Gość: Krzychoo
IP: *.leczna.dialup.inetia.pl
30.05.02, 14:36
Byłem dziś na procesji (Boże Ciało).
Rok temu ksiądz prosił ,żeby nie wyrywać gałązek które są wokół obrazów.
I tak nic to nie dało.
Nie wiem w ogóle co to zazwyczaj - jakiś zabobon pewnie że taka gałązka
przynosi szczęscie przez cały rok czy coś w tym stylu.
W tym roku sytuacja się powtórzyła.Na drodze procesji
stał obraz Matki Boskiej udekorowany przez te właśnie
gałązki - chyba brzozowe.
"Dzikie katoliki" rzuciły się jak sępy na padline na to drzewo.
Rwali je jak debile mało się obraz nie przewrócił.
Od małego do najstrszego,od młodej dziewczyny w mini
po i tu uwaga starszą panią też w mini:)))
Co za głupota w narodzie do koscioła latają a zabobony wyznają.
Ja tam za bardzo praktykującym katolikiem nie jestem
ale głupota polskiej rodziny wychowanej na tradycyjnych wartościach
chrześcijańskich dobija mnie.
Proszę o podanie innych przykładów tego typu zachowań.