Dodaj do ulubionych

Czy psycholog był pedofilem

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.06.04, 23:32
No wreszcie ktoś pomyślał, bo TVN już nagonkę zorganizował.
Obserwuj wątek
    • Gość: rena Czy psycholog był pedofilem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 23:42
      • jopiec na stos to z takimi jak Ty wiedźmo!!!! 01.07.04, 17:46
        czary tu jakieś chcesz odprawiać,szamanizmy?jesteś jak ci z kuklux!ten człowiek
        to genialny psycholog!Może nie człowiek,bo jeśli to prawda to do
        człowieczeństwa mu daleko,ale to co napisał jest i było i będzie bardzo
        wartościowe dla psychologów,psychoterapeutów..Zastanów się zanim coś palniesz.A
        może pomyliła(e)ś epoki???
    • Gość: Zbulwersowany Wypociny zboczeńca na stos!!! IP: *.piotrkow.net.pl 29.06.04, 23:43
      Należałoby urządzić ogólnopolską akcję przeciwko temu zboczeńcowi. Chodzi mi o
      działanie symboliczne, ale dla wszystkich widoczne. Zbierzmy wszystko, co ten
      zwyrodnialec napisał - największy sukces będzie, jak włączą się bibliotekarze i
      księgarze - i urządzmy jednego dnia wielkie ognisko z tego wszystkiego -
      najlepiej w centrum miast, w uczęszczanych miejscach.

      A jest tego łatwopalnego materiału, oj, jest...
      Dobre rozmowy, które powinny odbyć się w każdym domu, Warszawa [2004]
      20 tysięcy godzin w budzie, Warszawa 2003
      Być uczniem i przetrwać czyli Szkoła przeżycia szkoły, Kraków 2001
      Książeczka dla przestraszonych rodziców Czyli co robić, gdy twoje dziecko
      zachowuje się dziwnie, niepokojąco, nietypowo, Warszawa [2001]
      Jak przetrwać w małżeństwie, Warszawa 2001
      Mit szczęśliwego dzieciństwa, Warszawa 2000
      Miska szklanych kulek, Warszawa [1999]
      Moje dziecko mnie nie słucha, Warszawa 1999
      Pomiędzy żoną i mężem czyli Jak przetrwać w małżeństwie, Warszawa 1995
      Moje dziecko mnie nie słucha, Warszawa 1994
      Człowiek człowiekowi ..., Warszawa 1989
      Dobra miłość, Warszawa [2002]

      Teraz żaden normalny człowiek po to nie sięgnie, zbyt duża odraza... Nadają się
      tylko do ognia!!!
      • Gość: aaa Re: Wypociny zboczeńca na stos!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.06.04, 23:56
        Ja sięgnę. A jestem całkiem normalny.
      • Gość: gigi matka cie nie kohcala? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 01:34
      • Gość: Janko Re: Wypociny zboczeńca na stos!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 10:00
        Ty człowieku potrzebujesz pomocy dobrego psychologa! Zastanowiłeś się choć
        chwilkę nad tym co napisałeś?
      • Gość: Juras z Berlina Re: Sluchaj no, IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.04, 10:14
      • Gość: Juras z Berlina Re: Sluchaj no, IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.04, 10:17
        czy ty aby nie podgladasz wlasna corke?
        Twoj cholerny, przypominajacy najgorsze hitlerowskie czasy (palenie ksiazek)
        radykalizm, czyni cie niezwykle podejrzanym...
    • Gość: jac AUTORYTETY"AUTORYTETY"AUTORYTETY" IP: 213.17.204.* 29.06.04, 23:59
      AUTORYTETY" MORALNE, Autorytety ekonomiczne???? Autorytety medialne!!!!!!

      ILEŻ MAMY TAKICH FAŁSZYWYCH PROROKÓW W NASZYCH MEDIACH???
      Ile zakłamanych polityków, psychologów, ekonomistów, redaktorów????

      WSTYD DLA MEDIÓW, WSTYD DLA NARODU, KTÓRY WIERZY TYM MEDIOM
      Popatrz na zapraszanych "ekspertów". I to nie tylko psychologów, ale
      ekonomistów, prawników, europeistów, i różnych klientów od wszystkich
      mądrości.
      Wmówią narodowi wszystko, na co jest zapotrzebowanie. Tylko czyje
      zapotrzebowanie???
      Nie widzisz tego??
      A popatrz chocby ostatnio na nagonke na Kaczyńskiego za paradę gejów. Popatzr
      ile autorytetów próbuje nas nazwać ZAŚCIANKIEM, CIEMNOGRODEM ITP Oczywiście
      robią to w sposób zakamuflowany przedstawiając jakieś super teorie,
      supertrendy.

      A popatrz na ekspertów ekonomii, którzy osmieszą każdego, kto powie złe słowo
      o
      Balcerowiczu.

      A popatrz jak eksperci przedstawiali nam UE i co z tego wychodzi?? I ja nawet
      nie jestem przeciwko UE, ale tylko przeciwko kłamstom o UE. A pamiętasz, jak
      eksperci ośmieszali wszystkie wątpliwości eurosceptyków.

      A popatrz na wielkiego eksperta KOMUNIZMU nijakiego Wiatra (tatuś i synuś),
      zobacz jak im zmieniaja sie poglądy w zależności od nomen omen WIATRU. Ale
      wszystki te poglądy, często ze sobą sprzeczne są "najmadrzejsze" i narodowi
      do
      wierzenia podane.

      I TO JEST WŁAŚNIE TO O CO MI CHODZI
      O JEDYNIE SŁUSZNYCH EKSPERTÓW, JEDYNIE SŁUSZNYCH POGLĄDÓW.
    • jk13 Na chłodno i bez emocji. 30.06.04, 00:08
      Zastanawiające jest, jak łatwo przychodzi niektórym z nas formułowanie oskarżeń
      na podstawie prasowych donosów i "przecieków" z prokuratury.

      Co tak naprawdę wiemy o całej tej sprawie?

      1. W śmietniku znalezione zostały zdjęcia o podejrzanej treści.
      2. Znalazca powiadomił o tym fakcie policję.
      3. Podczas przeszukania śmietnika policjanci znaleźli zdjęcia.
      4. W pobliżu przebywał i obserwował pracę policjantów Andrzej S.
      5. Policjanci zakwalifikowali zdjęcia jako pornograficzne.
      6. Na zdjęciach widać czyjąś rękę z "charakterystycznym znamieniem".
      7. Policjanci (bez ekspertyzy laboratoryjnej) identyfikują na podstawie cechy z
      pkt. 6 "podejrzanego".
      8, 9, 10.... Następuje ciąg zdarzeń typowy dla tego typu przypadków
      (zatrzymanie, aresztowanie, postawienie zarzutów itp.).

      Tyle (i tylko tyle) wiemy.

      Mnie nasuwają się jednak wątpliwości.

      1. Dość dziwna zbieżność w czasie i przestrzeni pomiędzy pierwszymi punktami
      tego, co o sprawie wiemy.
      2. Na podstawie czyjej opinii policjanci z patrolu stwierdzili, że zdjęcia mają
      charakter pornografii "twardej"?
      3. Czy policjanci z patrolu dysponowali wiedzą i środkami niezbędnymi do
      stwierdzenia, że "charakterystyczne znamię" widoczne na zdjęciu oraz to na
      ręku "podejrzanego" jest dokładnie tym samym "znamieniem"?

      Te i inne wątpliwości sugerują mi lekki "smrodek" w całej tej
      sprawie. "Smrodek" podsycany "przeciekami", "domysłami" i innymi cechami
      charakterystycznymi dla mediów.
      Zastanawia mnie też jeszcze jedno. Po co to obłudne "S." w artykułach, skoro
      sposób podania informacji nie pozostawia wątpliwości odnośnie tego, kogo ona
      dotyczy? Prawo prasowe? W tym i innych przypadkach nie przestrzegano go nazbyt
      rygorystycznie.

      Pozdrawiam:
      jk13
    • Gość: wartburg Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.b.dial.de.ignite.net 30.06.04, 00:12
      Artykuł jest b. rozsądnie napisany. Nie wiedziałem, że Andrzej S. szykował się
      do przeprowadzki, ani że był biegłym sądowym. To go może wybielić... Chociaż
      z drugiej strony prokuratura także i to musiała brać pod uwagę przed podjęciem
      decyzji. Tam musiało być więcej okoliczności obciążających.
      • kataryna.kataryna Re: Czy psycholog był pedofilem 30.06.04, 00:27
        Gość portalu: wartburg napisał(a):

        > Artykuł jest b. rozsądnie napisany.


        A co w nim jest takiego rozsądnego? Dlaczego w takim razie Gazeta pisała o tej
        sprawie i to tak, że można się było zorientować o kogo chodzi? Refleksje
        poniewczasie, bo Gazeta była wśród tych co "już wydali wyrok" a teraz może
        wiedziona wyrzutami sumienia udaje, że jej przy tym rzucaniu kamieniem nie
        było.


        Nie wiedziałem, że Andrzej S. szykował się
        >
        > do przeprowadzki,


        A co to zmienia? Naukowiec wyrzucający pedofilską pornografię potrzebną mu do
        pracy bo się przeprowadza??? Terapeuta wyrzucający coś takiego do śmieci i to
        nijak niezabezpieczoną??? Dokumentację???


        ani że był biegłym sądowym. To go może wybielić...


        Magia biegłego sądowego działa. To ja może przypomnę niejaką Jadwigę
        Młynarczyk, biegłą z procesu Wieczerzaka.


        Chociaż
        > z drugiej strony prokuratura także i to musiała brać pod uwagę przed
        podjęciem
        > decyzji. Tam musiało być więcej okoliczności obciążających.


        No właśnie! Przecież prokurator nie jest idiotą i nie wniósł o areszt faceta,
        który się przeprowadzał i naśmiecił! Pacewicz udaje, że nie czytał przecieków
        ze śledztwa, że S. się przyzna, że niektóre zdjęcia sam robił, że była tam
        blizna, że prokurator ma "mocne dowody". To jest zwykłe mącenie ludziom w
        głowach, jeśli Gazeta naprawdę tak uważa to po cholerę podała tę informację?
        Chciała mieć newsa takiego jak inne media a teraz wysuwa oskarżycielski paluch
        na innych. Brała w tym udział i niech tu Pacewicz Katona nie struga.
        • Gość: wartburg Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.b.dial.de.ignite.net 30.06.04, 00:46
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: wartburg napisał(a):
          >
          > > Artykuł jest b. rozsądnie napisany.
          >
          >
          > A co w nim jest takiego rozsądnego? Dlaczego w takim razie Gazeta pisała o
          tej
          > sprawie i to tak, że można się było zorientować o kogo chodzi? Refleksje
          > poniewczasie, bo Gazeta była wśród tych co "już wydali wyrok" a teraz może
          > wiedziona wyrzutami sumienia udaje, że jej przy tym rzucaniu kamieniem nie
          > było.
          >

          Napisałem, że artykuł jest b. rozsądnie napisany, bo w pierwszym odruchu
          poczułem coś w rodzaju winy. Pomyślałem, że być może zbyt łatwo uznałem S. za
          winowajcę. Tego, co napisal Pacewicz, nie rozpatrywałem go w kontekście zmiany
          polityki redakcji w tej sprawie. Dobrze, że mi o tym przypomniałaś. Pochwały
          wycofuję.
          >
          > Nie wiedziałem, że Andrzej S. szykował się
          > >
          > > do przeprowadzki,
          >
          >
          > A co to zmienia? Naukowiec wyrzucający pedofilską pornografię potrzebną mu do
          > pracy bo się przeprowadza??? Terapeuta wyrzucający coś takiego do śmieci i to
          > nijak niezabezpieczoną??? Dokumentację???
          >
          >
          > ani że był biegłym sądowym. To go może wybielić...
          >
          >
          > Magia biegłego sądowego działa. To ja może przypomnę niejaką Jadwigę
          > Młynarczyk, biegłą z procesu Wieczerzaka.
          >
          >
          > Chociaż
          > > z drugiej strony prokuratura także i to musiała brać pod uwagę przed
          > podjęciem
          > > decyzji. Tam musiało być więcej okoliczności obciążających.
          >
          >
          > No właśnie! Przecież prokurator nie jest idiotą i nie wniósł o areszt faceta,
          > który się przeprowadzał i naśmiecił! Pacewicz udaje, że nie czytał przecieków
          > ze śledztwa, że S. się przyzna, że niektóre zdjęcia sam robił, że była tam
          > blizna, że prokurator ma "mocne dowody". To jest zwykłe mącenie ludziom w
          > głowach, jeśli Gazeta naprawdę tak uważa to po cholerę podała tę informację?
          > Chciała mieć newsa takiego jak inne media a teraz wysuwa oskarżycielski
          paluch
          > na innych. Brała w tym udział i niech tu Pacewicz Katona nie struga.
          • Gość: Brzoza Daj mu juz isc spac - siedzi tu juz od rana! IP: *.sympatico.ca 30.06.04, 00:58
        • Gość: Juras Re: Cos mi sie wydaje... IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.04, 10:45
          kataryna.kataryna napisała:
          > A co to zmienia? Naukowiec wyrzucający pedofilską pornografię potrzebną mu do
          > pracy bo się przeprowadza??? Terapeuta wyrzucający coś takiego do śmieci i to
          > nijak niezabezpieczoną??? Dokumentację???

          Cos mi sie wydaje, ze zal ci po prostu nastepnego negatywnego
          przykladu "zwyrodnialca", na ktorym moglabys sie osobiscie dowartosciowac...
          Tak sie wszystko pieknie ukladalo, a tu nagle okazuje sie, ze sprawa wcale nie
          jest taka "oczywista", a czlowiek wyslal juz na forum od cholery glupich
          postow...
          No coz, musisz uwazac na przyszlosc! Za kazdym razem, kiedy przeczytasz w GW o
          jakims deiacie, zadaj sobie szybciutko pytanie: "a co u mnie nie jest calkiem w
          porzadku?" i dopiero gdy sumienie rzeczywiscie odpowie ci jednoznacznie:
          "nic!", sprobuj osadzac innych...
          Hmmm, ale moze wtedy nie bedziesz miala na to specjalnej ochoty? Co?

          Pozdrowienia
          Juras
      • basia.basia Re: Czy psycholog był pedofilem 30.06.04, 00:31
        Gość portalu: wartburg napisał(a):

        > Artykuł jest b. rozsądnie napisany.

        Ja bym powiedziała, że artykuł jest perfidnie napisany:)
        To jest takie gdybanie - interpretowanie informacji
        znanych nam już skąd inąd. Jeśli to lub owo się potwierdzi
        to znaczy, że jest tak czy owak. A perfidię dostrzegam
        w tym, że interpretacja mówi o przeprowadzce (wyrzuca
        się wtedy rupiecie) ale na śmietnik trafiają materiały
        potrzebne do pracy (biegłego, eksperta, terapeuty itd.).
        No ale będzie śledztwo, więc nie ferujmy wyroków.

        Wysnuwam z tego wniosek, że w sprawie tego osobnika
        Pacewicz nie ma żadnych wątpliwości. Sądzę, że coś
        się stało i wiadomość o skłonnościach tego pana
        przedostała się "na miasto". Pedofilia jest czymś wyjątkowo
        ohydnym i budzi sprzeciw. Ciekawa jestem co stało się
        takiego, że sprawa wyszła na jaw i wdała się w to policja.
        Ale moja ciekawość jest mało ważna.

        Nie wiedziałem, że Andrzej S. szykował się
        >
        > do przeprowadzki, ani że był biegłym sądowym. To go może wybielić...
        Chociaż
        > z drugiej strony prokuratura także i to musiała brać pod uwagę przed
        podjęciem
        > decyzji. Tam musiało być więcej okoliczności obciążających.

        Akurat dzisiaj rozmawiałam z zaprzyjaźnioną osobą z tego środowiska.
        Omawiają sprawę tutaj i uprzytomnili sobie, że niedawno we własnym
        gronie omawiali sprawę pacjentki szpitala psychiatrycznego, która
        upierała się, że była molestowana przez pana S. Traktowali to jako
        jeden z objawów jej kłopotów ze zdrowiem a nie przyczynę. Tutaj to
        jestem bardzo ciekawa co zrobią w tej sytuacji:)
        • hydy zastanawiające 30.06.04, 10:19
          basia.basia napisała:
          > Ja bym powiedziała, że artykuł jest perfidnie napisany:)
          > To jest takie gdybanie - interpretowanie informacji
          > znanych nam już skąd inąd. Jeśli to lub owo się potwierdzi
          > to znaczy, że jest tak czy owak. A perfidię dostrzegam
          > w tym, że interpretacja mówi o przeprowadzce (wyrzuca
          > się wtedy rupiecie) ale na śmietnik trafiają materiały
          > potrzebne do pracy (biegłego, eksperta, terapeuty itd.).
          > No ale będzie śledztwo, więc nie ferujmy wyroków.
          >
          > Wysnuwam z tego wniosek, że w sprawie tego osobnika
          > Pacewicz nie ma żadnych wątpliwości. Sądzę, że coś
          > się stało i wiadomość o skłonnościach tego pana
          > przedostała się "na miasto". Pedofilia jest czymś wyjątkowo
          > ohydnym i budzi sprzeciw. Ciekawa jestem co stało się
          > takiego, że sprawa wyszła na jaw i wdała się w to policja.

          no właśnie - też o tym myślałem: załóżmy, że facet rzeczywiście jest pedofilem,
          po co miałby wyrzucać obciążające go zdjęcia? przecież to nonsens

          i druga sprawa, nieco inna - jeśli ktokolwiek wiedzial o jego skłonnościach, to
          nie mieści mi się w głowie, jak to możliwe aby latami milaczno na ten temat
          (ale to jak wiemy z Poznania jest niestety bardzo możliwe).

          > Ale moja ciekawość jest mało ważna.

          może się czegoś więcej dowiemy w najbliższym czasie.
      • Gość: guy fawkes Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 01:00
        "Tam musiało być więcej okoliczności obciążających."

        Niekoniecznie. Pamiętacie taką sprawę jak dwóch młodych chłopaków zostało
        zawiniętych przez policję z salonu kodaka, bo rzekomo wywoływali zdjęcia
        pedofilskie? W rzeczywistości były to zdjęcia, które oddali do wywołania na
        prośbę ciotki, a które przedstawiały ojca kąpiącego się w wannie z trzyletnim
        dzieckiem. Ale za nim to ustalono goście przesiedzieli swoje jako pedofile w
        celi.
    • kataryna.kataryna Re: Czy psycholog był pedofilem 30.06.04, 00:17
      "Za wcześnie jednak na ferowanie wyroków. Tymczasem wiele mediów już z Andrzeja
      S. zrobiło pedofila. Wyraziście go identyfikują, pokazują okładki jego książek
      i ledwo zamaskowane zdjęcia, epatują tytułami w rodzaju "Pedofil uczył dzieci
      kochać?". Już wydali wyrok."


      "Już wydali wyrok?" A Gazeta to nie podawała danych umożliwiających
      identyfikację??? Co za obrzydliwa hipokryzja! Zrobiliście dokładnie to samo co
      inne media a teraz Pacewicz się stroi w miny jedynego sprawiedliwego. Śmiechu
      warte! Na początku wszystkie media, z Gazetą włącznie, pisały w tym samym
      tonie, różnica jest tylko taka, że inne media to ciągną, a Gazeta nagle zrobiła
      w tył zwrot i udaje sumienie dziennikarstwa polskiego. Śmiechu warte. Chcemy
      być i dziewicą, i w ciąży?
      • Gość: wartburg Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.b.dial.de.ignite.net 30.06.04, 00:25
        kataryna.kataryna napisała:

        > > "Już wydali wyrok?" A Gazeta to nie podawała danych umożliwiających
        > identyfikację??? Co za obrzydliwa hipokryzja! Zrobiliście dokładnie to samo
        co
        > inne media a teraz Pacewicz się stroi w miny jedynego sprawiedliwego. Śmiechu
        > warte! Na początku wszystkie media, z Gazetą włącznie, pisały w tym samym
        > tonie, różnica jest tylko taka, że inne media to ciągną, a Gazeta nagle
        zrobiła
        >
        > w tył zwrot i udaje sumienie dziennikarstwa polskiego. Śmiechu warte. Chcemy
        > być i dziewicą, i w ciąży?

        Masz rację. Teraz rozyumiem gorliwość, z jaką przeprowadzono tę bezsensowną
        czystkę w wątkach dyskusyjnych na temat Andrzeja S.
        • Gość: swoj Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.04, 00:29
          dokladnie tak.....
        • kataryna.kataryna Re: Czy psycholog był pedofilem 30.06.04, 00:29
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Masz rację. Teraz rozyumiem gorliwość, z jaką przeprowadzono tę bezsensowną
          > czystkę w wątkach dyskusyjnych na temat Andrzeja S.


          Śmieszne jest to, że Gazeta wycinała posty tych, którzy po JEJ informacjach
          bezbłędnie rozszyfrowali o kogo chodzi. Podała nam go na tacy a teraz
          zdziwiona, że ludzie się dali na gościa napuścić.
    • Gość: kataryna Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.devs.futuro.pl 30.06.04, 00:39
      Jeszcze jedno. W obrzydliwej sprawie księdza z Tylawy Gazeta nie miała nigdy
      takich wątpliwości. Nie nawoływała do czekania na wyniki śledztwa, nie
      rozważała że może to, może tamto. Jak wie coś co S. usprawiedliwia, niech to
      jasno napisze, bo można pomyśleć, że do swojego współpracownika zastosowała
      inne kryteria niż do księdza, inne też kryteria stosuje wobec innych mediów,
      niż wobec siebie. Bo zrobiła w tej sprawie to co inni, też ujawniła gościa.
      • Gość: taa Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 09:59
        NIE PORÓWNUJ TEGO Z KSIEDZEM Z TYLAWY. TAMTA SPRAWA BYLA ZUPELNIE INNA!!!
        WIADOMO BYLO, ZE TEN FACET MOLESTOWAL DZIECI, BYLY ZEZNANIA. A TU NIE MA TYLKO
        SA POSZLAKI. SMUTNE JAK LATWO SKAZAC CZLOWIEKA, CIEKAWE CO ZROBICIE JAK SIE
        OKAZE NIEWINNY???? KTO TO WSZYSTKO CO NA NIEGO POWIEDZIAL ODSZCZEKA???
    • Gość: Ken Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.qc.sympatico.ca 30.06.04, 03:02
      W Kanadzie samo wejscie na strone porno z dziecmi jest karalne , policja
      organizuje tzw. sting operations (sting - znaczy zadlo) .Policja zaklada w
      internecie takie strony , ktore sluza prowokacji , kazdy kto wchodzi na taka
      strone jest odszukiwany .
      Nastepnie otrzymuje konkretny paragraf kodeksu karnego i jest aresztowany .
      • matti.x Re: Kanadyjskie wojny z pedofilią 30.06.04, 03:36
        Gość portalu: Ken napisał(a):

        > W Kanadzie samo wejscie na strone porno z dziecmi jest karalne , policja
        > organizuje tzw. sting operations (sting - znaczy zadlo) .Policja zaklada w
        > internecie takie strony , ktore sluza prowokacji , kazdy kto wchodzi na taka
        > strone jest odszukiwany .
        > Nastepnie otrzymuje konkretny paragraf kodeksu karnego i jest aresztowany .

        Troszkę chyba przesadziłeś. Nie całkiem każdy.
        Par. 163: (dotyczący pornografii dzieciecej) zawiera:

        (6) Where the accused is charged with an offence under subsection (2), (3), or
        (4), the court shall find the accused not guilty if the representation or
        written material that is alleged to constitute child pornography has artistic
        merit or an educational, scientific or medical purpose.


        A czy mógłbyś się może dowiedzieć, jak to właściwie jest z tym aresztowaniem?
        Tzn. jaki przepis stanowi podstawę i na jakiej zasadzie. Moze section (4)
        wspomnianego wyzej paragrafu:

        (4) Every person who possesses any child pornography is guilty of
        (a) an indictable offence and liable to imprisonment for a term not exceeding
        five years; or
        (b) an offence punishable on summary conviction.

        Tyle, ze z tego nie wynika, iz OGLADANIE jest przestepstwem, ale posiadanie.
        Nie wiem, czy za posiadanie mozna uznac fakt, iż np.jakies zdjecie znajduje
        sie w cache'u? Albo znajdowalo sie w momencie wejscia na strone (bo przeciez
        pozniej ktos mogl sobie cache usunac).
        • Gość: KEN Re: Kanadyjskie wojny z pedofilią IP: *.sympatico.ca 01.07.04, 01:33
          w kanadyjskim kodeksie karnym zostawiono taka furtke , ala jezeli mieszkasz w
          Kanadzie , to wiesz , ze ta furtke zastosowano tylko raz w przypadku pisarza z
          BC , mimo powszechnych protestow .W pozostalych przypadkach nie ma ulgowej
          taryfy , kazdy , kto wchodzi na pedofilskie strony internetowe konczy
          publicznie jako kryminalista .
          • matti.x Re: Kanadyjskie wojny z pedofilią 01.07.04, 01:42
            Gość portalu: KEN napisał(a):

            > w kanadyjskim kodeksie karnym zostawiono taka furtke , ala jezeli mieszkasz w
            > Kanadzie , to wiesz , ze ta furtke zastosowano tylko raz w przypadku pisarza
            > z BC , mimo powszechnych protestow .W pozostalych przypadkach nie ma ulgowej
            > taryfy , kazdy , kto wchodzi na pedofilskie strony internetowe konczy
            > publicznie jako kryminalista .

            Czołem,
            Dzięki za odpowiedź. Nie, bynajmniej nie mieszkam w Kanadzie i właśnie dlatego
            chciałem się czegoś więcej i dokładniej dowiedzieć.
    • Gość: mo Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 07:30
      Gazeta faktycznie zrobiła odwrót!
      Ja osobiście ceniłam dotąd tego psychoterapeutę i jego dorobek.Także jakoś tak
      głęboko przezywam całą tę sprawę.Zawiodłam się okrutnie.I mam taką
      potrzebę,żeby może jakieś inne autorytety w tej dziedzinie
      (Eichelberger,Santorski) zabrały głos - niech ktoś da świadectwo,że swiat nie
      upadł jeszcze zupełnie,nawet jeśli zyją na nim tacy ludzie jak pedofile!
    • Gość: kat Re: Czy psycholog był pedofilem IP: 80.51.31.* 30.06.04, 08:24
      Co bym zrobił z takim facetem?
      Wykastrowałbym mu jaja, wsadził w klatke i pokazywał jako okaz niebezpiecznego
      szympansa!
      • Gość: li I znowu reality show... IP: 195.94.205.* 30.06.04, 09:01
        To niesemowite jak wam latwo przychodzi to rzucanie oszczerstwami! Czujecie sie
        lepiej prawda? A przy okazji smaczna sensacyjka..znowu mozna sie oderwac od
        swojego nudnego, szarego, zycia bez przyszlosci, prawda?? Op, i otworzcie
        jeszcze jedno piwko...

        Spojrzcie najpierw sami na siebie a dopiero potem osadzajcie.
        Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien!
    • Gość: Czytelnik Gazeta, Gazeta, Gazeta... IP: 195.164.255.* 30.06.04, 09:26
      Nie dalej jak przed rokiem Gazeta ferowała łatwe wyroki na ksiedza z Tylawy.
      Wyrok w jego sprawie zapadł dopiero w ostatnich dniach. I dobrze, i bardzo
      dobrze, że zło nazwano po imieniu!
      Jednak Gazeta pisząc dziś piórem p. Pacewicza chyba choruje na amnezję?
      Dlaczego "autorytet psychologiczny", jakim jest podobno p. Andrzej S. jest tak
      broniony przez p. Pacewicza: "Nie ferujmy tanich wyroków, choć inni je już
      wydali. Poczekajmy..." etc, etc i podobne frazesy...!?
      Czyżby nagłe nawrócenie Kochanej Redakcji?
    • Gość: Jon ORDYNARNA NAGONKA MEDIALNA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 09:53
      Choć wydaje mi się, że jednak Pan S. zrobił coś złego, to do momentu wydania
      wyroku przez sąd nie powinno się robić tak ordynarnej nagonki medialnej. TVN
      pod tym względem bardzo mnie rozczarował. Myślę, że zamiast ferować wyroki
      powinni pomóc w wyjaśnieniu tej tajemniczej sprawy. Zwłaszcza, że do tej pory
      jest więcej znaków zapytania niż niezbitych dowodów. Cała sprawa jest bardzo
      tajemnicza i ciężko mi wytłumaczyć racjonalnie zachowanie Pana S. przy
      śmietniku, tuż przed zatrzymaniem. Tłumaczę to sobie w następujący sposób.
      Człowiek, który często i przez dłuższy okres czasu porusza się w obrębie
      czynności prawnie zabronionych może w pewnym momencie stracić czujność w
      maskowaniu swych zachowań. Ktoś z jego otoczenia mógł zauważyć coś złego w jego
      działaniach i nie mogąc na to spokojnie patrzeć wyrzucił fotografie Pana S. do
      śmietnika w taki sposób, aby ktoś się nimi zainteresował i powiadomił organy
      ścigania. Pan S. gdy zorientował się co tak naprawdę jest w śmietniku mógł
      stracić zdolność do logicznego myślenia i za wszelką cenę starał się odzyskać
      fotki. Nie przemawiają do mnie teorie z wrobieniem, sfingowaniem dowodów lub
      ekstremalnej działalności naukowej. Zwłaszcza, że ludzie z natury lubią
      prowadzić podwójne życie.
    • Gość: taa Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 09:53
      fajnie fajnie ale a Metrze sami wydaliscie na niego wyrok. To chyba troche
      hipokryzja, nie???????????
    • matti.x Medialny "S."mietnik 30.06.04, 10:49
      GW:
      "Andrzej S. to jeden z najbardziej znanych polskich psychologów. Autor
      cenionych książek i poradników, częsty komentator w mediach. Od wielu lat
      zajmował się również terapią rodzinną oraz terapią dzieci i młodzieży."

      Z Ustawy o ochronie danych osobowych:

      "Art. 6. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się każdą informację
      dotyczącą osoby fizycznej, pozwalającą na określenie tożsamości tej osoby."

      Gdyby nie ta bardzo ochronna postawa, chyba nie trzeba byloby robic
      wywiadow z kolejnymi panami psychologami. Nie trzeba byloby mieszac w
      to PTP. A teraz facet ma ponoc problemy ze znalezieniem adwokatow.

      Dla mnie to piekna hipokryzja: np. drukowac zdjecie i pisac Andrzej "S."
      ( www.zw.com.pl/ )

      A oto, jak sie rozwija "rozwojowe sledztwo":
      • kataryna.kataryna Re: Medialny "S."mietnik 30.06.04, 20:49
        matti.x napisał:

        > GW:
        > "Andrzej S. to jeden z najbardziej znanych polskich psychologów. Autor
        > cenionych książek i poradników, częsty komentator w mediach. Od wielu lat
        > zajmował się również terapią rodzinną oraz terapią dzieci i młodzieży."



        No właśnie, notka po której dokładnie wiadomo o kogo chodzi. A agorowe Metro
        nic sobie z apelu Pacewicza nie robi i jednoznacznie wskazuje, że S. jest
        winny. Może więc pan Pacewicz powinien napisać "Wydaliśmy wyrok" a nie psioczyć
        na inne media? Bo przecież Pacewicz ma zasadniczo rację, za dużo szumu, za
        szybko i za ostro to wszystko jest komentowane i cokolwiek teraz zrobi
        prokurator, nie da się tego odkręcić. Może media powinny zawrzeć jakąś
        dżentelmeńską umowę, żeby w takich sprawach, bardzo trudnych i często
        niejednoznacznych nie rzucać na początku informacjami pozwalającymi ustalić
        tożsamość podejrzanego. Czy czytelnik musi od razu wiedzieć kogo policja
        złapała? Czy to coś zmienia? Może wystarczyłoby "50-letni mężczyzna", na
        szczegóły zawsze jest czas jak prokuratura uprawdopodobni przestępstwo - wtedy
        pokazać nazwisko, zdjęcie, piętnować do woli. Ale nie wolno robić tego co
        niedawno zrobiła Gazeta w przypadku oskarżonego o molestowanie swojego dziecka
        dziennikarza, o którym napisała co prawda Jarosław G. ale żeby nie pozostawić
        wątpliwości codo tożsamości gościa, poinformowała o jakiej ustawie ostatnio
        pisał i tu na forum facet został w mig rozszyfrowany. A przecież takie
        oskarżenia przez byłą żonę są dość często elementem brudnej gry rozwodowej. Tak
        więc Pacewicz ma świętą rację ale uderzyć się owinien także w agorowe piersi.
        • matti.x Kilka uwag o moralnościach. 30.06.04, 21:14
          W wyniku ostrych polemik forumowych zdałem sobie sprawę z tego, iż sam
          również reaguję tu emocjonalnie, ale pełnego rozeznania w tych emocjach mi
          jakoś brak, a w ogniu dyskursywnych a specyficznych argumentów - nawet jego
          śladowe ilości gotowe mi zaginąć (w efekcie czego niebawem znów mnie ktoś
          podsumuje jakąś świeczką oraz ogarkiem).

          Pomyślmy. Wszyscy znamy ludzi, którzy niektóre ze swych znajomości utrzymują
          po to, aby narzekając na lichotę ducha, czy też stan życia swych znajomych,
          tym lepiej się samym - poprzez kontrast - poczuć. Każdy z nas ma to w sobie;
          kwestią jest jedynie skala.

          Na tej samej zasadzie, jeśli tylko znajdziemy na swej drodze życiowej jakąś
          ohydną zbrodnię, gotowi jesteśmy przerzucać na nią wszelkie własne - realne
          jak i irracjonalne - poczucia winy za cokolwiek. Im bardziej ohydny jest
          zbrodniarz, tym więcej w nas samych - aniołów. A im bardziej nam brak w
          sobie anioła, tym bardziej ohydnym uczynimy zbrodniarza.

          Z poczuciem winy jest jakoś tak, że każda skrajna wobec niego strategia ma
          w konsekwencji charakter eskapizmu. Jeśli obciążam się nadmierną winą, to
          tak naprawdę za NIC nie jestem odpowiedzialny. Jeśli obciążam tą wszech-winą
          innych, to i tu moja odpowiedzialność (np. za kryzys wartości) zanika.

          Tak więc w obliczu publicznie potępianej zbrodni wobec dzieci, byle pismak
          gotów jest rzucać na pożarcie tłumów dowolny zupełnie ochłap. Bo ohyda
          zbrodni zwalnia go od opdowiedzialności za profesjonalizm własnej pracy.
          Wielkopomne stowarzyszenie PTP, zamiast się zastanowić jakby się tu na
          przyszłość do ewentualnej prewencji przysłużyć, zastanawia się nad tym, jak
          bronić społeczeństwo przed Andrzejem S., przed którym żadna obrona do
          niczego już nie jest potrzebna.

          A czemu się PTP nad niczym innym nie zastanawia? Bo jeśli by się przyznało
          do tego, że ma nad czym, to przyznałoby się tym samym do potencjalnej
          współodpowiedzialności. Np. na takiej zasadzie, że jeśli można się teraz
          zastanawiać nad jakimiś krokami, to znaczy, że się ich przedtem w ogóle nie
          wzięło pod uwagę.

          A może jednak dałoby się coś zrobić? Może zamiast drogich kursów, szkoleń
          i certyfikatów, zamiast superwizji, która - jak się może wydawać - nie
          wystarcza, należałoby podjąć jakieś działania?

          A co mamy zamiast tego? Analizy zapuszkowanego Andrzeja S. w wykonaniu
          Starowicza. I gadanie pani prezes o zawieszeniu certyfikatu oraz o tym, że
          ten certyfikat (w domyśle - "niestety") nie decyduje o prawie do wykonywania
          zawodu.


          Pytanie: czy terapeuta-gej może leczyć innych gejów?
          Czy tak się powinno postawić pytanie?
          Czy diabeł jest pedofilem? Czy też pedofil staje się diabłem dopiero wtedy
          kiedy ulegnie słabości.
          Czy tylko pedofil może ulec słabości?
          Czy tylko pacjent, który jest dzieckiem, może być potwornie skrzywdzony
          przez terapeutę?

          To nie w pedofilii problem. I farmakologiczna kastracja tu nie wytarczy.
          Problem w naszej słabości. I to głównie wtedy, kiedy nie potrafimy się do
          niej przyznać. A dla PTP problem w tym, jak sobie ze swoją własną (towarzyską)
          słabością poradzić na tyle, aby można było w ogóle myślec o poradzeniu sobie
          ze słabością innych - tych, za których certyfikacją - przyjmujemy nieco
          odpowiedzialności.


          Stoimy więc przed drobnym wyborem. A to takim, czy należy pana Andrzeja S.,
          ku uspokojeniu własnego sumienia i ku ucieczce od odpowiedzialności, spalić
          na współczesnym stosie, czy też zamiast tego, szanując wszelki ból i cierpienie,
          do których mógł on doprowadzić - wyciągnąć naukę wobec i dla siebie samych.

    • Gość: ja Nareszcie ktos spokojnie pisze IP: *.jasien.net 30.06.04, 11:51
      Dziękuję Autorowi artykułu za wyjątkowo ( w porównaniu z innymi mediami)
      spokojną i obiektywną wypowiedź. Szkoda tylko ze na tej samej stronie gazety
      widzę artykuł z Metra ( tez gazeta agory?) na takim poziomie ze zęby bolą..
      A juz nie rozumiem zupełnie wypowiedzi przedstawicielki PTP, która przed
      wyrokiem sądowym juz odbiera wszystkie certyfikaty??? Chociarz moze znopu jakis
      dziennikarz nie dopisał całej wypowiedzi " jeśli zarzuty się
      potwierdzą " ...rzetelność, obiektywność, wiarygodność przedstawianych
      informacji???? a co to jest i po co??!!
    • Gość: hehe pacewicz nie udawaj swiętoszka, co napisało metro? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 16:30
      taki sam syf. tu wyjasnie czytelnikom spoza warszawy, ze metro to bezplatna
      gazeta agory, rozdawana na ulicach, jako konkurencja dla bezplatnego metropolu
      oraz brukowcow fakt i superexpress. wiele w nim streszczen z wyborczej i zachet
      do kupienia GW
      wiec wyborcza apeluje o wstrzemielziwosc w ocenach, ale metro dowala. to sie
      nazywa rozdwojona moralnosc?

      art. z metra:
      "Andrzej S., najbardziej znany polski psycholog dziecięcy, będzie odpowiadał
      przed sądem za pedofilię! - ustaliło "Metro". Grozi mu dziesięć lat więzienia

      Psycholog został już aresztowany przez warszawski sąd. Na razie za kratami
      spędzi co najmniej trzy miesiące. Prokuratura wciąż milczy na temat dowodów i
      tego, za co psycholog będzie odpowiadał przed sądem.

      - Gdyby podejrzany został na wolności, mógłby utrudniać śledztwo i zacierać
      ślady - jedynie tyle mówi Wojciech Małek, rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie.

      Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że sąd zdecydował się na areszt także
      dlatego, że prokuratura postawiła Andrzejowi S. zarzuty pedofilii! Zgodnie z
      art. 200 kodeksu karnego oznacza to, że S. mógł współżyć ze swoimi pacjentami,
      molestować dzieci, a także rozpowszechniać pornograficzne zdjęcia z ich
      udziałem. Grozi mu za to kara do dziesięciu lat więzienia.

      - Zarzuty są na tyle mocne, że S. z więzienia raczej szybko nie wyjdzie - mówi
      jeden z funkcjonariuszy znający śledztwo.

      Ustaliliśmy, że z powodu tych dowodów psycholog miał poważne kłopoty ze
      znalezieniem kancelarii prawniczej, która podjęłaby się jego obrony. Współpracy
      odmówiło kilka znanych firm. Żadna nie chce komentować swojej decyzji.

      O Andrzeju S. nie chcą również mówić służby więzienne. W zakładach karnych
      osoby skazane za przestępstwa seksualne są bowiem najbardziej narażone na ataki
      współwięźniów. Wiadomo, że psycholog - by mógł bezpiecznie doczekać procesu za
      kratami - będzie pilnie strzeżony.

      Afera z zatrzymaniem Andrzeja S., najbardziej znanego polskiego psychologa
      dziecięcego, wybuchła w niedzielę. W jego domu przy Racławickiej w Warszawie i
      na pobliskim śmietniku policja odnalazła setki zdjęć z dziecięcą pornografią.
      Na niektórych z nich widać było rękę psychologa z charakterystycznym
      znamieniem. To pozwoliło prokuraturze na błyskawiczne postawienie zarzutów
      podejrzanemu.
    • Gość: nikt Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.lokis.net.pl 30.06.04, 19:29
      Czy Wam Andrzej S.nie kojarzy się z autorem "Alicji w krainie czarów" ?Również
      uwielbiał fotografować dzieci, także nago .
    • masaladosa Re: Czy psycholog był pedofilem 30.06.04, 20:39
      tego oczywiscie nie wiemy
      wiemy tylko ze sad orzekl srodek zapobiegawczy w postaci 3miesiecznego aresztu
      na bazie materialow prokuratury i wyjasnien obrony
      i to wszystko...

      reszte rozstrzygnie mam nadzieje sprawa sadowa o ile do niej dojdzie

      mdosa
    • Gość: artsois Re: Czy psycholog był pedofilem IP: *.uz.zgora.pl 01.07.04, 16:17
      "Nie wiemy, czy dopuszczał się czynów pedofilskich. Wiele na to wskazuje ..."
      Jak wiele? bo nie wyczytałam tego w Państwa artykule ... Nie wiem skąd, ale coś
      podpowiada mi, że to wsystko grubi nićmi szyte. Każdy może zrobić takie zdjęcia
      i wyrzucić na śmietnik, może sfotografować(z ukrycia)czyjąś skroń z blizną, i
      czy to będzie dowód? I dlaczego wcześniej nie było sygnałów od dzieci mających
      kontakt z podejrzanym? Czy raczej poszkodowanym, bo jeżeli okaże się niewinny,
      to i tak już wyrok zapadł - opinia publiczna nie da mu normalnie funkcjonować.
      Biedny człowiek ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka