Dodaj do ulubionych

Nawracanie

02.08.08, 22:32
Mam do was pytanie,
otóż, tu gdzie teraz mieszkam (od marca 08 - pod Krakowem - wioska) słyszę
często o przypadkach ukąszeń przez kleszcze.
Chcę siać wiedzęsmile i "nawracać", informować gdzie, co i jak.
Ale...
W jaki sposób to robić? W jaki sposób Wy to robicie?
Żeby nie wydać się fanatyczką, nawiedzoną, żeby nie zrazić ludzi do siebie i
do metody leczenia.
Przykład:
Przychodnia, ok. południa. Przychodzi mama z 13 letnim chłopcem i szuka
lekarza, bo właśnie wyciągnęła synowi 13 kleszczy.
Ja mało nie zemdlałam (po przejściach z córeczką mam fobię brrrr).
grzecznie przeprosiłam i powiedziałam, ze jeśli potrzebowała by jakiejś
informacji na temat badań chętnie podam jej telefon. Ze nie można tego
bagatelizować, że ja wiele przeszłam przez kleszcza (tzn. moje dziecko).
Babka prawie popukała się w głowę, no nie dosłownie, ale popatrzyła na mnie
dziwnie i nawet nic nie powiedziała.
Mąż mnie w domu oświecił, ze metoda musi być inna i że powinnam mieć jakieś
materiały, bo zrażę ludzi i będzie jeszcze gorzej.
Obserwuję, że tutaj kleszcz (ugryzienie) jest czymś zupełnie normalnym, nikt
się tym nie przejmuje (rekordzista zlała w tym sezonie ok. 56 kleszczy).
Leczenie zalecone przez lekarzy 2 tyg. antybiotyku oczywiście uznaje się za
odpowiednie i jakieś tam dyrdymały, że jest inaczej nikogo nie obchodzą.
Co robić?

Obserwuj wątek
    • zo_sia01 Re: Nawracanie 02.08.08, 23:01
      Nie nawrócisz. Poza tym bardzo możliwe, ze ci ludzie wcale nie chorują. Być może
      chorują tylko nieliczni. Nie namówisz ich na branie antybiotyków, bo ugryzł ich
      kleszcz, jeśli kleszcze tak często ich gryzą, zresztą branie w takiej sytuacji
      abaxów nie ma sensu.
      • estocek Re: Nawracanie 02.08.08, 23:10
        No nie to, ze od razu chcę by te osoby brały antybiotykismile))
        Zależy mi na budowaniu świadomości - że to może być niebezpieczne, że są
        badania, ze należy się obserwować,
        • leser57 Re: Nawracanie 03.08.08, 11:36
          estocek napisała:

          > No nie to, ze od razu chcę by te osoby brały antybiotykismile))
          > Zależy mi na budowaniu świadomości - że to może być niebezpieczne, że są
          > badania, ze należy się obserwować,

          Stowarzyszenie wydrukowało ulotkę. Może jeszcze nie wszystkie zostały rozdane.
          Możesz te ulotki podrzucać do przychodni. Sa też plakaty.
          Leszek
          • lyrica Re: Nawracanie 03.08.08, 16:56
            Obawiam się, że będzie ciężko. Przekonałam się o tym także na własnej skórze,
            kiedy napisałam na forum Niepłodność, że może jakaś bakteria jest winna
            bezskutecznym staraniom o dziecko. I zaczęła się dyskusja, a ja zostałam uznana
            za wariatkęwink A napisałam tylko dlatego, że sama byłam użytkownikiem tamtego
            forum ponad 2 lata i pomyślałam, że warto zwrócić uwagę na ten problem także
            tam. Jakże się myliłamwink
            • kosa05410 Re: Nawracanie 03.08.08, 21:42
              Na zjezdzie byla dobra prezentacja. Niestety, nie da sie oswiecic wszystkich, bo
              nie wszyscy tego chca.
              A) Ludzie wola uwazac, ze sa zdrowi, nie myslec o zagrozeniu, nie psuc sobie
              samopoczucia
              B) Nadmierne przekonywanie moze obrocic sie przeciwko tobie - stajesz sie dla
              nich wariatem, osoba niewiarygodna.
              C) sławna juz mysl dx-a - niektorzy musza sie przekonac na wlasnej skorze, zeby
              dostrzec pewne rzeczy.

              Ja tez mialem taki etap na poczatku, ze wypatrywalem chorych na kazdym koroku,
              chcialem krzyczec wokolo, ze jest takie zagrozenie.
              Reakcje byly rozne, ale w wiekszosci to niedowierzanie.

              Od pewnego czasu informuje tylko co i jak, nie staram sie wymuszac niczego na
              nikim. Jak ktos nie wierzy, to trudno, informacje ma, a co z tym zrobi to juz
              jego sprawa.

              Przyklad: W czwartek spotkalem przypadkowo babke, ktora leczyla sie 2 lata temu
              - standardwo 2x. Zgadalismy sie zupelnie przypadkiem. Uwazala, ze ma chorobe juz
              za soba, bo przestaly ja bolec stawy. Ale podpytywalem jeszcze o inne rzeczy i
              okazalo sie, ze wstaje rano zmeczona, ma depresje, kiepska pamiec, a ostatnio
              byla tydzien w szpitalu bo stanelo jej serce. Po tygodniu ja wypisali bo badania
              byly ok. Poinformowalem ja o zjezdzie, na ktory nawet przybyla, ale w trakcie
              podchodzila do mnie i sie pytala, czy ja w to wszystko wierze. Stowarzyszenie
              wydalo jej sie podejrzane, mozna sie zapisac, ale nie bylo na miejscu statutu,
              zbieraja pieniadze itd smile Mimo wszystko niedowierzala. Pomyslalem, trudno ...
              Zasialem w niej ziarno niepewnosci, bo jednak przyszla na zjazd, przekazalem
              informacje, a czy sie w koncu przekona to zobaczymy. Mam nadzieje, ze to sie
              stanie przed kolejnym blokiem serca.

              Nic na sile (a i mlotkiem tez sie nie da)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka