Dodaj do ulubionych

A może wina...

09.10.02, 09:18
...wam nalać, drodzy moi. Oto wskutek niezwykłego splotu wypadków musimy
poczęstować 400 gości winem. Nie mamy budżetu na wino. Coś trzeba wymyślić.
Kupimy tanie a wystarczająco dobre, by goście nie dostali nadkwasoty. Na
razie zakupiono na próbę dwie butelki włoskiego. ich cechą charakterystyczną
jest cena: 20 zł i 25 zł. degustacja, konsultacja i ewentualna decyzja - jak
wszyscy zjedzą śniadanko.
Obserwuj wątek
    • ignatz Re: A może wina... 09.10.02, 09:24
      To jest według Ciebie tanie wino? Kurcze, żarty się Ciebie trzymają od samego rana.
      • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 09:28
        Z mojego punktu widzenia - nie. ale świat jest relatywny - firma płaci, firma
        podejmuje gości, firma wyjdzie na gupka... dla mnie esencją sytuacji jest
        zabawa w kiperów o 10ej rano w firmie, w której nie spożywa się alkoholu w
        pracy, hehehehe
        • ignatz Re: A może wina... 09.10.02, 09:30
          no dobra, jako zawodowy kiper wypiję buteleczkę. Ale nie więcej! Muszę lecieć na jakieś zajęcia czy coś.
          • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 09:31
            Gdyby do mnie student przyszedł w takim stanie - I NIE POCZĘSTOWAŁ! - miałby
            przerąbane!
            • ignatz Re: A może wina... 09.10.02, 09:35
              Eeee, ten tego... Misianiu, zapakuj proszę jeszcze jedną buteleczkę w gazetkę!
              • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 09:38
                No, już lepiej. Wykładowcom też się coś od życia należy... ;-)
      • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 09:28
        Ależ oczywiście. Wino w średniej cenie jest ok. 2 razy droższe. O lepszych nie
        wspominając...

        Ja poproszę szklaneczkę na spróbowanie. :-)
        • ignatz Re: A może wina... 09.10.02, 09:32
          E tam. Półwytrawny Czarny Byk wchodzi jak kompocik, a efektów potem nie powstydziłoby się Industrial Light&Magic!
    • timit Re: A może wina... 09.10.02, 09:34
      w takiej cenie znam pare dobrych win wloskich...

      pozdrawiam, zabieram kawwe i ide dalej!
    • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 09:36
      aha moge Wam zamienic troche wody w wino.
      • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 09:38
        i odwrotnie tez. nawet duzo sprawniej
        • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 09:43
          (a ze woda wcale nei jest kwasna chocby nie wiem jak tania nie musze chyba
          wspominac?)
          • ellen Re: A może wina... 09.10.02, 09:52
            aniela po dwóch kieliszkach rozmawia sama ze sobą :-)
            • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 09:59
              w dodatku zawsze ma ogonek z tyłu, co czyni rzecz jeszcze bardziej dziwną... :)
              • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 10:01
                aha czy wydaję sie Wam odmieniona jakastaka?
                • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 10:05
                  mnie np. fascynuje zamiana wina w wodę. to przydatne może być bardzo w krajach
                  afrykańskich jak sądzę. taka Sahara to duże wyzwanie byłoby.
                  • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 10:07
                    Na pustyni to raczej wyciskanie wody z kamieni wchodziłoby w grę...
                    • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 10:08
                      nene, jestem przekonana, że Aniela nie zwykła używać siły fizycznej, co
                      właściwe jest raczej dekarzom i marynarzom. oraz dróżnikowi, dodaję po chwili
                      namysłu.
                      • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 10:11
                        Zgodzić mi się z tobą wypada, z wyjątkiem może tego dróżnika. Ale w takim razie
                        skąd wino na pustyni?
                        • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 10:15
                          Anielę pytasz, która jest która jest, skąd wino?!!!!!!!
                          • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 10:19
                            Wino było od Ciebie ;-), ale delikatnie zwrócę uwagę, że już się skończyło,
                            zwłaszcza gdy Ignatz jedną butelkę zabrał... ;-) Czy to znaczy, że w tej chwili
                            na pustyni przebywasz?
                            • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 10:25
                              wino najlepiej z kany galilejskiej wziać.
                              powiedzialam co powiedzialam.
                              • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 10:28
                                A koniak od konia?

                                M. kombinujący
                                • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 10:33
                                  aha a mleko ze sklepu. prosto.

                                  ps. skrzynkę wyczyscilam, mozesz slac bileciki wizytowe.
                                  • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 10:35
                                    Mleko wyłącznie prosto od krowy!!!

                                    M. oburzony innymi sugestiami
                                    • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 10:41
                                      aha zdejmij opaskę z oczu wlasnych to zobaczysz ze ze sklepu.
                                      • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 10:48
                                        Nigdy ze sklepu mleka nie biorę, więc i tym razem to nie może być takie. Mućka
                                        może poczuć się obrażona takimi insynuacjami...
                                        • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 10:54
                                          aha jesli jest krucha i wrazliwa to moze...
                                          • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 10:56
                                            Taaak, wrażliwa to ona jest na pewno...
                                            • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 10:58
                                              aha hodowana na trawie z ekogospodarstwa przy muzyce poważnej.
                                              • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 11:03
                                                No nie, takich bajerów jej nie zapewniałem...
    • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 10:24
      Aha, próby trwają, melduję posłusznie...
      • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 10:36
        po próbach organoleptycznych jest już rzeczą wiadomą, że trzeba szukać dalej...
        • westin Re: A może wina... 09.10.02, 10:38
          tak myślałem:) wybór wina to nie jest rzecz prosta, Dwie butelki na próbę nie
          wystarczą, gdyby tak dziesięć...
          • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 10:40
            aha sprobujcie teraz argentynskie z tej polki cenowej (wypadaja lepiej
            niz "francuzy")
            • mmpm Re: A może wina... 09.10.02, 10:41
              Proponuję mołdawskie, ewentualnie gruzińskie...
              • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 10:42
                O! mołdawskie chianti, to ciekawy pomysł jest... ;)
              • aniela_ Re: A może wina... 09.10.02, 10:43
                y-y oni nie wiedza co to apelacje co to DOC nie znają.
          • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 10:40
            aha, zwłaszcza, że mieliśmy nadzieję (bosz!, jacy byliśmy śmieszni) na kupienie
            akceptowalnego Chianti za mniej niż 50 zł...
            • ellen Re: A może wina... 09.10.02, 10:42
              a czy jesteś już Bardzo Wesołą Misiania na Miękkich Kolanach? :-)
              • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 10:46
                nene, jestem Lekko Zamuloną Misianią Siedzącą Na Krześle Na Kółkach. Deska
                serów mi majaczy przed oczyma...
                • ellen Re: A może wina... 09.10.02, 10:47
                  Zamuloną? Sięgnij po nową butelkę, ta jest do kitu!
                  • refor_mator Re: A może ... 09.10.02, 11:04
                    świeżej dziewiczej krwi?
                    Gdzie Emusia?
                  • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 11:11
                    nene, siedzę sobie z kubeczkiem zielonej Tropical Island i jakoś od razu mi
                    lżej i mniej mulisto!
                    • baloo1 Re: A może wina... 09.10.02, 12:06
                      Chcialbym u was pracowac, Misianiu ;oD
                      Ale 50 zl za Chianti ??? Zgroza, rozboj i racket ! Chyba jedank tu zostane ...

                      --
                      "No to na druga nozke - mruknela stonoga - impreza dopiero sie rozkreca".
                      • misiania Re: A może wina... 09.10.02, 12:33
                        nene, z chianti nie jest tak źle, jak się okazuje (a co zamierzamy sprawdzić
                        organoleptycznie) są już całkiem porządne za 30 zł. A tak w ogóle, to aż się
                        boję zapeszyć, więc ujmę to oględnie: u nas nnie jest źle i panuje miła
                        atmosfera, co czasami podkreślają goście wpatrując się w jaskrawożółte bokserki
                        wiszące w openspejs na złotym sznureczku obok plakatu britnejspirs
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka