Dodaj do ulubionych

borel zlekceważona

18.11.07, 14:15
Witajcie,

Czuję, że najwyższy czas założyć własny wątek, bo wiele Wam zawdzieczam, a moja historia jest nieco odmienna od większości tu opisywanych.

Otóż klasyczne objawy wczesnej boreliozy miałam 8 lat temu, w maju 1999. Był rumień o nieregularnym kształcie i średnicy kilkunastu cm pod kolanem lewej nogi. Do tego utrzymujące się przez parę tygodni objawy grypopodobne. Kleszcza nie spotkałam. Zaczęłam wędrówkę od lekarza rodzinnego, potem dermatolog. Pani zapytała, czy nie użarł mnie kleszcz, a gdy zaprzeczyłam, przypisała rulid na 2 tygodnie. Tego dnia mąż przypomniał mi, że na początku kwietnia byliśmy na Ślęży, pod Wrocławiem. Ponieważ wiedziałam już wtedy o istnieniu boreliozy, bo w moim środowisku zawodowym było kilka przypadków, a także wiedziałam, że Ślęża była od dawna obszarem endemicznego jej występowania - dotarłam do szpitala zakaźnego, gdzie lekarz z izby przyjęć napisał mi zaświadczenie o wykluczeniu boreliozy (bo rumień w boreliozie wygląda inaczej wink). Rulid pomógł mi, rumień zniknął, a ja poczułam się lepiej.

Ciąg dalszy nastąpił po 2 miesiącach, w lipcu 1999, gdy na łydce tej samej nogi pojawił się wielki rumień typu "bawole oko". Wtedy sama już wiedziałam, że to borel, co zostało potwierdzone testem Elisa w obu klasach. Lekarka z przychodni przyszpitalnej na Koszarowej chciała zaaplikować mi Doxy-, ale ponieważ wybierałam się na wakacje do Włoch - skończyło się na Ospenie przez około miesiąc. Czułam się OK. Po około pół roku zrobiłam Elisę, w której wyszedł w dalszym ciągu wynik dodatni w obu klasach. Powiedziano mi, że będzie opadać. Poczułam się bezpiecznie i przestałam interesować się boreliozą.

W 2003, pod wpływem informacji, że mój kolega znów leczy boreliozę, zrobiłam Elisę ponownie. Czułam się wówczas "zgodnie z normą wiekową". Wynik był wysoki w obu klasach. Zostałam skierowana na leczenie szpitalne. Dostałam dożylnie Doxy- przez 2 tygodnie, a potem to samo doustnie przez kolejne 2 tyg. Nie poczułam poprawy samopoczucia.
Po 6 miesiącach ponowna Elisa znów dała wynik wysoko pozytywny. Zakaźnicy zaczęli namawiać mnie na ponowną kurację dożylną, a ja opierałam się argumentując, że nie chcę, bo nie czuję się chora. Stawy mnie nie bolały, a jeżeli to słabo. Zrobiłam przy pośrednictwie naszego szpitala zakaźnego WB w Białymstoku. Ponieważ wynik z Białegostoku nie przyszedł na czas, kiedy miałam położyć się w szpitalu, dałam się zapuszkować i dostawałam przez 2 tygodnie Lendacin. Po 4 wlweie poczułam się o 20 lat młodziej, zeszła ze mnie mgła. Po szpitalu brałam jeszcze jakiś inny abx doustnie. Wynik WB przyszedł pod koniec tej kuracji. Był pozytywny. Stwierdzono Bb i B. garinii. Lekarka skomentowała go, że wprawdzie wydałam 300 zł, ale przynajmniej wiem, że nie grozi mi neuroborelioza, bo mam ten gatunek bakterii, który powoduje objawy stawowe (!!!). Nie wsłuchiwałam się więc w swoje objawy, bo stawy tylko czasem odzywały się, ale nigdy nie zwaliło mnie to z nóg.

Parę miesięcy później (w listopadzie 2004) nagle, na wylew typu tsunami, zmarł mój tato, który uchodził za zdrowego i opiekował się chorą, niepełnosprawną mamą. Od tego momentu działałam na 2 domy i swoją pracę. Miałam tak dużo na głowie, że nie myślałam jak się czuję. Kolejne 1,5 roku to pasmo szybko postępujących chorób mamy. W międzyczasie postanowiłiśmy rozmnożyć naszą bokserkę. Na skutek błędu w sztuce, popełnionego przez 2 weterynarzy, straciliśmy sunię i wszyskie jej dzieci.Było to dla mnie traumatycznym przeżyciem. W tym samym czasie znacznie pogorszył się stan mamy i dalej było już tylko gorzej. W czasie nieziemskich upałów umierałyśmy razem, w domu.Był lipiec 2006.

Po kilkunastu miesiącach beznadziei i coraz gorszego samopoczucia zrobiłam ponownie test Elisa. Znów podwójnie dodatni wynik. Wobec braku objawów stawowych został zignorowany w przyszpitalnej przychodni. W czercu 2007 trafiłam na forum i zaczęłam studia borelologiczne. Założyłam wątek "Nadwrażliwość na chemikalia"
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=65206704&a=65206704
Tak naprawdę to dzięki wpisowi Nataszkam zrozumiałam, że mam wszystkie objawy opisane w Wikipedii, może za wyjątkiem problemów z jądrami i prostatą ;-00.

Od sierpnia leczę się u Dr Beaty w Krakowie. Początkowo (45 dni) brałam Biotraxon, Azitrox i Tini-. Na szczęście moja lekarka rodzinna zgodziła się na wlewy w przychodni od poniedziałku do piątku. W czasie weekendów pielęgniarka z przychodni przychodziła prywatnie do domu. To był warunek przeprowadzenie tej kuracji, bo nie udźwignęłabym finansowo prywatnych kroplówek przez cały czas. Od początku stosuję dietę przeciwgrzybiczą. Po 2 tygodniach przejaśniło mi się w głowie i w ogóle poczułam się lepiej. Kolejny zestaw leków, oprócz Biotraxonu, to Rolicyn (30 dni)i Tini- w pulsach. W czasie tej kuracji nastąpił jakby regres. Przeszłam więc na Tetra- (30 dni) i Tini w pulsach.

W trakcie tego etapu kuracji zrozumiałam, że podgryza mnie grzybek i dlatego w drugim miesiącu leczenia czułam się byle jak. Sumienniej pilnuję teraz probiotyków, biorę Floconazol, zżarłam całe opakowanie Candida Clear. Piję nalewkę z czosnku (brrr!). Po drodze miałam też problemy z odpornością. Leukocyty spadły do 3,8 tys, po 2 tygodniach Iskialu było już 3,6 tys. Martwiłam się, bo lekarka rodzinna postraszyła mnie białaczką indukcyjną i koniecznością przerwania kuracji. Udało mi się jednak kupić Cordyceps, który okazał się rewelacyjny. Po 2 tygodniach stosowania już miałam 4,2 tys. leukocytów.
Wczoraj skończyłam Biotraxon, po 105 wlewach. Nie było łatwo z żyłami. Czasem byłam kłuta motylkami po 3-4 razy, bo żyły pękały. Po pewnym czasie zauważyłam, że pijąc 2-4 g rozpuszczonej witaminy C, żyły mają się dobrze.

Jestem dumna, że udało mi się przejść tą kurację dożylną. Pomiędzy herxami, niedramatycznymi, czuję się naprawdę znakomicie. Mam dużo energii i "chce mi się chcieć"! Skończyła się nadwrażliwość na chemikalia. Ustąpiły zlewne poty.

Teraz do Tetra- i Tini- dostałam Zamur. Dzisiaj zaczęłam go brać, więc czekam na herxa.

Przepraszam, że tak się rozpisałam. Zrobiłam to, by podziękować założycielowi i moderatorom forum oraz wszystkim jego uczestnikom. Dziekuję Nataszkam za wpis w moim początkowym wątku, bo on otworzył mi oczy, że jednak nie jestem bezobjawowa. Wcześniej wszystko przypisywałam wiekowi, stresowi etc. To dzięki Wam zrozumiałam tą parszywą chorobę. Początkowa panika zaowocowała podjęciem leczenia u wspaniałego lekarza, Dr Beaty. Jestem pod nieustającym wrażeniem Jej wiedzy i poświęcenia. No i w ogóle stałam się .... forumozależna wink. Codziennie wchodzę tu, zaraz po sprawdzeniu poczty, lub nawet przed!

Postanowiłam teraz nie tylko czytać, ale i pisać o postępach leczenia. Może ktoś wykorzysta mój casus i podejmie starania o własne zdrowie. Wśród moich przyjaciół i znajomych jest baaaaardzo wiele osób, które miały epizod w boreliozą. Najczęściej uważają, że to przeszłość. Są też tacy, którzy nie mieli rumienia, tylko multum kleszczy, i uważają, że ich problem nie dotyczy. Wszyscy oni, podobnie jak ja przez kilka lat, lekceważą tę chorobę. A przecież nikt nie ulubi być lekceważonym.....

Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie.
Dzięki że jesteście smile)
Anka
Obserwuj wątek
    • dorota1011 Re: borel zlekceważona 18.11.07, 16:47
      hej.piszesz że w 2 mies leczenia źle się czułaś z powodu grzybicy-
      jakie miałaś objawy i skd wiesz że to nie był herx?
      • fionka21 Re: borel zlekceważona 18.11.07, 20:03
        Cześć, dorota1011,
        Na początku leczenia było wyraźne zróżnicowanie na herxy i okresy dość dobrego i
        stopniowo polepszającego się samopoczucia. W drugim i na początku trzeciego
        miesiąca leczenia czułam się gorzej - byłam znów odmóżdżona, zmęczona,
        osłabiona. Odczuwałam lekkie zawroty głowy, gorzej widziałam. Zdarzały mi się
        sensacje jelitowe. Wtedy mniej więcej odebrałam wyniki badań na koinfekcje -
        wszystkie (-). Odetchnęłam, ale czułam się dalej do bani. Znalazłam gdzieś, że
        jeżeli leczenie nie idzie i nie ma koinfekcji, to należy przebadać hormony. Nie
        zdążyłam tego zrobić, bo dostałam silnych bóli w nadbrzuszu. Dr Beata zaleciła 1
        x Enterol co drugi dzień i poradziła, żeby rozważyć grzybicę. Zaczęłam bardziej
        dbać o zwalczanie grzybka i okazało się że to działa.
        Pozdrawiam, Anka
        • aardwolf Re: borel zlekceważona 18.11.07, 20:10
          Zaciekawił mnie ten fragment "jeżeli leczenie nie idzie i nie ma koinfekcji, to
          należy przebadać hormony".
          Gdzie można przeczytać coś więcej i co borelioza ma do hormonów?
          • fionka21 Re: borel zlekceważona 18.11.07, 20:31
            Znalazłam to tutaj:
            www.lymediseaseaction.org.uk/conf2007/burrascano1/img0.html
            Zapytałam dr Beatę jakie hormony powinnam przebadać. Wymieniła prothormon,
            kortyzol i 3 hormony tarczycy. Ja myślałam jeszcze o "pciowych", ale w efekcie
            nie sprawdziłam żadnych.
            Pytasz co borelioza ma do hormonów. Nie jestem lekarzem, ale skoro jest to
            choroba układowa to może mieć coś do wszystkiego. Spójrz na listę objawów
            przewlekłej boreliozy pl.wikipedia.org/wiki/Borelioza
            Jest tam sporo objawów hormonozależnych: bóle piersi i laktacja, zaburzenia
            menstuacji, bóle jąder i pewnie wiele innych, gdzie związek nie jest dla mnie
            oczywisty. Choruje się całym swoim jestestwem...
            Pozdrawiam, Anka
            • agata2723 Re: borel zlekceważona 20.11.07, 23:25
              Witaj Aniu!
              To miłe, że mnie pamiętasz. Bardzo dziękuję za cieplutkie słowa,
              wierzę, że będzie dobrze. Musi być, zresztą innego wyjścia nie ma.
              Myślę, że powinnaś porozmawiać z mężem, że powinien zrobić te
              badania. Mój zrobił, choć nie ma żadnych objawów. Jest krwiodawcą.
              Dziś wystartowaliśmy z leczeniem najmłodszej pociechy. Postanowiłam
              wprowadzać stopniowo leki, dziś dostała tylko amoxy. Oby tylko
              dobrze znosiła to leczenie. Piszesz o mężu, myślę, że bardzo ważne
              jest wsparcie tej najbliższej osoby. Mój do tej pory nieźle się
              spisywał, ale wczoraj była mała burza, szczerze mówiąc nie taka mała.
              Boję się tej wizyty z synem w CZD, staram sie do niej przygotować,
              drukuję materiały, ale nie cierpię tam jeździć.
              Napisz Aniu jak sie czujesz.
              Serdecznie Cię pozdrawiam!
              Agata
              P.S. Korzystając z okazji serdecznie pozdrawiam Mateusza i jeszcze
              jedną bardzo sympatyczną Panią z poczekalni.
              • fionka21 Re: borel zlekceważona 21.11.07, 12:11
                Agata, miło, że się odezwałaś.
                W sobotę skończyłam Biotraxon, a od niedzieli biorę Zamur. Oprócz tego Tetra- i Tini- w pulsach. Do wczoraj czułam się OK. Dzisiaj jestem przymulona i boli mnie glowa + kark. To chyba zaczyna się zamurowy herx .
                Z moim mężem to nie taka łatwa sprawa. Po pierwsze należy do tych mężczyzn, którzy reagują złościa, gdy wspomina się o ich dolegliwościach. Od wczesnej młodości jest migrenowcem, czasem bóle głowy trwają kilka dni i są bardzo mocne. Ma sztywny, czasem trzeszczący kark. Jest ciągle zmęczony, rozdrażniony, co próbuje wyjaśnić nielubianą pracą. Od lat nie może pić alkoholu wink), bo źle się czuje po: ma katar, zatkany nos. Szpikuje się wterdy lekami przeciwalergicznymi. Ostatnio miał takie jazdy, że po jednym piwie rozbolał go wyleczony ząb, a innym razem, też po piwie, bolał go przez kilka dni nos wink Śmieją się z niego, że nie zrobi kariery! W testach alergologicznych nic mu nie wychodzi poza podwyąszoną histaminą. Ma kłopoty z kręgosłupem, nocne drętwienia nóg.
                W lipcu, na wakacjach w Choracji (gdzie nie czuł w ogóle zapachów) miał dramatyczny incydent zawrotów głowy typu vertigo. Karuzela w głowe, nietrzymanie pionu, mocne wymioty. Wylądował na neurologii w Dubrowniku, skąd wyszedł po 5 dniach. Tomografia OK, rozpoznali zapalenie nerwu przedsionkowego. Kontynuował leczenie objawowe w Polsce i przyjął diagnozę, że powodem była jakaś neuroinfekcja. Uwierzył, że to był wirus i już go nie ma.
                Teraz nie ma już zawrotów głowy, ale nie czuje się dobrze, do czego nie chce się przyznać. Spisuję jego obiawy, gdy uda mi się o nich dowiedzieć, ale jest już ostożny w informowaniu mnie. Reaguje złością na wzmianki o potrzebie zrobienia badań. Kleszcza nigdy nie spotkał, ale za to kochają go komary i wszelkie inne owady. No i ma chorą żonę...
                Nie widzę aktualnie szansy na przekonanie męża do testów. Muszę poczekać na jakieś kolejne spektakularne objawy. Może wtedy zmięknie.
                Moje wcześniejsze podejście do boreliozy, tj. lekceważenie tego choróbska, jest powszechne w moim geologicznym środowisku. Incydenty z wczesną boreliozą miała większość. Wysłałam niedawno list do wszystkich pracowników naszego instytutu o nieskuteczności leczenia standardowego i zasadach leczenia wg ILADS. List pozostał bez echa, za wyjątkiem kpiącej odpowiedzi od jednego z kolegów, że lekarz pierwszego kontaktu jest często lekarzem ostatniego kontaktu. Generalnie prawda, ale przecież boreliozę da się wyleczyć (przynajmniej mam taką nadzieję!).
                Życzę Ci, żeby kuracja Twoja i Twoich córeczek przebiegała bezproblemowo oraz życzę spotkania mądrego lekarza dla syna.
                Trzymam kciuki i pozdrawiam, Anka
                • jmgpk6 Re: borel zlekceważona 21.11.07, 12:38
                  Opisane objawy ani chybi boreliozowe.Co za uparta
                  sztuka;niepotrzebnie cierpi słabując na zdrowiu.Życzę wytrwałości.
                  jmgpk6
                  • fionka21 Re: borel zlekceważona 21.11.07, 12:55
                    Dzięki, jmgpk6. Sztuka faktycznie jest uparta. Uparta i drażliwa;-0
                    Pozdrowienia, Anka
                    • fionka21 wymuszona przerwa w leczeniu 28.11.07, 09:31
                      Musiałam przerwać kurację na 2 dni, bo zaatakował mnie grzyb. Na własne życzenie! Uwierzyłam, że ksylitol nie jest pożywką dla drożdży i dogodziłam sobie prawie-budyniem. Przez dwa dni intensywnej kuracji przeciwgrzybicznej wydaje się,że sprawę opadowałam. Dzisiaj wróciłam do Tetra- i Zamuru, ale dopiero jutro będę wiedziała, czy mogę ją kontynuować... Bieda.
                      • fionka21 Po przerwie 15.02.08, 13:19
                        Postanowiłam odkurzyć swój wątek.
                        Leczę się siódmy miesiąc. Do teraz jestem na zestawie Tetra-, Zamur, Tini-. Herxy na tym zestawie były wyraźnie stawowe. Teraz stawów od dłuższego czasu nie odczuwam. Wciąż biorę Cordyceps, mimo że jego cena mnie słabi. Od miesiąca biorę też witaminę D i wydaje mi się, że miałam po niej herxa. Przyswajalność Tetra- wzmacniam preparatem Ananas Plus. Po zaprzestaniu jego stosowania i ponownym włączeniu też mam pogorszenie samopoczucia, więc chyba to herx oznaczający że ten enzym z ananasa działa.
                        Pomiedzy herxami czuję się dobrze lub bardzo dobrze, chociaż męczą mnie napadowe katary. Poza tym zdarzyło mi się dwukrotnie zareagować bólem głowy, sztywnością karku i splątaniem na .... pomidora. To objawy dobrze znane mi sprzed leczenia. Dlatego podejrzewam u siebie chlamydie. Zamierzam powiedzieć o tym dr Beacie w przyszłym tygodniu. Może czas na zmianę zestawu na taki, który upora się również z ewentualną chlamydią (wynik miałam -).
                        No i zmagam się wciąż z grzybem. Wiem, że to candida, chociaż nie albicans. Z Fluconazolu przeszłam na Ketokonazol, z zaleceniem by po tygodniowej kuracji 1x1 przejść na 1x na 3 dni. Niestety nie udaje mi się to, biorę codziennie. Muszę coś z tym zrobić. Obawiam się, że będę musiała kupić olejek oregano.
                        Dzisiaj odbieram wyniki badań i mam tremę. Może niepotrzebnie?
                        Pozdrawiam smile, Anka
                        • bagnowska Re: Po przerwie 15.02.08, 18:14
                          No i jak wyniki? Napisz, Ania, bo bardzo Ci sekunduję w tej kuracji - Pozdr Basia
                          • fionka21 Re: Po przerwie 15.02.08, 22:01
                            Basiu, dzięki za zaintersowanie smile
                            Niestety nie wiem jak wyniki, nie zdążyłam dzisiaj odebrać. Troszkę niepokoję
                            sie, bo nie robiłam badań przez 2 miesiące, no i jem sporo więcej Ketokonazolu w
                            stosunku do zaleceń dr Beaty. Jak próbuję brać raz na trzy dni to jestem cała
                            chora od Candidy.
                            Pozdrawiam, Anka
                            • borelka46 Re: Po przerwie 16.02.08, 10:27
                              Znam to dokładnie , fluco przestał działać,ketokonazol też wbrew dr. B brałam w
                              rozpaczy 3razy po 200 dziennie, 3 razy po 2 nystatyny. Ale jestem tak głodna od
                              tego tekturowego chleba wassa że pozwalam sobie na 3 kromki żytniego na zakwasie
                              i od razu grzybki szaleją.Dostałam Orungal na grzybki podobno świetny ale 2 razy
                              próbowałam i prawie zawał tak jak pisze w ostrzeżeniach - u mnie serducho już
                              nie to. Jestem teraz na azytro 500 co drugi dzień i 2 razy 960 biseptol. Czekam
                              na miejsce w szpitalu elisa po10 m-cach jest pozytywna, ale na neurologii
                              powiedzieli że to tylko taka interpretacja,teraz idę na zakaźny. pozdrowienia.
                              • fionka21 Wyniki badań 18.02.08, 11:11
                                Ha, wyniki super! Leukocytoza 4,5 tysiecy! Próby wątrobowe w jak najlepszym porządku!
                                Myślę, że zawdzieczam to Cordycepsowi (odporność) i ziołom na schorzenia wątroby (od Bonifratrów). Serdecznie wszystkim polecam te specyfiki.
                                W tej sytuacji nie będę już drżała przed ketokonazolem....
                                Pozdrawiam, Anka
                                • fionka21 Re: Wyniki badań 20.02.08, 10:00
                                  Jestem po wizycie u dr Beaty. Dostałam nowy zestaw abx, ale będę go stosować dopiero po zużyciu tych tabletek Tetra- i Zamuru, które mi zostały (na skutek paru 1-2 dniowych przerw grzybowych w dotychczasowej terapii). Tetra- brałam w sumie 4 miesiące, Zamur - 3 miesiące. Ustąpiły bóle stawów.
                                  W związku z podejrzeniem chlamydii (katary, chrypa, pokasływania, powrót nadwrażliwości na szklarniowe warzywa) nowy zestaw to Klebax, Duomox, Vigeryt K, na i oczywiście Tini- w pulsach. Mam nadzieję, że jeżeli to faktycznie chlamydie, to że będzie lepiej. Trochę mnie przeraża, że chlamydie trzeba leczyć parę lat... Mogę ponadto brać Ketokonazol 200 mg codzinnie (co mnie cieszy), no i chyba kupię olejek oregano do łatania zaostrzeń Candidy.
                                  To tyle nowości. Napiszę, jak zacznę brać te nowe piguły.
                                  Pozdrawiam, Anka
                                  • fionka21 Re: Wyniki badań 20.02.08, 17:05
                                    Zapomniałam napisać, że będę się jeszcze odrobaczać wink)
                                    Anka
                                • misia011068 Re: Wyniki badań 20.02.08, 18:10

                                  • fionka21 Re: Wyniki badań 20.02.08, 18:30
                                    Misiu, Cordyceps i zioła kupuję w aptece ojców Bonifratrów we Wrocławiu. Cordyceps można też kupić w internecie, tez na allegro, ale bałam się tego. Do Bonifratrów mam zaufanie. Cordyceps jest w białym flakonie z zieloną etykietą zapisaną chińskimi krzaczkami oraz zdjęciem kilkorga ludzi (chciałam pokazać Ci zdjęcie ale na allegro są teraz jakieś inne). Płacę za niego 180 zł i wystarcza na prawie 2 miesiące.
                                    Pozdrawiam, Anka
                                    • misia011068 Re: Wyniki badań 20.02.08, 18:50

                                      • beata.kar Re: Wyniki badań 25.02.08, 18:22
                                        Fionka, mam pytanie, czy ten cordyceps kupujesz w kapsułkach, czy w
                                        kroplach?
                                        • fionka21 Re: Wyniki badań 25.02.08, 22:31
                                          Cordyceps, który używam, jest w kapsułkach. Opakowanie ma zielona etykietę
                                          zapisaną chińskimi krzaczkami i zdjęcie czterech osób.
                                          Pozdrawiam, Anka
                                          • beata.kar Re: Wyniki badań 25.02.08, 22:58
                                            Dzięki, pozdrawiam, Beata
                                            • fionka21 Nowy zestaw abx 01.03.08, 18:51
                                              Wprowadzam nowe abx. Ponieważ zostało mi trochę tetracycliny, zaczęłam brać do niej Duomox (który zastąpił Zamur). No i niestety nie znoszę go dobrze. Mam problemy jelitowe, dość zdecydowane. Próbowałam przez 2 dni poprawić sytuację Entereolem, ale nie bardzo działa. Dzisiaj zmniejszyłam dawkę Duomoxu o połowę i jest nieco lepiej. Jak ustąpią sensacje - planuję dojście do dawki zaleconej.
                                              Dzisiaj wieje jak szlag. Emma.... Jestem całkiem zakręcona.
                                              Pozdrawiam, Anka
                                              • fionka21 Herx? 09.03.08, 13:46
                                                Od wczoraj czuję się tragicznie. Zaczęło się od bezsennej nocy, co tłumaczyłam
                                                sobie, nocną balangą synusia, gdzieś w mieście. Wczoraj już było mi zimno i
                                                pociłam się, na przemian. Do tego byłam bardzo rozdrażniona, zaczepna. Zdążyłam
                                                pokłócić się ze wszystkimi, co chwilę płakałam. Wieczorem zaczął się silny ból
                                                głowy, najczęściej w części potylicznej, również ból karku. Tak to trwa do
                                                teraz, pomimo kilku Ibupromów Max.
                                                Czy to możliwe, żeby to był taki mocny herx po Duomoxie. Faktycznie 5 dni
                                                wcześniej zaczęłam brać zaleconą dawkę Duomoxu....Dotychczasowe herxy były słabe
                                                przy tym teraz i w dodatku nie miały komponenty psychicznej.

                                                Czyżby to oznaczało, że cpn jest moim dużym problemem?
                                                Napiszcie co o tym sądzicie.
                                                Pozdrawiam, Anka
                                                • fionka21 Re: Herx? 10.03.08, 19:03
                                                  Dzisiaj od rana jest OK. czyli, że to działo się ze mną w czasie weekendu to
                                                  faktycznie był Duomoxowy herx. Podejrzewam cpn!
                                                  Dzisiaj kończę Tetra-. Rozstanę się z nią po 5 miesiącach przyjmowania. Znosiłam
                                                  ją dobrze, ma przyjazną cenę i właściwie mankamentem jest tylko fotoalergia.
                                                  Dobrze, że kończę tę kuracje, bo jest mi już zbyt gorąco w sztruksowej czapce z
                                                  daszkiem, którym chroniłam się przed słońcem przez te 5 miesięcy.
                                                  Jutro zaczynam Klabax. Ciekawe jak będzie...
                                                  Wiosennie pozdrawiam, Anka
                                                  • fionka21 Re: Herx? 12.03.08, 12:39
                                                    Poczytałam o chlamydiach i trochę poukładało mi się w głowie.

                                                    Wydaje mi się, że to co przeżyłam w czasie ostatniego weekendu i co uważałam za herx, mogło być porfyrią. Była bardzo wyraźna składowa psychiczna, rozdygotanie, które zresztą utrzymuje się w różnym natężeniu od dłuższego czasu. Do tego ciemne zabarwienie moczu przy obecnym pulsie Tini-. Ten objaw pojawił się po raz pierwszy, pomimo, że Tini w pulsach biorę od początku sierpnia.

                                                    Wczoraj wieczorem planowałam zrobienie "testu biednego człowieka", ale wzięłam na noc 2 tabletki B complex i rano mocz miał normalną barwę (sorry za szczegóły!).

                                                    Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że mam cpn. Wczoraj włączyłam Klabax, który zastąpił Tetra- czekam na reakcję...

                                                    Pozdrowienia, Anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka