Dodaj do ulubionych

Jakie buty dla sztuki

16.07.08, 11:36
Cyt:
"Ta wystawa pokazuje cały proces projektowania, który jest bardzo ciekawy. Większość pracowni, zwłaszcza polskich, totalnie pomija ten proces - zdradził Adam Gielniak."

Jeśli mnie pamięć nie zawodzi to ten etap powinien się skończyć 15 miesięcy temu, kiedy rozstrzygano konkurs. Czy aby nie ładujemy się w protesty że realizowane jest coś zupełnie innego niż to co wygrało konkurs?

P.S. Wygląda to jak pół Centralnego. Może tam przenieść muzeum a działkę sprzedać na coś innego. Byłaby kasa na dwie stacje metra.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ten i ów Re: Jakie buty dla sztuki IP: 195.117.227.* 17.07.08, 16:04
      "Starsi kręcą nosem, młodzi chwalą najnowszą koncepcję Muzeum Sztuki
      Nowoczesnej." "Gazeta" jak zawsze niezawodna w popieraniu swojego
      pupila. Bo gdyby napisać: "Jedni kręcą nosem, drudzy chwalą
      najnowszą koncepcję Muzeum Sztuki Nowoczesnej.", to byłoby tak jakoś
      bezdusznie, zimno i w sposób niedopuszczalny obiektywnie, a
      przecież "nam nie jest wszystko jedno". A tak mamy delikatną
      sugestię, że ci co nie popierają JEDYNIE SŁUSZNEJ ARCHITEKTURY,
      to "starsi" - w domyśle: nienowocześni, nie nadążający, zostający z
      tyłu, nie rozumiejący nowoczesnej architektury; a ci, co ją
      popierają to "młodzi" - w domyśle: nowocześni, dynamiczni, lepiej
      wykształceni, bywali w świecie. W tym ekipa "młodzieńców" GW:
      Dariusz Bartoszewicz, Jerzy S. Majewski i Dorota Jarecka.
      • Gość: Mądrala CO Z MUZEUM? IP: *.chello.pl 18.07.08, 09:49
        O co chodzi z tym Muzeum Sztuki Nowoczesnej? Czemu pokazuje się nowy projekt, skoro wybrano ten w oparciu o konkretne założenia? Czy nie będzie protestów? Czemu Gazeta tak popiera tę inwestycję?

        Kilka uwag o projekcie budowy MSN w Warszawie:
        Pomysł zrodził się kilka lat temu w grupie "starszych" zasłużonych kuratorek, które swoje wizje pokazały na wystawie w budynku Metropolitan (2006). Minister Dąbrowski i Prez. Warszawy Kaczyński ustalili, że idealnym miejscem byłby Plac Defilad. Obaj przeświadczeni o swej nieomylności panowie podążali już za całkowicie przegrzaną w Europie koncepcją muzeum - dzieła sztuki, które samą swoją atrakcyjnością będzie ściągać turystów, ale Warszawa to nie Bilbao... Koncepcja działalności przyszłego muzeum była od początku mętna, nie wiadomo o o co chodziło: czy tworzenie kolekcji czy nowe warszawskie kusthalle... W pierwszej opcji, miały tam znaleźć się zbiory "starszych" pań kuratorek, potem może nowe kolekcje kupowane od wesołego zaprzyjaźnionego grona. W drugiej zaś, wielki salon ekspozycyjny dla autorskich wystaw kuratorów "art in transition" od "Pekina do Berlina" i takie tam inne mętne banały. Nikt oczywiście uczciwie nie przyjął do wiadomości ile osób odwiedza - średnio - w roku już istniejące publiczne galerie sztuki współczesnej: Zachętę i CSW - Zamek Ujazdowski. To nikły procent widzów Muzeum Narodowego, Zamku Królewskiego czy Łazienek. Czym się więc będzie różnić nowe Muzeum od pozostałych dwóch warszawskich instytucji i czy tak naprawdę jest nam potrzebne?

        CSW - miało mieć w założeniu charakter studyjny, laboratoryjny, nieco awangardowy - i taką rolę spełnia. Kolekcję gromadzi dwutorowo: poprzez swoją fundację i "regularne" zakupy.
        Zachęta miała przede wszystkim być kusthalle miejscem wystaw sztuki, a zamieniła się dzięki ambicji kilku kuratorek w muzeum sztuki współczesnej, tworzącym własną kolekcję. Ma swoją przede wszystkim studencką widownią.
        Do ogólnego obrazu dodać należy również działalność Muzeum Narodowego oraz jego Fundacji Zbiorów Sztuki Współczesnej, posiadających kolekcję sztuki współczesnej, której MNW nie ma gdzie wystawiać. Ponadto zbiory sztuki od 1945-1989 są też w większości w magazynie - brakuje miejsca na ich stałą ekspozycję.

        Jaki pomysł na nowe muzeum?
        Trochę faktów:
        Konkurs architektoniczny na projekt wygrywa Szwjacar Keres popierany przez Adama Szymczyka ze szwajcarskiej Bazylei. Po ogłoszeniu wyników wiadomo już że od kontroli na Muzeum odsuwane są "starsze" kuratorki, a rolę przywódczą obejmuje grono z KOMERCYJNEJ Fundacji Galerii Foksal. "Starsze" kuratorki niby w proteście przeciwko wynikom konkursu rezygnują z Rady Programowej, podobnie jak dyrektor Zielniewicz. Potem okres krótkich wolt i... jedna ze "starszych" kuratorek, wpływowa pani Anda akceptuje projekt i wraca do łask "młodszego" towarzystwa... Wciąż koncepcja muzeum mętna... ale jest konkurs na nowego dyrektora... i wygrywa koleżanka Adama Szymczyka z Fundacji - Joanna Mytkowska, opisywana dość śmiesznie w polskiej prasie jako "wybitna młoda" kuratorka z Centre Pompidou.
        Powstaje siedziba tymczasowa, OLBRZYMI BUDŻET na działalność bieżącą. Masa nowych ludzi i efekty MIERNE...
        Od dwóch lat prace nad koncepcją muzeum, nad jego zbiorami, czy współpracą z innymi instytucjami specjalnie nie posunęły się do przodu. Jedna inicjatywa ze sztuką byłej Jugosławii to trochę mało jak na muzeum "art in transition"!!! Póki co, grupa cwaniaków przepuszcza masę pieniędzy na działalność bez działalności...

        Co dalej z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie?
        Kłopoty z projektem.
        Kłopoty z gruntem i planem zagospodarowania przestrzennego Placu Defilad.
        "Neverending" brak koncepcji...

        Jeżeli kiedykolwiek powstanie budynek tego Muzeum, to prawdopodobnie będziemy mieli jedynie kuratorskie występy "królików" z Galerii Fundacji Galerii Foksal już dziś uznawanych przez prestiżowe rankingi (patrz "POLITYKA" 26/2008) za najbardziej wpływowych menedżerów polskiej kultury. Budowanie od zera nowej kolekcji to wielkie pieniądze, na które raczej nie będzie stać tej instytucji, wiec raczej system kunsthalle... a istniejące zbiory będą wciąż pod kluczem w magazynach..
        Co my widzowie i podatnicy będziemy mieli z istnienia w Warszawie Nowego Muzeum Sztuki Nowoczesnej?
        - Niestającą konkurencję pomiędzy publicznymi instytucjami CSW, Zachęta i MSN, przeżerającymi GIGA środki budżetowe i samorządowe na wystawy promowanych (często również komercyjnie, rynkowo) powiązanych z sobą artystów.
        Walka o projekt i koncepcję Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to po prostu wojna o wpływy w środowisku artystycznym, muzealnym oraz rynkowym. Kto rządzi w MSN, Zachęcie, CSW kontroluje też rynek. Nie ma jak uwiarygodnienie artysty w państwowym muzeum, lub jego zniszczenie rynkowe poprzez niedopuszczenie na wystawy.
        Jak słusznie pisał mój przedmówca: Gazeta popiera "młodych" przeciw "starszym", ale tu chyba nie chodzi o wiek odbiorców sztuki, ale raczej grupy interesów wśród kuratorów i krytyków.

        Na koniec podsumowując, można stwierdzić, że:
        1) to co najmniej niezwykłe, że projekt jest tak drastycznie przerabiany już po rozstrzygnięciu konkursu i niezgodnie z jego wytycznymi.
        2) Wciąż nie wiadomo jaka jest naprawdę rzetelna koncepcja programowa tego muzeum oraz jego miejsce w pejzażu artystycznym przynajmniej Warszawy. Na przykład powiązanie z kolekcjami CSW, Zachęty i MNW?
        3) Wiadomo, że toczy się konflikt o interesy i wpływy i że bieżąca działalność nieistniejącego muzeum pochłania sumy, których pozazdrość może większość polskich instytucji kultury.
    • Gość: ala333 Re: Jakie buty dla sztuki IP: *.chello.pl 19.07.08, 07:33
      www.obieg.pl/event/07050801.php opis jak wybrali (przez przypadek)
      projekt muzeum arch. Kereza znanego z 2 (!) realizacji
    • Gość: :-p Jakie buty dla sztuki IP: *.chello.pl 19.07.08, 19:54
      i na co komu taki dach, którego nie widać, a któy trzeba umieć i
      chcieć konserwować - hihihihihi zimą to będą dopiero zawody :-)))))
      a może wyprzedzić Europę i zrobić tam wielką łąkę, w końcu
      roślinności ruderalnej to w Warszawie dostatek - i jaki oddech dla
      miasta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka