nataszkam 22.12.08, 21:09 Wklejam tutaj, bo tam mam bana A uważam, że warto mieć wgląd w wyniki- choćby w kontekście minocykliny czy w ogóle standardów leczenia boreliozy: spreadsheets.google.com/pub?key=pCEE4Um4LruiJLysqxuHzZg Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sylm8 Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 23.12.08, 02:56 Gdzie by nie było wklejone, wszyscy teraz mogą przeczytać Dzięki. Wyniki zastanawiające, ale ciekawa jestem co o nich myślisz. Kiedy przyglądam się z boku do głowy przychodzą mi różne możliwości. Jeśli nie popełniam błędu logicznego to byłoby: A. Ten zestaw ( minocyklina i klarytromycyna ) nie działa, krętki się namnażają - jest ich coraz więcej, B. Właśnie działa i to świetnie - bo jak wiemy PCR nie odróżnia martwego krętka od żywego, i ta ilość kopii to wynik wreszcie masywnego zabijania i usuwania bakterii ( oczyszczanie zawsze przez usuwanie zabitych bakterii i ich fragmentów najpierw z tkanek do krwi ), - za większym prawdopodobieństwem tej opcji przemawia fakt bezobjawowości C. Wyniki z Poznania nie odzwierciedlają rzeczywistości, ze względów dyskutowanych już wielokrotnie. - to opcja której zapewne nie przyjmujesz, ale wyznaję zasadę, że pomijanie wątpliwości niczego dobrego nie przynosi. Ale to Twoje obserwacje i badania, więc Twój komentarz byłby bardziej adekwatny. Pozdrawiam I gratuluję inicjatywy z Centrum. Ludzie powinni mieć prawo wyboru, a jeśli już wybiorą przewlekłą antybiotykoterapię to zdecydowanie dobrze by było, żeby to prowadził ( dostępny! ) lekarz w oparciu o badania, a nie, jak bywa, jedli zdobywane samodzielnie antybiotyki. Odpowiedz Link
zgoorek Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 23.12.08, 04:51 nataszkam napisała: > Wklejam tutaj, bo tam mam bana Witaj... Odpowiedz Link
aqarel Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 23.12.08, 08:38 sylm8 napisał: B. Właśnie działa i to świetnie - bo jak wiemy PCR nie odróżnia martwego krętka od żywego, i ta ilość kopii to wynik wreszcie masywnego zabijania i usuwania bakterii ( oczyszczanie zawsze przez usuwanie zabitych bakterii i ich fragmentów najpierw z tkanek do krwi ), - za większym prawdopodobieństwem tej opcji przemawia fakt bezobjawowości Jest okres bezobjawowy i tyle kopii bakteri we krwi? ...gdzie tu miejsce na herx, któremu przypisuje się masywy rozpad krętków pod wpływem leku oraz związanemu z tym alergiczno-toksycznemu odczynowi ustroju (gorączka,osłabienie itp.) Odpowiedz Link
freesilence Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 23.12.08, 09:39 Jak dla mnie to potwierdzenie wartości ( a właściwie jej braku) badania rtPCR. Leki i objawy sobie, a wyniki sobie.Nie zmienię jednak zdania na temat sensu leczenia się li tylko na podstawie wyniku PCR-u. Nawet poznańskiego. Myślę , że entuzjastom tego badania ta "liczba kopii" powinna dać do myślenia. Odpowiedz Link
sylm8 Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 23.12.08, 09:59 Tego nie wzięłam pod uwagę Aqarel. - Może wytłumaczeniem jest to, że herx to pojęcie dotyczące reakcji organizmu w momencie masywnego rozpadu krętków ( ograniczone czasowo! ) - a nie sytuacji obecności fragmentów krętków we krwi - które naprawdę nie wiadomo jak długo mogą być w tej krwi obecne. Dr Piotr napisał kiedyś, ze martwe krętki mogą "krążyć" 4-6 tygodni i wszyscy się tym kierują, ale nie znam badań na ten temat. Herx to jest pojęcie nadużywane na forum dla określenia wszelkiego złego samopoczucia, trzeba by je zrewidować. pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_Jarischa-Herxheimera - A może nie. Nie wiem. Odpowiedz Link
asia525 Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 23.12.08, 10:13 To prawda, że tak naprawdę nie wiemy jak długo martwe bakterie mogą być we krwi, ale chyba nie w nieskończoność i ich liczba nie powinna rosnąć ... Dziwne te wyniki. Zgodnie z zasadami leczenia ILADS leczenie powinno byc zakończone po 2-4 m-cach bezobjawowych. Chyba nie opierałabym się na tym PCR-ze w ten sposób to leczenie można ciągnąć w nieskończoność ... Odpowiedz Link
nataszkam Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 23.12.08, 13:55 Moje spostrezżenia są bardzo podobne do sylm, z tym, że mam możliwość, aby je skonfrontować z samopoczuciem podczas przebiegu leczenia. Ale to okres przedświąteczny, więc nie obiecuję, że napiszę je przed świętami. W każdym razie dziękuję sylm, Aqa i Asi za MERYTORYCZNE podejście do zagadnienia Odpowiedz Link
lastszogun Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 24.12.08, 00:41 o kurka wodna !!!!! a zo co ty im tam podpadłas ??? heheheh Odpowiedz Link
aaa9941 Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 24.12.08, 15:06 A czy mozesz przypomnieć jak Twój synek czuł się na początku brania zestawu z mino? Moze to rozjaśni obraz? Nataszka jak TY sie czujesz- pisz mi tu zaraz i jak Twoje wyniki?? Odpowiedz Link
nataszkam Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 31.12.08, 20:29 Ojjj, lastszogun- Tyś się z choinki urwał? Widzisz, buduję klinikę, wpakowałam w nią pare milionów, a artur chciał tam być dyrektorem, ale ja powiedziałam stanowcze "NIE!", no to dał mi bana Tu masz urywki wątku: nowe Centrum w Warszawie franiolek1 22.12.08, 09:43 Odpowiedz Nataszkam zaklada nowy osrodek leczenia boreliozy w Warszawie. Forum borelioza zyczy powodzenia w biznesie. A tu jest link: (...) Odpowiedz Link
aqarel Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 07.01.09, 17:49 nataszkam napisała: > > Moje spostrezżenia są bardzo podobne do sylm, z tym, że mam > możliwość, aby je skonfrontować z samopoczuciem podczas przebiegu > leczenia. Ale to okres przedświąteczny, więc nie obiecuję, że > napiszę je przed świętami. W każdym razie dziękuję sylm, Aqa i Asi > za MERYTORYCZNE podejście do zagadnienia Kurcze, jakoś ten wykres badań(podany w pierwszym poście) ni cholery sie nie zmienia... leczenie i badania się zatrzymały? Odpowiedz Link
nataszkam Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 07.01.09, 18:15 Aqa, kłuję syna co tydzień, raz na 1,5 miesiąca (a nie na bieżąco!) otzrymuję wyniki. To niby jak się mają tak szybko zmieniać?! Będę miała czas i głowę, to wpiszę jeszcze daty pobrań krwi- będzie łatwiej zauważyć, że sa co tydzień, a nie codziennie. Odpowiedz Link
aaa9941 Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 07.01.09, 18:44 Napisz coś o Waszym samopoczuciu i co Ty sądzisz na temat tych wyników- w sumie to byłoby najcenniejsze-opinia mądrej mamy Odpowiedz Link
nataszkam Moja interpretacja 07.01.09, 22:30 Przepraszam za opóźnienia Już piszę, co mysle o wynikach syna. Zrobie to na wypowiedzi Sylm, bo tak bedzie mi wygodniej >A. Ten zestaw ( minocyklina i klarytromycyna ) nie działa, krętki >się namnażają - jest ich coraz więcej, Tak byc może. Przecież nie wszyscy odczuwają jakiekolwiek objawy nawet w rumieniu, a wtedy na pewno krętki już się namnażają... Ale... czy po (prawie) 2 latach na antybiotykach organizm syna dałby sobie radę z tymi krętkami i nie dość, że nie ma pogorszenia, to jest odwrotnie? W kazdym razie nie wykluczam takiej mozliwości, ale wg mnie jest ona mało prawdopodobna. >B. Właśnie działa i to świetnie - bo jak wiemy PCR nie odróżnia >martwego krętka od żywego, i ta ilość kopii to wynik wreszcie >masywnego zabijania i usuwania bakterii ( oczyszczanie zawsze przez >usuwanie zabitych bakterii i ich fragmentów najpierw z tkanek do >krwi ), >- za większym prawdopodobieństwem tej opcji przemawia fakt >bezobjawowości Ale- jak Aqa zauwazył- a co z herxem w takiej sytuacji? Po wznowieniu leczenia pod koniec lutego'08, az mniej więcej do połowy lata, postepowała poprawa- baaardzo powolna, ale postępowała. Dolegliwości do lata były już naprawde niewielkie, ale jednak były (głównie pobolewania kości, stawów, głowy czy mniejsza wytrzymałośc fizyczna). Prawdziwego herxa- ksiązkowego!- syn miał tylko jeden, jedyny raz- po wznowieniu leczenia, w lutym ub. roku- po tygodniu na biotraksonie. Przez pierwszy rok były to pogorszenia- na początku czasami musial zostac w domu, ale czy to był klasyczny herx czy raczej dowód na to, że gdzies tam w zakamarkach jego organizmu są nadal zywe krętki, do których nie docierają antybiotyki? Stawiałabym na jedno i drugie, ale tylko na początku leczenia; potem raczej na to drugie. Syn zaczął się czuc rewelacyjnie w połowie ostatnich wakacji- mysle, że wtedy po prostu krętki dostepne dla Cedaxu i azitro, na którym wtedy był, po prostu wyginęły; zostały gdzies niewielkie ilosci w miejsach, gdzie akurat te antybiotyki nie docierały (stąd miał bardzo niewielkie, ale jednak jakies objawy). Po zmianie cedaxu na minocyklinę (klarytro miał już od połowy lata*) najpierw same zera w rtPCR- może jest to poszlaka na to, że organizm musi byc przez dłuższy czas wystawiony na działanie określonego stężenia określonego leku, aby krętki wreszcie się poddały? W tym czasie cedaxu już nie brał, a więc tez nie ginęły te niedobitki, które były jeszcze na niego wrazliwe. W tym czasie syn miał pogorszenie formy- głównie fizycznej. Może być i taka hipoteza, że niewielkie ilości DNA i zera na cedaxie świadcza o tym, że bakterie nabyły oporności (był na nim ponad 5 miesięcy), ale... wtedy chyba ich ilość wzrosłaby, bo nie bałyby sie obecności cedaxu we krwi --> korzystanie i zasiedlanie całego organizmu. No i może do tego dołączyłoby jednak pogorszenie formy? Potem własnie wyskoki DNA, ale bez herxów! Czyli wg mnie po prostu mino zaczęła działać na krętki, ale ich juz wiele nie ma, bo tylko w tych trudno dostepnych dla cedaxu miejscach, a więc nie było tez herxa, bo to nie był masowy mord. Ilość DNA mnie przeraziła, ale... jaka była ta ilośc podczas lutowego herxa? A no własnie nie wiem- wtedy krwi nie pobierałam Może kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy? Na pewno się dowiemy, kiedy projekt poznański zostanie zakończony, a wyniki opublikowane. * klarytromycyna- brał od sierpnia, to na niej zaczął sie czuć super. Może jest to po prostu bardzo dobry makrolid na Bb? Ponad rok temu tez klarytromycyna tak zadziałała (ale dopiero z cedaxem; z amoxy- nie). Wtedy nie pobierałam mu krwi co tydzień, tylko raz w miesiącu, więc nie wiadomo, czy ona zwiększyła ilość wykrywanego DNA. >C. Wyniki z Poznania nie odzwierciedlają rzeczywistości, ze >względów dyskutowanych już wielokrotnie. >- to opcja której zapewne nie przyjmujesz, ale wyznaję zasadę, że >pomijanie wątpliwości niczego dobrego nie przynosi. Te wyniki wg mnie potwierdzają dwie zasadnicze sprawy: 1. podczas leczenia wynik zerowy nie oznacza nic ponad to, ze to może być wynik fałszywy 2. borelioza nie jest klasyczną chorobą bakteryjna, gdzie w wyniku leczenia stale opada ilośc bakterii (tym samym DNA), az do zera Zauważcie, proszę, że wysokie wyniki (piki) nie zerują sie już po tygodniu; po wejściu na minocyklinę utrzymuja sie stale. Gdyby były to przypadkowe wyniki, to nie byłoby jednak pewnej zalezności między nimi. No i inna sprawa- zerknijcie na to, co ten lab bada- na zakładke OFERTA: www.cbdna.pl/index.php/oferta.html (tzreba zjechac troche niżej i zerknąć na linki) Oni specjalizują się po prostu w badaniach genetycznych. Mało tego- oni mają podpisane umowy ze szpitalami, innymi labami, na większośc z tych badań. Wszystkie one sa wykonywane dokładnie tą samą techniką- real time PCR, dokładnie tak samo, jak borelioza. Poza boreliozą- wszystkie inne badania sa wiarygodne?! Pomijam tu wygranie przez CB DNA konkursu ogólnopolskiego na Innowacyjnośc Roku, bo to może akurat nie miec żadnego związku No i pracę Francuzów na temat przydatnosci rt PCR w diagnostyce boreliozy Podsumowując- wydaje mi sie, że mino i klarytro robią swoje i wybijane sa ostatnie bakterie- z miejsc, które dotąd nie były dostepne dla innych antybiotyków. a sugestie, co dalej? -Utzrymac mino tak długo, jak długo będą sie powtarzac wysokie piki DNA - po wyraźnym zmniejszeniu ilości DNA lub powtarzających się zerach- zmienić antybiotyk i obserwować... Problemy widzę dwa: 1. chyba nie ma lepszych antybiotyków na borelioze, jak tetracykliny...Zostanie mu do wypróbowania ... debecylina, czego bardzo bym nie chciała. Jeśli będą zera lub niewielkie ilości na niej, może to świadczyć albo o zakończeniu choroby, albo o tym, że ten antybiotyk na bakterie po prostu nie działa... 2. mimo kolejnych zmian antybiotyków w któryms momencie nie bedzie wyraźnych pików, tylko albo zera, albo stale, niewielkie ilości DNA... Albo będzie to nadal choroba, bo tak ona przebiega, albo... podawane antybiotyki nie sa w stanie wybić wszystkich pozostałych bakterii, ale tez nie pozwalają na rozwój zakażenia w pełnej krasie... Muszę poczekac na kolejne wyniki i zobaczyć, co w nich jest. Konsultacja z Jonesem- mailowa na pewno, a może jednak osobista w USA- odbędzie się...Problem taki, że to sa pionierskie badania, więc chyba nikt nic wiążącego nie będzie w stanie mi powiedzieć. Ciekawią mnie zwłaszcza wyniki z pierwszej połowy grudnia- syn mial kilkanaście "dziwnych" dni- był jakby lekko otumaniony, roztargniony. Nie chciałabym we wszystkim widzieć łapę boreliozy, ale tez nie chciałabym czegoś znowu przeoczyć. A co u nas poza tym? Informacje dla ciekawych- w sygnaturce Odpowiedz Link
nataszkam Re: Moja interpretacja 07.01.09, 22:47 PS No i jeszcze w tzw. międzyczasie CD57 mam zamiar powtórzyć... Odpowiedz Link
diy1 Re: Moja interpretacja 08.01.09, 12:44 Mam do Ciebie prośbę czytam twoje wątki tu i tam i chciałabym się z Tobą skontaktować, może mniej formalnie na maila gazetowego lub klasko@op.pl, jestem w podobnym wieku i mam 10 letniego syna. Pisze na tym forum, bo mam wrażenie że tam rzadko jestem przez kogoś czytana (towarzystwo wzajemnej adoracji). Jesteś osobą b. doświadczoną w leczeniu i nie ukrywam że chciałabym skorzystać z niego jeśli pozwolisz. Mam tez pytanie gdzie się leczysz jeśli to nie tajemnica? Odpowiedz Link
nataszkam Re: Moja interpretacja 21.01.09, 15:19 diy, borelioza to nie grypa, więc normalne, że po jakimś czasie tworzyą się "koła wzajemnej adoracji". Z mojego doświadczenia wynika, że trudno uzyskać na forum odpowiedzi na pytania o sprawy, które są poruszane w FAQ lub często wałkowane na forum. Leczymy się w Lublinie. Odpowiedz Link
albertyna45 Re: Moja interpretacja 19.01.09, 18:33 nataszkam napisała: > > PS No i jeszcze w tzw. międzyczasie CD57 mam zamiar powtórzyć... gdzie sie robi badanie CD57? w jakim labie? Odpowiedz Link
nataszkam Re: Moja interpretacja 21.01.09, 15:16 albertyno, to badanie wykonuje CZD w Międzylesiu. Jest ono wykonywane ze świeżej krwi (nooo, kilkugodzinna też ujdzie ), więc niestety, trzeba albo się tam pofatygować, albo podwieźć pobraną próbkę krwi. Odpowiedz Link
kkkkk4 Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 19.01.09, 09:11 Cześć czy możesz napisac jak dalej wygląda leczenie, ilość kopii i samopoczucie Twojego syna. Bardzo mi zależy (i chyba nie tylko mi Odpowiedz Link
nataszkam Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 21.01.09, 15:14 kkkkk4, wszystko jest w linku z mojej sygnaturki Odpowiedz Link
kkkkk4 Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 21.01.09, 16:28 No ale to wszytsko już przeczytałam- pisz dalej Z niecierpliwością czekamy na dalsze wyniki poziomu dna. Odpowiedz Link
nataszkam Re: Licznba kopii DNA Bb podczas leczenia 21.01.09, 16:31 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=88885491&a=89454024 Ehhh, ja też czekam Odpowiedz Link