Dodaj do ulubionych

FUN - Wątek śmiechu

    • no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 13.01.05, 17:45
      OPOWIEŚCI INFORMATYKÓW
      1) Kiedyś pracowałem z babeczką, której podmieniłem wygaszacz na czarny
      ekran. Nie było widać nic - po prostu czarny monitor. Ona oczywiście nie

      wiedziała, że to wygaszacz i przyszła kiedyś do mnie z prośbą, żebym
      włączył jej komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamyśliłem się,
      chrząknąłem, znowu zamyśliłem, a potem poinformowałem ją, że jeden z
      kabli w komputerze jest luźny. I trzeba mocno huknąć dłonią w biurko,
      żeby zaczął stykać. I dla przykładu uderzyłem mocno w biurko, co okazało
      się nad wyraz skuteczne. Oczywiście chodziło o to, żeby poruszyć myszkę
      i wyłączyć wygaszacz. Tak mi się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw
      kiedy kobitka się zorientuje... Po dwóch miesiącach, kiedy widziałem jak
      szkoli nową osobę, i uczy ją umiejętnie uderzać w biurko "...bo kabelek
      jest luźny" nie wytrzymałem. Podszedłem i wyjawiłem całą prawdę... Wiem,
      mięczak ze mnie...
      2) Kiedyś stworzyłem efekt graficzny, który wyglądał jak przesuwające
      się światło w kserokopiarce. Oczywiście nie mogłem się oprzeć i
      wbudowałem go w program w biurze. Pracownikom zaś powiedziałem, że mamy
      teraz zawansowany program i oprócz logowania muszą jeszcze przykładać
      rękę do ekranu - wtedy ekran skanuje ich odciski palców. Przez prawie
      miesiąc miałem ubaw, patrząc jak pięcioro głąbów przed każdym
      załogowaniem przykłada rękę do ekranu i czeka aż ekran zeskanuje ich
      odciski. Oczywiście bawiłbym się dłużej, gdyby nie szef, który wszedł do
      biura z rozdziawioną szczęką, wziął mnie na bok i kazał mi to
      natychmiast odinstalować...
      3) Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada zaaferowana kobieta.
      [cenzura] dyskietką w ręku i mówi, że stacja jej padła. Pouczyłem ją, że
      trzeba było zadzwonić (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówi
      ła i razem z kumplem poszliśmy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka,
      ja patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że "Stacja
      nie działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!". Patrzę na kumpla, on na mnie,
      widzę że kumpel już ma powiedzieć Pani w czym rzecz, więc gestem ręki go
      uciszam i mówię: - Bo widzi Pani. Ktoś sfuszerował sprawę! Ma Pani
      komputer postawiony do góry nogami... - po czym przekręciłem jednostkę i
      wyszedłem z pokoju z kumplem, żeby się wyśmiać.
      4) Zadzwoniła do nas kobitka i stwierdziła, że jakiś idiota odłączył jej
      LAN. W życiu babki nie widziałem, ani jej komputera, ale idę do niej.
      Akurat nie było jej w boksie, ale już widzę, co jest grane. Panienka
      przesunęła sobie komputer z prawej strony boksu na lewą. A że kabel z
      sieci był za krótki, to go odłączyła. Przesunąłem komputer z powrotem na
      prawą stronę, wpiąłem dyndającą wtyczkę i napisałem kartkę: "DZIAŁA
      TYLKO PO TEJ STRONIE BOKSU!"
      5) Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważną pracę do
      zrobienia więc rozłożył się w swoim gabinecie ze sprzętem. Nagle słyszę
      jak mnie wzywa do siebie. Szef: Mam z tym problem. Jak się włącza
      Windows, to po kilku sekundach wszystko gaśnie... Ja: Czy bateria jest
      naładowana? Szef: (tonem nie znoszącym sprzeciwu) Oczywiście, że jest!
      Ja idę, a Ty to napraw. Po czym szef wyszedł z gabinetu. No więc
      zasiadłem do sprzętu, włączam i faktycznie, Winda się ładuje i wszystko
      znika. Miałem naprawdę ciężki dzień, ale nic, próbuję dalej. Wciąż z tym
      samym rezultatem... Już miałem zapłakać, gdy zauważyłem, że kabel
      zasilający jest odłączony. Podłączyłem do sieci i laptop śmigał jak
      nowiutki, a więc bateria nie była naładowana, ha!. Zadzwoniłem,
      powiedziałem, że to potrwa jeszcze z 3 godziny i zabrałem się za
      układanie pasjansa (przecież, to był ciężki dzień), aż w końcu zjawił
      się szef. Zaskoczony, że tak szybko się uporałem spytał jak to zrobiłem.
      Uśmiechnąłem się i powiedziałem: - Musiałem shakować Pana rejestr,
      ponieważ wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART w
      CONFIG.SYS. To był ciężki kawałek roboty, ale udało mi się skonwertować
      Pański kernel z binarnego na hexagonalny i wejść przez furtkę w IRQ do
      BIOSU... A on to kupił..
      =============================== =============================== =======
      ... ostatnio znajoma zamiosla komputer do reklamacji (zreszta komp psuje sie
      co dwa tygodnie non stop - a to grafika, a to dysk ....) wiec jak go
      zaniosla do serwisu do sklepu to tam pan jej powiedzial ze to dlatego ze za
      duzo pracuje na komputerze. Godzinka, no w porywach wiatru dwie dziennie i
      koniec ....
      i najlepsze jest to ze na koniec uslyszala ze oni moga to sprawdzic, wiec
      jak nastepnym razem przyniesie znowu popsuty to sie okaze czy nie z winy
      tego ze przekroczyla limit dzienny ....
      • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:00
        > ze to dlatego ze za
        > duzo pracuje na komputerze

        jak zwichrowaly mi sie tarcze hamulcowe w samochodzie na gwarancji to
        powiedzieli mi ze za gwaltownie hamuje, dlatego nie moga uznac gwrancji :P
    • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:24
      Duza porcja :
      -----------------------------
    • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 14:13
      Pewne małżeństwo wskutek wypadku znalazło się na
      bezludnej wyspie. Przebywali tam już kilka lat, aż
      pewnego dnia fale wyrzuciły na brzeg młodego
      mężczyznę. Nowy rozbitek i żona od razy wpadli
      sobie w oko, jednak nie było mowy o żadnym intymniejszym
      kontakcie, gdyż w pobliżu zawsze był mąż kobiety,
      dlatego też musieli opracować sprytny plan. Mąż ów,
      swoją drogą, też był zadowolony z nowego towarzysza
      niedoli, w swej bystrości obliczył bowiem, że zamiast
      dwóch 12-godzinnych zmian na wybudowanej przez rozbitków
      wieży, można będzie ustanowić trzy zmiany 8-godzinne.
      Do pierwszej zmiany zgłosił się na ochotnika "nowy".
      Tymczasem małżeństwo wzięło się do rozpalania ogniska.
      Najpierw zaczęli układać krąg z kamieni. W tym momencie
      z góry dobiegł głos: "Ej, bez seksu tam proszę!". Na to
      para z dołu: "Ależ my nic nie robimy!".
      Po chwili para zaczęła układać w kamiennym kręgu kawałki
      drewna. I znowu z góry dobiegło głośne: "Ej, bez seksu
      tam proszę!". A para znowu: "Ależ my nic nie robimy!".
      Później małżeństwo zabrało się do układania na drewnie
      liści palmowych. "Nowy" z góry na to: "Ej, mówiłem
      BEZ SEKSU". A małżeństwo jeszcze raz: "Ależ my nic nie robimy".
      Po ośmiu godzinach na wieżę udał się mąż. Ledwie doszedł
      na górę, spojrzał w dół i pomyślał: "Kurczę, stąd faktycznie
      wygląda, jakby się bzykali"..
    • Gość: Bambi Gdybysmy mieli tramwaje w Siedlcach !! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 09:42
      Wywiad z rzecznikiem wroclawskiego MPK:
      Joanna Banas:
      - Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie moze przesiasc sie z wagonu do
      wagonu?
      Janusz Rajces, rzecznik wroclawskiego MPK:
      - Może, tylko musi skasować drugi bilet.
      - Jak to? Przeciez nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
      - Regulamin przewozowy mówi wyraznie: bilet jest wazny w tym wagonie, w
      którym został skasowany.
      - Przepis przepisem, ale staram się zrozumiec jego sens. Tak naprawde,
      dlaczego nie mogę zmienić wagonu?
      - Przebiec na czerwonym tez pani moze, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem
      albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, ze zlapie ja kontroler.
      - Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a przesiadanie
      się z wagonu do wagonu nie.
      - Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byloby trudno pracować.
      - Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?
      - Argumentem jest przepis. A poza tym jesli kupuje pani bilet na pociag,
      to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko
      na
      ten o 15.30.
      - Przepraszam, ale tylko jesli to miejscowka, a u nas jakos w tramwajach
      ich nie ma.
      - A po co w ogole sie przesiadac?
      - Przecież są sytuacje, kiedy trzeba sie przesiasc, na przyklad, gdy w
      naszym wagonie jada pijani, agresywni ludzie.
      - O tak, uciec jest najprosciej, a przeciez trzeba zainterweniowac.
      - Szczególnie, gdy się jedzie na przyklad z malym dzieckiem?
      - Nie ma powodu, by zmieniac wagon. Mozna, podejsc do motorniczego, a on
      już wie, co robic.
      - Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego...
      - No wlasnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo nie
      może przejsc, gdyz tez musialby skasowac bilet.
      - To jak interweniowac, jesli jest sie w drugim wagonie, w ktorym nie ma
      motorniczego?
      - Przejść do pierwszego i skasowac bilet...
      - Skasować bilet?!
      - Oczywiście. Przepis jest wyrazny.
      - Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje?
      - Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.
      - Ja mam kasować bilet za motorniczego?!
      - Oczywiście, przecież mówiłem Pani, ze motorniczy nie przechodzi, bo
      musiałby kasować bilet. Jesli chce Pani interwencji, to musi Pani miec
      dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, zeby mogl wrocic do
      pierwszego wagonu.
      - A po co bedzie jeszcze przechodzil?
      - Jak to po co? Ktos musi kierowac tramwajem!
      - To nie może po prostu przejsc jak czlowiek?!
      - Proszę Pani, przeciez przepis wyraznie mowi, ze bez skasowania
      dodatkowego biletu nie mozna przechodzic... Poza tym motorniczy to nie
      jakiś czlowiek, a motorniczy. To zasadnicza roznica!
      - Wie Pan, to ja wole zostac w tym pierwszym wagonie i nie
      interweniować...
      - No widzi Pani, od razu mowilem: po co przechodzic i robic zamieszanie
      • no_login Re: Gdybysmy mieli tramwaje w Siedlcach !! :) 20.01.05, 10:03
        znowu nie mam czym monitora wyczyścić,Bambi,miej litość...
        i przestań wymyślać takie rzeczy,bo to nie może być prawda...
        :-))))))))))))))))))))))))))))) ))))))))))))))))))))))))))))
        • Gość: Bambi Re: Gdybysmy mieli tramwaje w Siedlcach !! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 10:36
          > bo to nie może być prawda...

          Mozna do gościa zadzwońc i zapytac :))) (jest telefon)
          www.mpk.wroc.pl/biuletyn.htm
          A Pani Joanna to pracownik Agory ;)
      • Gość: mariano Re: Gdybysmy mieli tramwaje w Siedlcach !! :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 10:09
        Jaja sobie robisz z pożądnych ludzi:)))
    • no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 20.01.05, 22:36
      W pewnej firmie komputery mialy na obudowach naklejki z kodami kreskowymi.
      Okreslaly one lokacje, imie, i reszte szczegolowych danych pracownika po
      zwyklym zeskanowaniu ich lub recznym wpisaniu cyferek.
      Pracowniczka: Halo? Nie moge wejsc do internetu...
      Serwisant: Ok. Niech mi Pani przeczyta przydzielony jej numer
      identyfikacyjny.
      Pracowniczka: A co to takiego?
      Serwisant: To ta mala naklejka z kodem kreskowym na przodzie obudowy
      Pracowniczka: Aha, juz podaje. Gruby pasek, cienki pasek, gruby pasek,
      gruby pasek
    • no_login Re: FUN - Wątek śmiechu 20.01.05, 22:45
      Klient: Mam problem z zainstalowaniem waszego oprogramowania. Mam dosc
      stary komputer, i kiedy pisze INSTALL, wszystko co mi wyskakuje to komunikat "Bad
      command or file name".
      Serwisant: Ok, prosze sprawdzic katalog A:. Prosze wejsc w A: i wpisac DIR.

      (Klient po kolei wyczytuje zawartosc dyskietki, w tym takze plik
      INSTALL.EXE.)

      Serwisant: No tak... ten plik tam jest. Prosze jeszcze raz wpisac INSTALL.
      Klient: Ok. (cisza) Nadal pojawia sie "Bad command or file name".
      Serwisant: Hmmm. Plik tam jest i to w odpowiednim miejscu... Czy Pan na
      pewno wpisuje I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz ENTER?
      Klient: Tak, oczywiscie. Sprobuje jeszcze raz. (cisza) Niestety, nadal jest
      Bad command or file name.
      Serwisant: (bardzo skolowany): Czy jest Pan absolutnie pewien, ze wpisuje
      Pan I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz z napisem ENTER?
      Klient: No tak... Ale moj klawisz N nie dziala i uzywam M zamiast niego...
      Czy to ma jakies znaczenie?
      • mag-da Re: FUN - Wątek śmiechu 22.01.05, 17:58
        Jedzie dwóch Arabów samochodem. Jeden mówi do drugiego: wysadz mnie przy
        ambasadzie.
    • Gość: Bambi ciekawe spojrzenie na zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 13:39
      To jest bardzo ciekawe spojrzenie na zycie:
      Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie... Zaczyna się od tego,
      ze kilku gosci przynosi cie w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na
      imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz mlodszy.
      Pewnego dnia dostajesz odprawe w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy.
      He! Pracujesz jakieś 40lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz wiecej
      alkoholu, coraz cześciej chodzisz na imprezy no i coraz czesciej uprawiasz seks.
      Jak już masz to opanowane, jestes gotów żeby trafic na studia. Potem idziesz do
      szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagaja,masz coraz wiecej czasu na zabawe.
      Robisz sie coraz mniejszy, az trafiasz do... hmm, gdzie plywasz
      sobie przez 9 miesiecy wsluchujac sie w uspokajajacy rytm bicia serca.
      A potem nagle Bęc!! Twoje zycie konczy sie orgazmem
      • emektb Re: ciekawe spojrzenie na zycie 26.01.05, 14:31
        Gość portalu: Bambi napisał(a):

        > To jest bardzo ciekawe spojrzenie na zycie:
        > Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie... Zaczyna się od tego,
        > ze kilku gosci przynosi cie w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na
        > imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz
        mlodszy
        > .
        > Pewnego dnia dostajesz odprawe w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy.
        > He! Pracujesz jakieś 40lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz wiecej
        > alkoholu, coraz cześciej chodzisz na imprezy no i coraz czesciej uprawiasz
        seks
        > .
        > Jak już masz to opanowane, jestes gotów żeby trafic na studia. Potem idziesz
        do
        > szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagaja,masz coraz wiecej czasu na zabawe.
        > Robisz sie coraz mniejszy, az trafiasz do... hmm, gdzie plywasz
        > sobie przez 9 miesiecy wsluchujac sie w uspokajajacy rytm bicia serca.
        > A potem nagle Bęc!! Twoje zycie konczy sie orgazmem


        No stary przeczytałem to i kilka wcześniejszych wpisów i powiem ci - dawno tak
        się nie śmiałem, mormalnie do łez. Dawaj jeszcze. Nie żałuj.
    • mp2610 Re: FUN - Wątek śmiechu 26.01.05, 15:59
      - Ale nudny program leci dziś w TV! - skarży się dziadek Jaśkowi.
      - Dziadku, ty znów źle postawiłeś fotel i oglądasz akwarium...
      ............................... ............................... .............
      Do dyrektora banku zgłasza się sprzątaczka:
      - Panie dyrektorze, proszę mi dać klucze od sejfu.
      - Pani chyba oszalała!
      - Wcale nie. Ale już nie mam ochoty męczyć się pół godziny z wytrychami, żeby
      otworzyć to cholerne pudło, w którym robię porządki w ciągu pięciu minut
      ............................... ............................... .....
      Wycieczka całej klasy na budowę. Pani rozdaje kaski i mówi:
      - Załóżcie je dzieci. Kiedyś przyszli tu chłopiec i dziewczynka. Ona założyła
      kask, a on nie chciał. I wyobraźcie sobie, że z góry spadły cegły. Chłopczyk
      zginął na miejscu, a dziewczynka tylko zaśmiała się i uciekła.
      - Ja znam tę dziewczynkę - słychać głos z tyłu. - Ona dalej śmieje się i biega
      w kasku po naszym osiedlu...
      ............................... .............
      Trzej przyjaciele zginęli w wypadku samochodowym i zostali wysłani do nieba na
      próbę. Aby móc tam zostać, musieli odpowiedzieć na pytanie:
      - Co byś chciał usłyszeć od bliskich leżąc w trumnie?
      Pierwszy odpowiada:
      - Ja chciałbym usłyszeć jaki był ze mnie dobry doktor, mąż, ojciec i przyjaciel.
      - Ja to bym chciał, aby mówiono o mnie, że byłem dobrym nauczycielem, ojcem,
      mężem i przyjacielem - mówi drugi.
      Na to trzeci:
      - A ja to chciałbym, aby ktoś powiedział: patrzcie on się jeszcze rusza.
      ............................... ............................... .......
      - Wiecie dlaczego blondynki nie grają na komputerze?
      - ???
      - Bo się boją myszy.
      ............................... ............................... ....
      Krasnoludek wybrał się na targ. Na jednym ze straganów zauważył pieczarkę:
      - Poproszę tę parasolkę! - woła do sprzedawcy
    • ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 26.01.05, 16:55
      Tego jeszcze chyba nie było:)

      Typy kobiet:

      kobieta - INTERNET: kobieta z trudnym dostępem

      kobieta - SERWER: zawsze zajęta kiedy jej potrzebujesz


      kobieta - WINDOWS: wszyscy wiedzą, że nic nie potrafi zrobić poprawnie, ale nikt nie może bez niej żyć

      kobieta - EXCEL: mówią, że potrafi wiele, ale zwykle używasz jej do czterech podstawowych potrzeb

      kobieta - DOS: każdy ją miał co najmniej raz, ale nikt już jej nie chce

      kobieta - WIRUS: znana także jako "żona"; przychodzi gdy się nie spodziewasz, instaluje się i zużywa wszystkie twoje zasoby. Gdy próbujesz ją odinstalować, zwykle coś stracisz, ale gdy nie próbujesz - tracisz wszystko

      kobieta - WYGASZACZ EKRANU: nie jest wiele warta, ale przynajmniej jest z nią trochę zabawy

      kobieta - RAM: zapomina o wszystkim kiedy ja odłączasz

      kobieta - DYSK TWARDY: pamięta o wszystkim - na zawsze.

      kobieta - MULTIMEDIA: sprawia, że okropne rzeczy wyglądają całkiem ładnie

      kobieta - UŻYTKOWNIK: spieprzy wszystko, czego się dotknie i zawsze chce więcej niż jej potrzeba :))

      kobieta - CD-ROM: jest coraz szybsza i szybsza

      kobieta - E-MAIL: na każde dziesięć jej wypowiedzi, osiem to kompletna beznadzieja

      kobieta - LINUX: niby jest za darmo, ale nikogo nie potrafi zaspokoić


    • ac20068 Re: FUN - zemsta bywa słodka ;) 26.01.05, 18:48
      Długie, ale naprawdę dobre - przeczytajcie :)

      Ludzie się pobierają. Zdarza się. Ludzie się rozwodzą. Też się zdarza.
      Przy rozwodzie dzielą się dorobkiem życia. I wtedy może się zdarzyć, że nie wszystkie zainteresowane osoby będą się czuły jednakowo usatysfakcjonowane...
      Po siedemnastu latach małżeństwa pewien bardzo bogaty facet porzucił
      żonę dla młodej sekretarki. Życzeniem nowej oblubienicy było zamieszkać w
      dotychczasowej rezydencji małżeńskiej, a ponieważ mąż miał nieco
      lepszego adwokata, to i plan się powiódł.
      Była żona dostała trzy dni na wyprowadzkę.

      Pierwszy dzień spędziła na pakowaniu wszystkich swoich rzeczy w
      pudła, kufry i walizki.

      Drugiego dnia wynajęła ludzi, którzy przewieźli jej dobytek do nowego
      mieszkania.

      Trzeciego dnia po raz ostatni usiadła do stołu w swojej pięknej
      jadalni. Zapaliła świece, włączyła nastrojową muzykę i zjadła kolację z
      krewetek, kawioru i białego wina. A gdy posiłek miał się ku końcowi, obeszła wszystkie pomieszczenia w domu i w każdym wetknęła w karnisz skorupkę krewetki z odrobiną kawioru. Na koniec sprzątnęła ze stołu, wezwała taksówkę, zamknęła dom i odjechała.

      Kiedy mąż wprowadził się z nową panią, przez pierwsze dni wszystko układało
      się wspaniale. A później w domu zaczęło śmierdzieć.
      Próbowali wszystkich sposobów: mycie, sprzątanie, szorowanie, wietrzenie...Wszystko na nic.
      Sprawdzili wentylację, czy nie zbłądziło i nie zakończyło w niej
      żywota jakieś zwierzątko, wyprali wszystkie dywany...
      Na nic.
      Wszędzie porozstawiali odświeżacze powietrza. Na nic!
      Wezwali firmę dezynsekcyjną.
      Młoda para musiała się wyprowadzić na kilka dni - zgodzili się,
      żeby tylko móc wrócić do czystego domu... Na nic.
      Wreszcie zrozpaczeni właściciele zdecydowali się na wymianę drogich
      wełnianych wykładzin.
      Wszystko zupełnie na nic. Nic nie pomogło. Znajomi przestali składać wizyty.
      Robotnicy wynajęci do remontu odmówili dalszych prac. Pomoc domowa odeszła...
      W końcu też sami właściciele nie mogli dłużej znieść upiornego
      smrodu i postanowili się przeprowadzić. Dali ogłoszenie, że dom jest na sprzedaż. Miesiąc później, mimo obniżenia ceny o połowę, nadal nie było chętnych na smrodliwe lokum. Mało tego - wieści się rozeszły i żadna z lokalnych firm nie chciała podjąć się pośrednictwa w transakcji.

      Wreszcie pechowcy zostali zmuszeni kupić nowy dom na kredyt.
      Wtedy na horyzoncie pojawiła się była małżonka.
      Któregoś dnia zadzwoniła do eks-męża z pytaniem, co słychać.
      Znękany facet opowiedział historię gnijącego domu, żona jej wysłuchała i
      stwierdziła, że bardzo tęskni za swoim starym domem i że chętnie
      zrezygnuje z części przyznanych jej alimentów, jeśli tylko mąż pozwoli jej
      odzyskać dom.

      Korzystając z tego, że była żona nie miała pojęcia, jak strasznie dom
      śmierdzi, facet zgodził się odstąpić go za 1/100 wartości - pod warunkiem, że sfinalizują wszystko jeszcze tego samego dnia.
      Kobieta się zgodziła i już po dwóch godzinach mąż i jego nowa życiowa
      partnerka z chytrymi uśmiechami przyglądali się, jak panowie w kombinezonach pakują do samochodu z napisem "Przeprowadzki" cały ich
      dobytek...

      ...w tym również karnisze..... :)


      Zemsta zdradzonej kobiety jest słodka...:)))


      • mag-da Re: FUN - zemsta bywa słodka ;) 27.01.05, 17:24
        Dobre, też tak zrobię jak się będę rozwodzić.
    • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 17:58
      Jeden żołnierz mówi do drugiego :
      - Chodź porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki.
      Na to drugi :
      - Wiesz co? Ja pie***lę, już porobiliśmy sobie jaja z dziekana.
    • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 18:07
      1. Wejdź na stronę

      www.google.com.my/language_tools?hl=en
      2. W pole tłumaczenia wpisz tekst: "Maria's mom is nice and cool"

      3. Przetłumacz to z angielskiego na hiszpański

      4. Przeklej otrzymany tekst po hiszpańsku i przetłumacz z powrotem na angielski
    • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 18:08
      Nauczycielka pyta dzieci:
      - Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią ?
      - Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
      - Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
      - Nie proszę pani, pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach...
    • ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 27.01.05, 21:28
      REGULAMIN ORGANIZACJI PRACY
      § 1.

      UBIÓR
      Radzimy ubierać się zgodnie z wynagrodzeniem, jeżeli pracownik jest widziany
      w butach za 1.500 zł i teczką za 5.000 zł pracodawca zakłada, że pracownikowi bardzo dobrze się powodzi i nie potrzebuje podwyżki.


      § 2.
      DNI CHOROBOWE
      Pracodawca nie będzie dłużej tolerował zwolnienia lekarskiego jako dowodu
      choroby pracownika. Jeżeli pracownik jest w stanie iść do lekarza,jest też
      w stanie iść do pracy.

      § 3.
      OPERACJE CHIRURGICZNE
      Operacje są zakazane. Jak długo pracownik pozostaje zatrudniony, pracodawca potrzebuje wszystkich jego organów. Pracownik nie powinien nic usuwać. Pracodawca zatrudnił pracownika nietkniętego. Usunięcie jakiegokolwiek organu będzie stanowiło naruszenie warunków umowy o pracę.

      § 4.
      DNI WOLNE
      Każdy pracownik otrzyma od Pracodawcy 104 dni wolne od pracy rocznie.Dni te
      są nazywane sobota i niedziela.
      § 5.
      URLOP
      Wszyscy pracownicy będą wykorzystywali swój urlop w tym samym czasie.
      Urlop jest udzielany na dni: 1 stycznia, 25 grudnia i 26 grudnia.


      § 6.
      ŚMIERĆ OSOBY BLISKIEJ
      To nie jest przyczyna do opuszczenia stanowiska pracy. Pracownik nie może już nic zrobić dla zmarłego przyjaciela, osoby z rodziny lub współpracownika. Pracownik jest zobowiązany do dołożenia wszelkich starań, aby wszelkie sprawy związane z śmiercią osoby bliskiej były załatwiane przez osoby niezatrudnione przez Pracodawcę. W rzadkich przypadkach, gdy pracownik jest zmuszony do uczestniczenia w takich sprawach, pogrzeb powinien się odbyć bardzo późnym popołudniem.

      §7.
      ŚMIERĆ PRACOWNIKA
      Pracodawca akceptuje ten fakt jako przyczynę opuszczenia stanowiska pracy.
      Jednakże wymagane jest przedłożenie stosownego oświadczenia, co najmniej
      na 2 tygodnie przed śmiercią pracownika i przeszkolenie przez pracownika
      osoby, która zastąpi pracownika.

      § 8.
      KORZYSTANIE Z UBIKACJI
      Stanowczo zbyt dużo czasu pracownicy poświęcają na korzystanie z ubikacji.
      Od chwili wejścia niniejszego Regulaminu w życie, pracownicy będą korzystali
      z ubikacji w porządku alfabetycznym. Na przykład, wszyscy pracownicy, których nazwisko zaczyna się na literę A będą korzystali z ubikacji od 8 do 8:20, pracownicy, których nazwisko zaczyna się na literę B od 8:20 do 8:40 itd.
      Jeżeli pracownik nie jest w stanie skorzystać z ubikacji w wyznaczonym
      czasie, musi poczekać na swoją kolej do następnego dnia. W wyjątkowych
      wypadkach pracownicy mogą wymieniać się swoim wyznaczonym czasem z innymi
      pracownikami. W takim jednak wypadku, stosowne oświadczenie musi zostać podpisane przez zwierzchników obu pracowników.

      § 9.
      PRZERWA OBIADOWA
      Chudzi pracownicy mogą wykorzystać na przerwę obiadową pół godziny w celu
      najedzenia się w stopniu wystarczającym, aby wyglądać zdrowo. Pracownicy o normalnych rozmiarach mają 15 minut na przerwę obiadową w celu zjedzenia zbalansowanego posiłku utrzymującego ich normalne rozmiary. Grubi pracownicy mają 3,5 minuty na przerwę, które są wystarczające na wypicie Slim Fast i wzięcie pigułki odchudzającej. Pracodawca zezwoli pracownikowi na pracę podczas przerwy obiadowej i wyjście z pracy wcześniej o tyle czasu, ile pracownikowi należy się na przerwę obiadową, pod warunkiem, że pracownik wykonał już absolutnie wszystkie swoje zadania na dany dzień.

      Dziękujemy za lojalność wobec naszej firmy. Jesteśmy tu po to, aby
      dostarczyć pozytywnego doświadczenia w pracy. Życzymy miłej pracy.

      Pozdrawiamy,
      Zarząd











    • ac20068 Re: FUN - z BOK-u 27.01.05, 21:58
      Notatki z Biura Obsługi Klienta w jednej z polskich telefonii komórkowych:

      Klient: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa do Zakopanego.
      BOK: W szczycie 1,75.
      Klient: Niee, nie, mnie chodzi o dolne miasto.

      Klient: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa w sieci.
      BOK: 1 zł
      Klient: Ciekawe, to się oszukujecie, mnie teraz wyświetliło 0:33
      (Czas trwania rozmowy)

      Klient: Witam, ja dzwonię, bo właśnie jestem poza zasięgiem sieci, i chciałbym się dowiedzieć czy państwo mogą mnie połączyć.

      Klient: Dzień dobry. Przeczytałem właśnie w gazecie, że Państwo mogą mnie podsłuchiwać nawet jak ma wyłączony telefon. Czy to prawda?

      KLIENT: To tyknęło i nie odpowiada !!!!!!!!!
      (po 15 minutach rozmowy doszedłem do tego, iż ten pan dostał smsa)

      KLIENT: Jak wyjadę na Hawaje to ten telefon będzie działać?
      - Tak- A ten z domu?
      - Przepraszam czy pan chce zabrać tel. stacjonarny?
      - A który lepiej działa?

      KLIENT: - Panie mam problem! Nie mogę wejść w moją sekretarkę...

      KLIENT: dzień dobry, chciałbym rozmawiać z iwentyfikacją.
      - Z identyfikacją...
      - No! z tymi od pieniędzy!

      KLIENT: "czy mogłaby mi pani rozciągnąć telefon na Niemcy..."
      (chyba chodziło o roaming...??)

      KLIENTKA: "proszę pani a jak się wysyła tego EMILA na komputer?"

      KLIENT: Proszę pani ja właśnie wróciłem do domu, nikogo tu u mnie nie było, a tu okazało się, że dzwoni mój kolega, że ja niby do niego dzwoniłem... a przecież telefon był w domu...
      - Na pewno proszę pana nikogo w domu nie było? może dziecko?
      - Nie, nie proszę pani, nawet myszki... czy to możliwe, żeby telefony same do siebie dzwoniły...?
      - Fizycznie, nie proszę pana...
      - No to może metafizycznie...?
      - Może... ale tego niestety nie jesteśmy w stanie sprawdzić, bardzo mi przykro...

      KLIENT: "przepraszam ale ile naszczekałem do wczoraj?"

      KLIENT: "ja tu mam taki aparat na kartę, tego no ........., i on mi już nie działa... nawet dodzwonić się nie można"
      KONSULTANTKA: "a kiedy pan go ostatni raz zasilał kartę??"
      KLIENT: "jakieś pół roku temu..."
      KONSULTANTKA: "a widzi pan, .......... to przynajmniej raz na trzy miesiące trzeba zasilać, żeby móc rozmawiać..."
      KLIENT: "aaaa... telefonik chce papu?"
      KONSULTANTKA: "... tak... trzeba dokarmiać go co jakiś czas."

      KLIENT: czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie?

      KLIENTKA: "proszę pani, ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi zablokował telefon i on teraz pisze, że trzeba PUK wpisać..."


      KLIENT: chciałbym uaktywnić krycie numeru...

      KLIENT: Proszę Pani, właśnie skradziono mi komórkę. Czy jest szansa, że się ona odnajdzie?...

      KONSULTANTKA: w tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do dwudziestej...
      KLIENT: to chyba po viagrze!

      Klient: Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych minut?
      BOK: A w jakiej jest Pan taryfie?
      Klient: Kielce taxi... ale co to ma do rzeczy?

      Klient: Zaginęła mi komórka, chciałbym abyście ją zablokowali....
      BOK: To musi Pan wysłać do nas fax, że Panu ukradli...
      Klient: Ale ja nie ma faxu...
      BOK: To bez różnicy jakim faxem nam Pan to wyśle...
      Klient: Ale skąd ja wezmę ten fax...
      BOK: Już panu mówiłam. To bez różnicy jakim faxem nam Pan to wyśle...

      Klient: Czy to z Panią rozmawiałem przed chwilą?
      BOK: Nie. Tu w infolini siedzi sporo osób...
      Klient: A to w takim razie nie ma sensu, żebym Pani wszystko jeszcze raz tłumaczył.

      Klient: Dzień dobry chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja żona, bo dzwoniłem do niej i mówiła, że jest w Szczecinie, a miałem wrażenie, że pojechała jednak gdzie indziej, gdzieś w rejony Władysławowa.
      BOK: Ale my nie jesteśmy w stanie zlokalizować pańskiej żony...
      Klient: Pani ją bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować jak ja do niej przed chwilą dzwoniłem i ją zlokalizowałem?
    • Gość: nie_stara Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.dip.t-dialin.net 28.01.05, 10:06
      Do szkoły pani kazała przynieść dzieciom swoje zwierzątko. Na drugi dzień pyta
      Małgosię:
      - Jakie zwierzątka ze sobą przyniosłaś i co ono potrafi?
      Piesek Małgosi aportuje, szczeka itp.
      - No dobrze, 5 - powiedziała pani.A ty Krzysiu?
      Kotek miauczał i ocierał się o nogi...
      - Także 5 - powiedziała pani. - A ty Jasiu?
      Jasiu wyciągnął z plecaka słoik. Odkręcił i wyciągnął żabę.
      - A co ona potrafi?
      Jasiu trzymając żabę za tylnie nogi uderzył nią o stół.A żaba na to:
      "KUA!"
      -Jasiu co robisz?
      A Jasiu jeszcze raz żabą o stół.A żaba:
      "KUA!"
      - Jasiu tak nie można traktować zwierząt!!!
      A Jasiu żaba o stół: 1,2,3,4,5,6,7...
      A żaba: "KUAAAAAAANTA NAAAAAMERRRA..."


      Dlaczego Królewna Śnieżka kupiła sobie kota?
      - Bo Sierotka ma rysia.


      Zakon braci milczących
      Brat Jan wstąpił do zakonu mnichów milczących. Już na wejściu przeor zakonu
      powiedział mu:
      - Witamy Cię w naszych progach. Możesz robić w zasadzie co Ci się podoba, ale
      nie możesz się odzywać, chyba że ja Ci na to zezwolę.
      Po 5 latach przeor przychodzi do Jana i mówi:
      - Bracie Janie dziś 5 rocznica Twojego przyjścia, więc możesz powiedzieć 2
      słowa.
      - Niewygodne łóżko.
      - Dobrze, rozumiem, zajmiemy się tym.
      Wymienili mu łóżko na wygodniejsze.Znów minęło 5 lat i znów przychodzi przeor:
      - Bracie Janie dziś 10 rocznica Twojego przyjścia, więc możesz powiedzieć 2
      słowa.
      - Zimne jedzenie.
      - Dobrze, rozumiem, zajmiemy się tym.
      Zaczął dostawać ciepłe żarcie.Po kolejnych 5 latach przeor przychodzi i mówi:
      - Dziś mija 15 lat od kiedy postanowiłeś być z nami, możesz powiedzieć 2 słowa.
      - Chce odejść.
      A przeor na to, smutnie kiwając głową:
      - Wiedziałem że tak się to skończy. Od samego początku tylko... narzekałeś...
      i narzekałeś.




      Kurs parzenia herbaty


      1. Postaw kubek na stole
      2. Nie Tak! Dnem do dołu, a otworem do góry
      3. Nasyp herbaty do kubka
      4. Nie cały kubek! Wystarczy łyżeczka
      5. Aha, masz herbatę w torebkach? I po co rozrywasz torebeczkę? Jak już jest
      tam herbata, to niech będzie. Po prostu włóż torebeczkę do kubka.
      6. Nie Tak! Ten kartonik na końcu nitki trzeba wyjąć!
      7. Zakładam, że wiesz, co to jest czajnik i jak zagotować wodę. Zaraz, zaraz!
      Po co ci ta książka kucharska. Tam naprawdę nie ma nic o gotowaniu wody!
      8. Zagotowana? W porządku. Weź czajnik do ręki i nalej wody do kubka tylko nie
      czubato bo się wyleje i się poparzysz.
      9. Poczekaj chwilkę, aż się zaparzy i nastepnie posłudź sobie. uważaj nie za
      dużo, bo będzie za słodka, około 2 łyżeczek, wkrój plasterek cytryny.
      10. Teraz zamieszaj i gotowe.


      Janosik

      Janosik jest protoplastą dzisiejszych dresiarzy. Przyjrzyjmy się bliżej jego
      bandyckiej karierze:

      Dzięki tężyźnie fizycznej szybko dostał posadę w niewielkiej organizacji
      przestępczej z Podhala. Po konflikcie z hersztem bandy, pochodzący z rodziny
      dysfunkcyjnej Janosik stał się formalnym szefem tej organizacji przestępczej.

      Zajmował się głównie tym, co uwielbiają dzisiejsi przestępcy - "ochroną
      obiektów i osób". Autochtoni szybko poddali się reżimowi Janosika. W zamian za
      bezpieczeństwo swoje i swojego dobytku żywili i odziewali bandę Janosika. Nie
      oszukujmy się - w gangu tego przestępcy nie było komu hodować owiec, szyć
      koszul, uprawiać zboża, więc bandyci zabierali ze wsi to, co było im potrzebne.
      Szczególną rolę w gangu spełniała kobieta Janosika - Maryna. Jak dzisiejsze
      plastikowe barbie za łysymi dresikami, latała ona za bandytami, w ich
      towarzystwie widząc wygodne życie. Jako, że była najładniejsza z całej wsi,
      Janosik szybko poszedł z nią do łóżka, a potem stworzył nieformalny związek.
      Małżeństwo zawarli dużo później, lecz - jak w dzisiejszej Jakuzie - wiadomo
      było, że tknięcie dziewczyny szefa musi się skończyć dla niedoszłego konkurenta
      upośledzeniem fizycznym.

      Podczas apogeum swej przestępczej działalności Janosik popadł w konflikt z
      innym bandytą z okolicy. W wyniku konfrontacji pokonał go i upokorzył. U
      podstaw tego konfliktu legła oczywiście chuć - obaj rywalizowali o względy
      Maryny. Jak legendarny Al Capone, Janosik nie płacił podatków. Jego organizacja
      produkowała środki odurzające w postaci bimbru. Doskonałe zorganizowanie bandy,
      żelazna dyscyplina i hierarchiczna struktura gangu legły u podstaw sukcesu tej
      grupy przestępczej. Znaczące jest także przestępcza ksywa Janosika. Sądzę, że
      jego matka na chrzcie nie dała mu tak paskudnego imienia. Janosik sam je sobie
      zmienił, kopiując niemal idealnie ksywę legendarnego przestępcy z południowych
      terenów Polski - Janicka. Członkowie gangu chętnie podsycali zresztą to
      mniemanie o pochodzeniu Janosika, śpiewając piosenki o Janicku. Szeroko
      zakrojone akcje policyjne przeciwko gangowi Janosika zwykle kończyły się
      niepowodzeniem. Janosik miał "swoich ludzi" w strukturach organów ścigania,
      dużą mobilność swojej grupy i doskonałe wyszkolenie bojowe swoich goryli.
      Dopiero akcja antyterrorystów przyniosła efekt.

      Janosik też, jako pierwszy w kraju spopularyzował modę na spodnie w paski i
      skórzane mokasyny z frędzelkami.

      I jak w naszym kraju ma być normalnie, skoro gloryfikujemy przestępców?


      -----------------------------
    • Gość: nie_stara Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.dip.t-dialin.net 28.01.05, 11:42


      Komarzyca i kornik


      Komarzyca wracała z nocnej eskapady. Nalatała się o wiele więcej niż zwykle,
      więc marzyła tylko o drzemce i spokojnym strawieniu krwistej kolacji...
      Kornik pracował od kilku godzin w swojej drewutni. Miał sporo zleceń i zaczął
      drążyć jeszcze w nocy, żeby zdążyć z zamówieniami. Zrobił sobie przerwę na
      rozprostowanie zmęczonych odnóży. Od kilku dni miał w głowie dziwną pustkę
      i zastanawiał się, czy nie spotkać kumpli korników i nie zalać porządnie
      robaka. Nagle stanął jak wryty. Drogą kroczyła ponętna komarzyca która
      przystanęła i z uznaniem omiotła wzrokiem muskularne ciało kornika...
      - Bzzzz... - szepnęła komarzyca.
      - Bezy bezy... - wyjąkał kornik.
      Tak się zakochali od pierwszego bzyknięcia. Romans musiał stać się głośny na
      prowincjonalnej łące. Owadzia plotka rozprzestrzenia się z szybkością
      pasikonika i choć żyje krótko jak jętka jednodniówka, potrafi dotrzeć do ucha
      każdego zainteresowanego. Nic nie pomagały awantury i groźby bo kto to widział
      komarzycę i kornika, same kłopoty z tego będą. Skoro młodzi nie potrafili bez
      siebie żyć, rodziny same postanowiły uciąć sprawie łeb.
      Skazani na banicję nie rozumieli, dlaczego wszyscy byli przeciwko tej miłości -
      szalonej namiętnej, cudownie słodkiej. Światło zrozumienia spłynęło nagle,
      kiedy pewnego chłodnego popołudnia komarzyca powiła dziecię.
      Rodzice długo pochylali się w milczeniu nad kolebką, nie wiedząc jak
      skomentować zaskakującą zawartość zawiniątka. Wreszcie odezwał się kornik:
      - BIEDNE MALEŃSTWO, NA CAŁYM TYM PODŁYM ŚWIECIE TYLKO MAMA I TATA BEDĄ CIE
      KOCHAĆ...

      Z koronkowego becika wyglądał z zaciekawieniem mały, złośliwooki KOMORNIK...


      -----------------------------
    • Gość: Bambi Z dzwiekiem koniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:03
      crass.on.ru/flash/bbird.html
      • Gość: Bambi Re: Z dzwiekiem koniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:05
        Nie wiem czy to juz Wam pokazywalem ale koniecznie z dzwiekiem :)

        www2.b3ta.com/mong/
        • Gość: siedlcemojeciasto Re: Z dzwiekiem koniecznie IP: *.saatchi.pl 28.01.05, 17:10
          www.rathergood.com - zajebiste
    • ac20068 Re: FUN - Test ;) 28.01.05, 19:33
      Tylko zróbcie dokładnie tak jak jest napisane, czyli narysujcie najpierw
      swinie a potem juz tylko przeczytajcie




      Zrób sobie świński test, ale nie kantuj - nie czytaj tego tekstu od razu do
      samego końca.
      Jeśli wykonasz test prawidłowo, może nieźle się ubawisz:) Teraz weź czystą
      kartkę i narysuj na niej świnię, tak jak potrafisz, nie chodzi o arcydzieło, więc nie siedź nad tym cały dzień:) ? ? ? ? ? ?



      NIE PRZESUWAJ TEKSTU, ZANIM NIE NARYSUJESZ ŚWINI !















      ALE NIE KANTUJ - TO POPSUJE CI CAŁĄ ZABAWĘ !













      NAJPIERW NARYSUJ ŚWINIĘ NA KARTCE !!!














      NARYSOWAŁEŚ JUŻ ???














      JEŚLI JESZCZE NIE NARYSOWAŁEŚ, TO WEŹ SIĘ DO ROBOTY I PRZESTAN
      KOMBINOWAC ...











      OK, a teraz konkrety ...




      Według tej metodologii świnia którą narysowałeś jest odzwierciedleniem
      cech twojego charakteru.




      Jeśli świnię narysowałeś:

      - na górze kartki - jesteś osobą pozytywną i optymistyczną.

      - na środku kartki - jesteś realistą.

      - na dole kartki - jesteś pesymistą i masz tendencje do negatywnych
      zachowań.


      - zwróconą głową w lewo - jesteś przyjazny, podtrzymujesz tradycje
      i pamiętasz o okazjach (urodziny itp.)

      - zwróconą głową w prawo - jesteś aktywny i postępowy,
      brak ci poczucia więzi rodzinnych, nie pamiętasz o okazjach.

      - zwróconą głową na wprost (patrzy na ciebie) - jesteś bezpośredni,
      lubisz
      kręcić i motać, nie boisz się dyskusji ani ich nie unikasz.


      - z wieloma szczegółami - masz umysł analityczny, jesteś nieufny i
      ostrożny.

      - z niewieloma szczegółami - jesteś uczuciowy i naiwny, nie przywiązujesz

      wagi do drobiazgów, lubisz ryzyko.


      - z mniej niż 4 widocznymi nogami - czujesz się niepewnie, przeżywasz
      okres
      burzliwych zmian w twoim życiu.

      - z 4 nogami - jesteś spokojny, uparty i wierny swoim ideałom.

      - z więcej niż 4 nogami - jesteś chyba głupi :)


      - wielkość uszu - świadczy o tym jak dobrym słuchaczem jesteś
      (im większe tym lepszym).

      - długość ogona - świadczy o jakości twojego życia seksualnego!!!
      (oczywiście im dłuższy tym lepsze).





      Dobra, a teraz przyznajcie się, KTO NIE NARYSOWAŁ OGONA?!?!?!
      • misinka81 Re: FUN - Test ;) 12.10.06, 21:50
        Ale mi fajna świnia wyszła :)
    • ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 28.01.05, 19:34
      Sprawdź, czy jesteś uzależniony od internetu?

      1. Wstajesz o 3 rano aby się załatwić. W drodze powrotnej do łóżka sprawdzasz czy nie masz nowych e-mail'i.
      2. Masz tatuaż "To ciało najlepiej oglądać przy pomocy przeglądarki Microsoft Internet Explorer 3.0 lub nowszej".
      3. Twoje dzieci mają na imię Mozilla, Netscape, Eudora itp.
      4. Rozłączając się z Internetem masz uczucie jak byś odłączał kogoś bliskiego od respiratora.
      5. Większość podróży na Twoich kolanach spoczywa laptop podczas gdy dziecko siedzi w schowku na bagaż.
      6. Zostajesz 2 lata dłużej na uczelni aby mieć darmowy Internet.
      7. Naśmiewasz się z ludzi mających modemy 2400.
      8. Używasz uśmieszków ;-) w zwykłych listach.
      9. Ostatnia dziewczyna jaką poderwałeś była w formacie JPEG.
      10. Pada Ci dysk twardy. Po kilku godzinach nie wytrzymujesz i ręcznie wykręcasz numer swojego provider'a internetowego i próbujesz szumieć jak modem aby uzyska połączenie. UDAJE CI SIĘ !!!
    • ac20068 Re: FUN - karaoke 28.01.05, 19:39
      na raz dwa trzy wszyscy razem - w końcu karnwał ;)))

      www.zosia.piasta.pl/karaoke.html
    • mp2610 Re: FUN - Wątek śmiechu 31.01.05, 11:40
      Kilka zasad przetrwania w biurze

      Zasady biurokratyczne:
      1. Nie myśl ! A jeżeli już pomyślałeś to
      2. Nie mów ! Ale jeżeli już powiedziałeś to
      3. Nie pisz ! Jeżeli już napisałeś to
      4. Nie podpisuj ! A jak podpisałeś, no to się k.... potem nie dziw.

      Prawo Tertila:
      Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama.

      Prawo Clyde'a:
      Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa, ze
      ktoś cię wyręczy


      Zasada Larsona:
      Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków.

      Reguła Jaffersona:
      Tytuły przeważają nad osiągnięciami.

      Prawo Wilsona:
      Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy.

      Reguła Achesona:
      Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.

      Prawo Niesa:
      Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost
      proporcjonalna do jego wielkości.

      Prawo Phillipa:
      Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze.

      Reguły komisyjne:
      Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać.
      Nie odzywaj się do polowy posiedzenia, a zyskasz opinie człowieka
      inteligentnego.
      Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz.
      Kiedy masz wątpliwości zaproponuj powołanie podkomisji.Pierwszy wystąp z
      wnioskiem o przełożenie obrad - zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają

      Prawo Woltrskiego:
      Praca w zespole polega na tym, ze przez połowę czasu trzeba tłumaczyć
      innym, że są w błędzie.

      Prawo Owena:
      Jeśli jesteś dobry, to cała robota zwali się na ciebie.
      Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.

      Pułapka:
      Żaden szef nie będzie trzymał pracownika, który ma zawsze rację.
    • Gość: Bambi Re: FUN - Wątek śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:15
      Rozmowa dwoch dresiarzy :
      - co to jest obrzezanie ?
      - to taki tuning penisa
    • mp2610 Re: FUN - Wątek śmiechu 03.02.05, 15:25
      Jasiu wraca do domu po pierwszym dniu w szkole.
      - Czego nowego się dowiedziałaś? - pyta go tata.
      - Że inne dzieci mają znacznie większe kieszonkowe...
      -----------------------------
    • ac20068 Re: FUN - Wątek śmiechu 09.02.05, 20:33
      maxweber.com/thepit/thepit.html

      • Gość: april1125 Re: FUN - Wątek śmiechu IP: 80.51.35.* 14.05.05, 23:50
        dobre
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka