remik.bz
24.07.12, 09:28
Ciągle słyszymy , ze dzisiejsze składki emerytalnerw całości "idą" na wypłatę bieżacych emerytur. Ba, podobno budżet musi do emerytur doplacać , bo skladki nie wystarczaja.
Otrzymałem takie dane od kolegi (przyznaję , nie weryfikowałem, ale kolga wiarygodny, twierdzi ,ze to dane GUS-owskie). Wszystko w zaokrągleniu- chodzi o rzęd wielkosci i "problem"
Średnia płaca w 2011 r -3600,-
Składka emerytalna od tej średniej(określana ustawowo)- 700,-
Liczba pracujacych 16,2 mln
Łatwo obliczyc ,ze roczny przychód z tytułu składki emerytalnej to 136 mld zł
Liczba emerytów - 5 mln
średnai emerytura 1721,-
Roczny wydatek na emerytury 103 mld zł
Mamy więc "nadwyzkę" 33 mld zł.
Dlaczego więc rząd dopłaca do emerytur?
A może nie dopłaca ?
No i jeszcze problem , ze konsumpcja całości dzisiejszej składki aktualnie pracujących przez dzisiejszych emerytów (którzy teoretycznie coś uskładali przez całe życie) to "niezbyt dobry pomysł"
Rodzi się pytanie czy rząd panuje nad problemem -no i co sie dzieje z nadwyzka 33 mld wpłacanych dziś składek (koszty własne ZUS-u?)