n_l 08.12.10, 09:19 narzekaliśmy na długie dojazdy do Wawy forum.gazeta.pl/forum/w,262,11079003,11095421,Re_zima_zla_NA_MAXA.html dziś 2 godziny to norma, wszyscy się przyzwyczaili. A drogę mamy po remoncie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ygd Re: A jeszcze tak niedawno 08.12.10, 09:25 Ale twórcy tej przebudowy twierdzą, że dzięki ich rewolucyjnym i rewelacyjnym pomysłom jest mniej wypadków śmiertelnych, jasne, ja bym poszedł jeszcze dalej i ustawił "śpiących policjantów" co 50m :) Odpowiedz Link Zgłoś
verena0 Re: A jeszcze tak niedawno 08.12.10, 09:29 Ja proponuję zasypać te rowy przeciwpancerne i zrobić na nich drugi pas ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
n_l Re: A jeszcze tak niedawno 08.12.10, 09:31 Rolę drugiego pasa pełniło szerokie pobocze. To se ne vrati :-) Odpowiedz Link Zgłoś
n_l Re: A jeszcze tak niedawno 08.12.10, 09:34 I trochę racji mają. Ale mają też w odwłoku podatników korzystających z dróg. Z drogami jest trochę tak jak z ich soleniem zimą. Ktoś sobie ubzdura że solenie to jedyna metoda, na dodatek najskuteczniejsza i od wieku stosowana i za cholerę nie zastanowi się na innymi opcjami. Inny usłyszał że jedyną metodą poprawy bezpieczeństwa na drogach to spowolnienie ruchu i tym będzie wszystkich uszczęśliwiał na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
raks5 Re: A jeszcze tak niedawno 08.12.10, 09:39 Rozwiązanie na tej naszej DK2 jest takie samo, jak wprowadzone kilka lat wcześniej na DK8. Wkurzając się na spowolniony ruch, na korki itd, śmiem twierdzić, że te rozwiązania działają, choć dla użytkownika jeżdżącego z Siedlec do Warszawy i odwrotnie, są mało zauważalne. Na przykładzie DK8, gdzie i ruch był większy i odcinek dłuższy stwierdzam, na podstawie kilkudziesięciu przejazdów przed przeróbką i pewnie koło setki po przeróbce 1. Przed przeróbką na przestrzeni 300km można było uciąć nawet godzinę jadąc szybko 2. Po przeróbce pierwszy rok był masakryczny zanim ludzie nauczyli się jeździć z wysepkami i ogranicznikami 3. Przed przeróbką każda podróż od Warszawy do Wrocławia wyglądała jak gra komputerowa, gdzie polowały na mnie TIRy i inne stwory. Każda podróż to było kilka sytuacji z awaryjnym hamowaniem, trąbieniem, uciekamiem na pobocza. Co kilka miesięcy wśród znajomych jeżdżących tą trasą ktoś miał urwane lusterko. Po przeróbce i przestawieniu się mentalnym skończyły się stresy. Wolniejsza jazda, godzina stracona. Niższe spalanie i dużo mniej akcji, gdzie trzeba było mieć szczęście, żeby przeżyć. Bardziej obrazowo: przed przeróbką wodę woziłem na podłodze, bo i tak spadała. Po przeróbce drogi, mogłem na całym oddcinku Warszawa Wrocław mieć butelkę z wodą na fotelu i dojeżdżała na swoim miejscu. Ktoś może napisać, że sytuacja nie była tak tragiczna jak na DK8. Może i tak. Tylko do czasów autostraty na pewno by była tak samo tragiczna. Można krytykować sposób przeprowadzenia przeróbki, bo jako kierowcy widzimy efekt. Jedziemy wolniej i mniej sprawnie. Prawdopodobieństwo utrudnionego ruchu zwiększyło się do 100%, a prawdopodobieństwo wypadku spadło z poziomu np 0,1 do 0,05%, co nie pokazuje w większości przypadku żadnego efektu. Dlatego generalne niezadowolenie. Ale wystarczy pomyśleć, że raz na 1000 takich utrudnionych przejazdów ratujesz swoje życie lub zdrowie... Odpowiedz Link Zgłoś
ygd Re: A jeszcze tak niedawno 08.12.10, 09:47 Racja, przyzwyczaić się zawsze można, wkurza mnie tylko czasami, jeśli jakaś osobówka jedzie 80/km i mam przed sobą 5km podwójnej ciągłej :) A jakoś nie mam w zwyczaju wyprzedzania na niej. Tira można zrozumieć, że szybciej nie może, ale żeby osobówkami się wlec? Ogólnie jak nie ma dużego ruchu dosyć szybko można dojechać do Mińska, dalej jest kiepsko, chyba głównie z uwagi na niedokończony remont, za półtora roku będzie już elegancko (jak otworzą obwodnicę Mińska)...no poza wąskim gardłem w Dębe... Odpowiedz Link Zgłoś
n_l Re: A jeszcze tak niedawno 08.12.10, 11:01 > Rozwiązanie na tej naszej DK2 jest takie samo, jak wprowadzone kilka lat wcześn > iej na DK8. Dzięki za dowód na poparcie moich słów :-) Rozwiązania na DK8 wcale nie są najlepsze a powiela się je na innych drogach. Nie mam nic przeciwko poprawie bezpieczeństwa na drogach (bo i moje dzięki temu rośnie) tylko metody są rodem ze średniowiecza :-) > a prawdopodobieństwo wypadku spadło z poziomu np 0,1 do 0 > ,05%, co nie pokazuje w większości przypadku żadnego efektu. Trzymając się twoich założeń- do jakiej wielkości spadnie prawdopodobieństwo potrącenia pieszego jeśli będzie przechodził przejściem pod/nadziemnym? > Niższe spalanie To nie dotyczy każdego, przed (i w czasie remontu) dojazd do pracy kosztował mnie ok 8 litrów benzyny. Po remoncie odcinka do Mińska- nie mniej niż 9 litrów. Zależy od prędkości z jakimi jeździło się wcześniej :-) > i dużo mniej akcji, gdzie trzeba było mieć szczęście > żeby przeżyć. Trudno w to uwierzyć ale przed remontem nie widziałem tylu groźnych sytuacji co po remoncie. Ale dłuższy dojazd do Wawy to nie tylko stan drogi. Bardziej przyczyniło się to że coraz więcej "warszawiaków" przenosi się pod miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
n_l P.S 08.12.10, 11:03 A do Wrocka najlepsza droga (była) przez Częstochowę, Olesno do Opola i tam na mutonierę. Była... niestety...remonty... Odpowiedz Link Zgłoś
raks5 Re: P.S 08.12.10, 12:40 jako że jeździłem co najmniej dwa razy w tygodniu (w tę i z powrotem), a czasami nawet częściej, to muszę przyznać, że z mojego skromnego doświadczenia droga przez Częstochowę wcale nie była najlepsza. Testowałem różne rozwiązania Przez Radomsko, wcześniej Kluczbork I w efekcie w piątek popołudniu (największy ruch) najbardziej przewidywalna była droga Wrocław-Oleśnica-Namysłów-Kluczbork-potem odbicie na Praszkę i powrót na DK8 za Wieluniem (trzeba było tylko umiejętnie przejechać Wieluń, żeby do niego nie wjechać). Poza godzinami szczytu (noc, niedziela) całkowicie po DK8. W przypadku ładnej pogody można było jechać na północ od DK8 cały czas jakimiś drogami trzeciej kategorii, ale trzeba było to opracować i znać. Na 5 przejazdów w roku nie opłaci się jej uczyć :) Odpowiedz Link Zgłoś
ito25ms Re: A jeszcze tak niedawno 09.12.10, 08:10 n_l napisał: > Trudno w to uwierzyć ale przed remontem nie widziałem > tylu groźnych sytuacji co po remoncie. Jet sporo groźnie wyglądających kolizji drogowych to fakt, ale one wynikają przede wszystkim z tego, że mimo przebudowy drogi, która miała na celu przede wszystkim utrudnianie wyprzedzania w wielu miejscach (i dobrze bo to niebezpieczny manewr głównie dla innych użytkowników a nie tylko dla kierującego), a w konsekwencji organiczenie pedkości na całym odcinku, nadal jest wielu, którzy tego nie widzą. Zdaje się jednak, że od momentu zakończenia przebudowy odc. MM-Siedlce katastrofy drogowej (art. 173 kk) tu nie było, a że mogła być świadczą przykłady z trasy Białystok-Warszawa (która jest klasyczną krajówką z doklejkami na poboczach), gdzie co jakiś czas do takich własnie zdarzeń dochodzi (proponuję wpisać w wyszukiwarce wypadek na trasie Wawa-Białystok). Podsumowując: kolizje drogowe niestety nadal liczne, wypadki i katasrofy drogowe - jest lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: A jeszcze tak niedawno 09.12.10, 12:32 Po przeró > bce i przestawieniu się mentalnym skończyły się stresy. Rozumiem, że masz na myśli własną osobę. Żeby tak wszyscy chcieli :) Niestety, ale moim zdaniem, nieprędko to nastąpi. Problem z bezpieczeństwem na DK2, i na drogach w ogóle, tkwi w mentalności wiekszości kierowców z niej korzystających, a nie w przeróbce drogi czy ograniczeniach prędkości. Jeśli ktoś jedzie z maksymalną dopuszczalną prędkością, to dlaczego ktoś inny próbuje go wyprzedzić? Dla lepszych widoków? Ludzie muszą się w końcu nauczyć poszanowania prawa i zakodować sobie w łepetynach, że nie są jedynymi uczestnikami ruchu. I dotyczy to wszystkich: samochodziarzy, motocyklistów rowerzystów i pieszych. Myślę, że pomogłoby tutaj drastyczne podwyższenie kar za łamanie przepisów i nasilenie kontroli przez policję. Jakby jeden z drugim "rajdowiec" dostal za przekroczenie o 40 km/h dopuszczalnej prędkości 500pln zamiast 300 , to następnym razem szybciej by włączył myślenie zanimby docisnął mocniej gaz. Tak samo należałoby karać nieoświetlonych, podpitych i jeżdzących środkiem pasa ruchu rowerzystów, czy plączących się bezmyślnie po jezdni pieszych. Odpowiedz Link Zgłoś
n_l Off topicowo- kawowo 08.12.10, 09:36 Ktoś ma ochotę? bo właśnie robię (ale mam tylko ziarnistą) Odpowiedz Link Zgłoś
raks5 Re: Off topicowo- kawowo 08.12.10, 09:41 jeśli ziarnista to tylko do expresu z młynkiem... mniam Idę po Nescafe, bo ekspresu nie posiadam Odpowiedz Link Zgłoś
verena0 Re: Off topicowo- kawowo 08.12.10, 09:48 Jak masz ziarnistą i zmielesz to ok :) tylko z mlekiem poproszę :) Jak nie, to sobie zrobię swoją :) Odpowiedz Link Zgłoś
raks5 Re: Off topicowo- kawowo 08.12.10, 09:58 sygnaturka przednia. Nareszcie się przyznałaś o czym cały czas myślisz rozmawiając ze mną :) Odpowiedz Link Zgłoś
verena0 Re: Off topicowo- kawowo 08.12.10, 10:00 .... i odezwał się jedyny mężczyzna na Ziemi ... :PPP napisz to pogadamy :PP Odpowiedz Link Zgłoś
n_l Re: Off topicowo- kawowo 08.12.10, 11:04 Wystygła już :-( i bez mleka bo IMO dorosłe ssaki mleka nie używają Odpowiedz Link Zgłoś
verena0 Re: Off topicowo- kawowo 08.12.10, 11:25 bleee.... bez mleka i cukru kawa jest paskudna! pozwoliłam sobie dorzucić mały kawałeczek mlecznej czekolady ;) chce ktoś? Odpowiedz Link Zgłoś
brat_szczepana Re: Off topicowo- kawowo 08.12.10, 12:44 No więc tak. Espresso z cukrem (trzcinowym) bez mleka. Kawa z ekspresu raczej z mlekiem bez cukru. Podczas nocnej jazdy samochodem może być nawet rozpuszczalna, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
oxylog Re: Off topicowo- kawowo 08.12.10, 21:19 Żeby połączyć kawę z głównym wątkiem - to bardzo diękuję baranowi z czerwonej felicji za pozbawienie mnie pysznej kawy z BP, o pieniądzach na pranie ubrania i tapiceki nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
falszywy_klamca Re: Off topicowo- kawowo 09.12.10, 00:54 No i kolejny dowód na to, że tworzenie takiego spamowego syfu jest gorsze od wątków politycznych. Wyrazy współczucia. Temat o drodze, a kto rozpoczyna temat o niczym? Wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś