baba_niejaga
10.10.12, 08:36
Witam.
Niestety od paru miesięcy zmagamy się z prusakami. Mieszkamy od niedawna w wieżowcu. Na początku nie widziałam tych obrzydlistw. Dziwiły mnie częste wizyty firm zajmujących się dezynsekcją, stukających od drzwi do drzwi. W końcu zapytałam jednego z panów, o co tutaj chodzi. Usłyszałam niezbyt dobrą wiadomość, że te robale nas tutaj zjedzą, że po remoncie od razu pewnie ich nie widać, ale przyjdą. Sąsiedzi pytali nas o prusaki. Jeden z sąsiadów stwierdził, że i tak do nas przyjdą jakieś egzemplarze.
I stało się niestety. Po zobaczeniu pierwszych sztuk nocą w kuchni, od razu kupiliśmy płytki owadobójcze, mamy zamykany kosz na śmieci, codziennie myję blaty i podłogę. Na noc zatykam zlew, umywalkę. Jedzenie chowamy. Mamy pozaklejane wszystkie dziury jakie nam przyszły do głowy, kratki wentylacyjne przyklejone silikonem i uzupełnione podwójną warstwą siatek. Płytki owszem pomagały. Prusaków nie było. Okazało się, że jestem w ciąży i płytek musimy się pozbyć. Prusaki powróciły. Do tej pory zawsze pojawiały się w okolicach zlewu w kuchni. Ostatnio jeden maszerował w łazience, jeden na ścianie pod sufitem w kuchni.
Chciałabym skorzystać z usług profesjonalistów, jednak nie wiem, która firma jest godna polecenia. Może być droższa, oby była skuteczna. Niestety wiele słyszałam o firmach nieskutecznych.
Mam też pytanie o zgłoszenie problemu prusaków. Czy zgłoszenie tego Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej coś daje? Nie jest to tylko nasz problem, o prusakach słyszeliśmy od mieszkańców bloku zanim się pojawiły u nas. W naszej klatce mieszka kolekcjoner śmieci. Jest czynny zsyp. O ile ludzie walczą z prusakami pojedynczo, to przy takiej wylęgarni robactwa można dostać apopleksji i nic nie zdziałać. SSM nie zmusi też nikogo do dezynsekcji w mieszkaniu, chociaż myślę, że nawet dezynsekcja klatek i zsypów da już jakiś efekt. O ile SSM raczy zareagować. Czytałam o oblężeniu przez prusaki wieżowca przy ul. Mieszka I i nieudolnych działaniach SSM.
Zgodnie z przepisami przeciwpożarowymi zsypów w takiej formie, w jakiej są, nie powinno być. Nie są zrobione z odpowiednich materiałów i stanowią zagrożenie pożarowe, jednak SSM nie zamknęła wszystkich zsypów. Zdaje się, że zaspawane są tylko te w odnowionych blokach.
Czy ktoś z Was ma może doświadczenie w zgłaszaniu problemu prusaków? Może ktoś wnioskował o zamknięcie zsypów. Myślałam też o zgłoszeniu sprawy od razu do Sanepidu.
Jeśli ktoś już przechodził taką drogę proszę o jakieś wskazówki.
Będę również bardzo wdzięczna za porady dot. pozbycia się prusaków.
Pozdrawiam