stratugeo2
10.12.08, 12:43
Gdzieś pojawił się wątek wiążący boreliozę z pasożytami więc zdecydowałam się
podzielić moimi krótkimi doświadczeniami, które mogą niektórym się przydać.
Otóż: od paru lat mam kiepskie samopoczucie, a od roku gorzej niż kiepskie.
Moje objawy: ogólne zmęczenie, bezsenność,bóle głowy (a wcześnie nie
wiedziałam co to ból głowy), bóle ud, bóle stawu łokciowego i kolanowego, bóle
gardła i węzłów chłonnych za uszami, a także dzwonienie w uszach, dziwne
odczucia (krótkie zawroty głowy) i problemy z częstomoczem.
To dzwonienie w uszach naprowadziło mnie na wasze forum i zrobiłam Elisę,
która wyszła dwukrotnie pozytywna. Mimo, że pamiętam ugryzienie kleszcza dwa
lata temu to powiem, że ten wynik zdziwił mnie bardzo. Udałam się do lekarza,
który zaserwował na początek doxy 2x100. Po miesiącu kazał zrobić WB, które
wyszło negatywnie i stwierdził, że boreliozy nie mam. Wątpliwości jego jednak
budził rozmaz krwi, a szczególnie wysokie eozynofile. Właśnie wczoraj
odebrałam ostatnie wyniki na pasożyty i ...... mam toksokarozę. Laborantka
stwierdziła, że być może w teście Elisa wychodziła reakcja krzyżowa. No więc
może u niektórych z was (szczególnie jeśli WB wychodzi negatywne)jest
zakażenie pasożytami, a jak wiecie leczy się je zupełnie inaczej.