Dodaj do ulubionych

Lekarz chory na boreliozę

09.10.07, 08:36
Sam chorowałem i choruje na boreliozę.Czytam czasami linki chorych
na boreliozę.Można znaleźć wiele interesujących informacji,ale wiele
zbędnych i poprostu fałszywych.Leczę teź chorych na boreliozę-
stosuję tez jak np dr Beata przewlekła antybiotykoterapię,którą
zresztą sam się wyleczyłem.
Mieszkam i pracuję w Warszawie.
Gdyby ktoś potrzebował pomocy,proszę o e-maila
piotr.kurkiewicz@poczta.neostrada.pl
lub o kontakt ze stowarzyszeniem chorych na boreliozę(tam podadzą np
telefon do mnie).
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Kurkiewicz
Obserwuj wątek
    • pionek1 Re: Lekarz chory na boreliozę 09.10.07, 12:06
      Tu znajdował się post Jeffa, który uwazam za niestosowny i obrazliwy.
      Jezeli Jeff uważasz, ze masz jakieś poparte dowodami zarzuty do Pana
      Piotra i potrafisz je udokumentować, to to napisz. Ale bez
      straszenia sądem i pisania o przejrzeniu wpisów itp. oskarzeń - to
      nie PiS i nie CBA..

      A najlepiej to sobie te ataki daruj, bo Pan Piotr jednoznacznie
      napisał, ze korzysta z doswiadczeń chorych, ale jako lekarz je
      weryfikuje.
    • hopekk Re: Lekarz chory na boreliozę 09.10.07, 20:14
      Pomagasz w ramach funduszu NFZ czy tylko prywatnie ?
    • zgoorek Re: Lekarz chory na boreliozę 10.10.07, 07:01
      Miło mi powitać Pana Doktora na tym forum.
      Hopkowi odpowiadam: przewlekła (rozsiana) borelioza nie należy do
      chorób refundowanych przez NFZ, więc jej leczenie w 100% obciąża
      pacjenta (czy jego bliskich).
      • jachora Re: Lekarz chory na boreliozę 10.10.07, 15:13
        Lekarz lecząc chorego z jakąkolwiek chorobą, kieruje się jego stanem
        i aktualną wiedzą, a nie standardami, które są tylko ogólnymi
        wskazaniami. Za leczenie zgodne z aktualną wiedzą i stosownie do
        stanu pacjenta, płaci NFZ.
        Gdyby było inaczej, to pacjenci kierowani co pół roku na szpitalne
        biotraxonowanie z powodu boreliozy, takie leczenie musieliby
        pokrywać z własnej kieszeni.
        U jednego zapalenie płuc przejdzie po jednym antybiotyku, u innego
        po trzecim. Podobnie jest z boreliozą. Polska to- na szczęście-
        jeszcze nie prywatne firmy ubezpieczeniowe i ściśle określone, co
        można, a co nie można.
    • mms741 Re: Lekarz chory na boreliozę 24.10.07, 20:58
      Piotrze,
      mam dwa pytania:
      1. W pierwszym zdaniu piszesz, że chorowałeś i chorujesz na b., a w
      kolejnym, że się wyleczyłeś. Czy mógłbyś to doprecyzować?
      2.Czy mógłbyś napisać coś o swoim doświadczeniu w leczeniu b.? Mam
      na myśli ilu i w jakim stanie pacjentów leczysz, czy leczyłeś i z
      jakim skutkiem.
      Pozdrawiam
      • wroteknowynick Re: Lekarz chory na boreliozę 08.11.07, 12:19
        Dobre to pierwsze pytanie. Byc moze chodzi o remisje.
        • zgoorek Re: Lekarz chory na boreliozę 09.11.07, 10:06
          Witaj, wrotku. Mam 2 pytania do ciebie:
          1. Czy nie wydaje ci się, że "remisja" i "zespół poboreliozowy" to
          słowne opisanie tych samych reakcji, czyli nie do końca wyleczonej
          choroby? Zapewne dotyczących boreliozy rozsianej/przewlekłej.
          2. Czy mógłbyś szerzej przedstawić swoje doświadczenia z prot.
          Marshalla?
          Co do pytania mms:
          Dr Piotr na ogół stara się pisać: *zaleczyłem* swoją boreliozę,
          zamiast *wyleczyłem*. Tu zmienił sformułowanie chyba mimochodem,
          stąd pozorna sprzeczność.
          • wroteknowynick Re: Lekarz chory na boreliozę 09.11.07, 15:29
            1. Przede wszystkim wydaje mi się że zespół poboreliozowy powinien się nazywać
            "zespół po leczeniu boreliozy". Ponieważ często objawy się utrzymują,
            przeciwciała także więc nie ma dowodów wyleczenia ani subiektywnych ani
            obiektywnych. Próba perswadowania pacjenta że jest zdrowy jest po prostu
            nielogiczna, bo jezeli testy i objawy o niczym nie swiadcza(są dodatnie w
            chorobie i po rzekomym wyleczeniu choroby), to wogole bezcelowe jest je robic i
            chodzic do lekarza i skarżyć się.

            - Termin zaleczyłem też jest bardzo nieprecyzyjny, być może jest to coś
            podobnego do remisji bo raczej nie do zespołu poboreliozowego.
            Remisja i zaleczenie mi się kojarzą z czasowym ustąpieniem objawów.


            2. Doswiadczenia z Marshallem moje jeszcze trwają, narazie mam dalej objawy
            choroby i nie skończyłem kuracji. Widziałem natomiast materiały dvd z
            konferencji gdzie pacjenci z boreliozą mówią że to jedyna możliwość wyleczenia
            tej choroby, jedną z tych osób była biolog.

            No cóż, najlepiej się przekonać na własnej skórze, terapia jest bjest także
            bardzo bezpieczna.
            • ccicci Re: Lekarz chory na boreliozę 09.11.07, 22:31
              Bardzo często czytam, że w przypadkach infekcji opornych na
              długotrwałe leczenie należy sprawdzić układ odpornościowy, również
              pod kątem aids i wziąć pod uwagę ewentualne procesy nowotworowe. Są
              nowotwory , które w skryty sposób rozwijają się powoli przez kilka,
              kilkanaście lub więcej lat. Czy ktoś po powiedzmy 2 latach
              bezskutecznego leczenia sprawdzał swój organizm pod tym kątem?
              • jeff01 Re: Lekarz chory na boreliozę 18.11.07, 01:27
                Litości, trzeba być (parę wyzwisk) żeby 2 lata leczyć się bezskutecznie. I mieć lekarza
                naciągacza. Jest borelioza - jest bardzo silny herx, po którym występuje
                seropozytywność IgM. Nie ma herksa - nie leczymy dalej, jest herx - sprawdzamy IgM
                dla wszystkich bakterii gram-ujemnych wywołujących przewlekłe infekcje. Lista na
                www.borelioza.vegie.pl albo u dobrego lekarza.

                Dlaczego wszystkich? Bo KAŻDA z nich powoduje takie same objawy. "Objawy
                boreliozy" to tak naprawdę objawy zatrucia organizmu endotoksyną, która jest
                identyczna dla wszystkich niemal patologicznych bakterii gram(-). Tak samo herx jest
                efektem uwalniania endotoksyny i wystąpi przy masowym zabiciu KAŻDEJ tego typu
                bakterii.

                Cholera, miałem nie pisać - ale jak widzę takie błędy mogące kosztować życie czy
                zdrowie nie mogę się po prostu powstrzymać.
                • dartom.www Re: Lekarz chory na boreliozę 18.11.07, 14:30
                  a ja lecze się już rok, boli mnie czoło, skronie, czubek głowy...
                  co ty na to? po antybiotykach nie ma już napadów padaczkowych, nie
                  ma morderczych myśli, za to zostały obsesje,ból głowy i ogólne
                  wku...wienie, że zamiasta ceftriaxonu (w dawce conajmniej 2g/24h)
                  dostałem 2x100 doxycyckliny (przez dwa miesiące) i powiedziano mi że
                  jestem zdrowy, po wizycie na oddziale neurologicznym powiedziano mi
                  też że jestem zdrowy i do psychiatry ... (skurw..ny) tylko że pare
                  tygodni później dostałem kilkutygodniowych drgawek (mioklonii) a o
                  bólu glowy nie wspominam, a mordercze myśli?? nożyczkami bym cię
                  pochlastał w pół sekundy bez żadnego powodu... oj głowa boli boli,
                  będe sie leczył jeszcze conajmniej rok nim będe normalnie
                  funkcjonował plus + jeszcze troche żeby objawy nie wróciły

                  ty stefan wogóle nie masz pojęcia czasami co ty piszesz, masz siano
                  w głowie, tak jak ja, ale ja chociaż o tym wiem, ty się o tym
                  dowiesz wkrótce
                • ccicci Re: Lekarz chory na boreliozę 18.11.07, 23:08
                  Jeff, wytłumacz proszę szczegółowo, dlaczego Twoim zdaniem zawsze
                  MUSI być reakcja Herxheimera, kiedy musi wystąpić z jakim nasileniem
                  i jak długo ma trwać. Uważam, że w trakcie leczenia taka rekcja może
                  ale wcale nie musi wystąpić. Jeśli łykam leki systematycznie przez
                  cały czas to toksyny wydzielane są systematycznie i równie
                  systematycznie usuwane z organizmu. Niby dlaczego miałoby sie to
                  odbywać w jakichś określonych cyklach, co ileś dni? czy wszyscy
                  ludzie rodzą się tego samego dnia i tego samego dnia umierają? To
                  miałoby sens tylko wtedy , gdyby leki były podawane z przerwami np.
                  2 tygodnie kuracji a potem miesiąc przerwy. Wtedy są wyraźne wahania
                  stężenia antybiotyku w organiźmie i zarazki będą na te różnice
                  reagować, dając większy wysiew w sprzyjających warunkach. Jeden
                  człowiek mdleje na sam widok igły a na innym nie robi wrażenia
                  dłubanie w otwartej ranie. Tak samo wrażliwość na toksyny u ludzi
                  jest różna , jeden będzie czuć się trochę "słabowito" a
                  inny "umierająco". Brak silnego herxa nie jest żadnym wyznacznikiem
                  braku infekcji. To jest rzecz indywidulnej wrażliwości i różnego
                  poziomu toksyn, bo rózny jest poziom infekcji u poszczególnych
                  osobników.
                  • jeff01 Re: Lekarz chory na boreliozę 19.11.07, 00:55
                    O reakcji pisałem już na swojej stronce.

                    Ogólnie wygląda to tak (w dużym uproszczeniu i z błędami, ale za to obrazowo) -
                    bakteria ma na sobie endotoksynę, którą co jakiś czas wydziela do organizmu. To
                    właśnie ta endotoksyna odpowiada za objawy boreliozy - powoduje ból stawów,
                    oszołomienie etc. Podanie antybiotyku sprawia, że tej toksyny bakteria wydziela
                    dosłownie dziesiątki razy więcej - umierając.

                    Teraz sprawa krętków - rozmnażają się one wewnątrzkomórkowo. Zginą tylko wtedy,
                    gdy antybiotyk zostanie wchłonięty przez daną komórkę. Są komórki, do których
                    antybiotyk nie dotrze w zasadzie nigdy, jako że po prostu nie są one odżywiane.

                    Nie wiem, prawdę mówiąc, na czym polega sekwencyjność cykli rozwojowych. Jak tak
                    bardzo Ci zależy, mogę to znaleźć w jakimś podręczniku - najprawdopodobniej albo
                    jest to chwila, w której komórki "wypuszczają" bakterie, martwe lub żywe, albo chwila w
                    której organizm wpuszcza znaczną ilość antybiotyku do środka komórki. Ale stawiam
                    na ten pierwszy scenariusz.

                    Tak czy tak, faktem jest, że przy boreliozie ZAWSZE występuje nagłe uwolnienie dużej
                    ilości toksyn. Nie jest istotne dlaczego i jak, istotne jest że tak się dzieje. Jest to ściśle
                    związane ze specyfiką cyklu rozwojowego bakterii boreliozy. Z tego co wiem, inne tego
                    typu schorzenia również powodują sekwensyjne cykle (tak, jest mnóstwo chorób w
                    których bakterie rozmnażają się wewnątrzkomórkowo i wydzielają identyczną
                    endotoksynę).

                    Nie, nie ma możliwości aby u kogoś wystąpił "słabszy" lub "nieistniejący" herx. Po
                    prostu krętki ZAWSZE umierając uwalniają dużą ilość toksyn, ZAWSZE umierają
                    masowo w pewnym określonym momencie cyklu rozwojowego. Jeśli jakimś cudem
                    trafią na osobnika, który jest na endotoksynę całkowicie odporny, ten człowiek po
                    prostu nie będzie miał żadnych objawów boreliozy. Tyle, że toksyna ma na tyle
                    specyficzne i nie zależne od jednostkowych uwarunkowań działanie, że ten scenariusz
                    po prostu nie jest możliwy. Może, jakaś szansa jedna na sto tysięcy. Ale nie więcej.

                    Nie wiem, kto Ci bzdur naopowiadał o braku herksa - ale mogę z dużym
                    prawdopodobieństwem zgadnąć, że to jakiś "ekspert" z forum borelioza, gdy
                    spytałaś "hej, nie mam herksa, czy kontynuować leczenie?"
                    • zgoorek Re: Lekarz chory na boreliozę 19.11.07, 07:14
                      Ponieważ jest to wątek dra Piotra (a nie Jeffa01), więc uzupełnię go
                      linkiem do historii choroby dra Piotra:
                      www.borelioza.org/historie/piotr.htm
                      ----
                      Uprzejmie proszę, Jeff, pozwól Panu Doktorowi prowadzić swój wątek
                      bez konieczności przedzierania się przez Twoje przemyślenia na
                      najrozmaitsze tematy.
                      Podział tematyczny wymaga od forumowiczów pewnej dyscypliny i
                      koncentracji. Nie możesz pisać wszędzie, gdzie tylko ci się coś
                      namyśli, bo tworzysz jeden wielki bełkot. Nie masz monopolu na
                      rację, a nawet gdybyć ją miał, agresywno-zaczepną formą przekazu
                      zniechęcasz prawie wszystkich.
                      Postaraj się przed napisaniem przeczytać TEMAT i przynajmniej
                      pierwszy wpis. Może poprzednia wypowiedź powinna być w innym wątku?
                      • jeff01 Re: Lekarz chory na boreliozę 19.11.07, 12:12
                        no jasne

                        ale ten post powinien być skierowany do osoby, na której pytanie odpowiadam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka