jeff01
19.10.07, 22:58
Jako że geodeta nie odpowiada na PM'a, wkleję tutaj co udało mi się uzyskać z
przeglądu tych fragmentów objawów, jakie podał, po konsultacji ze znajomymi
specjalistami. Żeby nie było że tylko krytykują i nie daję "alternatywy", oto i
alternatywa dla Geodety, wklejam co poszło na pm'a:
Heja, przeglądałem odrobinkę Twój wątek.
Skąd w ogóle przyszło Ci do głowy, że to borelioza? Przecież symptomy są że tak
powiem oczywiste. Każdy lekarz powinien w ciągu paru minut postawić wstępną
diagnozę.
Na początek - nie mogłem doczytać, ale zdaje się, że nie było reakcji herx? Jeśli tak,
to na 110% nie miałeś żadnej boreliozy. Podobnie jak 95% ludzi z tamtego forum,
leczyłeś coś co nie istnieje - w Twoim organizmie nie ma żadnych krętków. Kiedyś były,
ale skończyło się tak jak kończy się w niemal każdym przypadku - Twoje białe ciałka
pokazały krętkom kto tu rządzi.
Padłeś po prostu ofiarą hmm.. "grupy ludzi", którzy przeczytali o jednej jedynej
chorobie i próbują wszystkie symptomy z całego świata tłumaczyć swoją mierną
wiedzą. Owszem, każdy ma prawo być głupi. Ale jeśli taki ktoś jednocześnie ogłasza,
że jest mądrzejszy od lekarzy i daje ludziom rady - zasługuje na obicie po pysku.
Chociażby po to, żeby cięzko chorzy ludzie, tacy jak Ty, nie wpadali w takie bagna w
jakie wpadłeś. Na dodatek ci "lekarze", którzy patrzyli na to z boku i nic nie powiedzieli,
tylko przepisywali - za grubą kasę - kolejne recepty. Ehhh...
Dobra, jedziem z Twoim przypadkiem. To jest niemal na pewno sprawa dla
endokrynologa. Nie wiem, czy byłeś u takiego specjalisty - pewnie byłeś. Ale czy byłeś
u DOBREGO endokrynologa? Naprawdę dobrego? Tacy są w dużych miastach -
Warszawa, Poznań, Kraków. Jak te możliwości zawiodą, możesz spróbować w klinikach
zagranicznych.
Dobra, w skrócie - co Ci najprawdopodobniej dolega, potem będzie co z tym zrobić.
Po objawach jest to zaburzenie metabolizmu. Gdybyś nie zbadał wszystkich witamin,
powiedziałbym że to po prostu awitaminoza. Ale zbadałeś. Wychodzi na to, że
witaminy owszem, są, są mikroelementy, wszystko jest na swoim miejscu - ale nie
działa jak trzeba.
Przy każdej przemianie metabolicznej bierze udział kilkadziesią? związków
chemicznych i zapewne kilkaset różnych receptorów. Dajmy na to - powierzchnia oka
oraz witamin A. W przypadku niedoboru witaminy A nie jest ona odpowiednio
nawilżana, nie działają też odpowiednio inne komórki odpowiedzialne za wzrok. Z
biegiem czasu trwałe niedobory spowodują identyczne objawy, jakie występują u
Ciebie. ALE - żeby ta witamina A zadziałała, musi być odpowiednio "sterowana".
Przynajmniej 2 hormony regulują jej transport - zaburzenie działania któregoś z nich
sprawi, że organizm nie będzie umiał jej wykorzystać. Może się okazać, że komórki na
swojej powierzchni nie mają receptorów które "wołają" o dostarczenie im tej witaminy,
więc organizm nie dostarcza. Może się okazać, że chemia krwi jest zaburzona akurat
w taki sposób, który powoduje niemożność wykorzystania tej witaminy. Może się też
okazać, że nie ma to nic wspólnego z tą właśnie witaminą.
Do rzeczy. Najprawdopodobniej każdy z Twoich objawów oznacza zaburzenie jakiegoś
cyklu metabolicznego. Nie mogę tego powiedzieć na 100%, ale z objawów daję jakieś
95% szans na taki werdykt lekarzy. W każdym z cykli metabolicznych bierze udział
kilkadziesiąt czy kilkaset czynników. Nie wszystkie są znane, ale niektóre owszem,
poznaliśmy bardzo dokładnie.
Dobra, co masz teraz zrobić. Wypisać DOKŁADNIE wszystkie objawy. Postaraj się
zrobic to jak najdokładniej. Nie tylko "zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym", ale
w miarę możliwości opisz też, jaki jest charakter tych zmian - np zanik aksonów czy
jaki tam werdykt dostałeś od specjalisty, który to badał. Dokładnie podaj
umiejscowienie.
Zwróć uwagę na każdą, największą nawet bzdurę, typu "pomarszczone opuszki
palców, mam w tym miejscu cienką skórę" - masz przypadkiem taki objaw? Jeśli na
jakiś objaw pomaga jakieś lekarstwo, też to wypisz - po jakim czasie od zastosowania
nastąpiła poprawa, od kiedys stosujesz. Jeśli występują rozwolnienia, złe oddawanie
moczu, ostry łupież - też to wypisz.
Ważne, abyś wypisał wszystkie objawy łącznie z czasem, w którym zaczęły
występować.
Dokładnie opisz, kiedy zaczęła występować nerwica i jak się objawiała. Swoją drogą,
nerwice to się leczy. Raz, że ona faktycznie może być powodem Twojego stanu
zdrowia, dwa - nawet jeśli jest wynikiem procesu chorobowego, można ją "zaleczyć"
tak jak się zbija gorączkę.
Mając taką listę objawów przed oczyma, dobry - podkreślam, DOBRY endokrynolog
będzie widział - aha, ten ten ten objaw może być spowodowany niedoborem tego i
tego, z kolei transport we krwi tego czynnika reguluje ten i ten hormon, który na
powierzchni komórki reaguje z takim a takim receptorem - zaś uszkodzenie tego
receptora spowoduje jednocześnie wystąpienie pozostałych objawów - bingo,
znaleziona przyczyna choroby!
Przyczyn może być tysiące - genetyczne uszkodzenie, które w pewnym wieku sprawia,
iż niektóre komórki przestają "komunikować" się między sobą czy wysyłać sygnały.
Może to być autoagresja krwinek, które atakują komórkę w momencie gdy wchodzi
ona w jakiś proces metaboliczny. Może być zmiana w budowie chemicznej jakiegoś
hormonu, który reguluje dane procesy metaboliczne. Może być np infekcja czymś co
ciężko wytępić, powiedzmy pierwotniakami, a czego toksyny uniemożliwiają
prawidłowy przebieg danego procesu. Może być nerwicowe okresowe zaburzenie
wydzielania hormonów. Może być łagodny nowotwór gruczołów wydzielania.
Tak czy tak, najpierw należy ocenić, co jest nie tak - np całkiem prawdopodobne, że
przyczyną będzie niewłaściwa praca osłonki czerwonych krwinek. One
muszą "przeciskać" się przez naczynia włosowate. Jeśli przecisnąć się nie mogą -
zostają tam i obumierają. Może to też być wina złej budowy naczynek krwionośnych -
nie są na tyle elastyczne, żeby krwinki mogły się przecisnąć. Może też okazać się w
trakcie tego "dochodzenia", że pasuje tu jak ulał infekcja krwi. Może się okazać, że
pasuje jakaś choroba autoagresji. Ważne, żeby wiedzieć co konkretnie zawodzi w tym
mechanizmie, która śrubka wypadła, potem dopiero można się zastanawiać jak ją
dokręcić.
Yo, najpierw ustalamy, co jest wspólne dla wszystkich (albo dużej ilości) objawów jako
teoretyczna przyczyna, potem szukamy, który z elementów składających się na
prawidłowe funkcjonowanie nie działa jak powinien. Szlaki metaboliczne bada się
akurat dosyć prosto, analizując końcowy efekt ich działania.
Nie wypisuj tego MI. Ja nie jestem lekarzem, nie znam się na tym. To co zdobyłem w
szkole medycznej nie wystarczy. Z tą listą po pierwsze idź do DOBREGO
endokrynologa, najlepiej niejednego tylko od razu odwiedź kilku, po drugie - nie
zaszkodzi podesłać to na fora i listy dyskusyjne endokrynologiczne, a nawet
ogólnomedyczne. Niekoniecznie polskojęzyczne. A nuż trafisz na jakiegoś studenta z
Nowej Zelandii, który właśnie o Twojej przypadłości pisze pracę magisterską i wie o
niej więcej, niż wszyscy polscy lekarze razem wzięci.
To, co możesz mi podesłać, to wstępna lista problemów, typu "małe przebarwienia
skóry". Będę mógł doradzić parę strzałów na "ślepo" - np objawy skórne świadczyłyby
o problemach metabolizmu witaminy A bądź którejś z grupy B, możesz spróbować
smarować np jedną nogę kremem z witaminą A, drugą - z zestawem witamin z grupy
B (o ile są takie kremy). Jeśli podziała - wiedziałbyś, że problem leży właśnie w tej
konkretnej witamince, gdzieś na drodze układ pokarmowy - komórka jest problem, ale
dostarczenie bezpośrednio sprawia, że problem znika. Fakt, że szansa na powodzenie
takiego "eksperymentu" to raptem parę procent, ale to nic nie kosztuje. A taka
wskazówka dla endokrynologa jest po prostu bezcenna.
Jedno jest pewne - z tego co wyczytałem, przyczną TAKICH objawów nie moż