Dodaj do ulubionych

Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą

02.02.09, 07:55
Witam wszystkich. Zacznę od tego, że czytam Was i śledzę Wasze wpisy od
września 2008 roku i jak wielu z was, mnie spotkało to samo – „przygoda” z
boreliozą i oczywiście wędrówka po naszych wspaniałych lekarzach - specjalistach.
Był piękny wrześniowy poranek, razem z mężem postanowiliśmy wybrać się na
grzybki do lasu, oczywiście nie sądziłam, że zamiast grzybów przywiozę
„pasażera”. A jednak...
Tradycyjnie po leśnej wyprawie, prysznic i takie tam. Kleszcza nie widziałam,
ale, było ugryzienie – sądzę, że odpadł. Kilka dni później pojawiły się dziwne
krostki na udach – strasznie swędzące. Tydzień później w miejscu ugryzienia
pojawił się rumień, który z dnia na dzień przybierał na kolorycie z
charakterystyczną obręczą. Nie piekło, nie swędziało, ale wyraźnie ucieplone.
To mnie zaniepokoiło. Zajrzałam do Internetu i już wiedziałam co mi jest.
Chwyciłam więc za telefon i zadzwoniłam do swojego lekarza rodzinnego.
Potwierdzona borelioza. Tego samego dnia (jeszcze przed wzięcie ciem antyb.
wykonałam ELISĘ w klasie IgM) - wynik ujemny, bo oczywiście za mało czasu
upłynęło, by mógł być dodatni. Dostałam Unidox na 3 tyg. 2x100mg. Już po
pierwszych dwóch dawkach powaliło mnie z nóg. Ból głowy, mrowienia w rękach i
nogach, niesamowity ból prawego nadgarstka, a z każdym dniem
rozprzestrzeniający się na całą rękę. Uczucie pieczenia, jakby ktoś polał
kwasem. W efekcie zesztywniał mi kark, nie mogłam nim ruszać przez kilka dni.
Kolejne dni – pieczenie i sztywnienie ustępuje, ale bóle stawów (prawy
nadgarstek, potem delikatnie kolana, szczególnie lewe). Do tego nie ustępujące
zmęczenie, stan podgorączkowy 37 st i ból głowy, do tego niespokojny sen,
nocne lęki i koszmary. Po trzech tygodniach objawy te same. ELISA w klasie IgM
powyżej 100 Wynik Lekarz rodzinna uspokajała, że taka ilość antyb. Wystarczy a
bóle to pewnie od przeziębienia. Nie uwierzyłam jej i poszłam do innego
lekarza. Ten okazał się bardziej oświecony w tej materii. Znał tę chorobę, jej
przebieg i to, co może z człowieka uczynić. Nie wiedział jednak, że leczenie
musi być bardziej agresywne. Dostałam doxy 2x1 (miesiąc)+ azymycin (4 dni) –
co 2 tyg. Ja brałam doxy dawkę 300 – bo tak sobie wyliczyłam, że starczy mi na
3 tyg, a potem znów uderzę do lekarza po nową receptę. Objawy wciąż te same.
Jest listopad 2008 rok. Pojawiają się bole żeber i mięśni klatki piersiowej.
Zaniepokojona tym, że boli mnie pierś poszłam do swoje gin, żeby się
przebadać. Zasugerowała usg piersi (dla świętego spokoju). Oczywiście poszłam.
Już czułam że będzie coś nie tak. USG wykazało guzka w prawej piersi – biopsja
na szczęscie wykluczyła nowotwór, jednak onkolog, z którym potem się
konsultowałam zalecił wycięcie. 21 stycznia byłam już po zabiegu. Wyników
hist-pat jeszcze nie ma, ale ja wiem, że to też mógł być jeden z objawów
borelki. Ale wróćmy do listopada: Bóle rąk i nóg – teraz wędrujące,
przeciwciała w ELISIE skaczą: raz IgM 47, raz 29. Dochodzą bóle kłujące za
uszami i ból z tyłu głowy (potylica). Przód głowy przestaje boleć, zmęczenie
jest coraz mniejsze, nocne lęki i niespokojny sen czasem jeszcze towarzyszą.
Na kolejny miesiąc dostaję Xorimax 2x 1 +Azymycin (4 dni po 500mg) co 2 tyg.
Na początku grudnia lekarz widząc, że leczenie idzie średnio, wypisuje mi
skierowanie do szpitala na oddział zakaźny. Ordynator szpitala – tylko mnie
przebadała ogólnie, czy nie mam objawów neurologicznych i delikatnie mówiąc
spławiła, wypisując receptę na środek przeciwdepresyjny. – Wzięła już pani
tyle antybiotyków, że jest Pani na pewno zdrowa, a bóle i wysokie miana
przeciwciał to one będą utrzymywać się do pół roku – takimi słowami mnie
pożegnała. Wróciłam do swojego lekarza po kolejną receptę. Tym razem sama doxy
w dawce 300mg dziennie. – do końca grudnia. Wtedy już zaczęłam intensywnie
myśleć o kolejnej zmianie lekarza. Dzięki Waszemu forum skontaktowałam się z
dr Beatą, i tylko dzięki niej i mojemu mężowi jeszcze jako tako żyję i staram
się jakoś funkcjonować. Zaleciła wykonanie PCR rt w Poznaniu na cały panel
chorób odkleszczowych. Przed badaniem (początek stycznia br.) udało mi się
wydusić od mojego lekarza receptę na metronidazol (3 x 500mg) przez tydzień
+unidoox 300mg. Objawy: totalne otępienie, mdłości, metaliczny posmak w
ustach, uczucie upojenia alkoholowego) + objawy stawowe i trzeszczenie w
kręgach szyjnych. Już wcześniej, chyba nawet tego nie zauważyłam pod kolanami
jak i na – pojawiły się dziwne zgrubienia (takie brzuszki) i są one do dziś.
Wyniki z Poznania wszystkie wyszły negatywne. Po konsultacjach z dr Beatą obie
stwierdziłyśmy, że nadal muszę się leczyć. Dziś leczę się właśnie u niej i w
końcu jestem pełna optymizmu, że uda mi się pokonać tę chorobę. Od czwartku
(29 stycznia) jestem na zestawie: Tetracyklina 750mg x 2 , Rolicyn 300x 2,
Tinidazol 500x2 (14 dni), Viregyt K 1 dziennie i Duomox 2x 2g dziennie
+oczywiście cały zestaw probiotyków i suplementów i ścisła dieta. Przyznam, że
wcześniej nie przestrzegałam jej jak teraz, choć starałam się nie jeść
słodyczy i różnych widocznych cukrów. Na razie jest nieźle. Nie mam
powalających herksów, pojawił się jedynie dziwny ból lewej gałki ocznej (jak
odwracam gałkę do góry). Inne bóle nadal towarzyszą, ale nie tracę nadziei, że
przyjdzie czas kiedy wszystko ustąpi Wiem, że przede mną jeszcze kawałek
drogi zanim wyjdę na prostą. Oboje z mężem każdego dnia walczymy, by choroba
ta nie zabrała nam radości życia i możliwości zostania za jakiś czas
rodzicami. Dzięki Wam, Waszym historiom, doświadczeniom wiele się nauczyłam o
tej chorobie i nie tylko i co najważniejsze trafiłam do prawdziwego
Specjalisty. Z utęsknieniem czekam na dzień, kiedy obudzę się zdrowa Choć
nie jest mi lekko, bo to naprawdę trudna walka, chcę powiedzieć wszystkim tym,
którzy dopiero zaczynają leczenie, bądź są w trakcie, jak szalenie istotne
jest to, by nie dać się tej chorobie i być pod opieką lekarza, który zna tę
chorobę. Nie dać sobie wciskać kitu, że objawy pochodzą od rzs, albo depresji.
Mam tę świadomość, że kawałek czasu straciłam. Może gdybym wcześniej
skontaktowała się z dr Beatą dziś byłabym zdrowa, albo kończyłabym leczenie.
Nie dajcie się oszukiwać małymi dawkami leków, one nic nie dają! Walczcie o
swoje zdrowie i życie. Ja to robię każdego dnia. Pozdrawiam, dziękuję i
trzymam za wszystkich kciuki. Wy też trzymajcie za mniesmile Ale się rozpisałam.
sorki
Obserwuj wątek
    • niebieskaaa Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 02.02.09, 08:33
      witaj guzia, przykro, że jesteś chora, ale teraz masz właściwe
      leczenie, więc życzę Tobie, by to była jak najkrótsza historia. bądź
      czujna, szczególnie, gdy koinfekcje są negatywne, by czegoś nie
      przeoczyć. wielu z nas w pewnym momencie leczenie zaczyna iść jak po
      grudzie, bo koinfekcje są negatywne, a trudno jednoznacznie po
      objawach je zdiagnozować.
      powodzenia ANia
    • franiolek1 Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 02.02.09, 08:57
      Witaj aguzia
      Jest nowa na forum, ale swoje juz przeszlas....teraz masz na
      szczescie dobre leczenie.
      Przyjdzie polepszenie i koniec choroby. Pozdrawiam Cie serdecznie
    • danonek85 Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 02.02.09, 09:32
      cześć A.guzia!
      Proponowałabym wykonanie badań na koinfekcje w Lublinie. Ja z córeczką zwlekałam z tym i teraz żałuję. Często badania z Poznania są negatywne a w Lublinie wychodzą. Mykoplazmy, Chlamydie i Yersinie wykonuje też Diagnostyka.
      Pozdrawiam Cię i gratuluję zdrowego podejścia to leczenia i optymizmu smile Oby Ci go nie zabrakło ani w trakcie leczenia, ani potem... smile
      • swigonka Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 02.02.09, 09:41
        Witaj!
        Trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twoje leczenie, nie jest łatwo, ale z tego, co
        piszesz masz wspaniałego męża- ja też wink a wierz mi, że to przy walce z
        krętkami- wsparcie i wyrozumiałość partnera- jest baaardzo ważne. życzę
        szybkiego pokonania tych "pokręconych dziadów"!
        • a.guzia Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 02.02.09, 09:49
          Dziękuję wszystkim za zrozumienie i słowa otuchy smile Tak, to prawda walka jest
          ciężka, ale mam jasny cel, do którego z mężem dążymy. Pozdrawiam wszystkich.
          • eter05 Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 02.02.09, 20:47
            jestes super szczesciara ze tak reagujesz .Moje pierwsze herxy pjawiaja sie
            teraz po prawie 2 latach abx.Ale moja bb hodowala sie nie wiem jak dlugo
            • a.guzia Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 02.02.09, 21:13
              Może i szczęściara, choć jak sobie pomyślę, że jak bym miała brać od początku,
              to co teraz biorę, to chyba bym nie wstawała z łóżka.
    • a.guzia Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 03.02.09, 13:45
      Kochani, napiszcie proszę jak może objawiać się bartonella. Zaczynam się bać, bo
      czuję pod skórą dziwne pełzaki, wcześniej tego nie było. Wczoraj wieczorem
      zaczęła mnie swędzieć tak noga, że nie szło wytrzymać. Trwało to może z pół
      godziny. Niedawno zauważyłam dziwny ślad na biodrze, jakby rozstęp, ale wygląda
      nietypowo, bo ciemniejsze i jak zadrapanie. Do tego drobne krostki (kaszka) na
      pośladkach.
      • anetaryd Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 03.02.09, 14:11
        Najlepiej poczytaj w FAQ, u mojej córeczki bartonella objawia się w postaci
        bolących stópek.
      • misia011068 Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 13.02.09, 21:44
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=72369335&a=72369335
        guzia poczytaj o bart
        • a.guzia Re: 2 lata bez antybiotyków i boreliozy:) 03.05.12, 09:43
          Tak jak w temaciesmile Lada dzień minie 2 lata jak zakończyłam leczenie. Długie i żmudne. Ale było warto. Dziś jestem zdrowa. Mam wspaniałe dzieckosmile, a życie moje i mojej rodziny zmieniło się o 180 stopnismile Może wyda się to może trochę irracjonalne i dziwne, ale dzięki boreliozie dowiedziałam się wiele o sobie i że można przekraczać własne granice. Dla przerażonych chorobą i metodą ILADS, dodam, że od maja 2010 nie łyknęłam ani jednego antybiotyku i nie chorujęsmile Rzadko się przeziębiam, nie łapię przypadkowych wirusów. Jednym słowem, mój układ immunologiczny nie ucierpiał. Jedyny "maleńki problem" to powrót do wymarzonej wagi sprzed ciąży, ale to już inna bajkasmile
          Na szczęście borelioza to już dla mnie rozdział zamknięty i to na dobre. Teraz nowym rozdziałem, a raczej nową osobną powieścią jest mój cudowny syneksmile Pozdrawiam starych i nowych forumowiczów. Guzia
          • sangwinik_1 Re: 2 lata bez antybiotyków i boreliozy:) 03.05.12, 15:05
            Dzieki CI bardzo za ten wpis!!! bardzo mi pomogl, bo dzis mam mega dola,..minal rok odkad sie lecze, herxow mnostwo ale z poprawa tak sobie, wciaz jest znacznie wiecej tych gorszych dni niz lepszych uncertain Ale mysle ze na wieloletnia borelioze rok to zdecydowanie za krotko,..moje nastawienie od poczatku leczenia bylo baardzo pozytywne ale jak srednio widac postepy to zaczyna sie wariacja myslowa, po co cokolwiek robic, studiowac pracowac jak to nie ma sensu przy boreliozie. Ale widzac Twoj wpis poprawil mi sie humor.
            Dzieki, fajnie ze chce Ci sie tu zagladac i oddzywac!

            kamila
            • a.guzia Re: 2 lata bez antybiotyków i boreliozy:) 04.05.12, 09:41
              Będąc chora, sama szukałam wpisów potwierdzających słuszność obranego leczenia. Było źle, nawet bardzo źle. Mój mąż wczoraj wspomniał ni stąd ni zowąd najstraszniejszą noc (to było po roku leczenia), jak miałam mega herxa i wyłam z bólu nóg i bioder. Oboje to pamiętamy i wiemy jak bardzo mocno musieliśmy w to wierzyć, że uda nam się to przetrwać. I udało się. Kiedyś ktoś tu napisał bardzo ważne zdanie. Żeby było dobrze, musi być źle. Herxy są trudne, ale potrzebne, bo po nich widać jak bardzo zainfekowany jest organizm. Trzeba zacisnąć zęby. Niestety nie ma innej opcji, jak przeć do przodu. Wam też się uda to przejść. Borelioza jest fałszywym graczem, ale nie do niepokonania.
              Bez odbioru!smile Trzymajcie się! Oczywiście będę zaglądaćsmile
              • eter05 Re: 2 lata bez antybiotyków i boreliozy:) 04.05.12, 09:48
                Polecam czujność,czujność i jeszcze raz czujność
                Po 2,5 roku od 2 letniego leczenia wrocil rumien ,i nie opuscił mnie przez 4 miesiace
                Teraz przerabiam kolejne etapy nawrotu ,i wracam do leczenia1 Niestety.
      • a.guzia Re: Stabilizacja 13.04.10, 11:17
        15 miesiąc leczenia. Nowy zestaw na szczęście nie wyzwala nowych objawów, czyli
        jest dobrzesmile a jednak, chciałoby się napisać, że jest bardzo dobrze, niestety
        nieuncertain Pozostają pobolewania stawów nadgarstkowych. Czeka mnie w najbliższym
        czasie konsultacja z ortopedą, który będzie w stanie zbadać na usg moje stawy i
        ocenić czy są jakieś trwałe zmiany. Według Pani Doktor, ten ból może wynikać z
        przekrwionej maziówki, dlatego muszę to sprawdzić. Od tego bowiem będzie
        zależała data zakończenia leczenia.
        Reszta ok. Żyjęsmile i powoli staram się zapomnieć o boreliozie, choć chyba się nie
        da. Przynajmniej teraz jeszcze nie potrafię. Dopóki nie będę miała pewności, nie
        będę czuła tego podskórnie, że wygrałam, nie odpuszczę.
    • kalpuria Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 07.02.09, 20:25
      Cześć,a.guzia.Wysłałam ci meila na pocztę gazetową.Tylko nie wiem
      czy doszło .Mam pytanie odnośnie jednego leku,bo ty też zaczynasz
      leczenie u dr.B.Jeśli nie możesz na meila,to proszę,skontaktuj się
      ze mną na gg (mój nr 10778135).Sprawa jest dla mnie b.ważna.
      Pozdrawiam smile
      • a.guzia Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 07.02.09, 21:03
        Pisałam do Ciebie,ale się nie ma odzewu z Twojej strony. Jakby co, to pisz na
        maila gazetowego.
        • kalpuria Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 07.02.09, 21:24
          nic nie dostałam.może mam coś nie tak z pocztą gazetową.próbowałaś
          na gg? podaję mój domowy mail dunio4@onet.eu . jakbyś mogła to
          napisz,dzięki z góry. pozdrawiamsmile
          • a.guzia Re: Jestem tu nowa i też walczę z boreliozą 07.02.09, 21:37
            pisałam na ggsmile chyba że zły nr podałaś/eś - ja na wszelki wypadek podaję swój
            nr 7839926
            • a.guzia wyniki badań 12.02.09, 18:11
              Odebrałam dziś wyniki z badań krwi. ASPAT i ALAT w normie, amylaza również, OB
              też, martwi mnie jednak zbyt niski poziom granulocytów segmentowanych - zaledwie
              22% a minimum to 40%, zaś limfocytów aż 69% gdzie norma to 48. Czy wie ktoś co
              takie wyniki oznaczają? Nie wiem co o tym myśleć. Czy przy bb to normalne?
              Dzięki z góry za odpowiedzi.
              • misia011068 Re: wyniki badań 13.02.09, 21:20
                a guzia
                nie martw sie zmiany w rozmazie krwi u borelki to norma to
                swiadczy ,ze Twoj organizm walczy z infekcja(poprzestawiane wartosci
                w rozmazie moja Sylwia ma do teraz ,najwazniejsze ze reszta jest
                oksmile katroluj aspat alat to istotne !!! mocz i leukocyty aby nie
                spadły zbyt nisko
                • a.guzia Re: wyniki badań 14.02.09, 08:16
                  Tak, już to wiemsmile Napisałam do dr B i mnie uspokoiłasmile dzięki miśka i czekam na
                  esawink
    • a.guzia Re: stopy 22.02.09, 21:19
      Rozpoczęłam 4 tydzień leczenia. Duże stawy bolą mniej, ale pojawił się ból
      małych stawów u stóp. Ponadto od wewnętrznej strony (lewa stopa) tuż przy pięcie
      po prawej stronie pojawił się dziwny guzek, zgrubienie. Nie wiem co to jestsad
      Podejrzewam barto, mimo ujemnych wyników PCRrt. Co o tym myślicie? Czy to może
      tylko herx?
    • a.guzia Re: Doszła rifampicyna 05.03.09, 08:28
      2 miesiąc właściwego leczenia. Do pozostałych abx dołącza rifampicyna. Dr B.
      zaleciła po tym, jak opowiedziałam o bólach w stopach i o dziwnym obrzęku k.
      kostki.
      Efekty po 1. miesiącu:
      - nie ma bólu z tyłu głowy (a jak jest to b. rzadko)
      - ból w gałce ocznej minął
      - lepszy sen (bez koszmarów)
      - na dłużej starcza mi "baterii" w ciągu dnia - jestem żywszasmile
      - bóle stawowo-mięśniowe (wędrujące)nadal są i chyba tak szybko nie ustąpią
      - obrzęki w dołach podkolanowych troszkę mniejsze
      - sporadyczne mrowienia podskórne
      - "gruz" w kręgach szyjnych nadal jest
      Pierwszą rif. wzięłam dziś nad ranem. Już czuję się trochę skołowana. Zobaczymy
      co będzie dalej.
      Pozdrawiam
      Aga
      • a.guzia Re:kończę 3 miesiąc 22.04.09, 13:44
        Witajcie Kochani! Dawno nie aktualizowałam swojego wątku, dlatego napiszę teraz
        z racji tego, że kończę 3 miesiąc leczenia. Generalnie jest na plus.
        Powalających herxów nie ma, jednak zauważam pewną cykliczność i nasilanie się
        niektórych objawów w odstępach co 3 - tygodniowych. np. przekrwione oczy, a
        raczej białka (2 dni i koniec) Wyglądam wtedy jak naćpany królikwink

        A więc tak: dolegliwości stawowe - są, ale słabe (głównie łokcie i nadgarstki),
        opuchlizna na kolanach i w dołach podkolanowych raczej mniejsza. Guzek (cysta
        podskórna) na stopie prawie zniknęłasmile, chrupanie w karku nadal jestuncertain - I tu
        mam pytanie. Czy w ogóle jest szansa, żeby przestało chrupać? Poza tym
        samopoczucie dobre, są dni kiedy czuję się normalnie tak jak przed
        zachorowaniem, np. święta były rewelacyjne pod względem samopoczucia, zero bólu,
        normalnie bajkasmile Teraz w miarę dobrze. Jakby nie pobolewały mnie ręce to bym w
        ogóle nie myślała o tym, że jestem chora.

        Pozdrawiam wszystkichsmile
        aga
        • a.guzia Re:kończę 3 miesiąc 01.05.09, 16:30
          Nie pisałam o tym wcześniej, bo myślałam, że już przeszło, jednak nie...
          Od tygodnia mam bóle w okolicach serca. Nie wiem dokładnie czy to serce,
          podejrzewam jednak, że tak. Ból jest dziwny, jakby coś tam siedziało i kłuło.
          Umiejscowione jest to na wysokości sutka, ale od środka i przechodzące do żeber
          pod pachę, a czasem pod łopatkę. Czasem nawet bolą mnie nawet mięśnie lewej
          ręki. Dodam jeszcze, że trwają one od momentu włączenia tinidazolum. Czy to
          herx? Ciśnienie mam w normie (jak na mnie) 90/60 puls 70. Trochę zaczyna mnie to
          niepokoić. Czy powinnam w tym przypadku zrobić jakieś dodatkowe badania?
          Wcześniej takich objawów ze strony serca nie miałam. Jak jeszcze by się okazało,
          że z serduchem coś nie tak, to by była kompletna klapasad Pomóżciesad
    • a.guzia Re: było, już w miarę dobrze i nagle źle:( 07.06.09, 21:54
      Cześć Kochani. Ostatnie 2,3 tygodnie były naprawdę dobre, pomijając małe
      dolegliwości stawowe i bóle w klatce piersiowej podczas pulsu. Od wczoraj jest
      ze mną gorzej. Cholernie zaczęło boleć dla odmiany prawe kolano, potem lewe i
      tak na zmianęsad Dziś z kolei ręce dają popalić. Ni cholery nie wiem co to jest?
      Czy te małpy giną, albo może się cofam, oby nieuncertain
      Pozdrawiam niestety bez uśmiechuuncertain
      • a.guzia Re: I tak mija 5 miesiąc 19.06.09, 12:26
        Właśnie jestem po rozmowie z dr B. Zostaję nadal na tym samym zestawie plus
        Melobax na stawy (może trochę odpuszczą), jeśli bóle nie miną, będziemy leczyć
        babesię, bo być może ona blokuje moje leczenie. Poza tym samopoczucie ok.
        • tarnica.2 Re: I tak mija 5 miesiąc 19.06.09, 14:09
          Po przeczytaniu twojego wątku uważam że mam bardzo podobne objawy jak ty stopy,
          dłonie, kolana, i tak na zmianę stawy dają mi popalić, i tak każdego dnia coś
          innego mnie boli ale tylko przy wykonywaniu ruchu. Czasami pojawia sie nie
          wiadomo skąd i poco przeszywający ból ale dzięki Boga szybko mijają. Największym
          problemem są kolana których stan pogorszył sie w trakcie leczenia. Lecze sie w
          Zabrzu 4 m-c . Tylko u mnie pojawiły sie równiez wyniki dodatnie na rzs .
    • a.guzia Re:Spuchła mi lewa łydka 24.06.09, 15:03
      Jest nabrzmiała i twarda i wygląda jak baniauncertain Dziwne uczucie, jakby trochę
      zdrętwiała i cięższa od drugiej nogi. Cholera, czy to herx? Jestem aktualnie na
      pulsie. Co dziwne, bóle stawowe jakoś trochę odpuściły. Mam to przeczekać, czy
      lepiej skontaktować się z lekarzem? Jak myślicie?
      • a.guzia Re: I tak mija pół roku 24.07.09, 21:15
        Zestaw ciągnę ten sam. Rolicyn, tini, rif, duomox + nasze dodatki. Jak oceniam
        stan zdrowia na dziś? Czuję się dobrzesmile Od momentu rozpoczęcia właściwego
        leczenia oceniam poprawę w skali od 1 do 10 na 8. Pozostały pobolewania w
        stawach. Głównie ręce. Cholery nie odpuszczająuncertain nogi rzadko, jak już to lewe
        kolano, które jeszcze wieczorami bywa opuchnięte od wewnętrznej strony (dół
        podkolanowy) Czasem mam przekrwione oczy, ale nie już tak mocno jak bywało 2-3
        mce temu. Co na minus? Oczywiście wygląd zębówuncertain Niedługo będę mogła zatrudnić
        się w wesołym miasteczku, żeby straszyćbig_grin i większa podatność na siniaki. Jak
        się pojawiają to długo nie znikają. Czasem i 2 tygodnie potrafią się utrzymywać.
        Byle uderzenie, ściśnięcie, "pierdnięcie" i już siniak. eh.. no dobra to chyba
        tyle. Generalnie jest już fajnie, czekam teraz jak nastanie samopoczucie
        kategoria "SUPER"smile Pozdrawiam
        • a.guzia Re: Nic już nie wiem 24.08.09, 19:55
          Dawno tu nie pisałam, bo w zasadzie nie było o czym pisać. Samopoczucie dobre
          utrzymuje się nadal. Kończę 7 miesiąc leczenia i nasuwa mi się pewien obraz.

          Co pozostało? Pobolewania w stawach (są codziennością, głównie ręce)
          Od niedawna pojawiły się łaskotania podskórne (twarz, czoło) Jeszcze zanim
          rozpoczęłam właściwe leczenie, występowało to na całym ciele. Dziwne uczucie.
          Oprócz tego czasem jeszcze pobolewa mnie lewe oko, a do tego robią się jeszcze
          przekrwione, ale nie tak jak kilka miesięcy temu. CZyżby to bartonella blokowała
          moje leczenie?

          Są dwie opcje:
          Albo to jest tak długofalowy herx (przypominam, że to abx wyzwoliły wszystkie
          objawy) leczenie zaczynałam tylko z rumieniem.
          Druga opcja: coś blokuje moje leczenie. Na barto, biorę od początku rifampicynę,
          ale trudno mi powiedzieć, czy coś ona wniosłauncertain
          Za tydzień rozmowa z Panią Dr. Zobaczymy co powie. Może da coś innego na barto.
          Chciałabym spróbować chinolonów.
          Co o tym myślicie?
          • tyniula Re: Nic już nie wiem 25.08.09, 09:59
            Mam pytanie jaki jest koszt takiego leczenia. Pytam bo to czeka moją mame. Zycze
            szybkiego powrotu do zdrowia
            • a.guzia Re: Nic już nie wiem 25.08.09, 11:31
              Wszystko zależy od zestawu jaki Ci lekarz zafunduje. Jedni mają wiecej abx inni
              mniej. Zależy też od lekarza. Ja przyjmując 4 abx to jest koszt ok. 700 - 800zł
              miesięcznie(razem z suplementami i probiotykami) A jeśli Twój lekarz rodzinny
              pójdzie Ci na rękę i będzie przepisywał recepty (tak jak to jest w moim
              przypadku) to koszty oczywiście maleją, nawet o 200 zł. Ale tak naprawdę
              wszystko zależy od zestawu leków. Szczerze mówiąc mnóstwo kasy idzie na
              suplementy i probiotyki, no ale bez tego ani rusz, więc lepiej na tym nie
              oszczędzać.
              • a.guzia Re: Minął rok od zachorowania 07.09.09, 08:28
                Właśnie strzeliła mi niechlubna 1.rocznica od zachorowaniasad Co tu dużo pisać.
                Wolałabym jej nie obchodzić, wolałabym, żeby tamten dzień, kiedy dałam się
                namówić na las i grzybki nigdy się nie zdarzył. No cóż, najwidoczniej tak
                musiało być...

                Moje samopoczucie na dziś.
                Sporadyczne łaskotania pod skórą na twarzy. CZasem robią się jeszcze czerwone
                oczy. Bóle (bez pulsu) znacznie słabsze. Kolana wróciły do dawnego wyglądu.
                Reszta oksmile
                Obym o drugiej rocznicy nie musiała już pamiętać.
                • a.guzia Re: Wchodzę na nowy zestaw 09.09.09, 08:35
                  Zmieniam całkowicie zestaw leków. Przez 7 miesięcy brałam: Rif rolicyn,
                  tinidazol, duomox i tetracyklinę (przed wakacjami). Uważam, że był to dobry
                  zestaw, jednak moim zdaniem rifampicyna niewiele tu zdziałała.
                  Co teraz?
                  Cipronex, klabax, zamur, tini, Viregyt.
                  Zobaczymy, co będzie się działo. Liczę na to, że cipro wkońcu dokończy to co
                  zaczęła rif.
                  Pozdrawiam wszystkich
                  aga
                  • a.guzia Re: Pierwszy dzień na nowym zestawie 19.09.09, 19:46
                    Witajcie. Tak jak w temacie. Dziś rozpoczęłam niejako "nową terapię". I co się
                    dzieje? Już stan podgorączkowy 37 st. Daaaaawno go nie było. Czuję łamanie w
                    barkach i przy karku. A to dopiero pierwszy dzień. Niech giną te cholery!!
                    • ania.1111 Re: Pierwszy dzień na nowym zestawie 21.09.09, 10:52
                      Witam. Jeszcze nie zaczelam leczenia... Od roku zle sie czulam,
                      dopiero teraz wiem co mi jest... sad <bb> Z tego co wyczytałam to
                      dziennie bierze sie bardzo duzo tych wszystkich antybiotykow..?
                      Przeraza mnie to troche.. Czy ma to jakies efekty uboczne? Ania
                      • a.guzia Re: Pierwszy dzień na nowym zestawie 21.09.09, 12:10
                        No dużo jest tego. Objawów ubocznych, póki co nie mam. No poza zębami, które
                        ciężko doczyścić. Co miesiąc wykonuję badania (morfologia, ASPAT, ALAT, amylaza,
                        kreatynina + mocz) i wszystko jest ok. Aa, największym chyba skutkiem ubocznym
                        jest pusty portfelwink
                  • franiolek1 Re: Wchodzę na nowy zestaw 22.10.09, 23:57
                    Aguzia
                    Dawno nie pisalas....daj znac jak sie czujesz na nowym zestawie. Mam
                    nadzieje, ze najgorsze herxy przeszly.
                    Ciekawa jestem Twoich spostrzezen z leczenia cipro. Pozdrawiam
                    • a.guzia Re: Wchodzę na nowy zestaw 23.10.09, 08:29
                      Właściwie to minął miesiąc na tym zestawie. Początki były paskudne. Chodziłam
                      zamulona na wszystkie możliwe sposoby. Były też rewolucje jelitowe (pewnie
                      grzybek dał znać o sobie) Potem było już spoko. W zasadzie to trudno powiedzieć
                      czy cipro coś wniosło. Na moje oko - tak. Bóle raczej zelżały, to chyba dobrzesmile
                      Są, ale z mniejszą częstotliwością w ciągu dnia no i rzadziej robią mi się
                      czerwone oczy, a i chodzących pełzaków pod skórą na twarzy jakby mniej w ciągu
                      tego miesiąca. Póki co odpoczywam od leków, bo właśnie mi się skończyły, a nie
                      mam jeszcze nowych recept, tak więc i samopoczucie lepszesmile

                      Franiołku, a Ty kiedy zaczęłaś odczuwać pozytywne działanie cipro?
                      • franiolek1 fajnie, ze u Ciebie lepiej! 23.10.09, 09:14
                        Aguzia
                        Ja nie biore cipro....ale caly czas mysle, ze chinolony moglyby
                        pomoc...Nie mam zadnych obiektywnych podstaw, zeby tak uwazac...ale
                        obserwuje historie innych chorych i wydaje mi sie, ze wielu ma
                        poprawe lub pogorszenie po chinolonie. Cos sie na tym
                        leczeniu "rusza".

                        Tobie kibicuje od poczatku, wiem co przeszlas przed rozpoczeciem
                        dobrego leczenia.
                        Ciesze sie, ze jest lepiej, ze masz poprawe.
                        Mam nadzieje, ze szybko wrocisz do leczenia, ze dostaniesz recepty.

                        Ja bylam u lekarza w zeszlym tygodniu i wrocilam z tym samym
                        zestawem - bardzo sie na nim poprawilam, mimo ostatnio kilku dni
                        gorszych.
                        Po dwoch latach bez problemow kardio, wrocily arytmie - moj lekarz
                        mysli, ze babs sie odezwala, wiec wlaczono mi leczenie na bbas. Mam
                        obserwowac co sie bedzie dzialo. Troche mnie to przybilo, ale
                        podswiadomie wiedzialam , ze powrot do leczenia babs bedzie
                        obowiazkowy sad
                        Rozmawialam z lekarzem o chinolonach. Mowil mi , ze niektorym
                        pacjentom podaje je, ale u niektorych chorych reakcje sa bardzo
                        gwaltowne. Mowil , ze trzeba bardzo uwazac ( moj lekarz jest raczej
                        bardzo ostrozny....).
                        Mam takie metafizyczne zdarzenie smile - moja przyjacuiolka na poczatku
                        mojej choroby spotkala lekarza, z pogotowia. Opowiedziala mu o mojej
                        chorobie, ja wtedy bylam w ciezkim bardzo stanie. Ten lekarz
                        powiedzial, ze bez fluorochinolow nie wyzdrowieje nigdy. To bylo
                        trzy lata temu i wtedy nikt nie podawal chinolonow na borelioze,
                        wiec olalam takie rady. Ale zdanie tego lekarza pozostalo w mojej
                        pamieci i teraz mysle, ze dojrzewam do przejscia na chinolony.
                        Zawsze sobie mowie, ze nic nie dzieje sie przez przypadek smile
                        Trzymaj sie dzielnie Aguzia i pisz regularnie jak idzie Twoje
                        leczenie. Jestem pewna, ze bedzie dobrze i ze jeszcze troche i
                        bedziesz mogla sie zegnac z leczeniem smile
                        pzdr
                        • a.guzia Re: fajnie, ze u Ciebie lepiej! 23.10.09, 10:38
                          Nawet nie wiesz jak ten post podniósł mnie na duchusmile Ja generalnie boję się
                          wszystkiego, co jest związane z tymi chorobami, no ale co ja mogę. Nie mam
                          innego wyjścia i muszę to leczyć, cokolwiek to jest. Ja ciągle mam wrażenie, że
                          oprócz bb coś we mnie siedzi, tylko nie bardzo wiem co. Może to barto, może
                          babs, może jakiś wirusuncertain cholera wie... Pomimo tego, że objawy ciągle są, nie
                          tracę wiary, że niebawem to wszystko minie (czuję to podskórniesmile)

                          A ten lekarz co powiedział Twojej koleżance o chinolonach, to z Polski? I jakie
                          on ma doświadczenie w leczeniu bb? To któryś z "naszych" doków?
                          • a.guzia Re: Zmiany skórne i puchnięcie powiek 25.10.09, 17:46
                            Nie wiem, co o tym sądzić...Dopiero teraz czytając jeden z wątków o zmianach
                            skórnych uświadomiłam sobie, że też "takie coś" miewam. Otóż, na początku
                            września na powiekach, na małżowinie usznej i szyi, tuż pod uszami pojawiły się
                            czerwone plamy, takie suche, wyglądające na starą pomarszczoną skórę. Myślałam,
                            że to w wyniku kontaktu z chlorem, bo akurat wtedy bywałam na basenie. Po jakimś
                            czasie zniknęło. Teraz znowu pojawiła się taka plamka na powiece, która w
                            dodatku jest lekko opuchnięta. Skóra powieki znów robi się sucha i swędzącauncertain
                            Cholera, co to jest? Macie jakiś pomysł?
                            • franiolek1 Re: Zmiany skórne i puchnięcie powiek 25.10.09, 18:06
                              Aguzia
                              To moze bys wysuszenie skory przez chlor i suche powietrze ( jezeli
                              wlaczylas juz ogrzewanie). No ale moze rowniez byc
                              grzybek....bierzesz dobre probiotyki?
                              Sprobuje przez najblizsze dni smarowac te miejsca kremem - ja
                              stosuje Bepanthen, taki strasznie tlusty krem. Moja starsza corka ma
                              bardzo sucha cere i co jakis czas, szczegolnie w zimie takie plamki
                              jej dokuczaja. Znikaja po nocy z kremem.
                              Jezeli to nie to, to mozna zrobic wycinek i zbadac.
                              Musisz o tym porozmawiac z lekarzem na nastepnej wizycie.
                              • a.guzia Re: Zmiany skórne i puchnięcie powiek 25.10.09, 18:23
                                Tak, stosuję Optimę i Fisioflor, do tego ketokonazol (co jakiś czas jak czuję że
                                robią mi się włochy na języku i jest bardziej biały) Co do kremu, to stosuję
                                tłusty krem Ziaji do skóry skłonnej do podrażnień. Już sama nie wiemuncertain Może
                                rzeczywiście to od zmiany temperatur (ciepło w domu, chłodno na zewnątrz). Albo
                                po prostu taki mój urok, że "coś" mi widocznie nie służy (woda, kosmetyki, może
                                kredka do oczu, albo cienie), chociaż nie podejrzewam, bo od kilku dobrych
                                miesięcy stosuję te same...
                                Ale dzięki za sugestiesmile

                                A co do tego lekarza, to fajnie by było gdybyś go odnalazłasmile
                          • franiolek1 Re: fajnie, ze u Ciebie lepiej! 25.10.09, 18:11
                            Nie wiem co to za lekarz. To bylo we Francji i moja przyjaciolka
                            spotkala tego lekarza na jakiejs imprezie, przypadkowo. Nie odnajde
                            go juz teraz. Nie wiem skad znal te chorobe, bo we Francji to raczej
                            rzadkosc. Zazwyczaj nawet nie mowia , ze jest to latwa choroba do
                            leczenia, ale po prostu nigdy o czyms takim nie slyszeli smile
                            A guzia, ja tez mam takie wrazenie, ze cos we mnie siedzi i blokuje
                            latwiejsze leczenie. Z tym, ze uwazam, ze nawet z ta blokada, moje
                            leczenie posuwa sie slimaczymi kroczkami do przodu, wiec nie za
                            bardzo narzekam. Wiem, ze droga jest dluga, ale w koncu mi sie uda.
                            I Tobie rowniez smile smile smile
                            • a.guzia Re: Takiej nocy jeszcze nie miałam 30.10.09, 09:36
                              Ale zacznę od początku. Wieczorem wracałam samochodem do domu. Mąż prowadził.
                              Jazda była krótka a ja wyszłam z auta blada jak ściana. Tak mnie zemdliło że nie
                              byłam w stanie wejść do domu na trzecie piętrosad zdarzały mi się takie akcje -
                              choroba lokomocyjna itp. ale aż tak nigdy nie miałam Ale to jeszcze nie koniec...

                              Około 3 nad ranem obudził mnie ból. Ból wszystkich stawów. Czułam się jakby ktoś
                              mi nogi wyrywał ze stawów biodrowych, a ręce z obręczy barkowych. (nadgarstki,
                              palce u nóg i rąk, łokcie, kolana, wszystko na raz). Wyłam z bólu do 6 rano.
                              Potem się uspokoiło i jakoś przysnęłam. Teraz boli mnie nadgarstek i czuję się
                              jakbym miała temperaturę, ale jej nie mam. Nigdy wcześniej podczas całej choroby
                              nie przeżyłam czegoś takiego. Nawet nie potrafię Wam opisać tego co się ze mną
                              działo.

                              Nie wiem już co mam o tym wszystkim myślećsad Boję się że tracę kontrolę nad tą
                              chorobą i że nigdy z tego nie wyjdę. Boję się, bo drugiej takiej nocy nie przeżyjęsad
                              • szila2008 Re: Takiej nocy jeszcze nie miałam 30.10.09, 17:01
                                Guzia trzymaj się dzielnie i oby to się już nie powtórzyło.Ja też
                                leczę się od lutego ale końca nie widać.
                              • pawel96b Re: Takiej nocy jeszcze nie miałam 30.10.09, 17:12
                                Nie chce sie licytowac na objawy, ale co powiesz na ataki paniki w nocy przez
                                1.5 miesiaca, rowno jak w zegarku pomiedzy 0.00 a 1.00? Takie cos mialem po
                                pierwszym herxie.

                                Oczywiscie zero snu i ciagle walenie serca az do ok. 12 w poludnie... Sam sie
                                dziwie, ze to przezylem. Na szczescie ataki paniki przeszly. Nadmienie moze, ze
                                nigdy wczesniej takiego czegos nie mialem i za przeproszeniem psychiczny nie
                                jestem, a w duchy nie wierze smile

                                Reasumujac - to mogl byc herx u Ciebie. A jesli tak, to pozostaje sie tylko
                                cieszyc, bo to na pewno minie i bedzie lepiej smile

                                Pawel
                                • a.guzia Re: Takiej nocy jeszcze nie miałam 30.10.09, 17:31
                                  Obyście mieli rację, bo na samą myśl, że to rozwój choroby chce mi się wyćsad
                              • babaelka-0 Re: Takiej nocy jeszcze nie miałam 30.10.09, 17:48
                                Witam!
                                Guzia!Kontrola nad borelioza???Nigdy nie wiem jak bedzie wygladal nastepny dzien.
                                Poruszyl mnie Twoj wpis.W zadnym ,ale to w zadnym razie nie wolno Ci myslec,ze
                                taka noc sie powtorzy.Jasne? Teraz moze isc juz tylko na lepsze.Jak sie czujesz?
                                Jesli tak jak rano to jest w porzadku.
                                Bedzie dobrze.Cipronex robi swoje.Trzymaj sie, przeciez Dzielna Dziewczyna jestes.

                                Pozdrawiam
                                Elka
                              • ewa475 Re: Takiej nocy jeszcze nie miałam 30.10.09, 18:10
                                Guzia,a nie brałaś w tym czasie Tini?
                                Na nim miałam tak ciężką chorobę lokomocyjną,że musiałam wysiadać z samochodu i
                                resztę drogi na pieszo.
                                Miałam podobne bóle na tini właśnie,podobne do Twoich.Detoxykujesz jakoś?
                                • a.guzia Re: Takiej nocy jeszcze nie miałam 30.10.09, 18:19
                                  Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy. Teraz czuję się ok, znaczy się chwilowo
                                  nic nie boli. I oby tak zostało, bo więcej nie zniesewink

                                  Ewa, nie biorę teraz tini. Jeszcze tydzień przerwy. Ostatnio na tini nie miałam
                                  pogorszeń. No właśnie nie detoxykuję się, poza tym że wlewam w siebie hektolitry
                                  wody, herbaty miętowej albo zwykłej. Zielona już mi się przejadłatongue_out
                                  • szila2008 Re: Takiej nocy jeszcze nie miałam 31.10.09, 13:03
                                    A jak się detoxykujecie?Ja biorę Alveo niby też pomaga.A wy?
                                    • a.guzia Re: Cisza 02.11.09, 20:01
                                      Po tamtej nocy nastała cisza. Prawie nie ma bóli. Czasem w ciągu dnia coś
                                      zakłuje. Może to przełom? Cholera, aż boję się pisać, żeby nie zapeszyć. Pewnie
                                      za wcześnie się cieszę...
                                      Oby nie.
                                      Jutro rozmowa z doktor. Zobaczymy co powie.
                                      • babaelka-0 Re: Cisza 02.11.09, 20:09
                                        Witam!
                                        Ciesze sie Guzia razem z Toba.Bedzie dobrze.

                                        Pozdrawiam
                                        Elka
                                        • danonek85 Re: Cisza 03.11.09, 00:06
                                          Ja również trzymam kciuki smile
                                          • franiolek1 Re: Cisza 03.11.09, 18:45
                                            Aguzia
                                            Trzymam kciuki, zeby bylo juz z gorki.
                                            Te dolki i gorki w chorobie sa bardzo meczace i deprymujace. Ale w
                                            pewnym momencie gorek robi sie coraz wiecej i sa coraz wyzsze, dolki
                                            rzedna i przestaja byc juz takie straszne. Powoli z tego
                                            wychodzimy smile
                                            Zycze Ci silysmile
                                            • szila2008 Re: Cisza 04.11.09, 14:37
                                              U mnie jakoś na odwrót z tymi górkami.
                                              • a.guzia Re: Jeszcze grypy mi brakowało:/ 11.11.09, 09:53
                                                Przedwczoraj wieczorem zaczęło mnie pobolewać gardło. Wczoraj doszedł ból głowy
                                                (sam czubek, takie kłucia) i tył no i oczywiście katar. Dziś już stan
                                                podgorączkowy i czuję się jakby mnie czołg przewalcowałsad
                                                Cholercia załatwiłam się. U mnie na północy trochę ostatnio wiało, a ja
                                                oczywiście bez czapki. No i mamuncertain

                                                Pytanie do bardziej obeznanych w temacie: Co mogę brać z leków przeciwzapalnych,
                                                przecigrypowych przy zestawie: cipronex, klabax, zamur, tini, viregyt k?
                                                Przestudiowałam ulotki, ale nic nie znalazłam, żeby nie łączyć z lekami
                                                przeciwbólowymi, gorączkowymi itp...
                                                Pozdrawiam z ciepłego łóżka smile
                                                • ines108 Re: Jeszcze grypy mi brakowało:/ 11.11.09, 11:00
                                                  " Jak jest -obok chorób odkleszczowych-wirusowe czy inne zakażenie
                                                  np
                                                  przeziebienie czy grypa,nalezy wstrzymać się z podawaniem
                                                  antybiotyków na boreliozę czy koinfekcje do czasu wyleczenia ze
                                                  współistniejacego zakażenia
                                                  Piotrek K "

                                                  Pewnie sama już znalazłaś smile
    • a.guzia Re: Powoli mija mój rok na koktajlu antybiotykowym 04.01.10, 11:20
      No i mamy Nowy Rok. Niedługo bo 27 stycznia minie 1. rok leczenia
      niestandardowego. Na dzień dzisiejszy jest w miarę dobrze. Pozostały bóle rąk
      (barki, nadgarstki) reszta poszła precz, plamki na powiekach również. Chyba
      wątróbka zaczyna strajkować, bo zaczynam ją czuć. Na osłonę biorę Essentiale
      Forte. Dziś idę na badania, więc jutro będzie wiadomo co i jak. Od 2 dni mam
      przerwę w abx, żeby dać jej trochę odpocząć. 6 stycznia mam rozmowę z dr B.
      zobaczymy co zarządzi.
      • rzepcia3 Re: Powoli mija mój rok na koktajlu antybiotykowy 04.01.10, 12:05
        Guzia, to już rok, masakra, pamiętam jak dopiero stawiałaś pierwsze kroki i zadawałaś pierwsze pytania, jeszcze poza Forum...
        A teraz już rok ... mi styka na antybiotykoterapii 22 miesiąc (ale nie w ciągłości).

        Z doświadczenia co do bólu "wątroby" powiem ci tak:
        - od 2 lat miewam: od pobolewania do ogromnych skrętów w tym rejonie.
        tomograf podbrzusza, kolonoskopia wirtualna, wielokrotne usg nie wykazują nawet odstępu od normy...nie wspomne o rewelacyjnych wynikach krwi.
        Także byłabym ostrożna w oskarżaniu o bóle tam wątróbkę smile
        Z moich obserwacji to raczej Borelioza albo Bartonella - ona daje bóle brzucha. Teraz na leczeniu nie pamiętam kiedy ostatni raz bolało, jakiś jeden epizod, także jeśli taki stan się utrzyma to moja teoria się potwierdzi.
        Co nie znaczy że nie powinnaś tego obszaru dobrze zbadać, pod kątem właśnie wątróbki i np. jelit! Trzymaj się!
    • a.guzia Re: uff 05.01.10, 17:28
      Enzymy wątrobowe w porządku (ASPAT 21, ALAT 19) amylaza trzustkowa 40, a więc to
      nie ból od wątroby ani trzustki. Martwi mnie natomiast wskaźnik przesączania
      kłębuszkowego EGFR- jest dość wysoki(204) przy min. 60. nie wiem czemu tak
      wzrosło. Normalnie miewam od 120 do 158. Reszta ok, tylko jak zwykle limfocytów
      aż 64% przy normie 19 - 48% Co o tym sądzicie?
    • a.guzia Re: po rozmowie 06.01.10, 10:11
      Według dr, wyniki są wzorowe, a podwyższony wskaźnik przesączania kłębuszkowego
      świadczy o tym, że moje nerki dobrze pracują. Co do kłuć w prawym podżebrzu, to
      zdaniem dr B. to może być grzybek (podrażniona śluzówka jelita). To by się
      zgadzało, bo w święta z dietą wiadomo jak jest. Generalnie słodyczy zero, ale
      innych dań nie odmawiałam big_grin Teraz jest już w zasadzie ok, czyli to jednak
      poluzowana dietka mogła się do tego przyczynić.
      No i lekka zmiana w zestawie: Zamiast tetracykliny wchodzi rolicyn i reszta bez
      zmian, czyli: cipronex, tinidazol, klabax, viregyt k. I do przodu. Niedługo będę
      dmuchać 1. świeczkęuncertain
      • rzepcia3 Re: po rozmowie 06.01.10, 11:12
        Guzia, trzymaj się!
        Nie wiem co mam ci powiedzieć, tylko tyle że będzie dobrze, bo cholera jasna
        kiedyś musi być, co nie? smile
        • a.guzia Re: po rozmowie 06.01.10, 11:30
          Też to sobie powtarzam, ale niekiedy zapominamtongue_out i wtedy łapię głębokiego dooołabig_grin
          • szila2008 Re: po rozmowie 06.01.10, 13:49
            Obyśmy dmuchały tylko tą jedyną świeczkę.
    • a.guzia Re: Dziś mija rok mojego leczenia 28.01.10, 17:51
      i czuję się dziś dobrzesmile Objawy ustąpiły w 90%. Pozostały pobolewania stawów.
      Ostatnio wspomagam się elektroakupunkturą - przypadkiem dostałam od teścia takie
      urządzonko i powiem Wam, że chyba działasmile
      • ter69 Re: Dziś mija rok mojego leczenia 28.01.10, 17:59
        Z tej okazji życzę Ci, aby jak najszybciej te 10% dolegliwości jakie ci zostały,
        szybko zmieniło się na 0%!
    • a.guzia Re: Jakoś końca nie widać 11.03.10, 09:59
      Niby idę do przodu, zdrowieję, a z drugiej strony mam wrażenie, że stoję w
      miejscu. Praktycznie wszystkie objawy ustąpiły poza jednym - bólem w rękach. Po
      rozmowie z dr Beatą doszłyśmy obie do wniosku, że może to też wynikać z bardzo
      emocjonalnego przeżywania choroby (ból psychogenny), co być może wzmaga tę
      dolegliwość. Opowiedziała mi też po części swoją drogę do wyzdrowienia i co
      ciekawego, podobnie jak ja miała problem z pozbyciem się jednego "ostatniego"
      objawu, jakim był drętwienie nóg. Podobnie jak u mnie objaw ten nie pojawiał się
      podczas snu w nocy. Jak tylko wstawała i na samą myśl o drętwieniu zaczynały jej
      drętwieć i tak do wieczora. U mnie z bólem w rękach jest identycznie. Odpoczywam
      od niego w nocy, natomiast po przebudzeniu jak tylko pomyślę, czy może to już
      koniec, automatycznie zaczynam czuć ręce. Dlatego też Pani Doktor zaproponowała
      przeciwdepresant Rexetin, który podobnie jak u niej pomoże mi pozbyć się bólu.
      No i zmieniła mi zestaw. Zostaje tetracyklina , obecnie była 2x3 teraz 2x2 +
      Unidox, Azitrox, Tinidazol i Viregyt. Do tego liść oliwny, cortex betulae,
      Rexetin - pół tabl. dziennie i cała reszta. Tak więc rozpoczęłam 14 miesiąc
      walki. Może w końcu nastąpi w tym temacie przełom. Bardzo na to liczę, bo jestem
      już troszkę zmęczona, zresztą mój organizm chyba też, bo co rusz łapię
      przeziębieniauncertain

      Aha. Wszystkie wyniki supersmile Wątróbka jak nowa (Aspat, Alat 22, 24), trzustka
      (amylaza 35), nerki również.
      • szila2008 Re: Jakoś końca nie widać 13.04.10, 14:59
        To jesteśmy rówieśnicami w leczeniu.

        Nie do końca zgadzam się z tą opinią,że jeśli nie ma objawu podczas
        snu to jest fantazją bo mój gł.obajw jest wogóle nieodczuwalny
        podczas leżenia a jednak związany jest z mózgiem i mięśniami.

        Może jednak u ciebie jest inaczej i to ci pomoże.
        Wiola
    • a.guzia Re: 16. miesięcy i koniec!! 14.05.10, 11:38
      Dziś oficjalnie kończę leczeniesmile) Taka decyzja zapadła ze strony dr Beaty. Od
      dłuższego czasu czuję się dobrzesmile Pozostał jedynie lekki ból w nadgarstku,
      który już nie reaguje na leczenie abx. Pozostaje sprawdzić jego stan techniczny
      i generalnie rekonwalescencja, może jakieś ćwiczenia? Muszę pomyśleć. Od jutra
      zaczynam ostre odgrzybianie: ketokonazol, nystatyna, Candida Clear, AC Zymes,
      Liść oliwny, oregano, cortex betulae + probiotyki i suplementy. Jeśli wszystko
      przebiegnie pomyślnie to do sierpnia będę wolnym człowiekiembig_grin i w końcu będę
      mogła pomyśleć o dzidziusiu Ahhhh!!!big_grin na samą myśl, gęba mi się śmieje.
      Kochani, dziękuję Wam za to, że tu jesteście, że tak bardzo mi pomogliście. Dziś
      wiem, że bez tego forum, wspaniałej Dr Beaty z Krakowa na pewno nie byłabym w
      takim stanie, w jakim jestem. Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Potrafię się
      cieszyć drobiazgami, potrafię cieszyć się życiem. Oczywiście nie przestaję tu
      zaglądać, choć staram się jak najmniej myśleć o tej przebrzydłej boreliozie i
      nie nakręcać się tak jak to było na początkusmile Pewnie każdy z nas to przerabiał
      w jakimś tam stopniu. DZIĘKUJĘ w szczególności kochanej Miśce, Rzepci i
      Franiołkowismile za ciepłe słowa, pomoc i wsparcie.

      Wszystkim Wam życzę tego samego, co sobie. 100% powrotu do zdrowia i
      cierpliwości w walce, która nie jest łatwa. Dziś wiem, że było wartosmile Jestem
      szczęśliwa, bo wygrałam!! Wygrałam siebie! A jak się okaże, że krętek podstępnie
      będzie próbował namieszać ponownie w moim życiu, to nie zawaham się użyć
      najsilniejszych środków. Albo ja albo on!wink Tak więc Kochani jeszcze raz Wam
      dziękujęsmile
      Walkę uważam za zakończonąsmile)!!!!
      • szila2008 Re: 16. miesięcy i koniec!! 14.05.10, 22:17
        Gratulacje.
        • babaelka-0 Re: 16. miesięcy i koniec!! 16.05.10, 15:44
          Witam!

          Guzia ,serdecznie gratuluje wygranej.
          Zycze Tobie spelnienia marzenia o macierzynstwie i wiadomo,zdrowka.

          Pozdrawiam
          Elka
          • a.guzia Re: 16. miesięcy i koniec!! 16.05.10, 21:33
            Na wszelki wypadek nie dziękujęwink
    • a.guzia Re: Pierwszy miesiąc bez abx udany:) 14.06.10, 14:42
      Witajciesmile
      U mnie oksmile Pierwszy miesiąc "naprawczy" po abx upłynął przyjemnie i miło.
      Zaliczyłam małego grzybowego herxa, otóż, piekła mnie przez 2 tygodnie lewa
      strona pleców (na wysokości łopatki). Od 2 tygodni jest ok. Do wyleczenia
      pozostał grzybek na podniebieniuuncertain czerwona plama, która bardzo powoli blednie.
      Na stawy nie narzekam. Łapka chyba miewa się lepiej. Tak więc dalej się
      "odgrzybiam" i reperuję nadwyrężone jelitkasmile Pozdrawiam Was gorąco!
    • a.guzia Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 12.01.11, 19:40
      Witajcie!smile Oj jak ten czas leci...Nawet nie wiem kiedy minęło te 8 miesięcy od zakończenia leczenia. Jest świetniesmile Jestem znowu zdrowa jak wówczas, kiedy o kleszczach i boreliozie nie miałam bladego pojęcia. Nadgarstek, który chyba najmocniej ucierpiał również odpuścił i nie boli od 4 miesięcysmile) Najwidoczniej potrzebował czasu, żeby się zregenerować. Kochani i muszę Wam się pochwalić. Spodziewam się dziecka!!!smile))) W połowie sierpnia przyjdzie na świat wyczekany, wymodlony i wychuchany szkrabeksmile)
      • niebieskaaa Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 12.01.11, 22:41
        Czytanie takich wątków to sama przyjemność. Gratuluję z całego serca.
        ANia
        • mab62 Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 13.01.11, 12:00
          Ja również dołączam się do gratulacji.
          Wszystkiego dobrego i zdrowego dzidziusia życzę.
          Pozdrawiam.
          • kornelcia75 Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 13.01.11, 18:38
            Gratulujęsmile
      • danonek85 Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 13.01.11, 18:34
        Fantastycznie! Gratuluję!
      • izek.1 Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 16.01.11, 15:02
        Fantastycznie,cieszę się razem z Tobą (pamiętam Twoje pierwsze wpisy na forum),napisz od czasu do czasu jak samopoczucie w ciąży. Pozdrawiam
        • a.guzia Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 14.11.11, 20:55
          U mnie fantastycznie! Szymuś już na świecie i zaraz skończy 4 miesiącesmile) Jest cudownie, bo jestem zdrowa i mam upragnione dzieckosmile) Po chorobie ani śladu (odpukać w niemalowane)wink Pozdrawiam wszystkim tych, którzy jeszcze mnie pamiętają i moje zmagania z cholerstwem na "b"....
          • bagnowska Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 14.11.11, 21:25
            Gratulacje, szczęsliwa mamo smile Cieszymy się razem z Tobą z Twojego zdrowia i szczęścia smile
            Basia
          • kria1 Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 15.11.11, 10:30
            Witaj. a.guzia. Bardzo się cieszę Twoim szczęściem. Oj bardzo. A to dlatego że ja też marzę o bobasku i przyznam szczerze że myślałam że już nie będę mogła Go mieć właśnie ze wzgledu na bb. Leczę sie dopiero miesiąc, więc długa droga przede mną. Jednak ciągle żyje we mnie mysl że BB nie można tak do końca wyleczyć i własnie że nie będe mogła miec 2 dziecka( mam juz jedną córeczke) Proszę napisz mi na kria1@wp.pl co lekarka Ci powiedziała o zajściu w ciążę. Czy to bezpieczne po wyleczeniu i czy faktycznie nic nie grozi dziecku? Twoja historia i Twój zdrowiutki maluszek dodaje mi siły i ogromnej nadziei. Myslałam że choroba pozbawia mnie kolejnego dziecka, ale chyba bardzo się myliłam. Oj to cudownie. Czy lekarka zapewniała że dzieciątko bedzie bezpieczne i że nawet jak coś zostało z bb, nie zaatakuje go??Tego boję sie jak ognia. Proszę odpowiedz mi.
            • a.guzia Re: Zdrowa i szczęśliwa:)) 17.11.11, 18:21
              Kria, odbierz mailasmile
              • a.guzia Re: Zdrowa, szczęśliwa i smutna ... 01.10.12, 15:46
                Witajcie po dłuższej przerwie. U mnie po staremu, czyli dobrze. Sporo się zadziało w trakcie mojej nieobecności na forum. Synuś rośnie, chodzi, biega, szalejesmile Rozkoszniak z niego. Ja po półrocznej przerwie z tytułu urodzenia dziecka wróciłam do pracy, potem w trakcie ją zmieniającwink W tym samym czasie się przeprowadziliśmy, więc życie na wariata, ale szczęśliwegosmile Niestety do tego kolorowego obrazka wdarł się smutny krajobraz. Mój tato zachorował na raka płuca z przerzutami do mózgusad( Diagnoza postawiona w czerwcu i od tego czasu jakoś walczymy. Niestety na chemię i radioterapię było już za późno, więc pozostało nam tylko leczenie paliatywne. Do zeszłego tygodnia tata trzymał się całkiem całkiem. Był nawet przez krótki czas w hospicjum, niestety na własne życzenie wyszedł. Po miesiącu pogorszenie. Boję się, że to już koniec, że go tracęsad( To nie do zniesienia....
                • mab62 Re: Zdrowa, szczęśliwa i smutna ... 01.10.12, 19:10
                  Cieszę się ,że z Twoim zdrowiem dobrze.
                  Martwi mnie choroba Twojego Taty,osobiście mam też smutne doświadczenia z rakiem płuc u 2 najbliższych osób z rodziny.To bardzo trudne,najgorsza bezsilność.
                  Trzymaj sie jakoś i staraj się dbać o siebie.
                  Wzmacniaj odporność , trudny czas przed Wami.
                  Pozdrawiam serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka