Dodaj do ulubionych

Afera bydgoska. Układ broni swoich

IP: *.ne.client2.attbi.com 16.01.04, 20:00
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: waldi [...] IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 20:14
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Wojtek Re: Afera bydgoska. Układ broni swoich IP: 63.146.250.* 16.01.04, 21:16
        1.Jaka to prawica kradla i co?
        2.Jakim prawem uzywasz slowa k... w odniesieniu do komuny? Ciezko pracujace
        tirowki maja prawo poczuc sie obrazone takim znieslawieniem.
        3.Komunisci nie sa jebani od czasu, gdy kacapia armia sie wyniosla - nawet pies
        nie ruszy szmaty, co sowietem zajezdza. Stad nerwowe drzenie lapek i nalogowe
        pijanstwo sie szerzy.
        4.A co do braku precedensu: pezetpierd, pepeermend, volkslista etc.
        • Gość: bolek Re: Afera bydgoska. Układ broni swoich IP: *.ne.client2.attbi.com 17.01.04, 07:45
          Moja wiadomosc zdjeto. Wojtka przeszla. Slow nie uzywalem (z wyjatkiem
          gomulki, jaruzela i i innych kryminalistow). Ale zdjeto. Adam. Prywatna
          gazeta, moze robic co chce. Ale jest complete chuj anyway. Adamm!!!! Fuck
          you very much from the USA..
          • Gość: zibi PRECZ Z CENZURĄ IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 10:46
            • Gość: zibi pozbawić praw publicznych wszystkich z pzpr i sld IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 10:53
        • Gość: Alex Woda zmózgu, czyli afera bydgoska wg. Marcina K IP: 158.75.48.* 26.01.04, 14:44


          Woda z mózgu

          Poniedziałek, 26 stycznia 2004r.

          Zbiorowa schizofrenia. Już nikt nic nie wie. Kto złodziej, a kto ofiara? Kto
          bohater, a kto gracz? Kto dawał, a kto brał? Choroby tej nabawić może się
          każdy, kto czyta kilka gazet, ogląda kilka telewizyjnych programów. To opinia
          naszych Czytelników, którą podzielamy w całej rozciągłości. Zbiorowa histeria
          wokół BKS Polonia trwa od trzech lat. Ostatnio osiągnęła apogeum.

          Wykorzystano ją do rozgrywek politycznych i personalnych. W ich tle wyrastał na
          bohatera ukarany za brak nadzoru nad podwładnymi naczelnik sekcji do walki z
          przestępczością gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy - Krzysztof
          Mikietyński. Kreował się na ofiarę spisku.

          Już, już... miał podobno stawiać zarzuty popełnienia przestępstw byłym
          lewicowym notablom, których niecne czyny wykrył - a tu: stop. Śledztwo mu
          zabrano, zmontowano prowokację. Ludzie z biura wewnętrznego komendy głównej
          zrobili nalot na stadion Chemika. Sfilmowali, jak podwładni Mikietyńskiego
          przyjmują "haracz w towarze" od handlarki podrabianą odzieżą. Potem
          szantażowali złapanych na gorącym uczynku. W zamian za łagodniejsze
          potraktowanie mieli oni wyznać, że szef o wszystkim wiedział. Nie wyznali.

          Potem nawet ci, którzy już przyznali się do przyjęcia łapówki, stojąc przed
          kamerą u boku szefa, twierdzili, że towar im podrzucono. A naczelnik brnął
          dalej. Opowiadał dziennikarzom o szczegółach prowadzonych przez jego sekcję
          dochodzeń, sugerując, że i tam się niektórym ważnym naraził. I choć to
          prokurator decydował o przeszukaniach, zatrzymaniach, kolejnych działaniach
          policji i stawianiu zarzutów, a wszystkie sprawy nadal się toczą i "nie
          ukręcono im łba" - informacyjny szum zrobił swoje. Materiały z dochodzeń zawsze
          robią wrażenie. Zwłaszcza gdy potraktuje się je wybiórczo, nie podda
          weryfikacji i odpowiednio skompiluje.

          Tak z Bydgoszczy zrobiono... Starachowice. Może słusznie, bo i tu, i tam były
          policyjne przecieki.

          Czarne - białe

          Co jest prawdą, a co fałszem? Plewy od ziarna usiłowały ostatnio oddzielić
          Komenda Główna Policji i Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku. Ich ustalenia
          pokazały, że zawieszony w czynnościach naczelnik Mikietyński - delikatnie rzecz
          ujmując - mija się z prawdą.

          * Nieprawdą jest, że odebrano mu śledztwo w sprawie "Polonii" i powierzono
          kolegom z komendy wojewódzkiej po to, żeby sprawę rozmydlić.

          Prawdą jest natomiast, że medialna burza wokół Polonii (w połowie listopada
          ubiegłego roku) zainspirowała komendanta wojewódzkiego Henryka Tokarskiego do
          nadania dochodzeniu szczególnej rangi.

          Komenda Wojewódzka z reguły przejmowała dochodzenie w sprawach szczególnie
          zawikłanych. W "Expressie Bydgoskim" od 8 do 15 listopada 2003 r., w serii
          publikacji o BKS Polonia pod tytułem "Dogorywka", pisaliśmy szczegółowo o
          powiązaniach polityki, sportu i biznesu. Komendant uznał, że sprawa jest
          poważna, a wyjaśnianie kolejnych wątków tej afery w miejskiej komendzie idzie
          zbyt wolno. Od maja do listopada zakończono zarzutami tylko najprostszą sprawę:
          fikcyjnych umów z piłkarzami. Na dodatek i tutaj popełniono błędy. Nie
          zabezpieczono oryginałów, a jedynie kopie owych umów. Te zaś nie stanowią
          dowodów.

          * Nieprawdą jest, że Mikietyński prosił, by sprawę Polonii KWP przejęła wraz z
          człowiekiem z "miejskiej", który ją prowadził.

          Prawdą jest, że o to, by nie zabierać mu pracownika z zarzuconej miejskimi
          aferami miejskiej komendy, wnioskował szef KMP Marek Echaust. Jak twierdzi: na
          prośbę samego Mikietyńskiego.

          * Nieprawdą jest, że wydział przestępstw gospodarczych w KWP był "w
          organizacji" i pracowali w nim niedoświadczeni funkcjonariusze.

          Prawdą jest, że pracują tu policjanci z długą praktyką i kwalifikacjami,
          których Mikietyński takim stwierdzeniami obraził. Także funkcjonariusz, któremu
          powierzono sprawę Polonii, prowadził już sprawy gospodarcze (w jednostce, z
          której go kilka miesięcy temu do KWP awansowano). Żaden z wątków "polonijnej
          afery" na razie się nie rozmył. Policja i prokuratura kontynuują śledztwo.
          Sprawa ma wiele wątków.

          * Nieprawdą jest, że Mikietyński, wespół z prokuratorem, szykował się do
          postawienia zarzutów byłym miejskim notablom. Chodziło o brak kontroli nad
          dotacjami miejskimi dla Polonii.

          Prawdą jest, że donos w tej sprawie wpłynął w październiku ubiegłego roku, a do
          14 grudnia przesłuchano w KMP zaledwie trzy osoby. Prokuratura uznała, że na
          tym etapie nikt o zdrowych zmysłach nie postawiłby zarzutów. Komenda Wojewódzka
          przejęła dochodzenie w sprawie dotacji 6 stycznia br. * Nieprawdą jest, że
          podwładnym Mikietyńskiego podrzucono "fanty", by zmusić ich do donosu na szefa.

          Prawdą jest, że biuro spraw wewnętrznych KGP przyglądało się sekcji kierowanej
          przez Mikietyńskiego ponad rok. O szczegółach działań operacyjnych wiedziało
          wąskie grono. Przestępstwo dokonane przez policjantów z sekcji PG na Chemiku
          zarejestrowano kamerą. Protokół, na którym nie znalazły się zabrane handlarce
          rzeczy, to kolejny dowód w sprawie.

          * Nieprawdą jest, że Fortis Bank bezpowrotnie stracił 550 tys. zł. kredytów,
          które bez należytego zabezpieczenia (rzekomo miała je stanowić tablica świetlna
          na stadionie) wpompował w BKS Polonię szef bydgoskiego oddziału Grzegorz Kloska.

          Prawdą jest, że oba kredyty zostały spłacone. I to z racji dobrego
          zabezpieczenia, które stanowiły m.in. poręczenia wekslowe bydgoskich firm i
          cesja należności z umów sponsoringu.

          * Nieprawdą jest, że dotacje z Urzędu Miasta "defraudowano, kupowano za nie
          mecze, zegarek dla Millera, organizowano bankiety".

          Prawdą jest, że część dotacji wydano niezgodnie z przeznaczeniem, najczęściej
          na bieżące potrzeby klubu, a w Urzędzie Miejskim przymykano na to oko.
          Pisaliśmy o tym w czerwcu i lipcu 2001 r. w wieloodcinkowym serialu "Polonia
          Restituta". Powtarzaliśmy w połowie listopada w serialu "Dogorywka". Dopiero
          teraz ogólnie znana dzięki tym publikacjom informacja urosła do miana afery.

          Grażyna Ostropolska - Express Bydgoski




        • Gość: Alex Woda z mózgu, czyli afera bydgoska wg. Marcina K IP: 158.75.48.* 26.01.04, 14:44

          Woda z mózgu

          Poniedziałek, 26 stycznia 2004r.

          Zbiorowa schizofrenia. Już nikt nic nie wie. Kto złodziej, a kto ofiara? Kto
          bohater, a kto gracz? Kto dawał, a kto brał? Choroby tej nabawić może się
          każdy, kto czyta kilka gazet, ogląda kilka telewizyjnych programów. To opinia
          naszych Czytelników, którą podzielamy w całej rozciągłości. Zbiorowa histeria
          wokół BKS Polonia trwa od trzech lat. Ostatnio osiągnęła apogeum.

          Wykorzystano ją do rozgrywek politycznych i personalnych. W ich tle wyrastał na
          bohatera ukarany za brak nadzoru nad podwładnymi naczelnik sekcji do walki z
          przestępczością gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy - Krzysztof
          Mikietyński. Kreował się na ofiarę spisku.

          Już, już... miał podobno stawiać zarzuty popełnienia przestępstw byłym
          lewicowym notablom, których niecne czyny wykrył - a tu: stop. Śledztwo mu
          zabrano, zmontowano prowokację. Ludzie z biura wewnętrznego komendy głównej
          zrobili nalot na stadion Chemika. Sfilmowali, jak podwładni Mikietyńskiego
          przyjmują "haracz w towarze" od handlarki podrabianą odzieżą. Potem
          szantażowali złapanych na gorącym uczynku. W zamian za łagodniejsze
          potraktowanie mieli oni wyznać, że szef o wszystkim wiedział. Nie wyznali.

          Potem nawet ci, którzy już przyznali się do przyjęcia łapówki, stojąc przed
          kamerą u boku szefa, twierdzili, że towar im podrzucono. A naczelnik brnął
          dalej. Opowiadał dziennikarzom o szczegółach prowadzonych przez jego sekcję
          dochodzeń, sugerując, że i tam się niektórym ważnym naraził. I choć to
          prokurator decydował o przeszukaniach, zatrzymaniach, kolejnych działaniach
          policji i stawianiu zarzutów, a wszystkie sprawy nadal się toczą i "nie
          ukręcono im łba" - informacyjny szum zrobił swoje. Materiały z dochodzeń zawsze
          robią wrażenie. Zwłaszcza gdy potraktuje się je wybiórczo, nie podda
          weryfikacji i odpowiednio skompiluje.

          Tak z Bydgoszczy zrobiono... Starachowice. Może słusznie, bo i tu, i tam były
          policyjne przecieki.

          Czarne - białe

          Co jest prawdą, a co fałszem? Plewy od ziarna usiłowały ostatnio oddzielić
          Komenda Główna Policji i Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku. Ich ustalenia
          pokazały, że zawieszony w czynnościach naczelnik Mikietyński - delikatnie rzecz
          ujmując - mija się z prawdą.

          * Nieprawdą jest, że odebrano mu śledztwo w sprawie "Polonii" i powierzono
          kolegom z komendy wojewódzkiej po to, żeby sprawę rozmydlić.

          Prawdą jest natomiast, że medialna burza wokół Polonii (w połowie listopada
          ubiegłego roku) zainspirowała komendanta wojewódzkiego Henryka Tokarskiego do
          nadania dochodzeniu szczególnej rangi.

          Komenda Wojewódzka z reguły przejmowała dochodzenie w sprawach szczególnie
          zawikłanych. W "Expressie Bydgoskim" od 8 do 15 listopada 2003 r., w serii
          publikacji o BKS Polonia pod tytułem "Dogorywka", pisaliśmy szczegółowo o
          powiązaniach polityki, sportu i biznesu. Komendant uznał, że sprawa jest
          poważna, a wyjaśnianie kolejnych wątków tej afery w miejskiej komendzie idzie
          zbyt wolno. Od maja do listopada zakończono zarzutami tylko najprostszą sprawę:
          fikcyjnych umów z piłkarzami. Na dodatek i tutaj popełniono błędy. Nie
          zabezpieczono oryginałów, a jedynie kopie owych umów. Te zaś nie stanowią
          dowodów.

          * Nieprawdą jest, że Mikietyński prosił, by sprawę Polonii KWP przejęła wraz z
          człowiekiem z "miejskiej", który ją prowadził.

          Prawdą jest, że o to, by nie zabierać mu pracownika z zarzuconej miejskimi
          aferami miejskiej komendy, wnioskował szef KMP Marek Echaust. Jak twierdzi: na
          prośbę samego Mikietyńskiego.

          * Nieprawdą jest, że wydział przestępstw gospodarczych w KWP był "w
          organizacji" i pracowali w nim niedoświadczeni funkcjonariusze.

          Prawdą jest, że pracują tu policjanci z długą praktyką i kwalifikacjami,
          których Mikietyński takim stwierdzeniami obraził. Także funkcjonariusz, któremu
          powierzono sprawę Polonii, prowadził już sprawy gospodarcze (w jednostce, z
          której go kilka miesięcy temu do KWP awansowano). Żaden z wątków "polonijnej
          afery" na razie się nie rozmył. Policja i prokuratura kontynuują śledztwo.
          Sprawa ma wiele wątków.

          * Nieprawdą jest, że Mikietyński, wespół z prokuratorem, szykował się do
          postawienia zarzutów byłym miejskim notablom. Chodziło o brak kontroli nad
          dotacjami miejskimi dla Polonii.

          Prawdą jest, że donos w tej sprawie wpłynął w październiku ubiegłego roku, a do
          14 grudnia przesłuchano w KMP zaledwie trzy osoby. Prokuratura uznała, że na
          tym etapie nikt o zdrowych zmysłach nie postawiłby zarzutów. Komenda Wojewódzka
          przejęła dochodzenie w sprawie dotacji 6 stycznia br. * Nieprawdą jest, że
          podwładnym Mikietyńskiego podrzucono "fanty", by zmusić ich do donosu na szefa.

          Prawdą jest, że biuro spraw wewnętrznych KGP przyglądało się sekcji kierowanej
          przez Mikietyńskiego ponad rok. O szczegółach działań operacyjnych wiedziało
          wąskie grono. Przestępstwo dokonane przez policjantów z sekcji PG na Chemiku
          zarejestrowano kamerą. Protokół, na którym nie znalazły się zabrane handlarce
          rzeczy, to kolejny dowód w sprawie.

          * Nieprawdą jest, że Fortis Bank bezpowrotnie stracił 550 tys. zł. kredytów,
          które bez należytego zabezpieczenia (rzekomo miała je stanowić tablica świetlna
          na stadionie) wpompował w BKS Polonię szef bydgoskiego oddziału Grzegorz Kloska.

          Prawdą jest, że oba kredyty zostały spłacone. I to z racji dobrego
          zabezpieczenia, które stanowiły m.in. poręczenia wekslowe bydgoskich firm i
          cesja należności z umów sponsoringu.

          * Nieprawdą jest, że dotacje z Urzędu Miasta "defraudowano, kupowano za nie
          mecze, zegarek dla Millera, organizowano bankiety".

          Prawdą jest, że część dotacji wydano niezgodnie z przeznaczeniem, najczęściej
          na bieżące potrzeby klubu, a w Urzędzie Miejskim przymykano na to oko.
          Pisaliśmy o tym w czerwcu i lipcu 2001 r. w wieloodcinkowym serialu "Polonia
          Restituta". Powtarzaliśmy w połowie listopada w serialu "Dogorywka". Dopiero
          teraz ogólnie znana dzięki tym publikacjom informacja urosła do miana afery.

          Grażyna Ostropolska - Express Bydgoski




    • Gość: Piast czerwona sitwa czuje się bezkarna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 20:37
      • Gość: Robaczek Re: czerwona sitwa czuje się bezkarna IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.04, 20:52
        Reka reke myje.
        Ale tam wszyscy maja duze rece i pojemne kieszenie.
    • douglasmclloyd Pytanie 16.01.04, 21:00
      Jak wysoko wisi moralna poprzeczka, o której tyle pierdolili SLDowsy dygnitarze.
      • Gość: Wiktor Wymiatacz Re: Pytanie IP: *.biaman.pl 17.01.04, 11:11
        bardzo bardzo wysoko. Choćby pierdolili o niej jeszcze dwa lata, jest tak
        wysoko, że się nie da jej dojrzeć.
    • Gość: Obywatel nie czerw Re: Afera bydgoska. Układ broni swoich IP: *.org 16.01.04, 21:01
      Czego Wy sie spodziewacie po czerwonych ? Przecie to juz przeszle ogniwo w
      ewolucji czlowieka - nie kazdy z ludzi na miano czlowieka zasluguje.
    • Gość: koma Re:Czerwona sitwa jest bezkarna!!! IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 21:04
      To wszystko Walesy wina ze sie nie rozliczyl z czerwona banda!!!Teraz jest jak
      jest,czerwoni kradna i zyja jak hrabiowie,a ciemnota ktora glosowala na nich
      zyje w biedzie.
    • Gość: niekomuch Re: Afera bydgoska.to nastepna kompromitacja SLD!! IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 21:17
      Rozwiazac mafie SLd i rozpisac wybory!!!
    • Gość: Obywatel X Co zrobic z legitymacją SLD IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 16.01.04, 21:24
      Tekst wart zacytowania:

      Gość: Patton

      Wycieralem sobie dupe w zyciu roznymi papierami. W PRLu wycieralem dupe
      papierem sciernym, za kolekcje Swiata Mlodych i Mlodego Technika oddane do
      skupu makulatur. W stanie wojennym wycieralem dupe Trybuna Ludu ze zdjeciem
      generala Jaruzelskiego w otoczeniu WRONu. Dupa mnie bolala, ale jak sobie
      pomyslalem ile musialem sie nastac po ta gazete w sobote rano, to jakos te
      katusze wytrzymywalem. W latach osiemdziesiatych raz w roku tj. w czerwcu
      wycieralem sobie dupe swiadectwem szkolnym, zeszytami z matematyki i
      dzienniczkiem uczniowskim. Przyjemne ciarki przechodzily mnie po plecach,
      kiedy
      podpis niejakiej Czajki, matki tego aktorzyny z Kiepskich, a mojej
      wychowawczyni, wraz z gownem byl spuszczany do Wisly. kiedy zdalem mature to
      sobie pomyslalem, czy by sie nia nie podetrzec? Nie moglem, bo poszedlem na
      studia. Ale wtedy zmienil sie ustroj kochanej ojczyzny i papier toaletowy stal
      sie powszechnie dostepny i tak mieki jakby sobie podcierac dupe wata cukrowa.
      Adoptowalem sie wraz z calym narodem do zmian dwa lata. Polakom dupy zmiekly.
      Teraz sa rozne papiery toaletowe: rumiankowe, wisniowe, delikatne, mniej
      delikatne. Ale jednej przyjemnosci sobie nie odmowie: kupie gdzies legitymacje
      partyjna SLD, nawet za tysiac zlotych i krecac na kamerze dla nastepnych
      pokolen wytre sobie nia dupe, myslac przy tym, ze to twarz Oleksego, Millera,
      Dyducha i reszty tego towarzistwa. Legitymacja SLD to cos niezwyklego:
      najdroszy kawalek papieru toaletowego na swiecie. Bardziej ekskluzywne od
      jedzenia trufli czy kawioru.
      • Gość: msz Re: Co zrobic z legitymacją SLD IP: *.hc-sc.gc.ca 16.01.04, 22:00
        To bylo tez w piosence: "Wpadla mi do sedesu legitymacja..."
      • Gość: jegoość Re: Co zrobic z legitymacją SLD IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 23:31
        Szkoda mi troche twojej pupci. Legitymacja SLD jest plastikowa. :-)LKazdy
        ustrój ma swoich zwolenników i przeciwników tak jak plusy i minusy. Nie mozna
        mówic ze komuna jest feee a prawica achhh ochh cudowna. Tak sie nie da. Choc
        prawda obecne załozenia socjaldemokracji sa tylko na papierze, po prostu
        jestesmy za biednym krajem, nie mamy złóż ropy i gazu jak Norwegia. Wtedy
        moglaby byc najgorsza komuna i pewnie bylby kazdy zadowolony. A co do represji
        i inwigilacja jakie byly za komuny, to jeden przypadek. Masz pewnie karte
        kredytowa, konto w banku, telefon komórkowy. Nie problem dla kogos na górze
        sprawdzic gdzie taki pan X jak ty bywa co robi i jak wydaje pieniadze. teraz
        jest wieksza kontrola jak kiedys moze tylko w wiekszych granicach rozsadku!
        • Gość: bolek Re: Co zrobic z legitymacją SLD IP: *.ne.client2.attbi.com 17.01.04, 08:16
          Legitymacja SLD. Plastikowa? A czy mozna polknac po obcieciu rogow?
        • Gość: blurb Re: Co zrobic z legitymacją SLD IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.01.04, 09:08
          i co go straszysz-chlop ma racje
        • Gość: rdudka Re: Co zrobic z legitymacją SLD IP: *.toya.net.pl 17.01.04, 18:41
          Wsadź łeb do kubła zimną wodą.
      • Gość: Kowalski Re: Co zrobic z legitymacją SLD IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 17.01.04, 11:10
        Jestem zainteresowany. Gdzie sprzedają legitymacje SLD? - kupię
    • Gość: Ja Oczywiście że będą siebie bronić IP: *.xdsl.tiscali.nl 16.01.04, 21:36
      Przecież wszyscy pewnie powinni już siedzieć a jak jakiś puści farbę to
      wszystkich usadzi. Podobnie jest z Rywinem i Jakubowską itp

      Skoro gówno (przepraszam) z nieba leci to powiedzą że to grad.
    • Gość: Kuz A weź że i coś q_q_q zaoraj! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 21:41
      Jak masz czym!
    • Gość: ja Precz z komuną ! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.01.04, 22:03
    • Gość: polonus afera bydgowska... IP: *.rasserver.net 16.01.04, 23:44
      ciac wszystkich czerwonych, millera rozwalic z calym rzadem bez wyjatkow.....
      kogo wy Rodacy wybraliscie...????:(
      teraz nawet cukierek okazal sie gorzki, a czerwoni robia co chca....!!
      • kokabura A na drzewach zamiast lisci... 17.01.04, 00:38
        beda dydnac.. legitymacje partyjne... ;)

        Ludzie jak wy mozecie pozwolic zeby taka banda zlodzieji jescze wami rzadzila..
        Co grupa to klika.. oni juz nawet nie zaprzeczaja.. to nie bedzie jak w inych
        tzw demokratycznych krajach ze jak ktos komus na stanowisku cos zarzuci to ten
        poda sie do dymisji.. tutaj silą od koryta trzeba odrywac..
        z chirurgiczna dokladnoscia..
        Zdemoralizowani przereklamowanymi "chrzescijanskimi wartosciami" milczymy
        pokornie i patrzymy jak przestepcy niszcza przyszlosc naszego kraju..

        DOSC

        kosy na sztorc.. czas na pospolite ruszdzenie.. bo nam dzieci nasych dzieci
        tego nie wybacza ze nic nie zrobilismy..
        • wyskota Kosy nie będą potrzebne. 17.01.04, 18:57
          kokabura napisał:

          > beda dydnac.. legitymacje partyjne... ;)
          >
          > Ludzie jak wy mozecie pozwolic zeby taka banda zlodzieji jescze wami
          rzadzila..
          >
          > Co grupa to klika.. oni juz nawet nie zaprzeczaja.. to nie bedzie jak w inych
          > tzw demokratycznych krajach ze jak ktos komus na stanowisku cos zarzuci to
          ten
          > poda sie do dymisji.. tutaj silą od koryta trzeba odrywac..
          > z chirurgiczna dokladnoscia..
          > Zdemoralizowani przereklamowanymi "chrzescijanskimi wartosciami" milczymy
          > pokornie i patrzymy jak przestepcy niszcza przyszlosc naszego kraju..
          >
          > DOSC
          >
          > kosy na sztorc.. czas na pospolite ruszdzenie.. bo nam dzieci nasych dzieci
          > tego nie wybacza ze nic nie zrobilismy..

          To co obserwujemy, to już chyba konwulsje przedagonalne.
          Racja, że pilnie należy podjąć działania. Nie wystarczy jednak nawoływać.
          Zacząć trzeba od siebie samego. Do tego konieczne jest organizowanie się ludzi
          o podobnej wizji Polski.
          Musimy wyraźnie i głośno powiedzieć: DOŚĆ BEZPRAWIA.
          Tak, by to wołanie usłyszała cała POLSKA.

    • Gość: bolek Daleko Ci Adam do Ameryki IP: *.ne.client2.attbi.com 17.01.04, 07:31
      Cenzura!! Cenzura!! Cenzura!! Cenzura!! Cenzura!!
    • Gość: bolek prawo i regulamin IP: *.ne.client2.attbi.com 17.01.04, 07:36
      Nalezy:

      1 Kochac Michnika
      2
    • Gość: BOLEK Prawo i regulamin IP: *.ne.client2.attbi.com 17.01.04, 07:37
      1. Kochac Michnika
      2. Lizac dupe Jaruzelowi
      3.
    • Gość: BOLEK Prawo i regulamin IP: *.ne.client2.attbi.com 17.01.04, 07:40
      1. Kochac Michnika
      2. Lizac dupe Jaruzelowi
      3. Wyssac lache Kiszczaka
      4. Zaglosowac na Millera (albo Himmlera, nie pamietam jest 2-ga w nocy)
      5. A moze to byl Itler?
      • Gość: bolek marnowanie czasu IP: *.ne.client2.attbi.com 17.01.04, 07:54
        Jak palanty siedzimy i gadamy na tym pseudo-forum. Wiekszosc cierpi, a ja
        tylko sprawdzam wroga (Jaruzela, A.M. i reszte niedowieszonej holoty).
        Zrobcie akcje Panstwo (dam $1000), zeby ludzie poszli glosowac!!! Troszeczke
        obywatelskiej odpowiedzialnosci!!!!! Ale znow mnie Michnik (albo jego chuje)
        zcenzuruje.
        • Gość: xxx Re: marnowanie czasu IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.04, 08:00
          bolek
    • Gość: yurek Afera bydgoska. Układ broni swoich IP: 81.205.65.* 17.01.04, 08:02
      A czego sie mozna bylo spodziewac.
    • Gość: BRACH A co z zegarkiem Pana Premiera IP: *.cwd.waw.pl / 195.164.254.* 17.01.04, 11:06
      Może problem leży w szczegółach? Co stało się z zegarkiem Pana Premiera za 3,5
      zł? Wielu urzędnikom taki zegarek (o ile by go przyjeli) w tej sytuacji
      wypaliłby dziurę w kieszeni lub oberwał rękę.
      Może wezwać Pana Premiera aby przeznaczył zegarek na aukcję charytatywną.
      • Gość: yo Re: A co z zegarkiem Pana Premiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.04, 12:10
        przeciez on ten zegarek ma odda, jesli jak powiedzial "poprawi to sytuacje
        Polonii" - to jest wlasnie beszczelnosc i ignorancja....czyli zupelna normalka
        w naszym chorym kraju - i niestety ja tu musze zyc. O zgrozo!!!!!
    • Gość: zegarmistrz z Bydg bydgoszczanie odbierzcie millerowi Wasz zegarek IP: *.torun.mm.pl 17.01.04, 13:16
      Kochani bydgoszczanie !na początek należy odebrac Millerowi zegarek zakupiony
      z waszych pieniędzy. Potem zastanowimy sie co daleJ?!
    • Gość: Baba-w-oknie Jaka afera? O co chodzi? IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 17.01.04, 16:45
      Artykul o niczym. Podobno ktos, podobno cos, a jak sie zastanowic to nic.
      Dziennikarz ponarzekal, ze nie chcieli z nim rozmawiac, ale nie wiadomo o czym.
      Jakby cos bylo naprawde to przeciez juz by sie tym zajela prokuratura, wiec
      pewnie idzie tylko o plotki. A Wy sie daliscie podpuscic i hurra na wroga! Tyle
      ze ani nie ma afery, ani wroga, ani kompletnie nic. Byle popsioczyc na SLD. No
      to moze mi kto powie o co tu chodzi oprocz checi polaczenia slow: afera i SLD.
      • Gość: Wojtek Re: Jaka afera? O co chodzi? IP: 63.146.250.* 17.01.04, 19:50
        To nie tv dla proli, nikt ci nie bedzie przynosil gotowej informacji.
        Trza sie zaczac uczyc czytac!
    • Gość: prawy a gdzie radca obrońca jasiaka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 14:02
    • Gość: prawy aresztować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 14:11
      aresztowac ich,podac nazwiska ,skontrolować w razie niescislości skonfiskować
      majątek.Pieniądze były pzekazywane prawdopodobnie również przez 'sponsorOw" a
      są to spółki z udziałem MIASTA.
      Odsyłam do portalu miejskiego.
    • Gość: zuzia Jasiakiewicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 08:29
      Jasiakiewicz Ty łapówkażu,zacznij odpowiadać za swoje sprawki
    • Gość: Logiczny Bój to jest wasz ostatni IP: 212.122.214.* 19.01.04, 13:52
      tylko ciekawe kto będzie wyprowadzał sztandar???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka