teofano1
05.02.06, 00:10
Proboszcz wybrał się do mechanika. Dzwonił, pukał, wołał, wszystko na nic.
Zdziwił się, bo przecież brama była otwarta na oścież – mówi z uśmiechem
Biskup. – Włożył więc w drzwi wizytówkę ze „współrzędnymi” biblijnego cytatu:
Apokalipsa 3,20: „Oto stoję u drzwi i kołaczę”. W najbliższą niedzielę w
koszyczku z kolektą znalazł wizytówkę mechanika z napisem: „Księga Rodzaju
3,10”: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi,
i ukryłem się”.
Inna: dzieci się chwalą: „mój wujek jest proboszczem i wszyscy mu mówią:
wielebny!” „To mało, bo o moim wujku biskupie mówią: jego ekscelencja!”. „Eee
tam, mój wujek jest kardynałem i ludzie się do niego zwracają: eminencjo!” –
mówi z uśmiechem trzeci. – A ostatnie dziecko mówi: „To jeszcze nic. Mój
wujek proboszcz ma 140 kilo. Jak go ludzie widzą, to mówią: »Wszechmogący
Boże!«.