6an1
26.09.06, 12:58
Czy jest w Polsce coś takiego? Bo na Zachodzie przecież istnieje od dawna.
Np. uważam, że akcje danej spółki spadną, więc 'pożyczam' je od maklerów i
potem oddając zyskuję (albo tracę) na różnicy kursu. Poza tym oczywiście
maklerzy zarabiają na prowizji.
W tym kontekście śmieszne są wypowiedzi niektórych na forum, że można łatwo
zarabiać również w czasie bessy (powielone zdanie z tłumaczeń podręczników
giełdowych) - owszem, ale nie w Polsce, chyba że na kontraktach terminowych,
ale tu ok. 80% jednak traci.
Wiem, że w kwietniu tego roku wyszły jakieś przepisy w tej sprawie, ale nie
znam szczegółów. Sądzę, że maklerzy baliby się ryzyka (zwłaszcza przy swojej
częstej ignorancji:-) i wiele DM mogłoby pójść z torbami:-).