harryportier
20.03.06, 09:19
Oj ciekawie, ciekawie zaczyna się dziać na świecie!!!
Transatlantyk o nazwie Islandia zaczyna łapać wodę poprzez dziurę w burcie
(niedawna wyprzedaż islandzkiej korony). Tam jeszcze może być ciężko (po
angielsku):
www.telegraph.co.uk/money/main.jhtml?xml=/money/2006/03/14/cnice14.xml&menuId=242&sSheet=/money/2006/03/14/ixcity.h
tml
Giełdy arabskie też dostały ostatnio popalić i nie wiadomo czy się podźwigną
(a każdy w Polsce pewnie myśli, że jak ropa drożeje, to arabskie akcje mogą
tylko w górę. Znów po angielsku):
www.middle-east-online.com/english/?id=15978
Aby zatrzymać spadek, książę saudyjski Alwaleed bin Talal interweniował (za
The Independent):
"By Philip Thornton, Economics Correspondent
Published: 16 March 2006
The Saudi Prince Alwaleed bin Talal, one of the world's richest men,
intervened yesterday to stem the plunge in the value of the country's stock
exchange.
Stock markets across the Gulf region have suffered sharp losses this week
amid a deepening crisis of confidence after a three-year bull market."
Widać, że wycofywanie kapitału z najbardziej ryzykownych pozycji przyjęło już
globalne rozmiary. To są błyski na niebie, przed burzą, która idzie w naszym
kierunku.Tylko patrzeć, jak burza dotrze i do Polski. Ja myślę, ze to za
jakiś miesiąc, być może po "zaskakujących" danych o inflacji w USA za marzec
około połowy kwietnia.
Czy biec do POK-ów i sprzedawać wszystko? Nie, ale trzymać palec na cynglu i
raczej redukować pozycje w okolicach 3000 pkt.
A już broń Boże nie kupować NICZEGO z WIG20, gdy indeks ten znajdzie się w
okolicach 3000 pkt!
PZDR