Dodaj do ulubionych

Wywiad z byłym dowódcą 36pułku

02.02.11, 22:07
Płk Robert Latkowski, instruktor-pilot, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego (1986-1999)

- Czytał pan te stenogramy z czarnej skrzynki.
- Pan to czytał, ja leciałem. I jak doleciałem (doprowadziłem) do pewnego momentu, to wstawałem. Nie dałem rady, musiałem przerwać. Nerwowo nie wytrzymywałem. Pan rozumie, ja "siedziałem" w tej kabinie! Żaden pilot Tu-154 M nie mógł tego spokojnie czytać!

- Dlaczego?
- Żeby zebrać do jednego lotu tyle naruszeń, to się w głowie nie mieści.

- Zacznijmy od początku. Pierwszy zgrzyt nastąpił jeszcze przed odlotem. Z przecieków wynika, że dowódca załogi, kapitan Protasiuk, po otrzymaniu prognozy pogody nie chciał lecieć. I dlatego gotowość załogi zameldował prezydentowi dowódca Sił Powietrznych RP. Może liczył na przychylność prezydenta, że pomoże mu w ulokowaniu w strukturach NATO?
- Tak mówią...

- A może załoga nie miała precyzyjnej prognozy pogody? Może w Warszawie nie wiedzieli, że w Smoleńsku gęstnieje mgła?
- Proszę pana, w Pyrach jest Centrum Operacji Powietrznych. Za moich czasów nazywało się to Centralne Stanowisko Dowodzenia. I tam jest Szefostwo Służby Hydrometeorologicznej Lotnictwa Sił Zbrojnych RP. Pracują tam synoptycy, specjaliści od pogody. Oni przekazują prognozę pogody do pułku. To co, piloci jej nie mieli?

- Ale o wylocie zadecydował ich przełożony.
- Generał był gwarantem bezpieczeństwa tego lotu. Jako dowódca Sił Powietrznych odpowiadał za wyszkolenie wszystkich pilotów w kraju, za bezpieczeństwo wszystkich lotów wykonywanych przez lotnictwo wojskowe. Dowódca miał narzędzia i siły do kontroli szkolenia lotniczego oraz kontroli bezpieczeństwa lotów. Tu-154 M to był jemu podległy samolot wraz z załogą.

- Min. Jerzy Miller powiedział, że generał był pasażerem.
- Pozostawiam to bez komentarza. Gratuluję osoby podpowiadającej ministrowi. Jerzy Miller jest cywilem, więc może pewnych rzeczy nie wiedzieć. W wojsku sprawa jest jednoznaczna, jest jednoosobowe dowodzenie. Tak jak jednoznaczny jest regulamin lotów Lotnictwa Sił Zbrojnych RP. W tym regulaminie jest napisane, co to są niebezpieczne zjawiska. Co to jest mgła. Napisane jest, że w tych warunkach nie wykonuje się lotu. I dowódca Sił Powietrznych o tym nie wiedział? Nie znał regulaminu czy świadomie go łamał?

Pułk

- Gdy odbywał się lot VIP-ów, za pańskich czasów, mieliście przygotowane lotnisko zapasowe?
- To było zawsze uzgodnione. To nie było tak, że wiedziałem, jakie mam lotniska zapasowe, a kancelaria nie widziała. Że na pokładzie trwały dyskusje. Podam panu przykład: leciałem z prezydentem Kwaśniewskim, który zakończył wizytę w Mołdawii, w Kiszyniowie, i mieliśmy lecieć do Sofii. A tu kontrola bułgarska podała mi informację, że w Sofii pogoda na granicy minimum z tendencją do pogarszania. Niczego więc nie próbowałem, tylko od razu na lotnisko zapasowe. Do Płowdiw.

- A z Kwaśniewskim pan nie rozmawiał: lądować, nie lądować?
- Nie. Powiedziałem tylko stewardesie: poinformuj, że lądujemy w Płowdiw. Prezydent Kwaśniewski nigdy nie ingerował. Wylądowaliśmy, dwie godziny prezydent czekał, aż samochody przyjadą. No trudno. Następnego dnia pogoda się poprawiła, poleciałem do Sofii i prezydenta stamtąd odebrałem. I co się stało?

- Jeśli gdzieś się wylatuje, wszystko dokładnie się wie. Tu wyglądało to na improwizację.
- Odnoszę wrażenie, że dowódcę pułku wsadzono na minę. Dlaczego? Ja miałem komfort - gdy zostałem zastępcą dowódcy pułku, już byłem 18 lat w jednostce. Odliczając akademię - 15. Wiedziałem, jak to wszystko się organizuje. Później, kiedy zostałem dowódcą, byłem dwadzieścia parę lat w tym pułku, więc to umiałem, 25 lat nauki było za mną. A co było teraz? Przyszedł chłopak z dowództwa, zrobili go zastępcą, dowódca odszedł i zrobili go dowódcą. To była decyzja jego przełożonych. Poza tym nigdy nie było tak, żeby dowódca pułku nie latał na flagowym samolocie. A on nie latał. Będąc zastępcą, nie przeszkolił się i będąc dowódcą dwa lata, też się nie przeszkolił. Jego zastępca również nie. Kto więc kontrolował lotników? Kto ich szkolił? Kto oceniał ich umiejętności, podejście do pracy w powietrzu?

- Pułk źle działał?
- Wszystko teraz zwala się na pułk. Ale pułk ma przełożonych. To nie jest samotna wyspa na Oceanie Indyjskim. Powtarzam więc: kto tych lotników szkolił? Nie było instruktorów, zerwana została więź pokoleniowa, do Rosji na szkolenie ich nie wysyłano, nie wysyłano również na symulatory. Gdzie było Dowództwo Sił Powietrznych? Gdzie jakikolwiek nadzór? Kto to kontrolował? Kto dopuścił do takiego stanu?

Mgła

- Panie pułkowniku, jak powinien wyglądać lot prezydenckiego Tu-154?
- Prawidłowo, gdy samolot minął granicę polsko-białoruską i kontrola powietrzna Białorusi, w Mińsku, powiedziała, że nie ma pogody w Smoleńsku, nie powinien w ogóle się zniżać. Pilot do razu powinien zadecydować, czy wracają do Warszawy, czy lecą na zapasowe lotnisko. I to wszystko.

- Tak jest w regulaminie lotnictwa wojskowego?
- Tak się wykonuje loty. Ja tak je wykonywałem i podlegli mi piloci. Nie próbuje się, gdy jest mgła, lądować z prezydentem. Na zasadzie: zabije się czy się nie zabije? Tego się nie robi.

- Ale samoloty lądują w takiej mgle.
- W takiej - nie. Jeśli lądują - ja też lądowałem - to wtedy, gdy podstawa chmur wynosi 60 m, a widoczność 800 m. I działa system precyzyjnego podejścia do lądowania ILS, który pokazuje prawidłową ścieżkę zniżania i kursową do lądowania. Można ten system wykorzystać w automatycznym podejściu do lądowania. Samolot Tu-154 M ma takie możliwości. Wyszkolona załoga może przy tym systemie lądować przy podstawie chmur 30 m i widoczności na pasie 350 m.

- To dlaczego tamci lecieli?
- Wykonywali decyzje przełożonego.

- I nie były to decyzje kapitana Protasiuka.
- Znałem tego pilota. Miły, grzeczny, zdolny. Myślę, że za wcześnie został dowódcą Tu-154. Jeszcze parę lat powinien poczekać. Dotrzeć się. A tutaj zadanie go przerosło. Poza tym, powiem szczerze, to nie jest nic przyjemnego, jeśli za dowódcą stoi jego przełożony, trzygwiazdkowy generał.

- Jak ląduje się w Smoleńsku? Znał pan to lotnisko.
- Lądowałem na nim parę razy. To nie ja zgłaszałem kontrolerowi, według jakiego systemu będę wykonywał podejście do lądowania. To jest umieszczone w schemacie (karcie) podejścia. Kontroler na lotnisku informował mnie, że podejście będzie według RLS (radiolokacyjnego systemu podejścia) i dwóch radiolatarni. Zawsze tak było, nawet przy dobrych warunkach. Teraz MAK mówi co innego. Przy takim podejściu musi być współpraca załogi z kontrolerem lotniska. Polega to na kwitowaniu podawanych przez niego informacji od progu pasa - wysokością, na jakiej w tym momencie znajduje się samolot. Zarówno załoga, jak i kontroler wiedzieli, czy samolot podchodzi do lądowania na prawidłowej ścieżce zniżania do lądowania.

- Pan odpowiadał.
- Zawsze. I nie tylko w Smoleńsku, na każdym polskim lotnisku wojskowym.

- A dlaczego załoga Tu-154 nie odpowiadała?
- Bo widocznie nie wiedzieli, że tak się lata. Nie mieli pojęcia, jak się ląduje na takim lotnisku, według RSL. Ja szkoliłem się jeszcze w pułku bojowym, latałem u Rosjan. Lądowałem w systemie RSL dziesiątki razy. Uczono nas tego, takie były czasy. Obecnie coraz więcej lotnisk wojskowych jest wyposażonych w precyzyjne systemy podejść do lądowania. Piloci z pułku w większości lotów lądują na lotniskach cywilnych, dobrze wyposażonych w nowoczesne systemy podejść. Poza tym na podejściu do lądowania to nawigator powinien prowadzić łączność, a nie dowódca. Obaj piloci mają co robić.

Kropelki wody sięgały ziemi

- Proszę pana, pilot wie, że nie ma warunków do lądowania, ale leci. Wie, że lotnisko jest prymitywne.
- To nie było lotnisko stałe, ono było wyłączone z ruchu, dopuszczone tylko czasowo, na dwa loty zagraniczne - 7 i 10 kwietnia.

- To pilot nie wiedział, co go tam spotka?
- Lądował na tym lotnisku 7 kwietnia. Jako drugi pilot. Było bezchmurnie, widoczność dobra, może liczył, że jakoś to będzie.
całość:
Obserwuj wątek
    • p_e_o_w_i_e_c O zamachu ani słowa 02.02.11, 22:18
      Co to za wywiad?
      • basia.basia link>>> 02.02.11, 23:09
        www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3278
    • albwu Re: Wywiad z byłym dowódcą 36pułku 02.02.11, 22:20
      Bardzo dobre. Tam szczególnie dobry był fragment (nie ma go powyżej, ale czytałem w pełnym wywiadzie): "żadna komisja międzynarodowa nie przyzna nam racji". Czyli sygnalizuje, ze ewentulane odwołanie do ICAO albo Trybunału Sprawiedliwości ONZ jest z góry skazane na przegranie.
      • lumpior Re: Wywiad z byłym dowódcą 36pułku 02.02.11, 22:25
        Ale to wszystko musi "przetlumaczyc" Macierewicz i inni eksperci z PiS,RM i TV Trwam.Jasne?
    • kropkai Re: Wywiad z byłym dowódcą 36pułku 02.02.11, 22:26
      Skąd ten wywiad??
      • mowiono.mi.ze.to.on Re: Wywiad z byłym dowódcą 36pułku 02.02.11, 22:43
        Tygodnik Przegląd

        Polecam cały artykuł
      • chateau Re: Wywiad z byłym dowódcą 36pułku 02.02.11, 22:49
        Stąd:
        www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3278
        Trza przewinąć tak ze 4/7 w dół, bo tfurca zrobił chyba stronę pod rozdzielczość 640x480 :/
        • mowiono.mi.ze.to.on Szczygło 02.02.11, 23:10
          "Szczygło podobno w imieniu prezydenta mówił, że żaden ruski oficer nie będzie mu się kręcił po pokładzie samolotu.:"
          • chateau Re: Szczygło 02.02.11, 23:13
            Każdy kraj ma takiego rednecka, na jakiego sobie zapracował.
    • marta.von.zpalacu Re: Wywiad z byłym dowódcą 36pułku 02.02.11, 23:21
      Mocne.
      • jarkokaczka Re: Wywiad z byłym dowódcą 36pułku 03.02.11, 00:37
        Inny jeszcze film sie pojawił - nie dałem rady całego obejrzeć, ale wydaje się podobny do tego z Ostrołeki... Swoją drogą - czemu nie z Łomży albo Jeleniej Góry?
        www.youtube.com/watch?v=pkgF74FDguY
    • silesius.monachijski.only Re: Wywiad z byłym dowódcą 36pułku 03.02.11, 01:11
      Czy to ten "ekspert" TVN24, ktory jest oplacany za plecienie bzdur i powtarzanie klamstw, o ktorym pisal "Nasz Dziennik"? TVN24 odgrazalo sie procesem, i co? Ano widac, ze Latkowski za kase gada i pisze to, co mu zleceniodawcy nakazali..
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Wywiad z byłym dowódcą 36pułku 03.02.11, 08:20
        A Nasz Dziennik napisał że Latkowski bierze kasę?
    • mariner4 Nawigator miał 26 godzin praktyki w Tu154! 03.02.11, 08:19
      I takiego faceta wsadza się do samolotu prezydenckiego????????????????
      M.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Nawigator miał 26 godzin praktyki w Tu154! 03.02.11, 08:51
        Wychodzi na to Że za Błasika był tam ogromny burdel.
      • mowiono.mi.ze.to.on No i mamy przyczyny katastrofy 03.02.11, 08:52
        Przekazanie śledztwa komisji międzynarodowej ośmieszyłoby RP.
      • wujaszek_joe Z czego 20h w locie do Haiti 03.02.11, 09:07
        Ten samolot musiał spaść. Pytanie tylko kiedy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka