basia.basia
26.05.04, 12:30
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040526/publicystyka/publicystyka_a_12.html
frgament:
"Gest rozpaczy
Wbrew pozorom elektorat Andrzeja Leppera nie darzy go bezgraniczną miłością i
zaufaniem. To nie jest przypadek Stanisława Tymińskiego. Nie ma tam fanatyzmu
ani rozbudzonych nadziei, że Lepper rzeczywiście coś zmieni, jak dojdzie do
władzy. Dla niektórych dojście Leppera do władzy wiąże się nawet z "pewnym
ryzykiem". Nie ma ekspertów, "nie wiemy, czy on sobie z tym poradzi". Często
porównuje się go do Lecha Wałęsy. "Wałęsa też na początku dobrze gadał". A
efekty były marne.
Wybór Leppera to w istocie mieszanina goryczy, chęci odegrania się i zemsty
na klasie politycznej, rzut ostatniej nadziei. "Nie wiem, czy będzie lepiej,
ale na pewno inaczej". Głosowanie na Leppera to oddanie głosu na siebie,
wołanie: "MY TU JESTEŚMY".
Popularność Andrzeja Leppera jest naturalną odpowiedzią części społeczeństwa
na powszechne złodziejstwo, kolesiostwo i korupcję, na arogancję i izolację
elit politycznych, na nieumiejętność i niechęć do słuchania, na chore,
zbiurokratyzowane i niesprawne państwo, które nie wypełnia swoich
podstawowych obowiązków."