Dodaj do ulubionych

Standard & Poor's podniosła rating Estonii

10.08.11, 08:15
Czyli generalnie Estonia ma teraz wyzsza note niz Polska...
Obserwuj wątek
        • teaforme Re: Standard & Poor's podniosła rating Estonii... 10.08.11, 10:47
          Wlasnie tak jest!, wszystkie male panstewka to zarazem najbogadsze na swiecie przeliczajac PKB na osobe, Wydawaloby sie ze panstwa jak Niemcy, Francja, UK, Wlochy sa bogate, ale , staja sie praktycznie bardzo biedne w porownaniu z Qatarem, Lichtenstainem, Luxemburgiem, Brunei, Kuwaitem, Andora Singaporem, Norwegia i wielo innyni malutkimi i malymi. Taka Austria, kraj sredni, jest okolo 5-6 tys bogadsza na osobe od Niemiec . Biorac pod uwage powyzsze, wydaje sie, ze Estonia to jeden z najbiedniejszych krajow z tak mala populacja. Okolo 2 milionowa Slowenia ma PKB na glowe ponad $28 tys, to prawie $10 tys wiecej od 1.4 milionowej Estonii.
          Dla malych panstw, wystarczy jedna duza nowa inwestycja zeby PKB wyraznie wzroslo , Caly budzet takich panstewek, czesto jest mniejszy od budzetow nawt srednich miast krajow licznych i bogatych. Male panstewka grac powinny w innej lidze, i nalezaloby je porownywac jedynie z duzymi miastami lub regionami danego panstwa. Jedyne panstwo swiata obecnie kwalifikujace sie w rankingu zarazem PKB i PKB na glowe w pierwszej dziesiatce to USA.
          • one2be Re: Standard & Poor's podniosła rating Estonii... 10.08.11, 11:25
            Byłoby pięknie gdyby była to reguła - wystarczyłoby podzielić państwa na mniejsze by wszystkie były bogate. Niestety nie jest prawdą, że "wszystkie małe państewka to zarazem najbogatsze na świecie przeliczając PKB na osobę", dla przykładu; Nauru - trzecie najmniejsze państwo świata zajmuje dopiero 149 miejsce w rankingu dochodu na osobę, Tuvalu (czwarte najmniejsze) 166, Palau, Kiribati, Tonga, Saint Lucia, Salvador, Samoa, Dominika, itd.. Małych biednych państewek jest więcej niż małych bogatych.
            • teaforme Re: Standard & Poor's podniosła rating Estonii... 10.08.11, 12:18
              Troche masz racje, ale przyklady nie najlepsze, i wylacznie wyspiarskie i do niedawna kolonialne. Taka St Lucia i Dominica, na morzu Caraibskim sa bogadsze np od Dominican Republik, zwanych w Polsce rowniez Dominikana, ale rowniez miedzy innymi Columbi, Peru. Taka Dominica jest mniej niz 2 razy biedniejasza pod wzgledem PKB na glowe od Polski,.....Dominica $10.420. Polska $18.940. Dwa razy od Polski, a wiec mniej niz Polska od Dominici bogadzse sa malo liczne kraje Austria i Canada. Nalezy dodac, ze wazne tez dla panstw malych jest polozenie geograficzne i sytuacja polityczna. Kraje wymienione przez ciebie w wiekszosci leza na Pacyfiku, i jezeli nawet sa od "kilku" plus minus lat wolne, to ich GDP jest wciaz scisle powiazany z dawnymi krajami kolonialnymi. Kontakty Tonga z UK skonczyly sie zaledwie w 2006. Samoa Wyspy te nie przyciagna wielkiego biznesu, a sa raczej oparte na turyzmie i czasami na ograniczonym rolnictwie. W standardzie zycia jednak panstewka te stoja czasami znacznie wyzej od wiekszych i liczniejszych panstw.
            • kotek.filemon Re: Standard & Poor's podniosła rating Estonii... 12.08.11, 11:47
              > Nauru - trzecie najmniejsze państwo świata zajmuje dopiero 149 miejsce w ran
              > kingu dochodu na osobę

              To dobry przykład dla ćwierćmózgów, którzy uważają, że kopaliny zapewniają bogactwo. Po wyeksploatowaniu fosfatów wyspie został księżycowy krajobraz (obecnie mozolnie rekultywowany dzięki wsparciu australijskiemu) i bezrobocie 90%.
    • teaforme Estonia? 10.08.11, 10:24
      Mialem okazje i to bardzo szczegolowo i wnikliwie poznac Estonie w ostatnich miesacach i musze powiedziec, ze rozczarowalem sie w zderzeniu z rzeczywistoscia. Myslalem ze Estonia to taki mikroskopijna dobrze rozwiajajaca sie Polska, a odczucie maialem jakbym odwiedzal biedniejsze obszary naszego kraju 30 lat temu, Duzo lepsze wrazenie zrobila na mnie Litwa, A jak tam statystyki? Wg IMF, Estonia w 2010 byla niewiele mniej zamozna od Polski i jej PKB na glowe to $18.519, Polski $18.936, ale wyzszy od Litwy $17.185. Jak sie wiec to dzieje, ze kraj ktory wyglada bogadszy i lwpiej prosperujacy, ma nizszy PKB na glowe?( mam na mysli porownanie Estobi do Litwy) Dzieje sie tak dlatego, ze o tym jak prosperuje dany kraj decyduje duzo wiecej czynnikow a nie tylko PKB na glowe. Najwaznieszy ranking klasyfikujacy dane panstwa pod wzgledem wielu czynnikow( ale rowniez pod wzgledem PKB na glowe) nazywa sie "Ouality of Life index" ( standard jakosci zycia) Ranking ten bierze pod uwage 6 glownych czynnikow i 20 skladajacych sie na nie waznych dla rozwoju spoleczenstaw statystyk. Tych 6 glownych czynnikow wplywajacych na "standard zycia poszczegolnych krajow" to 1. Zdrowie, ktory bierze pod uwage np srednia zycia, umieralnosc niemowlat. 2.Edukacja, a tu miedzy innymi wyniki PISA, procent analfabetyzmu do populacji itp. 3. Bogactwo, i tu miedzy innymi PKB na glowe, Gini ranking 4. Demokracja. 5.Pokoj. 6.Srodowisko. Pozycjonuje sie kraje w kadzej z tych 6 kategori i tworzy jeden wspolny ranking "jakosci zycia", W 2011 czyli w najnowszym rankingu "Quality of life" bioracych pod uwage 137 panstw Polska uzyskala pozycje 29, Litwa 30, USA 31 i Estonia 32....dla porownania Lotwa 37, a najwiekszy kraj bylego Soviet Union, dzisiejsza Muscovy rowniez wysoka pozycje 83, zaraz za Namibia i Sri Lanka, ale lepej od 84 Filipin i 85 Egiptu! W klasyfikacjii Zdrowia Polska zajela 32 pozycje, Litwa 34, USA 39 i Estonia 42, Muscovy 65, W Edukacji Polska zajela 24 miejsce Litwa 25, ale Estonia az 6!, USA 22, Muscovy zaskakujaco, pomimo znanego faktu niskiego poziomu edukacji, az pozycje 37!!! w innych rankingach Polska, USA, Estonia i Litwa klasyfikuja sie blisko siebie, Muscovy klasyfikuje sie pod koniec list, W rankingu "Peace" Nuscovy w 2011 jest na 131 pozycji i lepsza tylko od 6 krajow swiata! ......Popatrzcie sami na ten link, jesli bedziecie mieli problemy z otwrciem szukajcie pod ...Quality of life index 2011
        • teaforme Re: Estonia? 10.08.11, 11:01
          A tu wiecej na ten tenat, z wyjasnieniani i mapa. Zauwazcie, ze wysoka jakosc zycia skupia sie miedzy Australia, Nezw Zeeland i Japonia poruszajac sie na polnocny-wschod przez Plolnocna Ameryke do lini krajow batyckich i Grecji w Europie.
          nationranking.wordpress.com/2011/03/06/2011-qli/
      • apas13 Re: Estonia? 10.08.11, 13:06
        Ten index, podobnie jak wiwloe innych zestawień statystycznych, ma swoj epoważne wady wynikjące z faktu, że w poszczególnych kategoriach bierze się dane w oderwaniu od ich społecznego kontekstu.
        I tak: w edukacji Polskę od USA oddzielają dwa "oczka". Zestawmy teraz sobie statystyki noblistów i laureatów innych presyżowych nagród w dziedzinach pure science (czyli z pominięciem literatury, filozofii czy nagród pokojowych etc) według narodowości. Albo weźmy wskaźnik innowacyjności gospodarki (która zasilają absolwenci systemu edukacji) wyrażona liczbą patentów, powiedzmy. Zaręczam, że różnica będzie większa niż dwa miejsca w rankingu.

        Co do tego, co pisałeś o małych państwach - zgoda. Jedna średnia inwestycja zagraniczna w kraju wielkości Estonii daje impuls całej gospodarce. Łatwiej też zoptymalizować wydatki publiczne bo ich struktura jest dużo prostrza. W małym kraju wybudowanie 100 km autostrady kosztuje podobnie, co w dużym, ale dla małego 100 km to poważne usprawnienie sieci dróg, w kraju dużym to co najwyzej początek duzej inwestycji. Niezależność energetyczną także uzyskuje się łatwiej, gdy się zużywa 10 procent tego, co sąsiad. Gdyby Polska potrzebowała 10 procent gazu, który rzeczywiście jest potrzebny - mialibyśmy go z własnych złóż.
        • teaforme Re: Estonia? 10.08.11, 13:46
          Drugi link ukazuje scislej co sie pod Edukacja miesci . Wprawdzie prawda jest, ze USA przoduje w ilosci noblistow w "science", ale to akurat jest zupelnie inny temat i nie bierze sie go w tym rankingu pod uwage. Polska wygrywa z USA szczegolnie w testach PISA (sprawdz sam). procencie osob w szkolach srednich i wyzszych, jak i dyplomami tych szkol i jednym z najwyzszych na swiecie procencie osob potrafiacych czytac i pisac. Co do noblistow w USA, to wielu ma Europejskie korzenie, a nawet przybyli tu z Europy. Ciekawe, ze Amerykanie zupelnie inaczej postrzegaja EU, niz Europejczycy USA . Oba obszary to zwiazki wielu panstw. W Polsce, malo kto rozumie, ze to co dzieje sie np w Oregon a to co dzieje sie w Texasie, to taka sama roznica jak pomiedzy Szwecja i Bulgaria. Synonimem slowa "country" w j.angielski, jest slowo "state" Roznice w zyciu pomiedzy stanami USA jest porownywalna na kazdym poziomie ze stanami EU. Ciekawe jest, ze Amerykanie z bogadzszych krajow USA podaja nazwe tego stanu czesciej niz nazwe zwiazku USA. Europejscy turysci rzadko jeszcze utozsaniaja sie z EU, wola nazywac sie nazwami stanow(panstw). Dla Amerykanow istnieje przeswiadczenie, o tzw "Europejskiej Nauce" i jej osiagnieciach. Gdyby wiec nie dume poszczegolnych stanow(panstw) brac pod uwage, a jednostke terytorialna zwana EU, wtedy osiagniecia nie bylyby juz tak razaco niskie z USA. W koncu w USA tylko pare krajow(stanow) dostarczylo tych noblistow, a cala Unia (USA) bierze to za swoj sukces. Paradoxalna wiec moze byc sytuacja gdu village idiot z West Virgina czy Mississippi patrzy z gory na edukowanego Niemca, majac powyzsze na poparcie. Poza tym, nie ma podstaw zebu nagrody Nobla z Literatury, cz Filozofii uznawac za cos mniej waznego.
          • apas13 Re: Estonia? 11.08.11, 10:32
            Piszesz rzeczy oczywiste - wiem, jaka jest geneza Stanów i jak z politologicznego i socjologicznego punktu widzenia ten twór funkcjonuje. Jednak oczywistym dla mnie jest także, że upraszczasz, porównując USA do UE - to są dwa rożne byty, bo mieszkaniec zarówno Oregonu jak i Texasu czuje się w pierwszej kolejności Amerykaninem. Mieszkaniec dowolnego kraju UE jest w pierwszej kolejności Bułgarem, Belgiem, Anglikiem. To różnica zasadnicza.
            Dalej, co do statystyk edukacyjnych. PISA nie jest wiarygodna, to test "syntetyczny" dający obraz skuteczności systemu edukacji na pewnym poziomie, poziomie przyswajania wiedzy encyklopedycznej a nie na poziomie kreatywnego wykorzystania tejże. Młodzi Polacy w PISA wypadają świetnie, ale nie przekłada się to na to, jak sobie potem radzą w życiu. Młodzi Polacy mają mase dyplomów, ale poziom kształcenia wyższego jest mizerny (wiem, bo pracowałem trochę w Polsce jako nauczyciel akademicki i jestem przekonany, że w systemie "historyczno - przyczynkarskim" światłego, poszukującego umysłu wykształcić się nie da).
            Owszem, amerykańscy nobliści mają często europejskie korzenie. Co znaczy tylko tyle, że Europa nie stworzyła im warunków do poszukiwań i rowijania nauki takich, jakie znaleźli za oceanem. Niski poziom analfabetyzmu? Owszem, w Polsce prawie każdy zna litery i potrafi składać je w słowa, ale ze zrozumieniem sensu tych słów jest z roku na rok gorzej. Znam młodych ludzi z doktoratami, którzy nie są w stanie posługiwać się bardziej wyszukaną polszczyzną i z rozbrajającą szczerością stwierdzają, że są "ścisłowcami" i nie muszą. Ci bez doktoratów, choć mają często maturę, nie sa w stanie przeczytać ze zrozumieniem dłuższego tekstu. W dyskusjach w internecie odnoszą się zawsze TYLKO do ostatniego postu, bo nie są w stanie zrozumieć kontekstu wypowiedzi i złożonej argumentacji.
            W USA też nie jest wesoło, całe połacie kraju nie władają językiem urzędowym (angielski) i porozumiewaja się tylko po hiszpańsku. Setki tysięcy dzieciaków nie ma wykształcenia na elementarnym poziomie. Tyle tylko, że my się uważamy za świetnych, bo nam testy ładnie wypadają, oni zaś ciągną do przodu naukę.

            I jeszcze jedno. Używam angielskiego codziennie, bo mieszkam w kraju anglojęzycznym. Nie zgodzę się, że w american english state jest synonimem country. Oba słowa mają swoje znaczenia (państwo i kraj) i oba, używane przez Amerykanów nie wywołują problemów ze zrozumieniem kontekstu u innych użytkowników angielskiego. Amerykanie także nie mają problemów ze zrozumieniem przekazu z użyciem tych dwóch słów. Owszem, na poziomie subtelności i niuansów Amerykanin NIECO inaczej postrzega desygnaty, ale nie jest to coś znaczącego...
            • teaforme Re: Estonia? 11.08.11, 13:14
              apas13,
              Dziekuje za twoja odpowiedz. Pozwol jednak, ze krotko odpowiem na kilka tematow naszej dyskusji, ktore Ty zinterpretowales odmiennie od mojego punktu widzenia. Paradoksalnie polscy studencii w porownaniu z ich rowiesnikani z krajow rozwinietych najlepiej wypadaja w "reading comprehension" a wiec wlasnie rozumieniu textu i wyciagania z niego wnioskow. Przeczyloby to wiec twojej opinii o encyklopedycznej wiedzy naszych studentow. Z drugiej strony, nalezy dodac, ze Polska zrobila kolosalny postep w PISA od czasow wprowadzenia tych testow. Polska pod tym wzgledem wyrozniana jest w wielu naukowych opracowaniach OECD i dawana za "swietlisty" przyklad dobrze wrowadzonych reform edukacji. Mysle, ze ci mlodzi ludzie, dzis 15 letni i mlodsi, beda w przyszlosci znacznie blizej "idealu" najlepszego wykasztalcenia od dzisiejszych doroslych. Dzis jednak w przekroju calego spoleczenstwa, wciaz wiecej osob ma wyksztalcenie osiagniete przed 1989, a wiec czasow restrykcji kontaktow z swiatem zachodnim, a w tym jezykowych. Prawda jest ze wielu Polakow ma problemy z interpretacja "wydawaloby" sie latwych instrukcji, ale prawda jest czesto bardzo prozaiczna. Po pierwsze, wiele instrukcji nie jest "doskonale" tlumaczone" z obcych jezykow, Dobre tlumaczenie, to "klucz" do zrozumienia, kazde wiec "dwuznaczne" slowo w danym kontexcie stanowic moze o potencjalnym problemie zrozumienia. Dobra instrukcja powinna byc rowniez napisana w bardzo "jasnym" i latwym do przyswojenia textem. Tak wiec biorajac pod uwage to drugie, niewatpliwie przewage maja osoby znajace jezyki angielski, hiszpanski, francuski. Po drugie, czyms innym jest interpretowanie textu instrukcji obiektu, lub sytuacji z ktorym lub z ktora mialo sie juz do czynienia, a co innego gdy jest calkowicie czyms nowym, i znowu w tym wypadku polozenie polityczno-geograficzne osob testowanych nalezy brac pod uwage. Za 10 lat, gdy srednia osob znajaca j.angielski bedzie rowna sredniej zachodniej czesci EU, powinnismy zauwazyc znaczny postep.
              Tak, wciaz uwazam, ze US i EU sa prawie takie same, to nie inne "byty" a jedynie roznice w swiadomosci zwiazane roznica czasu istnienia tych unii. W USA, kazdy stan, to tak jak jak kazde panstwo w EU, wprawdzie maja wspolny rzad federalny, ale rowniez rzady stanowe. US stany roznia sie praktycznie pod kazdym aspektem codziennego zycia, tak jak roznia sie kraje EU. W roznych US stanach sa rozne ceny, rozne systemy szkolnictwa, inne prawa, zarobki( z roznymi minimum pay), nawet roznice w przepisach droogowych, karnych, podziale i funkcjonowaniu terytorialnym i administracyjmym. Istnieje czasem nawet graniczna kontrola zwiazana z embargiem na wwozenie owocow, warzyw, nasion z jednego stanu do drugiego i wiele innych na tym samym poziomie roznorodnosci jak wsrod krajow EU.
              Country i "state" to oczywiscie inne znaczenia, ale obecnie ewoluja w kierunku synonimu. To tak jak slowa "people" i "persons" niby rozne i dawniej latwo rozroznialne, dzis nawet w literaturze uzywane jako synonimy. Praktycznie w 90% bez przesady, widze i slysze slowo "state" odnoszace sie do krajow obcych. Praktycznie na codzien w rozmowach, lub w textach artykulow w newspaper czy news magazines, slowo "state" dominuje. Napisz slowa states i Europe, a dostaniesz setki artykulow gdzie states i countries uzywane sa jako synonimy tak jak w tym texcie ....
              en.wikipedia.org/wiki/List_of_sovereign_states_and_dependent_territories_in_Europe
              Co do utozsamiania sie amerykanow z unia USA czesciej niz z stanem w ktorym zyja, zalezy od tego o ktorej czesci USA mowimy. Generalnie amerykanie z bogatych i dobrze rozwinietych stanow East and West Coast, ale rowniez z Texasu, a takze Alaski i Hawaii utossamiaja sie czescie przede wszystkim ze stanem, w pozostalych stanach bardziej z Unia USA. Gdy turysta z Californi lub stanu New York zostanie zapytany w Europie, skad przybyli wymieniaja zdecydowanie czesciej nazwe swojego stanu, Rozmawialem kiedys z Englishman, na podobny temat. Zadalem mu pytanie, co preferujesz w nazywaniu ciebie...British or English? Odpowiedzial ze English, tak zwiemy sie w England, nazwa British lubia nazywac sie inni obywateke Great Britain i w UK. Powiedzial tez, ze jesli ktos przedstawia sie jako British w 8 na 10 przypadkach jest to Scotsman or Welshman. Turysci z Europy w USA lub Canadzie,...... rowniez jest to roznie, wysoka tozsamisc osob z bogatych kulturowo i ekonomicznie krajow nazywaja siebie mazwami zwiazamymi z panstwem z ktorego przybywaja inni wola odburknac ze z EU, co inicjuje kolejne pytanie....z jakiej czesci Europy? Tak naprawde amerykanie znaja tylko jeden wspolny region Europy, a mianowicie Eastern Europe, pod ta nazwa kryja sie dzisiejsze panstwa Centralnej i Wschodniej Europy, pozostalosc po podziale politycznym zimnej wojny. Tak wiec Niemiec dla amerykanina ma akcent niemiecki Francuz akcent francuski, Wloch wloski itp, ale Czech, Rumun, Litwin czy Estonczyk a nawet Turek lub Ormianin (celowo wybralem przedstawicieli roznych grop jezykowych) rozrozniani sa przez amerykanow za osoby mowiace akcentem wschodnio- Europejskim, przy czym nie znaja okreslen akcent i mowa zachodnio-Europejska....ale to juz oczywiscie inny temat.
    • komercyjny02 Estończycy są bliskimi pobratymcami swoich 10.08.11, 11:03
      sąsiadów zza wody - Finów. Nie tylko etnicznie, ale również mentalnie.
      Owi Finowie, niegdyś sterroryzowani przez Stalina, okrojeni terytorialnie, zmuszeni do płacenia horrendalnych odszkodowań a zarazem odcięci od Planu Marshalla (na szczęście komunistyczny przewrót na wzór Czechosłowacji nie wypalił Stalinowi), jednak pracowali, pracowali - i w końcu wybili się na dobrobyt całkowicie porównywalny z pozostałymi państwami nordyckimi.
      Tak samo Estończycy, z pewnością nie będą się, w przeciwieństwie do choćby Ukraińców, nad stakanem wódki rozpływać (choć picie alkoholu im bynajmniej nie obce) jakie to życie tanie było za Breżniewa. Oni po prostu zacisną zęby i będą robić swoje. Dla przyszłości.
      Gdybyż jeszcze ta obca mentalnie mniejszość rosyjska nie przeszkadzała...

      * * *

      Powiedzenie Łotewskie: "Jeśli zginęła ci igła w stogu siana, zawołaj Estończyka. On zacznie szukać. Będzie szukał powoli ale metodycznie. I nie przestanie, póki tej twojej igły nie znajdzie."
    • rosolina Agencja Standard & Poor's podniosła rating... 10.08.11, 12:04
      Jakoś mało się zauważa, że Estończycy, podobnie jak Finowie i Skandynawowie, to w olbrzymiej większości protestanci. Właśnie to wyznanie utrwaliło w ich myśleniu kult solidnej pracy. Dlatego kościoły ewangelickie są w tygodniu zamknięte, bo wtedy się pracuje, a dopiero w niedzielę przychodzi na nabożeństwo. Modlenie się o cud i wiara w cuda nie leży w ich mentalności. Rację miał Stefan Bratkowski twierdząc, że wielka szkoda, że w odpowiednim czasie Polska nie stała się krajem protestanckim.
      • komercyjny02 Estończycy proteastantami? 10.08.11, 12:34
        Tradycja estońska owszem, jest związana z protestantyzmem. Historycznie, Estończycy wyznawali protestantyzm (vide np. rola obyczaju konfirmacji jako czegoś w rodzaju progu dorosłości). I z pewnością miało to wpływ na chociażby rozpowszechnienie etyki pracy.

        Ale kościół luterański, w ścisłym tego słowa znaczeniu, w zasadzie nie przetrwał sowieckiej okupacji. Obecnie jedynie ok. 15% mieszkańców Estonii określa siebie samych mianem protestantów, niewiele mniej - jako prawosławnych. Zarazem aż dwie trzecie to tak zwani "inni" (cokolwiek to oznacza). Zaś 6% - to ludzie otwarcie mówiący o sobie "niewierzący".
      • teaforme Re: Agencja Standard & Poor's podniosła rating... 10.08.11, 12:46
        Cos tu nie pasuje, bo statystycznie Estonczyk jest mniej wydolny w pracy niz pracownicy w wiekszosci katolickich karajach jak Wlochy,Nederlandy, Francja, Niemcy, Polska, Slowenia i nie mowiac juz o Luxemburgu, czy Belgii i porownywalna jest z Litwa. Szwecje trodno nazwac protetstancka, w ktorej okolo 85% to atheisci. Nie mozna tez porownywac bogatych panstw z korzeniani katolickimi z reguly peryferyjnymi nielicznymi panstwami protestankimi i praktycznie marginalnej kukturze. Jednakze dzisiaj, religia nie wplywa na kondycje ekonomiczna panstwa i to czy koscioly sa czy nie otwawarte nie ma zadnego wplywu. Przypomne ze w 2008 roku jedyne panstwo, ktore zbankruptowalo to Islandja. Estonia, upadla kilkanascie procent, czy wtedy byli oni mniej protestantcy? Dzis Estonia to przede wszystkim kraj ateistyczny, pozostalosc represji Muscovy.
      • teaforme To nie ten artkul! 10.08.11, 13:06
        Tak czasami bywa, Twoj post przez pomylke zostal wlepiony wlasnie tutaj. Piszesz cos o zieleni!, mysle, ze piszesz na temat rolnictwa? i brazowej dziurze po smierci Leppera? Czy Pan Tusk to wrog rolnictwa? tak myslisz?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka