Dodaj do ulubionych

niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukruce

08.08.06, 14:15
a kto nie wierzy niech czyta gazetety i ogląda interwencjie
bo zrobie wszystko żeby go obsmarować juz niedługo jak bede mieć papierek dam
wam znać o emisji ...bedzie ubaw obiecuje
zabronił udzielenia chrztu mojemu dziecku ....
zadzwonił do parafi bożego ciała i powiedział że on sie niezgadza na chrzest
bo rodzice nie mają ślubu kościelnego a proboszcz tej ze parafi zamknął sie w
innym skrzydle w kancelarii powiedziano że wyjechał (kłamstwo w ciągu 5
minut) i nawet nie wyszedł pogasili światła i było po wszytkim .tak sie
przedstawia świat kościoła co jest dziecko winne ?
Obserwuj wątek
    • j.b102 Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 14:20
      Dziecko niczemu nie wienne Raczej rodzice.

      Ale i tak trzymam Twoją stronę.
      • zonkakrzysia1 Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 14:29
        ja bym wźieła ten ślub biała suknia uroczystość jak z bajki ale mój mąż pokazał
        drugą tważ zaraz poślubie dlatego ta bajka bedzie miał inne zakończenie w
        sądzie o to chodzi a ta świnia z janoskiej nie potrafi tego zrozumieć
        • agnieszka_chabrzyk Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 14:32
          zonkakrzysia1 napisała:

          > ja bym wźieła ten ślub biała suknia uroczystość jak z bajki ale mój mąż
          pokazał
          >
          > drugą tważ zaraz poślubie dlatego ta bajka bedzie miał inne zakończenie w
          > sądzie o to chodzi

          ok, taka argumentacja jest dla mnie jasna. Jeżlei rodzice nie bedą ze sobą żyć
          z jakiś powodów, to faktycznie robi się to bardziej klarowne.
          Jestem po Twojej stronie...


          a ta świnia z janoskiej nie potrafi tego zrozumieć

          Trochę mało po chrześcijańsku podchodzisz do tego tematu.
          • zonkakrzysia1 Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 14:41
            mało po chrześcijańsku a czy tak postempuje ksiadz ? czy pan Jezus wybierał
            komu dać skarment ?a niemirka to kim jest żeby decydować ? bo co wszyscy sie go
            boją? ja sie go nie boje
            • agnieszka_chabrzyk Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:00
              zonkakrzysia1 napisała:

              > mało po chrześcijańsku a czy tak postempuje ksiadz ?

              właśnie takiej argumentacji się spodziewałam :-(

              czy pan Jezus wybierał
              > komu dać skarment ?

              dawał tym, którzy tego chcą, a Twoje dziecko nie wie czy chce, czy nie chce. To
              TY podejmujesz za niego tę bardzo ważną przecież decyzję.
              Jak wiem jaka jest Twoja sytuacja rodzinna to mogę domniemać, że masz rację, a
              Niemirka się myli.
              Wczesniej myślałam, że sakramety traktujesz wybiórczo, a w takim przypadku
              zdecydowanie popieram księży, którzy najpierw zadadzą 1000 pytań nim bez
              zastanowienie i ku uciesze nowoczesnych rodziców biegną do chcielnicy...


              a niemirka to kim jest żeby decydować?

              Księdzem, który powinien stać na straży sakramentów. Wygląda na to, że w Twoim
              przypadku myli się...


              bo co wszyscy sie go
              >
              > boją? ja sie go nie boje

              Wszyscy to znaczy kto? Kim jest ksiadz Niemirka, aby trzeba było się go bać lub
              nie bać?
              • zonkakrzysia1 Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:10
                tak agnieszko tylko najpierw rozmawiałam z ksiedzem z tamtej parafii i wszystko
                było ok powiedziałam mu jaka jest sytuacjia zgodził sie na udzielenie
                sakramentu powiedział ile to bedzie kosztować co przynieść jak wszyscy byli w
                kościele odmuwił czy tak postepuje ksiądz? tajemnicą poliszynera jest że obaj
                proboszcze mają nieślubne dzieci to co jego są lepsze ? im można udzielić
                sakramentu bo ojcem jest np niemirka ważna szycha a mój syn jest gorszy ,bo
                ojcem jest warszawiak ?
        • bogini_nocy Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:10
          zonkakrzysia1 napisała:

          > ja bym wźieła ten ślub biała suknia uroczystość jak z bajki ale mój mąż
          pokazał
          >
          > drugą tważ zaraz poślubie

          to w końcu mąż, czy nie mąż...był ślub, czy go nie było?
          Pomijam to, że nie przeszkadza Ci to używać nicka: zonakrzysia, co powoduje, iż
          można przypuszczać, że Krzyś to ukochany mężulek żony Krzysia :-D


          dlatego ta bajka bedzie miał inne zakończenie w
          > sądzie o to chodzi a ta świnia z janoskiej nie potrafi tego zrozumieć
          • zonkakrzysia1 Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:14
            ślub był cywilny, wielki niewypał a nik tak już zostało pewnie niedługo go
            zmienie
            • bogini_nocy Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:18
              zonkakrzysia1 napisała:

              > ślub był cywilny, wielki niewypał a nik tak już zostało pewnie niedługo go
              > zmienie

              To bardzo przykre, tymbardziej, że jeszcze chyba w marcu pisałaś na forum, że
              zaczynacie wspólne życie...krótko to trwało, chociaż też uważam, że lepiej
              wcześniej niż później...

              powodzenia

              Co do chrztu dziecka to spóbuj w garnizonowym
              • zonkakrzysia1 Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:20
                też mi tak koleżanka poradziła do wojskowych podobno łapy niemirki niesiegają
    • agnieszka_chabrzyk Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 14:30
      zonkakrzysia1 napisała:

      > a kto nie wierzy niech czyta gazetety i ogląda interwencjie
      > bo zrobie wszystko żeby go obsmarować juz niedługo jak bede mieć papierek dam
      > wam znać o emisji ...bedzie ubaw obiecuje
      > zabronił udzielenia chrztu mojemu dziecku ....
      > zadzwonił do parafi bożego ciała i powiedział że on sie niezgadza na chrzest
      > bo rodzice nie mają ślubu kościelnego a proboszcz tej ze parafi zamknął sie w
      > innym skrzydle w kancelarii powiedziano że wyjechał (kłamstwo w ciągu 5
      > minut) i nawet nie wyszedł pogasili światła i było po wszytkim .tak sie
      > przedstawia świat kościoła co jest dziecko winne ?

      dziecko niczemu nie jest winne.
      Zastanawiam się tylko dlaczego tak bardzo chcesz ochrzcić swoją pociechę skoro
      raczej nie jesteś osobą wierzącą, badź raczej wierząca wybiórczo. W związku z
      tym zastanawiam się również dlaczego zatem mieszasz w ten misz masz swoje
      dziecko...? Oczywiście być może masz swoje powody, których ja nie znam, a które
      całkowicie usprawiedliwają Twój wybór poszczególnych sakramentów. Jeżeli jednak
      chcesz ochrzcić dziecko, ale nie bierzesz ślubu z jakiegoś błahego powodu (na
      przykład światopogląd, lub wyznając teorię,że papierek do szczęścia nie jest
      potrzebny) to musisz być świadoma, że ksiądz może mieć rację nie zgadzając się
      na udzielenie chrztu dziecku nieświadomemu sprzecznych decyzji rodziców...

      • emti1 Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:24
        Ja bym proponowal porozmawiac z proboszczem w Św.Teresie.
        Jest nawet takie powiedzenie..."czego nie zalatwisz w swojej parafii,załatwisz w Św.Teresie".
        Sa tam wyjatkowo mili i zyciowi księża.
        Sproboj,nic nie szkodzi by zapytac.
        • zonkakrzysia1 Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:25
          byłam w teresie zapytał sie tylko jaka parafia i powiedział dziekuje moze coś
          sie zmieniło nowy proboszcz? może kumpel niemirki kolejny
          • emti1 Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:33
            zonkakrzysia1 napisała:

            > byłam w teresie zapytał sie tylko jaka parafia i powiedział dziekuje moze coś
            > sie zmieniło nowy proboszcz? może kumpel niemirki kolejny

            Hmm to dziwne.
            Jesli nawet w Teresie Ci odmowili to moze faktycznie macki Niemirki siegaja dalej niz przypuszczalas.Zostaje chyba tylko w takim razie garnizonowy,ewentualnie jakis znajomy ksiadz.
    • 77joker Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 15:48
      poćwicz pisanie jeszcze:)
    • misiio Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 08.08.06, 16:40
      zonkakrzysia1, ale nowość podałaś. Ja miałem podobne zajście i to wcale nie u
      Niemirki. Nic nowego.
    • krzycho1252 Re: trzeba się zdecydować. 08.08.06, 16:53
      Albo się jest katolikiem albo nie.
      • zonkakrzysia1 Re: trzeba się zdecydować. 08.08.06, 17:20
        ja jestem
        • krzycho1252 Re: trzeba się zdecydować. 08.08.06, 17:23
          To nie rozumiem. Niemirka to nie jest cały kościół.
          • zonkakrzysia1 Re: trzeba się zdecydować. 08.08.06, 17:28
            ale jest drugi po biskupie czyli skarbnik djecezji wkurzył sie że mu stówka
            koło nosa przejdzie i że nie u niego a pozatym ma baaaaaaaaaaaaaardzo długie
            łapki (do ukrócenia ) a chrzest i tak bedzie .....
        • misiio Re: trzeba się zdecydować. 08.08.06, 17:27
          W Siedlcach było trudno wszędzie (2004r) najprościej było w parafii pod
          Siedlcami. Nie powiem gdzie, bo mógłbym komuś narobić kłopotu, a nie chcę.
          W jednej siedleckiej parafi mogli się zgodzić, ale dziecko zapisane byłoby na
          panińskie nazwisko żony. Żona jest praktykująca, a ja nie, choć uważam się za
          katolika. Nie mam tylko jednego sakramentu czyli małżeńskiego.
          • zonkakrzysia1 Re: trzeba się zdecydować. 08.08.06, 17:30
            a jeżeli napiszesz mi na priv i obiecam że zachowam to dla siebie
            • misiio Re: trzeba się zdecydować. 08.08.06, 17:47
              OK. Zajrzyj już.
          • moler1 Re: trzeba się zdecydować. 09.08.06, 08:56
            misiio napisał:

            > W Siedlcach było trudno wszędzie

            i bardzo dobrze, oznacza to, że siedleccy księża mają jednak odrobinę szacunku
            dla wiary...


            (2004r) najprościej było w parafii pod
            > Siedlcami. Nie powiem gdzie, bo mógłbym komuś narobić kłopotu, a nie chcę.
            > W jednej siedleckiej parafi mogli się zgodzić, ale dziecko zapisane byłoby na
            > panińskie nazwisko żony. Żona jest praktykująca, a ja nie, choć uważam się za
            > katolika. Nie mam tylko jednego sakramentu czyli małżeńskiego.
            • emektb Re: trzeba się zdecydować. 09.08.06, 20:52
              ty moler to byś się chyba na terrorystę nadawał:))
              • moler1 Re: trzeba się zdecydować. 10.08.06, 10:59
                emektb napisał:

                > ty moler to byś się chyba na terrorystę nadawał:))

                Wątpię szanowny panie Emilu. Po prostu poważnie traktuję sakramenty i mam
                wątpliwości, czy osoba, która nie uznaje sakrametu małżeństwa (oczywiście jest
                to indywidualna sprawa każdego z nas) poważnie traktuje chrzest, bo przecież na
                chrzczcie deklaruje, że będzie dziecko wychowywać w wierze i zgodnie z dokryną
                kościoła katolickiego. Jeżeli ktos nie bierze ślubu z błahego powodu, a jednak
                chce ochcić dziecko to nie jest to nic innego jak kiepski kabaret. Na prawdę w
                takiej sytuacji lepiej jest pozostawić to na kilka lat, niech człowiek sam
                podejmie decyzję, niż brać na siebie odpowiedzialność w wierze, którą traktuje
                się wybiórczo, tak jak jest nam wygodnie. Proszę nie robić z tego jaj...
                Poniał?
                :-)
                • emektb Re: trzeba się zdecydować. 10.08.06, 18:00
                  paniał!

                  to się nazywa ortodoksja.
    • triwet o co chodzi?? 08.08.06, 21:12
      czy chodzi o ochrzeczenie dzieciaczka (bo chyba powinno o to chodzić) czy o dokopanie ks. Niemirce, jeśli nie chce dać chrztu jego brocha i dzie się po cichu do innej parafi bez krzyku i rozpętywania III wojny Światowej daje proboszczowi 100 zł i chcrzest jest nie ma kaszlu jestem pewien ale jak sie ma pokręcona sytuację osobistą i wini się za to cały świat tylko nie siebie a dodatkowo robi się z tego wielkie halo to jest jak jest....bo żyć to trzeba "umjić" a nie tylko oddychać.... taki świat
      • franci1 Re: o co chodzi?? 08.08.06, 21:53
        I właśnie triwet ma rację żeby zonasysia siedziała cicho i jak poszła do
        Bożego Ciała to nie rozgłaszała na forum wszem i w okół że tam to jej ochszczą
        to by ochrzciła,ale jak kto ma za długi język to sam sobie szkodzi.
        • zonkakrzysia1 Re: o co chodzi?? 10.08.06, 13:28
          acha a niemirka dowiedział sie nie z forum tylko z innego źrudła . moja sostra
          co miała być matką chrzesną poszła do niemirki po zaświadczenie i dlatego
          wyszła cała ta wojna , i nadal uważam że ksiądz nie ma prawa zabraniać chrztu
          małemu dziecku . bo niby dlaczego chodze do kościoła może nie w każdą niedziele
          ale chodze, nie do niemirki bo mi nieodpowiada wole iśc do garnizonu tam nie
          ma polityki na mszy
      • j.b102 Re: o co chodzi?? 09.08.06, 10:04
        Chyba masz problem z czytaniem lub czytaniem ze zrozumieniem. Przecież pisała
        że była w sw Teresie i nic nie udało się zrobić. A 100 zł to biorą bez
        chodzenia po cichu. TO normalna stawka. Więc jak Cie trafi coś, to nawet nie
        zaczynaj od takiej kwoty bo tylko się ośmieszysz.
        • triwet Re: o co chodzi?? 09.08.06, 19:34
          dobry człowieku
          nie wiem czy czytujesz forum regularnie
          ale ten temat to nie jest pierwszy temat założony przez zonekrzysia1 w którym jedzie po biografii ks. Niemirce i to przynosi określone rezultaty a co do kwot to
          1. niezależy mi na tym czy ty czy kto inny uważa to co mówię za śmieszne
          2.chrzest to sakrament w odróżnieniu np. od pogrzebu, który jest "usługą" kościelną i wiem, że w wyjątkowych okolicznościch dawany jest (chcrzest) nawet za darmo
          • emektb Re: o co chodzi?? 09.08.06, 20:55
            stary pisz więcej, bo jak cię czytam to już nawet obrad sejmu nie muszę
            oglądać:))

            najlepsze było to: "nawet za darmo":)))))
            • nautylius Re: o co chodzi?? 10.08.06, 09:09
              Z czrnymi trudno wygrać mafia ma swoje prawa i układy a także zależności więc
              się nie dziw. Moją rodzine czarni wywalili z mieszkania które to wyłudzili od
              umierającej kobiety (przepisała na parafię) mam nadzieje że to się zmieni ale
              to walka z wiatrakami. Mój znajomy też chciał ocghrzcić dziecko u Staśka w
              Bożym Ciele mieli tylko cywilny więc stasiek powiedział że nie (troche
              znajomego poniosło to fakt bo nawrzucał mu od babiarzy i ... wypomniał mu kilka
              rzeczy i liczbę zmienionych aut) dziecko ochrzcił ale za Łosicami tam znalazł
              prawdziwego księdza. mam nadzieję że ty znajdziesz prawdziwegio księdza gdzieś
              bliżej, życzę powodzenia
              • moler1 Re: o co chodzi?? 10.08.06, 11:02
                nautylius napisała:

                > Z czrnymi trudno wygrać mafia ma swoje prawa i układy a także zależności więc
                > się nie dziw. Moją rodzine czarni wywalili z mieszkania które to wyłudzili
                od
                > umierającej kobiety (przepisała na parafię) mam nadzieje że to się zmieni ale
                > to walka z wiatrakami. Mój znajomy też chciał ocghrzcić dziecko u Staśka w
                > Bożym Ciele mieli tylko cywilny więc stasiek powiedział że nie (troche
                > znajomego poniosło to fakt bo nawrzucał mu od babiarzy i ... wypomniał mu
                kilka
                >
                > rzeczy i liczbę zmienionych aut) dziecko ochrzcił ale za Łosicami tam znalazł
                > prawdziwego księdza.

                ??? Prawdziwy ksiądź bez pytań udziela sakramentów, każdemu, kto tylko u niego
                zawita???
                Jak dla mnie to jak się dorze posmaruje to więcej takich "prawdziwych" księzy
                sie znajdzie :-)

                mam nadzieję że ty znajdziesz prawdziwegio księdza gdzieś
                > bliżej, życzę powodzenia
                • zonkakrzysia1 Re: o co chodzi?? 10.08.06, 13:12
                  ktoś napisał że mam siedzieć cicho a to niby dlaczego . z natury jesem osobą
                  porywczą i nieznosze kiedy ktoś mi nadepnie na odcisk a ten pan w sutannie
                  właśnie to zrobił. nietraktuje sakramentów i wiary wywiórczo bo niby dlaczego
                  mam nie starać sie o chrzest małego skoro nie mam sakramentu ślubu
                  koscielnego . a własnie dlatego bo jestem chrześcijaninem. a niemiraka ma 2
                  argumenty ten nieszczesny ślub oraz to ze niechodze do niego do koscioła . a
                  czy nieprawda że w kazdym kościele Bóg jest taki sam czy to w katedrze
                  garnizonie czy u niemirki i mam prawo modlić sie w każdym z nich tam gdzie
                  akurt mam bliżej a nie tam gdzie mi każą ps przepraszam za błedy
                  • zonkakrzysia1 Re: o co chodzi?? 10.08.06, 13:15
                    jeżeli jest osoba wśród nas która zna sie na prawie kościelnym i mogłaby sie
                    zemną spotkać prosze o kontakt na meila mam kilka pytań a jak na raźie nikt z
                    mojego otoczenia niepotrafi mi na nie odpowiedzieć obiecuje anonimowość
                    miisiu wielkie dzieki ....
                  • emenemki Re: o co chodzi?? 10.08.06, 13:20
                    zonkakrzysia1 napisała:

                    > nietraktuje sakramentów i wiary wywiórczo bo niby dlaczego
                    > mam nie starać sie o chrzest małego skoro nie mam sakramentu ślubu
                    > koscielnego. a własnie dlatego bo jestem chrześcijaninem.
                    Widzisz, chrześcijanie wierzą, że tylko ślub kościelny - udzielony sobie przez
                    małżonków w kościele, w obecności kapłana - jest ważny. Każdy inny jest
                    związkiem partnerskim i jako taki podpada pod 6te przykazanie.
                    Chrzest z kolei jest nie tylko znakiem, ale również zobowiązaniem się rodziców
                    (rodzica) do opieki i wychowania w wierze chrześcijańskiej. Jeżeli ktoś nie
                    stosuje zasad tej wiary, to nie może za bardzo dać dobrego przykładu dziecku.
                    • zonkakrzysia1 Re: o co chodzi?? 10.08.06, 13:29
                      wierze w ślub kościelny tylko moje zycie sie pokreciło i dlatego go niebedzie
                      • ettee Re: o co chodzi?? 10.08.06, 18:19
                        Skontaktuj się z kimś z "Faktów i Mitów" oni i w prawie kościelnym obeznani i
                        nie raz z takimi sytuacjami mieli pewnie do czynienia
                    • emektb Re: o co chodzi?? 10.08.06, 18:05
                      emenemki z tym ślubem i kapłanem to nie przesadzaj. są sytuacje, kiedy to można
                      bez księdza.
                      • emenemki Re: o co chodzi?? 10.08.06, 18:37
                        emektb napisał:

                        > emenemki z tym ślubem i kapłanem to nie przesadzaj. są sytuacje, kiedy
                        > to można bez księdza.
                        Noś, ale ja pisałem o zwykłej sytuacji :-)
                    • obserwator.ws Re: o co chodzi?? 11.08.06, 00:03
                      A teraz pytanie do "znawców".

                      Jesli teraz zaden ksiadz nie da chrztu temu dziecku to czy za 20 lat, kiedy
                      sam/sama zechce otrzymac sakrament ktos bedzie je pytal czy rodzice maja slub
                      koscielny?

                      Nie nalezy karac dziecka za nieporozumienia rodzicow. Lepiej nie zawrzec slubu
                      kościelnego przed Bogiem, waznego do konca, anizeli pozniej zyc w sprzecznosci
                      z sakramentem malzenstwa.

                      Jezeli rodzice chca, aby dziecko bylo ochrzczone, moim skromnym zdaniem, nikt,
                      ani nic nie powinno im tego zabraniac.

                      Zycie zmienne jest. Sporo w nim niespodzianek. Dobrze, ze nie rodzice nie
                      wpakowali sie w toksyczny zwiazek na "amen".

                      Pozdrawiam
                      • emektb Re: o co chodzi?? 11.08.06, 11:03
                        dziecko jak chrztu nie ma, to idzie do piekła.
                        • ettee Re: o co chodzi?? 11.08.06, 12:40
                          emektb napisał:

                          > dziecko jak chrztu nie ma, to idzie do piekła.
                          >

                          pewien jesteś?
                        • ettee Nieochrzczone dzieci idą prosto do nieba... 06.10.06, 09:36
                          emektb napisał:

                          > dziecko jak chrztu nie ma, to idzie do piekła.
                          >

                          a wcale, że nie:
                          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3665886.html
                          • emektb Re: Nieochrzczone dzieci idą prosto do nieba... 06.10.06, 10:38
                            ettee, z tym co pisałem to taki sarkazm był:)
                            • ettee Re: Nieochrzczone dzieci idą prosto do nieba... 06.10.06, 10:40
                              emektb napisał:

                              > ettee, z tym co pisałem to taki sarkazm był:)
                              >

                              skąd mam wiedzieć, nie znam twojego poczucia humoru ;-)
                              a informacja i tak ciekawa
                      • partyzant76 Re: o co chodzi?? 11.08.06, 11:34
                        > A teraz pytanie do "znawców".
                        >
                        > Jesli teraz zaden ksiadz nie da chrztu temu dziecku to czy za 20 lat, kiedy
                        > sam/sama zechce otrzymac sakrament ktos bedzie je pytal czy rodzice maja slub
                        > koscielny?
                        Do tego nie trzeba być znawcą, wystarczy chwilę się zastanowić. Za 20 lat
                        dziecko będzie pełnoletnie, prawda? Jeśli poprosi o chrzest, będzie to wolna
                        decyzja dorosłego człowieka. Rodzicom osoby pełnoletniej nic do tego, więc nikt
                        nie będzie o nich nawet pytał.
                      • bogini_nocy Re: o co chodzi?? 11.08.06, 17:30
                        obserwator.ws napisał:

                        > A teraz pytanie do "znawców".
                        >
                        > Jesli teraz zaden ksiadz nie da chrztu temu dziecku to czy za 20 lat, kiedy
                        > sam/sama zechce otrzymac sakrament ktos bedzie je pytal czy rodzice maja slub
                        > koscielny?

                        to proste pytanie, zatem jeżeli sie chwilę zastanowisz to może sam odnajdziesz
                        odpowiedź...:-D Nie bój się myśleć...



                        > Nie nalezy karac dziecka za nieporozumienia rodzicow.

                        a jaka to kara dla dziecka? Przecież jak dziecko dorośnie to będzie mogło samo
                        podjąć decyzję.


                        Lepiej nie zawrzec slubu
                        > kościelnego przed Bogiem, waznego do konca, anizeli pozniej zyc w
                        sprzecznosci
                        > z sakramentem malzenstwa.
                        Jezeli rodzice chca, aby dziecko bylo ochrzczone, moim skromnym zdaniem, nikt,
                        > ani nic nie powinno im tego zabraniac.


                        a czy dziecko tego chce? Czy są podstawy do tego, aby przypuszczać, że rodzice
                        mówią poważnie przyrzekając w kościele, że zrobią wszystko aby wychować dziecko
                        w wierze? Jak mogą być w tym wiarygodni, skoro publicznie udowadniają, że do
                        wiary podchodzą z przymróżeniem oka, skoro przyjmują z wiary tylko to co jest i
                        wygodne...
                        Moim skromnym zdaniem nie ma to nic wspólnego z wiarą....może raczej z
                        tradycją...


                        >
                        > Zycie zmienne jest. Sporo w nim niespodzianek. Dobrze, ze nie rodzice nie
                        > wpakowali sie w toksyczny zwiazek na "amen".
                        >
                        > Pozdrawiam
    • triwet i co ukruciłaś? 11.09.06, 15:09
      zonkokrzysia
      ukruciłąś już czy ciągle ukracasz??
      • zonkakrzysia1 Re: i co ukruciłaś? 11.09.06, 15:29
        wszystko w trakcie jestem w stałym kontakcie z interwencją
        • misiio Re: i co ukruciłaś? 11.09.06, 15:43
          I co ten kontakt Ci da? Ośmieszysz się i tyle. Już było walcowanie i co?
          Chyba że masz już nowy adres.
          A tak z drugiej strony to patrząc ze strony kościoła to on ma rację.
          Przerabiałem to.
          • ettee Re: i co ukruciłaś? 11.09.06, 20:42
            misiio napisał:

            > I co ten kontakt Ci da? Ośmieszysz się i tyle. Już było walcowanie i co?

            co to znaczy walcowanie?
    • magda.aniol Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 11.09.06, 21:29
      Nie jestem teologiem, uważam jednak, że duchowny nie powinien odmawiać dziecku
      sakramentu chrztu. Dziecko jako odrebna istota nie może ponosić ofiary za czyny
      rodziców. Spróbuj może ochrzcić dziecko poza Siedlcami. Acha i moje
      spostrzeżenie - zakonnicy są dużo bardziej ludzcy niż księża, może tam spróbuj
      udać się po pomoc.
      • bogini_nocy Re: niemirka ma bardzo długie łapy ale ja je ukru 12.09.06, 09:20
        magda.aniol napisała:

        > Nie jestem teologiem,

        nie da się tego ukryć

        uważam jednak, że duchowny nie powinien odmawiać dziecku
        > sakramentu chrztu.

        duchowny nie odmawia dziecku, bo dziecko przecież nie prosi o ten chrzest.
        Duchowny odmawia rodzicom, którzy sprawiają wrażenie, że są przypadkowymi
        wyznawcami wiary.


        Dziecko jako odrebna istota nie może ponosić ofiary za czyny
        >
        > rodziców.

        a jaka to ofiara? Jak dorośnie to dziecko samo zdecyduje, czy jest
        zainteresowane chrztem czy też nie, bez fałszywej deklaracji rodziców, którzy
        pod Krzyżem, nazwijmy to: ślubują, że wychowają dziecko w doktrynie
        katolickiej....pusty smiech mnie ogarnia...:-D

        Spróbuj może ochrzcić dziecko poza Siedlcami.

        Cudowna rada, tak, poza Siedlcami może uda się zrobić szopkę :-DDD

        Acha i moje
        > spostrzeżenie - zakonnicy są dużo bardziej ludzcy niż księża, może tam
        spróbuj
        > udać się po pomoc.

        Ludzie, skąd Wy sie bierzecie!!!! :-D

        PS.
        Moje uwagi nie są osobistymi wycieczkami w kierunku założycielki wątku, gdyż
        pobieżnie znam jej wyjątkową sytuację.
        Moje uwagi dotyczą osób żyjących w związkach bez ślubu (w moich oczach mają do
        tego pełne prawo - to ich sprawa), którzy dziwią się, że ksiądz ma wątpliwości
        gdy biegną po chrzest dla dziecka (zwykle nie mają do tego prawa, ale trudno im
        w to uwierzyć) i go nie dostają tak jak masła w sklepie. Przeecież postawa
        takich osób to kpina i dowód na to, jak marnymi jesteśmy katolikami....

        Bogini
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka