Dodaj do ulubionych

Wbiło mnie w fotel

29.02.08, 12:31
Chciałam się dowiedzieć, gdzie będę mogła najtaniej kupić Biotrakson.
Trzeba mieć naprawdę końskie zdrowie, żeby chorować.

"Nie udzielamy przez telefon informacji o cenach. Zapraszam panią do naszej
apteki".

Opadły mi ręce i nogi i wszystko.
Obserwuj wątek
    • fionka21 Re: Wbiło mnie w fotel 29.02.08, 13:26
      Faktycznie paranoja!
      Z moich doświadczeń wynika, że najtaniej jest w aptece internetowej www.ai.doz.pl
      Pozdrawiam, Anka
      • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 29.02.08, 13:36
        To była właśnie jedna z ich aptek uncertain
        Ja tam nie pójdę. Łaski bez. Klient się obraził i koniec.

        Zaraz idę robić badania i będę miała 3 inne apteki PO DRODZE.
        • domin46 Re: Wbiło mnie w fotel 29.02.08, 13:52
          to nie rozumiem po co do nich dzwonisz????
          zamawiasz przez neta i przywożą Ci po takiej cenie jak zamówiłaś bez dyskusji
          zbędnych do wybranej apteki, taniej i tak pewnie nie znajdziesz. A jak pójdziesz
          do nich bezpośrednio to powiedzą ci cenę jak dla normalnego klienta czyli tą
          większą.
          • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 29.02.08, 14:03
            No właśnie chciałam się dowiedzieć czy cena rzeczywiście taka jak w necie, a tu
            pupa.
            • domin46 Re: Wbiło mnie w fotel 29.02.08, 14:09
              taka, nie inna, lekli do nich przychodzą z zewnątrz po innej marży, musisz w
              opcjach wybrać swoją aptekę z ich sieci (ja mam w mojej miejscowości 2-ie takie)
              i po zakupieniu na stronie leki na drugi dzień do nich przychodzą po cenie
              takiej jak kupiłaś. Więc tak czy siak może dobrze że ci tak powiedziała, bo
              inaczej usłyszałabyś cenę coś koło 14-15zł.
        • mysza323 Re: Wbiło mnie w fotel 04.03.08, 12:43
          A byłaś tam: Lublin ul. Narutowicza 83. Ja tam kupowałam biotrakson 2 g po 11,48
          zł, co prawda we wrześniu ale wtedy było tam taniej niż w tej internetowej.
          • domin46 Re: Wbiło mnie w fotel 04.03.08, 12:59
            rzeczywiście, 11,48 to taniej niż 11,08 ; ciekawa matematyka.
            • mysza323 Re: Wbiło mnie w fotel 04.03.08, 13:02
              faktycznie, nie sprawdziłam aktualnej ceny w internetowej
    • ircek1 Re: Wbiło mnie w fotel 02.03.08, 11:40
      Damian i inni maja racje!
      Ja tez zamawiam przez ta aptekę i odbieram na drugi dzień leki w wybranej przez
      siebie aptece, a zamawiam również inne leki jak probiotyki i na wątrobę i jest
      zawsze trochę taniej,akurat u mnie w aptece sa normalne panie i nawet
      porównaliśmy ceny te u nich i te z internetowej abym wiedział co mam zamawiać a
      co mogę kopic sobie bezpośrednio w aptece.
      Wiec sie nie obrażaj na nich tylko zamawiaj i na 2 dzień sobie odbierzesz bez
      problemu.
      pozdrawiam smile
    • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 05.03.08, 18:47
      I tu Cię, domin, zaskoczę.
      Ktoś z rodziny odbierał dzisiaj z apteki moje zamówienie i... zapłacił więcej
      niż policzyli mi w necie. Po prostu miła pani naliczyła za jeden specyfik
      swoją, wyższą cenę.
      Cóż, tak się bawić nie będziemy. Niczego prócz Biotraksonu zamawiać już u nich
      będę. A w razie kolejnych "miłych" niespodzianek - w przyszpitalnej aptece
      podano mi cenę 12zł.

      Najtaniej by wyszło kupić jak najwięcej Biotraksonu jednorazowo razem z resztą
      leków. Wtedy koszt 1szt. Biotraksonu w aptece, w której się zaopatruję spada z
      12,71zł na 10,30zł dzięki odliczeniom podatkowym.

      Myszko, dziękuję za informację. Chociaż specjalnie jechać po Biotrakson to się
      nie opłaca.
      • domin46 Re: Wbiło mnie w fotel 05.03.08, 20:30
        Ty mnie nie zaskoczysz kochana, bo ja jak pierwszy raz odbierałem zamówione leki
        to farmaceutka nawet nbie wiedziała o co chodzi i zaczęła liczyć normalne ceny,
        pół godziny kupowałem za pierwszym razem. Teraz gdy już wiedzą o co chodzi w
        ogóle nie ma problemu, przychodzę a oni mają fakturę z neta i zgadzać się musi,
        i się zgadza! Jak nie przypilnowałaś to trudno. Poza tym skoro masz taką tanią
        aptekę to masz alternatywę, której ja nie mam, a w ten sposób oszczędzam
        naprawdę sporo pieniędzy.]

        Pozdrawiam!
        • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 10.03.08, 12:37
          Gdyby w ogóle nie wiedziala o co chodzi, to bym sie nie zdziwila.

          Dzisiaj mam takie pytanie: jaki status ma odebrane zamówienie? Bo u mnie i to
          już odebrane i to, ktore złożyłam dzisiaj (sam Biotrakson) mają taki sam, czyli
          "potwierdzone". Tak powinno być?

          I jeszcze: czy za internetowe zakupy powyżej 100zł dostajesz w aptece fakturę?
      • nataszkam Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 14:57
        ech, trzeba było zgłosić sprawę na infolinii- nr na stronach www.
        Przemiły Pan Emil wssystko by wyjaśnił i pewnie jeszcze jakąs
        rekompensatę byś otrzymała smile
        Ja kupuję w tej aptece w zasadzie większość leków i nigdy mi się nie
        zdarzyło, aby w aptece coś tam pokręcili z cenami.
        A śmiesznie czasami wychodzi, kiedy jestem u rodziców i u nich
        zamawiam im przez internet leki na cały miesiąc. Bo apteka jest
        niemal dokładnie naprzeciw ich domu smile)) I czasami leki sa w niej
        już po 3 godzinach smile Dla nich to oszczędności rzędu 100-150 zł na
        miesiąc.
        Ja kupuję tam biotrakson oczywiści- 11,07 PLN aktualnie. Do tego
        zaopatruję się w CEZALU w inne niezbędne akcesoria i koszt dzienny
        podania synowi jednego biotraksonu wynosi mnie ok. 15 zł.
        • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 15:10
          Cały czas mogę to zgłosić. Ta prukwa z apteki nic nie pokręciła, tylko lubi
          zdzierać z ludzi na wszelkie możliwe sposoby. A moja matka to tylko łeb zwiesi i
          nic nie powie. Nie wiem, co za idiota wymyślił, że pokorne ciele 2 matki ssie.
          To raczej pokorne ciele wszyscy ssą.

          Skąd się biorą, nat, te dodatkowe 4zł ponad cenę Biotraksonu? Coś dokupujesz do
          wlewów?
          • nataszkam Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 15:14
            No to jasne, że zgłoś! Będziesz miała choćby na probiotyki!
            Dokupuję wszystko- sól, venflony, strzykawki, igły, gaziki,
            heparynę, płyn do odkażania, aparaty do przetoczeń, plastry na
            wkłucia, bandaże etc. Biotrakson podaję synowi w kroplowce- 500 ml i
            leci ok. godz. Ma za wrażliwe żyły, żeby to było ze strzykawki.
            • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 16:28
              Dziś lub jutro zgłoszę.

              Ja na szczęście mam wszystko w przychodni. No, oprócz heparyny. Co to jest
              aparat do przetoczeń?

              Nat, a czy Twój syn chodzi z wenflonami czy korzystacie z jakichś jednorazowych
              igieł? Jeśli z jednorazowych, to byłabym bardzo wdzięczna, gdybyś mi poleciła
              jakieś dobre igiełki na moje dziecięce łapki. Nie cierpię wenflonów jak smurf
              Maruda i zdecydowanie wolałabym chodzić z siniakami na wierzchu dłoni niż z tymi
              rurami w łokciu i nadgarstku.
              • reni5553 Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 16:59
                Stachenko, ja też nie cierpiałam wenflomów.
                Bardzo chwaliłam sobie motylki, są różne grubości igieł w tych
                motylkach. Grubośc tych igieł można dobrać sobie do żył.
                • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 19:31
                  reni5553 napisała:

                  > Stachenko, ja też nie cierpiałam wenflomów.
                  > Bardzo chwaliłam sobie motylki, są różne grubości igieł w tych
                  > motylkach. Grubośc tych igieł można dobrać sobie do żył.

                  Tylko, że u mnie w przychodni wenflon = motylek, więc nie kumam różnicy sad
                  • reni5553 Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 19:37
                    Motylek wygląda przykładowo tak :
                    www.ai.doz.pl/produkty/65178/0
                    a wenflon tak :
                    www.ai.doz.pl/produkty/23007/0
                    różnica jest spora
                    motylek wkłuwa się jednorazowo tylko na czas wlewów
                    wenflon na kilka dni.
                    • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 20:24
                      Reni, a czy motylki są sztywne, czy wyginają się jak wenflony? Babki w
                      przychodni pękającymi żyłami mnie straszą, zeby wenflony zakładać sad
              • nataszkam Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 18:17
                Aparat do przetoczeń to... no... aparat do wlewów smile No taka rurka,
                co łączy butelkę z wenflonem smile))
                Syn teraz jest już stale zafenflonowany, bo pokończyły mu
                się "dobre" żyły i ma założony najmniejszy wenflonik- kolor
                fioletowy, czyli rozmiar 0,6 big_grin
                Wcześniej miał je zakładane tylko na czas kroplówki.
                Używam kaniul firmy BD. Są w cenie 4-5,20 zł za sztukę. Uważam, że
                są OK. Jako kiepskie oceniam te z firmy ROMED- potrafią się rozwalić
                podczas zakładania, są mniej "poręczne" i wygodne, no i posiadają
                dodatkowe wejście na wlew, co daje dodatkową "wysokość" kaniuli.
                Syn może używać tych najmniejszych, bo ma przepłukiwane heparyną po
                kroplówce- inaczej skrzep murowany. Ostatni wenflon był zakładany 8
                dni temu i póki co-odpukać!!- nic się złego nie dzieje.Pewnie z tego
                powodu, że jednak ma niewielką średnicę i tak nie drażni ścianek
                żyły. No i płukanie na pewno też dobrze wpływa.
                Jeśli masz żyły porządne i jest w co kłuć, to pogadaj o ewentualnym
                wyjmowaniu po wlewie.Albo jak Reni radzi- motylki. Z tym, że w
                przychodni moga się nieco zdziwić, co to i po co i do czego służy smile
                Poza tym- trzeba umiec to-to zakładać i podłączać do rurki big_grin
                Ja tez lada dzień powinna dołączyć do syna, ale wzdrygam się przed
                tym ustrojstwem, bo zupełnie mnie ubezwłasnowolnią wenflony w
                dłoniach sad(( A z nimi to nawet chlebka nie ma jak ukroić sad(( Inne
                lokalizacje u mnie są raczej wykluczone- zył jak na lekarstwo sad

                A jak Ty załatwiłas te wlewy w przychodni?? Tak za friko??
                Ja to wolałam w domu- syn ma godzinny seans telewizyjny, a ja w tym
                czasie też coś zrobię. No i nie marnuję czasu na dojazdy do
                przychodni smile
                • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 20:22
                  Wlewy za friko w przychodni mam bez problemu. Po prostu ludzka lekarz rodzinna
                  (zupełne przeciwieństwo poprzedniej chhhholery) stuknęła swoją pieczątkę na
                  zleceniu od naszego doktora i po sprawie. W domu pewnie nie bylyby za friko.

                  W przychodni używają różowych wenflonów czyli 1,0 sad
                  Żyły mam takie, że można je wkłuć tylko w prawy łokieć albo prawy nadgarstek (do
                  cienkich jednorazowych igiełek to by się jeszcze nadały ze 4 miejsca na
                  wierzchach dłoni). Już mnie i ramiona i plecy bolą od zrzucania wszystkiego na
                  jedną rękę. Niedługo będę wyglądać jak ten onanista z obrazkowego dowcipu, który
                  kiedyś krążył w sieci. Ni to się ubrać, ni się umyć. Nawet sobie cycków w
                  staniku ułożyć nie można uncertain Od niedzieli mam drugi wenflon. Poprzedni wytrzymał
                  4 dni i żyła się zapaliła sad

                  Muszę się rozejrzeć za tymi fioletowymi wenflonami.
                  Tylko jest jeszcze jedno "ale". Jedna z pielęgniarek w przychodni nie potrafi
                  dawać w żyłę. Taka specjalistka od pup wink więc przed jej dyżurami i tak
                  musiałabym być dzień wcześniej "zawenflonowana". Nie ma lekko.
                  • klematis7 Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 20:32
                    Tak czytam i czytam i mi sie odechciewa sad. Jeszcze tego nie bralam :
                    (
                    • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 22:46
                      Nie zniechęcaj się, klematis. Wenflony są paskudne, ale Biotrakson... pycha! wink
                      • reni5553 Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 23:02
                        czy motylki są sztywne ?
                        to po prostu igła z plastikowym wężykiem i motylkiem potrzebnym do
                        przyklejenia plastrem. Trzeba rękę trzymać w jednej pozycji bez
                        przemieszczeń na czas wlewów i potem po sprawie. Ja z kolei nie
                        tolerowałam wenflomów, 3 dni to była góra-kończyły się zapaleniem.
                        Po dwóch miałam dosyć, a chodzić z tym to koszmar, nie mówiąc o
                        innych czynnościach życiowych.
                        Moje żyły nie pękały, mam trochę zrosty po tych motylkach na nich,
                        ale trudno. Jeszcze przebija się igła, gdy badam krew, więc nie jest
                        źle.
                        biotrakson to pychotka i zarazem dobry abx na bb. Przenika barierę
                        krew-mózg. Na nim miałam największe herxy. Kto wie, może by się
                        jeszcze przydało go trochę wziąć...
                      • dx771 Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 23:03
                        Domyślam się że przy każdym wlewie jednorazowy jest plastikowy wężyk i "pęcherz"
                        z płynem do którego wlewa się antybiotyk. Ile to kosztuje i czy można samemu
                        podawać sobie ten wlew?
                        • reni5553 Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 23:15
                          przy wlewie na motylki potrzeba motylka+aparat do
                          przetoczeń "plastikowy wężyk"+sól fizjologiczna 100 ml (moja taka
                          była) czyli "pęcherz".
                          Wszystko kosztuje razem kilka zł.
                          Wlew powinien robić fachowiec, pielęgniarka.
                          Mi robiono w przychodni rodzinnej bez kłopotu

                          muszę przyznać, że nie jest to trudne i teoretycznie możliwe do
                          wykonania w domu. teoria teorią, a praktyka praktyką, lepiej by
                          zrobiła to pielęgniarka.
                          • reni5553 Re: Wbiło mnie w fotel 11.03.08, 23:18
                            choć przyznam, że gdybym nie miała wyboru
                            i nie znalazłabym przyjaznej przychodni zdrowia
                            zapewne podawałabym sobie sama te wlewy.
                            to fakt
                            • klematis7 Re: Wbiło mnie w fotel 12.03.08, 16:30
                              Moja przychodnia jest wybitnie nieprzyjazna. To znaczy byla
                              przyjazna do mojego pierwszego zastrzyku debecylinysad
                              • adomi6319 Re: Wbiło mnie w fotel 14.03.08, 11:49
                                Kasiu możesz zmienić przychodnię, mój brat tak zrobił. U niego nie
                                chcieli w ogóle rozmawiać, a ja zapytałam moją rodzinną czy byłaby
                                mozliwość robienia tych wlewów i powiedziała, że tak, jeśli brat
                                będzie pacjentem naszej przychodni, to się przepisał ze wszystkim do
                                nas. Też podbiła zlecenie z Krakowa swoją pieczątką i nie było
                                problemu.
                                Niestety żyły nie wytrzymały zbyt długo.
            • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 21.03.08, 17:21
              nataszkam napisała:
              > No to jasne, że zgłoś! Będziesz miała choćby na probiotyki!

              Zgłosiłam. Pani z infolinii (jaki jest numer do pana Emila? wink) podziękowała i
              "najprawdopodobniej będzie pani miała zwrócone pieniądze".

              Figę mam.
    • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 17.03.08, 23:13
      Najpierw w ogóle nie bylo tematu, ale dzisiaj pilegniarka przyznala, ze
      jednorazowe igielki w dlon to dobry pomysl, zeby "wenflonowa" reka mogla
      odpoczac. Mimo 8 dni przerwy, zyla w lokciu nie wyglada najlepiej i mam zrobione
      wklucie w jej sasiadce, która biegnie na ukos zgiecia reki. Mam nadzieje, ze
      jakos to sie pouklada, ale poki co nie wiem jak mam ta reke ulozyc, zeby bylo
      dobrze sad

      I teraz kilka pytań:
      1. jakiej firmy motylki (roznica w cenie przemawia b. wyraznie na niekorzysc
      wenflonow) najlepiej zamawiac w ai.doz.pl?
      2. jakiej grubosci motylki wybrac do zylek na dloniach?
      3. nat, skad Ty bierzesz fioletowe wenflony? facet w mojej aptece nawet nie
      slyszal o cienszych niz 0.8, a w ai.doz.pl najciensze sa 0.7
      4. czy ktos kupowal w ai.doz.pl plastry do wenflonów? jakie one sa: szmaciane,
      papierowe czy foliowe?
      Wczesniej mialam naklejane cudne foliowe plasterki, a dzisiaj się okazalo, ze
      tylko okazjonalnie kilka mieli, a normalnie zaklejaja wenflony zwyklym plastrem
      ze szpulki uncertain
      • aska108 Re: Wbiło mnie w fotel 18.03.08, 10:11
        stachenka jak chcesz uniknąć kłopotów z żyłami ,to bierz biotrekson
        tylko na motylki.Jest to niewygodne dla pielęgniarek,ale dla
        pacjenta to wybawienie.Teoretycznie zero zapaleńia żyły i nie musisz
        chodnić z tym paskudnym wenflonwm.Wenflony bardzo niszczą
        żyły.Wkłucia zaczynaj od dłoni,motylkami 0,5 lub 0,6 mm,a łokciowe
        zostaw w rezerwie.Ja w dłonie wzięłam 40 wlewów bez zadnych
        problemów.
        pozdr.
        A
      • nataszkam Re: Wbiło mnie w fotel 18.03.08, 10:16
        Stachenka, motylek jest tańszy, ale używasz go codziennie, a venflon
        przynajmniej przez kilka dni- koszt ich używania pewnie się zeruje smile
        Venflony, jak i cały pozostały "osprzęt" kupuję na ul. Karmelickiej
        w Cezalu (za Kliniką Stomatologiczną).
        Fioletowe venflony, oprócz tego, że sa naprawdę cienkie, to mają tę
        zaletę, że są mniej wyczuwalne i mniej przeszkadzają, bo nie mają
        dodatkowego wejścia-są więc bardziej płaskie od tych większych
        rozmiarów. Tylko taka sprawa z nimi- pielęgniarki oczy robią, gdy je
        widzą, bo jest to zazwyczaj ich pierwsze zetknięcie z nimi, a poza
        tym sa przyzwyczajone do tego, co mają w pracy. W pracy mają
        zazwyczaj zielone lub różowe venflony (czyli grube) i to w dodatku
        tanie, co w tym wypadku równa się hm.. badziewnej jakości, dające
        szybko uczulenia czy reakcje zapalne. Nie wiem, skąd w nich
        przekonanie, że to własnie te rozmiary sa najlepsze. Przecież im
        mniejsza średnica rurki, tym mniejsza reakcja ze strony żyły...
        Plastry... Sa różne- co kto woli. Ja kupuję lateksowe ("foliowe"),
        ale i "flizelinowe" (mniej uczulają, mają poduszeczkę pod skrzydła
        venflonu, która zapobiega odleżynie pod venflonem). U syna
        wykorzystuję poduszeczkę, a venflon zabezpieczam plastrem foliowym.
        I jest OK.

        >a normalnie zaklejaja wenflony zwyklym plastrem
        > ze szpulki uncertain


        Chciałabym rzec: LUDZIE! Trzymajcie mnie!!!

        Ja może mam zboczenie, ale bardzo uważam na wszystko, co może
        doprowadzić do powikłań podczas leczenia dożylnego- np. do zakażeń
        żyły. Przecież nie można venflonu przyklejać niejałowym, zwykłym
        plastrem!!!!! Bo tu chodzi maksymalne o zabezpieczenie przed
        wtargnięciem bakterii!!!! A opatrunki na venflon ("plastry")sa
        jałowe przecież!

        Napiszę Ci, jak postępuję z synem:
        - venflon fioletowy, założony tam, gzdie jest szansa, że nie bardzo
        upośledzać będzie codzienne podstawowe czynności (np. nigdy nie
        wkłuwam mu sie w nadgarstek czy doł łokciowy, mimo, że ma tam
        widoczne żyły- na poczatku były wykorzystywane, kiedy wkłucie było
        tylko naczas wlewu).
        - pod skrzydełka venflonu daję poduszeczkę z opatrunku flizelinowego
        lub maleńki jałowy gazik; całość przyklejam opatrunkiem foliowym.
        Trzeba przed wkłuciem odkazić większy obszar skóry i pozostawić do
        wyschnięcia, dopiero po tym zabezpieczyć foliowym. Jeśli venflon
        jest wkłuty na dłoni, to zakładam opatrunek, kiedy dłoń jest
        zaciśnięta w pięść, inaczej opatrunek bedzie ściągał skórę i bedzie
        mało wygodny.
        - przed i po podaniu kroplówki, przepłukuję venflon niewleiką
        ilością heparyny z solą (0,2 ml heparyny dodaję do 5 ml soli;
        jednorazowo wykozrystuję ok. 0,2-0,3 ml tego roztworu). Jeśli mamy
        wspólnego lekarza, to wypisze Ci Coaparin, który możesz zamówić w
        ai.doz.pl. Za 10 amp. płacę ok. 22 zł. Z tym, że 1 amp. wykorzystuję
        przez 2 dni (roztwór przechowuję zabezpieczony w lodówce). Mała
        średnica venflonu, podawanie biotraksonu przez ok. 40 min. i
        stosowanie heparyny, chyba w najistotniejszy sposób wpływają
        na "żywotność" wkłucia. Gdybyś miała Coaparin, to niestety,
        musiałabyś stosować 1 amp. na 1 wlew, bo nie byłoby tego jak
        przechowywac (chyba, że pielęgniarka zgodziłaby sie na miejsce w
        lodówce w gabinecie).
        - po zakonczonym wlewie i pzrepłukaniu, zakładam na wenflon jałowy
        gazik (taki nieco większy) i stosuję opaskę dzianą o szer. 10 cm
        ("bandaż"), z tym, że nie oszczędzam na tym- zazwyczaj zużywam
        całość, bo to lepiej mocuje i wtedy az tak nie uwiera sam venflon.

        W ubiegłym roku wszystkie zabiegi były standardowe- łącznie z
        rodzajem venflonów, no i z brakiem heparyny. Efekt był taki, że
        wkłucia wytrzymywały 1-2 dni, a czasami żyły zapalały się już
        podczas pierwszego wlewu.Pod koniec pierwszego tygodnia już nie było
        gdzie kłuć. Aha, i pamietam te pękające zyły, przy próbach wkłucia
        standardowym rozmiarem wenflonu...
        Teraz wkłucia wytrzymują po kilkanaście dni (ostatnio 12), a żyły
        nie pękają przy zakładaniu. Zaczęliśmy własnie czwarty tydzień na
        biotraksonie.

        Podaję Ci ceny z CEZALU:
        - venflon fioletowy- 1 zł
        - opatrunek TEGADERM (M3) 6 x 7 cm (z wycięciem na venflon własnie)-
        1 zł
        - opatrunek flizelinowy VENA- PLAST - 1,10 zł
        - koreczki do venflonu (po wlewie zawsze zakładam świeży)- 0, 15 zł
        za 1

        Opatrunki foliowe lepiej tzrymają niż flizelinowe.
        Jeśli nie bedziesz miała heparyny, to raczej nici z fioletowych
        venflonów- zrobi się w nich skrzep.
        Wszystko to, niestety, kosztuje. Ale warto, bo w efekcie mniej
        cierpisz.

        W Cezalu robie zaopatrzenie raz na tydzień (teraz bede dopiero po
        świętach). Jesli bardzo Ci zależy na velflonie i opatrunkach,
        tudzież koreczkach, to napisz mi swój adres na maila- po 2-3 sztuki
        mogę Ci jutro wysłac priorytetem. Najlepiej na:

        nataszkam@gmail.com

        Pozdrawiam
        • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 19.03.08, 18:06
          Nat, dobra duszo, dziękuję Ci bardzo. Do końca miesiąca wystarczą mi motylki,
          które zamówiłam wczoraj w swojej aptece (pan farmaceuta nie wiedział, co to
          jestsmile), a później, kto wie, może doktor nie przepisze mi Biotraksonu?
          Zobaczymy. Jak przepisze, to poproszę Cię o pomoc w zaopatrzeniu. Fioletowe
          wenflony naprawdę są po 1zł???

          Imponujące masz efekty robienia synkowi wkłuć "po swojemu".

          Wczoraj kazałam sobie wyjąć wenflon z łokcia, bo nie szło się z dziadem dogadać
          uncertain Ewidentnie był za gruby do tej żyły. Jakbym miała 3 ręce to bym go sobie już
          po paru godzinach od założenia sama wyjęła. Zraziłam się porządnie i dzisiaj
          niepokorne uparte cielę miało pierwszy wlew na motylka. Trzeba było wołać do
          wkłucia pielęgniarkę z Izby Przyjęć tongue_out
          Oczywiście nie obyło się bez pytania 10x czy wysiedzę nie ruszając ręką (a co ja
          jestem dziecko z ADHD???) i straszenia pękającymi żyłami. I jeszcze taki
          argument, ze niebieskie wenflony to się niemowlętom zakłada. Chyba w nos surprised
          Biednie żuczki sad

          Dzięki motylkom uniknę podłączania kroplówki do wenflonu przez jedną z
          "pupowych" pielęgniarek. Ty sobie, kobieto, teraz dobrze usiądź i trzymaj się
          oparcia, podłokietników czy co tam maszwink...

          Mało, że rękę do wlewów kładzie się na obleśnej, brudnej ceracie, na której
          podczas wykonywania EKG pacjenci kładą nogi.
          Mało, że pani-pupowa-nr2 ma uczulenie na lateks i nie zakłada rękawiczek.
          Otóż pani-pupowa-nr2 na czas wlewu odkłada koreczek na......... w/w ceratę! Jest
          jej nawet wszystko jedno czy to będzie denkiem w górę czy w dół. A co tam!
          Troszkę zaschniętego błotka gratis tongue_out
          I jak tu nie upierać się przy motylkach?

          U mnie 250ml przez igłę 0,5 leci godzinę i kwadrans. 40 minut to przez różowy
          wenflon. Coś słabo "ciągnę" chyba.

          Co do niejałowych plasterków do wenflonów:
          Wiesz jak jest. Na nowe meble dla nowego dyra i nowej księgowej kasa musi być,
          bo przecież nowy p. dyrektor (co jeden, to ciekawszy) nie będzie siedział przy
          tym samym biurku, co poprzednik. A pacjent niech się o siebie martwi sam, bo
          "szpital nie ma pieniędzy".
          • swigonka Re: Wbiło mnie w fotel 19.03.08, 19:12
            ja mam wlewy w domu. w sumie 60 zostało 23. po szpitalu i 21dniowym
            podawaniu tarcyfoxynu mam cholerne zrosty. pierwsze 30 wlewów szło
            na wenflonach, jeden wytrzymał nawet 6 dni bez zapalenia. potem
            koszmar. próbowałam nawet żółtych wenflonów- dla niemowląt, kroplówa
            szła 30 min, a następna już nie weszła, bo się zapchał. o różowych i
            zielonych mowy nie było, zyła strzelała odrazu. jechałam na
            granatowych- fioletowych?
            teraz tylko motylki i to czarne!!!!!te malutkie, są fajne, 5 dni
            idzie w tą samą żyłkę. kasiu- załatwiłaś sobie wlewy?
            • klematis7 Re: Wbiło mnie w fotel 19.03.08, 19:29
              No laskawie sie zgodzili w mojej przychodni, ze mi zrobia. Ale musze
              poczekac, az przestane brac rifampicyne, a biore ja dopiero 2,5
              miesiaca.
              • domin46 czt ryfampicyna koliduje z ceftriaksonem? 19.03.08, 20:01
                • klematis7 Re: czt ryfampicyna koliduje z ceftriaksonem? 19.03.08, 20:56
                  rifampicyna zmienia metabolizm lekow, zmniejsza ich wchlanialnosc.
                  Wiec mysle, ze jesli biotraxon ma zadzialac jak nalezy, to nie mozna
                  go brac razem z rif - szkoda tej kasy po prostusmile
                • zazule Re: czt ryfampicyna koliduje z ceftriaksonem? 19.03.08, 22:49
                  Karl z forum cpn miał mdzy iinymi takie leczenie zapisane przez LLMD
                  po konsulatacji z lekrzem od cpn ( karl miał bb, babeszjoza i spory
                  ładunek cpn- diagnoza progresywne SM):

                  mino 400mg, rocefin 2gr, azytro 200mg,Tini
                  1,5gr ( pulsy) i rifampicyne 600mg na dobe.
                  www.cpnhelp.org/karls_story_on_ms_februar
                  widac mozna wszystko łaczyć, ale tak jak pisze Klematis rif moze
                  zmianiac metabolizm leków.

                  rif + rocefin moze byc b dobre na bartonelle.

                  pozdr
                  zaz
            • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 19.03.08, 20:29
              Swigonka, granatowe to niebieskie czyli 0,8-0,9. Żółte to 0,7. A
              nataszka-czarodziejka ma fioletowe 0,6.

              Dzisiaj patrzę sobie na krater w nadgarstku po różowym wenflonie i na dodatkową
              "petocję" na dłoni po motylku i niech mi już nikt w przychodni nie pierdzieli o
              zrostach po jednorazowych wkłuciach, bo będę gryźć. Wrrr...
          • nataszkam Re: Wbiło mnie w fotel 27.03.08, 18:10
            > Ja kupuję lateksowe ("foliowe")
            taaa, albo pisac więcej tu nie powinnam, albo powinnam zacząć się
            wreszcie dobrze leczyć://
            To są NON LATEX plasterki!

            stachenka napisała:

            Fioletowe
            > wenflony naprawdę są po 1zł???

            Alez skąd, przeciez po 4 zł. Mylę już nawet liczby czy co...

            Stachenka- i jak dalsza terapia? Motylki czy w ogóle już bez
            biotraksonu?
            • stachenka Re: Wbiło mnie w fotel 27.03.08, 21:01
              Nat, a Ty się leczysz nieporządnie?
              Tak myślałam, że Ci się paluszek z 4 na 1 obsunął.
              Plasterki kupuję w mojej aptece po 1,69zł. Grunt, że są.

              Trzeba mi ręce na zmianę trochę motylkować, żeby podgoiły się żyłki wenflonowe i
              trochę wenflonować, żeby odpoczęły żyłki motylkowe.
              Łokieć odpadł z gry. Tu jest taka specyficzna szkoła pobierania krwi - rana po
              pobraniu musi mieć co najmniej 5 mm długości, a z drugiej ręki nie pobiorą, bo
              nie znajdą. Przy motylkach jest oczywiście dużo marudzenia, że "pani się męczy i
              my się męczymy", bo przecież lepiej jak męczy się tylko pacjent, za to 23x dłużej.

              Biotrakson bedzie nadal, ale jak patrzę, co ta pupowa-nr-2 wyprawia, to mi się
              duszno robi. Mam już tak dość tej kobiety, że myślę sobie... czy jak spadała z
              taboretu i potłukła sobie 4 litery to ... nie mogła się połamać???
              Chyba jajko zniosę wyczekując powrotu pupowej-nr-1.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka