siedlczanin11
23.02.05, 23:53
Na jednej z komisji Rady Miasta poprosiłem o zaprotokołowanie takiego
stwierdzenia, iż swoją działalnością społeczną jako radnego pomagam obecnemu
Prezydentowi we właściwym zarządzaniu miastem. Było to w Jego obecności i nie
wzudziło jakiegoś negatywnego komentarza, nawet przez chwilę zapanowała
bardzo miła, rodzinna atmosfera...
Ogólnie rzecz biorąc, czyż bycie radnym to nie jest służba cywilna, czyli
służenie Mieszkańcom, a tym samym pomaganiem w pracy Władz samorzadowych?
Czy głosowanie uchwał i wniosków, które wpływaja na rozwój miasta i Jego
Mieszkańców to nie pomoc Prezydentowi w jego akcie rządzenia
(rządzenia...oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu)?
Czy merytoryczne dyskusje i propozycje rozwiązywania problemów w każdej
właściwie dziedzinie życia Miasta to nie pomoc Prezydentowi..?
Otrzymuję wiele listów od Mieszkańców, mam wiele spotkań z Mieszkańcami,
którzy powierzaja mi swoje problemy i liczą na pomoc, a ja staram się z każdą
taką sprawą chodzić do Prezydenta czy jego zastepców i oczywiście do
Urzedników...to nie jest ułatwianiem pracy Prezydenta i pomaganiem Jemu?
Daję konstruktywne pomysły w różnych obszarach życia samorządu - prowadzę
konstruktywne, merytoryczne rozmowy ze wszystkimi radnymi, nie patrząc na
partie i politykę bo to mnie w samorządzie nie interesuje ( radnych wybrano
ludzi - osobowości o konkretnych imionach i nazwiskach a nie anonimowe
instrumenty partii )...to nie czynię właściwie jako radny..?
Jeśli Przedsiębiorcy skarzą mi się, że trudno im prowadzic działalność
gospodarczą jeśli nie mogą podjechac do swych sklepów, restauracji, pubów,
wyładować towaru, gdyż stoją tam wszędzie znaki zakazu zatrzymywania się i
postoju i wciąż otrzymują mandaty i skierowania do sądu grodzkiego...albo
boją się czy otrzymają koncesję na alkohol przy następnym wystąpieniu o
nią... jeśli ja chcę te sprawy załatwić, jestem mediatorem pomiedzy
Mieszkańcami Miasta a Prezydentem Miasta, chcę zażegnać konflikty między
nimi...to czyż nie chcę pomóc Prezydentowi..?
Mamy ogromny problem komunikacyjny w Siedlcach i parkingowy, szczególnie w
centrum miasta, szukamy wszędzie możliwych miejsc - każde w tej sytuacji jest
na wagę złota... pokazuję te miejsca, mówię o tym Prezydentowi i proponuje
aby tam umożliwił parkowanie np. na chodnikach co nie koliduje z ruchem
pieszych...to nie jest pomoc Prezydentowi i moja odpowiedzialna praca jako
radnego???
No sami mi powiedźcie...bo ja już sam nie wiem...
Chcę i pomagam Prezydentowi a sam zainteresowany jakoś tej pomocy nie chce.
Powiedzcie mi...cóż mam robić...???
Prawo lokalne powinno być tak stanowione by promować i ułatwiać życie swoim
Mieszkańcom...o tym mówię i daję konkretne pomysły, często bardzo proste a
jakże ułatwiające życie Mieszkańcom...
A Prezydent marginalizuje moją pracę, a przecież wybrało mnie część Siedlczan
bym właściwie pracował i to robię... Wnioskuję, iż Prezydent nie szanuje tych
Mieszkańców (czytaj, swoich Mieszkańców)...
Może Wy mi podpowiecie o co tutaj chodzi...???
Pozdrawiam...