no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 13.01.05, 17:45 OPOWIEŚCI INFORMATYKÓW 1) Kiedyś pracowałem z babeczką, której podmieniłem wygaszacz na czarny ekran. Nie było widać nic - po prostu czarny monitor. Ona oczywiście nie wiedziała, że to wygaszacz i przyszła kiedyś do mnie z prośbą, żebym włączył jej komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamyśliłem się, chrząknąłem, znowu zamyśliłem, a potem poinformowałem ją, że jeden z kabli w komputerze jest luźny. I trzeba mocno huknąć dłonią w biurko, żeby zaczął stykać. I dla przykładu uderzyłem mocno w biurko, co okazało się nad wyraz skuteczne. Oczywiście chodziło o to, żeby poruszyć myszkę i wyłączyć wygaszacz. Tak mi się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw kiedy kobitka się zorientuje... Po dwóch miesiącach, kiedy widziałem jak szkoli nową osobę, i uczy ją umiejętnie uderzać w biurko "...bo kabelek jest luźny" nie wytrzymałem. Podszedłem i wyjawiłem całą prawdę... Wiem, mięczak ze mnie... 2) Kiedyś stworzyłem efekt graficzny, który wyglądał jak przesuwające się światło w kserokopiarce. Oczywiście nie mogłem się oprzeć i wbudowałem go w program w biurze. Pracownikom zaś powiedziałem, że mamy teraz zawansowany program i oprócz logowania muszą jeszcze przykładać rękę do ekranu - wtedy ekran skanuje ich odciski palców. Przez prawie miesiąc miałem ubaw, patrząc jak pięcioro głąbów przed każdym załogowaniem przykłada rękę do ekranu i czeka aż ekran zeskanuje ich odciski. Oczywiście bawiłbym się dłużej, gdyby nie szef, który wszedł do biura z rozdziawioną szczęką, wziął mnie na bok i kazał mi to natychmiast odinstalować... 3) Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada zaaferowana kobieta. [cenzura] dyskietką w ręku i mówi, że stacja jej padła. Pouczyłem ją, że trzeba było zadzwonić (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówi ła i razem z kumplem poszliśmy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka, ja patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że "Stacja nie działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!". Patrzę na kumpla, on na mnie, widzę że kumpel już ma powiedzieć Pani w czym rzecz, więc gestem ręki go uciszam i mówię: - Bo widzi Pani. Ktoś sfuszerował sprawę! Ma Pani komputer postawiony do góry nogami... - po czym przekręciłem jednostkę i wyszedłem z pokoju z kumplem, żeby się wyśmiać. 4) Zadzwoniła do nas kobitka i stwierdziła, że jakiś idiota odłączył jej LAN. W życiu babki nie widziałem, ani jej komputera, ale idę do niej. Akurat nie było jej w boksie, ale już widzę, co jest grane. Panienka przesunęła sobie komputer z prawej strony boksu na lewą. A że kabel z sieci był za krótki, to go odłączyła. Przesunąłem komputer z powrotem na prawą stronę, wpiąłem dyndającą wtyczkę i napisałem kartkę: "DZIAŁA TYLKO PO TEJ STRONIE BOKSU!" 5) Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważną pracę do zrobienia więc rozłożył się w swoim gabinecie ze sprzętem. Nagle słyszę jak mnie wzywa do siebie. Szef: Mam z tym problem. Jak się włącza Windows, to po kilku sekundach wszystko gaśnie... Ja: Czy bateria jest naładowana? Szef: (tonem nie znoszącym sprzeciwu) Oczywiście, że jest! Ja idę, a Ty to napraw. Po czym szef wyszedł z gabinetu. No więc zasiadłem do sprzętu, włączam i faktycznie, Winda się ładuje i wszystko znika. Miałem naprawdę ciężki dzień, ale nic, próbuję dalej. Wciąż z tym samym rezultatem... Już miałem zapłakać, gdy zauważyłem, że kabel zasilający jest odłączony. Podłączyłem do sieci i laptop śmigał jak nowiutki, a więc bateria nie była naładowana, ha!. Zadzwoniłem, powiedziałem, że to potrwa jeszcze z 3 godziny i zabrałem się za układanie pasjansa (przecież, to był ciężki dzień), aż w końcu zjawił się szef. Zaskoczony, że tak szybko się uporałem spytał jak to zrobiłem. Uśmiechnąłem się i powiedziałem: - Musiałem shakować Pana rejestr, ponieważ wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART w CONFIG.SYS. To był ciężki kawałek roboty, ale udało mi się skonwertować Pański kernel z binarnego na hexagonalny i wejść przez furtkę w IRQ do BIOSU... A on to kupił.. =============================== =============================== ======= ... ostatnio znajoma zamiosla komputer do reklamacji (zreszta komp psuje sie co dwa tygodnie non stop - a to grafika, a to dysk ....) wiec jak go zaniosla do serwisu do sklepu to tam pan jej powiedzial ze to dlatego ze za duzo pracuje na komputerze. Godzinka, no w porywach wiatru dwie dziennie i koniec .... i najlepsze jest to ze na koniec uslyszala ze oni moga to sprawdzic, wiec jak nastepnym razem przyniesie znowu popsuty to sie okaze czy nie z winy tego ze przekroczyla limit dzienny .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:00 > ze to dlatego ze za > duzo pracuje na komputerze jak zwichrowaly mi sie tarcze hamulcowe w samochodzie na gwarancji to powiedzieli mi ze za gwaltownie hamuje, dlatego nie moga uznac gwrancji :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:24 Duza porcja : ----------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 14:13 Pewne małżeństwo wskutek wypadku znalazło się na bezludnej wyspie. Przebywali tam już kilka lat, aż pewnego dnia fale wyrzuciły na brzeg młodego mężczyznę. Nowy rozbitek i żona od razy wpadli sobie w oko, jednak nie było mowy o żadnym intymniejszym kontakcie, gdyż w pobliżu zawsze był mąż kobiety, dlatego też musieli opracować sprytny plan. Mąż ów, swoją drogą, też był zadowolony z nowego towarzysza niedoli, w swej bystrości obliczył bowiem, że zamiast dwóch 12-godzinnych zmian na wybudowanej przez rozbitków wieży, można będzie ustanowić trzy zmiany 8-godzinne. Do pierwszej zmiany zgłosił się na ochotnika "nowy". Tymczasem małżeństwo wzięło się do rozpalania ogniska. Najpierw zaczęli układać krąg z kamieni. W tym momencie z góry dobiegł głos: "Ej, bez seksu tam proszę!". Na to para z dołu: "Ależ my nic nie robimy!". Po chwili para zaczęła układać w kamiennym kręgu kawałki drewna. I znowu z góry dobiegło głośne: "Ej, bez seksu tam proszę!". A para znowu: "Ależ my nic nie robimy!". Później małżeństwo zabrało się do układania na drewnie liści palmowych. "Nowy" z góry na to: "Ej, mówiłem BEZ SEKSU". A małżeństwo jeszcze raz: "Ależ my nic nie robimy". Po ośmiu godzinach na wieżę udał się mąż. Ledwie doszedł na górę, spojrzał w dół i pomyślał: "Kurczę, stąd faktycznie wygląda, jakby się bzykali".. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Gdybysmy mieli tramwaje w Siedlcach !! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 09:42 Wywiad z rzecznikiem wroclawskiego MPK: Joanna Banas: - Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie moze przesiasc sie z wagonu do wagonu? Janusz Rajces, rzecznik wroclawskiego MPK: - Może, tylko musi skasować drugi bilet. - Jak to? Przeciez nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet. - Regulamin przewozowy mówi wyraznie: bilet jest wazny w tym wagonie, w którym został skasowany. - Przepis przepisem, ale staram się zrozumiec jego sens. Tak naprawde, dlaczego nie mogę zmienić wagonu? - Przebiec na czerwonym tez pani moze, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, ze zlapie ja kontroler. - Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a przesiadanie się z wagonu do wagonu nie. - Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byloby trudno pracować. - Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem? - Argumentem jest przepis. A poza tym jesli kupuje pani bilet na pociag, to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko na ten o 15.30. - Przepraszam, ale tylko jesli to miejscowka, a u nas jakos w tramwajach ich nie ma. - A po co w ogole sie przesiadac? - Przecież są sytuacje, kiedy trzeba sie przesiasc, na przyklad, gdy w naszym wagonie jada pijani, agresywni ludzie. - O tak, uciec jest najprosciej, a przeciez trzeba zainterweniowac. - Szczególnie, gdy się jedzie na przyklad z malym dzieckiem? - Nie ma powodu, by zmieniac wagon. Mozna, podejsc do motorniczego, a on już wie, co robic. - Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego... - No wlasnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo nie może przejsc, gdyz tez musialby skasowac bilet. - To jak interweniowac, jesli jest sie w drugim wagonie, w ktorym nie ma motorniczego? - Przejść do pierwszego i skasowac bilet... - Skasować bilet?! - Oczywiście. Przepis jest wyrazny. - Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje? - Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak. - Ja mam kasować bilet za motorniczego?! - Oczywiście, przecież mówiłem Pani, ze motorniczy nie przechodzi, bo musiałby kasować bilet. Jesli chce Pani interwencji, to musi Pani miec dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, zeby mogl wrocic do pierwszego wagonu. - A po co bedzie jeszcze przechodzil? - Jak to po co? Ktos musi kierowac tramwajem! - To nie może po prostu przejsc jak czlowiek?! - Proszę Pani, przeciez przepis wyraznie mowi, ze bez skasowania dodatkowego biletu nie mozna przechodzic... Poza tym motorniczy to nie jakiś czlowiek, a motorniczy. To zasadnicza roznica! - Wie Pan, to ja wole zostac w tym pierwszym wagonie i nie interweniować... - No widzi Pani, od razu mowilem: po co przechodzic i robic zamieszanie Odpowiedz Link Zgłoś
no_login Re: Gdybysmy mieli tramwaje w Siedlcach !! :) 20.01.05, 10:03 znowu nie mam czym monitora wyczyścić,Bambi,miej litość... i przestań wymyślać takie rzeczy,bo to nie może być prawda... :-))))))))))))))))))))))))))))) )))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: Gdybysmy mieli tramwaje w Siedlcach !! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 10:36 > bo to nie może być prawda... Mozna do gościa zadzwońc i zapytac :))) (jest telefon) www.mpk.wroc.pl/biuletyn.htm A Pani Joanna to pracownik Agory ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariano Re: Gdybysmy mieli tramwaje w Siedlcach !! :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 10:09 Jaja sobie robisz z pożądnych ludzi:))) Odpowiedz Link Zgłoś
no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 20.01.05, 22:36 W pewnej firmie komputery mialy na obudowach naklejki z kodami kreskowymi. Okreslaly one lokacje, imie, i reszte szczegolowych danych pracownika po zwyklym zeskanowaniu ich lub recznym wpisaniu cyferek. Pracowniczka: Halo? Nie moge wejsc do internetu... Serwisant: Ok. Niech mi Pani przeczyta przydzielony jej numer identyfikacyjny. Pracowniczka: A co to takiego? Serwisant: To ta mala naklejka z kodem kreskowym na przodzie obudowy Pracowniczka: Aha, juz podaje. Gruby pasek, cienki pasek, gruby pasek, gruby pasek Odpowiedz Link Zgłoś
no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 20.01.05, 22:45 Klient: Mam problem z zainstalowaniem waszego oprogramowania. Mam dosc stary komputer, i kiedy pisze INSTALL, wszystko co mi wyskakuje to komunikat "Bad command or file name". Serwisant: Ok, prosze sprawdzic katalog A:. Prosze wejsc w A: i wpisac DIR. (Klient po kolei wyczytuje zawartosc dyskietki, w tym takze plik INSTALL.EXE.) Serwisant: No tak... ten plik tam jest. Prosze jeszcze raz wpisac INSTALL. Klient: Ok. (cisza) Nadal pojawia sie "Bad command or file name". Serwisant: Hmmm. Plik tam jest i to w odpowiednim miejscu... Czy Pan na pewno wpisuje I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz ENTER? Klient: Tak, oczywiscie. Sprobuje jeszcze raz. (cisza) Niestety, nadal jest Bad command or file name. Serwisant: (bardzo skolowany): Czy jest Pan absolutnie pewien, ze wpisuje Pan I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz z napisem ENTER? Klient: No tak... Ale moj klawisz N nie dziala i uzywam M zamiast niego... Czy to ma jakies znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: FUN - Wątek śmiechu 22.01.05, 17:58 Jedzie dwóch Arabów samochodem. Jeden mówi do drugiego: wysadz mnie przy ambasadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi ciekawe spojrzenie na zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 13:39 To jest bardzo ciekawe spojrzenie na zycie: Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie... Zaczyna się od tego, ze kilku gosci przynosi cie w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz mlodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawe w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakieś 40lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz wiecej alkoholu, coraz cześciej chodzisz na imprezy no i coraz czesciej uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jestes gotów żeby trafic na studia. Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagaja,masz coraz wiecej czasu na zabawe. Robisz sie coraz mniejszy, az trafiasz do... hmm, gdzie plywasz sobie przez 9 miesiecy wsluchujac sie w uspokajajacy rytm bicia serca. A potem nagle Bęc!! Twoje zycie konczy sie orgazmem Odpowiedz Link Zgłoś
emektb Re: ciekawe spojrzenie na zycie 26.01.05, 14:31 Gość portalu: Bambi napisał(a): > To jest bardzo ciekawe spojrzenie na zycie: > Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie... Zaczyna się od tego, > ze kilku gosci przynosi cie w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na > imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz mlodszy > . > Pewnego dnia dostajesz odprawe w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. > He! Pracujesz jakieś 40lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz wiecej > alkoholu, coraz cześciej chodzisz na imprezy no i coraz czesciej uprawiasz seks > . > Jak już masz to opanowane, jestes gotów żeby trafic na studia. Potem idziesz do > szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagaja,masz coraz wiecej czasu na zabawe. > Robisz sie coraz mniejszy, az trafiasz do... hmm, gdzie plywasz > sobie przez 9 miesiecy wsluchujac sie w uspokajajacy rytm bicia serca. > A potem nagle Bęc!! Twoje zycie konczy sie orgazmem No stary przeczytałem to i kilka wcześniejszych wpisów i powiem ci - dawno tak się nie śmiałem, mormalnie do łez. Dawaj jeszcze. Nie żałuj. Odpowiedz Link Zgłoś
mp2610 Re: FUN - Wątek śmiechu 26.01.05, 15:59 - Ale nudny program leci dziś w TV! - skarży się dziadek Jaśkowi. - Dziadku, ty znów źle postawiłeś fotel i oglądasz akwarium... ............................... ............................... ............. Do dyrektora banku zgłasza się sprzątaczka: - Panie dyrektorze, proszę mi dać klucze od sejfu. - Pani chyba oszalała! - Wcale nie. Ale już nie mam ochoty męczyć się pół godziny z wytrychami, żeby otworzyć to cholerne pudło, w którym robię porządki w ciągu pięciu minut ............................... ............................... ..... Wycieczka całej klasy na budowę. Pani rozdaje kaski i mówi: - Załóżcie je dzieci. Kiedyś przyszli tu chłopiec i dziewczynka. Ona założyła kask, a on nie chciał. I wyobraźcie sobie, że z góry spadły cegły. Chłopczyk zginął na miejscu, a dziewczynka tylko zaśmiała się i uciekła. - Ja znam tę dziewczynkę - słychać głos z tyłu. - Ona dalej śmieje się i biega w kasku po naszym osiedlu... ............................... ............. Trzej przyjaciele zginęli w wypadku samochodowym i zostali wysłani do nieba na próbę. Aby móc tam zostać, musieli odpowiedzieć na pytanie: - Co byś chciał usłyszeć od bliskich leżąc w trumnie? Pierwszy odpowiada: - Ja chciałbym usłyszeć jaki był ze mnie dobry doktor, mąż, ojciec i przyjaciel. - Ja to bym chciał, aby mówiono o mnie, że byłem dobrym nauczycielem, ojcem, mężem i przyjacielem - mówi drugi. Na to trzeci: - A ja to chciałbym, aby ktoś powiedział: patrzcie on się jeszcze rusza. ............................... ............................... ....... - Wiecie dlaczego blondynki nie grają na komputerze? - ??? - Bo się boją myszy. ............................... ............................... .... Krasnoludek wybrał się na targ. Na jednym ze straganów zauważył pieczarkę: - Poproszę tę parasolkę! - woła do sprzedawcy Odpowiedz Link Zgłoś
ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 26.01.05, 16:55 Tego jeszcze chyba nie było:) Typy kobiet: kobieta - INTERNET: kobieta z trudnym dostępem kobieta - SERWER: zawsze zajęta kiedy jej potrzebujesz kobieta - WINDOWS: wszyscy wiedzą, że nic nie potrafi zrobić poprawnie, ale nikt nie może bez niej żyć kobieta - EXCEL: mówią, że potrafi wiele, ale zwykle używasz jej do czterech podstawowych potrzeb kobieta - DOS: każdy ją miał co najmniej raz, ale nikt już jej nie chce kobieta - WIRUS: znana także jako "żona"; przychodzi gdy się nie spodziewasz, instaluje się i zużywa wszystkie twoje zasoby. Gdy próbujesz ją odinstalować, zwykle coś stracisz, ale gdy nie próbujesz - tracisz wszystko kobieta - WYGASZACZ EKRANU: nie jest wiele warta, ale przynajmniej jest z nią trochę zabawy kobieta - RAM: zapomina o wszystkim kiedy ja odłączasz kobieta - DYSK TWARDY: pamięta o wszystkim - na zawsze. kobieta - MULTIMEDIA: sprawia, że okropne rzeczy wyglądają całkiem ładnie kobieta - UŻYTKOWNIK: spieprzy wszystko, czego się dotknie i zawsze chce więcej niż jej potrzeba :)) kobieta - CD-ROM: jest coraz szybsza i szybsza kobieta - E-MAIL: na każde dziesięć jej wypowiedzi, osiem to kompletna beznadzieja kobieta - LINUX: niby jest za darmo, ale nikogo nie potrafi zaspokoić Odpowiedz Link Zgłoś
ac20068 Re: FUN - zemsta bywa słodka ;) 26.01.05, 18:48 Długie, ale naprawdę dobre - przeczytajcie :) Ludzie się pobierają. Zdarza się. Ludzie się rozwodzą. Też się zdarza. Przy rozwodzie dzielą się dorobkiem życia. I wtedy może się zdarzyć, że nie wszystkie zainteresowane osoby będą się czuły jednakowo usatysfakcjonowane... Po siedemnastu latach małżeństwa pewien bardzo bogaty facet porzucił żonę dla młodej sekretarki. Życzeniem nowej oblubienicy było zamieszkać w dotychczasowej rezydencji małżeńskiej, a ponieważ mąż miał nieco lepszego adwokata, to i plan się powiódł. Była żona dostała trzy dni na wyprowadzkę. Pierwszy dzień spędziła na pakowaniu wszystkich swoich rzeczy w pudła, kufry i walizki. Drugiego dnia wynajęła ludzi, którzy przewieźli jej dobytek do nowego mieszkania. Trzeciego dnia po raz ostatni usiadła do stołu w swojej pięknej jadalni. Zapaliła świece, włączyła nastrojową muzykę i zjadła kolację z krewetek, kawioru i białego wina. A gdy posiłek miał się ku końcowi, obeszła wszystkie pomieszczenia w domu i w każdym wetknęła w karnisz skorupkę krewetki z odrobiną kawioru. Na koniec sprzątnęła ze stołu, wezwała taksówkę, zamknęła dom i odjechała. Kiedy mąż wprowadził się z nową panią, przez pierwsze dni wszystko układało się wspaniale. A później w domu zaczęło śmierdzieć. Próbowali wszystkich sposobów: mycie, sprzątanie, szorowanie, wietrzenie...Wszystko na nic. Sprawdzili wentylację, czy nie zbłądziło i nie zakończyło w niej żywota jakieś zwierzątko, wyprali wszystkie dywany... Na nic. Wszędzie porozstawiali odświeżacze powietrza. Na nic! Wezwali firmę dezynsekcyjną. Młoda para musiała się wyprowadzić na kilka dni - zgodzili się, żeby tylko móc wrócić do czystego domu... Na nic. Wreszcie zrozpaczeni właściciele zdecydowali się na wymianę drogich wełnianych wykładzin. Wszystko zupełnie na nic. Nic nie pomogło. Znajomi przestali składać wizyty. Robotnicy wynajęci do remontu odmówili dalszych prac. Pomoc domowa odeszła... W końcu też sami właściciele nie mogli dłużej znieść upiornego smrodu i postanowili się przeprowadzić. Dali ogłoszenie, że dom jest na sprzedaż. Miesiąc później, mimo obniżenia ceny o połowę, nadal nie było chętnych na smrodliwe lokum. Mało tego - wieści się rozeszły i żadna z lokalnych firm nie chciała podjąć się pośrednictwa w transakcji. Wreszcie pechowcy zostali zmuszeni kupić nowy dom na kredyt. Wtedy na horyzoncie pojawiła się była małżonka. Któregoś dnia zadzwoniła do eks-męża z pytaniem, co słychać. Znękany facet opowiedział historię gnijącego domu, żona jej wysłuchała i stwierdziła, że bardzo tęskni za swoim starym domem i że chętnie zrezygnuje z części przyznanych jej alimentów, jeśli tylko mąż pozwoli jej odzyskać dom. Korzystając z tego, że była żona nie miała pojęcia, jak strasznie dom śmierdzi, facet zgodził się odstąpić go za 1/100 wartości - pod warunkiem, że sfinalizują wszystko jeszcze tego samego dnia. Kobieta się zgodziła i już po dwóch godzinach mąż i jego nowa życiowa partnerka z chytrymi uśmiechami przyglądali się, jak panowie w kombinezonach pakują do samochodu z napisem "Przeprowadzki" cały ich dobytek... ...w tym również karnisze..... :) Zemsta zdradzonej kobiety jest słodka...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: FUN - zemsta bywa słodka ;) 27.01.05, 17:24 Dobre, też tak zrobię jak się będę rozwodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 17:58 Jeden żołnierz mówi do drugiego : - Chodź porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki. Na to drugi : - Wiesz co? Ja pie***lę, już porobiliśmy sobie jaja z dziekana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 18:07 1. Wejdź na stronę www.google.com.my/language_tools?hl=en 2. W pole tłumaczenia wpisz tekst: "Maria's mom is nice and cool" 3. Przetłumacz to z angielskiego na hiszpański 4. Przeklej otrzymany tekst po hiszpańsku i przetłumacz z powrotem na angielski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 18:08 Nauczycielka pyta dzieci: - Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią ? - Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś. - Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę. - Nie proszę pani, pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach... Odpowiedz Link Zgłoś
ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 27.01.05, 21:28 REGULAMIN ORGANIZACJI PRACY § 1. UBIÓR Radzimy ubierać się zgodnie z wynagrodzeniem, jeżeli pracownik jest widziany w butach za 1.500 zł i teczką za 5.000 zł pracodawca zakłada, że pracownikowi bardzo dobrze się powodzi i nie potrzebuje podwyżki. § 2. DNI CHOROBOWE Pracodawca nie będzie dłużej tolerował zwolnienia lekarskiego jako dowodu choroby pracownika. Jeżeli pracownik jest w stanie iść do lekarza,jest też w stanie iść do pracy. § 3. OPERACJE CHIRURGICZNE Operacje są zakazane. Jak długo pracownik pozostaje zatrudniony, pracodawca potrzebuje wszystkich jego organów. Pracownik nie powinien nic usuwać. Pracodawca zatrudnił pracownika nietkniętego. Usunięcie jakiegokolwiek organu będzie stanowiło naruszenie warunków umowy o pracę. § 4. DNI WOLNE Każdy pracownik otrzyma od Pracodawcy 104 dni wolne od pracy rocznie.Dni te są nazywane sobota i niedziela. § 5. URLOP Wszyscy pracownicy będą wykorzystywali swój urlop w tym samym czasie. Urlop jest udzielany na dni: 1 stycznia, 25 grudnia i 26 grudnia. § 6. ŚMIERĆ OSOBY BLISKIEJ To nie jest przyczyna do opuszczenia stanowiska pracy. Pracownik nie może już nic zrobić dla zmarłego przyjaciela, osoby z rodziny lub współpracownika. Pracownik jest zobowiązany do dołożenia wszelkich starań, aby wszelkie sprawy związane z śmiercią osoby bliskiej były załatwiane przez osoby niezatrudnione przez Pracodawcę. W rzadkich przypadkach, gdy pracownik jest zmuszony do uczestniczenia w takich sprawach, pogrzeb powinien się odbyć bardzo późnym popołudniem. §7. ŚMIERĆ PRACOWNIKA Pracodawca akceptuje ten fakt jako przyczynę opuszczenia stanowiska pracy. Jednakże wymagane jest przedłożenie stosownego oświadczenia, co najmniej na 2 tygodnie przed śmiercią pracownika i przeszkolenie przez pracownika osoby, która zastąpi pracownika. § 8. KORZYSTANIE Z UBIKACJI Stanowczo zbyt dużo czasu pracownicy poświęcają na korzystanie z ubikacji. Od chwili wejścia niniejszego Regulaminu w życie, pracownicy będą korzystali z ubikacji w porządku alfabetycznym. Na przykład, wszyscy pracownicy, których nazwisko zaczyna się na literę A będą korzystali z ubikacji od 8 do 8:20, pracownicy, których nazwisko zaczyna się na literę B od 8:20 do 8:40 itd. Jeżeli pracownik nie jest w stanie skorzystać z ubikacji w wyznaczonym czasie, musi poczekać na swoją kolej do następnego dnia. W wyjątkowych wypadkach pracownicy mogą wymieniać się swoim wyznaczonym czasem z innymi pracownikami. W takim jednak wypadku, stosowne oświadczenie musi zostać podpisane przez zwierzchników obu pracowników. § 9. PRZERWA OBIADOWA Chudzi pracownicy mogą wykorzystać na przerwę obiadową pół godziny w celu najedzenia się w stopniu wystarczającym, aby wyglądać zdrowo. Pracownicy o normalnych rozmiarach mają 15 minut na przerwę obiadową w celu zjedzenia zbalansowanego posiłku utrzymującego ich normalne rozmiary. Grubi pracownicy mają 3,5 minuty na przerwę, które są wystarczające na wypicie Slim Fast i wzięcie pigułki odchudzającej. Pracodawca zezwoli pracownikowi na pracę podczas przerwy obiadowej i wyjście z pracy wcześniej o tyle czasu, ile pracownikowi należy się na przerwę obiadową, pod warunkiem, że pracownik wykonał już absolutnie wszystkie swoje zadania na dany dzień. Dziękujemy za lojalność wobec naszej firmy. Jesteśmy tu po to, aby dostarczyć pozytywnego doświadczenia w pracy. Życzymy miłej pracy. Pozdrawiamy, Zarząd Odpowiedz Link Zgłoś
ac20068 Re: FUN - z BOK-u 27.01.05, 21:58 Notatki z Biura Obsługi Klienta w jednej z polskich telefonii komórkowych: Klient: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa do Zakopanego. BOK: W szczycie 1,75. Klient: Niee, nie, mnie chodzi o dolne miasto. Klient: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa w sieci. BOK: 1 zł Klient: Ciekawe, to się oszukujecie, mnie teraz wyświetliło 0:33 (Czas trwania rozmowy) Klient: Witam, ja dzwonię, bo właśnie jestem poza zasięgiem sieci, i chciałbym się dowiedzieć czy państwo mogą mnie połączyć. Klient: Dzień dobry. Przeczytałem właśnie w gazecie, że Państwo mogą mnie podsłuchiwać nawet jak ma wyłączony telefon. Czy to prawda? KLIENT: To tyknęło i nie odpowiada !!!!!!!!! (po 15 minutach rozmowy doszedłem do tego, iż ten pan dostał smsa) KLIENT: Jak wyjadę na Hawaje to ten telefon będzie działać? - Tak- A ten z domu? - Przepraszam czy pan chce zabrać tel. stacjonarny? - A który lepiej działa? KLIENT: - Panie mam problem! Nie mogę wejść w moją sekretarkę... KLIENT: dzień dobry, chciałbym rozmawiać z iwentyfikacją. - Z identyfikacją... - No! z tymi od pieniędzy! KLIENT: "czy mogłaby mi pani rozciągnąć telefon na Niemcy..." (chyba chodziło o roaming...??) KLIENTKA: "proszę pani a jak się wysyła tego EMILA na komputer?" KLIENT: Proszę pani ja właśnie wróciłem do domu, nikogo tu u mnie nie było, a tu okazało się, że dzwoni mój kolega, że ja niby do niego dzwoniłem... a przecież telefon był w domu... - Na pewno proszę pana nikogo w domu nie było? może dziecko? - Nie, nie proszę pani, nawet myszki... czy to możliwe, żeby telefony same do siebie dzwoniły...? - Fizycznie, nie proszę pana... - No to może metafizycznie...? - Może... ale tego niestety nie jesteśmy w stanie sprawdzić, bardzo mi przykro... KLIENT: "przepraszam ale ile naszczekałem do wczoraj?" KLIENT: "ja tu mam taki aparat na kartę, tego no ........., i on mi już nie działa... nawet dodzwonić się nie można" KONSULTANTKA: "a kiedy pan go ostatni raz zasilał kartę??" KLIENT: "jakieś pół roku temu..." KONSULTANTKA: "a widzi pan, .......... to przynajmniej raz na trzy miesiące trzeba zasilać, żeby móc rozmawiać..." KLIENT: "aaaa... telefonik chce papu?" KONSULTANTKA: "... tak... trzeba dokarmiać go co jakiś czas." KLIENT: czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie? KLIENTKA: "proszę pani, ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi zablokował telefon i on teraz pisze, że trzeba PUK wpisać..." KLIENT: chciałbym uaktywnić krycie numeru... KLIENT: Proszę Pani, właśnie skradziono mi komórkę. Czy jest szansa, że się ona odnajdzie?... KONSULTANTKA: w tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do dwudziestej... KLIENT: to chyba po viagrze! Klient: Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych minut? BOK: A w jakiej jest Pan taryfie? Klient: Kielce taxi... ale co to ma do rzeczy? Klient: Zaginęła mi komórka, chciałbym abyście ją zablokowali.... BOK: To musi Pan wysłać do nas fax, że Panu ukradli... Klient: Ale ja nie ma faxu... BOK: To bez różnicy jakim faxem nam Pan to wyśle... Klient: Ale skąd ja wezmę ten fax... BOK: Już panu mówiłam. To bez różnicy jakim faxem nam Pan to wyśle... Klient: Czy to z Panią rozmawiałem przed chwilą? BOK: Nie. Tu w infolini siedzi sporo osób... Klient: A to w takim razie nie ma sensu, żebym Pani wszystko jeszcze raz tłumaczył. Klient: Dzień dobry chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja żona, bo dzwoniłem do niej i mówiła, że jest w Szczecinie, a miałem wrażenie, że pojechała jednak gdzie indziej, gdzieś w rejony Władysławowa. BOK: Ale my nie jesteśmy w stanie zlokalizować pańskiej żony... Klient: Pani ją bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować jak ja do niej przed chwilą dzwoniłem i ją zlokalizowałem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie_stara Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.dip.t-dialin.net 28.01.05, 10:06 Do szkoły pani kazała przynieść dzieciom swoje zwierzątko. Na drugi dzień pyta Małgosię: - Jakie zwierzątka ze sobą przyniosłaś i co ono potrafi? Piesek Małgosi aportuje, szczeka itp. - No dobrze, 5 - powiedziała pani.A ty Krzysiu? Kotek miauczał i ocierał się o nogi... - Także 5 - powiedziała pani. - A ty Jasiu? Jasiu wyciągnął z plecaka słoik. Odkręcił i wyciągnął żabę. - A co ona potrafi? Jasiu trzymając żabę za tylnie nogi uderzył nią o stół.A żaba na to: "KUA!" -Jasiu co robisz? A Jasiu jeszcze raz żabą o stół.A żaba: "KUA!" - Jasiu tak nie można traktować zwierząt!!! A Jasiu żaba o stół: 1,2,3,4,5,6,7... A żaba: "KUAAAAAAANTA NAAAAAMERRRA..." Dlaczego Królewna Śnieżka kupiła sobie kota? - Bo Sierotka ma rysia. Zakon braci milczących Brat Jan wstąpił do zakonu mnichów milczących. Już na wejściu przeor zakonu powiedział mu: - Witamy Cię w naszych progach. Możesz robić w zasadzie co Ci się podoba, ale nie możesz się odzywać, chyba że ja Ci na to zezwolę. Po 5 latach przeor przychodzi do Jana i mówi: - Bracie Janie dziś 5 rocznica Twojego przyjścia, więc możesz powiedzieć 2 słowa. - Niewygodne łóżko. - Dobrze, rozumiem, zajmiemy się tym. Wymienili mu łóżko na wygodniejsze.Znów minęło 5 lat i znów przychodzi przeor: - Bracie Janie dziś 10 rocznica Twojego przyjścia, więc możesz powiedzieć 2 słowa. - Zimne jedzenie. - Dobrze, rozumiem, zajmiemy się tym. Zaczął dostawać ciepłe żarcie.Po kolejnych 5 latach przeor przychodzi i mówi: - Dziś mija 15 lat od kiedy postanowiłeś być z nami, możesz powiedzieć 2 słowa. - Chce odejść. A przeor na to, smutnie kiwając głową: - Wiedziałem że tak się to skończy. Od samego początku tylko... narzekałeś... i narzekałeś. Kurs parzenia herbaty 1. Postaw kubek na stole 2. Nie Tak! Dnem do dołu, a otworem do góry 3. Nasyp herbaty do kubka 4. Nie cały kubek! Wystarczy łyżeczka 5. Aha, masz herbatę w torebkach? I po co rozrywasz torebeczkę? Jak już jest tam herbata, to niech będzie. Po prostu włóż torebeczkę do kubka. 6. Nie Tak! Ten kartonik na końcu nitki trzeba wyjąć! 7. Zakładam, że wiesz, co to jest czajnik i jak zagotować wodę. Zaraz, zaraz! Po co ci ta książka kucharska. Tam naprawdę nie ma nic o gotowaniu wody! 8. Zagotowana? W porządku. Weź czajnik do ręki i nalej wody do kubka tylko nie czubato bo się wyleje i się poparzysz. 9. Poczekaj chwilkę, aż się zaparzy i nastepnie posłudź sobie. uważaj nie za dużo, bo będzie za słodka, około 2 łyżeczek, wkrój plasterek cytryny. 10. Teraz zamieszaj i gotowe. Janosik Janosik jest protoplastą dzisiejszych dresiarzy. Przyjrzyjmy się bliżej jego bandyckiej karierze: Dzięki tężyźnie fizycznej szybko dostał posadę w niewielkiej organizacji przestępczej z Podhala. Po konflikcie z hersztem bandy, pochodzący z rodziny dysfunkcyjnej Janosik stał się formalnym szefem tej organizacji przestępczej. Zajmował się głównie tym, co uwielbiają dzisiejsi przestępcy - "ochroną obiektów i osób". Autochtoni szybko poddali się reżimowi Janosika. W zamian za bezpieczeństwo swoje i swojego dobytku żywili i odziewali bandę Janosika. Nie oszukujmy się - w gangu tego przestępcy nie było komu hodować owiec, szyć koszul, uprawiać zboża, więc bandyci zabierali ze wsi to, co było im potrzebne. Szczególną rolę w gangu spełniała kobieta Janosika - Maryna. Jak dzisiejsze plastikowe barbie za łysymi dresikami, latała ona za bandytami, w ich towarzystwie widząc wygodne życie. Jako, że była najładniejsza z całej wsi, Janosik szybko poszedł z nią do łóżka, a potem stworzył nieformalny związek. Małżeństwo zawarli dużo później, lecz - jak w dzisiejszej Jakuzie - wiadomo było, że tknięcie dziewczyny szefa musi się skończyć dla niedoszłego konkurenta upośledzeniem fizycznym. Podczas apogeum swej przestępczej działalności Janosik popadł w konflikt z innym bandytą z okolicy. W wyniku konfrontacji pokonał go i upokorzył. U podstaw tego konfliktu legła oczywiście chuć - obaj rywalizowali o względy Maryny. Jak legendarny Al Capone, Janosik nie płacił podatków. Jego organizacja produkowała środki odurzające w postaci bimbru. Doskonałe zorganizowanie bandy, żelazna dyscyplina i hierarchiczna struktura gangu legły u podstaw sukcesu tej grupy przestępczej. Znaczące jest także przestępcza ksywa Janosika. Sądzę, że jego matka na chrzcie nie dała mu tak paskudnego imienia. Janosik sam je sobie zmienił, kopiując niemal idealnie ksywę legendarnego przestępcy z południowych terenów Polski - Janicka. Członkowie gangu chętnie podsycali zresztą to mniemanie o pochodzeniu Janosika, śpiewając piosenki o Janicku. Szeroko zakrojone akcje policyjne przeciwko gangowi Janosika zwykle kończyły się niepowodzeniem. Janosik miał "swoich ludzi" w strukturach organów ścigania, dużą mobilność swojej grupy i doskonałe wyszkolenie bojowe swoich goryli. Dopiero akcja antyterrorystów przyniosła efekt. Janosik też, jako pierwszy w kraju spopularyzował modę na spodnie w paski i skórzane mokasyny z frędzelkami. I jak w naszym kraju ma być normalnie, skoro gloryfikujemy przestępców? ----------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie_stara Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.dip.t-dialin.net 28.01.05, 11:42 Komarzyca i kornik Komarzyca wracała z nocnej eskapady. Nalatała się o wiele więcej niż zwykle, więc marzyła tylko o drzemce i spokojnym strawieniu krwistej kolacji... Kornik pracował od kilku godzin w swojej drewutni. Miał sporo zleceń i zaczął drążyć jeszcze w nocy, żeby zdążyć z zamówieniami. Zrobił sobie przerwę na rozprostowanie zmęczonych odnóży. Od kilku dni miał w głowie dziwną pustkę i zastanawiał się, czy nie spotkać kumpli korników i nie zalać porządnie robaka. Nagle stanął jak wryty. Drogą kroczyła ponętna komarzyca która przystanęła i z uznaniem omiotła wzrokiem muskularne ciało kornika... - Bzzzz... - szepnęła komarzyca. - Bezy bezy... - wyjąkał kornik. Tak się zakochali od pierwszego bzyknięcia. Romans musiał stać się głośny na prowincjonalnej łące. Owadzia plotka rozprzestrzenia się z szybkością pasikonika i choć żyje krótko jak jętka jednodniówka, potrafi dotrzeć do ucha każdego zainteresowanego. Nic nie pomagały awantury i groźby bo kto to widział komarzycę i kornika, same kłopoty z tego będą. Skoro młodzi nie potrafili bez siebie żyć, rodziny same postanowiły uciąć sprawie łeb. Skazani na banicję nie rozumieli, dlaczego wszyscy byli przeciwko tej miłości - szalonej namiętnej, cudownie słodkiej. Światło zrozumienia spłynęło nagle, kiedy pewnego chłodnego popołudnia komarzyca powiła dziecię. Rodzice długo pochylali się w milczeniu nad kolebką, nie wiedząc jak skomentować zaskakującą zawartość zawiniątka. Wreszcie odezwał się kornik: - BIEDNE MALEŃSTWO, NA CAŁYM TYM PODŁYM ŚWIECIE TYLKO MAMA I TATA BEDĄ CIE KOCHAĆ... Z koronkowego becika wyglądał z zaciekawieniem mały, złośliwooki KOMORNIK... ----------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Z dzwiekiem koniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:03 crass.on.ru/flash/bbird.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: Z dzwiekiem koniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:05 Nie wiem czy to juz Wam pokazywalem ale koniecznie z dzwiekiem :) www2.b3ta.com/mong/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siedlcemojeciasto Re: Z dzwiekiem koniecznie IP: *.saatchi.pl 28.01.05, 17:10 www.rathergood.com - zajebiste Odpowiedz Link Zgłoś
ac20068 Re: FUN - Test ;) 28.01.05, 19:33 Tylko zróbcie dokładnie tak jak jest napisane, czyli narysujcie najpierw swinie a potem juz tylko przeczytajcie Zrób sobie świński test, ale nie kantuj - nie czytaj tego tekstu od razu do samego końca. Jeśli wykonasz test prawidłowo, może nieźle się ubawisz:) Teraz weź czystą kartkę i narysuj na niej świnię, tak jak potrafisz, nie chodzi o arcydzieło, więc nie siedź nad tym cały dzień:) ? ? ? ? ? ? NIE PRZESUWAJ TEKSTU, ZANIM NIE NARYSUJESZ ŚWINI ! ALE NIE KANTUJ - TO POPSUJE CI CAŁĄ ZABAWĘ ! NAJPIERW NARYSUJ ŚWINIĘ NA KARTCE !!! NARYSOWAŁEŚ JUŻ ??? JEŚLI JESZCZE NIE NARYSOWAŁEŚ, TO WEŹ SIĘ DO ROBOTY I PRZESTAN KOMBINOWAC ... OK, a teraz konkrety ... Według tej metodologii świnia którą narysowałeś jest odzwierciedleniem cech twojego charakteru. Jeśli świnię narysowałeś: - na górze kartki - jesteś osobą pozytywną i optymistyczną. - na środku kartki - jesteś realistą. - na dole kartki - jesteś pesymistą i masz tendencje do negatywnych zachowań. - zwróconą głową w lewo - jesteś przyjazny, podtrzymujesz tradycje i pamiętasz o okazjach (urodziny itp.) - zwróconą głową w prawo - jesteś aktywny i postępowy, brak ci poczucia więzi rodzinnych, nie pamiętasz o okazjach. - zwróconą głową na wprost (patrzy na ciebie) - jesteś bezpośredni, lubisz kręcić i motać, nie boisz się dyskusji ani ich nie unikasz. - z wieloma szczegółami - masz umysł analityczny, jesteś nieufny i ostrożny. - z niewieloma szczegółami - jesteś uczuciowy i naiwny, nie przywiązujesz wagi do drobiazgów, lubisz ryzyko. - z mniej niż 4 widocznymi nogami - czujesz się niepewnie, przeżywasz okres burzliwych zmian w twoim życiu. - z 4 nogami - jesteś spokojny, uparty i wierny swoim ideałom. - z więcej niż 4 nogami - jesteś chyba głupi :) - wielkość uszu - świadczy o tym jak dobrym słuchaczem jesteś (im większe tym lepszym). - długość ogona - świadczy o jakości twojego życia seksualnego!!! (oczywiście im dłuższy tym lepsze). Dobra, a teraz przyznajcie się, KTO NIE NARYSOWAŁ OGONA?!?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 28.01.05, 19:34 Sprawdź, czy jesteś uzależniony od internetu? 1. Wstajesz o 3 rano aby się załatwić. W drodze powrotnej do łóżka sprawdzasz czy nie masz nowych e-mail'i. 2. Masz tatuaż "To ciało najlepiej oglądać przy pomocy przeglądarki Microsoft Internet Explorer 3.0 lub nowszej". 3. Twoje dzieci mają na imię Mozilla, Netscape, Eudora itp. 4. Rozłączając się z Internetem masz uczucie jak byś odłączał kogoś bliskiego od respiratora. 5. Większość podróży na Twoich kolanach spoczywa laptop podczas gdy dziecko siedzi w schowku na bagaż. 6. Zostajesz 2 lata dłużej na uczelni aby mieć darmowy Internet. 7. Naśmiewasz się z ludzi mających modemy 2400. 8. Używasz uśmieszków ;-) w zwykłych listach. 9. Ostatnia dziewczyna jaką poderwałeś była w formacie JPEG. 10. Pada Ci dysk twardy. Po kilku godzinach nie wytrzymujesz i ręcznie wykręcasz numer swojego provider'a internetowego i próbujesz szumieć jak modem aby uzyska połączenie. UDAJE CI SIĘ !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ac20068 Re: FUN - karaoke 28.01.05, 19:39 na raz dwa trzy wszyscy razem - w końcu karnwał ;))) www.zosia.piasta.pl/karaoke.html Odpowiedz Link Zgłoś
mp2610 Re: FUN - Wątek śmiechu 31.01.05, 11:40 Kilka zasad przetrwania w biurze Zasady biurokratyczne: 1. Nie myśl ! A jeżeli już pomyślałeś to 2. Nie mów ! Ale jeżeli już powiedziałeś to 3. Nie pisz ! Jeżeli już napisałeś to 4. Nie podpisuj ! A jak podpisałeś, no to się k.... potem nie dziw. Prawo Tertila: Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama. Prawo Clyde'a: Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa, ze ktoś cię wyręczy Zasada Larsona: Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków. Reguła Jaffersona: Tytuły przeważają nad osiągnięciami. Prawo Wilsona: Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy. Reguła Achesona: Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora. Prawo Niesa: Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości. Prawo Phillipa: Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze. Reguły komisyjne: Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać. Nie odzywaj się do polowy posiedzenia, a zyskasz opinie człowieka inteligentnego. Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz. Kiedy masz wątpliwości zaproponuj powołanie podkomisji.Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad - zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają Prawo Woltrskiego: Praca w zespole polega na tym, ze przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie. Prawo Owena: Jeśli jesteś dobry, to cała robota zwali się na ciebie. Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego. Pułapka: Żaden szef nie będzie trzymał pracownika, który ma zawsze rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:15 Rozmowa dwoch dresiarzy : - co to jest obrzezanie ? - to taki tuning penisa Odpowiedz Link Zgłoś
mp2610 Re: FUN - Wątek śmiechu 03.02.05, 15:25 Jasiu wraca do domu po pierwszym dniu w szkole. - Czego nowego się dowiedziałaś? - pyta go tata. - Że inne dzieci mają znacznie większe kieszonkowe... ----------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś