buldog2
29.06.20, 00:32
Dość długo zastanawiałem się, napisać to teraz czy poczekać do ostatecznych wyników
Hołownia zdecydował nie poprzeć żadnego z kandydatów w II turze. Powiedzieć nie zagłosuję na Dudę, to raczej oczywiste dla jego zwolenników "symetrystów", ale wcale nie oznacza poparcia dla Trzaskowskiego.
W sumie, Hołownia powiedział swoim wyborcom, że nie popiera nikogo. Realnie, z uwzględnieniem wyników I tury (Duda prawie 42, Trzaskowski ponad 30) poparł Dudę.
Kalkulacja Hołowni jest prosta. Trzaskowski przegrywa, Platforma ulega co najmniej dalszemu osłabieniu, w wariancie oczekiwanym - dekompozycji, ruch Hołowni zostaje na polu boju sam jako wiodąca demokratyczna siła opozycyjna.
Dla zdobycia i umocnienia pozycji politycznej warto oddać PISowi pełnię władzy na kolejne kilka lat. Po ich upływie będzie zdobyć dobry wynik wyborczy na zasadzie przewodzenia sprzeciwowi wobec zła. Widać, że kolejna kadencja niszczenia państwa to jego zdaniem cena, jaką warto zapłacić za dojście do władzy.
Druga kadencja Dudy to czynnik sprzyjający tworzącemu się ruchowi Hołowni.