Gość: ciekawski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 16:18 Nie bylo w nim nic obrazliwego, brak wulgaryzmow itd..wiec czemu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nowy.oszolom.z.r.maryja Re: GAZETA usuneła kolejny post o żydach ..czemu? 09.08.04, 18:49 bo bała się prawdy o sobie samej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boniecki2 Re: GAZETA usuneła kolejny post o żydach ..czemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 21:36 Najbardziej tragiczna sytuacja z podobnymi oskarżeniami miała miejsce kilka lat wcześniej. 11 listopada 1993 roku w wieczornych wydaniach wiadomości wszystkich amerykańskich stacji radiowych i telewizyjnych zostaje podana informacja, że arcybiskup Chicago ks. kard. Joseph Bernardin został oskarżony o nadużycia seksualne popełnione kilkanaście lat wcześniej. Oskarżenia przekazał dziennikarzom prawnik z New Jersey, reprezentujący niejakiego Stevena Cooka, byłego alumna seminarium duchownego w Cincinnati, usuniętego z seminarium przez oskarżonego, ówczesnego arcybiskupa tego miasta, z powodu problemów z psychiką i skłonności homoseksualnych... Następnego dnia oskarżenia wobec ks. kard. Bernardina są już na czołówkach niemal wszystkich gazet. Telewizja CNN regularnie co godzinę emituje krótkie reklamówki programu "Upadek", który ma ostatecznie pogrążyć cieszącego się ogromnym autorytetem arcybiskupa Chicago. Ten decyduje się zwołać konferencję prasową, na której zaprzecza wszystkim oskarżeniom. Ale zarzuty wykorzystują nie tylko niechętni Kościołowi, lecz także "ludzie Kościoła". Również wtedy pojawiają się duchowni, którzy na łamach gazet, przed mikrofonami radiowymi i kamerami telewizyjnymi podkreślają, że "wina kardynała jest bezsporna"... [ ... ] Gdy w sądzie federalnym w Cincinnati rozpoczyna się proces, okazuje się, że oskarżyciele nie dysponują żadnymi wiarygodnymi dowodami. 28 lutego 1994 roku chory na AIDS Steven Cook wycofuje oskarżenie i wysyła do kardynała serdeczny list, prosząc o przebaczenie. Okazuje się, że Cook padł ofiarą rozpętanej przeciwko kardynałowi nagonki. Ale nawet kiedy prawda wychodzi na jaw, żaden z atakujących dziennikarzy nie przeprasza kardynała... Wszystkie sprawy przypominają schemat procesów stalinowskich: to oskarżony ma udowodnić, że jest niewinny. Oskarżyciele nie muszą się wysilać - wystarczy samo oskarżenie: wszak pojęcie "molestowania" jest tak mętne, że można podciągnąć pod nie wiele różnych uczynków. Informacje o rzekomej winie podaje się jako wiadomość dnia: w gazetach na pierwszych stronach, w radiu i telewizji systematycznie co godzinę, do znudzenia... Przy czym niemal zawsze pada stwierdzenie, że "Stolica Apostolska nie reagowała", a "biskupi robili wszystko, by nadużycia księży utrzymać w tajemnicy". Dodatkowo w całą akcję angażuje się różnego rodzaju "specjalistów", którzy dowodzą, że "seminaryjne życie w gronie samych mężczyzn stwarza podatny grunt do szerzenia się homoseksualizmu" i że "rośnie poparcie dla kapłaństwa kobiet". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boniecki1 Re: GAZETA usuneła kolejny post o żydach ..czemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 11:34 !!!Czytaj szybko: ten post jest regularnie kasowany przez moderatorów tego forum!!!! Od jakiegoś czasu w zachodnich środkach społecznego przekazu można zaobserwować systematyczną kampanię przeciwko Kościołowi katolickiemu. Oto nagle w różnych częściach świata zaczęły pojawiać się liczne artykuły o "molestowaniu przez księży". Kilkanaście dni temu austriacki lewicowy tygodnik "Profil" ogłosił "seksualny skandal" w seminarium duchownym w St. Pölten. Według gazety, "prokuratura zgromadziła ok. 40 tysięcy fotografii i filmów z zasobów seminarium", z których "większość zawiera motywy seksualne". Jak się okazuje, owe "zasoby seminarium" stanowi twardy dysk komputera jednego z seminarzystów, do którego dostęp ma również kilku innych. Rektor seminarium ks. Ulrich Küchl składa rezygnację z pełnionej funkcji. Ogłoszony 5 lipca przez biuro prasowe diecezji St. Pölten komunikat stwierdza, że zdaniem ks. Küchla, zarzuty wobec niego są bezpodstawne i stanowią "akt odwetu jednego z byłych seminarzystów". Kilka tygodni wcześniej usunął bowiem z seminarium dwóch seminarzystów, których "z powodu silnych zaburzeń psychicznych" uznano za niezdolnych do stanu kapłańskiego. W rewanżu jeden z nich w telewizyjnym programie Zeit im Bild skrytykował sytuację panującą w seminarium. Były rektor seminarium oświadcza, że ustąpił ze swojej funkcji, aby "uspokoić napiętą sytuację". Dodaje, że całą sprawę skieruje na drogę sądową. Przyglądając się uważnie publikacjom ukazującym się w austriackich mediach od początku sprawy, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż zamiast dążyć do wyjaśnienia prawdy, traktują ją jako sposób ataku na Kościół, a zwłaszcza na osobę ordynariusza diecezji St. Pölten ks. bp. Kurta Krenna. W niemal wszystkich publikacjach pojawia się apel o jego rezygnację z funkcji. W austriackich mediach ten 68-letni biskup określany jest jako konserwatysta, rzekomo skłócony ze znaczną częścią swych wiernych... Nominowany 3 marca 1987 roku na biskupa pomocniczego Wiednia od początku swej posługi piętnowany jest przez liberalne media za tzw. tradycjonalizm. Owe krytyki wzmagają się od chwili, gdy Ojciec Święty ustanowił go ordynariuszem diecezji St. Pölten 11 lipca 1991 roku. Najbardziej zaciekły w atakach na biskupa jest tygodnik "Profil". Ale ordynariuszowi Sankt Pölten dostaje się nie tylko od mediów austriackich. Przyczyną jest m.in. jego krytyczne stanowisko wobec Unii Europejskiej. Również w Polsce środki przekazu nie potraktowały go dobrze, gdy w maju 2001 roku podczas obrad Konferencji Episkopatu Polski ostrzegł Polaków przed UE. - Unia Europejska nie szanuje woli państw słabszych, nie jest ani demokratyczna, ani tym bardziej chrześcijańska, decydują tam jedynie najsilniejsi - mówił wtedy ordynariusz St. Pölten. Można więc odnieść wrażenie, że obecny atak na jego osobę jest jednym z elementów trwającej od dłuższego czasu kampanii. Aby zrozumieć jej mechanizm, trzeba się cofnąć o kilkanaście lat. Pod koniec lat 80. i na początku 90. ks. kard. Groër w liberalnych mediach krytykowany jest systematycznie. Jednak punkt kulminacyjny przychodzi na początku 1995 roku, gdy metropolita Wiednia wydaje list pasterski, w którym wyraża zastrzeżenia co do życia moralnego Austriaków. Wkrótce potem, w Wielki Piątek tegoż roku, niemal wszystkie gazety jednocześnie ogłaszają, że ks. kard. Groër jest winien "seksualnego molestowania". Austriacka telewizja i radio powtarzają te "rewelacje" regularnie co godzinę, do znudzenia... [ ... ] Okazało się, że do lewicowego tygodnika "Profil" z oskarżeniem zgłosił się niejaki Josef Hartmann, uczeń o. Groëra sprzed kilkunastu lat, twierdząc, że ten ostatni rzekomo "wykorzystał go seksualnie". Choć arcybiskup Wiednia stwierdza, że zarzuty są nieprawdziwe, a on sam padł ofiarą oszczerstw, media zgodnie przyjmują wersję Hartmanna... Pojawiają się apele o ustąpienie kardynała. Najgłośniej wyrażają je tzw. katolicy postępowi, występujący pod hasłem "My jesteśmy Kościołem". Przy okazji wysuwają postulaty współdecydowania świeckich przy obsadzaniu urzędów biskupich w Kościele, zniesienia celibatu, święceń kapłańskich dla kobiet i zmiany nauki moralnej w kwestii seksualności. Na początku sierpnia 1995 roku organizacja o nazwie Inicjatywa Wiedeńskich Homoseksualistów oskarżyła o "skłonności homoseksualne" czterech innych członków Episkopatu Austrii: ks. bp. Egona Kapellariego z Klagenfurtu, ks. bp. Andreasa Launa z Salzburga, ks. bp. Christopha Schönborna z Wiednia oraz wspomnianego już ks. bp. Klausa Künga z Feldkirch, którego Ojciec Święty wyznaczył obecnie do wyjaśnienia sprawy w St. Pölten. Sekretarz organizacji homoseksualistów Kurt Kricler oświadczył, że posiada "niezbite dowody", których jednak nie chce ujawniać. Biskupi zaprzeczają. Specjalny list pisze do nich Ojciec Święty, który podkreśla, że "najpierw czcigodny arcybiskup Wiednia, a następnie inni biskupi zostali publicznie oskarżeni, bez wzięcia pod uwagę nie tylko ich kościelnej godności, ale i godności po prostu ludzkiej". Przy okazji ks. kard. Groërowi, który rok wcześniej osiągnął przewidziany dla biskupów wiek emerytalny i zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego złożył rezygnację z pełnionej funkcji, Papież dziękuje "za wierną i hojną służbę Kościołowi" i wyraża nadzieję, że "próby zniszczenia Kościoła w Austrii nie powiodą się". Biskupi kierują sprawę do sądu i wygrywają. Ksiądz kardynał Groër wraca do swojego klasztoru w Göttweig. Ale oto pojawia się wiadomość, że Jan Paweł II odwiedzi Austrię w czerwcu 1998 roku. Tak więc 8 grudnia 1997 roku rozpoczyna się następna lawina publicznych oskarżeń wobec ks. kard. Groëra. Tym razem mówią o rzekomych nadużyciach wobec wielu osób, które nagle "przypominają" sobie dziwne sytuacje z przeszłości. W imieniu domniemanych poszkodowanych występuje jeden człowiek: znany z antypapieskich wypowiedzi benedyktyński zakonnik Udo Fischer z Göttweig. Z kolei w Australii o "molestowanie seksualne" oskarżony zostaje ks. abp George Pell (obecnie kardynał). Nie jest to przypadek. Również metropolita Sydney uważany jest w australijskim Kościele za tzw. konserwatystę. Jego nieprzejednane stanowisko w sprawach moralności wielokrotnie wzniecało dyskusję liberałów. [ ... ] Gdy pada oskarżenie, wiadomość o nim pojawia się na pierwszych stronach gazet. Metropolita oświadcza, że jest ono "złośliwe i kłamliwe". Zawiesza wykonywanie obowiązków arcybiskupich i kieruje sprawę do wyjaśnienia. Gdy wiadomość o oskarżeniu obiega ze stosownymi komentarzami niemal cały świat, śledztwo oczyszcza ks. abp. Pella z zarzutów. Zdaniem komisji śledczej, na której czele stoi sędzia Alec Southwell, nie ma dowodów, że w 1961 r. wówczas 19-letni kleryk Pell wykorzystał seksualnie 11-letniego chłopca... Okazało się, że arcybiskupa oskarżał ponad 50-letni mężczyzna, mający na swym koncie około czterdziestu wyroków sądowych, w tym za pobicie, oszustwa finansowe i handel narkotykami. Twierdził, że rzekomo przypomniał sobie o molestowaniu, gdy zobaczył metropolitę Sydney w telewizji... Po całej sprawie sprostowania nie ukazują się w gazetach na pierwszych stronach. Najczęściej gdzieś wewnątrz i w mało widocznym miejscu. Arcybiskupa nie przeprasza żaden z dziennikarzy, którzy rozdmuchali sprawę... W tym samym roku owa "fala" przelewa się również przez inne kraje. W Polsce rezygnuje z pełnienia funkcji metropolita poznański ks. abp Juliusz Paetz, w Irlandii ordynariusz Ferns ks. bp Brendan Comiskey, w Niemczech sufragan Moguncji ks. bp Franziskus Eisenbach... Co ich łączy? Wszystkich prasa oskarża o molestowanie seksualne. Wszyscy zaprzeczają. Nikomu z nich żaden prawomocny sąd nie stawia zarzutów... Odpowiedz Link Zgłoś
nowy.oszolom.z.r.maryja a Bluzgi rzucane na Herberta zostały! 09.08.04, 22:36 Giwi to paniusua o moralności Alfonsa Odpowiedz Link Zgłoś
yossarian18 Re: GAZETA usuneła kolejny post o żydach ..czemu? 09.08.04, 23:08 Wszystko to prawda, lewactwo nienawidzi Kościoła i stosuję starą metodę Goebbelsa: "Pluć, pluć zawsze trochę smrodu zostanie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Nie wymagajcie od tej gadzinówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 08:05 Nie wymagajcie od tej gadzinówki,że pozwoli żle pisać o Żydach. Jej jedynym celem jest szkalowanie Polaków i wszyskiego co polskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldek UDERZ W STÓŁ IP: 65.110.6.* 11.08.04, 01:07 PAP, JP /2004-08-10 20:11:00 Żal i oburzenie po wypowiedzi ks. Jankowskiego Centrum Szymona Wiesenthala wyraziło we wtorek swój żal i oburzenie z powodu niedzielnej wypowiedzi księdza Henryka Jankowskiego i wezwało przywódców Kościoła w Polsce do "zdecydowanego i szybkiego" zdystansowania się wobec tych oświadczeń. Jak podały media, po niedzielnej mszy ksiądz Jankowski powiedział, że jest ofiarą "spisku judeokomuny wymierzonego w Kościół". Przed gdańską prokuraturą toczy się postępowanie w sprawie o molestowanie 16-letniego Sławomira R. W tym kontekście wymieniane jest nazwisko księdza. Śledztwo nie jest prowadzone przeciwko konkretnej osobie. Szef jerozolimskiego biura Centrum Szymona Wiesenthala Efraim Zuroff w przesłanym PAP oświadczeniu napisał, że "tego typu nienawistne komentarze stanowią zachętę do antysemityzmu". "Jest wyjątkowo godne ubolewania, że znany polski przywódca religijny zniża się do tego rodzaju kroków, starając się udowodnić swoją niewinność" - napisał Zuroff. Oświadczył, że "tego typu antysemickie oskarżenia i stereotypy nie mają miejsca w społeczeństwie demokratycznym". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Kiedy Izrael ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 07:44 Kiedy wreszcie Izrael wyda Polsce mieszkających tam zbrodniarzy stalinowskich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guturu Przykład zdjętego postu IP: 65.110.6.* 11.08.04, 11:33 Wedug żydowskiego Talmudu stosunek dorosłego lub dorosłej z chłopcem, który jeszcze nie ukończył wieku "dziewięciu lat i jednego dnia" nie liczy się jako seksualny i wobec tego jest w pełni dozwolony. W wypadku dziewczynki granica wieku to trzy lata. www.come-and-hear.com/dilling/chapt05.html www.come-and-hear.com/dilling/54.html www.come-and-hear.com/dilling/82.html www.come-and-hear.com/dilling/136.html Odpowiedz Link Zgłoś