chirurg dzięcięcy

05.06.12, 09:58
Witam, proszę mi polecić chirurga dziecięcego, który ma podejście do dziecka. Nie musi być z Siedlec, bo u dr Radzikowskiej byłam i dziecko się zraziło do lekarzy. Myślałam o dr Daniel, ale poczytałam nieciekawe opinie na jej temat. A sprawa jest bardzo delikatna ;)
    • easy_biala28 Re: chirurg dzięcięcy 05.06.12, 09:59
      oczywiście chodzi o "dziecięcy" ;)
    • michalsiedlce odezwij się na priv 05.06.12, 20:51
      michalsiedlce@gazeta.pl
    • e-kates Re: chirurg dzięcięcy 05.06.12, 23:22
      a ja tam polecam doktor Daniel mam same dobre doświadczenia
      właśnie w delikatnej sprawie...
    • mentos_1980 Re: chirurg dzięcięcy 16.06.12, 07:21
      Nie napisałaś o czy chodzi o chłopca czy dziewczynkę.

      Nie polecam w ogóle lekarzy z Siedlec. Znawcy stwierdzili u mojego syna przepuklinę pępkową i zaklejali plastrami w upał ponad 30 stopni, plastry odchodziły ze skórą dziecka. Pojechałem do Warszawy, nie dość że przepukliny nie było to lekarz zapytał się mnie gdzie to się tak plastruje? Wpomniana Pani doktor tak go plastrowała.

      Dodatkowo mój synek miał wadę wrodzoną tzw. spodziectwo na szczęsie lekkiego stopnia - genialny lekarz w Warszawie, chirurg urolog dziecięcy zoperował go w wieku 2 lat i śladu nie ma. Nazywa się dr Jerzy Czyż - przyjmuje w CZD i prywatnej klinice ( zabiegi na NFZ, płaci się 300 zł za pobyt nocny) - BIOS Warszawa, ul. Saszerów.

      Wspomniana Pani doktor kazała z delikatnym problemem czekać do wieku 7lat. Gdzie w tym wieku dziecko może mieć już zrytą psychikę z powodu tego, że wygląda inaczej niż inni chłopcy. Wspomniany dr Czyż powiedział i tak zrobił, że wiek 2 lat to ostatni gwizdek by dziecko nie miało urazów psychicznych.

      Ma swoją stronę internetową urolog-dzieciecy.pl

      Gorąco polecam, poza tym poczytajcie opinie o lekarzu!!!! Google nie kłamie.
      • easy_biala28 Re: chirurg dzięcięcy 16.06.12, 22:36
        Bardzo dziękuję. Stronka jest super i już teraz wiem, że do tego pana się wybierzemy :) Chodzi o chłopca. A z tym plasterkowaniem to i u nas było kilka lat temu jak syn był mały. Teraz chodzi o stulejkę. Pani dr na siłę odciągnęła synowi napletek przez co ma teraz straszny uraz do lekarzy. Razem z pielęgniarką dorwały się do niego jakby to była rzecz a nie dziecko, po czym wróciły do biurka i szczęśliwe rozmawiały o tym, że jeszcze tylko 3 pacjentów i dzisiaj skończą wcześniej. Syn dostał maść, która trochę pomogła, a na następnej wizycie chciały powtórzyć akcję na siłę, ale nie pozwoliłam. Powiedziałam, że syn sam odciągnie napletek, ale że troszkę czasu z tym się zeszło to panie były bardzo niepocieszone, a wręcz miały do mnie pretensje.
        Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że inni rodzice zastanowią się przed pójściem do siedleckich chirurgów dziecięcych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja