Gość: brzytwa
IP: *.pcz.czest.pl
24.05.02, 11:20
Wiem, ze pewnie wielu z was rozczaruje, ale niestety nie jest to
przypadek wynikly z nauczania religii w szkole, czy tez rasizmu.
Mimo to namawiam was do przeczytania calosci. Otoz wczoraj w radiowej
trojce, tuz przed godzina 22, rozmawiano o fenomenie popularnosci Harrego
Pottera wsrod dziatwy szkolnej. Niejaka p. Magdalena Skawinska,
z niezrozumiala dla mnie beztroska, opisala przypadek, ktory
mial miejsce w klasie jej corki. Otoz jedna z dziewczynek byla
szykanowana z powodu...braku zainteresowania Harrym Potterem.
Wlasciwie najpierw po prostu nie czytala, co spotkalo sie z kpinami
ze strony kolezanek i kolegow, a pozniej powiedziala, ze na zlosc
wszystkim nie bedzie czytala. Skonczylo sie tym, ze biedne,
zaszczute przez rowiesnikow dziecko, musialo zmienic szkole.
Nie zebym sie czepial H.P., rownie dobrze moglo przeciez chodzic
o brak zainteresowania pokemonami, brak komputera, czy tez jak
w przypadku synka mojego kolegi, ubogi samochod ojca. Problemem
jest chyba niewlasciwy stosunek wychowawcow do tego rodzaju spraw.
Dziwi mnie rowniez to, ze takie przypadki nie sa naglasniane
w mediach. Rozumiem, ze nie sa tak spektakularne jak ewentualne
akty nietolerancji religijnej, no ale czy cierpienie dzieci
jest przez to mniejsze?