Dodaj do ulubionych

Rynek zaczął się bać

    • sselrats Rynek zaczął się bać 12.02.09, 16:47
      Historia z opcjami obnzyla prymitywizm finansowy w polskich
      przedsiebiorstwach. A moze by tez uniewaznic zakup wszystkich
      aktywow, ktore stracily na wartosci? Dac malpie brzytwe...

      Czy to tu mozna kupic dolary po zlotowce?
    • nefnef Kim są tacy „eksperci” jak Petru 12.02.09, 17:08
      Kim są tacy „eksperci” jak Petru,którzy potrafią komentować to co się stało a
      nie potrafią powiedzieć co zrobić, aby się nie stało i nie potrafili zapobiec
      katastrofie?
      • sauelios Petru to ekonomista dworski, 12.02.09, 18:22
        który doskonale zarabia na działaniach bankierów i polityków, które doprowadzają
        do takiej zapaści. Błąd w myśleniu polega na tym, że można zakładać, że oni
        mogli zapobiec zapaści. Gdyby chcieli zapobiec, musieliby ograniczyć akcję
        kredytową, a tym samym swoją władzę i pensje, sprawić, by pieniądz opierał się
        na złocie, by w bankowości istniała realna konkurencja, a nie pozorna, by nie
        istniały napędzające inflację banki centralne itd. Z powyższych powodów p. Petru
        nie odpowie rzetelnie, dlaczego doszło do kryzysu ani jak z niego wyjść, by nie
        dochodziło do tak wielkich kryzysów.
    • grzesiu.k pytanko takie mam: 12.02.09, 17:15
      skoro w innych przypadkach, prawo unijne jest PONAD prawem krajowym, to dlaczego
      tej zasady nie można stosować w przypadku MiFID (red. Dyrektywa unijna w
      sprawie rynków instrumentów finansowych, której jednym z celów jest zapewnienie
      inwestorom w Unii Europejskiej wyższego poziomu ochrony ich inwestycji) ???
      podobnie - jak to jest, że polska stocznia obdarowana przez rząd dotacją w
      wysokości 5 mld złotych (wcale mi się to nie podoba, żeby było jasne, że rząd
      dotuje nierentowne przedsiębiorstwa), musi albo zwrócić pożyczkę, albo upaść.
      podczas gdy np. niemiecki sektor bankowy, czy francuski przemysł motoryzacyjny
      (żeby pozostać przy UE), dostają od swoich rządów dotację na walką z kryzysem i
      ...... nic. chodzi mi o jakąś symetrię, której wg. mnie brakuje. czy może
      polskiemu rządowi brak jaj na miejscu, żeby pierdyknąć pięścią w stół i
      powiedzieć niemcom, czy innym francuzom: nie traćcie dobrej szansy do siedzenia
      cicho, gdy idzie o polską gospodarkę.
      acha, żeby było jasne-nie przyjmuję argumentu, że banki niemieckie dostaja
      dotację, bo są to instytucje zaufania publicznego i jako takie nie mogą upaść,
      bo połowa niemców trzyma w nich swoje oszczędności. właśnie zaprezentowali
      jakim zaufaniem należy ich obdarzać.
    • placebo99 Oto są dokonania ścierwoliberałów 12.02.09, 17:32
      - kurs franka po 3,10 zł,
      - pikujące giełdy na pysk,
      - emerytury po 35 zł miesięcznie,
      - lansowanie nie spłacania długów,
      - ogólne złajdaczenie moralne.

      I co elektoracie ścierwoliberałów? Głupio się teraz przyznać, że na
      taki pomiot lewacki się głosowało? No głupio.
      • alef.omega Re: Oto są dokonania ścierwoliberałów 12.02.09, 18:06
        To są, drogi idioto, (a czytam czasami Twoje posty i określenie idiota jest
        najłagodniejszym, jakie przychodzi mi do głowy). dokonania Twoich idoli
        Kaczyńskich. Gdyby nie oni, mielibyśmy euro i problem z głowy. Ale wtedy
        cieszyliście się, że złoty się umacnia. A przecież każdy myślący człowiek
        wiedział, że gwałtowne umacnianie się waluty świadczy o jej niestabilności i
        podatności na spekulacje tak samo jak gwałtowne osłabianie i że lepiej przyjąć
        stabilną walutę.
        Ale po co ja ty gadam - racjonalne myślenie nie jest domeną idiotów

        placebo99 napisał:

        > - kurs franka po 3,10 zł,
        > - pikujące giełdy na pysk,
        > - emerytury po 35 zł miesięcznie,
        > - lansowanie nie spłacania długów,
        > - ogólne złajdaczenie moralne.
        >
        > I co elektoracie ścierwoliberałów? Głupio się teraz przyznać, że na
        > taki pomiot lewacki się głosowało? No głupio.
        >
    • thauramarth Rynek zaczął się bać 12.02.09, 18:04
      Nie oszukujmy sie. Ekonomia to nie jest nauka, to bardziej sztuka. Przyszlosc
      moga przewidywac Ci, ktorzy rozdaja karty, a nie ekonomisci. Do tego dochodzi
      jeszcze mala powtarzalnosc sytuacji i okolicznosci.
    • neokomunista Du Petru-je ten następny "ekspert" 12.02.09, 18:15
      od spraw gospodarczych.
    • devona26 Rynek zaczął się bać 12.02.09, 18:20
      to po to gruba kasa z naszych podatków wpompowywana jest w banki aby te mogły
      zarzynać dobrze prosperujące przedsiębiorstwa i wywalać ludzi na
      bruk??????????? absurd, czy zwykłe draństwo?
    • neokomunista Na odtrutke dla tych co mają dość Petru 12.02.09, 18:24
      Andrzej Arendarski, Leszek Balcerowicz, Henryka Bochniarz, Stefan Bratkowski,
      Witold Gadomski, Robert Gwiazdowski, Jeremi Mordasiewicz, Tadeusz Mosz, Jan
      Winiecki, Andrzej Sadowski, Dominika Wielowiejska – to nie byle jacy uczeni,
      szeregowi dziennikarze czy anonimowi działacze społeczni. To créme de la créme
      owych profesji. Niech wybaczą wszyscy, których zabrakło na tej krótkiej
      liście. Każda osoba publiczna chciałaby się na niej znaleźć. Jeśli kogoś
      pomijam, to z czystej złośliwości. Czym zatem charakteryzują się ci znamienici
      dżentelmeni i nieliczne w tym gronie damy? Funkcjonują w sferze publicznej na
      specjalnych zasadach. Są mianowicie depozytariuszami wiedzy prawomocnej ze
      wszystkimi tego konsekwencjami. Mylić mogą się jedynie wtedy, gdy biorą udział
      w "sporach politycznych" lub mówią o pogodzie. Z zasady są to jednak
      całkowicie niezależni apolityczni analitycy. Ich szlachetne spojrzenie nie
      dostrzega politycznych stronnictw, nie lubią angażować się w kwestie
      ideologiczne. Czas ideologii już minął, nastała epoka wiedzy.

      Oczywiście te wybitne osobistości różnią się temperamentem, stylem i
      wrażliwością. Od niektórych bije spokój i opanowanie, powaga właściwa
      wtajemniczonym, którzy spoglądają z góry na błąkających się po omacku
      ignorantów. Niedoścignionym wzorcem pozostaje profesor Balcerowicz. Inni lubią
      okazywać pobłażliwość i czasem błysnąć dowcipem, którego nie powstydziłby się
      wujaszek – dusza towarzystwa. Celuje w tym profesor Winiecki. Nie zabraknie
      też kobiecości: redaktor Wielowiejska nie waha się wyrażać szczerej troski
      połączonej z wyrozumiałością. Przecież wszyscy pragnęlibyśmy pomóc biednym i
      jeść darmowe obiady. Chcielibyśmy, ale elitom, a w szczególności rządom, nie
      wolno kierować się litością. Są zobowiązane iść drogą rozumu i
      odpowiedzialności. Za osłodę posłuży redaktor Mosz, dobry kumpel wszystkich,
      którzy harują od świtu do nocy, choć rzuca im się kłody pod nogi. Ano, tak to
      jest, a jak jest, widać na zdrowy rozum i inaczej być nie może.

      W sprawach ekonomii nie ma żartów. Nie wolno siać zamętu i stawiać
      niepotrzebnych pytań. Dociekliwa redaktor Olejnik zmienia się w potulną
      owieczkę, kiedy rozmawia z Leszkiem Balcerowiczem. Nie czas i nie miejsce na
      przypieranie do muru. Nawet najbardziej komercyjne media zamieniają się w
      media misyjne. A jakże, nie kto inny jak sam Balcerowicz wyraził ostatnio
      nadzieję, że Fakt dalej stać będzie "po stronie ekonomicznego rozsądku,
      przeciw ekonomicznym absurdom". Przekaz na temat ekonomii musi był całkowicie
      podporządkowany celom pedagogicznym, bo jak wiadomo repetitio est mater
      studiorum. Od społeczeństwa nie można zbyt wiele wymagać, w szczególności nie
      wolno wymagać zrozumienia, warto natomiast doprowadzić do tego, by przyswoiło
      sobie podstawowe terminy i formuły. Żeby łatwiej je zapamiętać, powinny zostać
      wpisane w prostą narrację. Narracja ta odwołuje się zwykle do silnie
      nacechowanych emocjonalnie obrazów nędzy (puste pułki, kolejki) i dostatku (po
      prostu Ameryka) powiązanych w trwałe frazeologizmy i hasła. W istocie rzeczy
      chodzi o proste skojarzenia z przyjemnością albo przykrością. Proces
      pedagogiczny wspiera dodatkowo nieco już podupadły dyskurs moralny o cnocie i
      nagrodach za cnotę.

      Absurdy to rozdawnictwo, przerosty administracji, przywileje pracownicze,
      postawy roszczeniowe, własność państwowa, własność publiczna, regulacje,
      podatki, interwencjonizm, socjalizm, egalitaryzm, związki zawodowe
      (nieodpowiedzialne). Za to zdrowy rozsądek ekonomiczny polega na rachunku
      ekonomicznym, prywatyzacji, deregulacji, wolnym rynku, podatku linowym,
      konkurencji, transparencji i że nie ma darmowych obiadów. Do tego dodano
      podręczną mapę świata: USA jest najbogatsze i wszyscy tam dobrze żyją, chyba
      że są leniwi. Europa okazuje się sklerotyczna i upada, bo żyje bogactwem
      wypracowanym przez przeszłe pokolenia, a teraz jest tam biurokracja i postawy
      roszczeniowe oraz egoizm. Reszta świata idzie albo pierwszą albo druga drogą.

      Jeśli spojrzeć na ekonomię, ludzkość znajduje się w nader korzystnej sytuacji.
      Z jednej strony jest to nauka wyjątkowo prosta (od razu widać, że nie jakaś
      fizyka kwantowa), z drugiej, mamy szczęście, że gospodarką zajmują się
      najznamienitsze umysły, najbardziej twórczy i pracowici ludzie. Do tego silnie
      zmotywowani, bo dbają przecież także o własny interes, a przejrzystość i
      jasność reguł gospodarki rynkowej powoduje, że nie użyją swej wiedzy przeciw
      ogółowi. Są przecież kontrolowani przez opinię publiczną, konsumentów,
      wyspecjalizowane agencje prywatne oraz giełdę, wreszcie kontrolują się
      nawzajem, bo to nie jakaś kasta oligarchów, tylko prezesi przedsiębiorstw
      konkurujący ze sobą na rynku.

      Tymczasem nadciąga kryzys. Cóż tam kryzys, furda! Kryzys to przecież tylko
      ozdrowieńcze przesilenie! Jeśli nie ma kryzysu, system jest nieomylny, jeśli
      przychodzi kryzys, jest nieomylny w dwójnasób. Każde dziecko wie, że kryzysy
      są po to, żeby oddzielić ziarna od plew, żeby odpadli maruderzy, a przetrwali
      najsilniejsi i głosili chwałę Pańską.

      Problem w tym, że trwający obecnie kryzys bezceremonialnie wypada z roli. W
      ciągu kilku zaledwie tygodni rządy światowych potęg gospodarczych złamały
      wszystkie głoszone przez siebie zasady i wydały biliony (tysiące miliardów!)
      dolarów na pomoc dla najsilniejszych graczy światowego kapitalizmu. Nie to
      jest jednak najbardziej zaskakujące. Tak naprawdę mało kto wierzył, że państwo
      pozostaje w kapitalizmie tylko nocnym stróżem. Długo słuchaliśmy, że prywatne
      firmy kierują się zdrowym rachunkiem ekonomicznym. Może się oczywiście zdarzyć
      jakiś oszust lub głupiec, ale rynek szybko go skoryguje. Wydawać pieniądze bez
      kontroli i opamiętania może tylko państwowy urzędnik. Tymczasem prawda jest
      taka, że nikt nie zna rozmiarów strat poniesionych przez główne instytucje
      finansowe. Nie znają ich ani rządy, ani prezesi bankrutujących banków, ani
      niezależni analitycy. Kryzys określa się jako strukturalny właśnie dlatego, że
      nikt nie jest w stanie wiarygodnie ocenić jego rozmiarów i źródeł. Nie wiadomo
      nawet, czy rzeczywiście chodzi o nieodpowiedzialne kredyty hipoteczne.

      Banki nie pożyczają pieniędzy innym bankom, uznając najpewniej, że kontrahenci
      nie są bardziej wiarygodni niż one same. Nie udzielają też kredytów na bieżącą
      działalność przedsiębiorstwom, które mają zamówienia. Tak wygląda rachunek
      ekonomiczny twardego jądra sytemu gospodarczego. Wiele nasłuchaliśmy się o
      tym, że trzeba nauczyć szpitale rachunku ekonomicznego. Ależ one doskonale go
      znają! Mają długi i świetnie się orientują, na ile są zadłużone. Po prostu
      mniej zarabiają, niż wydają. Z tego powodu są podobno "dziurą bez dna". Jak
      nauczymy je prawdziwej kapitalistycznej rachunkowości, dopiero będzie heca!

      Nie jest prawdą, że nikt nie bił na alarm i nie mówił o irracjonalności
      współczesnego paradygmatu ekonomicznego. Było takich wielu, szczególnie wśród
      lewicowych dysydentów ekonomii. Można oczywiście powiedzieć, że mają oni
      naturalną skłonność do szukania dziury w całym. Tym razem jednak wiele ich
      prognoz potwierdziło się. Z choćby najmniejszym ostrzeżeniem nie wychylił się
      jednak żaden spośród rodzimych pieszczochów ekonomiczno-medialnego
      establishmentu. Na swoje usprawiedliwienie mają tylko to, że autorytety,
      którym ufali, skompromitowały się zupełnie tak samo. Najważniejsze agencje
      ratingowe jeszcze na wiosnę umieszczały Islandię – najbardziej spektakularnego
      bankruta – na czele najbardziej konkurencyjnych gospodarek świata. Wszystkie
      wielkie banki inwestycyjne zbierały najwyższe oceny wiarygodności i
      przejrzystości, a przecież żaden nie kontrolował własnych operacji. Jedyna
      wątpliwość dotyczy tego, czy elity zarządzające światowym kapitalizmem
      kierowały się złą wolą, czy też były elementarnie niekompetentne. W gruncie
      rzeczy to niewielka różnica, bo nie ulega kwestii, że czerpały z tego
      procederu gigantyczne zyski. Rosły nierówności, a bogactwo koncentrowa
      • darr.darek LEWIcowcy, wierzcie w proste wytłumaczenie 14.02.09, 00:31
        To bzdura, że był jakowyś wolny rynek bankowy w USA czy w EU.
        Ten rynek w tych strefach to był najbardziej przeregulowany rynek ze wszystkich.
        Na tym rynku bankowym państwo (w USA) robiło nawet interwencje, że biedni nie
        mogą być "dyskryminowani" (czytaj: niewypłacalny biedak z mocy prawa dostawał
        narzędzie do walki z bankami, że on też chce kredyt na dom i samochód).

        Prawdziwy, liberalny kapitalizm polega na tym, że NIEUSTANNIE bankrutuje jakiś
        najsłabszy podmiot na rynku. Nieustannie też bankrutuje jakiś najsłabszy bank.
        Co to wymusza ? Ano, wymusza to, że zakładanie lokat (w tym lokat
        międzybankowych i owych najbardziej umoczonych lokat wszelkich instytucji
        finansowych) wymaga przemyślenia i rozbijania większych kwot na wile banków, aby
        strata była jak najmniejsza. Wymaga, aby KAŻDY kredytobiorca (w tym inne
        przedsiębiorstwo i inna instytucja finansowa) była DOKŁADNIE prześwietlona,
        zanim udzieli się jej kredytu.

        Paniał ? To wszystko ! To reguły, które ratowały Świat gospodarczy przez
        stulecia (ostatnio ok. 1930 roku równie olbrzymia suma lokat i kredytów w USA
        równa paroletniemu PKB USA spowodowała podobne bankructwa jak dziś owa wysoka
        suma dzisiejszych lokat i kredytów) i te reguły uratowałyby przed taką skalą
        obecnego kryzysu, bo wysokie sumy lokat (i kredytów) z założenia wywołują złą
        alokację kapitału.
        Paniał ?


    • arkady.ronin Rynek zaczął się bać 12.02.09, 18:40
      NBP oczywiście ma do w dupie i nie wrzucie ani 1 EU/ 1$ do obiegu dla
      stabilizacji waluty.
    • niebored Gdzie sa Ci krzykacze co przewidywali dolar po 1zl 12.02.09, 19:00
      Chce kupic mnostwo dolarow po 1zl! Pamietam jak na forum gazety
      zawsze bylo paru krzykaczy co przewidywali w 2009 roku dolara po
      1zl!!1 Na nieszczescie firm dyrektorzy chyba uwierzyli tym
      jasnowidzom bo pokupili opcje na gore przewidujac ze zagraniczna
      waluta bedzie dalej taniec!!! Szkoda slow...glupota nie ma granic
    • zibibobi Rynek zaczął się bać - my też 12.02.09, 19:56
      Rynek zaczął się bać. Normalni ludzie też. Ale ci co moga wpłynąc na
      zmianę tego stanu mają to w dupie. Każdy tylko ględzi przy byle
      okazji o racji stanu, o interesie państwa itp. ( o obywatele tego
      kraju to nie państwo?). Począwszy od Prezydenta poprzez Premiera,
      rząd z Ministrem Finansów na czele, NBP, RPP wszyscy robią dokładnie
      wszystko w tym kierunku aby złotówkę osłabić. Panowie dysydenci
      opamiętajcie się. Gdzieś jest jakaś granica? O pewnym v-ce premierze
      nie wspominam. Bo w tym temacie to wyjątkowy szkodnik.
    • stan123 Masz racje Kasiu we wszystkich punktach, ale ... 12.02.09, 20:15
      Masz racje Kasiu we wszystkich punktach, ale przez Twoje epitety nie
      moge uzywac Twojego textu ze "studentami."

      Rozumie Twoj gniew. On sie udziela kazdemu, ale kontroluj sie a
      bedziesz Liderem, bo wszyscy lgna do ludzi rozsadku i umiarkowanych
      slow. Pamietaj - my jestesmy ta Nowa Polska. Powodzenia!
    • mal49 dziwne... 12.02.09, 21:16
      Polska - podobno - jest w Unii, dyrektywy wszystkie obowiązują, tylko MiFID nie?
      Niech mi to ktoś wytłumaczy, proszę.
    • o0o0o0 Re: Rynek zaczął się bać 12.02.09, 21:20
      Jak słucham wypowiedzi wszelkich "analitykóf" i "znafcóf" ekonomii to mam
      wrażenie, że słucham mowy trawy jakiegoś znachora. Wszystko można streścić tak:
      "jak jest tanio to trzeba kupować, a jak drogo to sprzedawać"
      "jak jest kryzys to potem bedzie boom"
      "złoty się umacnia bo inwestorzy coś tam"
      "złoty słabnie bo inwestorzy mają zły nastrój"
      I najlepsze jest to, że większość moich emerytalnych pieniędzy jest puszczana z
      dymem przez takich znafców i NIC NIE MOGĘ Z TYM ZROBIĆ!
    • clough Re: Rynek zaczął się bać 12.02.09, 21:28
      kasia481 napisała:

      > Pan Petru/ protegowany Balcerowicza/ jest najlepszym przykładem na
      > totalne zidiocenie polskich ekonomistów.

      Kasiu z bardzo dalekim numerem, wymieniany przez ciebie pan Petru
      był całkiem dobrym ekonomistą. Zidiociał dopiero ostatnimi czasy,
      wpisując sie w pis-owski obraz polskiej ekonomii. Nie wiem kim
      jesteś, ale gdyby nie prof. Balcerowicz to prawdopodobnie do dzisiaj
      w twoim pokoju wisiały by wyklejone przez twoich rodziców tapety z
      papierowych nominałów polskiej, socjalistycznej waluty.

      Pewno jesteś bardzo młoda więc podrzucam ci link do tabeli GUS-u z
      inflacją. Zwróć uwagę na inflację w latach bezpośrednio po 1990
      roku. Likwidacja tamtej inflacji to dzieło Balcerowicza. Jeśli tego
      nie rozumiesz, to przejdź na forum o malowaniu paznokci.

      www.stat.gov.pl/gus/45_1634_PLK_HTML.htm
    • jerzy-0 Rynek zaczął się bać 12.02.09, 21:51
      Do wszystkich niekumatych PIS-owcow
      To PO wszystkiemu winne? A 500 mld dlugu Polski na ktore skladaly
      sie wszystkie rzady od czasow Gomolki i waszego pokracznego proroka
      ktory w okresie prosperity dolozyl do tego 60 mld to juz
      zapomnieliscie? Corocznie Polska musi splacac w postaci rat i
      procentow(rolowac)150 mld zlp. Praktycznie nasz kraj jest juz
      totalnym bankrutem i nasze wnuki splacac beda bez konca narastajace
      dlugi. I w tej sytuacji wasz geniusz proponuje dalsze deficyty.
      Pogratulowac piramidalnej glupoty
    • novagonia Jaka odwaga p. Petru odkąd oficjalnie jest w BRE 12.02.09, 22:02
      Wcześniej był bardziej powściągliwy. Widocznie BRE ma coś na tym do ugrania :-)
    • zuantanecho Re: Rynek zaczął się bać 12.02.09, 22:08
      Rysiek, chłopie, a gdzie Ty byłeś w 2007 jak fundusze akcji z Twojego banku
      zamieszczały reklamy mówiące o 300% zysku? Kogo Ty chcesz kochany ostrzec przed
      kryzysem jak juz dziecko w przedszkolu o nim wie?
      Niedwno jeszcze pisałes ze to tylko korekta, spowolnienie a teraz straszysz
      bankructwem.
      Jak widze ze to szkół nie trzeba konczyc by takie farmazony wypisywac.
      Jestes po prostu trendy bo to teraz niezły lans wieszczyc krach i bankructwa. Ja
      pierdzielie jaki Ty prosty zawód masz.
    • a.ba Petru = poglądy BRE = golić Polaków 13.02.09, 00:37
      Podkręcić jeszcze bardziej kurs i dalej topić kredytobiorców i dobić firmy
      które za mało umoczyły się w opcjach. Przy kursie 5,5 BRE będzie tak golił
      'klientów' i osiągnie takie wyniki że premia Pana Petru będzie 6-cio cyfrowa.

      Te całe opcje to taka gra w 3 karty. Najpierw pokazuje się jeleniowi jak to za
      każdym razem się wygrywa - po prostu nie da się przegrać - a jak już jeleń
      postawi/zastawi wszystko to mu się wszystko zabiera.
      Ukarać należy i jelenia i tego co prowadzi grę w 3 karty.
      Nie należy udawać że banki zarobiły uczciwie i że to co ukradły to ukradły
      uczciwie.
    • rozwado Rynek zaczął się bać 13.02.09, 17:39
      "Ale MiFID-u podkreślam w Polsce nie ma. Prezydent Kaczyński zawetował w
      ubiegłym roku nowelizację prawa finansowego."

      Ciz bracia Kaczynscy blokowali przyjecie euro.
    • rozwado Czy asymetryczne opcje to problem Polski 13.02.09, 17:45
      Czy asymetryczne opcje to problem specyficznie polski? Czy Czechom i Wegrom
      tez sprzedano podobne toksyczne pakiety?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka