Dodaj do ulubionych

analfabetyzm w Siedlcach

20.11.08, 22:29
Co to oznacza?
Ile osób w Siedlcach i na forum Siedlce potrafi rozumieć, co czyta?
Ile osób umie dyskutować, nie obrażając innych?
Ile osób jeszcze potrafi toczyć dyskusje, jak kiedyś się odbywały (za czasów,
jak pod tym nickiem występowałem?)
Kto potrafi i komu się jeszcze chce przeprowadzić ostrą dyskusję, prawie rzeź
na argumenty, jednocześnie nie atakując osoby?

Czy oprócz paru rozsądnych osób reszta to typowi małomiasteczkowcy, którym się
wydaje, że są nie wiadomo kim?
Dumni z siebie, swojego stanu posiadania?
Kaszkietowcy, myjący bo sobotę samochód, który stoi w garażu.
Chodzący do kościoła, bo tak wypada.
Umoralniający wszystkich, a w domu bijący żony?
Roszczeniowcy narzekający na podatki, a sami płacący 1000pln w PIT (albo i mniej)
Jak to z Wami jest? Gdzie się znajdujecie? Co Was kole w oczy u sąsiadów? W
czym jesteście nie do pobicia?
Gdzie przechowujecie słomę?
Do nikogo nie piszę personalnie, więc żeby nie było, że konkretnie kogoś
oskarżam o słomę.

Wsadzam kij w mrowisko.
Zróbmy ostrą dyskusję. Jak ktoś jest przeczulony, to niech tu nie pisze (w tym
wątku, bo forum jest dla wszystkich)
Obserwuj wątek
    • jah.jah pokój i miłość w Siedlcach 20.11.08, 22:42
      mości gaziarzu nie mąć wody i nie odwracaj kota ogonem że jest źle
      na forum bo wszyscy tu obecni wiemy że jest bombowo więc take it
      easy peace and love
    • kanye Re: analfabetyzm w Siedlcach 20.11.08, 22:42
      No prosze, mysle,ze wiele osob bedzie czulo sie obrazonych stwierdzeniem o
      kaszkietowcach, stojacych pod kosciolem w niedziele albo non stop narzekajacych
      na wszystko dookoła. Takich osob jest w siedlcach duzo. bardzo duzo. Niestety
      nawet w kosciele sa promowane zachowania typowo pozerskie,udawane, typu :
      przekazywanie znaku pokoju - kiwanie byle szybciej z prawa na lewo glowa nie
      wiedzac nawet po co jest ten gest. w innych bardziej cywilizowanych krajach taki
      znak pokoju naprawde mozna poczuc- nawet od murzyna czy azjaty.
      tak samo to forum - ile tu jest madrych watkow, krytyki, nickow - patrze wam na
      rece. itp. szkoda,ze niektorzy sa za leniwi, zeby sie do polityki dostac, zeby
      cos zrobic, nawet zostac takim radnym. ma sie za chude uszy
      niestety...siedleckie dyskusje - plotki o tym kto ile zarobil, jaki kupil
      samochod, gdzie polecial na wakacje, "jakiez to on ma znajomosci panie", nie
      mowiac juz o dyskusjach o : zydo-komunie i innych takich bredniach. krytykowanie
      mroczkow - no bo fakt im sie udalo, nikogo z madrali kuba wojewodzki nie
      zaprosil co..a tacy madrzy...nie mowiac juz o zwyklym chamstwie panujacym w tym
      miescie- na silowniach,w barach,klubach. po typowe bezmozgowe zachowanie-
      parkowanie tych "wypasionych" fur na 3 miejscach.
      niestety.siedlce to miasto wielu dumnych ludzi bez zadnego powodu. Ci co
      naprawde odniesli sukces staja niestety z daleka i wyprowadzaja sie z tego
      miasta na prawach powiatu, zostawiajac ten smrodek daleko...
      • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 20.11.08, 23:05
        to nawet nie jest tylko domena Siedlec.
        Narzekanie, narzekanie. To 90% ludziom wychodzi najlepiej.
        Jak ktoś jest inny, wybija się, to jest zły.
        To właśnie wyjątki, czasami kontrowersyjne, zmieniają świat!
        Jak ktoś jeździ wypasionym samochodem, to złodziej. Jak ma dobrą pracę, to po
        znajomości?
        Czym się różnią ludzie, którym się udaje w życiu? Tylko fart? Dlaczego moi
        koledzy ze studiów nie narzekają? Bo ciężko zapracowali na to, co mają.
        Mam tę przyjemność w życiu, że mogę wpływać bezpośrednio na bardzo dużą grupę
        ludzi. I wiecie co pierwsze zrobiłem jako szef? Zapowiedziałem, że nie akceptuję
        narzekania. Każdy może do mnie przyjść i krytykować, podważać moje decyzje. Ale
        ma to robić z głową. Co oznacza z głową? Pokaż, jak sam to zrobisz. Wiele razy
        sadzałem delikwenta w moim fotelu, a ja siadałem na krzesełku. Ja rozmawiałem
        jako pracownik, on jako szef. Wili się, kombinowali i rozumieli (bądź nie, ale
        dostawali szansę), jak to jest wpływać na świat (mikro lub bardzo mikro). Ale po
        jakimś czasie zrozumieli, że mogą wszystko w dziedzinie ograniczeń.
        To samo jest w życiu codziennym. Możemy wszystko. Każdy z nas dostał to samo od
        Boga (czy jak ktoś woli, od losu). Każdy z nas może zarabiać 2000 jak i 30000.
        Każdy z nas mógł kierować życiem, jak chciał. Każdy mógł udawać, że coś robi
        albo robić. Uczyć się lub ściągać. Podejmować ryzyko lub imprezować. Spijać
        śmietankę w wieku 25 lat i szybko ją wypić lub czekać z odcinaniem kuponów.
        "Życie nie jest ani lepsze, ani gorsze od naszych marzeń. Jest po prostu inne".
        Ale to Ty, ja, każdy z nas ma w ręku życie.
        • jah.jah boss 20.11.08, 23:21
          piękne to było raks coś tak jakby niewolnik wyszedł na chwilę przed
          Pana kłaniam się nisko i całuję po nóżkach a może i w pierścień
          • raks5 Re: boss 20.11.08, 23:29
            a jak Ty byś to zrobił?
            Jakbyś zamienił narzekanie na wynik? Jakbyś zmotywował ludzi do zmian? Jakbyś
            chciał osiągać wyniki nie nakazami, ale tym, żeby ludzie przychodzili do pracy z
            radością?
            Jakbyś sprawił, żeby ludzie przestali się bać szefa? Żeby nie drżeli, kiedy go
            spotykają? Jakbyś sprawił, żeby żartowali, czuli się fajnie, kombinowali, jak tu
            wydajniej pracować. Jakbyś to osiągnął podchodząc do tego odpowiedzialnie?
            Umiesz skrytykować. To dobrze. Pierwszy krok jest najważniejszy. Zrób następny.
            Jakbyś zmieniał Siedlce. Co byś zrobił jako prezydent, radny, starosta,
            biznesmen, prezes wielkiej spółki miejskiej? Co mogłoby sprawić, że siedlczanie
            byliby bardziej szczęśliwi?
            Masz pomysły?






            To teraz nałóż na to ramy realności
            • jah.jah wszyscy się śmieją 21.11.08, 11:26
              zasada jest prosta wystarczy spojrzeć na ludzi siedzących na kasach
              w hipermarketach niektórych firm w jednych siedzą ponurzy a w innych
              manager przed rozpoczęciem pracy mówi keep smailing i everybody
              happy miło mi się też zrobiło z tego powodu iż nie warknąłeś tylko
              poprosiłeś chociaż to też instynkt tylko lekko w biznesie wypierany
              • raks5 Re: wszyscy się śmieją 21.11.08, 13:07
                jah.jah napisał:

                > zasada jest prosta wystarczy spojrzeć na ludzi siedzących na
                kasach
                > w hipermarketach niektórych firm w jednych siedzą ponurzy a w
                innych
                > manager przed rozpoczęciem pracy mówi keep smailing i everybody
                > happy miło mi się też zrobiło z tego powodu iż nie warknąłeś tylko
                > poprosiłeś chociaż to też instynkt tylko lekko w biznesie wypierany

                powiedz mi, jak dłgo byś się uśmiechał i jaki to byłby uśmiech,
                gdyby manager powiedział Ci "keep smiling". Ironizujesz moje metody,
                z której jedną w skrócie przedstawiłem, a sam strzelasz z jakimś
                czubkiem góry lodowej. Pracownik w kasie ma wiedzieć, dlaczego ma
                się uśmiechać i być miły dla klienta. Sam nakaz nic mu nie da. To
                będzie tylko zewnętrzna forma. A zasada jest prosta. Jak już coś
                masz robić, to rób dobrze. Jak coś robisz, to nie myśl tylko o dniu
                dzisiejszym, ale o przyszłości. Nie narzekaj na zarobki, ale zwiększ
                swoją wydajność i to jeszcze tak, żeby się więcej nie narobić.

                Tylko wiesz, ja Cię pytałem o miasto, o zmiany w nim, o zarządzanie
                urzędem. A Ty mi o sklepiku. Taka chyba skala Twoich przemyśleń
                • jah.jah wspólna zabawa 21.11.08, 14:10
                  że akurat sklepiku się musiałeś czepić a nie wyłapałeś tego że jest
                  to sieć sklepów zapewniająca asortyment od żywności po elektronikę
                  na całym świecie nie wspominając już tutaj o sieciach fast foodów
                  gdzie widać radość personelu a co za tym idzie radość klientów a
                  wszystko w formie zabawy keep smiling
                  • raks5 Re: wspólna zabawa 21.11.08, 15:42
                    dziwne teorie głosisz. Gdyby zabawa w keep smiling była taka prosta,
                    mielibyśmy wszędzie zadowolonych klientów, pracowników, ludzi.

                    Mogę mówić ludziom, żeby się uśmiechali jak widzą audit czy
                    kontrolę, bo to od razu inaczej wygląda. Ale na co dzień muszę
                    pracowac nad tym, żeby mieli minę taką, jak im się chce, ale żeby im
                    się chciało. I jeszcze żeby wiedzieli, co mają z tego, że im się
                    chce.

                    Wciąż jednak próbuję Cię zmotywować do recept. Prezydent miasta
                    powie keep smiling i wszystkim się będzie dobrze żyło? Czy
                    zintegruje się z mieszkańcami, na co draga połowa będzie narzekać.
                    Konkrety, konkrety panię mądralo.
                    Nie odpowiedziałeś na żadne pytanie. Do keep smiling trzeba stworzyć
                    podstawy. A uśmiech na twarzy to już naprawdę tylko wierzchołek góry
                    lodowej, jeśli w ogóle kojarzysz, o czym piszę
                    • jah.jah wojowniku cierpliwości 21.11.08, 16:00
                      nie mówiłem nic o prostocie tej zabawy wszak tkwią w nas silne
                      instynkty walczące z tym by zdjąć z nas uśmiech i przekształcić w
                      złych wojowników oczekujących ofiary na polowaniu zaobserwuj
                      społecznośći które nauczyły się bawić w keep smiling usa united
                      kingdom to oni wciągają wszystkich do tej gry bo są najbardziej
                      cierpliwi i potrafią wyczekać długo swoją ofiarę ale nie zjadają jej
                      tylko każą jej się cieszyć swoim przykładem spróbuj jeśli nie umiesz
                      zatrudnij managera który miał doświadczenie w prowadzeniu firmy
                      metodą keep smiling:)
        • falszywy_klamca Re: analfabetyzm w Siedlcach 22.11.08, 21:41
          Może to nie do końca związane z tematem, ale skoro już wspomniałeś o swojej
          metodzie na krytykę innych, to uważam, że nie jest ona najlepsza.
          Pracownikowi może się dana sytuacja nie podobać, ale może nie mieć na tyle
          doświadczenia, albo wiedzy, aby zaproponować lepsze rozwiązanie. Przykład:
          obecna sytuacja w służbie zdrowia jest tragiczna, bo tragiczne jest, że trzeba
          czekać po kilka/kilkanaście miesięcy na wizytę u specjalisty, ale jak to
          rozwiązać? Bardziej dotować szpitale przez państwo, czy odwrotnie? Prywatyzacja,
          bo wszystko co prywatne musi jakoś się utrzymywać. Nie wiem czy jest w Polsce
          ktoś kto zna odpowiedź na to pytanie, wie jak poprawić sytuację sprawnie i jest
          świecie przekonany, że to wypali.

          Moim zdaniem najlepszy szef to taki do którego możesz zwrócić się z problemem,
          bo czegoś nie potrafisz zrobić, a on Ci pokarze jak to zrobić. Jeżeli Twój
          wniosek, że w ubikacjach mógłby być papier toaletowy zostanie wysłuchany i
          zrozumiany. Wcale nie musi być wcielony w życie, ważne abym ja wiedział, że mój
          wniosek nie rozpłynął się w powietrzu i kiedyś może zostanie wdrożony.

          To tylko przykłady, możesz sobie je stosować w skali makro.
      • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 20.11.08, 23:18
        i jeszcze jedno.
        Mam wrażenie, że osoby o największych roszczeniach na forum, najbardziej prawi,
        najbardziej się obrażający mogą się najmniej pochwalić choćby tym, że próbowali
        coś dla swoich wielkomiejskich Siedlec coś zrobić.
        Nie wiem, czy było tutaj na kogoś więcej ataków, niż na emetkb. I jakoś się nie
        obrażał, nie pisał skarg, że ktoś go obraził. Brał sprawy w swoje ręce. Był też
        bambii, zwany przez opozycjonistów bambusem. Też nie pamiętam, żeby bronił się
        inaczej, niż na argumenty. Specjalnie wspominam tych dwóch, bo przypominając
        sobie dyskusje z nimi (szczególnie z bambim), nie mogę w sobie wskrzesić
        sympatii do głoszonych poglądów. Ale im bardziej się ścierałem, tym więcej
        sprawiało mi to przyjemności. Im bardziej się nie zgadzałem z wypisywanymi
        bzdurami, tym bardziej ceniłem jako ludzi (nawet jeśli nie poznałem IRL).
        Gdybyśmy zrobili listę największych utyskiwaczy forum, to co można
        przyporządkować im, jako dobroczyńcom Siedlec, Polski, świata?
        • pogus Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 12:28
          W Siedlcach dominuje minimalizm, ewentualnie brak rozmachu w działanich.
          Najlepiej zostawić tak jak jest, zostawić to co się już ma i zna, nie zrobić
          nic, ale narzekać na lewo i prawo , ze jest źle. Mam wrażenie, że miasto boi się
          rozwoju. Z pewnością z czegoś to wynika, że nawet znacznie mniejsze miasta,
          lepiej sobie radzą, mają lepsza infrastrukturę, sprawniej zdobywają środki na
          inwestycje, itp.
          • siedlczanin13 Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 13:52
            Psychoanaliza Freuda dzieli się na trzy podstawowe aspekty,
            pierwszym z nich jest teoria dotycząca funkcjonowania umysłu a
            zachowaniem ludzi kierują instynkty seksualne.
            Tak patrzę na te trzy wątki:
            W Siedcach nie ma juz prawdziwych Siedlczan (39)onkelgebels
            21.11.08, 13:36 Ciąże nieletnich dobre czy złe? (57)adamanonim
            21.11.08, 13:25 analfabetyzm w Siedlcach (10)gaziarz 21.11.08, 13:07
            i myślę,że Freud ma rację.
            • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 15:36
              rozwiń myśl, bo chyba nie tylko ja nie załapałem skrótu myślowego. A
              może być to ciekawa teoria (Fruedem mnie kiedyś nazwano)
              • siedlczanin13 Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 09:37
                raks5 napisał:

                > rozwiń myśl, bo chyba nie tylko ja nie załapałem skrótu myślowego.
                A
                > może być to ciekawa teoria (Fruedem mnie kiedyś nazwano)

                skrócę : "Obywatelu nie pieprz bez sęsu" rysunek A. Mleczk1
    • onkelgebels Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 15:53
      gaziarz napisał:

      > Co to oznacza?
      > Ile osób w Siedlcach i na forum Siedlce potrafi rozumieć, co czyta?
      > Ile osób umie dyskutować, nie obrażając innych?
      > Ile osób jeszcze potrafi toczyć dyskusje, jak kiedyś się odbywały
      (za czasów,
      > jak pod tym nickiem występowałem?)
      > Kto potrafi i komu się jeszcze chce przeprowadzić ostrą dyskusję,
      prawie rzeź
      > na argumenty, jednocześnie nie atakując osoby?
      >
      > Czy oprócz paru rozsądnych osób reszta to typowi
      małomiasteczkowcy, którym się
      > wydaje, że są nie wiadomo kim?
      > Dumni z siebie, swojego stanu posiadania?
      > Kaszkietowcy, myjący bo sobotę samochód, który stoi w garażu.
      > Chodzący do kościoła, bo tak wypada.
      > Umoralniający wszystkich, a w domu bijący żony?
      > Roszczeniowcy narzekający na podatki, a sami płacący 1000pln w PIT
      (albo i mnie
      > j)
      > Jak to z Wami jest? Gdzie się znajdujecie? Co Was kole w oczy u
      sąsiadów? W
      > czym jesteście nie do pobicia?
      > Gdzie przechowujecie słomę?
      > Do nikogo nie piszę personalnie, więc żeby nie było, że konkretnie
      kogoś
      > oskarżam o słomę.
      >
      > Wsadzam kij w mrowisko.
      > Zróbmy ostrą dyskusję. Jak ktoś jest przeczulony, to niech tu nie
      pisze (w tym
      > wątku, bo forum jest dla wszystkich)

      Az boje sie odpowiadac na to wyzwanie, bo mnie zaraz nazwa HITLEREM
      wcielonym, ale chetnie podejme wyzwanie. Robie tylko i wylacznie pod
      jednym warunkiem, ze bedzie to wojna na argumenty a nie na
      ortografie...
      • gaziarz Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 15:58
        onkelgebels napisał:
        >Robie tylko i wylacznie pod jednym warunkiem, ze bedzie to wojna na
        argumenty a nie na ortografie...


        dajesz...

        • kanye Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 17:01
          panowie,blagam mniej wycieczek osobistych o metodach w supermarketach itp. no
          jak to sie ma do watku?
          • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 20:45
            jakie miasto, takie wycieczki
            Choć znam siedlczan, którzy zamiast narzekać, ciężko się uczą w ciepłych krajach
            teraz.
    • gaziarz Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 20:51
      I co? nie będzie żadnej dyskusji?
      Nie widzicie objawów analfabetyzmu, prowincjonalizmu, zacofania w Siedlcach? Nie
      żartujcie! Przecież to tylko zabawa. Krytykując siebie, swoje otoczenie,
      kreujemy atmosferę do zmian. Trzeba najpierw wiedzieć, czego nie lubimy.
      Chyba wątek się źle rozwinął. Założę nowy wątek. Trochę inaczej go trzeba podpuścić
      • jah.jah puścił gazy 21.11.08, 21:01
        mości gaziarzu po trzykroć nie siej podpuchy bo analfabetyzmu w
        naszym mieście nie ma i wszyscy są fajni gdy w tym samym momencie
        zastosują keep smiling
      • onkelgebels Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 21:11
        gaziarz napisał:

        > I co? nie będzie żadnej dyskusji?
        > Nie widzicie objawów analfabetyzmu, prowincjonalizmu, zacofania w Siedlcach? Ni
        > e
        > żartujcie! Przecież to tylko zabawa. Krytykując siebie, swoje otoczenie,
        > kreujemy atmosferę do zmian. Trzeba najpierw wiedzieć, czego nie lubimy.
        > Chyba wątek się źle rozwinął. Założę nowy wątek. Trochę inaczej go trzeba podpu
        > ścić

        Boje sie troche pisac, szczegolnie po ostatnich wydarzeniach ze mna w roli glownej na innym temacie :D Ale prowincjonalizmu jest kupa. Najbardziej mnie drazni znieczulica i brak odpowiedzialnosci za otocznie, oczywiscie na roznych plaszczyznach zycia codziennego. Tzw "wyuczona nieudolnosc" i takie tam. Jakos zasciankiem wieje mi to wszystko nie wiem dlaczego, moze dlatego, ze mnie inaczej wychowano i wszelkiej masci zaniechanie i brak akcji jest dla mnie nie do przyjecia. A niesetety wlasnie tym w Siedlcach ostatnio smierdzi. Na stoleczkach siedza, zrobia parking - gawiedz sie cieszy, impreze nad zalewem z piwem i disco polo - gawiedz cieszy sie jeszce bardziej.

        Absolutny brak smaku i pomyslu na zmiane. To wszystko jest jazda po najmniejszej linii oporu, bo jak juz napisalem wczesniej idzie taki towar na jaki jest popyt. Wszystko to prowadzi do jednego wniosku: jezeli ludziom w naszym miescie odpowiada "obornik" to go dostana...
        Wydaje mi sie, ze wszedzie tam gdzie jest inowacja (rowniez myslowa) pojawia sie szeroko pojety rozwoj. A Siedlce wydaja sie stac w martwym punkcie, kozim rogu, czy jak kto woli zapetlily sie w swojej
        prowincjonalnosci...


        No i jeszce ten Borubar nam szwankuje :D
        • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 21:33
          to się nie bój, tylko pisz
          i nie zgodzę się, że w każdym wymiarze Siedlce są takie zacofane w stosunku do
          innych miast i miasteczek podobnej wielkości.
          Marazm w jakimś zakresie istnieje wszędzie. Mieszkałem przez ostatnie pięć lat
          to tu, to tam. Od Warszawy, przez miasteczka 3700, 15000 i 40000 mieszkańców i
          nie wyglądamy blado. Ale potencjał mamy. Potencjał niewykorzystany
          • kanye Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 21:49
            A ja mam taka watpliowsc, i chyba powinienem ja zamiescic w watku o rodowitych
            mieszkancach siedlec. Czym sie roznia siedlce od igan albo stoku lackiego , czym
            sie roznia siedlczanie od mieszkancow wisniewa, biard, kotunia?? no czym??? dla
            mnie niczym.siedlce - miasto to tylko okreslenie administracyjne. bo jesli
            mowimy o miescie to w porownianiu z miedzyrzecem podlaskim to mamy pewnie kilka
            swiatel wiecej no i mcdolanda. cos wiecej?? niestety przyznajmy sie do
            tego,siedlce to przedmiescie warszawy jedynego miasta w naszym
            zasiegu,siedlczanie to tez kupa gburow drobnych cwaniaczkow,zazdrosnikow. ci co
            czegos chca jest ich malo albo wyjechali bo trudno im zniesc nude tego miasta a
            ci co probuja do siedlec cos zaadoptowac chociaz na moment- kabarety koncerty to
            nawet na tym forum wielka krytyka- a kogo on zna ile na tym zarobi i takie tam.
            • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 22:20
              jak ktoś mieszka na wsi, to chociaż jest w mniejszości. Bo już ponad połowa
              ludzkości mieszka w miastach
            • misinka81 Re: analfabetyzm w Siedlcach 21.11.08, 22:21
              Wybacz, ale nie czuję się ani gburem ani cwaniaczkiem, a o
              mieszkaniu w Warszawie bynajmniej nie marzę...
      • emektb Re: analfabetyzm w Siedlcach 22.11.08, 17:36
        będzie dyskusja jeśli se życzysz :)), ale czy na pewno ja mam
        narzekiać na to co w siedlcach i ludziach? :)) mogę być straszny
        • kanye Re: analfabetyzm w Siedlcach 22.11.08, 20:36
          Siedlce niestety zamykaja horyzonty,jak sie tam za dlugo siedzi to mozna utknac.
          dla niektorych wyjazd do warszawy do kina to wydarzenie na miare miesiaca! znam
          pare takich osob,ktore pod wzgledem finansowym maja sie bardzo dobrze, ale jak
          im proponuje wypad do warszawy nawet na kawe, na spacer po starym miescie w
          swieta, na zwykle porzadne kino z dobrym naglosnieniem to az sie boja...ze to
          daleko, och jak daleko..no i siedza wszyscy kisza sie w tych siedlcach gdzie
          najwieksza atrakcja to jest teraz pewnie mcdonald, zlopanie piwa, i gadanie o
          niczym.....NUDA NUDA NUDA NUDA...mozna przespac zycie w tych siedlcach....
          • misinka81 Re: analfabetyzm w Siedlcach 22.11.08, 20:51
            Czasami wydarzenie miesiąca jest lepsze, jak coś co ma się pod nosem
            i wcale z tego nie korzysta. Nie zawsze ten, co mieszka w Warszawie,
            chodzi do teatru, biega non stop do Multikina itp. Wolę mieć to
            wydarzenie miesiąca, kiedy normalne wyjście robi się bardziej
            odświętne i ciekawsze. Byłam teraz niedawno w teatrze, cieszy mnie
            to, ale proszę nie rób z tego takiego wielkiego halo. Mam wrażenie,
            że dla Ciebie świat to Warszawa i nic więcej. Przyjemny spacer w
            miłym towarzystwie, dobrą kawę i świetne spotkanie w pubie można
            mieć w Siedlcach i nie potrzebuję pojechać do Warszawy, by się
            dowartościować, że to właśnie tam piłam piwo...Mam potrzebę to jadę,
            ale nie po to by leczyć kompleksy.
    • falszywy_klamca Re: analfabetyzm w Siedlcach 22.11.08, 21:32
      Kolejny temat o tym jakie to siedlce są wiochą... Ja pier... . Następny koleś
      który leczy swoje kompleksy, bo mieszka w siedlcach. A może to ten sam, tylko
      nick se zmienił?
      Ciągłe narzekanie na WSI, bo parkują krzywo, bo jeżdżą szybko, bo sikają na
      ulice. Później znowu najazd na WSI, bo cieszy ich browar nad zalewem i McDonald's.

      Prawdziwi siedlczanie z dziada pradziada oburzają się na tą całą wiochę i jeżdżą
      dowartościować się gdzie? Do Wawy LOL Tacy z nich patrioci.

      Ale pewnie jestem takim wiochmenem, bo mi to nie przeszkadza. Samochód myję bo
      lubię i mycie sprawia mi przyjemność, a i jeździć czystym jakoś przyjemniej. Do
      Kościoła też chodzę bo wypada, pytanie tylko co komu do tego? To ksiądz się
      wkurzać powinien, że jego kazań nie słuchają tylko myślą o dupie maryny.
      No i na pewno jestem sadystą który w domu bije żonę, psa i kota. No bo jakby
      inaczej?

      Rozumiem, że nie można być optymistą zawsze, bo sam mam alergię na pewną grupę
      ludzi, aczkolwiek nie jest to zjawisko lokalne, typowe dla naszego miasta, ale
      ogólno-społeczne.
      • kanye Re: analfabetyzm w Siedlcach 22.11.08, 21:47
        ja nie narzekam na WSI, ja narzekam jak juz na WS. i szczerze mowiac,nie oceniam
        po rejestracjach a po zachowaniu. po pierwsze: moje wypowiedzi rozpoczalem od
        pytania czym sie roznia wielcy siedlczanie z dziada pradziada - wow, od ludzi z
        okolicznych wsi, dla mnie niczym.bo gdzie jest tak wielka roznica miedzy
        "rodowitymi siedlczanami" a okolicznymi rodowitymi mieszkancami wisniewa, czy
        pruszyn pienki??co czyni siedlczan taka niesamowita grupa"rodowa"?? NIC.
        niektorzy robia z siebie wielkich rodowych siedlczan,z jakiego powodu?dlatego,ze
        miejsce urodzenia to szpital na starowiejskiej ? - strasznie imponujace.
        po drugie, tak sie akurat zlozylo,ze nie musze sie jezdzic do warszawy leczyc
        kompleksow i nie jest to dla mnie wydarzenie miesiaca, ale nie bede tlumaczyl.
        chcialem tylko pokazac przyklad tego marazmu, ktory panuje w tym miescie,
        takiego swoistego smrodku,beznadziejnego zycia - "o tak o". niestety plan,
        niektorych moich kolegow i to wydawaloby sie inteligentnych, mlodych - przed 30
        wyglada tak - praca, silka,obiad,spac. sobota praca,obiad, jakis bar najebka i spac.
        no i nie wiem czy desygnatem slowa patriota jest ktos kto boi sie wyjechac poza
        znak SIEDLCE. zalosne
        smieszy mnie po prostu jak niektórzy na tym forum tak pierdza : mi rodowici
        siedlczanie, wielcy patrioci, patrzymy z niesmakiem w ustach jak ta cholota na
        WSI sie rozbija po naszym wspanialym miescie powiatowym, jestesmy najlepsi bo
        mamy meldunek w siedlcach.
        wszystkie okoliczne wsie sa zazdrosne co?
        • misinka81 Re: analfabetyzm w Siedlcach 22.11.08, 22:01
          Niektórzy mają takie myślenie, ale to akurat jest wszędzie, i w
          dużych i w małych miastach. Ale niestety czasami człowiek chce i no
          kurde nie może. Np. przez cały tydzień, od poniedziałku do dzisiaj,
          od tej 9 do 19 byłam w pracy a później na szkoleniu (jeszcze jutro
          idę). Po takim czymś wybacz, ale moje myślenie jest skierowane
          tylko, by wrócić do domu, zjeść coś normalnego i isć spać. Już nie
          mówię o przygotowaniu innych rzeczy zwiazanych z pracą zawodową,
          dzieciach które czekają na mnie jak na zbawienie i rzeczami, które
          muszę zrobić w domu, np. posprzątać (ostatnio coraz rzadziej). A i
          tak ludzie dziwią się, że mam jeszcze czas czytać książki nie
          związane z pracą, ot tak dla przyjemności. To, co się robi i jak
          robi, nie jest związane z miastem, w którym się mieszka, ale z
          pewnym sposobem bycia, rodzajem myślenia i chęcią.
          • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 23.11.08, 00:02
            i wszystko jasne! Misinka książki czyta i dlatego się tak rzadko na forum pojawia :P
            • misinka81 Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 09:43
              Oj niestety nie :( Ja teraz wpadłam w robotę po uszy, jeszcze jedną
              wzięłam dodatkową i spełniam się zawodowo :) Z jednej strony to
              fajne, jak tyle rzeczy do zrobienia, adrenalina, bo muszę zdążyć, tu
              napisać, tu zrobić prezentację, tu szkolenie i takie tam, ale kurcze
              nie mam czasu na nic, na forum też niestety :( A jeszcze nie miałam
              przez tydzień internetu w domu, bo mi dopiero teraz założyli (domtel)
              i czułam się odcięta od świata. Za krótka ta doba o połowę
              conajmniej... A Ty chyba się mocno nudzisz ;)
        • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 23.11.08, 00:04
          kanye napisał:

          > wyglada tak - praca, silka,obiad,spac.

          a co Ty masz koleżko do siłki? bo rozumiem, że praca, obiad i spać jest
          dopuszczalne nawet w Nowym Jorku
        • falszywy_klamca Re: analfabetyzm w Siedlcach 23.11.08, 01:59
          > ja nie narzekam na WSI, ja narzekam jak juz na WS. i szczerze mowiac,nie ocenia
          > m
          > po rejestracjach a po zachowaniu.
          Z tymi rejestracjami to takie uproszczenie. Łatwiej mi napisać WSI, niż "ludzie
          z okolicznych wiosek".

          moje wypowiedzi rozpoczalem od
          > pytania czym sie roznia wielcy siedlczanie z dziada pradziada - wow, od ludzi z
          > okolicznych wsi, dla mnie niczym.bo gdzie jest tak wielka roznica miedzy
          > "rodowitymi siedlczanami" a okolicznymi rodowitymi mieszkancami wisniewa, czy
          > pruszyn pienki??co czyni siedlczan taka niesamowita grupa"rodowa"?? NIC.
          > niektorzy robia z siebie wielkich rodowych siedlczan,z jakiego powodu?dlatego,z
          > e
          > miejsce urodzenia to szpital na starowiejskiej ? - strasznie imponujace.
          I ja się z tym zgadzam. Nie widzę różnicy między kimś kto mieszka w Siedlcach i
          jego pradziadowie też tutaj mieszkali, od kogoś kto wychował się na wsi, gdzieś
          w Borkach Siedlecki, czy Wiśniewie. Tzn. czasami widzę, z tym, że na plus dla
          tych ze wsi, ale to już inna para kaloszy.

          > po drugie, tak sie akurat zlozylo,ze nie musze sie jezdzic do warszawy leczyc
          > kompleksow i nie jest to dla mnie wydarzenie miesiaca, ale nie bede tlumaczyl.
          Do Warszawy przyjemnie jest pojechać (dla mnie) na krótko, bo stolica ma swoje
          plusy, których Siedlce nie będą nigdy mieć, ale Wawa ma też tak gigantyczne
          minusy, że z ulgą wjeżdżam do siedlec nie widząc tego co w wawie.

          > wyglada tak - praca, silka,obiad,spac. sobota praca,obiad, jakis bar najebka i
          > spac.
          Każdy wybiera sobie to co chce. Jeden zatraca się w pracy, drugi pracuje na
          odwal i patrzy byleby już minęło te 8 godzin. A ja powiem, że jak się pracuje
          10-12 godzin, to nawet na ta siłkę nie ma czasu. Tylko, że to nie zalezy od
          miasta. Myślisz, że w Wawie ludzie po pracy są aktywni w swoim hobby? Mają
          jeszcze gorzej, bo zanim dojadą z roboty do domu, to mija 1,5 godziny. Mniej
          więcej tyle, co czas podróży zwykłym pociągiem relacji Wawa-Siedlce LOL.

          > smieszy mnie po prostu jak niektórzy na tym forum tak pierdza : mi rodowici
          > siedlczanie, wielcy patrioci, patrzymy z niesmakiem w ustach jak ta cholota na
          > WSI sie rozbija po naszym wspanialym miescie powiatowym, jestesmy najlepsi bo
          > mamy meldunek w siedlcach.
          > wszystkie okoliczne wsie sa zazdrosne co?
          Ja jestem tego samego zdania. Uważam, że jeżeli kogoś podnieca Mcdonad's i piwko
          nad zalewem, to dlaczego mu tego odmawiać? Chcesz czegoś więcej? Super klubu
          rockowego, wieczorku poetyckiego? Działaj, może się uda.

          Mnie nie przeszkadza, że część siedlec jest sypialnią warszawy.
      • jah.jah siedlce poetyczne disco 22.11.08, 21:52
        siedlczanin w warszawie to tak jakby english man in new york fajnie
        jest zabawić się w stolicy dobrą furą pobujać obok tramwaje a
        później wrócić pod jacka na kebaba i jakieś disco
    • emektb Re: analfabetyzm w Siedlcach 23.11.08, 17:19
      no to tak sobie pomyślałem trochę i wymyśliłem, że wielu z nas
      narzeka na korki w mieście. i zauważyłem co najmniej dwa
      rozwiązania. jedno z nich polega na używaniu, w pokonywaniu
      stosunkowo krókich dystansów, dwóch nóg. drugie na kulturze, a
      zarazem zwyczajnym przestrzeganiu przepisów, a więc ustepowaniu
      pierszeństwa pieszym. podejrzewam, że dość skutecznie upłynniłoby to
      ruch.
      inną sprawą jest problem parkowania, którego nie rozwiąże burzenie
      następnych kamienic by powstałe po nich place wysypać tłuczniem i
      posadzić na krześle babę. tu niestety i z bólem serca oraz kieszeni
      jestem w stanie zgodzić się na płatne parkowanie w centrum miasta.
      niech tu sobie ludzie gadają co chcą, ale ja osobiście dostaję
      szału, kiedy usiłuję zaparkować auto i nie mam gdzie, bo całe miasto
      zastawione jest wsi, llu, wsk i innymi tego typu rejestracjami.
      uważam, że płatne strefy częściowo zlikwidują ten problem a
      przynajmniej zasilą miejski budżet z kieszonki nie tylko mojej i
      innych osób mieszkających w mieście, ale również z kieszonek
      właścicieli aut o wymienionych wcześniej rejestracjach.
      • falszywy_klamca Re: analfabetyzm w Siedlcach 23.11.08, 21:12
        LOOOL

        1.Na korki kultura za kierownicą to za mało. Jeżeli dane skrzyżowanie ma
        przepustowość 10 samochodów na minutę, a tych samochodów jest 30 na minutę, to
        żadne uśmiechy zza kierownicy, przepuszczanie się nawzajem nie zlikwiduje problemu.

        Problem mogą zminimalizować obwodnice miasta, budowanie szerszych węzłów
        komunikacyjnych, itp.

        2.A to wredziochy te WSI. Chamidła przyjeżdżają do nas, a przecież mają 2 razy
        dziennie autobus podmiejski. Na cholerę pchają się swoimi rumplastymi autami?
        Wyjście? Budowa parkingów podziemnych. Bo nikt mi nie wmówi, że parking na max
        20 poupychanych aut pod urzędem 80 tys. miasta to dużo.
        • wredzioch Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 07:39
          falszywy_klamca napisał:

          > 2.A to wredziochy te WSI.

          To one też ;) (zaskoczony)
        • onkelgebels Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 13:14
          falszywy_klamca napisał:

          > LOOOL
          >
          > 1.Na korki kultura za kierownicą to za mało. Jeżeli dane
          skrzyżowanie ma przepustowość 10 samochodów na minutę, a tych
          samochodów jest 30 na minutę, to żadne uśmiechy zza kierownicy,
          przepuszczanie się nawzajem nie zlikwiduje problemu.
          > Problem mogą zminimalizować obwodnice miasta, budowanie szerszych
          węzłów komunikacyjnych, itp.

          A po co i tak przyjada do miasta swoimi WSI WSK i LLU
          bolidami...przeciez oni nie chca jechac dookola miasta tylko do
          centrum bo tam maja jakies sprawy wiec jak budowa obwodnicy ma sie
          do tego temtu ? Przeciez ci co chca miasto objechac to juz to robia
          bo jedna obwodnica juz jest. Druga fakt przydalaby sie ale to nie
          rozwiazuje problemu w zaden sposob ( A jeszcze jak kaszkietowcy beda
          musieli placic za paliwo wiecej bo objazd to dluzsza trasa to moze
          to miec efekt odwrotny do zalozonego )



          > 2.A to wredziochy te WSI. Chamidła przyjeżdżają do nas, a przecież
          mają 2 razy
          > dziennie autobus podmiejski. Na cholerę pchają się swoimi
          rumplastymi autami?
          > Wyjście? Budowa parkingów podziemnych. Bo nikt mi nie wmówi, że
          parking na max
          > 20 poupychanych aut pod urzędem 80 tys. miasta to dużo.

          To niech sobie za te parkingki zaplaca sami a nie z naszych
          miejskich pieniedzy.

          Dodam, ze popieram Emila. Fajny pomysl z platnym parkingiem.
          Zakladam, ze miasto zostaloby wyczyszczone i zarobione przy okazji.
          • falszywy_klamca Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 17:23
            > A po co i tak przyjada do miasta swoimi WSI WSK i LLU
            > bolidami...przeciez oni nie chca jechac dookola miasta tylko do
            > centrum bo tam maja jakies sprawy wiec jak budowa obwodnicy ma sie
            > do tego temtu ?
            Aha, a to chcesz zabronić ludziom wjazdu do Siedlec? Na logikę. Ty jako
            mieszkaniec miasta masz wszędzie blisko i możesz przejść się na piechotę. Jeżeli
            w Siedlcach nie ma korków (czyli np. o północy) to autem z jednego końca w drugi
            przejedziesz w max 10 minut - takie to wielkie miasto. Nie możesz chodzić na
            piechotę? Przecież takie LLU musi pokonać z 10 km do samych granic miasta.
            Zresztą chcąc przejechać z Wiśniewa do Sokołowa jedziesz przez Siedlce i już
            jest problem.

            > To niech sobie za te parkingki zaplaca sami a nie z naszych
            > miejskich pieniedzy.
            Czyli rozumiem, że jakby wybudowali pod urzędem miasta parking podziemny to byś
            z niego nie korzystał?
            Poza tym, nie musisz korzystać, ważne, że ktoś inny z tego skorzysta i już
            "zwykłe parkingi" będą luźniejsze.

            > Dodam, ze popieram Emila. Fajny pomysl z platnym parkingiem.
            > Zakladam, ze miasto zostaloby wyczyszczone i zarobione przy okazji.
            Dobry pod warunkiem, że płaci każdy, nawet mieszkaniec kamienicy przy
            Kilińskiego. Albo płacisz za parkowanie pod oknem, albo stawiasz samochód na
            obrzeżach miasta albo kup sobie garaż.
            Miejsce parkingowe pod kamienicą na Kilińskiego (i wszędzie w centrum) jest tak
            samo moje, jak i Twoje, więc dlaczego to Ty masz tam parkować za friko?
            • emektb Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 22:51
              drogi kłamco nie lubię nadinterpretacji czyichś wypowiedzi, albo
              masz problem z rozumieniem słowa pisanego albo coś innego. i nie
              rozumiem dlaczego ludzi ze wsi od chamów wyzywasz. jesli zaś chodzi
              o płatne parkowanie to kto twoim zdaniem ma nie płacić? bo jakieś
              dziwne insynuacje pojawiają się w twoich wypowiedziach

              pozdrawiam
    • no_login Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 09:30
      > Roszczeniowcy narzekający na podatki, a sami płacący
      > 1000pln w PIT (albo i mniej)

      Dla upewnienia się, masz na myśli
      podatek płacony co miesiąc
      czy sumę za cały rok?

      P.S. Pacynki,...
          Pacynki mogą wprowadzać w błąd.
          Zwłaszcza nowych użyszkodników
      • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 09:32
        rocznie
        • no_login Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 09:35
          W taki razie bez obaw mogę domagać się
          odpowiedniego wydawania
          moich pieniędzy :-)
    • kerac32 Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 13:22
      gaziarz napisał:

      > Czy oprócz paru rozsądnych osób reszta to typowi
      małomiasteczkowcy, którym się
      > wydaje, że są nie wiadomo kim?
      > Roszczeniowcy narzekający na podatki, a sami płacący 1000pln w
      PIT (albo i mnie
      > j)

      Policz sobie od jakiej podstawy opodatkowania będzie należny
      podatek w wys. 1000 pln rocznie, a następnie podziel tą wartość
      przez 12 miesięcy i zobacz jaka to "wielka" kwota.:/
      Czy wtedy do tych "paru rozsądnych osób" nadal będziesz zaliczał
      również siebie?
      • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 17:22
        kerac32 napisał:
        > Policz sobie od jakiej podstawy opodatkowania będzie należny
        > podatek w wys. 1000 pln rocznie, a następnie podziel tą wartość
        > przez 12 miesięcy i zobacz jaka to "wielka" kwota.:/

        też byłem zszokowany. Ale sprawdź sobie w necie (nawet na tym forum), ile
        procent ludzi zapłaciło podatek bezpośredni chociaż tej wysokości
    • emektb Re: analfabetyzm w Siedlcach 24.11.08, 23:13
      nie rozumiem też dlaczego całe miasto jest wyłożone tą obrzydliwą
      czerwoną kostką z domieszką szarej. jak myślicie czy istnieją jakieś
      inne materiały, z których można by budować nawierzchnie chodników?
      • onkelgebels Re: analfabetyzm w Siedlcach 25.11.08, 00:59
        emektb napisał:

        > nie rozumiem też dlaczego całe miasto jest wyłożone tą obrzydliwą
        > czerwoną kostką z domieszką szarej. jak myślicie czy istnieją jakieś
        > inne materiały, z których można by budować nawierzchnie chodników?
        >

        Ja proponuje "BETON" ;) (znaczenia slowa beton prosze sie domyslac we wlasnym zakresie)

      • raks5 Re: analfabetyzm w Siedlcach 25.11.08, 01:15
        a czym byś wyłożył chodniki?
        Oczywiście w ramach rozsądku finansowego?
        Moim zdaniem jest to znacznie lepsze od płyt betonowych a za bardzo nie kojarzę,
        żeby gdzieś było coś lepszego (wciąż z założeniem ograniczeń finansowych)
        Ale nie rozwijam tematu, bo mnie zaraz adamanonim zjedzie za odchodzenie od wątku :)
        • emektb Re: analfabetyzm w Siedlcach 25.11.08, 08:22
          rozsądek finansowy nijak ma się czasami do estetyki. gdybyśmy mieli
          skupić się tylko na oszczędnościach, to ja proponuję chodniki z
          piachu, bo będą tańsze.
          oprócz kostki są jeszcze takie materiały jak asfalt (aranżowany
          łącznie z innymi materiałami), płytki z betonu zmywanego (z fakturą
          z kamieni lub żwiru), kostka granitowa, płyty granitowe, bruk
          bazaltowy, płyty z piaskowca i wiele innych. nie wszystkie też są -
          z tego co się orientuję, a mogę być w błędzie - droższe od kostki
          betonowej.
          a moim zdaniem wcale nie jest lepsza kostka betonowa od płyt
          betonowych - szczególnie, że te ostatnie nie mają już wyglądu tych
          kładzionych w siedlcach przez brata pewnego znanego pana polityka.
      • misinka81 Re: analfabetyzm w Siedlcach 25.11.08, 08:16
        A kostka w kolorze np. granatowym i żółtym też może być, czy nie
        przejdzie selekcji?:)
        • emektb Re: analfabetyzm w Siedlcach 25.11.08, 08:23
          rzeczywiście fajnie by było gdyby przynajmniej kolorystycznie
          miejscami uatrakcyjnić wygląd chodników, ale i tak rzygać mi się
          chce już od tej kostki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka