witek.bis
28.04.17, 09:02
Doktor Berczyński nie miał dostępu do dokumentów ws. Caracali woła Niezawisimaja w tytule swojego artykułu i dodaje jeszcze, że takie rzeczy to tylko u niej...
niezalezna.pl/97872-tylko-u-nas-doktor-berczynski-nie-mial-dostepu-do-dokumentow-ws-caracali
W tej sytuacji wszyscy pisowcy, którzy w ostatnich dniach trąbili, że dr Berczyński zapoznawał się z dokumentacją przetargową jako historyk-amator i hobbysta, mogliby się poczuć trochę nieswojo, ale na szczęście w tekście artykułu, drobnym druczkiem Niezawisimaja dodaje, że chodzi o dokumentację offsetu, która znajduje się w ministerstwie niedorozwoju, i o czytanie której nikt Berczyńskiego nie podejrzewał. Ale przecież, jak odkrył niedawno pan Magierowski, niektórzy mają kłopoty z czytaniem i póki co są w stanie przesylabizować tylko tytuł, w którym stoi jak byk, że Wacek dostępu do dokumentacji nie miał.