Gość: high
IP: *.legnica.dialog.net.pl
27.09.01, 17:48
Z PAMIĘTNIKA POLICJANTA
PONIEDZIAŁEK - Siedzę razem z kapralem Kluch± nad krzyżówk±.
WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówk±.
|RODA - Przyszedł płk Żelazny i powiedział żeby¶my odwrócili krzyżówkę, bo
leży do góry nogami.
CZWARTEK -Odwrócili¶my, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.
PIˇTEK - Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba tez, bo krzyżówka zniknęła.
SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki, z nudów zabrali¶my się do łapania
bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.
NIEDZIELA - Pułkownik Żelazny osobi¶cie złożył przeprosiny na ręce attache
ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem
zwolnić kierowcę. Pech.
PONIEDZIAŁEK - Kieruję ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk
Żelazny. Pomachałem mu ręk±. Mam teraz niezły karambol.
WTOREK - Razem z kapralem Kluch± bierzemy udział w po¶cigu za skradzion±
Toyot±. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a
kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.
|RODA - Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja
się cholera przyznałem.
CZWARTEK - Dostali¶my wiadomo¶ć, ze przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7
niejaka babcia Pelagia lewituje. Udali¶my się na miejsce. Wiadomo¶ć się nie
potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na
żyrandolu.
PIˇTEK - Gram z kapralem Kluch± w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę
Jokerów.
SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem Ľle zaparkowanego "malucha". I do tego
tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w
kartotece. To mój "maluch" - chyba wezmę urlop.
NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuję też jaki¶ wstręt do wody.
Może to angina?
PONIEDZIAŁEK - Dostali¶my zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra.
Pędzimy na sygnale. Tuz pod domem pana ministra, kapral Klucha na co¶
najechał. Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka.
WTOREK - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawili¶my na niego pułapkę.
Niestety. Wymkn±ł się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wygl±dał,
jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.
|RODA - Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ¶cianę. Umówiłem się z
s±siadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był
nieprzytomny.
CZWARTEK - W pracy same nudy. Przegl±dam listy gończe. Jednego go¶cia jakbym
sk±d¶ znał. Ale sk±d?
PIˇTEK - Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moj± ankietę personaln± ze zdjęciem,
która nie wiadomo czemu, zapl±tała się miedzy listy gończe. Teraz już wiem,
sk±d znałem tego go¶cia!
SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.
NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miło¶ci
dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. "Psy
2". Nawet się zgadza.
PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bol± mnie żeby. Niby sztuczne uzębienie a
jednak?!
WTOREK - Dzisiaj rano mieli¶my kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to
spodobało, że zacz±ł wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie
zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówk±.
|RODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi
się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacz±łem się pocić.
CZWARTEK - Dostali¶my wiadomo¶ć o napadzie na bank. Pojechali¶my tam czym
prędzej ale nie było się po co ¶pieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.
PIˇTEK - Kapral Klucha ruszył w po¶cig za pijanym rowerzyst±. Klucha ostro
prowadzi radiowóz. Dobrze, że wcze¶niej wysiadłem na siusiu.
SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Co¶ nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania.
Dostali¶my wiadomo¶ć z komendy aby, zwrócić echosondę, która jest dowodem w
sprawie.
NIEDZIELA - Razem z Kluch± i Paprochem pojechali¶my na ryby. Dzień bardzo
udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego
zespołu.
PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego
"malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zacz±ł się
łuszczyc a wycieraczki przepełzły na tylni± szybę. 70km/h - maska zawinęła mi
się na dach. Przechodzę na prędko¶ć ekonomiczn±. Min±ł mnie rowerzysta.
WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu
pierwszej strony, płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem
dopiero w domu.
|RODA - Dzisiaj przywieĽli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki.
Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakie¶...dziwne.
CZWARTEK - Mam dolegliwo¶ci żoł±dkowe. Cały dzień siedzę w toalecie.
Papierkowa robota.
PIˇTEK - Komputeryzacja policji postępuje - tak napisali w biuletynie, który
został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczka dyskietek. Płk Żelazny
złożył podanie o przydział komputera.
SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zacz±ł się awanturować, ze on płaci podatki a
my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w
zeszłym tygodniu.
NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy
posterunkowy Paproch z manekinem. Co¶ tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego
posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał
Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem.
Rozbierać się czy nie? A zima?
PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie
ugotować jajka. Za czasu wezwali¶my pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie
znowu w¶ciekła!
WTOREK - Razem z kapralem Kluch± znaleĽli¶my zwłoki mężczyzny, leż±ce na
Ławce. Klucha przytkn±ł mu lusterko do ust i stwierdził, ze mężczyzna nie
oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać.
Klucha ma popsute lusterko.
|RODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechali¶my na miejsce zdażenia. Kapral
Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiar± napa¶ci seksualnej.
Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha
udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło
się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po
godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.
CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w
butelkę. Odsunęli¶my się od tego zboczeńca na znaczn± odległo¶ć.
PIˇTEK - Wespół z Paprochem, eskortowałem dzi¶ pacjenta do domu wariatów. Nie
rozumiem dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo
znanych wszystkim osobisto¶ci: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa.
Król rock 'n' rolla nie chciał mi jednak za¶piewać tylko ugryzł mnie w rękę i
napluł na daszek czapki.
SOBOTA - Mobilizacja sil. Dzisiaj mecz w naszym mie¶cie. Ochraniamy stadion.
Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL" kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna, być
może wyszliby¶my z tego cało.
NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii bo kibice kazali
mu zje¶ć krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej.
Jaki¶ łysy przywalił mi ławk± a drugi w szaliku poprawił metalow± rurk±.
Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę.