeczytaniu tamtego forum wyłam z 2 godz. Za tydzień
              moja kolej na robienie ELISA i może się okazać, że trzeba będzie
              wziąć jakiś proch. Nie jestem kompetentna żeby komukolwiek doradzać
              czy interpretować objawy, od tego są lekarze, Tylko trzeba na
              przytomnego trafić. Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa. Trzymajcie
              się ciepło.
              • jeff01 Re: O leczeniu 01.10.07, 11:06
                W sumie po przeczytaniu tamtego forum też byłem niemal pewien, że umieram - póki
                nie poszedłem po rozum do głowy, heh. Przypominam, że trafiłem tam szukając
                przyczyn mojej ówczesnej choroby (którą okazała się, na szczęście, alergia wziewna).
                Niemniej trochę tego terroru zasianego przez forumowiczów zostało, ostatnio jak
                sobie wyhodowałem megailość candida na terapii drożdżowej też łaziło mi po
                głowie "a może to borelioza... a tu kark boli, a tu mięsień skacze". Człowiek wie, że to
                bzdury, że każdy kto przez miesiąc 5 razy dziennie zjada preparat drożdżowy i ma
                wrodzone problemy z nadmiarem candida skończy z gorączką - ale ślady terroru
                psychicznego zostały, niestety. Nawet na takiego cynika jak ja ich metoda częściowo
                działa.
              • pionek1 Re: O leczeniu 01.10.07, 19:30
                Dzieki nahaim...

                Mam nadzieję, że jeszcze tu kiedys cos napiszesz, a jak nie to ze
                czasami tu jeszcze zajrzysz i poczytasz, a może i wtracisz jakąś
                uwagę.

                Niemniej dziękuje Ci za to co już napisałaś, mam nadzieję że Twoja
                historia i Twoje doswiadczenia, dadzą do myslenia chorym na
                Boreliozę. Jęsli dzięki temu tylko jeden zastanowi się, zanim
                zacznie katować Swój organizm końskimi dawkami antybiotyku
    • ccicci Re: O leczeniu 01.10.07, 22:37
      Na forum borelioza dr.B napisała:

      "Autor: bea1964 28.09.07, 22:22 Dodaj do ulubionych
      Odpowiedz

      KOINFEKCJE.
      Nie ma nieważnych.
      Od lata tego roku są w pełnym panelu
      wykonywane,czyli:babeszjoza,bartonella,mycoplazma,Yersinia,erlichioza
      .
      Wykonuje je Lublin Instytut Medycyny Wsi telefon 081 71 84 400.
      Wiem oczywiście,że to koszty,ale leczenie boreliozy bez oznaczenia
      tych
      koinfekcji może się przewlekać ze wzglęgu na brak postępów
      leczenia,a brak
      postępu w leczeniu może wynikać z koinfekcji i i tak wykonanie
      koinfekcji może
      okazać się ekonomiczniejsze niż leczenie samej boreliozy.
      No i ewidentnie może skrócić leczenie.
      Badam teraz koinfekcje u każdej osoby leczącej się już jakiś czas i
      u nowych
      osób i jestem wstrząśnięta wynikami.
      Bardzo często wychodzi bartonella i babeszjoza..."

      W ostatnim zdaniu zostało napisane, że bardzo często wychodzi
      babeszjoza. Gdzie te badania były robione, bo w wątku koinfekcje
      wszystkie testy na babesję w IMW są ujemne?
      • jeff01 Re: O leczeniu 01.10.07, 23:04
        Mnie badziej interesuje oczywiste KŁAMSTWO, czyli zdanie "Bez wyleczenia koinfekcji
        leczenie boreliozy nie przyniesie rezultatu". Kurcze, jeżeli leczenie boreliozy nie
        przynosi rezultatu a leczenie jakiejś innej choroby owszem, to znaczy że od samego
        początku leczyło się NIE TĄ CHOROBĘ.

        Jakim cudem ktoś może dojść do takiego wniosku, do jakiego doszła B.? Chyba wiem,
        na czym ten cud polega. Jak się komuś, kto bardzo chce uwierzyć w jakiś kit, wciśnie
        byle co, to on to łyknie. Nawet uwierzy, że wylecznie boreliozy powiedzie się dopiero,
        gdy wyleczy się jakąś zupełnie inną chorobę.

        Obawiam się, że to idzie tak: "Nieważne, ważne żeby ciężko chorzy ludzie zapożyczali
        się i płacili kasę, płacili, płacili... a co! A jak się skończą, będziemy sprzedawać
        kolorową wodę jako lekarstwo na raka. Też paru się znajdzie, a co!"
        • nataszkam Re: O leczeniu 02.10.07, 13:35
          Tak dla twojej wiedzy, Jeff- kleszcze mają w sobie kilkadziesiąt
          różnych drobnoustrojów, większość nawet nie jest do dzisiaj
          zidentyfikowana, opisana i powiązana z tym, co mogą wywołac u
          czlowieka. Kleszcz nie żyje w sterylnym pojemniku, tylko w brudzie i
          żeruje na różnych brudnych zwierzętach. Dlatego nie ma nic dziwnego
          w tym, że borelioza jako sama zazwyczaj się nie trafia, a towarzyszą
          jej koinfekcje.Spróbuj wyleczyć boreliozę, jesli kleszcz poczęstował
          Cię nie tylko Bb, ale też bartonellą czy babesją i każda z tych
          chorób wymaga innego leczenia.
          To, co dla Ciebie jest kłamstwem, jest oczywistością dla osób
          chorych na boreliozę i lekarzy, mających doświadczenie w jej
          leczeniu.

          Kogoś, kto reprezentuje Twoje poglądy, trudno traktować poważnie.
          • jeff01 Re: O leczeniu 02.10.07, 18:20
            Z takim podejściem to raczej psychiatra jest odpowiednim lekarzem. Przy każdym
            wdechu częstuję się kilkudziesięcioma bakteriami potencjalnie patogennymi, a jednak
            nie robię 40 badań tylko dlatego, że dziś oddychałem.
      • zgoorek Re: O leczeniu 01.10.07, 23:09
        reni5553 pisze o wyniku dodatnim, ponadto w wątku młodego tosho
        pojawiły się dwie osoby z dodatnimi wynikami...
        Koinfekcja wydaje się nowym workiem bez dna, względnie nowym hasłem
        w tej materii, nowym polem do eksperymentów. O boreliozie już coraz
        częściej wszystkim się zdaje, że wszystko wiedzą. Sądzę, że jest to
        naprawdę bardzo niepokojące.
        • jeff01 Re: O leczeniu 01.10.07, 23:15
          O, skoro śledzisz tamte wątki - czy przypadkiem tych testów nie robi się metodą PCR?

          Tą samą metodą, która dla boreliozy w 50% przypadków daje wynik dodatni, chociaż
          szansa na znalezienie bakterii w próbce krwi jest chyba dziesiątki razy mniejsza? I czy
          przypadkiem nie robi tego to samo laboratorium...?

          Takie tam podejrzenia z cyklu spiskowa teoria dziejów smile
          • nataszkam Re: O leczeniu 02.10.07, 13:37
            jeff01 napisał:
            > Tą samą metodą, która dla boreliozy w 50% przypadków daje wynik
            dodatni

            Podaj źróło tej informacji.
      • adomi6319 Re: O leczeniu 01.10.07, 23:12
        Pomorska Akedemia Medyczna w Szczecinie
        badanie mikroskopowe rozmazu barwionego krwi.
      • nahaim Re: O leczeniu 02.10.07, 10:14
        Chciałam tylko słówko o koinfekcjach, na mój zdrowy rozum ludzie nie
        dajcie się zwariować!!!!!!!!!Wprawdzie tamta Pani B jest lekarzem
        ale skąd mykoplazma u kleszcza?????????/
        Często weterynarze leczą babeszje u psów po kleszczach objawy to
        podwyższona temp, krwiomocz siadają nerki bo pasożyt umiejscawia się
        w krwinkach i powoduje ich rozpad. I tego się nie leczy
        antybiotykami. Diagnostyka rozmaz świeżej krwi + Niemcy robią PCR. A
        mykoplazma to najczęściej oskrzela i płuca i się to leczy 2
        antybiotykami częste u dzieci w przedszkolach mój chrześniak miał. A
        co ma Yersinia do tego może dżumę wywołuje???A może kleszcze też
        AIDS przenoszą? Są dwie zoonozy wywoływane przez Yersinię:1. Y.
        pestis czyli dżuma więc no comment i Y. pseudotuberculosis czyli
        rodencjoza a to też wam chyba nie grozi. Zmiłujcie się nad sobą i
        nie szukajcie sobie chorób.
        Na pewno to mogą przenieść: Boreliozę, babesziozę i zapalenie mózgu
        to nauka wie. A reszta chorób cóż....Proszę nie dajcie się
        zwariować.Życę miłego dnia wszystkim
        • nataszkam Re: O leczeniu 02.10.07, 13:49
          nahaim napisała:
          Wprawdzie tamta Pani B jest lekarzem
          > ale skąd mykoplazma u kleszcza?????????/

          A skąd to zdziwienie???

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=64131864&a=64131864

          A
          > mykoplazma to najczęściej oskrzela i płuca

          Nie pomyliło Ci się przypadkiem z Chlamydia pneumoniae?

          A może kleszcze też
          > AIDS przenoszą?

          A dlaczego by nie? Wessa się do nosiciela HIV, a podczas następnego
          żerowania poczęstuje jakiegoś żywiciela. Czy teoretycznie nie jest
          to mozliwe? Skoro komary i moskity moga, to niby czemu kleszcze
          mialyby być gorsze?

          Zapomniałaś o BLO (bartonella- like organism)w kleszczach i wirusie
          zapalenia opon mózgowo- rdzeniowych i jeszcze paru innych.
          • nahaim Re: O leczeniu 02.10.07, 14:11
            Uzgodnijmy jedną wersję : to ja jestem lekarzem weterynarii i wiem
            co to jest chlamydia a co mykoplazma.Na pewno jesteś pewno tego co
            piszesz o kleszczu i HIV czy rozum postradałaś do reszty ??No to
            walczmy z komarami też na pewno przenoszą HIV.O wirusie zomr
            napisałam a o batronelli www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/56-
            3/563_03.pdf i może jakaś rzeczowa dyskusja o "bartonella like
            organisms". Niestety w najnowszym Bergeyu (to przewodnik między
            narodowy do systematyki bakterii) zmieniła się nomenklatura bakterii
            radzę poczytać, żeby nie pisać nieścisłości.Mam tego fuksa że
            bakteriologie też często robię. Aha i na mykoplazmach też bo miałam
            kurs z tego w najlepszym laboratorium w Europie.Więc mi się raczej
            nie myli. Zgłębiaj wiedzę przyda się żebyś nie trafiła niedaj Boże
            na kogoś przytomniejszego w tej psychozie.
            • nataszkam Re: O leczeniu 02.10.07, 14:59
              Uzgadniaj sobie, co chcesz.
              A o BLO to tutaj możesz doczytać:
              www.tinyurl.pl?dbKrzic6
              A tak dla ścisłości- nie pisałas o zomr, ale o zapaleniu mózgu. Ale
              to tak na marginesie tylko. Chyba, że to jest jedno i to samo, co
              może być prawdą, bo taka uczona to ja nie jestem.


    • nahaim Re: O leczeniu 02.10.07, 16:32
      Przepraszam za swój zasadniczy ton w rozmowie z nataszką. nie jestem
      omnibusem ale na miłość Boską jak się skaleczysz w palec to możesz
      dostać sepsy jak Cię pchła ugryzie też można czegoś dostać a jak
      pies ugryzie to można wścieklizny. po prostu zdarzają się koinfekcje
      to biologia. Ale jak zaczyna się szukać to zawsze się coś znajdzie.
      Ko infekcje to są infekcje współistniejące. W przyrodzie tak jest.
      Oczywiście można mieć szczęście i złapać boreliozę i babesziozę ale
      naprawdę nie jest to żadna reguła. Jak ktoś ma wątpliwości rozmaz
      barwiony krwi i wszystko jasne. Ale HIV i mykoplazma - naprawdę to
      już chyba podkręcanie atmosfery strachu. Ja podczas antybiotyków
      pracowałam z bardzo zakaźnym materiałem, ze zwierzętami. I nie dałam
      się zwariować wkładałam tylko maskę na twarz. Wiem że ten wątek jest
      może od czapy ale naprawdę nie nakręcajcie się tym co nie trzeba i
      tak macie dość stresów codziennie walcząc z chorobą
      • maria.50 Re: O leczeniu 26.01.08, 12:46
        Szkoda,ze ten wątek nie jest kontynłowany.Daje się wychwycić parę ciekawych
        rzeczy i w sposób zdrowo-rozsądkowy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka