Dodaj do ulubionych

Grzegorz - nagłe pogorszenie...

23.11.08, 10:23
Od dwóch dni znacznie wzrosła spastyka Grzegorza.Tak znacznie, że
nie radzi sobie z przyjęciem zgiętej postawy, aby usiąść.Nasiliły
się też drżenia nóg, przy każdej zmianie pozycji wprawiane są w
mimowolne silne drżenia...Nawet siedząc , co jakiś czas nagle musi
się wyprostować, jest to nie do opanowania...
Ta spastyka wzrosła jeszcze przed podaniem rexetinu, który pierwszy
raz przyjął wczoraj.Jednak dzisiaj już mu nie podam, bo w skutkach
ubocznych napisano o sztywności stawów i mięśni...
Czy wzmożona spastyka może być spowodowana wprowadzeniem masażu...?
Czy w takim przypadku możemy włączyć np. baclofen? Może czyta to
jakiś nieujawniony lekarz , proszę o informację na
adres:bagnowska@gmail.com lub bagnowska@gazeta.pl.
Nasza Pani Dr... wiemy, jak jest...
A może ktoś poleci nam DOBREGO neurologa, bo wydaje mi się, że
Grzesia musi obejrzeć DOBRY neurolog. Nic nie wiem o takim we
Wrocławiu, ale może nie wiem, a jest.
Zdaję sobie sprawę, że większość tych pytań nie dotyczy już tego
forum...Znajdę takie, które zajmuje się tymi problemami, ale, póki co
proszę o pomoc w miarę możliwości zorintowanych w temacie z tego
forum, wydaje mi się, że Grzegorz powoli podejmuje decyzję o
całkowitym zakończeniu kuracji abx... Przez półtora roku, oprócz
spektakularnej chwilowej "poprawy" na biotraksonowym haju, choroba
nieznacznie, podstępnie pogłębia się. I tych objawów nie mogę już
tłumaczyć sobie herxem czy reakcją na leki.
Może ktoś, coś wie i podpowie, bedę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam Forum - zdezorientowana Baśka
Obserwuj wątek
    • krezus.5 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 23.11.08, 12:08
      Witaj!
      Jesli zechcesz to podaj email moze bede mogl cos pomoc w temacie lakarza

      Pozdrawiam
      • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 23.11.08, 12:12
        Witaj, dzięki! Mój mail: bagnowska@gmail.com
        POzdrawiam
        • samojolka Basiu..... 23.11.08, 14:03
          Basiu, odbierz list. Krezus H.H. ? Ja uważam,ze w tym wypadku tak.
    • dobbiaco Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 23.11.08, 22:43
      Basiu!Nie znam się na medycynie,ale całym sercem Cię wspieram w Twej
      heroicznej walce...Ciebie i Grzegorza...Nie trać nadziei..Pozdrawiam!
      • baska192 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 00:32
        Ostatnio Anyx pisala o jednym z bardzo ponoc dobrych neurologow we
        Wroclawiu.Skontaktuj sie z nia.(Mama Anety u niego/niej..byla)
        • lastszogun Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 06:47
          czyli z tego wynika ze leczona borelioza doprowadziła twego męza do takiego stanu?????

          masakra

          a moze w rzeczywistosci przyczyna dolegliwosci jest inna choroba??
          • anyx27 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 08:34
            Basiu, jesli chcesz, podam ci namiary na Pania dr, u ktorej byla
            moja mama. Pani ta ma pojecie o neuroboreliozie, jest mloda, bardzo
            otwarta, moze cos poradzi. Przyjmuje prywatnie w okolicach
            Carrefoura.
          • reni5553 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 09:21
            lastszogun !
            nikt tego nie wie napewno
            Basia ratuje męża, którego stan już wcześniej był poważny
            wiele wskazuje i wskazywało na bb i koinfekje
            dziś jego stan nie musi wskazywać, że to inna choroba
            może wskazywać na stan zaawansowania bb, która zabrała Grzesiowi
            zdrowie.
            Twoje słowa nie są budujące, pośledź historię leczenia Grzesia.
            • likorek Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 12:12
              W Poznaniu nie ma dobrego neurologa, a już na 100% dobrej pani
              neurolog - to do samojolki.
              • lastszogun Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 15:45
                przepraszam

                chciałem dobrze , a wyszło jak zwykle......
                • anyx27 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 16:08
                  lastszogun napisał:

                  > przepraszam
                  >
                  > chciałem dobrze , a wyszło jak zwykle......

                  Przeczytaj watek Basi. Grzegorz ma diagnoze SM od 10 lat. Przez
                  wiekszosc tego czas nie byl leczony w kierunku boreliozy.
                • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 17:07
                  lastszogun napisał:

                  > przepraszam
                  >
                  > chciałem dobrze , a wyszło jak zwykle......
                  lastszogun, my nie negujemy, że sm współistnieje z infekcją
                  neurologiczną, którą przecież mogą wywołać różne patogeny.
                  Oczywiście, że diagnostyka laboratoryjna w przypadku Grzegorza nie
                  dała jasnej odpowiedzi, a właściwie wszystko wyszło wątpliwe albo
                  ujemne...
                  POnieważ wiele faktów i dolegliwości, które pojawiały się od
                  młodości u Grzegorza (a jesteśmy razem od klasy maturalnej smile))
                  pasują do obrazu neuroinfekcji, prawopodobnie odkleszczowej, więc
                  jako jedyną zaproponowaną nam terapię abx przyjęliśmy z nadzieją i
                  jako ostatnią deskę ratunku. Neurolog, której przydziale przypadł
                  Grzegorz na początku choroby, nie sprawdzając MRI, nie powtarzając
                  żadnych wyników, potwierdziła zza biurka, że to sm.Ponieważ jest
                  podobno ekspertem w tej dziedzinie, zawierzyliśmy jej
                  opinii...Niestety, nigdy nie zaproponowała żadnego leczenia, nie
                  włączyła Grzesia do żadnego programu lekowego.A wiecie,dlaczego?
                  Teraz , z perspektywy lat i zdobywanej wiedzy to wiem. Bo Grześ
                  nigdy nie miał typowego przebiegu tzw. sm, a doleggliwości, jakie z
                  latami się nasilały, odzwierciedlają nie tyle dziwną jednostkę
                  chorobową jaką jest sm, co stan neurologiczny człowieka, którego
                  system nerwowy COŚ niszczy... My przyjęliśmy, że to zespół objawów,
                  który został wywołany jakimiś patogenami, z dużym
                  prawdopodobieństwem - bakteriami, a być może udział w tej
                  wyniszczającej działalności mają również wirusy.
                  Myślę, że intencja lastszoguna nie była zła, a Wam Wszystkim
                  dziękuję za zainteresowanie i towarzyszenie w tej cholernie trudnej
                  drodze.
                  Pozdrawiam serdecznie - Basia
                  • krezus.5 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 17:17
                    Przyjedzcie do Poznania przenocuje Was i pojedziemy do neurologa namiary dalem
                    Tobie na neurologa przez email.Kiedy chcecie sie wybrac do neurologa?

                    Pozdrawiam
                    • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 17:35
                      Krezus, dzięki serdeczne, ja też jestem zwolenniczką szybkiego
                      działania ale to nie jest takie proste. Muszę sobie załatwić urlop,
                      a nie bardzo go mam, bo ze względu na Grzesia od kwietnia zmieniłam
                      pracę na bardzo bliską domu.Ale istnieje bezpłatny smile Poza tym,
                      muszę trochę wyprowadzić Grzegorza z tego spastycznego stanu, choćby
                      po to, żeby mógł w miarę swobodnie usiąść w aucie. Odpowiednie auto
                      z kierowcą (żeby wszedł wózek) też muszę załatwić.
                      No i sprawa najistotniejsza: Grzegorz ani mysli zrezygnować z
                      abx...On nadal uważa, że ta kuracja jest dla niego. A ja nie będę go
                      na siłę przekonywać, że nie, bo nie mam mu nic innego do
                      zaproponowania sad Oczywiście , nie koliduje to z wizytą u neurologa,
                      tyle, że Grzegorz chciałby, aby był to lekarz nie związany
                      specjalnie z leczeniem sm, ma do tych neurologów uraz, nie dziwcie
                      się...
                      Tak więc , dzięki serdeczne za wszystkie namiary, skrupulatnie je
                      zapisałam i całkiem prawdopodobne, że skorzystamy.
                      TYm razem do pozdrowień przyłącza się Grześ, któremu udało się
                      usiąśc na wózek (jest dzisiaj jakby luźniejszyi kuka, co ja
                      piszę smile
                      • nataszkam Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 17:55

                        Basiu, mam nadzieję, że znajdziecie naprawdę dobrego, zaangażowanego
                        neurologa, który ostatnie, co zrobi, to orzeknie SM.
                        Jeśli Grześ "lubi" tak antybiotyki, to zapewne ma jakiś powód i może
                        nie jest to slepa wiara w ich działanie?
                        Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.
                      • krezus.5 Re:bagnowska 24.11.08, 18:10
                        Dobrze ale pamietaj gdybys potrzebowala pomocy z noclegiem w Poznaniu lub pomocy
                        w samym Poznaniu to pamietaj ze jestem gotow pomoc!
                        Pozdrow Grzeska od Grzeska i powiedz ze ma extra zone.
                        Zreszta sam mu napiszesmile
                        Grzegorzu walcz tak dzielnie jak walczysz niech sila co dzien rosnie a jesli w
                        jakis dzien bedzie troszke slabsza to i tak w inny odzyje.
                        Znasz te slowa piasenki?

                        "Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi,
                        bo nie jesteś sam"
                        ja slucham czesto tej piosenki wiec i ty posluchaj a sile niech da Ci mysl ze
                        masz wspaniala zone.

                        Pozdrawiam Was
                        • anyx27 Krezus 24.11.08, 18:14
                          "Do kołyski" Dżemu to jedna z moich ulubionych piosenek smile kto nie
                          słyszal, polecam smile
                          • anyx27 Basiu, Grzesiu 24.11.08, 18:19
                            Mysle o was caly czas. Jesli bedziecie potrzebowac jakiejkolwiek
                            pomocy, jestem do waszej dyspozycji. Sciskam mocno smile
                          • krezus.5 Re: anyx27 24.11.08, 18:21
                            To moja rowniez ulubiona piosenka.Rysiek Reiedl to byl artysta i jak spiewal
                            szkoda mi faceta.
                            Dusza artysty jest inna wiele razy mozna bylo sie o ty przekonac
                            np:Mirosław Breguła itp

                            Pozdrawiam
                        • bagnowska Re:bagnowska 24.11.08, 18:19
                          Grześ powiedział: tak to prawda, a ja...poryczałam się.... Właśnie
                          słucham tej najpiekniejszej piosenki Dżemu, uwielbiam ją...
                          Dzięki za to wzruszenie...chwila, która trwa, może być najlepszą z
                          Twoich chwil...
                          Basia
                          • krezus.5 Re:bagnowska 24.11.08, 18:24
                            To zycie takie piekna jest tylko my jestesmy za glupi(przepraszam) by dostrzec
                            jego uroki zawsze zastanawialem sie dlaczego niewidome osoby usmiechaja sie i sa
                            wesole teraz wiem ze trzeba nauczyc sie cieszyc z wszystkiego i umiec czerpac
                            radosc z zycia

                            Pozdrawiam
                            • anyx27 Re:bagnowska 24.11.08, 18:38
                              A ja kilka dni temu napisalam w swoim watku, ze mimo wszystko jestem
                              szczesliwa smile i na szczescie umiem cieszyc sie z tego, co mam.
                              kiedys, gdy nie wiedzialam, ze jestem chora, bylo inaczej.
                              teoretycznie wlasnie wtedy powinnam byc szczesliwsza, bo jeszcze
                              wtedy borelka nie zniszczyla mojego zycia. jednak tak nie bylo -
                              przejmowalam sie duperelkami i dla mnie zawsze szklanka byla do
                              polowy pusty, nie pelna. teraz jest odwrotnie - tak naprawde dopiero
                              w chorobie nauczylam sie doceniac kazda chwile i to, co mam.

                              Basiu, Grzegorz wie, ze ma ogromne szczescie, ze ma taka troskliwa,
                              kochajaca zone smile

                              Ja tez iwem, ze lepszego meza nie moglam sobie wymarzyc smile niejeden
                              w takiej sytuacji zwinalby swoje zabawki i tyle bym go widziala. a
                              on trwa. i kocha. mimo, ze poczestowalam borelka Jule i jego
                              prawdopodobnie tez. mimo wszystko.

                  • dobbiaco Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 22:08
                    Wtrącając swoje nieśmiałe trzy grosze,wydaje mi się,że kiedyś,gdy
                    wszystko tyczące tej bakterii zostanie odkryte i zbadane-z wykazu
                    chorób..zniknie wiele jednostek chorobowych,a w ich miejscu figurować
                    będzie jedna nazwa:Borelioza...Jest ona jeszcze nie zbadana do
                    końca..Stąd..nasz pech..Łącznie z ignorancją-bardziej lub mniej
                    zawinioną-lekarzy..Pozdrawiam!!
                    • reni5553 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 22:19
                      oprócz boreliozy może zostaną odkryte inne żyjątka, które jeszcze
                      dziś są bezimienne i nie poznane.
                      wtedy faktycznie choroby, na które nie ma dziś lekarstwa mogą okazać
                      się chorobami o podłożu bakteryjnym możliwymi do wyleczenia.
                      • dobbiaco Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 22:47
                        Brat-lekarz wet.-wrócił właśnie z jednodniowego
                        wykładu,organizowanego pod Toruniem-w zajeżdzie-przez niemiecką
                        lekarkę-bakteriologa-na temat boreliozy u psów..U psów b.daje inne
                        objawy;psu bardzo puchną stawy;nie może chodzić;opada z sił;ma
                        ponadto b.ciemny mocz-więc rzuca się to na nerki..Wobec braku
                        leczenia-rokowanie zdecydowanie niepomyślne..Ale..jest leczenie!!Jest
                        na to u zwierząt antybiotyk-nie znam nazwy..Potwornie silny i
                        toksyczny-trzeba go aplikować-w zastrzyku-dokładnie stosownie do wagi
                        psa..JEDEN WYSTARCZY!Leczy!A..kleszcz ma ryjek tak..zmyślny i
                        doskonale stworzony do celu z jakim się przypina do ciała!:ma taki
                        krótki "szpic",jak ryba -piła;a gdy "wwierci "się w skórę i tkankę-z
                        boku otwierają mu się takie 2 "zabezpieczacze"-hamujące ruch z
                        powrotem!Tak,że żadne wykręcanie;żadne"w lewą,lub w prawą"-nie ma
                        znaczenia..Kleszcz jest zabezpieczony,niczym hakiem
                        taternickim...To,co czytamy i piszemy o naszej chorobie-jest straszne
                        i paskudne..Na temat innych chorób pasożytniczych i innych-
                        także..Doskonałość natury,potrafiącej
                        "stworzyć się" z taką doskonałością przeciw innym organizmom...winna
                        skłonić Człowieka do..pokory i chodzenia wobec natury i jej
                        doskonałości.."na paluszkach"..Człowiekowi zdaje się,że jest..władcą
                        wszechrzeczy;najwyższym w łańcuchu..A..natura ma multum
                        takich..pułapek,czyhających na Człowieka,wobec ataku których jest
                        on..bezradnym i bezbronnym dzieckiem..Więc..rację ma ktoś z moich
                        szanownych Przedmówców-cieszyć się należy każdą chwilą,przeżytą ,nie
                        tylko w zdrowiu,ale..nawet w chorobie;jeśli jest ona przeżyta w
                        jakiej takiej równowadze i harmonii..Pozdrawiam!
              • samojolka Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 24.11.08, 16:13
                Każdy oczywiście może mieć inne zdanie, bo inne doświadczenia. Ja poznałam
                większość znaczących (co nie znaczy dobrych) neurologów w Polsce. H.H. wytypował
                garp8 , który leczy u niej sm i ponoć coraz skuteczniej edukuje ją w bb. Sam
                fakt,że ona swoim chorym na sm robi WB uważam,że już coś znaczy.
                Generalnie po prostu nie ma dobrych neurologów, bo akurat neurologia to
                dziedzina , z którą medycyna sobie w ogóle nie radzi. Praktycznie nie istnieją
                uleczalne choroby neurologiczne. Diagnostyka jest zazwyczaj dość dobra, ale jak
                wygląda z terapią- wiadomo.
                • monikagrr Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 25.11.08, 00:29
                  Moim zdaniem wielkim problemem jest to ze prawie zawsze lekarz " nie mysli".
                  Lapie sie pierwszej lepszej diagnozy. Nie liczy sie wyleczenie tylko zwalenie
                  odpwiedzialnosci na innych, pozbycie sie niewygodnego pcjenta.Tak wlasnie
                  wyglada w calej okazalosci sluzba zdrowia. Niestety niewielu lekarzy odbiega od
                  tego stereotypu.
    • krezus.5 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 25.11.08, 17:19
      Witam!

      Jak dzisiaj czuje sie Grzesiek czy nastapila jakas poprawa?


      Pozdrawiam
      • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 25.11.08, 21:42
        Witajsmile
        Odpowiadam tak późno, bo dopiero teraz siadam do drugiej pracy i
        podglądam forum. Grześkowi ustąpiła trochę spastyka, jest
        elastyczniejszy. Nie podaję mu rexetinu, który może również
        spowodować wzmożenie spastyki. Również nasz rehabilitant wziął to
        wydarzenie pod uwagę i dostosował rehabilitację .
        Grzegorz już śpi, a ja wracam do pracy i pozdrawiam ciepło - Basia
        • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 28.11.08, 21:05
          Jesteśmy oboje juz tak bardzo zmęczeni...Stan Grzesia zły lub bardzo
          zły (jak np. dzisiaj). Jest ciągle strasznie senny,smutny, niby
          ciągle chce się leczyć, ale to chyba juz tak bardziej z
          przyzwyczajenia i poczucia, że coś się robi...Antydepresanta mu nie
          podaję, bo wzmaga spastykę.
          Pani Dr znowu nie odzywa się, zresztą, z tego, co czytam, chyba do
          nikogo, ani na forum... Miała ustalić nam termin na skypie jeszcze
          przed 5-tym, bo potem wyjeżdża. Te terminy zwykle zahaczają o moje
          godziny pracy i muszę wcześniej ustalić z szefem,czy spóźnie się,
          czy wyjdę wczesniej.
          Ja już dojrzałam do decyzji, żeby jednak szukać lekarza bardziej
          dyspozycyjnego. Czuję się fatalnie, gdy sama muszę poraz kolejny
          podejmować trudne decyzje dotyczące zmiany czy to leków, czy też
          dawkowania, nie mam z kim skonsultować niepokojących mnie objawów
          (np. od kilku dni nadmiernej senności Grzesia).
          Boję się jednak, że nie znajdę odważnego, który zechce nadal
          poprowadzić Grzesia. Dwóch forumowych już mi odmówiło...
          Dostęp do leków też powoli kończy się, a nie wyobrażam sobie czekać
          na recepty po kilka tygodni...No i przedtem trzeba przecież z
          lekarzem coś ustalić...
          Gdyby wystarczyło, sprzedałabym mieszkanie i zawiozła Grzesia do
          Stanów...Ale to tylko niespełnione marzenie sad
          Przykro mi,że nie mogę napisać niczego optymistycznego, dlatego
          piszę coraz rzadziej.Ale czytam Was codziennie.
          Serdecznie pozdrawiam, trzymaj się, Rodzinko - Basia
          • anyx27 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 28.11.08, 21:13
            Basiu, nie wiem, co poradzic. moze faktycznie pomyslcie o zmainie
            lekarza. Grzegorz jest w takim stanie, ze nie mozecie sobie pozwolic
            na brak kontaktu z lekrzem. Ja od kilku dni tez jestem bardzo
            zmeczona, nienaturalnie senna.
          • anetaryd Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 28.11.08, 21:14
            Mi dr. Beata odpisała wczoraj na maila, więc minimalny kontakt z nią
            jest, lekarza z Zabrza prosiłaś o pomoc?
            • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 28.11.08, 21:17
              jeszcze do niego nie pisałam...Grzegorz musi podjąć tę decyzję razem
              ze mną.
              • kkkkk4 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 28.11.08, 21:49
                Basiu, pozdrawiam Was i jestem z Wami pełna troski o grzegorza i
                podziwu dla Ciebie. Kiedyś pisałaś do pani dr, która widziała sens
                leczenia Grzesia i miałyście kontakt mailowy. Co się stało w tym
                przypadku? Kontakt z dr Beatą wiele osób ma na skypie- moze po
                prostu napisz do niej jak zobaczysz że ma właczone - to znaczy ze z
                kimś rozmawia. Na pewno zrozumie delikatna natarczywość- jesteś w
                sytuacji trudnej.
                Spróbuj jeszcze skontaktowac się z Panem Dr w lublinie- moze on
                odejmnie się leczenia.
                • anetaryd Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 28.11.08, 21:57
                  Kilka razy już próbowała skontaktować się pzrez skypa gdy była
                  dostępna i niestety, na maile odpisuje max po 2 dniach, jeśli chodzi
                  o dr. z Zabrza to proponuje zadzwonić do niego.
                • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 28.11.08, 22:02
                  Dzięki za troskęsmile pani Dr nadal prowadzi Grzesia, tyle że w
                  momencie, kiedy dzieje się coś niepoojącego, nie mam szczęścia
                  skontaktować się z Nią.Oczywiście, że dzwonię, ale właśnie w takich
                  momentach nie odbiera. Kontaktuję się z Nią, wożąc Grzesia do
                  Krakowa co kilka miesięcy i rozmawiając własnie na skypie. Tyle, że
                  są to zbyt rzadkie dla na skontakty, no i na ustalenie terminu skypa
                  też trzeba czekać. ja to rozumiem Ona jest jedna, nas - tłumy. Ale
                  to zrozumienie nie likwiduje mojego strachu i niepokoju, co jeszcze
                  sie przydarzy, a ja znowu zostanę sama...
                  Dr z Lublina nie podjął się leczenia Grzesia ...
                  POzdrawiam - Basia
                  • anetaryd Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 28.11.08, 22:11
                    Próbuj w Zabrzu, bardzo miły lekarz robię u niego badania, wszystko
                    dokładnie tłumaczy, odpowiada na każde pytanie. Powodzenia trzymam
                    kciuki!!!
                    • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 28.11.08, 22:14
                      Dzięki smile Trzeba będzie...
                      • tajtaja Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 00:23
                        Basiu, my z córką robimy tak: jak juz ustalimy spotkanie skype'owe, to pod
                        koniec każdej rozmowy ustalamy nastepną rozmowe (dzien, godzine), zwykle jest to
                        w ciagu 1 miesiąca i jakos nam sie to udaje. jesli jest sytauacja podbrammkowa,
                        to ja dzwonie kilkanaście razy w ciagu dnia az się dodzwonię, w tym samym czasie
                        obie z corka wysylamy pare alarmujacych maili....nie jest to latwa metoda i dr
                        powinna jakos to zorganizowac, a wam dac inny nr komorki na wypadek duzego
                        alarmu.....zaproponuj jej takie rozwaizanie (inny nr komorki odbierze)...wasz
                        przypadek jest inny niz calej reszty i dr powinna to zrozumiec....trzymaj sie
                      • dobbiaco Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 01:24
                        Basiu! A może tego byś spróbowała?Poleciła mi to solistka Operowej
                        Sceny Narodowej w Warszawie-Mikroelementy dra Podbielskiego-nie
                        szarlatana,lecącego na kasę;tylko przedwojennego doktora nauk
                        weterynaryjnych,który próbując na psach;na żonie i na sobie stworzył
                        zbiór mikroelementów potrzebnych do życia!To są 2 małe buteleczki z
                        koncentratem-dopełnia się czystą ,przegotowaną wodą do litra i
                        ciumka..pół łyzeczki;z czasem więcej..Pobudza układ immunologiczny
                        do walki!Piszą o nowotworach,ale inne choroby też pomaga leczyć!Piszą
                        o tym ludzie!Kozt niewielki-2 buteleczki ponad 30 zł-1 zestaw..Warto
                        zaopatrzyć się w dwa zestawy..Nie koliduje z żadnymi lekami,a ludzie
                        piszą,ze działa cuda>??Może sprobujesz?Tam jest wszystko potrzebne do
                        życia;koleżanka powiedziała,że dostaje takiego przypływu sił,że
                        może..śpiewać!!A czym jest śpiewanie operowe-to niech sobie ktoś
                        gdzieś poczyta..Ja się dziś po dekoracyjnych schodach nie mogłam
                        wdrapać;piękne owale w głowie i dookoła;a do pracy iść..jesli jeszcze
                        dam radę,to znaczy,że muszę...Zamierzam to zamówić-może i
                        Grzesiuniowi(tak pieszczotliwie;mam syna Gzesia..)-może byś zamówiła?
                        Nie wchodzi w kolizję z z żadnymi lekami..A poczytajcie sobie na
                        temat zatrucia jadem kiełbasianym-podobno te nasze toksyny
                        oddziaływują niemal indentycznie!Rozstrój brzucha;brak
                        koordynacji;pamięci do drobiazgów;bóle stawów;ręce i nogi
                        omdlewające..TO produkuje psiapsiuła kleszcza!!Truciznę,podobną do
                        botuliny,którą się te "jeszcze mało piękne...zabijają na własne
                        życzenie"Botulina paraliżuje nerwy oddechowe i..zagraża nam śmierć z
                        uduszenia..Rozsyłajcie wici na temat mikroelementów T1 iT2 dra
                        Podbielskiego-starego lekarza;kształconego na starym
                        Uniwersytecie;kiedy hasło"leczyć człowieka"nie było..w "kwestii
                        umownej";nie istniało,jak konwencja operowa,której miłośnik tej
                        dziedziny sztuki się jej poddaje..z przyjemnością..Udawaniu
                        koloraturowej szczebiotki,że jest..nastoletnią,jaką by publiczność i
                        pewnie wolała ujrzeć taką..lelijkę;a tu wychodzi ,obłóczony w
                        jedwabie i muśliny-GENERATOR DŻWIĘKU!Kobieta,o której nie można
                        powiedzieć.."muślin młodości..."Za dużo ma wiosen i za wiele
                        waży...Ale..śpiewa przecudnie..Więc,niepomni na tamte niedoróbki-
                        słuchamy jej przepięknych trylów i zachwycamy się nimi!!Tak się
                        umawiamy-że ona jest ślicznamłoda i chuda..To jest właśnie konwencja
                        operowa;ona dopuszcza takie...rozpostarcie szeroko swej wyobrażni;ku
                        wyższemu celowi-zaistnieniu słodkiego głosu;trylu słowiczego,który
                        "zgładzi grzechy;jeśli nie świata-to moje na pewno"..Do czego dążę??
                        Nasze latanie do lekarzy;nasze proszenie się o RATOWANIE NAM ŻYCIA-bo
                        choróbsko jest paskudne i oporne-jak Cię nie szmyrgnie na wózek
                        inwalidzki-to zadusi paraliżem mięśni oddechowych..Zaleje
                        toksynami,jak jadem kiełbasianym-te toksyny mają b.podobne
                        działanie..A...idziesz do przychodni,gdzie lekarz duuuużo robi;dużo
                        dobrego wrażenia;tu się pokrząta;tam mruknie coś o histerii;nie mając
                        pojęcia o chorobie i o np.bólach boreliozowych;nie porównywalnych do
                        zadnych innych bólów-będzie Ci wmawiał..uzależnienie od środków
                        przeciwbólowych..Furia we mnie wzbiera!!Bo ci..postępujący wg
                        konwencji-tak,jak wg tej konwencji operowej,znakomici lekarze ZABILI
                        MI MATKĘ!!!Zanim sie dobrano do nadczynnej tarczycy-co napisał dzis
                        dr Kurkiewicz-może być załamaniem zdrowia tego arcyważnego organu-
                        przez atakujące ją krętki..Zaczyna być nadczynna-niszczy serce-z
                        krętkami do kupy;potem MAma oślepła..Ale to był Dzielny Człowiek-
                        Powstaniec Warszawski-była harda i nie poddała się temu
                        kalectwu..Potem pojawiła sie ta drobna wysypka na calutkim ciele-
                        1kontakt nie wiedział;wpakował swą niewiedzę w diagnozę..odry!Mama
                        dostała strasznych bóli korzonkowych i przestała jeść;miała poty i
                        skoki ciśnienia..W końcu..przestała mówić i dostała zapalenia
                        zachłystowego płuc..I na to zmarła..A..zajrzyjcie do Wikipedii,czym
                        może grozić zatrucie botuliną!!Teraz to wszystko odkrywam;przerażona
                        i..wściekła na lekarzy!!W czasie,gdy odchodziła w szpitalu-oni już
                        wiedzieli,co Jej jest..Dzień przed śmiercią postawili kroplówkę z
                        antybiotykiem i metronidazolem..Za póżno...Więc..lecznictwo i się
                        dziś jawi,jako taki.."jarmark cudów"w umownej(jak operowa..)
                        konwencji!!Coś tam niby robimy;ale..ponad katar się nie wychylamy..Bo
                        to za drogo i niebezpiecznie..Powyżej 60-ego roku życia..muskułów też
                        nie naprężamy;czas już by był,by taki pacjent sobie ..odpoczął..W
                        cichym grobku..Więc to całe lecznictwo,to jest taki duży,nadmuchany
                        całą swą indolencją -balon lekarski...To wieczna..scena!!To
                        wieczne..UDAWANIE,że się ratuje ludzi!!Chorych ludzi ma się w ciemnej
                        dupie!!Cieężko chorzy-za dużo kosztują(przypominam,że w komunie-jaka
                        paskudna była,to była-takich kalkulacji nie czyniono!!)Nawięcej warte
                        było ludzkie życie-bez względu na koszty...Czyżby..komuna miała nam
                        się objawić w lecznictwie,jako czas..humanitarny i humanistyczny??A
                        teraz??Jak to nazwać?Czczenie fałszywego złotego cielca,stąpającego
                        po ciałąch..nieleczonych ludzi,których na to nie stać??Pozdrawiam
                        wszystkich nieszczęśników..Żle dziś oddycham..Ale..pogotowia już nie
                        wezwę..Mam dość gadania do lekarzy,co to za choroba;jak się objawia i
                        jak jest nie wykrywalna tymi ich standardowymi komputerami do
                        robienia analiz..A jeszcze mi się trafi następna diagnoza
                        "histeria"..Jeśli..zasnę..takim mocnym snem,to już będę miałą
                        przynajmniej spokój od tych.."siewcow śmierci w białych
                        kitlach.."Tfu!!Nie potrafię inaczej o nich myśleć!!!A z wizerunku
                        Kopacz..zrobię sobie..Darta!!!
                        • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 06:42
                          Do dobbiaco: poruszyły mnie Twoje słowa do głębi! I tak bardzo się z
                          nimi zgadzam! Ten straszny żal do ignorantów w białych kitlach dławi
                          mnie od wielu lat. Zabrali mojemu (i mnie i moim synom) normalność
                          zwykłego życia, którego mi tak bardzo brak. Grzegorz jest cudownym ,
                          najlepszym na świecie i najdzielniejszym człowiekiem a ja czuję się
                          tak bezsilna patrząc na jego ciche cierpienie..
                          Dzięki za info o preparacie. Zaraz dowiem się więcej.
                          POzdrawiam i przytulam również w imieniu Grzesiunia
                        • ewa475 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 13:52
                          Basiu,może jak są dni pogorszenia to potem przychodzę dni polepszenia,wiesz że
                          tak lubi być w tej chorobie.
                          Żaden lekarz nie leczy,leczymy się sami.Lekarz tylko zna leczenie,w naszym
                          przypadku nie zawsze,przepisuje leki,zmienia je,choć wybór nie jest w końcu zbyt
                          wielki,a i koncepcja leczenia w ostatnich latach niewiele się zmieniła.
                          Spróbować innych rzeczy zawsze można,dobbiaco,czy próbowałaś te mikroelementy
                          dra Podbielskiego?Czy pomogły?
                          Jak wypróbujesz i choć w jakiś sposób to pomoże na borelię z pewnością sporo
                          osób to kupi.
                          Ja testuję w tym kierunku czeskie krople,ale jakiejś ewidentnej poprawy nie
                          widzę.Gdyby coś pomogły z pewnością dam znać.
                          Dobbiaco,nie mów mi o komunie,że wtedy mielibyśmy jakieś szanse na leczenie.To
                          nie jest prawda,to teraz dopiero może od 2 lat mamy tę szansę dzięki Arturowi i
                          naszym lekarzom.
                          Co działo się z ludźmi chorymi na boreliozę wtedy?Umierali z przeróżnymi
                          rozpoznaniami.Moja kuzynka np.na zapalenie płuc przy SMie,i jej mąż podobnie
                          przy Parkinsonie.
                          Dzieje się tak zresztą do dziś,bo jednak ciągle jest blisko tego co było,ale
                          jest nadzieja że tak już długo nie będzie.
                          Strasznie dużo w Tobie nienawiści do "białej śmierci" dobbiaco,myślę że ta
                          agresja wynika z Twoich boreliozowych objawów i ciągle jeszcze wiary w
                          lekarza-cudotwórcę.
                          Mocno ściskam,przecież jestem z Wami w tej biedzie,Ewa.
                          • dobbiaco Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 14:59
                            A co mam z siebie wykrzesać na wieść,że staruszce z wykrzywioną
                            twarzą zapisali zabiegi w liczbie 10-ciu(?),a zrobili mylnie 7 i nie
                            chcą powtórzyż dobrze 7-miu,b.."już jej zrobili 7!!A że żle-to nikogo
                            nie obchodzi!!Przecież to zakrawa na..sabotaż medyczny!!Co oni chcą
                            zrobić??Powykańczać tych chorych takimi."pomyłkami"??A..te paniusie
                            ,co się tak pomyliły,to..jeszcze pracują??Bo gdybym ja-dla "
                            pacjenta"wyszła i ..pomyliła tonację,to..dawno by mnie wywalono z
                            pracy z wilczym biletem!!Niestety;jestem wściekła!Żarty się
                            skończyły!!Żarty z niedouctwem lekarzy!!Z brakiem empatii u
                            takowych;ze skazywaniem nas na "niewiadomą"-na śmierć!!Żarty się
                            skończyły!!
                            • ewa475 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 15:11
                              Masz jakąś koncepcję,dobbiaco?
                              • anyx27 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 15:43
                                Dobbiaco, moja 49-letnia mama sie ucieszy, ze jest nazywana
                                staruszka wink
                                • dobbiaco Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 18:49
                                  Sorrki;tak mi jakoś się zdawało.że Matka piszących tutaj.musi być"w
                                  latach"..Przeproś Mamę!Pociesz Ją,że ja jestem starsza..
                              • dobbiaco Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 18:58
                                Może by napisać list otwarty do Ministra zdrowia?Do Rzecznika Praw
                                Obywatelskich??O zmowie milczenia na temat tej epidemii(!!);o
                                traktowaniu ciężko chorych ludzi,jak wariatów-przez niekompetentnych
                                lekarzy??O..właściwie braku leczenia tej choroby!!O dziedziczności
                                tej choroby!!Otwarty list -przez internet i prasę!!Zapewne pani
                                Kopacz zapytałaby swoich doradców"co to ta..boLerioza??"Ale ważne,by
                                zrobiło się głośno!!by ludzie poczuli się tak zagrożeni tą choroba-
                                jak naprawdę są??Można by jeszcze szukać pomocy w UE;ale skoro w
                                Niemczech i Francji ze świadomością lekarzy jest jeszcze gorzej,niż u
                                nas,to co..Nie ma ratunku..
                                • nataszkam Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 19:09
                                  Dobbiaco, było zapytanie poselskie, były Uwago do Rekomendacji itp.
                                  Naprawdę, szkoda energii na pokrzykiwania. Nam ona jest niezbędna do
                                  leczenia.
                                  • dobbiaco Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 30.11.08, 12:42

        • nataszkam Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 17:34

          BAsiu, bardzo mi przykro, że tak to u Was wygląda sad W sytuacji
          Grzesia faktycznie kontakt z lekarzem w razie konieczności to
          podstawa leczenia... Mam nadzieję, że jednak znajdzie się odważny i
          leczenie będzie kontynuowane. Jednocześnie jednak nie zaniedbałabym
          diagnostyki neurologicznej. Może faktycznie ta H.H. od garpa byłaby
          OK?
          • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 17:59
            Grzegorz nie chce mieć do czynienia z neurologami,którzy są
            zafiksowani tylko na sm, tym bardziej, że my nie mamy żadnego
            potwierdzenia na papierze, że to neuroborelioza...
            Grzesia od kilku dni dość mocno pobolewa głowa po jedzeniu, może to
            dobrze a może źle...Jest w kiepskawym stanie emocjonalnym i dzisiaj
            sama zadecydowałam (brak możliwości skonsultowania...), że jednak
            trzeba zacząć rexetin. I właśnie jest po pierwszej dawce.
            POdniósł mnie na duchu wpis florka.
            Najgorsze, że sporo ludzi (nawet z forum) namawia mnie, żeby jednak
            powrócić do wersji sm autoimmunologicznego.I co w takim przypadku?
            Przecież nie ma w alternatywie żadnego leczenia, no bo co leczyć?!
            Dla mnie takie podłoże jest nielogiczne.Przecież COŚ musiało
            rozwalić ten system odpornościowy, prawda? Kurczę,jakie to
            trudne,nie wyrabiam...Chyba łyknę rexetin razem z Grzesiem wink
            Czekam na kontakt z dr, czekam cały czas, napisałam znowu...
            Buziaczki - Basia
            • nataszkam Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 18:06

              Basiu, uwierz, że są jednak neurolodzy, którzy traktują takie osoby,
              jak Twój Grzesio, całkiem poważnie i zlecają wszelkie niezbędne
              badania. Mnie nie chodziło o diagnoze, ale o autentyczną ocene stanu
              neurologicznego Twojego męża- bo jak zrozumiałam, on takiej oceny
              nie miał prawie w ogóle. Przecież trzeba wiedzieć, co ewentualnie
              jest uszkodzone i jakie w związku z tym mogą być rokowania. Nie
              wiem, czy jest sm autoimmunologiczne- w różnych publikacjach
              wskazuje się np. na rózne bakterie w tkance mózgowej u osób z takim
              rozpoznaniem. Nie sądzę, jednak, aby to wszystko zostało zebrane "do
              kupy" i wyjasnione przed tym, jak trafię pod brzóski.
              • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 18:13
                Ja też tak myslę...niestety...
                Nataszko, szukam neurologa we Wrocławiu, być może skontaktuję się z
                panią dr, u której była anyx ze swoją mamą.
                A opinii,co tak naprawdę jest uszkodzone bezpowrotnie, nikt nie
                wyda. Rehabilitanci Grzesia mówią, że Grzegorz ma zachowany duży
                potencjał ruchu w nogach no i chcemy w to wierzyć, bo tutaj
                pozostaje tylko wiara, wiedzy nie ma.
                POzdrawiam ciepło - Basia
                • ewa475 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 19:44
                  Basiu kochana,może Rexetin coś chwyci?Ja często wspomagam się Clonazepamem,ale
                  raczej wtedy kiedy zaczyna się "trzęsionka".
                  Każdego inaczej atakuje ta choroba.
                  Rehabilitanci znają się na mięśniach,mają to w palcachsmile ja bym im wierzyła.
                  Wierzyłabym także w Grzesia poczucie,aby dalej leczyć.
                  Ciężka ta droga przez życie,nie ma co dokładać do niej nienawiści na zmianę z
                  niepohamowanym pesymizmem - to akurat do dobbiaco.
                  • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 19:53
                    Ewuniu - mam ciągle taką nadzieję!Grzegorz uparcie chce łykać abx, a
                    o wspomagaczach typu rexetin czytałam dobre rzeczy, dzisiaj flork te
                    informacje potwierdził. Może i u Mojego Grzesia też rexetin ruszy
                    leczenie do przodu smile
                    Sciskam serdecznie - Basia
                    • swigonka Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 19:54
                      Basieńko, Grzesiu- ściskam Was mocno!!!!!!! kwiat
                      • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 29.11.08, 20:01
                        smileBasia smile Grześ
                        • anyx27 Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 30.11.08, 00:18
                          Basiu, mi antydepresanty bardzo pomogly, zanim jeszcze dostalam
                          ostateczna diagnoze. sprawily, ze bez zadnego innego leczenia mialam
                          remisje choroby na dwa lata. Stan psychiczny poprawil sie na tyle,
                          ze "pokonalam" chorobe swoimi pozytywnymi myslami. Wy jestescie
                          teraz w tej dobrej sytuacji, ze wspomagacie sie abx. i mam nadzieje,
                          ze tak, jak u Florka, to bedzie zestaw idealny, ktory postawi
                          Grzesia na nogi - w przenosni i doslownie smilesciskam
                          • bagnowska Re: Grzegorz - nagłe pogorszenie... 30.11.08, 09:33
                            Bardzo nam potrzebne takie przykłady, Anetko, Dzięki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka