fular1
06.05.06, 23:25
Miniony miesiąc zakończył się rekordowymi poziomami indeksów, spowodowanymi w
głównej mierze znacznymi wzrostami cen surowców. To właśnie spółki z tego
sektora ciągnęły w kwietniu indeksy w górę. WIG wzrósł w ubiegłym miesiącu o
9,39%, natomiast WIG20 o 11,46%, osiągając odpowiednio poziomy: 43998,59 i
3193,27. Innymi czynnikami, wpływającymi na szczytowanie indeksów były dobre
wskaźniki makroekonomiczne oraz dobre, prognozowane, wyniki finansowe spółek.
Wzrosty będą podtrzymywane, ponieważ na rynku jest dużo pieniądza. Przepływy
środków do funduszy inwestycyjnych miały w marcu trzeci najlepszy wynik w
historii. Szacuje się, że fundusze wydały wtedy ponad 1,3 mld PLN na zakup
akcji spółek notowanych na GPW, a bilans za cały poprzedni rok wyniósł 8,1
mld PLN. Jest to efektem zmieniającej się struktury oszczędności - Polacy
skłaniają się coraz bardziej ku funduszom inwestycyjnym czy bezpośrednio ku
giełdzie.
Kolejnym czynnikiem determinującym wzrosty indeksów na warszawskim parkiecie
była kwietniowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która ponownie pozostawiła
stopy procentowe bez zmian (obecnie stopa referencyjna wynosi 4%). Swoją
decyzję RPP tłumaczyła niesprzyjającym klimatem politycznym oraz
przyspieszeniem gospodarki. Nie bez znaczenia okazał się również spadek
wartości złotego, który ujawnił się po ostatniej, styczniowej prognozie
inflacyjnej, z której wynika, że do końca pierwszego kwartału przyszłego roku
inflacja będzie niższa niż cel inflacyjny Banku Centralnego (2,5%).
Na zainteresowanie inwestorów polskimi akcjami mają wpływ także inne
wskaźniki makroekonomiczne. Między innymi syntetyczny wskaźnik koniunktury
bankowej Pengab, który wzrósł w kwietniu 2006 roku w porównaniu z marcem 2006
roku o 5,8 pkt i wyniósł 40,9 pkt (najwyższy wzrost jednorazowy od marca 2003
r). Oczekiwania dobrych wyników pchnęły w górę notowania banków. WIG-Banki
wzrósł w ostatnim miesiącu o 9,86% (w marcu spadł o 0,22%). Na przeciwnym
biegunie są spółki należące do sektora budowlanego (WIG-Budownictwo wzrost o
0,71% w skali miesiąca, podczas gdy w marcu wzrósł o 14,33%). Wynika to ze
spadku notowań dwóch największych spółek, mających ponad 50% udział w
portfelu WIG-Budownictwo: GTC i Echo Investment (odpowiednio -8,12% i -
7,61%). Podobny wynik zanotował subindeks WIG-Media (wzrost subindeksu w
kwietniu o 0,63%). Główną przyczyną jest znaczący spadek wartości walorów
Agory, spowodowany wejściem konkurencji i związaną z tym obniżką o 25% ceny
flagowego produktu spółki - Gazety Wyborczej. Agora ma 35,41% udziału w
subindeksie, a od początku miesiąca akcje spółki straciły na wartości około
9,33%.
Także opublikowane 20 kwietnia przez GUS imponujące dane odnośnie dynamiki
produkcji przemysłowej w marcu - wyższa o 16,4% niż przed rokiem i również o
16,4% większa w porównaniu z lutym - potwierdzają zasadność trwającej hossy
(w ciągu minionych 15 lat wskaźnik ten był wyższy niż w marcu bieżącego roku
jedynie siedmiokrotnie). Produkcja przemysłowa zachowa dotychczasowe tempo
wzrostu dzięki coraz lepszej kondycji gospodarki. Przekłada się to
bezpośrednio na wzrost przychodów spółek giełdowych, a co za tym idzie na
wzrost zysków, co ma z kolei odzwierciedlenie w wysokich cenach akcji.
Zagrożeniem dla polskiego rynku kapitałowego mogą być zawirowania na scenie
politycznej. Zostały one jednak już częściowo zdyskontowane przez rynek,
chociaż istnieje realne niebezpieczeństwo zmiany ustawy o NBP, która na pewno
nie zostanie pozytywnie przyjęta przez inwestorów. Dodatkowym zagrożeniem
jest możliwość odejścia z Ministerstwa Finansów prof. Zyty Gilowskiej, która
jest stabilizatorem polskiego rynku finansowego i hamuje populistyczne zapędy
partnerów.
Solidne fundamenty polskiej gospodarki korzystnie wpłynęły na warszawską
giełdę w kwietniu. Obecne tempo wzrostu PKB (4,4% w I kwartale wedłub IBnGR),
inwestycji (pierwszy raz od 29 kwartałów tempo wzrostu było dwucyfrowe i
wyniosło 11,9%) i konsumpcji, przy niskiej inflacji, zwiastuje utrzymanie się
pozytywnych tendencji. Oczekujemy jednak korekty, wynikającej ze zbyt
wygórowanych, naszym zdaniem, kursów wielu akcji, oraz zbyt szybkim wzrostem
kursów akcji spółek, których cena jeszcze nie osiągnęla oszacowanej przez nas
wartości fundamentalnej. Nic jednak nie wskazuje na to, żeby korekta była
trwała i żeby nagle nastąpił koniec giełdowej hossy.
www.bankier.pl/wiadomosc/artykul-1430404.html