emusia
06.12.03, 15:01
Więc tak. mam w domu kota, i przez to wszyscy domownicy mamy hopla na punkcie
kotów. Największego ma moja mama. kupiła sobie niedawno granatowego kota z
gliny, który ma duży okrągły otwór na dupie i dużo małych dziurek w kształcie
gwiazdek na reszcie ciała. Przez dupę wkłada mu się świeczkę do środka i
wtedy te gwiazdki świecą, jak łatwo się domyśleć. Gdy ja, siostra i ojciec
zobaczyliśmy tego kota turlaliśmy się ze śmiechu prze pół godziny, przez co
mama obraziła się na nas. Aby zadośćuczynić swoją winę musimy teraz co
wieczór przez pół godziny patrzeć się na niego w milczeniu z nabożnym
podziwem w oczach. Ale nie o tym chciałam mówić. Więc tak, wczoraj wieczorem
nasze rozłożenie w domu wyglądało tak, że ja siedziałam u siebie w pokoju,
siostra spała, a rodzice siedzieli przed telewizorem, a dokładniej tata
oglądał, a mama drzemała. Gdy mama drzemie można do niej mówić cokolwiek a
ona zawsze odpowie ‘no’ (zastanawiam się czy nie wykorzystać tego, i np.
powiedzieć, mamo to ja jadę na spotkanie plażowe, mogę? A ona powie ‘no’). I
nikt nie wie jak, ale ten kot gliniany zapalił się. Zauważył to tata mówiąc
ze spokojem ‘kot się pali’. Ja tylko rzuciłam okiem, że kot prawdziwy z futra
śpi spokojnie pod kaloryferem wiec się nie przejęłam tym co ojciec mówi. A on
parę minut zew spokojem mówił: ‘kot się pali. Czy ktoś mnie słyszy? Kot się
pali. Ja nic nie chę mówić, ale kot się pali. Naprawdę. Bo ten kot się pali’.
W końcu zdenerwowany brakiem reakcji szturchnął moją mamę i mówi ‘Asiu, bo
kot się pali’. Na co moja mama ‘no.’. ojciec więc dalej siedział i
mówił: ‘halo ludzie bo kot się pali, hej, bo kot się pali’. W końcu moja mama
otworzyła jedno oko i powiedziało ‘rany, co się tak powtarzasz, polej go
wodą’ i znowu zasnęła. Ojciec więc przez kilka kolejnych minut mówił ‘niech
ktoś poleje kota wodą, bo kot się pali’. W końcu jednak wstał i polał kota
wodą. Kot poszedł do śmieci, ale akcja była świetna :-)