taoistka
08.03.08, 00:27
Moja kuzynka ma borelioze od 8 lat, sama jest w wieku 48 lat. Oprocz
beliozy cierpi na zawroty glowy spowodowane zlym przeplywem krwi
przez tetnice zwlaszcza szyjne. Leczy sie na to u - jak twierdzi -
dobrego lekarza, bierzze leki. To efekt po operacji kregoslupa
szyjnego wiele lat temu.
Miala ogromny rumien, a potem leczyla sie w szpitalu zakaznym
antybiotykami, z ogromnymi objawami ubocznymi. Dwa rzty leczenia, i
organizm nie odpowiedzial. Zmniejszyla sie tylko ilosciowo borelioza.
Przestala sie leczyc, opuscila rece, ale kilka dni temu zauwazyla
klopoty z widzeniem, kiedy spojrzy w bok, widzi cos w
rodzaju "siateczki".
Piszecie, ze nie nalezy leczyc sie "tradycyjnie" bo to nie daje
rezultatow - wiec gdzie i jak sie leczyc? Blagam - odpowiedzcie.
Pozdrawiam
tao