03.03.06, 15:12
Dzisiaj pierwszy raz wyszłam z chłopakami na spacer. Troszkę było
zamieszania. Tylko wyszlismy i malutki zaczął płakać w wózku,bo głodny. Potem
starszego nie mogłam wołami do domu zaciągnąć... ech...
Podpowiedzcie mi jak mogę usprawnić spacery? Kogo pierwszego ubierać -
młodszego, starszego, czy siebie?
Obserwuj wątek
    • agutek10 Re: spacer 03.03.06, 15:22
      ha, ha - chetnie posłucham takich rad - mnie tez to czeka wink. Na razie tak
      się składało, że w spacerach z moim dwulatkiem i trzytygodniowa córeczką
      towarzyszyła mi mama albo mąż, ale samej też trzeba będzie wkrótce wyjść...
      Pocieszam się, że jak przyjdzie wiosna to ruszą place zabaw i na żadne
      bezcelowe spacery po osiedlu nie będę musiała chodzić
    • gopio1 Re: spacer 03.03.06, 15:32
      Sprobuj tak:
      Najpierw zaloz buty Starszakowi, potem ubierz Malego, otworz okno i go poloz, gdzies blisko, zeby
      chlodek na niego polecial. Potem kurtka i czapka starszemu. Siebie na szybko na koncu - ale nie tak
      dokladnie, tylko cos na siebie narzuc - zapiac kurtke, zalozyc czapke czy rekawiczki mozesz juz na
      zewnatrz. Podobnie z rekawiczkami dla dzieci.

      Na szczescie wiosna juz puka do okien, za kilka tygodni odejdzie Wam juz ten problem. wink
      Pozdrawiam cieplo.
    • hanti Re: spacer 04.03.06, 09:00
      ja robiłam tak:
      najpierw zakładałam sobie buty i bluzę (wolałąm zgrzać się sama, niż zeby dzieci
      się zgrzały), potem Kuba spodnie, buty, bluza. Potem Karolka w rozpięty
      kombinezon do wózka. Potem nasze kurtki na na dół. A przed samy wyjściem z
      klatki zakładałam wszystkie czpki, szaliki itp, zapinałam kurtki, kombinezon. I
      w drogę smile))
      • r.kruger Re: spacer 04.03.06, 18:40
        ubieram małego, wystawiam na klatkę-ubieram starszego i siebie w tempie
        kosmicznym bo tamten już się drze
        Nim przystąpie do akcji szykuje wszystkie potrzebne ciuchy aby były dosłownie
        pod ręką
        Dla mnie spacery z dwojgiem to wciąż nieopisana mordenga-katastrofa
        • aska_f Re: spacer 05.03.06, 11:44
          ja podobnie jak Hanti, wszystko szykuje zeby bylo pod reka, potem kube w
          kombinezon i buty, ale bez zakladania na gore (same spodnie), potem mloda w
          kobinezon bez zapinania i do wozka, czapki, szaliki i rekawiczki czekaja w
          wozku, potem kubie do konca kombinezon, sobie szybko paltko i do windy. w
          windzie zaczynam kompletowac czapki i szaliki, koncze tuz przed wyjsciem z
          klatki - najpierw kube i na dwor, potem patrycje i my tez idziemy.
          juz mnie nie mecza wspolne samodzielne spacery, choc poczatkow nie wspominam
          rozowo smile))
          • zziolkowska Re: spacer 05.03.06, 21:25
            KOchane podwójne mamy!
            Z każdym dniem będzie lepiej! Moje dwie pannice (1 i5mcy, 3 i5mcy) wychodzą już
            dość sprawnie ze mną samą na dwórsmile. Początki były faktycznie ciężkie...Ale jak
            Hanti szykowałąm (i nadal tak robię) wszystko pod ręką i ubieram na raty-
            najpierw same kombinezony dwa, potem buty- ich i moje, narzucam kurtkę i przed
            samym wyjściem czapki i szaliki. Rękawiczki na dworze. Starsza nadal często
            siada na wózku małej-czego nie bronię bo wówczas droga np do piekarni trwa
            zdecydowanie krócejsmile
            Miejmy nadzieję że wiosna przyjdzie w tym roku...
            Pozdrawiam Zośka z Mają i Lidką
            0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka