Dodaj do ulubionych

Bezkarni lichwiarze

28.02.05, 07:20
No tgeo typu lichwiarze to mog byc bezkarni tylko w Polsce chyba. W moim
kraju, w Kanadzie, liczenie proecntu od jakiejkolwiek pozyczki, wyzszego od
bodajze 60% rocznie (dokladna liczbe musialbym sprawdzic w kodeksie karnym)
jest przestepstwem z kodesku karnego. Wiec wpisanie dlugopisem 100% dziennie
do umowy byloby przestepstwem za ktory idzie sie za kratki, na bardzo jawnej
rozprawie sadowej...no ale Polska ma swoje pozal sie Boze prawa i sady...
Obserwuj wątek
    • wierzyciel Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 07:26
      szkoda ze ta pani asesor nie prowadzila mojej sprawy
      pozyczylem koledze pieniadze oczywiscie bez odsetek jak to bywa wsrod
      przyjaciol, ale zastrzeglem ze musi mi zwrocic pieniadze w wyznaczonym
      terminie gdyby tego nie dotrzymal zaplaci odsetki w wysopkosci
      0,5% za kazdy dzien zwloki ja mialem do splaty kredyt w banku
      oczywiscie sad nakazal zaplacic ustawowe odsetki a nie umowne
      ja placilem odsetki do banku i mnie nik ich nie umozyl
      a pieniezy do dzis nie moge dozyskac wiec nie zawsze jest tak ze
      pozyczajacy to lichwiarz
      • maruda.r Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 08:20
        wierzyciel napisał:

        nie zawsze jest tak ze pozyczajacy to lichwiarz

        ******************************

        Nikt tak nie twierdzi. Wierzycielowi należy się zadośćuczynienie z powodu
        nieterminowej spłaty długu przez pożyczkobiorcę.

        Jednak w przypadku Kamińskich mamy do czynienie z umową zawartą w złej wierze:
        nie mieli zamiaru w niczym pośredniczyć, a jedynie wyłudzić lichwiarskie
        odsetki. Świadczy o tym fakt skontaktowania się z Zaleś dopiero po trzech latach.

        • wlodekzpoznania przedmówca chyba też zdawał sobie z tego sprawę,al 28.02.05, 15:40
          ale tę jgo sprawę z tą z artykułu łączy ten sam element. Zdegenerowany wymiar
          spreawioedliwości, tak na prawdę olewający krzywdę, złe intencje, a forsujący,
          legalizm punkt po punkciku jak pisze kodeks. Podstawy tego są zgoła banalnie
          proste. Sędziowie bronią się by nie brać odpowiedzialności za...osądzenie
          sprawy. Chwytają pierwszy z brzegu przepis, który jest łatwym wyjściem. Brak
          misji. Jak wśród wielu nauczycieli, wielu lekarzy, wielu poiltyków.
          Niestety nie jest to problem, z którym szybko się uporamy jako kraj. Nie ma
          prostych rozwiązań wbrew temu co mówią np. populistyczne PiS i PO. Nie wystarczy
          zaostrzyć kodeksy. Polskie prawo bazuje na niemieckich kodeksach z XIX wieku.
          Ale i niemieckie prawo na nich bazuje. I dobrze gdyż były i są najlepsze - wie o
          tym każdy prawoznawca. Ale Niemcy nie boją się podejmować decyzji. Ona jest
          wpisana w zawód sędziego. I ryzyko jest wpisane w zawód sędziego. pamiętacie
          zszargane nerwy sędziego z Czerwonego Kieślowskiego? To nie jest łatwy zawód.
          Ale co zrobić by się zmienili ludzie w tych wszystkich zawodach? Nie jest to
          proste. Tu żadne ukazy nie przyniosą efektów. Potrzebna jest presja społeczna i
          nasz aktywność. To jedyny silny mechanizm zmian. O ile iwem co zrobię podczas
          wyborów najbliższych-wybiorę kilku potencjalnych polityków i wbiję się na
          spotkania z nimi by o nurtujące mnie kwestie ich zapytać. Potem już tylko będę
          śledził ich decyzje. O tyle z sędziami, policjantami, lekarzami, czy
          nauczycielami jest gorzej. Oni mają siłę represyjną we własnych rękach i tym sie
          posługują. Np. nauczyciele poddani krytyce za nieskuteczne nauczanie zamiast sie
          przyłożyć konsekwentnie do lepszej nauki ali i skutecznego egzekwowania wiedzy
          (jak się nie pouczysz, to sie nie nauczysz) kuszą większość dzieci nie
          egzekwowaniem obowiązków, np. polpszeniem punktacji, zyskując oczywiście
          przychylność. A poziom nauczania wciąż idzie do beczki.
      • strikep DLACZEGO CI LICHWIARZE JESZCZE ZYJA ??????? 28.02.05, 18:43


        ZASTRZELIC ICH !!!!!
      • strikep POLAMAC IM RECE I NOGI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.02.05, 18:46
        I zazadac od tych lichwiarzy zwrotu z procentami !!!!!!!!!!!!
    • 48matrix Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 08:26
      sajjitarius napisał:

      > No tgeo typu lichwiarze to mog byc bezkarni tylko w Polsce chyba. W moim
      > kraju, w Kanadzie, liczenie proecntu od jakiejkolwiek pozyczki, wyzszego od
      > bodajze 60% rocznie (dokladna liczbe musialbym sprawdzic w kodeksie karnym)
      > jest przestepstwem z kodesku karnego. Wiec wpisanie dlugopisem 100% dziennie
      > do umowy byloby przestepstwem za ktory idzie sie za kratki, na bardzo jawnej
      > rozprawie sadowej...no ale Polska ma swoje pozal sie Boze prawa i sady...
      ________________
      W Polsce sądy są instytucjami o najwyższym stopniu korupcji, Twoje szczęście,
      że mieszkasz w cywilizowanym kraju.
      Pozdr.
      • amrra Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 10:36
        > sajjitarius napisał:
        >
        > > No tgeo typu lichwiarze to mog byc bezkarni tylko w Polsce chyba.

        jeśli sprawy są rozpatrywane, pod nieobecność pozwanego,
        bez wglądu w sprawę, na podstawie dopisków - to wydajacy postanowienie
        powinien byc, przynajmniej na jakiś czas_potrzebny do uzupełnienia wiedzy
        i poszlifowania rzetelności_ odsunięty od wykonywania zawodu,

        do dziś nie można przewalczyć szerokiego dostępu młodych prawników
        do aplikacji adwokackich,sędziowskich, radcowskich itp- młodzi, zdolni i uczciwi nie moga wykonywac zawodu -ciekawe ilu sędziów adwokatów, radców jest połączony więzami rodzinnymi? ludzie mają przez to ograniczony dostęp do pomocy prawnej, a oszuści odskonale wykorzystują takie sytuacje- i oczywiście żadna
        partia polytyczna tego nie widzi nie szłyszy i nie wie.....
        • giedr Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 13:28
          chyba nie znasz procedury cywilnej. oczywiscie, ze wydanie nakazu zaplaty na posiedzeniu niejawnym bylo w tej sprawie dopuszczalne i kazdy normalny sedzia tak robi i _nie jest_ to zadne naruszenie przepisow, ale ich realizacja. jezeli nie znasz kpc to wyrazaj od razu sadow na temat wiedzy i rzetelnosci sedziego. oczywiscie w niniejszej sprawie nasza pozwana mogla bez problemu zlozyc sprzeciw od tego nakazu zaplaty i stracilby on moc. jezeli by to zrobila to komornik nic by nie egzekwowal. po prostu przespala sprawe. a co do faktow to niestety nie wiem jak bylo na prawde. np. czemu nie chciala z powrotem tych 100 zl. jezeli je rzeczywiscie zaplacila. a co do odsetek i ich stopy to jest w kodeksie cywilnym przepis o wyzysku i spokojnie, jezeli by o to wnosila w procesie, na rozprawie po utracie mocy nakazu zaplaty, to sad pewnie by sie do tego przychylil. po prostu trzeba dbac o swoje interesy, a nie od razu najezdzac na sad. ponadto prezes sadu, ktory sie w sprawie wypowiada oczywiscie zrobilby tak samo tylko musial zwalic wine na mloda asesor, choc kazdy sedzia by tak zrobil.
          • rafal_koko Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 14:03
            Zgadza się. Ludzie w naszym kraju mają tak niską świadomość prawną, że
            opisywani oszuści mają szerokie pole do popisu.
            Czy tej pani nie zastanowiło, że jakaś głupia umowa z pośrednikiem od
            nieruchomości jest taka długa i szczegółowa? Cóż tam można nawpisywać do
            wykonania tak prostej usługi, jak znalezienie mieszkania?
            Czy ta pani rzeczywiście nie dostała poleconego z nakazem zapłaty? A może awizo
            zapomniała odebrać? Jeśli dostała i przeczytała, to czy nie zastanowiło jej, co
            tam jest napisane? Złożyłaby sprzeciw, sprawa wróciłaby do normalnego trybu,
            dostałaby wezwanie na rozprawę i pewnie skończyłoby się to dla niej o niebo
            lepiej. A tak, to czym się sędzina kierować miała?
            Postulowałbym zamiast akcji typu "bo zupa była za słona" przeprowadzić kampanię
            uświadamiającą co oznacza podpisanie się. Ludzie, przecież złożenie
            oświadczenia woli, potwierdzone podpisem, to bardzo ważny akt. Czemu
            dokonujecie go tak bezmyślnie i beztrosko?!!!
            A nawiasem mówiąc z tego pośrednika niezły sku..el.
            • giedr Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 18:09
              jasne ze skur... ja tego nie neguje. tylko jak zwykle mam zal do dziennikarzy, ze szukaja taniej sensacji i nie podaja pewnych szczegolow, ktore sa jednak istotne, m.in odnosnie tego jak latwo sklada sie sprzeciw i ze ta kobieta pewnie go nie zlozyla, wiec sama jest sobie winna, a ponadto ciekawi mnie czemu nie chciala tych 100 zl z powrotem po tym jak dowiedziala sie, ze firma sie wycofala ? moze rzeczywiscie nie zaplacila owej sumy ? jasne, jezeli nawet to i tak odsetki sa lichwiarskie, ale powtarzam : w procesie - bedacym skutkiem wniesienia zarzutow/sprzeciwu od nakazu ( pewnie sprzeciwu wiec jeszcze latwiej ) moglaby rowniez domagac sie uznania, ze odsetki byly za wysokie, lichwiarskie etc. i pewnie sad zastosowalby przepis o wyzysku i cala sprawa skonczylaby sie pomyslnie. oczywiscie nasza wielce pokrzywdzona miala to wszystko w d... na pewno nie mozna imho czepiac sie asesor, bo "roszczenie budzilo watlipowsci" jak wyrazil sie prezes ( pewnie w ogole karnista, bo mowil cos o uchyleniu w wyzszej instacji etc. ) ..jakie watpliwosci? odnosnie kwoty odsetek ? a jakies odsetki sa juz ok a jakie uzasadniaja odmowe wydania nakazu w upominawczym? w szczegolnosci wlasnie w upominawczym nakaz nie rodzi _zadnych_ negatywnych skutkow dla pozwanego i tutaj nikt nie bedzie szczegolowo sprawdzal czy odsetki sa takie a takie. a samo roszczenie nie budzilo zadnych watpliwosci, byla umowa, podpis etc.
          • sajjitarius Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 19:44
            Tak, jasne, obywatelka jest sobie sama winna, bo nie dopatrzyla, nie
            udowodnila, przespala...nawet nie bede tego komentowal, bo szkoda slow. Jakbys
            czlowieku pozyl troche w kraju cywilizowanym to bys znal roznice pomiedzy
            krajem prawa, a krajem dzikim pretendujacym do bycia krajem prawa. Dla
            obywatela kraju cywilizowanego juz sam fakt, ze cos sie decyduje w jego sprawie
            na posiedzeniu niejawnym jest conajmniej kuriozalne. W Polsce jest normalka i
            jeszcze znajdzie sie tysiacami uzytecznych idiotow, ktorzy beda Ci tlumaczyc,
            ze to normalne...oj, jak ja sie ciesze, ze polskie sady to mi moga
            podskoczyc...
            • mn7 Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 20:05
              sajjitarius napisał:

              > Dla
              > obywatela kraju cywilizowanego juz sam fakt, ze cos sie decyduje w jego
              sprawie
              > na posiedzeniu niejawnym jest conajmniej kuriozalne.

              Nie bredź człowieku, na całym świecie sprawy "dokumentowe" rozstrzyga się w
              takim lub podobnych trybach.
              • sajjitarius Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 20:16
                mn7 napisała:

                > sajjitarius napisał:
                >
                > > Dla
                > > obywatela kraju cywilizowanego juz sam fakt, ze cos sie decyduje w jego
                > sprawie
                > > na posiedzeniu niejawnym jest conajmniej kuriozalne.
                >
                > Nie bredź człowieku, na całym świecie sprawy "dokumentowe" rozstrzyga się w
                > takim lub podobnych trybach.

                Z cala pewnoscia masz racje. A ja mimo wszystko sie ciesze, ze polskie sady
                moga mi podskoczyc, a polscy upierdliwi uzyteczni idioci moga mnie jedynie
                rozbawic na forum gazety wyborczej.
              • sajjitarius Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 20:31
                mn7 napisała:

                > sajjitarius napisał:
                >
                > > Dla
                > > obywatela kraju cywilizowanego juz sam fakt, ze cos sie decyduje w jego
                > sprawie
                > > na posiedzeniu niejawnym jest conajmniej kuriozalne.
                >
                > Nie bredź człowieku, na całym świecie sprawy "dokumentowe" rozstrzyga się w
                > takim lub podobnych trybach.

                Co to znaczy sprawy "dokumentowe" ? Co to znaczy "w takim lub podobnych
                trybach" ? Jak bardzo podobnych trybach ? Mam rozumiec, ze Twoim zdaniem sad
                kanadyjski moze rozstzygac w mojej sprawie ("dokumentowej" lub innej) bez mojej
                wiedzy i bez mojego udzialu ? Na jakiej podstawie prawnej ? No bo wiecie, moze
                ja bredze, ale skoro wiecie jak te sprawy sa rozpatrywane w Kanadzie, to
                oswieccie mnie...czekam z zapartym tchem...
              • sajjitarius Re: Bezkarni lichwiarze 01.03.05, 01:28
                Czyli mam rozumiec, wynika z tego wszystkiego, ze zalatwianie prostych spraw
                dokumentowych w Pomrocznej, w trybie niejawnym jest w porzadku (przeciez na
                calym swiecie tak jest, nie ?).
                Czyli jak pojde do sadu ze sfalszowanym dokumentem z data powiedzmy z przed 5
                lat, na mocy ktorego rzekomo Iksinski jest mi winien 5000 zlotych z odsetkami
                ktore sam sobie naliczam, czyli Iksinski jest mi winien 250 tysiecy zlotych,
                powiedzmy, to polski sad nie ma innegow wyjscia tylko wydac nakaz zaplaty ?

                A powiedzmy Iksinski dostajac taki nakaz zaplaty dostaje ataku serca i
                umiera...i co ? nie ma winnych ? Bo sad nie mial wyjscia ? I znowu nasi dzielni
                uzyteczni idioci beda nam tlumaczyc, ale ten Iksinski idiota, umarl, a nie
                musial, wystarczylo sie odwolac ?

                • olenap Re: Bezkarni lichwiarze 01.03.05, 09:51
                  dobre dobre, nienajgorsze; szkoda tylko, że wywołani do odpowiedzi się nie
                  odezwali.:)
                  podnoszę jeszcze raz - wniesienie sprzeciwu/zarzutów wiąże się z opłatami
                  stosunkowymi, w zależności od trybu - upominawczego bądź nakazowego. w sprawie
                  o której dyskutujemy, przy 86 tys. złotych robią się to już pokaźne kwoty,
                  zwłaszcza dla osoby niezamożnej, samotnie wychowującej niepełnosprawne
                  dziecko... tak, tak, wiem o instytucji zwolnienia od kosztów sądowych, ale znam
                  też praktykę; kto jest praktykiem - wie o czym mówię :)
                  a zatem apeluję o konstruktywne rady i konstruktywną dyskusję a nie palenie
                  panewek na dywagacjach z serii - przespała, czy nie przespała...
                  pozdawiam
                  • giedr Re: Bezkarni lichwiarze 01.03.05, 14:45
                    no chyba jednak praktyki - a takze samego prawa - nie znasz, bo nie wiesz, ze sprzeciw od nakazu zaplaty wydanego w postepowaniu upominawczym kosztuje : 0 zl, tzn. jest za darmo, a na pewno przeciwko jej nie wydano nakazu w nakazowym, bo "kwity" byly za slabe. konrad
                  • kamgol Re: Bezkarni lichwiarze 01.03.05, 15:48
                    wniesienie sprzeciwu w postępowaniu upominawczym nie wiąże się z żadnymi
                    kosztami (chyba że mówimy o znaczku pocztowym)
                    opłat nie liczy się od odsetek
                    to tyle do znawcy praktyki

                    a że spora część naszego społeczeństwa jest przekonana że jak schowa głowę w
                    piasek (nie odbierze pisma z sądu, wyrzuci go do kosza itp), to nic nie będzie...
                    • mn7 tzw "wyuczona bezradność" 01.03.05, 15:55
                      kamgol napisał:

                      > wniesienie sprzeciwu w postępowaniu upominawczym nie wiąże się z żadnymi
                      > kosztami (chyba że mówimy o znaczku pocztowym)
                      > opłat nie liczy się od odsetek
                      > to tyle do znawcy praktyki
                      >
                      > a że spora część naszego społeczeństwa jest przekonana że jak schowa głowę w
                      > piasek (nie odbierze pisma z sądu, wyrzuci go do kosza itp), to nic nie
                      będzie.
                      > ..

                      Dokładnie tak
                      Nie wim od jak dawna jesteś na tym forum Jaies półtora roku temu był tu wątek,
                      w którym podawli rózni dyskutanci zupełnie szokujące przypadki przejawów
                      wyuczonej bezradności. Nie jednorazowe. Niektórzy potrafią przez wiele lat nie
                      odbierac pism itp doprowadzając swoją sytuację na skraj przepaści Potem
                      oczywiście tacy "znawcy praktyki" jak ten powyżej ZAWSZE biora ich stronę.
                      A pamiętasz "biednego Radka"? Trafił do aresztu nie za sfałszowanie dokumentu
                      (bo w takich sprawach aresztowania się raczej nigdy nie stosuje) ale za to, że
                      olał WSZYSTKIE wezwania - najpiewrw na Policję, potem do prokuratora, potem
                      chyba na trzy roprawy. Też czekał, że "samo się ułoży", albo "zapomną sobie".

                      • sajjitarius Re: tzw "wyuczona bezradność" 01.03.05, 20:20
                        Tyle, ze odpowiedzi na pytania powyzej jak nie bylo, tak nie ma...czyli to ze
                        na calym swiecie jest tak samo jak w Pomrocznej przyjmujemy na wiare...co
                        prawda na praktyki polskich sadow, urzednikow, wladz wlos sie jezy na glowie
                        dla kazdego kto mieszka, pracuje i placi podatki w takiej Kanadzie, nie mowiac
                        juz o tym, ze jesli chodzi o przejrzystosc prawa, sprawnosc i skutecznosc
                        sadow, Polska systematycznie klasyfikuje sie na rowni z Zimbabwe i rzecz jasna
                        na szarym koncu sprosrod krajow europejskich (z wyjatkiem Rosji i
                        Bialorusi)...ale jak Polacy w kraju chca sie pocieszac, ze jest tak samo, to w
                        koncu ich prawo i ich sprawa...
                      • sajjitarius Re: tzw "wyuczona bezradność" 01.03.05, 20:26
                        mn7 napisała:

                        > kamgol napisał:
                        >
                        > > wniesienie sprzeciwu w postępowaniu upominawczym nie wiąże się z żadnymi
                        > > kosztami (chyba że mówimy o znaczku pocztowym)
                        > > opłat nie liczy się od odsetek
                        > > to tyle do znawcy praktyki
                        > >
                        > > a że spora część naszego społeczeństwa jest przekonana że jak schowa głow
                        > ę w
                        > > piasek (nie odbierze pisma z sądu, wyrzuci go do kosza itp), to nic nie
                        > będzie.
                        > > ..
                        >
                        > Dokładnie tak
                        > Nie wim od jak dawna jesteś na tym forum Jaies półtora roku temu był tu
                        wątek,
                        > w którym podawli rózni dyskutanci zupełnie szokujące przypadki przejawów
                        > wyuczonej bezradności. Nie jednorazowe. Niektórzy potrafią przez wiele lat
                        nie
                        > odbierac pism itp doprowadzając swoją sytuację na skraj przepaści Potem
                        > oczywiście tacy "znawcy praktyki" jak ten powyżej ZAWSZE biora ich stronę.
                        > A pamiętasz "biednego Radka"? Trafił do aresztu nie za sfałszowanie dokumentu
                        > (bo w takich sprawach aresztowania się raczej nigdy nie stosuje) ale za to,
                        że
                        > olał WSZYSTKIE wezwania - najpiewrw na Policję, potem do prokuratora, potem
                        > chyba na trzy roprawy. Też czekał, że "samo się ułoży", albo "zapomną sobie".
                        >
                        Czyli jak Iksinski z przykladu powyzej umrze na atak serca, to widocznie
                        dlatego, ze mial syndrom wyuczonej bezradnosci. Nie musial przeciez umierac,
                        ale biedaczyna nie poradzila sobie...
                        • kamgol Re: tzw "wyuczona bezradność" 01.03.05, 20:49
                          sajjitarius napisał:
                          > Czyli jak Iksinski z przykladu powyzej umrze na atak serca, to widocznie
                          > dlatego, ze mial syndrom wyuczonej bezradnosci. Nie musial przeciez umierac,
                          > ale biedaczyna nie poradzila sobie...

                          czym się różni sytuacja Iksinskiego otrzymującego pozew z żądaniem zapłaty od
                          otrzymania przez niego nakazu zapłaty w post. upominawczym?
                          • giedr Re: tzw "wyuczona bezradność" 02.03.05, 09:41
                            no wlasnie _niczym_. jezeli nie zareaguje na pozew to bedzie wyrok zaoczny -> rygor natychmiastowej wykonalnosci i sprzeciw - znow 7 dni. tak samo przy nakazie w upominawczym ( bez rygoru,ale ze sprzeciwiem ). wiec w sumie taki nakaz to jak pozew i oburzenie mediow i wiekszosci forumowiczow troche mnie jednak dziwi. swoja droga ogladalem program w tej sprawie wczoraj na dwojce i przynajmniej prezes sr mowil do rzeczy ( choc utrudniano mu dostep do glosu...standard w takich programach, gdy ktos rzeczowo sie wypowiada ), ze kazdy moze kogos pozwac o jakakolwiek sume, nawet wzieta z kosmosu + osdsetki z kosmosu, ale nie znaczy to przeciez, ze to otrzyma. trzeba tylko spokojnie bronic swoich racji przed sadem, a nie myslec , ze sad to adwokat.
      • merkury2 48 matrix NIE MA RACJI ! 28.02.05, 12:59
        48 matrix napisał, że w Polsce sądy są instytucjami o najwyższym stopniu korupcji. Nie zgadzam się z tym i twierdzę, że bardziej skorumpowana jest polska prokuratura. Wchodzi ona w skład tzw. "polskiej sprawiedliwości", ale nie wchodzi w skład "polskiego niezawisłego sądu".
        • 48matrix Re: 48 matrix NIE MA RACJI ! 28.02.05, 16:37
          Sędziowie przyznają, że biorą. Co drugi sędzia przyznaje, iż wie, że jego
          koledzy po fachu wydając wyroki kierują się prywatą. Niezawisłość sędziowska
          przekształciła się w wolność od myślenia: sędziowie zamiast analizować sprawy
          powtarzają stare rozstrzygnięcia – mówią prokuratorzy.
          KATARZYNA HEJŻE - Zagrożona niezawisłość.
          Wnioski z badania społecznego przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu
          Jagiellońskiego są jednoznaczne: sędziowie są najbardziej skorumpowanymi
          przedstawicielami polskiego wymiaru sprawiedliwości.
          Ankietowani oskarżają o korupcję nie pracowników sekretariatów sądowych,
          prokuratorów lub ich podwładnych, lecz właśnie ich. Jedynie 2 proc. Polaków
          ocenia, iż wyroki sądów są zawsze sprawiedliwe. Co drugi ankietowany nie wierzy
          w ogóle sprawiedliwość naszych sądów. Polacy nie mają wątpliwości, iż znaczna
          część sędziów bierze łapówki, kieruje się sympatiami politycznymi, ulega
          naciskom swoich zwierzchników. Poglądy te podzielają sami prawnicy, a wśród
          nich także spora grupa sędziów. Jeden na pięciu deklaruje, że ma świadomość, iż
          jego koledzy po fachu biorą łapówki. O tym, że spora część polskich sędziów
          sprzeniewierza się zasadzie niezawisłości mówią także prokuratorzy, a
          najczęściej adwokaci, którzy wyliczają, kiedy zazwyczaj sędzia bierze w łapę:
          przede wszystkim, gdy komuś zależy na przyspieszeniu sprawy – głównie wpisu do
          ksiąg wieczystych i rejestrów sądowych. To, co mówią adwokaci, zgadza się z
          praktyczną wiedzą Polaków. O korupcji sędziów przekonana jest większość
          przedsiębiorców, czyli tych, którzy częściej niż inni muszą ubiegać się o
          sądowe wpisy. Zdaniem socjologów ludzie oceniają sędziów bardziej krytycznie
          niż na przykład wysokich urzędników. – Gdy pojawia się informacja o tym, że
          sędzia brał pieniądze, a w zamian za to orzekał korzystne wyroki, oburza to
          bardziej niż wieść o łapówkarstwie lekarza. Oczekujemy, iż sędziowie będą
          kryształowi, a gdy niektórzy z nich nie są w stanie sprostać tym wymaganiom,
          zła sława spada na wszystkich – tłumaczy dr Elżbieta Łojko, socjolog prawa z
          Uniwersytetu Warszawskiego. Gdy ktoś domaga się wyroku W PRL obowiązywała
          zasada, w myśl której sędziowie przy orzekaniu oprócz litery prawa musieli
          kierować się także wartościami politycznymi. Stosowna, regulująca to ustawa
          weszła w życie w maju 1950 roku. Obowiązywała przez całe PRL – zniosło ją
          dopiero prawodawstwo z lat 90. III RP. Zdaniem autorów omawianego badania
          dziesięciolecia podporządkowania wymiaru sprawiedliwości polityce wykształciły
          w sędziach nawyk uległości wobec polityków, wyższych rangą sędziów czy opinii
          publicznej. Przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego profesor Marek Safjan mówi
          o „odwróconej piramidzie”. Jego zdaniem sędziowie zamiast na jej czubku,
          znajdują się u podstawy, a kariera sędziowska zamiast być ukoronowaniem
          prawniczej drogi, jest w opinii społecznej najmniej poważaną jej odnogą.
          Studenci prawa, choć szanują sędziostwo, garną się do niego niezbyt
          chętnie. „Wiedzą, gdzie stoją konfitury” – tłumaczą prawnicy. Przedstawiciele
          wszystkich zawodów prawniczych są zazwyczaj zgodni, co do tego, że sędziowie
          zarabiają zbyt mało.
          Młody sędzia, który rozpoczyna samodzielną pracę w sądzie rejonowym
          zarabia cztery i pół tysiąca złotych brutto. Jego starszy kolega, który
          awansował na sędziego sądu apelacyjnego, dostanie, co miesiąc około dwa tysiące
          złotych więcej, a po 14 latach pracy w sądzie apelacyjnym będzie zarabiał lekko
          ponad siedem tysięcy złotych.
          Polscy sędziowie są najsłabiej wynagradzanymi w Unii Europejskiej.
          Rozpoczynający karierę sędziowską młody Hiszpan zarabia o około 600 euro więcej
          niż polski sędzia z dwudziestoletnim stażem pracy.
          O podatności sędziów na naciski polityczne przekonana jest ponad połowa
          Polaków i niemal tyle samo adwokatów. Ci ostatni mówią wprost o nieformalnych
          powiązaniach – znajomościach pomiędzy sędzią i stronami lub pełnomocnikami
          stron. Zjawisko to, choć bardziej ogólnie, opisują także sami
          sędziowie: „najgorzej jest w małych miastach, gdzie presja środowiska może być
          tak silna, że wręcz domagająca się określonego wyroku”.
          Wolność od myślenia.
          Sędziowie nie tylko ulegają presji – boją się też sobie narazić
          kontrowersyjnym wyrokiem, by nie zablokować dalszej kariery. Zdaniem adwokatów
          i prokuratorów to poważna wada wymiaru sprawiedliwości. Niezawisłość sędziowska
          przekształciła się w wolność od konieczności myślenia: sędziowie zamiast
          analizować sprawy powtarzają stare rozstrzygnięcia – ocenił ich pracę jeden z
          prokuratorów. Wtórują mu adwokaci, a jeden napisał wprost, że u sędziów
          widać „niechęć do podejmowania decyzji, szczególnie w bardziej skomplikowanych
          przypadkach, odraczanie spraw z błahych powodów”. O lęku przed wydawaniem
          odważnych, czy nawet precedensowych wyroków, mówią sami sędziowie: „większość
          wyroków jest rutynowa, odwołuje się do doktryny i mało kto ośmiela się ją
          zakwestionować, na pewno nie w rejonie [w sądzie pierwszej instancji – red.]” –
          napisał jeden z krakowskich sędziów. Kurczowe trzymanie się litery prawa, nawet
          wówczas, gdy nie pozwala to na wydanie prawdziwie sprawiedliwego wyroku to, w
          ocenie orzekających, swoista gwarancja na spokojną przyszłość: „ to uwalnia od
          nacisków społecznych i nacisków medialnych” – przyznał jeden z sędziów
          biorących udział w badaniu. Prokuratorzy nazywają to ucieczką w formalizm,
          co „daje możliwość uniknięcia osobistej odpowiedzialności za trudne decyzje”.
          Jeśli sędzia marzy o szybkiej karierze, będzie niezwykle ostrożny i
          zachowawczy – wyjaśnia prawniczka z Warszawy. – Awans zależy od uchyleń
          wyroków – im jest ich więcej, tym szansa na niego mniejsza. Młody sędzia wie,
          że gdy będzie zbyt oryginalny i twórczy, jego wyroki skrytykują starsi z
          instancji odwoławczych. Podpadnie kilka razy, to o karierze może w zasadzie
          zapomnieć.
          Adwokaci uważają, iż winę za niski prestiż sądownictwa ponoszą sami
          sędziowie, którzy bardzo często zachowują się arogancko i niegrzecznie wobec
          stron. Z sondaży przeprowadzonych w krajach Europy Środkowej wynika, iż Polacy,
          znacznie częściej niż Czesi czy Węgrzy, nie darzą szacunkiem sędziów.
          Sąd nie dla wszystkich.
          W jednym oceny wszystkich przedstawicieli zawodów prawniczych – sędziów,
          adwokatów oraz prokuratorów – są w pełni zgodne: Polacy nie mają równego
          dostępu do sądów.
          Zadaniem sędziów o wyniku sądowego postępowania decyduje przede wszystkim
          zaradność życiowa stron oraz pomoc sprawnego adwokata. Według prokuratorów:
          pomoc adwokata i sytuacja materialna, a w opinii adwokatów skuteczne
          dochodzenie swoich racji w sądzie, wiąże się głównie z zasobnością portfela.
          Oceny tych ostatnich są zbieżne z odczuciami nie-prawników. Zdecydowana
          większość ankietowanych przyznała, że aby walczyć o swoje w sądzie, trzeba mieć
          dużo pieniędzy. Ponad 80 proc. uznało, iż sędziowie lepiej traktują osoby
          zamożne niż te gorzej sytuowane. Wiarygodność tej opinii potwierdza fakt, iż
          przekonani o przychylności dla bogatszych są w dużej mierze najlepiej
          zarabiający Polacy.
          W 1975 roku za uprzywilejowane w sądach osoby Polacy uważali przede
          wszystkim ludzi mających znajomości, zajmujących wysokie stanowiska oraz
          funkcjonariuszy MO. Dzisiejsi uprzywilejowani to w przeważającej liczbie osoby
          zamożne, politycy oraz ludzie dobrze wykształceni.
          Sędzia idealny
          Ponad trzy czwarte Polaków deklaruje, że nie chciałoby, aby w ich sprawach
          orzekali ci z najmniejszym stażem. Negatywne opinie podzielają prokuratorzy i
          adwokaci. Zdaniem tych ostatnich niedouczenie młodych sędziów jest jednym z
          największych mankamentów polskich sądów.
          Najbardziej ufamy sędziom od 35. do 60. roku życia.
      • brylant1 Przypomina mi się scenariusz DŁUGU... 28.02.05, 18:28
        Jak mawiał Pawlak sąd sadem a sprawiedliwość... Zakończenie tego typu sprawy
        widzę tylko jedno: tak jak w filmie Dług, tylko zrobione bardziej inteligentnie.
        A to niestety wina naszych SĄDÓW!!!!!!!!! i sprawy trzeba wziąść we własne
        ręce......
    • olias jaka Polska? 28.02.05, 10:44
      przecież Jej nie ma
      • pi-vo Re: jaka Polska? 28.02.05, 11:07
        W kraju z takim "prawem" (może lewo trzeba by to nazwać) tzreba by szwadrony
        smierci organizować żeby dojść sprawiedliwości bo jak brzmi gag z filmu który
        wszyscy chyba znają "sądy sądami ale sparwiedliwość.....".I tak komedia jest
        mądrzejsza od rzeczywistości.
    • kamild <a href="http://dom.gazeta.pl/dom/1,50837,810342.html" target="_bl 28.02.05, 11:07
      dom.gazeta.pl/dom/1,50837,810342.html trochę więcej o oszuście
    • aykro Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 11:11
      Czytając o takich sprawach trzeba pamiętać o tym, czym jest postepowanie
      nakazowe, czego oczywiście gazeta nie wyjaśniła. Nakaz sędzia wydaje zza biurka
      na podstawie dokumentów złożonych przez powoda, jak miał umowę, to spokojnie
      mógł go wydać. W większości w nakazach załatwia się długi co do których nie ma
      sporu, po prostu niezapłacone faktury itp. Gdyby nie nakazy to w milionach
      spraw sądy tkwiły bez sensu wzywając niepotrzebnie strony, świadków i nie
      wiadomo kogo. Wiele instytucji wykorzystuje nakazy - i niektóre rzeczywiście
      oszukańczo. Ale wobec nakazu nie jesteśmy bezbronni. Nakaz traci moc gdy złoży
      się do niego zarzuty - i tak powinna zrobić bohaterka artykułu. I wtedy jest
      normalna rozprawa w czasie której wszystko można spokojnie i bez wysiłku
      odkręcić. Czy gazeta miała na tyle oleju w głowie, żeby poradzić to tej pani?
      Czy nawrzucała sądowi, a pani zostaje sama ze swoim problemem?
      • onlyania Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 12:01
        Postepowanie nakazowe postepowaniem nakazowym, odbywa sie zza biurka, nie mniej
        jednak praca sedziego wydajacego takie nakazy nie jest rownoznaczna z praca
        pani przybijajacej stempelki na poczcie, bo oprocz samego wydania nakazu
        przyzwoitoscia by bylo przeczytanie ze zrozumieniem o co chodzi w sprawie przez
        pania sedzine.
        A odkrecenie takiego nakazu wcale nie jest ot takie proste - jesli osoba nie
        przeczytala uwaznie umowy ktora podpisuje, to zapewne tez bedzie miala problem
        napisac odwolanie, a wiec bedzie musiala skorzystac z pomocy kogos kto sie na
        tym zna, prawnik pewnie sobie zazyczy, i tak dalej i tak dalej.
        Ja mialam wydany nakaz zaplaty o 1000 zl, blednie bo blednie, stwierdzenie
        padlo na pierwszej sprawie odwolawczej ze strony sedziny, ale i tak stanowcze
        zakonczenie sprawy bylo po pol roku z jakimis 5-cioma spotkaniami w sadzie.
        wiec i tak czas stracony i tak.
        Wiec jak zwykle sprawa sprowadza sie do poczatku: czytanie ze zrozumieniem.
    • janbacz Nigdy nie dość jest przezorności 28.02.05, 11:13
      Całość to skandal, perfidne nadużycie.
      Jeszcze raz się okazuje że jak mówił
      poeta Janusz Szpotański
      "Na tym świecie pełnym złości,
      nigdy nie dość jest przezorności"
      i trzeba dokładnie czytać umowy, żądać kopii
      i przechowywać ją.

      Odsetki za nieterminowe płatności za usługi
      lub towary powinny być ograniczone do tzw. ustawowych
      i nie powinny być liczone jeśli sprzedawca
      nie zawiadamia płatnika co najmniej raz na pół roku,
      o obowiązku zapłaty.
    • klip-klap Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 11:49
      Jak ktos nie czyta "swistka", tylko bezmyslnie podpisuje,to sam sobie jest winien.
    • poginski Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 12:08
      To nie jest normalny kraj. Sąd zamiast bronic pokrzywdzonych broni oszustów!
      Jestem ciekaw, czy ktos wobec tego pabianickiego sedziego wyciagnie
      konsekwencje?
      • mn7 Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 20:07
        poginski napisał:

        > To nie jest normalny kraj. Sąd zamiast bronic pokrzywdzonych broni oszustów!

        Sąfd nie jest od tego, żeby kogoś bronić. Sąd musi być bezstronny. Jeśli ktoś
        ma nalezność wynikająca z umowy, to się ja\ą zasądza. Identycznie jest na całym
        świecie.

        > Jestem ciekaw, czy ktos wobec tego pabianickiego sedziego wyciagnie
        > konsekwencje?

        Wskaż nieprawidłowość, za którą miały by być te konsekwencje wyciągnięte.
    • karne Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 12:22
      W świetle tekstu Gazety Pani asesor dopuściła się kardynalnych błędów w
      wykładni zarówno przepisów proceduralnych jak i merytorycznych. Aż szkoda
      tłumaczyć.
      Panie Prezesie zasada swobody umów nie jest zawieszona w próżni i nie ma
      wymiaru absolutnego (art.353 ind1 in fine k.c.). A w związku z tym co z
      wykładnią oświadczeń woli (art.65 k.c.). Tu naprawde potrzebne jest inne
      podejście. Ogólnie rzecz ujmując prawo ma chyba służyć pewnym hierarchicznie
      ustalonym celom?
      • mn7 rada dla "karne" 01.03.05, 15:58
        Mam dla Ciebie małą radę: nie zabieraj głosu na tematy, o których - jak widać -
        nie masz żadnego pojęcia. Tu występujesz anonimowo, ale kiedyś możesz zabrać
        głos w "realu" i wyjdziesz na idiotę w oczach ludzi, na których opinii być może
        będzie Ci zależeć.
    • ursynowiak Znowu Łódź... 28.02.05, 12:34
      • waranka Re: Znowu Łódź... 28.02.05, 12:44
        Tak sie wkurzyłam ,ze zadzoniłam do tego pabianickiego sądu!!!! Mnie tak
        wkurzaja takie panie asesorki..to sie w głowie nie mieści banda z za wysoko
        podniesionymi głowami.No i dowiedziałam sie ,ze zostało złozone odwołanie.
    • pan.nikt OT III RP. PAŃSTWO PRAWA DLA CWANIAKÓW I OSZUSTÓW 28.02.05, 12:43
      OT III RP. PAŃSTWO PRAWA DLA CWANIAKÓW I OSZUSTÓW.
      Państwo biedy, lichwy, mafii, bezczeszczenia zwłok.
      Państwo dla wybranych.
    • sobotaz to naprawde tylko w Polsce mozliwe 28.02.05, 12:46
      i w dodatku jaki komentarz gazety ? no przeciez podpisane
      no przeciez kazdy ma wolnosc umow...
      Francuzi kiedys oddali Hitlerowi Paryz (przeciez podpisali !!) wg prawa
      polskiego to oni powinni oddac go Niemcom..

      K..wa nie chce sie wracac do takiego kraju

      z zagranicy
    • radar352 Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 13:02
      Korupcja w todze.
      Porządki w Polsce powinno się zacząć od wymiaru sprawiedliwości!
      Wnioski z badania społecznego przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu
      Jagiellońskiego są jednoznaczne: sędziowie są najbardziej skorumpowanymi
      przedstawicielami polskiego wymiaru sprawiedliwości.
      Należy poddać lustracji i społecznej ocenie działalność tego środowiska.
      Sprawa opisana na stronie : radar35.webpark.pl/
      będzie moim wkładem w tym działaniu.
      • kaczor29 Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 13:32
        z doświadczenia podzielam tą tezę ale ten podany link sie nie otwiera?Czyżby
        cenzura?
        Kto odpowiada w Polsce za wymiar sprawiedliwości?Rząd,Sejm,Prezydent?
      • mn7 Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 20:09
        radar352 napisał:

        > Korupcja w todze.

        Gdzie tu dostrzegasz korupcję?

        > Porządki w Polsce powinno się zacząć od wymiaru sprawiedliwości!
        > Wnioski z badania społecznego przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu
        > Jagiellońskiego są jednoznaczne: sędziowie są najbardziej skorumpowanymi
        > przedstawicielami polskiego wymiaru sprawiedliwości.

        Nie wstyd Ci tak kłamać. Gdzie te badania?

    • molga Bezkarni prokuratorzy 28.02.05, 13:15
      Kto wreszczie mafię w prokuraturze i sądąwnictwie rozwali? Przecież oni są
      gorsi od lichwiarzy. Gdyby dobrze wykonywalii swoj zawod, to takie numery
      byłyby nie do pomyślenia
    • znak Duzy % przestepc. dzial dzieki wymiaro sprawiedl. 28.02.05, 13:30
      Ja myślę, że wcale pokaźny procent przestępców działa pomyślnie dzięki
      wymiarowi sprawiedliwości. Bo czy nie przestępcą jest nieuk niedoświadczona
      pani asesor ? Podejrzewać ją o bezmtślność to moim zdaniem komplement dla niej.
      A że Kamińscy chodzą wolni to nie przestępstwo ? Jołop by się domyśl8ił, z kim
      ma do czynienia. Zastanawiające, że na taki "wymiar" bez wymiaru idą ciężko
      zapracowane pieniądze podatników. Doskonały temat zajęć dla ABW !!!
    • battosai Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 13:30
      Jakby tak nasłać na nich dresów, od razu by im rury zmiękły :P A i drechy do
      czegoś w końcu by się przydały :P

      Ciekawe, czyją znajomą jest pani sędzia Spychalska (albo kto posmarował), która
      klepnęła nakaz zapłaty.
    • ewiak.r Co myśleć o takich sędziach? 28.02.05, 13:45
      Co myśleć o sędzinie Iwonie Spychalskiej z pabianickiego sądu rejonowego, która
      wydała nakaz zapłaty takiej kwoty i przyklepała odsetki? Czy tacy sędziowie nie
      powinni pójść na zasiłek dla bezrobotnych? Po co społeczeństwu tacy
      niekompetentni, nierozsądni i wyrządzający krzywdę sędziowie?
      • alfred6 Re: Co myśleć o takich sędziach? 28.02.05, 14:52
        Nie czekac na zadne wyroki!
        Zastrzelic przestepce:sedziego.
        Zabic takich lichwiarzy-
        bedzie przyklad dla innych
    • feliks-50 A dlaczego bezkarni ????????? 28.02.05, 14:11
      Bo tacy sami lichwiarze ustanawiali prawo w Polsce !!
      To najzwyklejszy bandytyzm i za coś takiego generalny prokurator powinien
      rozpocząć śledztwo z własnej inicjatywy !! A sąd powinien przykładnie ukarać
      oszustów !!
      • kemoti Re: A dlaczego bezkarni ????????? 28.02.05, 15:04
        Dlaczego od razu karać lichwiarzy, może by najpierw sędziów za niektóre
        "decyzje" {modne słowo "wziatka" było by tu na miejscu}.Rozumiem że sędzia nie
        powinien "zawsnąć" za podejmowane decyzje ale czasmi......
        • feliks-50 Re: A dlaczego bezkarni ????????? 28.02.05, 15:41
          Jeśli chodzi o sędzinę to faktycznie są tylko dwie możliwości: albo wzięła w
          łapę albo jest .......... - nie będę pisał bo szkoda kobity !
          Jednak nie zmienia to faktu, że prawo jest przygotowany tak aby bandziorów i
          przestępców chronić na każdym kroku, a wymiar sprawiedliwości może to sobie
          odbić na zwykłych obywatelach i surowo karać np. za alimenty !! lub za pobicie
          przestępcy napadającego na kobiety itp itd.
          Fajny kraj - tylko dlaczego Polska!!?
      • obrokon Re: A dlaczego bezkarni ????????? 28.02.05, 16:37
        Jaki sąd?
        Zorganizowana grupa przestępcza ma kogoś ukarać?

        Po wygranej sprawie z tytułu odszkodowania z PZU, ten niby sąd w Olsztynie (warmińsko-mazurskie)uznał,że odsetki ustawowe się nie należą ponieważ stanowiłyby nieuzasadnione wzbogacenie.

        W następnej prawie identycznej sprawie skorumpowany pełnomocnik z urzędu adw. Edward Ośko wraz z zdemoralizowana sędzią E. Budną uznali, że poszkodowany sam zrezygnował z odsetek. Ten niby sąd oparł się na piśmie poszkodowanego, w którym żąda przyznania odsetek twierdząc, że jest na odwrót oraz na piśmie pełnomocnika z urzędu wystawionym bez zgody i w tajemnicy przed poszkodowanym.

    • gongonia Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 16:31
      Jeśli coś co każdemu człowiekowi przy zdrowych zmysłach wydaje się oszustwem
      jest zgodne z prawem ..to chyba chyba jak najszybciej nalezy zmienic prawo - na
      takie które obowiązuje wstecz
    • praptak Ech... 28.02.05, 16:42
      Przy porządnie przeprowadzonej rozprawie i historii owych "wierzycieli",
      dłużnicy nie powinni mieć problemów z udowodnieniem podstępu przy podpisywaniu
      umowy i późniejszego działania w złej wierze, ale swoją drogą - podpisywać umowę
      z ważnymi polami in blanco?
      Straszne to - dopóki ludzie będą się godzić na podpisanie umowy bez
      przeczytania, dopóty tacy oszuści będą mogli prosperować.
      Ja tam nigdy nie podpisuję _żadnych_ umów bez możliwości zabrania do domu,
      przeczytania i skonsultowania z prawnikiem. Próby wymuszenia podpisu na miejscu
      "to taka standardowa umowa, wszyscy podpisują, nikt do tej pory nie miał takich
      fanaberii" dyskwalifikują firmę w mojej opinii. Aha, oczywiście jeśli umowa jest
      dla mnie niekorzystna, to negocjuję zmianę. Nie ma możliwości zmiany umowy?
      Proszę o kontakt z kimś, kto ma taką możliwość. Nie da się? Miło się rozmawiało,
      wydam swoje pieniądze gdzie indziej. Czasami mam wrażenie że walę głową w mur,
      ale chyba jest nas więcej, bo jednak obserwuję pewne zmiany na lepsze - zarówno
      w "standardowych" umowach jak i w reakcjach na próby negocjacji.
      • obrokon Re: Ech... 28.02.05, 16:57
        To spróbuj ponegocjować z urzędnikiem W zUS-ie,gazowni, energetyce, urzędach miasta a najlepiej w urzędzie skarbowym i izbie skarbowej.
        • praptak Re: Ech... 01.03.05, 10:51
          > To spróbuj ponegocjować z urzędnikiem W zUS-ie,gazowni, energetyce, urzędach mi
          > asta a najlepiej w urzędzie skarbowym i izbie skarbowej.

          Z ZUS-em i urzędami nie podpisuję żadnych umów - owszem, wysyłam do nich różne
          podpisane dokumenty, ale są to raczej oświadczenia niż umowy, więc nie mają aż
          takich konsekwencji, przynajmniej dopóki są zgodne z prawdą. Co do gazowni i
          energetyki (dodałbym jescze telekomunikację) - cóż, są to monopoliści. Tu
          rzeczywiście nie bardzo można negocjować, ale nie jest zupełnie źle - gdyby
          zaczęli wymuszać jakieś niekorzystne zapisy w umowach, dobrałby się im do skóry
          UOKiK.
      • gongonia Re: Ech... 28.02.05, 16:58
        Codziennie podpisuje kilka umów kredytowych, tak juz od ponad roku i tylko
        dwukrotnie spotkałm się z klientami, którzy przeczytali umowę od deski do
        deski.. tak więc ta nasza polska świadomość jest ciągle średnio
        rozwinięta...niestety
    • strikep DLACZEGO KAMINCSY JESZCZE ZYJA ????? 28.02.05, 18:42


      ZASTRZELIC ICH !!!!!!
    • strikep ZASTRZELIC TYCH LICHWIARZY !!!!!!!!!!!!! 28.02.05, 18:44


      ZASTRZELIC ICH < LUDZIE NIE PLACCIE IM ZADNYCH PIENIEDZY !!!!
    • k0nde4 Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 19:11
      Jeśli chodzi o cos takiego to spotkałem sie z czymś podobnym tylko w innej
      formie. 2 lata temu reklamowali u mnie w miescie kurs jezyka niemieckiego z
      firmy "Omega", zainteresowalem sie wiec przyszedl do mnie przedstawiciel tej
      firmy i podpisalem umowe, jednym z jej warunkow bylo wplacenie na poczatek
      kursu 50 zł. Po kilku dniach ten sam pan zadzwonil i powiedzial ze kursu nie
      bedzie poniewaz jest za malo osob. Wczoraj przyszlo mi ostateczne wezwanie do
      zaplaty na kwote 1500 zł, mimo iz kurs nie odbyl się Jesli ktos został oszukany
      w podobny sposób prosze o kontakt pod adresem bartanek@poczta.onet.pl .
    • claudio1 Re: Bezkarni lichwiarze 28.02.05, 20:33
      niestety lichwiarze ,a prezydent z afera paliwa.polacy korupcja
      narodowa?????????????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka