Dodaj do ulubionych

Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina.

06.04.13, 11:47
Polityka historyczna Rosji czyli nic nowego.
Prawda historyczna nigdy nie poprawi stosunków między Polską a Rosją a przecież tylko prawda jest interesująca.
Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić Palikota lub Millera krytykującego Rosję?
Czy kogoś innego z tego kawiorowego lewactwa kto by się na to odważył?



www.uwazamrze.pl/artykul/996232,996249-Lech-Kaczynski--osobisty-wrog-Wladimira-Putina.html
Obserwuj wątek
    • mariner4 Ten niedojda? 06.04.13, 11:51
      Naprawdę w to wierzysz?
      Putinowi pewnie kurdupel wisiał jak kilo kitu.
      M.
      • szwampuch58 Re: Ten niedojda? 06.04.13, 11:55
        Wazne ze Pietrzak wierzy,Pietrzak Leszek ......wybitny historyk wolski,hehehe
      • leszab On Putinowi nie obciągał tak jak wy. 06.04.13, 12:08
        A ci co tego nie chcą robić to popełniają samobójstwa, giną w wypadkach komunikacyjnych, dostają zawałów, wylewów itp.
        • szwampuch58 Re: w klubie starszych kawalerow 06.04.13, 12:24
          PiS-u nudno?
      • leszab Kurdupel może ale nie mniejszy od Millera i Kwacha 06.04.13, 12:17
        Kurdupel może ale nie mniejszy od Millera i Kwacha.::::::::::::::::)))))))))))))))))))))))
        No i Kim Dzonk Una.::::::))))))))))))))))))
        • wiosnaludzikow Re: Kurdupel może ale nie mniejszy od Millera i K 06.04.13, 14:09
          Miller jest niższy !
          • super.zgredek Re: Kurdupel może ale nie mniejszy od Millera i K 06.04.13, 14:34
            Napoleon też był niższy i ......................... :O
      • leszab Ja wiem. 06.04.13, 12:18

      • zuzkazuzka111 Re: Ten niedojda? 06.04.13, 12:57
        mariner4 napisał:

        > Naprawdę w to wierzysz?
        > Putinowi pewnie kurdupel wisiał jak kilo kitu.
        > M.

        No to Putinowi było niezbyt wygodnie...
      • remik.bz Sarkozy jest wzrosyu Kaczyńskiego 06.04.13, 13:17
        mariner4 napisał:

        > Naprawdę w to wierzysz?
        > Putinowi pewnie kurdupel wisiał jak kilo kitu.
        > M.

        Czy nazwiesz kurduplem Sarkozy-ego (wzrost Kaczyńskiego) , albo Putina (2 cm wyższy od Kaczyńskiegio)?
        • mariner4 Prezydent denat był małym człowieczkiem 06.04.13, 13:25
          niekoniecznie w sensie wzrostu. Napoleon był niski, ale wielki. Kaczor był niski i mały.
          Ot kurdupel moralny i fizyczny. Brrrrrrrrrrr.
          M.
          • zuzkazuzka111 Re: Prezydent denat był małym człowieczkiem 06.04.13, 14:13
            mariner4 napisał:

            > niekoniecznie w sensie wzrostu. Napoleon był niski, ale wielki. Kaczor był nisk
            > i i mały.
            > Ot kurdupel moralny i fizyczny. Brrrrrrrrrrr.
            > M.

            No już, już, nie płacz. Może idź do burdelu, tam się wśród rodziny pocieszysz. :-)
            • mariner4 Re: Prezydent denat był małym człowieczkiem 06.04.13, 14:18

              > No już, już, nie płacz. Może idź do burdelu, tam się wśród rodziny pocieszysz.
              > :-)

              Nie pójdę, bo nie chcę Ciebie spotkać.
              PiSiorki mogą nawet burdel spier.....ć.
              M.
              • zuzkazuzka111 Re: Prezydent denat był małym człowieczkiem 06.04.13, 14:24
                > Nie pójdę, bo nie chcę Ciebie spotkać.
                > PiSiorki mogą nawet burdel spier.....ć.
                > M.

                Mnie tam nie spotkasz, ja nie należę do twojej rodziny.
                To ty i tobie POdobni to podstawa takich instytucji.
                Ale pisz dalej, baw się jak prawdziwy sk...yn.
                • mariner4 Ja wiem. Ty masz zasuszoną 06.04.13, 14:27
                  katolicka cnotę. Nikomu nieprzydatną. Fe!
                  M.
                  • zuzkazuzka111 s... łońce... ty tylko wiesz, że masz obrażać... 06.04.13, 14:43
                    nic więcej.
                    :-))
                    Szary pustak w miejscu, gdzie kończy się szyja.
                    To co ty tam możesz wiedzieć.
                    Ale staraj się, staraj...
                    Może redaktor naczelny da ci się w d.. pocałować w nagrodę.
                    • mariner4 Cieszę się, że 06.04.13, 14:48
                      Cię wk.....
                      Pa, pa!
                      M.
                      • zuzkazuzka111 pustak to pustak.. 06.04.13, 15:15
                        nie wzbudza uczuć :)
                        Masz zawód, masz dochód, masz rodzinę. Ciesz się dalej.
                        :-)


    • cookies9 Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 11:54
      ...a brat Lecha - Jarosław ,przyjacielem Rosjan.

      Dowodem orędzie wygłoszone w maju 2010 roku..".Dziękujemy za każdą łzę"...

      www.youtube.com/watch?v=wZ3EEZs39zE
      • leszab Jak jest za co to się dziękuje. 06.04.13, 12:14
        Putinowi osobiście nigdy nie dziękował.
        Przecietnemu Rosjaninowi to całkiem co innego.
        Jaka jest mentalność administracji rosyjskiej to każdy normalny wie.
        Ale lewacko POwski motłoch tego nie zauważa a to dlatego bo wcale się od nich nie różni.
    • fiu-bzdziu2010 Re:a czy??? 06.04.13, 12:45
      czy brzęcząca mucha może być osobistym wrogiem słonia????
      • ex.mila Re:a czy??? 06.04.13, 13:05
        fiu-bzdziu2010 napisała:

        > czy brzęcząca mucha może być osobistym wrogiem słonia????

        Żeby ta brzęcząca mucha nie zachowywała się na stanowisku prezydenta jak słoń w składzie porcelany. A to pojechał z własnej woli na granicę gruzińską, nieświadomy tego, ze tam strzelają, a to wybrał się na szczyt unii nieswiadomy, że w protokole dyplomatycznym jest wyraźnie napisane, że tylko premierzy, i że nie będzie dla niego krzesła, a to spóźnił się 20 minut na samolot przez co samolot się rozbił.

        Ta ciapa wrogiem Putina - przednie.
        • ex.mila Poczytaj sobie (to do leszaba) 06.04.13, 13:15
          o "polityce międzynarodowej" tej ciapy.


          www.polityka.pl/kraj/261232,1,klub-samotnych-serc-pana-prezydenta.read
          I napisz łaskawie co w tym tekście jest nieprawdą.
          • ex.mila mały fragment 06.04.13, 13:17
            Znaczenie Lecha Kaczyńskiego w Europie wynika wyłącznie z jego nieprzewidywalności i skłonności do szantażu przy decyzjach wymagających jednomyślności. Polski prezydent liczy się już tylko w tych sprawach, w których nie można go obejść. W innych Unia na wszelki wypadek nie zasięga jego opinii. Lech Kaczyński nie jest mediatorem w żadnym istotnym konflikcie poza Unią, nie dał się też poznać jako pośrednik polityczny w rodzaju premiera Luksemburga Jean-Claude'a Junckera, który cieszy się w Unii autorytetem niewspółmiernym do wielkości jego kraju. Lech Kaczyński nigdy nie wyciągnął Unii z żadnych tarapatów, wręcz przeciwnie, raczej fundował jej kłopoty. Ale po dwóch latach koegzystencji z polskim prezydentem Unia nauczyła się neutralizować jego groźby.

            "Nie mogę sobie wyobrazić, że prezydent, który sam podpisał się pod tym dokumentem najpierw w Brukseli, a potem w Lizbonie, może zakwestionować swój własny podpis. Nie wątpię ani przez chwilę, że to zobowiązanie zostanie dotrzymane" - mówił Sarkozy w reakcji na wypowiedź Kaczyńskiego. I miał rację. Trzy dni później, dowartościowany telefonem z Pałacu Elizejskiego, Lech Kaczyński pedałował już do tyłu, zarzekając się, że nie zamierza blokować ratyfikacji ani torpedować francuskiej prezydencji. Za granicą takie zachowanie uchodzi za dowód słabości, ale dla prezydenta, który liczy się tylko z własnym elektoratem, to niewielka cena za jednodniową sławę. Nie chodziło przecież o traktat, tylko o telefon.

            Te pozory wpływu maskują osobiste osamotnienie i polityczną marginalizację Lecha Kaczyńskiego. U podstaw sojuszy z Litwą, Gruzją i Czechami nie leży wspólnota interesów z tymi państwami, tylko poczucie wyobcowania polityków, którzy te alianse zawarli. Kaczyński jest (chce być?) szefem "klubu samotnych serc". Taktyka sojuszy z małymi i wykluczanymi to jednak zarazem akt kapitulacji wobec średnich i dużych państw Unii. Trawestując słowa prezydenta, znacznie łatwiej odgrywać rolę najsilniejszego wśród słabszych, niż wzmocnić słabą pozycję Polski wśród silnych. Teza o naszej bezsilności i osaczeniu przez wielkie kraje usprawiedliwia jedynie bezradność Lecha Kaczyńskiego.
            • hrabia.mileyski Dla równowagi - przeczytaj sobie ten tekst 06.04.13, 13:50
              www.kontrowersje.net/memorandum_jamalskie_w_imieniu_polski_podpisa_medwiediew_i_to_nie_jest_art
              Nie liczę, że to ci coś uprzytomni, bo zapewne zakrzykniesz, że to wyssane z palucha bzdury i że prawda jest jedynie tą, którą znasz i propagujesz, ale świat - a szczególnie świat polityki - nie jest tak prosty, jak się wydaje. Ty prezentujesz jakieś stanowisko, inni widzą inaczej. Ale nie powinno być zgody na szydzenie z kogokolwiek, ale jeśli już tę cienką linię przekraczamy, to spójrz, kto tu jest faktycznie ciapą. A jeśli nie (co zapewne podchwycisz), to jest jeszcze gorzej.
              • ex.mila Re: Dla równowagi - przeczytaj sobie ten tekst 06.04.13, 13:56
                hrabia.mileyski napisał:

                > www.kontrowersje.net/memorandum_jamalskie_w_imieniu_polski_podpisa_medwiediew_i_to_nie_jest_art

                Wybacz,ale nie wchodzę na portal matki kurki, odkąd mu się wyraźnie pogorszyło.Czyli od jakichś dwóch lat.
                To jest bardzo, bardzo chory człowiek. Chory z nienawiści, do wszystkich którzy nie uważają go za najlepszego blogera wszechświata.
                • hrabia.mileyski Re: Dla równowagi - przeczytaj sobie ten tekst 06.04.13, 14:07
                  Jeśli nie masz zamiaru zapoznawać się z opisem rzeczywistości widzianej z różnych stron, to nie dziw się, że twoje, skażone jednostronnym zacięciem opinie nie mogą być uznawane jako poważne, a tym bardziej traktowane jako argument silniejszej karty.
                  • ex.mila To nie są moje opinie tylko Pana Smoczyńskiego 06.04.13, 14:13
                    laureta wielu dziennikarskich nagród. W przeciwieństwie do matki kurki, który się o dla siebie nagrody awantiruje.

                    Znaj proporcje mocium panie.

                    PS. Zresztą w tym artykule nie ma opinii tylko suche fakty.
    • dystans4 Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 14:23
      Brednie. Kaczyński mu zwisał. Niekiedy tylko wzbudzał irytację i kpiny.
      --
      buldog.
    • zapijaczony_ryj Lech Kaczyński miał całą kutką listę osobistych 06.04.13, 14:27
      wrogów, po smierci przejął ją brat, który mu kazał ladować!
    • rzewuski1 Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 14:45
      I dlatego mamy uważać Kaczyńskiego za wielkiego lub mądrego bo awansował na osobistego wroga Rosji czy Putina?
      • ex.mila Gdyby ta ciapa nie spóźniła się na samolot 20 mn 06.04.13, 14:48
        który przez to spóźnienie się rozbił, to teraz byłby słusznie zapomnianym byłym prezydentem. Można uznać, że na jego szczęście nastąpiła ta katastrofa lotnicza - ma swoich bałwochwalców.
        • zapijaczony_ryj Re: Gdyby ta ciapa nie spóźniła się na samolot 20 06.04.13, 14:54
          ex.mila napisała:

          > który przez to spóźnienie się rozbił, to teraz byłby słusznie zapomnianym byłym
          > prezydentem. Można uznać, że na jego szczęście nastąpiła ta katastrofa lotnicz
          > a - ma swoich bałwochwalców.

          spóżnił się 37 minut , bo zapewne zachlał, ale tego akurat nie mozna uznać za przyczynę katastrofy choć zapewne nią było, Jak by sie nie spóźnił to zapewne by wyladowali, ale za to akurat nie mozna go winić
          • ex.mila Faktycznie - spóxnił się 37 minut 06.04.13, 14:58
            a nie 20.

            37 minut wcześniej (również z kłopotami ale jednak) wylądował jak z dziennikarzami.

            Dziennikarze mają szczęście, że ta ciapa nie zechciała z nimi lecieć.

        • remik.bz Gdyby kancelaria premiera robiła swoja robotę 06.04.13, 15:12
          ex.mila napisała:

          > który przez to spóźnienie się rozbił, to teraz byłby słusznie zapomnianym byłym
          > prezydentem. Można uznać, że na jego szczęście nastąpiła ta katastrofa lotnicz
          > a - ma swoich bałwochwalców.

          A ja tak sobie po wolacku mysle ,ze gdyby urzędnicy MON, MSWiA, MSZ byli kompetentni, znali sie na swej robocie to do katastrofy by nie doszło.
          Tak sobie dalej mysle ,ze gdyby urzędnicy Kancelarii Prezydenta byli kompetentni , znali sie naswej robocie, to do katastrofy by nie doszło.
          I tak sobie mysle ,ze gdyby Kancelaria Premiera rzetelnie wykonała swą robotę wymaganą przez prawo (koordynacja poczynań w/w organów) to do katastrofy by nie doszło.
          Ale cóż wszędzie siedzieli siedzą mierni , wierni, niekompetentni krewni iznajomi królika. A szef tych miernych w ministerstwach i w Kancelarii premiera czyli Pan Tusk jakos akceptuje to dziadostwo .
          • ex.mila Ty sobie myślisz co sobie myslisz 06.04.13, 15:21
            w rozbudowanych strofach, pustych ale rozbudowanych, a ja sobie myślę, że to ta ciapa jest winna katastrofy. Nikt go tam nie chciał w Katyniu- ale postanowił postawić na swoim zabierając ze sobą całą generalicję, żeby podbudować swój prestiż.

            Ciapa to jedyny autor katastrofy. Przy współudziale Błasika. Drugiej zamroczonej ciapy.
            • zapijaczony_ryj moze i masz rację, ale ta ciapa bez pomocy brata 06.04.13, 18:42
              ex.mila napisała:

              > w rozbudowanych strofach, pustych ale rozbudowanych, a ja sobie myślę, że to ta
              > ciapa jest winna katastrofy. Nikt go tam nie chciał w Katyniu- ale postanowił
              > postawić na swoim zabierając ze sobą całą generalicję, żeby podbudować swój pre
              > stiż.
              >
              > Ciapa to jedyny autor katastrofy. Przy współudziale Błasika. Drugiej zamroczone
              > j ciapy.

              nie potrafiła postawić klocka!
          • zapijaczony_ryj Re: Gdyby kancelaria premiera robiła swoja robotę 06.04.13, 16:08
            To nie pozwoliła by dwóm małym gnomom na wsadzenie na pokład jednego samolotu tylu dowódców sił zbrojnych!
            Ale az strach pomyśłeć co by sie wtedy działo i jaka by była awantura?
          • erte2 Re: Gdyby kancelaria premiera robiła swoja robotę 06.04.13, 21:00
            remik.bz
            Ujmę to inaczej - gdyby przestrzegano obowiązujących procedur to zapewne do katastrofy rzeczywiście by nie doszło. Gdyby ten samolot po prostu nie dostał zezwolenia na lot ( ze względu na pogodę). Gdyby mając na uwadze stan lotniska w Smoleńsku zabroniono tam lądowania nie tylko samolotowi Prezydenta i Premiera, ale jakiemukolwiek. Gdyby za sterami tutki siedział doświadczony pilot a nie gó...arz bez aktualnych uprawnień. Gdyby rosyjscy kontrolerzy nie bali się konsekwencji politycznych i nieprzewidywalnych reakcji swoich przełożonych i po prostu zabronili tutce podejścia do lądowania. Gdyby szem MON po katastrofie Casy wylał na zbity pysk Błasika odpowiedzialnego za burdel w Specpułku. Gdyby nie słynne: "Tak ogólnie to pi.zda tutaj jest, ale możecie spróbować. Nam się udało". Gdyby, gdyby, gdyby....
            • remik.bz Ależ ja dokładnie o tym piszę 07.04.13, 08:37
              erte2 napisał:

              > remik.bz
              > Ujmę to inaczej - gdyby przestrzegano obowiązujących procedur to zapewne do kat
              > astrofy rzeczywiście by nie doszło. Gdyby ten samolot po prostu nie dostał zezw
              > olenia na lot ( ze względu na pogodę). Gdyby mając na uwadze stan lotniska w Sm
              > oleńsku zabroniono tam lądowania nie tylko samolotowi Prezydenta i Premiera, al
              > e jakiemukolwiek. Gdyby za sterami tutki siedział doświadczony pilot a nie gó..
              > .arz bez aktualnych uprawnień. Gdyby rosyjscy kontrolerzy nie bali się konsekwe
              > ncji politycznych i nieprzewidywalnych reakcji swoich przełożonych i po prostu
              > zabronili tutce podejścia do lądowania. Gdyby szem MON po katastrofie Casy wyla
              > ł na zbity pysk Błasika odpowiedzialnego za burdel w Specpułku. Gdyby nie słynn
              > e: "Tak ogólnie to pi.zda tutaj jest, ale możecie spróbować. Nam się udało". Gd
              > yby, gdyby, gdyby....

              Ależ ja dokładnie o tym piszę właśnie. Jesli procedury nie są przestrzegane to nalezy "nieprzestrzegających" surowo karać ,na ich miejsce szukać nowych ludzi.
              Mamy niestety negatywną selekcje jeśli chodzi o zatrudnianie w sektorze państwowym. Ja to widzę na codzień. O ile w gminach czy powiatach (niby samorząd , ale mechanizmy podobne) jeszcze pracują jako-tako kompetentni ludzie - to im wyżej tym gorzej. Pieniądze publiczne traktowane są jako łup . Zatrudnia się swoich , bez kompetencji, ale za dużą kasę. Jako tako pracują jeszcze za grosze "ci przed emeryturą" . Młodzi, zdolni , wykształceni, inteligentni omijają szerokim łukiem "państwowe posady" , bo wiedzą ,ze premie i tak będa dla swoich miernot, nie dla rzeczywiście dobrych.
              Wracając do sprawy:zawaliły trzy ministerstwa, zawaliła Kancelaria Prezydenta, ale największą wine ponosi koordynator Kancelaria Premiera. Koordynator powinien powiedziec "stop- to wszystko jest do d.py zorganizowane, nie zgadzam się". Byłoby oczywiście potem "trzęśienie ziemi" , ale moze i dobrze by było.
              Po katastrofie powinna być czystka w tych ministerstwach i kancelariach, winni zaniedbań słuzbowych publicznie wymienieni, osadzeni, ukarani. W końcy chodziło o zorganizowanie lotu dla kilkudziesięciu VIP-ów. Jak tego nie potrafimy zrobić na szczeblu władzy, to co potrafimy? Naprawić słuzbę zdrowia, zmniejszyć bezrobocie? (sorry za żart w takim temacie)
              • obraza.uczuc.religijnych Re: Ależ ja dokładnie o tym piszę 08.04.13, 10:13
                Kancelaria premiera to nie był żaden koordynator, kłamco. Kancelaria premiera po prostu była dysponentem samolotów i nie ma w obowiązku mówić paru politycznym i prowskim szczeniakom z kancelarii Kaczyńskiego, że ich wyjazd to debilizm. Za katastrofę smoleńską poleciał m.in. Klich (Bogdan), amatorów z 36 specpułku wywalono i pułk rozwiązano. Więc nie kłam że nikt nie odpowiedział za katastrofę
            • zapijaczony_ryj Gdyby nie rezygnacja ze szkolenia na ruskich symul 07.04.13, 14:53
              erte2 napisał:

              > remik.bz
              > Ujmę to inaczej - gdyby przestrzegano obowiązujących procedur to zapewne do kat
              > astrofy rzeczywiście by nie doszło. Gdyby ten samolot po prostu nie dostał zezw
              > olenia na lot ( ze względu na pogodę). Gdyby mając na uwadze stan lotniska w Sm
              > oleńsku zabroniono tam lądowania nie tylko samolotowi Prezydenta i Premiera, al
              > e jakiemukolwiek. Gdyby za sterami tutki siedział doświadczony pilot a nie gó..
              > .arz bez aktualnych uprawnień. Gdyby rosyjscy kontrolerzy nie bali się konsekwe
              > ncji politycznych i nieprzewidywalnych reakcji swoich przełożonych i po prostu
              > zabronili tutce podejścia do lądowania. Gdyby szem MON po katastrofie Casy wyla
              > ł na zbity pysk Błasika odpowiedzialnego za burdel w Specpułku. Gdyby nie słynn
              > e: "Tak ogólnie to pi.zda tutaj jest, ale możecie spróbować. Nam się udało". Gd
              > yby, gdyby, gdyby....

              latorach...
              Gdyby LK. zgodził się na wydalenie Błasika.
              Gdyby Błasik nie kłamał meldując przeydentowi gotowość do lotu...
              Gdyby nie ostatnie telefon do brata, to by teraz zyli
    • 99venus Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 15:09
      nie żartuj.ta miernota nawet na osobistego wroga Putina nie miała kwalifikacji.
      • remik.bz Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 15:13
        99venus napisał:

        > nie żartuj.ta miernota nawet na osobistego wroga Putina nie miała kwalifikacji.

        Myślisz,ze Putin odpuścił Kaczyńskiemu Gruzję? Ja wątpie, Rosja nie odpuszcza takich spraw.
        • ex.mila Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 15:31
          remik.bz napisał:

          > 99venus napisał:
          >
          > > nie żartuj.ta miernota nawet na osobistego wroga Putina nie miała kwalifi
          > kacji.
          >
          > Myślisz,ze Putin odpuścił Kaczyńskiemu Gruzję? Ja wątpie, Rosja nie odpuszcza t
          > akich spraw.

          uhaha

          ale wy jesteście zabawni

          Putin martwił się ciapa, która nie moze znaleźć spodni, a po suto zakrapianej nocy nie wie czy ma usiąść na podłodze czy znajdzie się dla niego krzesło czy własnie samolot na niego czeka.
          • remik.bz Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 18:40
            ex.mila napisała:

            >> Putin martwił się ciapa, która nie moze znaleźć spodni, a po suto zakrapianej n
            > ocy nie wie czy ma usiąść na podłodze czy znajdzie się dla niego krzesło czy wł
            > asnie samolot na niego czeka.

            Nie, Putun nie martwił się żadną "ciapą" . Putina jasna krew zalała , że Polska (a z nią chcąc nie chcąc UE) wtrąca się do jego strefy wpływów,że przeszkadza mu w "skolonizowniu" Gruzji, że Prezydent Polski wybrany w demokratycznych procedurach wiekszościa głosów w głosowaniu bezposrednim ( a więc mający niesamowicie mocny mandat społeczny- ważne dla Zachodu) prowadzi własna polityke wschodnią, ma własne zdanie i na dodatek realizuje je w praktyce .
            • wujcio44 Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 19:41
              Nie, Putun nie martwił się żadną "ciapą" . Putina jasna krew zalała , że Polska > (a z nią chcąc nie chcąc UE) wtrąca się do jego strefy wpływów

              To nie wiem, dlaczego Kwaśniewski żyje. Ten to upokorzył Putina.
              • scoutek Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 08.04.13, 14:41
                wujcio44 napisał:
                > To nie wiem, dlaczego Kwaśniewski żyje. Ten to upokorzył Putina.

                sama się dziwię, że jeszcze żyje
            • wariant_b Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 20:14
              remik.bz napisał:
              > Nie, Putun nie martwił się żadną "ciapą" . Putina jasna krew zalała , że Polska
              > (a z nią chcąc nie chcąc UE) wtrąca się do jego strefy wpływów...

              Nie - Kaczyński grał przeciw Unii.
              A Unia nie poszła za Kaczyńskim, a za Sarkozym.
        • 99venus Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 17:27
          a co miał odpuszczać?Putin w Gruzji zrobił co miał do zrobienia.operetkowa wyprawa kilku prezydentów europejskich mocarstw typu Litwa naprawdę mu wisiała.co najwyżej dała mu okazję do mówienia o ingerencji z Zachodu.
          • remik.bz A prestiż? 06.04.13, 18:35
            99venus napisał:

            > a co miał odpuszczać?Putin w Gruzji zrobił co miał do zrobienia.operetkowa wypr
            > awa kilku prezydentów europejskich mocarstw typu Litwa naprawdę mu wisiała.co n
            > ajwyżej dała mu okazję do mówienia o ingerencji z Zachodu.

            No nie wiemy jakie do końca były zamiary Rosji wobec Gruzji. Jedno jest pewne, prestiż Rosji i cara ucierpiał. A prestiż dla "rosyjskiej duszy" to zawsze była bardzo wazna sprawa. Nie traktuj Putina jak człowieka-polityka Zachodu.
            • 99venus Re: A prestiż? 06.04.13, 21:34
              przez wizytę Kaczyńskiego w Tibilisi kiedy Sarkozy załatwił sprawę z Putinem??nie żartuj.
      • 1tobi Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 15:19
        Powód do dumy rzeczywiście. Łatwiej wymienić jego sympatyków , gruzina nie licz bo miał interes
        • dystans4 Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 06.04.13, 16:51
          Gruzin kilka tygodni przed 08.08.08 publicznie powiedział, że Polska nie ma nic do sporu, jaki toczą Gruzja i Rosja. Było to niedługo po tym, jak Łatynina napisała, że prezydent Kaczyński zapobiegł wojnie rosyjsko-gruzińskiej. Faktycznie, zapobiegł.
          Tak, że i Gruzina liczyć nie można. Nie należał do przyjaciół blaszkodziobych, ani wtedy, ani później.
          --
          buldog.
    • piq hahahahahahahahahaha, chłopie, co ty bredzisz?... 06.04.13, 21:36
      ...za największą polską kompromitację polityczno-wojskową od 20 (wówczas) lat w Gruzji w 2008 roku Putin gdyby mógł, to by postawił Lechowi Kaczyńskiemu pomnik. Facio który napisał linkowany artykuł jest niekumatym pismakiem, jak większość pismactwa w Polsce.

      Jednym ruchem Lech Kaczyński (a bardziej jego kancelaria) przez nielegalną (!) sprzedaż rakiet przeciwlotniczych Grom z supertajnym oprogramowaniem namierzającym kody rosyjskich samolotów wojskowych wyrzucili do śmieci 15 lat pracy natowskich wywiadów i jakieś 2/3 zdolności bojowej natowskiej obrony przeciwlotniczej.

      Ponadto Amerykanie dostali szału za inspirowanie i wspieranie Saakaszwilego w wojnie o Osetię południową, bo jakakolwiek wojna a z Rosją (z Rosją!) szczególnie w kraiku, przez który idzie 3. co do wielkości szlak zaopatrzeniowy dla wojsk amerykańskich i natowskich w Afganistanie i Iraku to bezpośrednie zagrożenie dla militarnych i politycznych interesów amerykańskich oraz natowskich.

      Demonstracja Obamy, który olał pod pretekstem odrobiny pyłu w powietrzu pogrzeb wawelski (jak większość szefów państw NATO) i ostentacyjnie (OSTENTACYJNIE) poszedł grać w golfa nie była przypadkiem. Zwykle prezydent USA w takich wypadkach, jeśli na uroczystościach go nie było, to przynajmniej oglądał je w przekazie lub/i uczestniczył w stosownym nabożeństwie w kaplicy w Białym Domu.

      A już sfinansowanie tej transakcji z dotacji arabskich multimilionerów dla islamskich terrorystów za pośrednictwem El Jassira, handlarza bronią opisanego jako czarny charakter w raporcie o likwidacji WSI (!!!), którego zresztą podobno za te rakiety i tę transakcję Amerykanie dopadli w 2011 roku, to kompromitacja na skalę światową. Zresztą do dzisiaj minister w kancelarii Lecha Kaczyńskiego Robert Draba ma z bratem El Jassira Rabihem spółkę w Polsce. Łatwo sprawdzić w KRS onlajn.

      Sprzymierzeńcy z NATO nie tolerują takich transakcji, a zwłaszcza nie tolerują ujawniania tajemnic najwyższej wagi Rosjanom.

      Autor artykułu bredzi, że Lech Kaczyński miał szansę zmontować blok państw wschodnich pod przywództwem Polski. Najlepiej jego niezdarną (przykro to powiedzieć) politykę wschodnią charakteryzują wizyty na Litwie, w czasie których kadzono mu w oczy, a realnie ograniczano brutalnie i bezwzględnie prawa (w tym wyborcze) mniejszości polskojęzycznej - na ten temat Lech Kaczyński nawet się nie zająknął, bo pewnie nawet o tym nie wiedział. Ale o Ponarach to już powinien wiedzieć. Podobnie na Ukrainie bez warunków wstępnych i jakiegokolwiek gestu ze strony ukraińskiej wobec mordów wołyńskich składał wieńce na grobach banderowców (z perspektywy polskich ofiar to tak, jakby złożył wieńce na grobach niemieckich Einsatzgruppen). Zadowalał się pustymi gestami, nie rozumiejąc i nie wiedząc, co się za nimi kryje. Wszystko to co najmniej zadziwiało Polaków zamieszkałych na tamtych terenach i założę się, że wzbudzało ironiczne uśmiechy u dyplomatycznych wyjadaczy wschodu Europy.

      No i końcowy kwiatek: Lech Kaczyński, a właściwie jego brat, wycofując z negocjacji w Lizbonie Cichockiego i Tarnecką, WŁASNYCH zaufanych negocjatorów, i zrywając dogadane negocjacje z Niemcami w sprawie polskiej siły głosu w UE po to, żeby podyrdać do Sarkozy'ego namawiać go do wspólnej akcji przeciw Niemcom (co było najzwyczajniej w świecie głupotą) sprawił, że Polska wróciła z Lizbony Z NICZYM, nie zrealizowawszy ani jednego celu negocjacyjnego. Kto chce, może prześledzić żenującą wymianę uprzejmości między Markiem Cichockim a Jarosławem Kaczyńskim, który bezczelnie tego ostatniego publicznie oskarżył o spieprzenie negocjacji (pośredni przyznając, że zostały spieprzone). A były tak spieprzone, że Lech Kaczyński przez kilkanaście miesięcy zwlekał z podpisaniem ratyfikacji, bo czekał na cud, żeby ktoś odrzucił traktat lizboński.
      To dla Rosji był prezent, który na siłę głosu Polski wpływa do dzisiaj i będzie wpływał w przyszłości.

      O zablokowaniu lustracji w 2006 roku już nie wspomnę.

      Jedynym chyba jego osiągnięciem jest to, że Polak w Gruzji zawsze załapie się na entuzjastyczne przyjęcie, dobre wino i wielką ucztę, bo Gruzini pamiętają jego wystąpienie w 2008 roku. Tylko że Gruzja jest mała, daleka i dla Polski niezbyt istotna.

      Zatem: bredzisz, kolego leszab, a jeszcze bardziej bredzi koleś, który w URze napisał te androny. Lech Kaczyński był miłym przyzwoitym i odważnym (w przeciwieństwie do swojego brata) człowiekiem, ale żadnym politykiem, przez swoją nieumiejętność, niezdarność i niezręczność robił więcej szkody niż pożytku.
      • ave.duce Re: hahahahahahahahahaha, chłopie, co ty bredzisz 07.04.13, 09:01
        Świetnie napisane, ale beton tego nie przyjmie.

        ps. z wyjątkiem nazwania Lecha Kaczyńskiego mianem: odważny - nic ująć.
        • 1tobi Re: hahahahahahahahahaha, chłopie, co ty bredzisz 07.04.13, 09:11
          ave.duce napisała:

          > Świetnie napisane, ale beton tego nie przyjmie.
          >
          > ps. z wyjątkiem nazwania Lecha Kaczyńskiego mianem: odważny - nic ująć.
          Ująć koniecznie "miły" i ok.
    • cookies9 Re: Lech Kaczyński-osobisty wróg Putina. 07.04.13, 09:12
      Gdyby nie smierc w katastrofie,to mało kto pamiętałby o pRezydencie LechKaczu...
      Wyleciał wróblem a powrócił orłem:-)))
    • remik.bz Bardzo celny ten tekst 07.04.13, 09:31
      leszab napisał:

      > Polityka historyczna Rosji czyli nic nowego.
      > Prawda historyczna nigdy nie poprawi stosunków między Polską a Rosją a przecież
      > tylko prawda jest interesująca.
      > Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić Palikota lub Millera krytykującego Rosję?
      > Czy kogoś innego z tego kawiorowego lewactwa kto by się na to odważył?
      >
      >
      >
      > www.uwazamrze.pl/artykul/996232,996249-Lech-Kaczynski--osobisty-wrog-Wladimira-Putina.html

      Ten "zalinkowany"- bardzo dobry i bardzo celny.
      Działania rosyjskie mozna jakos zrozumieć. Ale działania polskiego rządu ? Szczególnie rozdzielenie wizyt premiera i prezydenta?
      Naprawde nie rozumiem dlaczego Tusk wział udział w putinowskiej gierce o Katyń. Co stało na przeszkodzie, aby Tusk zwyczajnie odmówił Putinowi przyjazdu na "indywidualne zaproszenie" do Katynia (mając w perspektywie znacznie ważniejsza i personalnie mocniejszą wizytę prezydencką)? Osobiste ambicje i trauma po przegranych z Kaczyńskim wyborach była dla niego wazniejsza niz polska racja stanu? Dla "dokopania Kaczyńskiemu" dał sie wciągnąć w rosyjskie gierki naiwnie sądząc ,że jest partnerem dla Putina?
      • calun_torunski tekst wcelowal w plot ... 07.04.13, 09:43
        > Ten "zalinkowany"- bardzo dobry i bardzo celny.

        ogrzewanie bajek i legend - dobre dla smolenskiego luda

        > Działania rosyjskie mozna jakos zrozumieć.

        w szczegolnosci, ze jeszcze w kilka dni po wiecu w Tbilisi ruskie czolgi jezdzily od bazy do bazy wysadzajac magazyny z bronia i sprzetem gruzinskiej armii - Lech Kaczynski byl wtedy bepzieczny na Helu a Sarkozy dopinal porozumienie z Putinem

        > Ale działania polskiego rządu ?

        a ktore dzialania polskiego rzadu ci sie nie podobaja ??

        > Szczególnie rozdzielenie wizyt premiera i prezydenta?

        Tusk nie dostapil zaszczytu i nie zostal zaproszony na defilade 9 maja 2010, na ktora Kaczynski mial leciec razem z Jaruzelskim

        > Naprawde nie rozumiem dlaczego Tusk wział udział w putinowskiej gierce o Katyń.

        raczej nie bardzo wiadomo, dlaczego remiz.bz bierze udział w putinowskiej gierce o Katyń

        > Co stało na przeszkodzie, aby Tusk zwyczajnie odmówił Putinowi przyjazdu na "i
        > ndywidualne zaproszenie" do Katynia (mając w perspektywie znacznie ważniejsza i
        > personalnie mocniejszą wizytę prezydencką)?

        zdaje sie ze poslugujesz sie pojeciami, ktorych nie rozumiesz - wychodzi z tego belkot i pomieszanie pojec i kategorii

        > Osobiste ambicje i trauma po przeg
        > ranych z Kaczyńskim wyborach była dla niego wazniejsza niz polska racja stanu?

        w 2007 Tusk wygral wybory z Kaczynskim, potem jeszcze w 2009

        > Dla "dokopania Kaczyńskiemu" dał sie wciągnąć w rosyjskie gierki naiwnie sądząc
        > ,że jest partnerem dla Putina?

        raczej to Kaczynski i jego agitatorzy typu remik.bz maja traume o szesciu kolejnych przegranych wyborach i brak nadziei na poprawe w przyszlosci
      • ziner Przywalił jak łysy grzywką o kant kuli 07.04.13, 09:59
        > Działania rosyjskie mozna jakos zrozumieć. Ale działania polskiego rządu ?
        > Szczególnie rozdzielenie wizyt premiera i prezydenta?

        Pewny jesteś, że przyczyną rozdzielenia wizyty premiera i prezydenta było działanie rządu? A nie chęć rozpoczęcia kampanii wyborczej bez premiera w tle? Plus niechęć do człowieka, który ośmielił się pokonać brata w wyborach?

        > Co stało na przeszkodzie, aby Tusk zwyczajnie odmówił Putinowi przyjazdu na
        > "indywidualne zaproszenie" do Katynia (mając w perspektywie znacznie ważniejsza i
        > personalnie mocniejszą wizytę prezydencką)?

        Czyli innymi słowy, Tusk miał się podłożyć, żeby Lech Kaczyński mógł bez przeszkód rozpocząć kampanię prezydencką? Bo nie oszukujmy się, Kaczyński Katyń odwiedzał tylko przy okazji wyborów. W 2007 przy okazji wyborów do Semu, a w 2010 z okazji zbliżających się wyborów prezydenckich. A w 2006, 2008 i 2009 miał ważniejsze sprawy niż odwiedzanie Katynia. No ale w tych latach żadnych ważnych wyborów nie było.

        > Osobiste ambicje i trauma po przegranych z Kaczyńskim wyborach
        > była dla niego wazniejsza niz polska racja stanu?

        Przepraszam, czy mógłbyś powtórzyć? Jaka trauma? Jeżeli ktoś miał traumę, to raczej bracia Kaczyńscy, po przegranych sromotnie w 2007 wyborach. A biorąc pod uwagę przewidywane rezultaty wyborów prezydenckich, to nie Tusk popuszczał ze strachu. Zresztą dlaczego sądzisz, że to nie Tusk reprezentował w Katyniu polską rację stanu? Bo nie był Kaczyńskim?

        Równie dobrze można by zadać przekorne pytanie, dlaczego dla Lecha Kaczyńskiego rozpoczęcie kampanii wyborczej było ważniejsze niż polska racja stanu?
        • remik.bz ranga obu wizyt 07.04.13, 10:28
          ziner napisał:

          > > Działania rosyjskie mozna jakos zrozumieć. Ale działania polskiego rządu
          > ?
          > > Szczególnie rozdzielenie wizyt premiera i prezydenta?
          >
          > Pewny jesteś, że przyczyną rozdzielenia wizyty premiera i prezydenta było dział
          > anie rządu? A nie chęć rozpoczęcia kampanii wyborczej bez premiera w tle? Plus
          > niechęć do człowieka, który ośmielił się pokonać brata w wyborach?
          >
          Tak , jestem pewny. Wizyta "prezydencka" chronologicznie była wcześniej dopinana. Tusk natomiast odpowiedział na nagły i "niespodziewany" gest Putina.
          No i najwazniejsze -ranga obu wizyt. Wizyta "tuskowa" ważna, bardzo wazna, ale to tylko wizyta premiera, spotkanie premierów z Katyniemw tle a nie spotkanie z naszymi pomordowanymi rodakami.
          Wizyta "prezydencka" to wizyta najwyższego przedstawiciela narodu (jakos tak Konstytucja o tym mówi) z bardzo mocnym mandatem społecznym (bezpośrednie wybory). A z prezydentem- drugi prezydent, naczelne dowództwo armii polskiej, parlamentarzyści ze wszystkich ugrupowań, hierarchowie KK, szefowie innych ważnych instytucji (np IPN), no i najwazniejsze - Rodziny Katyńskie. Oni tam jechali odwiedzić pomodowanych, uczcic ich.
          Moim zdaniem z punktu widzenia polskiej racji stanu oraz rangi uroczystości to jednak wizyta prezydencka była zdecydowanie wazniejsza. Ale premier wolał grać swoja prywatna gierkę , łudził sie ,że wejdzie na "salony Europy" jako ten , który ma dobre relacje z Putinem. No to mu Putin do dzis pokazuje "wrak" a w Polsce ma wiele milionów perzeciwników, którzy obwiniaja go o tragedie smoleńska.Tyle "ugrał". Powinien odmówic Putinowi-chociazby ze wzgledu na tych pochowanych w Katyniu, ich rodziny , nie robic "antykaczej polityczki" z tego.
          PS pisząc o traumie Tuska po przegranych wyborach miałem na mysli wybory prezydenckie z 2005 r.
          • calun_torunski sek w tym, ze Lecha zaproszono na 9.05 do Moskwy 07.04.13, 10:54
            zas rozpoczecie prezydenckiej kampanii wyborczej w Katyniu 10.4.2010 nie bylo w sensie dyplomatycznym wizyta - wiec nie ma co mowic o randze

            obecnosc LK w Katyniu wraz z enturazem kampanii wyborczej byla dla Rosjan prywatnym wyjazdem glowy panstwa obcego panstwa

            i jesli Lech planowal rzeczywiscie - jak to ujales - "spotkanie z naszymi pomordowanymi rodakami", to znaczy ze nie planowal powrotu jako osoba zyjaca
            • remik.bz To tylko rosyjskie zaproszenie 07.04.13, 11:21
              calun_torunski napisał:

              sek w tym, ze Lecha zaproszono na 9.05 do Mos
              > zas rozpoczecie prezydenckiej kampanii wyborczej w Katyniu 10.4.2010 nie bylo w
              > sensie dyplomatycznym wizyta - wiec nie ma co mowic o randze
              >
              > obecnosc LK w Katyniu wraz z enturazem kampanii wyborczej byla dla Rosjan prywa
              > tnym wyjazdem glowy panstwa obcego panstwa

              No i co z tego? Nie porównuj sprawy uroczystości katyńskich z rocznicą 9 V. To nie ta ranga. Uroczystości katyńskie to upamiętnienie naszych pomordowanych, dla nas bardzo wazna sprawa. 9 V to dla nas tylko zmiana okupanta w Polsce. A to że Rosjanie inaczej to widza- to ich sprawa , nie nasza.
              >
              > i jesli Lech planowal rzeczywiscie - jak to ujales - "spotkanie z naszymi pomo
              > rdowanymi rodakami", to znaczy ze nie planowal powrotu jako osoba zyjaca

              Prawdopodobnie jesteś osobą niewierzącą, nie obchodzisz święta "Wszystkich Świętych", bo byś nie pisał tak "żartobliwie". Ja obchodze , więc Ci wyjaśnie : planuje wtedy spotkanie z mimi bliskimi , którzy odeszli ( w tym z matką) i planuje powrót do domu jako osoba zyjaca.
              • calun_torunski a kto jak nie Rosjanie ma prawo zapraszac do Rosji 07.04.13, 11:52
                Rydzyk ??

                > No i co z tego? Nie porównuj sprawy uroczystości katyńskich z rocznicą 9 V. To
                > nie ta ranga.

                jestes jedyna osoba dokonujaca tu porownan

                > Uroczystości katyńskie to upamiętnienie naszych pomordowanych, d
                > la nas bardzo wazna sprawa. 9 V to dla nas tylko zmiana okupanta w Polsce. A to
                > że Rosjanie inaczej to widza- to ich sprawa , nie nasza.

                i dlatego zaprosili Lecha na wazniejsze dla nich swieto - takie ich zbojeckie prawo, i to jak niektorzy glosza - Putin zaprosil tam swojego "najwiekszego wroga"

                > > i jesli Lech planowal rzeczywiscie - jak to ujales - "spotkanie z naszym
                > i pomo
                > > rdowanymi rodakami", to znaczy ze nie planowal powrotu jako osoba zyjaca
                >
                > Prawdopodobnie jesteś osobą niewierzącą, nie obchodzisz święta "Wszystkich Świę
                > tych", bo byś nie pisał tak "żartobliwie".

                widze, ze nie znasz ani pisma swietego, ani prawdziwego - poganskiego, zrodla tego swieta

                > Ja obchodze , więc Ci wyjaśnie : pla
                > nuje wtedy spotkanie z mimi bliskimi , którzy odeszli ( w tym z matką) i planuj
                > e powrót do domu jako osoba zyjaca.

                moze za bardzo skupiles sie na przezywaniu tamtych swiat bo tak sie dziwnie sklada, ze Lech nie znal nikogo ze spoczywajacych tam - wiec twoje prownanie ze spotkaniem z matka kompletnie tu nie pasuje

                zreszta Lech Kaczynski nie po to zabieral ze soba 20 generalow, w tym sukienkowych by w skupienie wspominac zmarlych - tylko tak jak za poprzednim razem - we wrzesniu 2007 z przytupem rozpoczac kampanie prezydencka, obchodzac przy okazji polskie prawo wyborcze
          • ave.duce Za każdym razem wizytował Katyń wyłącznie w latach 07.04.13, 12:30
            wyborów.

            remik.bz napisał:

            > Oni tam jechali odwiedzić pomodowanych, uczcic ich.

            Oni - pewnie tak, ale nie Lech K. - on jechał rozpocząć "z przytupem" swoją kampanię wyborczą (tak, jak sobie to wymyślił prezes). Na grobach katyńskich. Podoba Ci się to?
            • calun_torunski to byl sposob na obejscie prawa wyborczego 07.04.13, 14:38
              wedlug prawa wyborczego kampania prezydencka nie zostala jeszcze oficjalnie rozpoczeta

              LK musial udac sie do Rosji zeby moc obejsc polskie prawo

              bo dla Wolakow takie pojecia jak prawo, sprawiedliwosc czy patriotyzm znacza zupelnie cos innego niz dla Polakow
          • pit_444 Re: ranga obu wizyt 07.04.13, 15:52
            Moim zdaniem z punktu widzenia polskiej racji stanu oraz rangi uroczystości to
            > jednak wizyta prezydencka była zdecydowanie wazniejsza.

            I tu się mylisz.
            Kaczyński nie został zaproszony do Rosji przez swojego odpowiednika, więc jego wizyta jako prezydenta była nieoficjalna. Kaczyński występował jako przewodniczący delegacji na obchody katyńskie.
          • obraza.uczuc.religijnych Re: ranga obu wizyt 08.04.13, 10:19
            Wizyta prezydencka nie była chronologicznie wcześniej dopinana, kłamco. A prezydent Kaczyński nie jechał do Katynia odwiedzić pomordowanych, uczcić ich.
          • piq jesteś kompletnym cymbałem, czy tylko udajesz? 08.04.13, 14:25
            forum.gazeta.pl/forum/w,28,143709120,143752659,dlaczego_remisiu_tak_bredzisz_.html
            Doucz się, poczytaj coś. Kompromitujesz miasto Kraków.
      • piq dlaczego remisiu tak bredzisz?... 08.04.13, 14:22
        ...zamiast się choć trochę douczyć? Protokół dyplomatyczny WYKLUCZA zaproszenie prezydenta przez premiera, bo prezydent jest głową państwa, a premier tylko pierwszym urzędnikiem. Wasze smoleńskie idiotyzmy są kompletnymi bzdurami, pleciesz jak kompletny dureń, którym mam nadzieję nie jesteś.

        Putin mógł zaprosić na oficjalną wizytę tylko Tuska, zaproszenie dla Lecha Kaczyńskiego byłoby z jego strony bezczelnością i prowokacją. To tak jakby Tusk zaprosił sobie do Polski królową Elżbietę. Królową Elżbietę mógł wówczas zaprosić wyłącznie Lech Kaczyński, a Lecha Kaczyńskiego mógł zaprosić na oficjalną wizytę wyłącznie ówczesny prezydent Miedwiediew.

        Wizyta Tuska była dyplomatyczną wizytą oficjalną na szczeblu szefów rządów. Tusk nie mógł jej sobie przenosić na 10 kwietnia, bo prezydent Kaczyński postanowił polecieć z nieoficjalną wizytą do Rosji. To są kretyństwa wytwarzane przez smoleńszczyckie pacyny medialne.

        Piperzycie wszyscy bęcwalstwa do kwadratu powtarzając jak papugi za mediami biznesu smoleńskiego, które zwyczajnie łżą lub naciągają fakty.

        Poczytaj sobie tu, koleś:
        forum.gazeta.pl/forum/w,28,143709120,143719674,hahahahahahahahahaha_chlopie_co_ty_bredzisz_.html
        To jest tekst oparty na samych konkretach, nie ma w nim ani pół zmyślenia, są fakty i analiza. I taka była rzeczywistość. Ważność i niewygodność Lecha Kaczyńskiego dla Rosji jest mitem, humbugiem dla gawiedzi i zmyśleniem.
        Jego impulsywność i niekompetencja były dla Rosji korzystne, oni go rozgrywali jak chcieli zgodnie z profilem psychologicznym. Wystarczała jedna wrzutka medialna i Lech Kaczyński odpalał tak, jak mu zagrali. Przypomnę "kartofla" w lewackim niszowym pisemku niemieckim i następcze nabzdyczone olanie pod groteskowym pretekstem kluczowego zawsze dla polskich interesów szczytu trójkąta weimarskiego.

        Gdyby Putin tak reagował, to w ogóle nie jeździłby na żadne spotkania dyplomatyczne. To, co się o nim pisze po świecie w różnych gazetkach powinno go przesrywać 12 razy dziennie, skoro "kartofel" tak zaszkodził Lechowi Kaczyńskiemu, że odyspepsjonował nawet szczyt trójstronny polsko-niemiecko-francuski.
    • calun_torunski prawiczki uczepily sie okreslenia "jagiellonska" 07.04.13, 09:35
      a co zamyslach Kaczynskiego bylo "jagiellonskiego" ????

      obaj blizniacy byli owladnieci idea poslannictwa polskiego - co jest kompletnym zaprzeczeniem idei jagiellonskiej - Jagiello wszak byl Litwinem !!!

      zadne z panstw powstalych z rozpadu ZSRR nie potrzebuje przywodztwa Polski - i jak chce sie stowarzyszac z Europa to bez posrednikow

      w dodatku Armenia bez pomocy Rosji dawno utracilaby swoje ziemie na rzecz Azerow

      wsrod wymienionych w tekscie panstw - ktorym to Lech "jagielllonski" chcial przewodzic jest wiecej roznic niz wspolnych interesow - np. Moldawia ma blizej do Rumunii w kazdym zakresie, nie jest mi znana jakakolwiek inicjatywa Kaczynskiego majaca na celu zblizeznie Polski i Rumunii

      obaj Kaczynscy tak samo nie rozumieja historii i terazniejszosci krajow dawnego RWPG jak i autor tekstu

      Putin moglby sie wylacznie obawiac kogos, kto bylby w stanie znalezc wspolne cele dla tych wszystkich krajow - a nie kogos kto publicznie opowiadal o polskim przywodztwie w szeroko pojetym regionie - wianuszku panstw otaczajacyh Rosje, czyli z punktu widzenia poszczegolnych panstw majacego ambicje zastapienia Rosji - nie majac nawet technicznych sposobow

      jednym slowem kolejny kabaretowy tekst o nieudaczniku, prezydecie w za duzych butach

      • kotek.filemon Re: prawiczki uczepily sie okreslenia "jagiellons 08.04.13, 10:19
        Co jakiś czas jakieś przygłupy z Polski usiłują kreować ją na jakiegoś "lidera regionu", nie rozumiejąc za bardzo, że cała reszta regionu nasze ew. przywództwo ma głęboko w d*pie.
        • fiu-bzdziu2010 Re: prawiczki uczepily sie okreslenia "jagiellons 08.04.13, 11:09
          fajna byłaby ta współczesna Polska jagiellońska - Druga Jugosławia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka