Prawda o "wyścigu" 10.04.2010:

15.07.10, 12:03
dustinthewind.blogi.pl/comments/32
www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-jaroslaw-kaczynski-zidentyfikowal-cialo-swojego-brata,nId,271893
O 17.00 Jarosław Kaczyński wyleciał z Warszawy do Witebska.
O 17.30 Donald Tusk wyleciał z Warszawy do Witebska
O nieznanej godzinie (zakładam, że o 18.30) Jarosław Kaczyński wylądował w
Witebsku
O 19.00 Donald Tusk wylądował w Witebsku
O 22.19 na portalu rmf24 jest informacja, że Jarosław Kaczyński nie tylko
zidentyfikował ciała Lecha i Marii Kaczyńskich, ale już nawet wyleciał z
powrotem ze Smoleńska do Witebska (samolot najpierw do niego do Smoleńska z
Witebska przyleciał).

Z Witebska do Smoleńska jest odległość 113 km (tak podawano po katastrofie,
odległość mierzona w prostej linii, a nie według trasy, jaką musiał by pokonać
autokar), a zatem nie 65 km, jak twierdzi Lipiński.

Otóż taką odległość pokonuje się w reguły w ok. 2 godziny i to osobówką
(pamiętamy, że tam nie ma autostrady, a podróż była autokarem z bratem
zmarłego prezydenta i innymi ważnymi osobami z jego otoczenia).

Wylądował zatem o 18.30, nie miał szans być w Smoleńsku wcześniej niż o 20.30.
A najpewniej trzeba wziąć pod uwagę, że trasa pomiędzy Witebskiem a
Smoleńskiem jest jednak niekoniecznie w najprostszej linii + czas na przejazd
przez Smoleńsk (organizacja ruchu - na mapie widać, że droga z Witebska
dochodzi do Smoleńska od południa, trzeba przejechać przez miasto i wyjechać
na północ na lotnisko) + czas dla kierowcy na rozeznanie się w układzie ulic w
Smoleńsku - i co nam wychodzi?

Godz. 21.00 przynajmniej.

Godzinę później Jarosław Kaczyński już wyleciał z powrotem ze Smoleńska do
Witebska.

Ergo?

www.tvn24.pl/12690,1665067,0,1,lipinski-osiagnelismy-predkosc-20nbspkmh,wiadomosc.html
Lipiński kłamie, Brudziński kłamie, Kaczyński kłamie.

"Jarosław Kaczyński zidentyfikował ciało swojego brata
Sobota, 10 kwietnia (22:19)

Jarosław Kaczyński, który przybył na miejsce katastrofy samolotu TU-154,
zidentyfikował zwłoki swojego brata prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony
Marii Kaczyńskiej.

Jarosław Kaczyński wyjechał już ze Smoleńska do Witebska. Stamtąd odleci do
Polski."
    • lusitania2 Re: Prawda o "wyścigu" 10.04.2010: 15.07.10, 12:06
      jako prezes rzekł: nas nic nie przekona, że białej jest białe, a
      czarne czarne.
      Czego świetny przykład masz w sygnaturce:)
    • kochamjaktusk Tusko-Komoruszczyzna klamala, klamie, bedzie 15.07.10, 12:14
      klamala.
      • etwas-geheimnis Re: Tusko-Komoruszczyzna klamala, klamie, bedzie 15.07.10, 12:49
        Tylko tyle masz do powiedzenia po calkiem logicznym wyliczeniu autora watku?
    • bezpocztyonline Re: Prawda o "wyścigu" 10.04.2010 - cd. 15.07.10, 12:16
      I jeszcze jeden link:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7752573,Prezydent_Lech_Kaczynski_nie_zyje__Katastrofa_samolotu.html
      "21.03 Wieczorem premier Donald Tusk przyjechał do Smoleńska na miejsce
      katastrofy samolotowej, w której zginął prezydent Lech Kaczyński. Jest tam też
      szef rosyjskiego rządu Władimir Putin
      "

      Czyli Tusk - jadąc szybką limuzyną rządową osobową - dojechał tylko chwilę
      wcześniej przed autokarem wlokącym się - jak twierdzi Lipiński, Kaczyński i
      Brodziński - 20 km/h.
      • ploniekocica Re: Prawda o "wyścigu" 10.04.2010 - cd. 15.07.10, 12:26
        Czyli Kaczyści przyjechali kilka czy kilkanaście minut po Tusku, który jak
        przystało na premiera rządu witał się z obecnym tam premierem innego rządu, a
        przecież powinien olać czekającego na niego Putina, protokół dyplomatyczny i
        wszystkich zdjąć własną marynarkę okryć zwłoki i rzucić się na klęczkach w
        błoto
        . bo w przeciwnym razie to oznacza, że jest niegodny miana człowieka i
        zhańbił Polskę.
        Toż to paranoja jakąś zaiste!
    • mike.recz Re: Prawda o "wyścigu" 10.04.2010: 15.07.10, 12:20
      Po co w jakieś szczegóły wnikasz. Ciała prezydenta o mało powódź
      nie zagarnęła i nie rozszarpały wilki, a tu takie rewelacje.
      • bezpocztyonline Re: Prawda o "wyścigu" 10.04.2010: 15.07.10, 12:26
        mike.recz napisał:

        > Po co w jakieś szczegóły wnikasz.

        Zirytował mnie Lipiński. Miewam oferty nieruchomości, do których muszę ok. 90 km
        - 120 km dojechać i wiem, ile czasu muszę przewidzieć na dojazd. Wiem, że tego
        się nie przeskoczy. Wiem, że jadąc np. 80 km/h wcale nie przejeżdżam 80 km w
        ciągu godziny. Jakimś dziwnym trafem nigdy to tak nie działa. Zawsze mnie ten
        aspekt motoryzacji irytuje.
        • mike.recz Re: Prawda o "wyścigu" 10.04.2010: 15.07.10, 12:30
          Po zmroku, pokonując granicę i jadąc wschodnimi drogami. Tak poza tym.
      • l_zaraza_l Re: Prawda o "wyścigu" 10.04.2010: 15.07.10, 14:02
        mike.recz napisał:

        > Po co w jakieś szczegóły wnikasz. Ciała prezydenta o mało powódź
        > nie zagarnęła i nie rozszarpały wilki, a tu takie rewelacje.

        Zapomniałeś o rozdziobaniu przez kruki i wrony.
    • 2.andrzej.d [...] 15.07.10, 12:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bezpocztyonline Wpisz w google "Jarosław Kaczyński zidentyfikował" 15.07.10, 12:32
        2.andrzej.d napisał:

        > Jeżeli ktoś wierzy w godziny w nagłówkach informacji

        i porównaj inne wyniki

        Są w okolicach godziny 22-giej lub 23-ciej (już jako "ostatnio aktualizowane"),
        wszystkie zawierają informację już o wyjeździe/wylocie Jarosława ze Smoleńska.

        Szukając informacji polegałam głównie na mojej pamięci, a pamiętałam, że 10
        kwietnia gdzieś po 21-wszej już podawano informację, że Jarosław Kaczyński
        zidentyfikował ciało prezydenta.
      • republika.republika najpierw przeproś Grasia 15.07.10, 12:37

        i nie obrażaj Komorowskiego, po co ci kolejne kompromitacje?
        • heofon Popieram 15.07.10, 13:08
          Tak się rzucał, a teraz udaje, że tematu nie widzi.
    • wojciech.2345 zastrzeżenie 15.07.10, 12:29
      bezpocztyonline napisała:
      > Z Witebska do Smoleńska jest odległość 113 km (tak podawano po katastrofie, odległość mierzona w prostej linii, a nie według trasy, jaką musiał by pokonać autokar), a zatem nie 65 km, jak twierdzi Lipiński.
      ------------------------------
      "... wyszło na to, że 65-kilometrową trasę od granicy do Smoleńska ..."

      www.polskatimes.pl/stronaglowna/282263,lipinski-tusk-chcial-byc-przed-kaczynskim,id,t.html
      • wojciech.2345 wpadka 15.07.10, 12:34
        O innych odległościach jest mowa:
        Witebsk --> Smoleńsk
        Od granicy --> Smoleńska

        No i kto kłamie POtłuczeni?
      • bezpocztyonline OK. Przyjęte. 65 km od granicy 15.07.10, 12:35
        wojciech.2345 napisał:

        > bezpocztyonline napisała:
        > > Z Witebska do Smoleńska jest odległość 113 km (tak podawano po katastrofi
        > e, odległość mierzona w prostej linii, a nie według trasy, jaką musiał by pokon
        > ać autokar), a zatem nie 65 km, jak twierdzi Lipiński.
        > ------------------------------
        > "... wyszło na to, że 65-kilometrową trasę od granicy do Smoleńska ..."
        >
        > www.polskatimes.pl/stronaglowna/282263,lipinski-tusk-chcial-byc-przed-kaczynskim,id,t.html

        Ale nie pogrążajmy już dalej Lipińskiego, bo wyjdzie nam, że Jarosław prędzej
        wylądował w Polsce niż dojechał do Smoleńska.
        • wojciech.2345 Re: OK. Przyjęte. 65 km od granicy 15.07.10, 12:38
          bezpocztyonline napisała:
          > Ale nie pogrążajmy już dalej Lipińskiego ...
          -----------------------------------------
          Doprawdy?
          • bezpocztyonline Re: OK. Przyjęte. 65 km od granicy 15.07.10, 12:42
            wojciech.2345 napisał:

            > bezpocztyonline napisała:
            > > Ale nie pogrążajmy już dalej Lipińskiego ...
            > -----------------------------------------
            > Doprawdy?

            Bo 65 km od granicy w tempie 20 km/h to ponad trzy godziny od samej granicy do
            Smoleńska.

            Od Witebska do granicy (policzmy 113 - 65 km = 48 km) to też przynajmniej
            godzina jazdy.

            Kaczyński wylądował o 18.30, na dojazd policzymy 4 godziny i wyjdzie nam, że o
            22-giej dojeżdżał do Smoleńska. A zatem zanim dojechał już zdążył zidentyfikować
            ciało Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej (no - na odległość to może
            rzeczywiście, telefonicznie na przykład), odmówić spotkania z Tuskiem i Putinem,
            odmówić przyjęcia kondolencji, poczekać godzinami na odlot i odlecieć.
            • wojciech.2345 Re: OK. Przyjęte. 65 km od granicy 15.07.10, 12:47
              Sorry, ale przypisałeś słowa komuś, które nie padły.
              Powinieneś napisać expressis verbis:

              Mea culpa, proszę uznać wątek za niebyły.
              • bezpocztyonline Re: OK. Przyjęte. 65 km od granicy 15.07.10, 12:55
                wojciech.2345 napisał:

                > Sorry, ale przypisałeś słowa komuś, które nie padły.
                > Powinieneś napisać expressis verbis:
                >
                > Mea culpa, proszę uznać wątek za niebyły.

                Żartujesz? Mam wykasować cały wątek, który wykazuje dokładnie, że wyścigu, o
                którym mówi PiS nie było??? Że spowalniania nie było? Że wielogodzinnego
                przetrzymywania na lotnisku nie było?
                • wojciech.2345 Re: OK. Przyjęte. 65 km od granicy 15.07.10, 13:00
                  Nie żartuję. Masz prawo się pomylić. Już wiesz o pomyłce i jest
                  ona ważna. Zatem kontynuując wątek świadomie mówisz nieprawdę.

                  Nie poprawia się wątku.
                  Ja nie będę przeliczał powtórnie odległości, prędkości,... .
                  • heofon Re: OK. Przyjęte. 65 km od granicy 15.07.10, 13:12
                    Tak samo, jak nie poprawia się książek, tylko się cały nakład pali. Razem z
                    erratami.
                  • sclavus Wojciechowe dywagacje2 15.07.10, 13:36
                    A wiesz ty, wojciechu, że Jarkacz pokazał Tuskowi środkowy palec -
                    oczywiście, nie bezpośrednio, tylko w myślach...: dostał zaproszenie
                    na przelot do Smoleńska razem z Tuskiem... nie raczył odpowiedzieć
                    (tylko ten środkowy palec właśnie!... w myślach!) i kiedy czekano na
                    jaśnie prezesa, ten załatwił sobie inny samolot i poleciał (dobrze,
                    że nie spadł, jak bliźniak! - kto by nam dzisiaj kit wciskał,
                    gdyby...) a gupi Tusk czekał i czekał...
    • mr.sajgon To nie prawda tylko manipulacja 15.07.10, 12:33
      Wylecial 2 godziny pozniej ale dotarl pierwszy.
      na dodatek jechal ta sama droga co kaczor wiec daruj sobie swoje spekulacje
      dobre dla radia ma ryja.
      • bezpocztyonline Re: To nie prawda tylko manipulacja 15.07.10, 12:38
        mr.sajgon napisał:

        > Wylecial 2 godziny pozniej ale dotarl pierwszy.

        Wyleciał pół godziny później, wylądował pół godziny później, ale dotarł - owszem
        - pierwszy.

        Autokary chyba nie jeżdżą szybciej niż 80 km/h, prawda?
        Chyba im nie wolno.
        A osobówkom i owszem.
        • witek.bis Re: To nie prawda tylko manipulacja 15.07.10, 13:18
          Poza tym kolumny rządowe na całym chyba świecie są uprzywilejowane i poruszają
          się szybciej niż inni użytkownicy dróg. A pisowcy z dość oczywistego faktu, że
          Tusk pokonał trasę Witebsk-Smoleńsk szybciej niż autokar Kaczyńskiego, wyciągają
          wniosek, że Tusk "urządzał sobie wyścigi". Mają mu nawet za złe, że nie pomyślał
          o zabraniu ze sobą kompanii honorowej WP. I całe szczęście, że nie pomyślał, bo
          gdyby to zrobił, to następnego dnia pisowcy oskarżyliby go o chęć "zadeptania
          wszystkich śladów przestępstwa".
      • wariant_b Re: To nie prawda tylko manipulacja 15.07.10, 14:22
        mr.sajgon napisał:
        > Wylecial 2 godziny pozniej ale dotarl pierwszy.
        > na dodatek jechal ta sama droga co kaczor wiec daruj sobie swoje spekulacje

        Tyle tylko, że jest to materiał z 10 kwietnia, kiedy jeszcze nie
        wymyślono "wyścigu", więc trudno kogokolwiek posądzać o podawanie
        nieprawdziwych faktów i stronniczych interpretacji.

        Prasa oczywiście zawsze zmyślała i naciągała i będzie to robić
        dalej - ale czemu wcześniej nie było sprostowań? Jeśli dziennikarz
        wydedukował sobie, zamiast sprawdzić, godzinę odlotu lub przylotu,
        można było faktyczny podać stan wtedy, a nie przypomnieć sobie po
        3 miesiącach.

        Zagadka Pani Marii zdaje się nie została ciągle rozwiązana -
        według niektórych źródeł jej zwłoki były w Smoleńsku podczas
        pobytu Jarosława Kaczyńskiego i trafiły do Moskwy nazajutrz,
        skąd znowu kolejnego dnia, rozpoznane przez Kopacz wróciły
        do Polski. Gdyby tak było, mielibyśmy kolejną próbkę szlachetnego
        charakteru
        Jarosława załamanego śmiercią brata. I tylko brata.
        • mr.sajgon Re: To nie prawda tylko manipulacja 15.07.10, 14:48
          wariant_b napisał:

          > mr.sajgon napisał:
          > > Wylecial 2 godziny pozniej ale dotarl pierwszy.
          > > na dodatek jechal ta sama droga co kaczor wiec daruj sobie swoje spekulac
          > je
          >
          > Tyle tylko, że jest to materiał z 10 kwietnia, kiedy jeszcze nie
          > wymyślono "wyścigu", więc trudno kogokolwiek posądzać o podawanie
          > nieprawdziwych faktów i stronniczych interpretacji.
          >
          > Prasa oczywiście zawsze zmyślała i naciągała i będzie to robić
          > dalej - ale czemu wcześniej nie było sprostowań? Jeśli dziennikarz
          > wydedukował sobie, zamiast sprawdzić, godzinę odlotu lub przylotu,
          > można było faktyczny podać stan wtedy, a nie przypomnieć sobie po
          > 3 miesiącach.

          Pamietasz jak nie kto inny tylko PO apelowala o nie uzywanie tej katastrofy w wyborach. tak sie stalo wiec argument o 3 miesiacach zwloki jest chybiony.
          Co jak co ale mnie akurat dziwi wlasnie ten wyscig, bo sprawa byla juz wczesniej znana.

          >
          > Zagadka Pani Marii zdaje się nie została ciągle rozwiązana -
          > według niektórych źródeł jej zwłoki były w Smoleńsku podczas
          > pobytu Jarosława Kaczyńskiego i trafiły do Moskwy nazajutrz,
          > skąd znowu kolejnego dnia, rozpoznane przez Kopacz wróciły
          > do Polski. Gdyby tak było, mielibyśmy kolejną próbkę szlachetnego
          > charakteru
          Jarosława załamanego śmiercią brata. I tylko brata.

          Teraz przemawia przez ciebie zlosliwosc bo nie posadzam cie o to ze nie potrafiles dowiedziec sie tego z netu.
          Cialo pani prezydentowej Kaczynskiej bylo w Smolensku podczas pobytu Jaroslawa Kaczynskiego. Jednak nie zostalo w tym czasie zidentyfiokwane. Jak wiec mial je zabrac jesli nie wiadomo bylo gdzie ono jest. Wedlug ciebie mial chodzic z latarka i przeszukiwac teren ?
          Cialo pani prezydentowej Kaczynskiej zostalo zidentyfikowane dopiero w Moskwie po jakims drobnym szczegole.
          Znaleziono ciało Marii Kaczyńskiej

          Tobie i innym przypominam ze pisanie o politycznym przeciwniku w formie uwlaczajacej jego osobie, uwlacza rowniez prezydentowi elektowi. Jesli kaczor jest tak denny i glupi to dlaczego Komorowski potrzebowal az drugiej tury i wygraj ja z bardzo duzym trudem.
          • heofon Re: To nie prawda tylko manipulacja 15.07.10, 15:05
            mr.sajgon napisał:
            >
            > Tobie i innym przypominam ze pisanie o politycznym przeciwniku w formie
            uwlaczajacej jego osobie, uwlacza rowniez prezydentowi elektowi. Jesli kaczor
            jest tak denny i glupi to dlaczego Komorowski potrzebowal az drugiej tury i
            wygraj ja z bardzo duzym trudem.

            Czy mogę z tego wnioskować, że pisanie o prezydencie elekcie w formie
            uwłaczającej jego osobie uwłacza również Kaczyńskiemu, i że w związku z tym nie
            tylko Ty się od tego powstrzymasz, ale będziesz też ganił innych?
          • wariant_b Re: To nie prawda tylko manipulacja 15.07.10, 15:18
            mr.sajgon napisał:
            > wiec argument o 3 miesiacach zwloki jest chybiony.

            Mr.sajgon - wybory miały być jesienią, po śmierci prezydenta
            nowy termin ogłoszono 21 kwietnia. Sporo czasu zabrało zgłaszanie
            kandydatów i zbieranie podpisów. Nie mów, że nie było kiedy
            sprostować informacji z dnia katastrofy. Według wszystkich znanych
            mi opinii zachowanie rządu Tuska i po. prezydenta Komorowskiego
            było w tym okresie jeśli nie wzorowe, to przynajmniej bardzo
            poprawne. Tylko Jarosław wykorzystał okres żałoby, aby upchać
            brata w Katedrze Wawelskiej, choć nikt nigdy nie zgłosił publicznie
            takiej propozycji i nikt się do niej nie zdążył ustosunkować.
            Milczały rodziny zabitych w katastrofie posłów PO i SLD, milczały
            rodziny pilotów i BOR-owców. Nie milczał Pospieszalski.

            > Cialo pani prezydentowej Kaczynskiej bylo w Smolensku podczas
            > pobytu Jaroslawa Kaczynskiego.

            "...tam już wtedy były tylko trzy ciała: Leszka, prezydenta Kaczorowskiego
            oraz Marszałka Putry"
            - powiedział Jarosław
            Kaczyński w słynnym wywiadzie z niezależnymi dziennikarzami
            Katarzyną Hejke i Tomaszem Sakiewiczem.

            Wolałbym, żeby to Kaczyński odszczekiwał, bo wersja, którą ty
            podajesz też wydaje mi się prawdziwa. Wtedy, czyli zaraz po
            katastrofie, podawano, że zostało przewiezione do Moskwy później.

            > Cialo pani prezydentowej Kaczynskiej zostalo zidentyfikowane
            > dopiero w Moskwie po jakims drobnym szczegole.

            Drobnym szczegółem jest to, że w momencie katastrofy siedziała
            w fotelu obok męża. I oczywiście miała ślubną obrączkę.
            A nazywała się po mężu Maria Kaczyńska, a nie Mackiewicz-Kaczyńska
            jak kazano wyryć na nagrobku, by podkreślić jej inność.

            > Tobie i innym przypominam ze pisanie o politycznym przeciwniku
            > w formie uwlaczajacej jego osobie...

            Trudno, trzeba się dostosowywać.

            Pech chce, że PanPrezydent był dobrze znany jeszcze za życia,
            a głupia i niepotrzebna śmierć w imię chorych ambicji nie zmienia
            w niczym jego oceny. Czas żałoby przemilczałem na FK i starczy.
    • sclavus A w sumie... 15.07.10, 12:35
      najlepsze jest to, że Kaczor dostał zaproszenie do Tuskowego
      samolotu - jak zapewnia Graś - ale nie raczył nawet odpowiedzieć...
      Czekaliśmy na jego odpowiedź 2 godziny i dowiedzieliśmy się, że
      już poleciał innym samolotem
      - jak dalej zapewnia Graś...
      • republika.republika maniery z wyższej półki n/t 15.07.10, 12:39
        sclavus napisał:

        > najlepsze jest to, że Kaczor dostał zaproszenie do Tuskowego
        > samolotu - jak zapewnia Graś - ale nie raczył nawet odpowiedzieć...
        > Czekaliśmy na jego odpowiedź 2 godziny i dowiedzieliśmy się, że
        > już poleciał innym samolotem
        - jak dalej zapewnia Graś...
      • etwas-geheimnis Re: A w sumie... 15.07.10, 13:05
        Jesli tak to wygląda na to że Jaro zorganizował wyścig. Pół dnia nie odpowiadal
        na propozycje wsólnego lotu ,dwie godziny gotowy samolot czekał ,a on w tym
        czasie organizował wylot, aby być wczesniej przed Tuskiem. Jesli nawet na
        terenie Rosji nie osiągali duzej predkosci czy byli spowalniani ,to co ma Tusk
        do tego . Tuskowi nie zalezalo kto bedzie tam pierwszy ,inaczej nie zapraszalby
        Jaro do swojego samolotu tylko polecial nie pytajac i nie czekajac. Jesli juz to
        Putin ze swoja delegacja nie chciał niezrecznej sytuacji. Bo niby co -
        przyjeżdza Jaro pierwszy i Putin ma go witac jak glowe państwa? Myślę że Putin
        nawet nie musiał nikomu powiedziec - wstrzymajcie Kaczora bo nie chce go
        widzieć. Ma sporo słuzalczych urzedników którzy o tym za niego pomyslą.
        Przywitanie Kaczora juz wspólnie z Tuskiem dla Putina problemem dyplomatycznym
        nie było ,natomiast Kaczora wczesniej ,tak. A na jaki afront by sie putin
        narazil gdyby Kaczor był wczesniej i nie zechciałby sie z Putinem przywitac ,tak
        jak zresztą zrobił?
        • bezpocztyonline Re: A w sumie... 15.07.10, 13:15
          etwas-geheimnis napisał:

          > Jesli juz t
          > o
          > Putin ze swoja delegacja nie chciał niezrecznej sytuacji. Bo niby co -
          > przyjeżdza Jaro pierwszy i Putin ma go witac jak glowe państwa? Myślę że Putin
          > nawet nie musiał nikomu powiedziec - wstrzymajcie Kaczora bo nie chce go
          > widzieć. Ma sporo słuzalczych urzedników którzy o tym za niego pomyslą.

          Nie sądzę, by ktokolwiek w ogóle tam zaprzątał sobie głowę takimi sprawami w tym
          momencie.

          Putin czekał już od 19-stej, Tusk dojechał dopiero ok. 21-wszej, Kaczyński po
          21-wszej.

          Tusk jechał osobówką, limuzyną rządową, więc jechał szybciej, choć wylądował pół
          godziny później po Kaczyńskim.

          Kaczyński jechał autokarem pełnym ludzi, formalnie prywatnym więc jechał
          wolniej. I jeszcze jest oburzony, że mu Rosjanie do granicy milicję jako pilota
          przysłali, by przyjazd mu ułatwić.

          Jeżeli jadę na jakiejś trasie np. 80 km/h, to nie dziwię się i nie irytuję, że
          ktoś, kto jedzie np. 120 km/h przyjeżdża szybciej niż ja. Ja za to jadę
          bezpieczniej. Jeszcze by tego brakowało, by pędzący jak osobówka autokar z
          drugim Kaczyńskim miał wypadek...
        • sclavus Re: A w sumie... 15.07.10, 13:26
          Ja tak tylko sobie myślę, że pies, kiedy nie ma czym s.ać, to s.a
          głąbiami, to kaczka, jak już nie ma czym, to czym ona s.a???
          Po prost - s.a??
          www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=8a5y1oxmrUc
          ... tak to wygląda??
          ;)
          :)
      • witek.bis Re: A w sumie... 15.07.10, 13:24
        No właśnie. I kto tu "urządzał sobie wyścigi"? Tusk czeka w Warszawie na
        odpowiedź Kaczyńskiego, a ten - w żaden sposób nie odpowiedziawszy na
        zaproszenie - już wyruszył w drogę "po małemu cichu". O ile pamiętam, to
        oszukiwanie w wyścigach było specjalnością "dwóch takich, co ukradli księżyc".
    • keram.keram PiS w zderzeniu z faktami znika 15.07.10, 12:41
      Taka jest Przyjaciela Rosjan logika
    • goldenwomen123 wyścig to nie jest nowy temat 15.07.10, 12:41
      pisałam o tym na Fk dawno temu ale oczywiście ten watek giwi POsłała na osła.
      • etwas-geheimnis Re: wyścig to nie jest nowy temat 15.07.10, 13:09
        Tylko bezpoczty wykazal że racji nie miałas ,a jesli juz to wyścig zorganizował
        Kaczor.
    • wojciech.2345 zastrzeżenie 2 15.07.10, 13:28
      bezpocztyonline napisała:
      > Otóż taką odległość pokonuje się w reguły w ok. 2 godziny i to osobówką
      --------------------------------------
      W pewnym momencie wyprzedziła nas kolumna z premierem Tuskiem. Jechali 170 na godzinę!

      wiadomosci.wp.pl/kat,119674,title,Co-sie-dzialo-na-drodze-do-Smolenska-Posel-PiS-potwierdza-wyscigi-z-Tuskiem,wid,12476794,wiadomosc.html?ticaid=1a86d&_ticrsn=3
      • wojciech.2345 więcej nie będę szukał - znudziło mi się /bt 15.07.10, 13:30
      • witek.bis Re: zastrzeżenie 2 15.07.10, 13:32
        Czy to znaczy, że któryś z pasażerów autokaru zupełnie przypadkowo miał ze sobą
        radar?
        • wojciech.2345 zastrzeżenie 3 15.07.10, 13:36
          witek.bis napisał:
          > Czy to znaczy, że któryś z pasażerów autokaru zupełnie przypadkowo miał ze sobą radar?
          -------------------------------------------------
          Sytuacja była absurdalna. Wyprzedzały nas zwykłe samochody, nawet graty!

          ten sam link.
          • witek.bis Re: zastrzeżenie 3 15.07.10, 13:40
            Zwykłe samochody osobowe wyprzedzały tak niezwykły autokar?! No, to już naprawdę
            oburzające! Na całym świecie autokary jeżdżą szybciej od samochodów osobowych, a
            u tych Ruskich wszystko na opak.
          • etwas-geheimnis Re: zastrzeżenie 3 15.07.10, 13:46
            Bo autobus to i graty potrafia wyprzedzić.
          • bezpocztyonline :)) 15.07.10, 13:49
            wojciech.2345 napisał:


            > Sytuacja była absurdalna. Wyprzedzały nas zwykłe samochody, nawet graty!
            >
            > ten sam link.

            Sama wyprzedzam każdy autokar, jaki mam przed sobą, o ile tylko sytuacja na
            drodze mi na to pozwala.

            Inaczej bym chyba uświerkła.

            Autokar - jak to autokar - z reguły jeździ wolniej niż osobówki.
            Po pierwsze autokar jest ograniczany dodatkowymi przepisami, po drugie ma
            większą masę, więc wolniej się rozpędza (i wolniej hamuje - ostrzegę), a ponadto
            kierowca ma obowiązek myśleć z troską o ludziach, których wiezie.
        • bezpocztyonline Re: zastrzeżenie 2 15.07.10, 13:41
          Tusk wylądował w Witebsku o 19.00.
          Do Smoleńska dotarł na 21.00.

          Akurat w pierwszym poście uznałam, że na 113 km wypadałoby policzyć ze 2 godziny
          (sama bym potrzebowała ok. 2,5 do 3 godzin, ale ja jeżdżę dość ostrożnie (na
          lokalnych nie więcej niż 90 km/h, na dobrych i szerokich jezdniach, w dobrej
          pogodzie na pustej drodze nie więcej niż 100 km/h).

          Wiele kierowców jeździ znacznie szybciej ode mnie, a uprzywilejowany - no cóż,
          trudno nawet z tym dyskutować.

          A mimo to Tusk akurat dwóch godzin potrzebował na dojazd.

          I gdzie tu ta szaleńcza jazda?
          • etwas-geheimnis Re: zastrzeżenie 2 15.07.10, 13:48
            No co ty ? Prawie 60 km/h to porazajaca szybkosć:-)
            • bezpocztyonline Re: zastrzeżenie 2 15.07.10, 14:41
              etwas-geheimnis napisał:

              > No co ty ? Prawie 60 km/h to porazajaca szybkosć:-)

              Nie mówimy o jeździe po mieście, tylko po drodze lokalnej, uważam, że 80, 90 czy
              - przy dobrych warunkach - 100 km/h to jest OK.

              Sęk w tym, że nigdy jadąc np. 100 km/h nie przejedziesz 100 km w ciągu godziny.
              Ok 60 km - może. Ale 100 - nigdy.

              Podejrzewam nawet spisek i zmowę producentów liczników ;)
      • ploniekocica Re: zastrzeżenie 2 15.07.10, 13:38
        Mieszkam niedaleko Parkowej i zapewniam Cię, że premier Jarosław K. jeździł
        kolumna rządową z prędkością światła po trakcie królewskim w Warszawie. To był
        jeden ryk syren i silników strach było przebywać w pobliżu. Więc wypominanie
        Tuskowi, że jechał z taką, czy inna prędkością jest co najmniej niepoważne.
      • witek.bis Re: zastrzeżenie 2 15.07.10, 13:38
        A swoją drogą, to naprawdę dziwna rzecz. Zaczynam odnosić wrażenie, że pisowcy z
        tego nieszczęsnego autokaru o niczym innym nie myśleli, tylko o tym, kto ich
        wyprzedza i jaki jest stan techniczny pojazdów, które ich wyprzedzały. A
        wyprzedzającemu ich Tuskowi zmierzyli nawet prędkość! I kto tu myślał o ściganiu
        się?
      • sclavus Re: zastrzeżenie 2 15.07.10, 13:39
        No popatrz! Dobrze, że nie 270km/h... jak fantazja, to fantazja...
        A propos - nie powiedział, jak on zmierzył te 170km/h? Radar
        milicyjny miał?? Czy jakieś inne, pisio-specjalne urządzenie do
        pomiaru szybkości limuzyn???
      • republika.republika Re: zastrzeżenie 2 15.07.10, 13:40
        wojciech.2345 napisał:


        > --------------------------------------
        > W pewnym momencie wyprzedziła nas kolumna z premierem Tuskiem. Jechali 170 na
        > godzinę!
        >

        150 km/h szybciej niż Kaczyński - różnica wynosiła 0,5 h. Po jakim czasie Tusk
        dogonił Kaczyńskiego?
      • etwas-geheimnis Re: zastrzeżenie 2 15.07.10, 13:45
        Ten Kraczkowski to udny:-) Nawet na podróz zagraniczna z ,,suszarką" pojechał:-)
    • wojciech.2345 no to POkłamcie jeszcze - pa /bt 15.07.10, 13:39
      • ploniekocica Re: no to POkłamcie jeszcze - pa /bt 15.07.10, 13:42
        to jest normalna reakcja intelektualisty z FK Wojciecha w momencie, gdy brak mu
        argumentów - obrazić interlokutorów i dyla :))))))
        Obseruję identyczne zachowanie po raz enty.
      • witek.bis Re: no to POkłamcie jeszcze - pa /bt 15.07.10, 13:44
        No, tak :-)) Prawdziwego pisowca nikt nie przekona, że białe jest białe itd. A
        posądzanie go o odrobinę zdrowego rozsądku i podstawową znajomość matematyki, to
        już stanowczo za wiele.
      • etwas-geheimnis Re: no to POkłamcie jeszcze - pa /bt 15.07.10, 13:50
        Obraził się? Bo jego glupoty skrytykowano. Duchowo bliski do Lecha:-)
    • marchefka9 Re: Prawda o "wyścigu" 10.04.2010: 15.07.10, 13:49
      Prezes nie chciał lecieć z Tuskiem. Miał do tego prawo.
      Prezes nie chciał się spotkać z Tuskiem i Putinem w Smoleńsku. Miał do tego prawo.
      Tylko po co teraz roztrząsa tę sprawę. Mówi o jakichś "wyścigach" itd.
      Czy prezes już wtedy wiedział, że kiedyś wykorzysta tę sytuację do rozgrywek
      politycznych?
      • heofon Re: Prawda o "wyścigu" 10.04.2010: 15.07.10, 13:58
        Jak zasugerował etwas, Prezes sam się ścigał. Chciał dojechać przed Tuskiem i
        dlatego nie poinformował kancelarii premiera, że sam sobie załatwi transport. W
        wyniku tego samolot z Tuskiem - który czekał na decyzję Prezesa - wyleciał pół
        godziny po Prezesie.
    • kecawa Re: Prawda o "wyścigu"POzawsze prawda 15.07.10, 14:25
      Pragnę również dodać że kwestia tego niby skandalu jest nie logiczna w
      kontekście katastrofy ! to po pierwsze a po drugie proszę uważnie spojrzeć na
      mapę ( pl.allmetsat.com/lotnisko/ukraina-bialorus-moldawia.php?icao=UMII
      ) (pomniejsz mapę po lewej stronie i użyj zakładki mapa )lotnisko w Witebsku
      (Wiciebsk)oddalone jest od Smoleńska o 88km a od Katynia o 107km. Przelot
      TU154M-100 trwałby ok 10-15 minut (prędkość TU154 to 950km/h). Wystarczyło
      zamknąć lotnisko !!!
      Co do innych wątpliwości chyba się nie dowiemy patrz na moje wątpliwości
      • aurita Re: Prawda o "wyścigu"POzawsze prawda 19.07.10, 12:09
        > Wystarczyło zamknąć lotnisko !!!

        wystarczylo nie ladowac na szemranym lotnisku w krytycznych warunkach

        gdyby ruski kontroler zabronil ladowania samolotowi z prezydentem obcego panstwa
        (jeszcze do tego tak klotliwym jak L. Kaczynski) to bylaby afera
Inne wątki na temat:
Pełna wersja