Dodaj do ulubionych

Kwaśniweski siedź w domu!

13.04.05, 23:06
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050413/swiat/swiat_a_1.html
Fragment:

"- Obecność Kim Dzong Ila na moskiewskich uroczystościach to problem, który
wymaga wspólnej odpowiedzi krajów demokratycznych. Przywódcy tych państw muszą
sobie zadać pytanie, czy chcą wystąpić w takim towarzystwie. Polska powinna
oczywiście przyłączyć się do takiego wspólnego stanowiska - uważa Janusz
Reiter, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych w Warszawie.

Z kolei Radek Sikorski, były wiceminister spraw zagranicznych, który do tej
pory uważał, że Aleksander Kwaśniewski powinien jednak jechać do Moskwy, po
zapoznaniu się ze wstępną listą gości zmienił zdanie. - Gdy pomyślę, że
prezydent demokratycznej Polski ma z Mauzoleum Lenina oglądać paradę wojskową
armii, która prowadzi ludobójczą wojnę w Czeczenii, i będzie to czynił w
towarzystwie Łukaszenki, Nijazowa i Kim Dzong Ila, wówczas wydaje mi się, że
może to być odebrane jako apologia dyktatury - powiedział "Rz"."
Obserwuj wątek
    • szatek100 Masz rację.... 13.04.05, 23:10
      Ja tez wczesniej byłem zwolennikiem tego wyjazdu , ale teraz jak na dłoni
      widac , że te uroczystosci to tylko akcja propagandowa neoautorytarnych władz
      Rosji.Olek nie jedź !

      pzdr
    • bush_w_wodzie niestety 13.04.05, 23:14
      kim dzong il to akurat najmniejszy problem dla europejskich luminarzy i z
      pewnoscia ani chiraca ani schroedera to nie odstraszy

      to czego sie obawiam najbardziej to to ze putin posadzi kwasniewskiego kolo kim
      dzong ila a nastepnie wyglosi przemowienie prezentujace jego wizje historii a la
      josif wissarionowicz dzugaszwili. pakt ribbentrop molotow jako pakt obronny. 17
      wrzesnia jako bratnia pomoc. ofiara krwi armii czerwonej w wyniku ktorej polacy
      otrzymali suwerenne i demokratyczne panstwo

      w ten sposob caly narod zostanie publicznie upokorzony
      • basia.basia Może być jeszcze gorzej! 13.04.05, 23:34
        Kwaśniewski razem z Putinem i Kim Il Dzongiem będą zdzierać
        szmatę z pomnika Stalina, Churchila i Roosvelta!

        A niże komentarz wiceszefa rzepy:

        KOMENTARZ
        Moskiewskie wyzwanie dla Zachodu

        Jedynym światowym przywódcą, który choć oczekiwany, nie przyjechał na pogrzeb
        Jana Pawła II, był Włodzimierz Putin. Prezydent Rosji wyłączył tym gestem swój
        kraj ze zbiorowości państw, które cenią wartości uosabiane przez zmarłego
        papieża. Moskwa raz jeszcze pokazała, że nie chce być przypisywana do
        cywilizacji Zachodu, że nadal szuka dla siebie osobnego miejsca na
        geopolitycznej mapie świata.



        Demonstracyjna nieobecność Putina na placu św. Piotra to także świadectwo
        neoimperialnego kierunku rosyjskiej polityki. Nie pierwsze i nie ostatnie.

        Kolejnym znakiem prób odbudowy wpływów utraconych po upadku Związku Radzieckiego
        jest scenariusz majowych obchodów 60. rocznicy zakończenia wojny. Hucznie
        wspominając zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami Moskwa odwołuje się do dni
        swej największej potęgi, o której pamięć jest do dziś przedmiotem dumy wielu
        Rosjan. W tym kontekście powraca też postać Stalina - pogromcy Hitlera i zbawcy
        ojczyzny. Niezależnie od tego, czy gotowy już pomnik Stalina w towarzystwie
        Roosevelta i Churchilla stanie w końcu w Wołgogradzie (dawniej: Stalingrad),
        rehabilitacja twórcy sowieckiej potęgi już się w Rosji rozpoczęła.

        Rosjanie nie dokonali żadnego rozliczenia ze swą komunistyczną przeszłością.
        Kremlowska elita władzy wciąż składa się z ludzi ukształtowanych w ZSRR,
        nieznających i nierozumiejących liberalnej demokracji. Zapraszając na jedną
        uroczystość koreańskiego dyktatora i przywódców wolnego świata, stawiając
        białoruskiego satrapę w jednym szeregu z demokratycznymi politykami Francji,
        Polski czy Niemiec Moskwa prezentuje swój stosunek do przestrzegania praw
        człowieka. A także pokazuje, gdzie szuka nowych sojuszników.

        Zachodni uczestnicy majowych obchodów muszą znaleźć sposób na zamanifestowanie
        swego odmiennego stanowiska. Zarówno w stosunku do Józefa Stalina, jak i Kim
        Dzong Ila.
        Jan Skórzyński

    • cumtroll Re: Kwas´niweski siedz´ w domu! 13.04.05, 23:33
      Ciekawe jak te "nauki" papierza wplywaja na umysly aktywnych na tym forum?
      • basia.basia Re: Kwas´niweski siedz´ w domu! 13.04.05, 23:35
        cumtroll napisała:

        > Ciekawe jak te "nauki" papierza wplywaja na umysly aktywnych na tym forum?

        Papież nie pojechałby tam nawet gdyby Putin tydzień leżał przed nim plackiem!
        • cumtroll Re: Kwas´niweski siedz´ w domu! 13.04.05, 23:47
          basia.basia napisa?a:

          > cumtroll napisa?a:
          >
          > > Ciekawe jak te "nauki" papierza wplywaja na umysly aktywnych na tym forum
          > ?
          >
          > Papiez˙ nie pojecha?by tam nawet gdyby Putin tydzien´ lez˙a? przed nim plackiem!

          No ale Putin to olewa ... uczmy sie milosierdzia od papierza a zarzadzania krajem od Putina!
          • bush_w_wodzie Re: Kwas´niweski siedz´ w domu! 14.04.05, 00:00
            cumtroll napisała:

            > ... uczmy sie milosierdzia od papierza a zarzadzania krajem od Putina!

            nie da sie pogodzic tych dwu postaw

            ten model zarzadzania krajem ktory proponujesz byl juz w polsce testowany i mam
            nadzieje ze nigdy wiecej sie to nie powtorzy
        • verbaveritatis Prezydent do Moskwy koniecznie! 13.04.05, 23:50
          Basia.Basia,nie p****z za przeproszeniem. Na pogrzebie Jana Pawła II byli
          przywódcy-zbrodniarze i co? Polska musi byc reprezentowana w Moskwie.
          Ja,dziecko, przeżylem wyzwalanie. Tak,wyzwalanie przez zolnierzy radzieckich.
          Mogli bez pytania,slysząc przyciszone głosy, rąbnac granatem do przydomowego
          schronu .Rozległ sie jednak okrzyk : "Germancow u was niet"? I wielki,wielki
          szloch kobiet! Co Ty wiesz, B.B.? Do budy! A Prezydent do Moskwy!

          "Młody człowiek nie będzie dobrym sędzią, trzeba żeby był stary i miał
          znajomość niesprawiedliwości". PLATON
          • cumtroll [...] 14.04.05, 00:00
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • bush_w_wodzie Re: Prezydent do Moskwy koniecznie! 14.04.05, 00:07
            verbaveritatis napisał:

            > Basia.Basia,nie p****z za przeproszeniem. Na pogrzebie Jana Pawła II byli
            > przywódcy-zbrodniarze i co? Polska musi byc reprezentowana w Moskwie.
            > Ja,dziecko, przeżylem wyzwalanie. Tak,wyzwalanie przez zolnierzy radzieckich.
            > Mogli bez pytania,slysząc przyciszone głosy, rąbnac granatem do przydomowego
            > schronu .Rozległ sie jednak okrzyk : "Germancow u was niet"? I wielki,wielki
            > szloch kobiet! Co Ty wiesz, B.B.? Do budy! A Prezydent do Moskwy!
            >

            zapomniales tylko dodac ze wojna rozpoczela sie we wrzesniu 1939 dzieki temu ze
            kilka dni wczesniej podpisano tajny aneks do paktu ribbentrop molotow

            zapomniales wspomniec o katyniu czy warszawie 1944. o latach 1949-1956 w polsce.
            o budapeszcie 1956 pradze 1968. o utrzymywanej przez radzieckie czolgi
            dyktarurze w polsce czy o rujnujacym ustroju ktory polsce narzucono
            • verbaveritatis Historii nie zmienimy, "buszu w wodzie" 14.04.05, 11:15
              "Buszu w wodzie" (wolałem noż!),nie pouczaj mnie, czego nie dodałem. W chwili
              wyzwolenia miałem lat 16, przeżylem hitlerowską okupacje, widzialem trupy na
              ulicach, uczęszczałem na tajne nauczanie, gdzie śmierc groziła wszystkim,
              miałem ojca w niemieckim obozie koncentracyjnym i przewaznie pusty żoładek.
              Wiesci z frontu wschodniego chlonęłem jak gąbka i wyzwolenie to był powrót do
              innego zycia, do normalnej - dla mnie - szkoły, gdzie zresztą uczylismy sie z
              przedwojennych podręcznikow, nawet o wojnie 192O roku wg.ówczesnej
              interpretacji. A w lipcu 1944 r.,kiedy moje wojewodztwo stawało się "Polską
              Lubelską", jeszcze nie bylo powstania w Warszawie, ani tego, co nastąpiło w
              przytoczonych przez Ciebie datach. Prorokiem nie jestem i nie bylem, ale mam
              inne odczucia niz wielu tutaj, słuzylem do emerytury Polsce jak moglem i jakis
              w miarę cenny, mam nadzieję, ślad zostawilem. Polska była jedna i żadna
              gadanina tego nie zmieni, bo historii sie nie zmienia, choc fakty mozna rożnie
              interpretowac. A co do mozliwosci rzucenia wówczas granatu! Człowieku,to byl
              front,mysmy przez moment byli w naszym schronie właśnie w jego centrum, a
              żolnierz to zolnierz frontowy! Wszystko mogło sie wówczas zdarzyc, gdy zawiodly
              nerwy! Cos trzeba przeżyc,aby mądrze zabierac głos dzisiaj,nawet gdy sie to czy
              tamto przeczytalo i wie znacznie więcej niz ja w 1944 roku! Nie dziw sie,ze
              uważam,iz nasz Prezydent powinien byc w Moskwie 9 maja!
              • petrokles Re: Historii nie zmienimy, "buszu w wodzie" 14.04.05, 11:42
                Panie verbanie (czy veritatis?), brat mojego ojca w chwili wkraczania
                bolszewików też miał 16 lat, też chciał wrócić do normalnego życia i do
                normalnej szkoły. Ale, jako osobnik zagrażający potędze Moskwy, został
                wygarnięty przez sowieciarzy i zakatowany w lubelskim zamku. To znaczy zmarł na
                gruźlicę kości, jak głosiło oficjalne zawiadomienie. Ciała nie wydano.
                Piszesz Pan „Cos trzeba przeżyc,aby mądrze zabierac głos dzisiaj”. Jemu i wielu
                jemu podobnym nie dano szansy zabrania głosu po latach. Ale rozumiem, że
                popierasz Pan wyjazd Kwasa do Moskwy w imieniu wyłącznie Panu podobnych, którym
                się udało. A ci, co gryzą ziemię, nikogo, zwłaszcza Kwasa, ale i, jak można
                sądzić Z Pańskich wypowiedzi, nie obchodzą.
                Gratuluję samopoczucia! Może zabierzesz się Pan do Moskwy z Kwasem? Nie na
                trybunę, rzecz jasna, ale żeby gonie uczcić morderców mojego stryja?
                Krzyżyk na drogę!
                P.
                • verbaveritatis Petroklesie,nie tylko Twój stryj! 14.04.05, 12:56
                  Peroklesie,moj bliski kuzyn ,major Zieliński, zginął w Katyniu, o czym
                  dowiedziałem sie wiele lat potem. Nie żyją zleceniodawcy,jak i bezposredni
                  sprawcy, a nikt nikogo nie wskrzesi,nawet Dawid Copperfield. Zycie jest,jakie
                  jest. Ilu naszych znajomych zmarło w dziecinstwie, a ilu dożylo i sędziwego
                  wieku? Moze tak chciały siły wyższe, a moze wszystko dzieje sie przez przypadek?
                  Mozna wzajemnie sobie współczuc,wymieniać nazwiska tych,co przeżyli i tych,
                  którzy zmarli w czsie wojny tu czy tam,ale co to daje? Historia sprawila,ze
                  zanim ginęli Polacy,rozstrzeliwano na zachodzie Niemcow,a w ZSRR Rosjan i
                  przedstawicieli innych narodowosci.Ilu generałów radzieckich zawdzięcza
                  zycie... wojnie z Niemcami? Tak,bo byli przeznaczeni na rozwałkę,a
                  poszli "szczęsliwie" na front! Totalitaryzm jest straszny. Niezaleznie od
                  barwy - czerwony, brunatny, czy biały! A życ przeszłością mozna,ale jak się ma
                  20 lat (paradoks!) a nie 76! Smutne,jak siły posttotalitarne odnajdują sie dzis
                  w Polsce! Pod innymi szntandarami, ale jądro to samo! Ja bym do Moskwy chętnie
                  9 Maja poleciał, ale los chciał,ze byłem w 1945 za mlody, by nalozyć mundur WP.
                  Gdyby wojna potrwała jeszcze z rok,dwa...Ale tego juz nie załuję , bo do broni
                  nigdy sentymentu ani nie czułem ani nie czuję.
                  • petrokles Re: Petroklesie,nie tylko Twój stryj! 14.04.05, 13:27
                    no i podejściem do towarzyszy w sowieckich mundurach się zasadniczo różnimy i
                    wspólnego języka nie znajdziemy. Ja osobiście na polityczną hecę KGBisty Putina
                    bym nigdy nie pojechał, ale "każdemu wolno kochać..." kogo chce.
                    P.
                    • joannabarska Re: Petroklesie,nie tylko Twój stryj! 14.04.05, 14:03
                      Petroklsie,kazdy ma swoje zycie poza sobą (wiekszosc przed sobą),więc ta
                      rożnica zdan wydaje mi sie bezprzedmiotowa. Ale kiedy "verbaveritatis" pisze o
                      białym totalitaryzmie, to widzę Pinocheta z Chile i pamiętam, jak dzis, wizytę
                      u niego w Londynie z ryngrafem Matki Boskiej Częstochowskiej Michała
                      Kamińskiego,wowczas chyba posła na Sejm RP,a dzis eurodeputowanego z prawicy
                      (PiS?) I ręce mi opadają! A prezydentowi Kwaśniewskiemu rad nie
                      dawajcie,wytrzymacie z nim jeszcze kilka miesięcy. Rady dawajcie,ale sobie!
                      • petrokles Re: Petroklesie,nie tylko Twój stryj! 14.04.05, 19:07
                        Joannabarsko, nie do końca zrozumiałem o tym życiu prze sobą i za sobą i jak to
                        się ma do przedmiotowości czy bezprzedmiotowości różnicy zdań między mną a
                        Verbaveritasem.
                        Co do Pinocheta, to tyle kubłów pomyj wszawe lewactwo wylało na tego człowieka,
                        który powstrzymał zbrodniczy komunizm, że szkoda gadać.
                        Dla czerwonych bękartów światowej permanentnej rewolucji takie pojęcia jak
                        miłość ojczyzny i gotowość poniesienia dla niej ofiary nic nie znaczą. Żal mi
                        tych smętnych matołów, którzy nie posiadając najczęściej cienia wiedzy na temat,
                        na który się wypowiadają, odklepują wykute na blachę frazesy o krwawym tyranie i
                        szlachetnym idealiście Che. Ludobójca Ulianow nazywał takich durnych matołów
                        pożytecznymi idiotami. Od stu z góra lat, jak widać, nic się nie zmieniło.
                        Dzięki żałosnym lewackim matołom Lenin wiecznie żywy.
                        Nic też nie poradzę, Joannabarsko, na twoje opadające ręce.
                        My, Petrokles (pozwól, że będę się o sobie wyrażał, dostosowując się do
                        narzuconej przez ciebie konwencji) Kwasowi rad nie udzielamy i wstrzymamy się z
                        tym nie kilka miesięcy, ale na zawsze. My, Patrokles, oburzamy się, że gość,
                        który rzekomo reprezentuje naród polski i państwo polskie, pozwala sobą tak
                        manipulować, poniżając tym samym reprezentowane przez siebie państwo i naród. I
                        nie wnikam tu, czy robi tak z kuli teczki w Moskwie, postawionych przez kogoś
                        zadań, z naiwności, głupoty, czy błędnej oceny interesu państwowego Polski. Jest
                        to mi obojętne, gdyż i tak kompromituje nie tylko siebie (do tego chyba przywykł
                        – te golenie, bagażniki, drabiny, magisterki, całowania ziemi itp.) ale i moje
                        państwo.
                        My, Petrokles, nie mamy zamiaru udzielać onemu rad, gdyż wiemy, że i tak by ich
                        nie posłuchał (z powodów – jak wyżej). Wiemy, że prezydent państwa, który ma na
                        uwadze jego interes, któremu znane jest pojęcie Honor, nie zachowałby się w ten
                        sposób jak Kwas. A tak, może więcej ludzi przejrzy na oczy i zobaczy pod
                        make-upem obrzydliwą mordę.
                        I na koniec – zgodnie z twoją sugestią, Joannabarsko, my, Petrokles, rady dawamy
                        ale sobie!
                        P.
          • 7em Re: Prezydent do Moskwy koniecznie! 14.04.05, 08:31
            nie wiem czy dobrze pojalem ten bulgot, ale jesli to w skrocie brzmi to tak:
            ruskie są dobre bo mogli cie rozpizdurzyć granatem a nie zrobili tego. ??

            5040
            • verbaveritatis Do "siodemki" 14.04.05, 11:18
              "7em" - na głupotę nie nalezy reagować. Na taki jezyk ,jak Twoj- takze!
        • janbezziemi Tam Jana Pawła II nie zaproszono! 14.04.05, 10:51
          Moskwa, Rosja to był niespełniony sen Jana Pawła II. Pojechałby tam w kazdej
          chwili,ale Cerkwia ma nie od dzis swoje wlasne,dla niej nienajlepsze,problemy z
          Rzymem. Uczcie się historii!
      • bush_w_wodzie za pozwoleniem 13.04.05, 23:43
        to prywatna sprawa forumowiczow i ich sumien. wielu probuje ta nauki zawlaszczac
        albo interpretowac w sposob jedynie sluszny. osobliwie obrodzilo na ekspertow od
        nauczania papieskiego wsrod zatwardzialych ateistow i mniej lub bardziej
        otwartych przeciwnikow kosciola. obserwuje te dziwne zjawiska i milosiernie
        probuje ich nie interpretowac


        odnosnie watku biezacego: blad dyplomatyczny pozostaje bledem a 2 + 2 nie rowna
        sie piec takze i dzisiaj
        • cumtroll Re: za pozwoleniem 13.04.05, 23:49
          bush_w_wodzie napisa?:

          > to prywatna sprawa forumowiczow i ich sumien. wielu probuje ta nauki zawlaszcza
          > c
          > albo interpretowac w sposob jedynie sluszny. osobliwie obrodzilo na ekspertow o
          > d
          > nauczania papieskiego wsrod zatwardzialych ateistow i mniej lub bardziej
          > otwartych przeciwnikow kosciola. obserwuje te dziwne zjawiska i milosiernie
          > probuje ich nie interpretowac

          Slyszalem, ze podobno Wojtyla ludzi uzdrawial - to jest milosierdzie!
          • bush_w_wodzie Re: za pozwoleniem 13.04.05, 23:57
            > Slyszalem, ze podobno Wojtyla ludzi uzdrawial - to jest milosierdzie!


            co do tego sie zgadzamy.
        • basia.basia Re: za pozwoleniem 14.04.05, 00:15
          bush_w_wodzie napisał:

          >
          > odnosnie watku biezacego: blad dyplomatyczny pozostaje bledem a 2 + 2 nie rowna
          > sie piec takze i dzisiaj

          Tylko, że pewnie to nie jest błąd dyplomatyczny - może być tak, że on musi
          robić to co mu tamten każe:(

          www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=1694&dz_id=1&token=
          Mam tę książkę Sawickiego, więc wiem, że to prawda:(
          • bush_w_wodzie Re: za pozwoleniem 14.04.05, 00:33
            basia.basia napisała:

            > Tylko, że pewnie to nie jest błąd dyplomatyczny - może być tak, że on musi
            > robić to co mu tamten każe:(

            takie stwierdzenia wymagaja dowodow. bedzie proces kaczynskiego - zobaczymy.

            uwazam ze nasz prezydent jest przywodca slabym i podlegajacym naciskom. moze to
            charakter. niestety taki byl wynik wyborow. moze ta moskiewska wizyta i
            przewidywane upokorzenia nauczy ludzi czegos o tym co jest wazne u prezydenta
            • rolotomasi : Kwaśniak czy Pomidorowa? o, To jest pytanie. 14.04.05, 01:20
              jechać - nie jechać ?
              - odpowiedź jest prosta jak sznurek w kieszeni
              A jaka ?

              pst, bo będzie draka

              KrajowyWajchowyForumowy
              • wartburg4 Re: : Kwaśniak czy Pomidorowa? o, To jest pytanie 14.04.05, 08:34
                Kwach jechać musi, bo Putin w Moskwie jego teczkę wieczorami studiuje.
                • janbezziemi Przeciw ujadaniu! 14.04.05, 10:24
                  Twoja teczka, "wartburg4" ,dopiero jest ciekawa! Niezle się wspólpracowalo
                  jeżdżąc dla niepoznaki tym samochodzikiem( z bagażnikiem kosmicznym )ze STASI,
                  co? I co za piękny kamuflaż! Macie temat z Kwasniewskim? Co ma moze pozostac w
                  Polsce na mszy? Wezcie sie i stuknijcie w glowe! Takie wydarzenie,a on w kraju?
                  Co moga go obchodzic inni goscie? Na szczescie, nie jestem posłem,ale gdybym
                  byl, musialbym w Sejmie oddychac tym samym powietrzem co Giertych i Lepper.
                  Dziękuje,łatwo o otrucie!!
                  • ayran Re: Przeciw ujadaniu! 14.04.05, 13:21
                    janbezziemi napisał:

                    > Na szczescie, nie jestem posłem,ale gdybym
                    > byl, musialbym w Sejmie oddychac tym samym powietrzem co Giertych i Lepper.
                    > Dziękuje,łatwo o otrucie!!

                    A więc akurat ci prorosyjscy politycy cię rażą?
                • basia.basia Re: : Kwaśniak czy Pomidorowa? o, To jest pytanie 14.04.05, 11:26
                  wartburg4 napisał:

                  > Kwach jechać musi, bo Putin w Moskwie jego teczkę wieczorami studiuje.

                  Jestem przekonana, że taka teczka istnieje i na dodatek jest to teczka
                  pracy agenta, bo wiem że w tamtych czasach w MSW była rezydentura KGB
                  a z drugiej strony w `81 partia zdecydowała, że również członkowie najwyższych
                  władz państwowych i partyjnych będą inwigilowani (z różnych dukumentów
                  wynika, że np. członkowie rządu donosili na siebie nawzajem).
                  W książce "Proces moskiewski" Włodzimierza Bukowskiego są stenogramy
                  rozmów z narad sowieckiego biura politycznego i jest dowód, że np. towarzysze
                  Siwicki i Milewski mieli "opiekunów" w najbliższym otoczeniu Breżniewa
                  sprawozdawli im, co uważają towarzysze polscy np. na temat wprowadzenia stanu
                  wojennego.

                  • terraincognita Samorodek 14.04.05, 11:37
                    Basienko,ales samorodek polityczny! Marnujes sie. Az zal!
                  • t1s Re: : Kwaśniak czy Pomidorowa? o, To jest pytanie 14.04.05, 12:06
                    Kwach za teczką, lecz nie tylko. Zachciało mu się zostać sekretarzem ONZ, teraz
                    będzie jeździć gdzie się da i merdać ogonkiem do wszystkich.
                    Jeden interesik już zrobił. Z b. prezydentem. Nikt nie jest stratny. Lech ma
                    rozgłos, magister poparcie noblisty.
                    Swoją drogą ten intersik b. prezydentów przycimił w poslkich mediach pogrzeb
                    Papieża. Od tygodnia o tym chrzanią a niedługo dojdzie do tego, że misie z
                    komuchami okażą się istotą papieskich nauk.
      • t1s Re: Kwas´niweski siedz´ w domu! 14.04.05, 12:10
        cumtroll napisała:

        > Ciekawe jak te "nauki" papierza wplywaja na umysly aktywnych na tym forum?

        A jeszcze bardziej jak na mś?
        Powinien pewnie ogłosić amnestię dla wszystkich bandytów.
    • terraincognita Re: Kwaśniweski siedź w domu! 14.04.05, 11:38
      Basia,czytaj co piszesz! Kwaśniweski? Tak trudno to Ci napisac,a gadasz jak
      najęta!
    • t1s Re: Kwaśniweski siedź w domu! 14.04.05, 11:52
      Doborowe towarzystwo, polska delegacja też niczego sobie, dobrze będzie tam
      pasować-generał i minister sportu.
      Ciekawe czy i b. prezydent zechce się zabrać z Kwachem. Przyjaciele ostatnio.
    • mierny.szyderca czepiacie sie olka 14.04.05, 12:12
      co wy tak naszego najukochenszego wodza jedziecie, niech chlopina jedzie jak mu
      tak milo

      jedz olus jedz, nie suchaj tych oszolomow co maja resztki godnosci, znow trza
      dac ...
      • mierny.szyderca Re: czepiacie sie olka 14.04.05, 12:15
        tak, katyn to wymysl
        defilada w londynie gdzie na zyczenie stalina nie bylo polakow tez wymysl
        i wolna polska po 45 to prawda

        ehhhhhhhhhh
        a ty Boze widzisz i nie grzmisz
    • joannabarska Radek - autorytet Basi... 14.04.05, 12:37
      Baska, Radek Sikorski, autorytet! Glupias czy taką udajesz?
      • mierny.szyderca Re: Radek - autorytet Basi... 14.04.05, 12:49
        ales sie uczepila tego Ola i innych

        hmm, moze jeszcze powisz ze basia nie ma wlasnego zdania
      • lauriane Re: Radek - autorytet Basi... 14.04.05, 13:00
        joannabarska napisała:

        > Baska, Radek Sikorski, autorytet! Glupias czy taką udajesz?
        L. Czy mowa o autorze "pulapki paszportowej"? Polonia go uwielbia!
        J.C.
        • mierny.szyderca Re: Radek - autorytet Basi... 14.04.05, 13:13
          to czy polonia uwielbia czy nie dobrze by bylo by ludziska mieli wlasne zdanie -
          czytaj: ruszali glowa
          • lvlarynat Kwasniewski, klapen sie dupen and think again... 14.04.05, 13:46
            Ludzie kochane,
            Rosja jest duża, ale juz nie to co kiedyś ZSRR.
            Ruskich jest dużo, ale są nacje liczniejsze.
            Świat już nie dzieli się wedla miejsca położenia na linii Moskwa – New York.
            Przyszłość należy do krajów z gospodarką lepszą niż ruska i szybciej
            rozwijajacych się. O ruskim modelu „przodujacej demokracji” nie wspominam, ani
            korupcji nie wypominam. Tyle powiem, ze na spotkania ósemki potęg gospodarczych
            Ruskie są zapraszane przez grzeczność i z przyzwyczajenia. Owszem, mają ropę i
            gaz ziemny. I jak zechcą być wredni, to taki kranik, co go mozna zakręcić - też
            mają. Ale na długo nie zamkną, bo to ich źródło utrzymania. Tak, że to nie
            koniec świata – bo ropę da się kupić od innych – może trochę drożej, ale za to
            bez łachy i afer... Więc to jeszcze nie powód, żeby im się aż tak podlizywać i
            nadstawiać garba, żeby sobie po nas jeździli na saneczkach z dzwoneczkami... Co
            prawda Zachód, (na którym p. Kwaśniewski chce zrobić dobre wrażenie - och!, jak
            on chce zrobić dobre wrażenie!) uważa, że lepiej mieć Ruskich za strategicznego
            sojusznika niż za wroga... A mr Kwaśniewski ma pilną potrzebę uchodzić za
            światowy wzorzec „political correctness” i w ogóle facia całkowicie
            niekonfliktowego. Jak słusznie zauważył nieoceniony t1s, nasz „prawie magister”
            ma na widoku posadę, do objęcia której trzeba mieć image debeściaka w
            mediacjach... I to jest jeden z możliwych punktów widzenia, który trzeba mieć
            na uwadze. Ale bez przesady z tą cykorią...

            Owszem, z Ruskimi się fajnie pije gorzałę, można się pośmiać z ichnich dowcipów
            (choć trzeba mieć na uwadze, że w każdym towarzystwie najprawdopodobniej jest
            jakiś FSB-oski kapuś...) Jeśli się o tym pamięta - to trochę psuje nastrój, ale
            jesli sie zapomina - to sie ma kłopoty z Ałganowem... Czy można jednak nie
            pamiętać, jeśli zaprasza były szef KGB?... Może teczka, a napewno - głos w
            Radzie Bezpieczeństwa ONZ.... I to jest drugi punkt widzenia...

            Ruska perspektywa na II Wojnę Światową i związana z nią ichnia pamięć jest inna
            od naszej. Im sie Wielikaja Otieczestwiennaja Wojna zaczęła w Mongolii nad
            rzeczką Chałchyn-Goł, a skończyła w Berlinie, w Korei i na Wyspach
            Kurylskich...
            Ruscy propagandziści maja wiele powodów, które sprawiają, że dla umocnienia
            wielkoruskiej dumy narodowej starają się sie wymazywać z kart historii takie
            niewygodne fakty, że „po drodze” napadli i podbijali kilka suwerennych krajów -
            mordując jeńców i ludność cywilną w ramach tzw. "rewolucji
            światowej", "zabezpieczania interesów strategicznych ZSRR", "walki z wrogami
            klasowymi" oraz z powodów "normalnych", czyli "obyknowiennych": zbrodni
            wojennych, ludobójstwa, czystek etnicznych, prześladowań religijnych itp...
            "Polacy z Kresów? Jacy Polacy? Tam byli tylko obywatele sowieccy ciemiężeni
            przez polskich panów". I nie było wywózek, a jedynie „ewakuacja w głąb kraju
            wobec zagrożenia hitrlerowska inwazją”.
            A jak to sie odbyło? Po prostu. Najpierw zmuszali ludzi do pisania podań o
            przyznanie obywatelstwa ZSRR, potem łaskawie wyrażali zgodę, a potem to już
            była ichnia "wewnętrzna sprawa", tak jak dziś w Czeczenii... A kto nie napisał
            podania - to był "polski pan", czyli nacjonalista i wróg klasowy ... To jest
            trzeci punkt widzenia...

            Jest też pamięć nasza, Polska. A właściwie - jak się czyta wypowiedzi tu na
            forum - to nawet dwie pamięci. Może nawet trzy...
            Dla tych, których rodziny pochodzą z Kresów II RP - wojna zaczęła się 17
            września 1939 od bolszewickiej okupacji. Przyszli jacyś fanatycy polityczni pod
            wodzą komisarzy przetrzebionych stalinowskimi czystkami, karabiny na sznurkach,
            dziurawe buty, przewiązane sznurkiem worki na plecach zamiast plecaków.
            Wkroczyli jako WROGOWIE. Mieli zadrę po przegranej wojnie 1920 roku i
            przyszli "bić polskich panów". Prześladowania, więzienia, wywózki. Masowe
            mordowanie polskich oficerów i urzędników państwowych. Kto pamięta "pierwszych
            sowietów", wspomina to jako koszmar, przy którym późniejsza niemiecka okupacja,
            (choć też nielekka) zapisała sie w pamięci jako czas, co prawda wojenny, ale w
            miarę cywilizowany... To są odmiany czwartego punktu widzenia...

            Są wspomnienia łagierników.
            Tych, którym sie udało wyrwać z sowieckich łap najprędzej i opuścić "ojczyznę
            światowego proletariatu" z Korpusem gen. Andersa.
            Tych, którzy posiedzieli "na białych niedźwiedziach" dłużej, zaciągnęli się do
            Dywizji Berlinga i przeszli szlak od Lenino do Berlina...
            Tych, którym sie udało repatriować do Polski (tak, tak do PRL, ale to i tak
            była różnica jak miedzy niebem a piekłem) bezpośrednio po wojnie lub w
            następnych "falach repatriacyjnych". I tych, którzy po dzień dzisiejszy żyją
            gdzieś tam, rozrzuceni po ogromnych obszarach "archipelagu GUŁAG" i
            posielenia... Piaty punkt widzenia...

            Sa wspomnienia mieszkańców Polski zachodniej i centralnej, po 1 września
            podbitej przez hitlerowców i albo wcielonych do Rzeszy, albo do Generalnego
            Gubernatorstwa, albo wywiezionych na przymusowe roboty do Reichu, albo
            prześladowanych i zamykanych w więzieniach i obozach. Ci pamiętają Ruskich
            jako "wyzwolicieli", choć mieszkańcy Śląska - raczej jak mściwych, kradnących,
            co popadnie i gwałcących prześladowców... Szósty...

            Tak sie zastanawiam - którą z tych sprzecznych wersji pamięci polskiej i
            pamięci Krasnoarmiejców oraz NKWD-zistów powiezie do Moskwy Kwaśniewski? Czy
            jest możliwe reprezentowanie w tej sprawie "wszystkich Polaków" i równoczesne
            potakiwanie Ruskim? Przecież to jest kwadratura koła. Cokolwiek Kwaśniewski tam
            zrobi, cokolwiek powie - czyjąś pamięć obrazi, czyjeś uczucia zrani!
            Po jaką cholerę tam jedzie?
            Widać wyraźnie, że Putin wykorzystuje ostatnio każdą okazję, by okazać Polsce
            brak sympatii i lekceważenie. Zapewne już przygotowano dla Kwaśniewskiego kilka
            kolejnych afrontów. Prawie na pewno postawią Kwaśniewskiego daleko od
            sojuszników NATOwskich, gdzieś miedzy Kim Dżong Ilem z wyzwolonej przez
            Czerwoną Armię Korei Północnej a prezydentem jakiejś zamordystycznej
            postsowieckiej republiki azjatyckiej - i se Kwaśniewski będzie miał z kim
            pogadać o "dramatycznej złożoności polskiej historii".

            Już kilka razy pisałem, że logika zapewniania Polsce dostaw surowców
            energetycznych, a "logika" wyjazdu do Moskwy w celu podlizywania się przez
            polskiego prezydenta głosicielom NKWD-owskiej, sowiecko-mocarstwowej wersji
            przyczyn, przebiegu i skutków II Wojny Światowej - i to tylko po to, żeby sie
            tam pokazać i tym swoim pokazaniem się zatkać gębę tym, którzy będą nas
            oskarżać o rusofobię - to są dwie różne logiki.
            Ropę i gaz sie kupuje.
            Honor albo się ma, albo nie.
            Amerykanie, Anglicy, Francuzi nie są aż tak głupi, żeby się im nie dało
            wytłumaczyć naszych racji.
            Juszczenko, choć jest prezydentem od niedawna, wiedział jak postąpić. Kur(sorry
            Giwi)wa, czy ten nasz wyga, na koniec 10 letniej prezydentury - musi się
            zachowywać w sposób sprzeczny z polskimi odczuciami i polskim charakterem
            narodowym? Tak sie chce zapisać w pamięci? Jako ten, co poczłapał do Kanossy,
            choć nie musiał?
            Kończę, bo szlag mnie trafia i mogę złamać regulamin oraz zasady netykiety,
            albo nawet i prawo, i nawtykać takiemu jednemu absolwentowi MGIMO tego, co we
            mnie buzuje...
            A nawet w Rosji nie wszystkim tak całkiem odjeło pamięć:

            brama.bereza.by.ru/nomer21/artic18.shtml
            • joannabarska Marynowanie... 14.04.05, 14:09
              Zamarynowałeś sie,marynat! Duzo słow, mało tresci. A mysli,ktore
              przedstawiasz,znane od lat. Zeby to wzystko bylo az tak proste!!!
              • basia.basia suplement ... 14.04.05, 14:37
                joannabarska napisała:

                > Zamarynowałeś sie,marynat! Duzo słow, mało tresci. A mysli,ktore
                > przedstawiasz,znane od lat. Zeby to wzystko bylo az tak proste!!!

                Koniecznie trzeba dodać, że hasłem sowieckich armii było:
                "Rosja jest tam, gdzie stanie noga radzieckiego żołnierza".
              • lvlarynat Re: Marynowanie... 14.04.05, 14:39
                joannabarska napisała:

                > Zamarynowałeś sie,marynat! Duzo słow, mało tresci. A mysli,ktore
                > przedstawiasz,znane od lat. Zeby to wzystko bylo az tak proste!!!

                Czy to już komplet Twoich argumentów przemawiajacych za udziałem p.
                Kwasniewskiego w moskiewskiej imprezie? Dla ułatwienia przypominam, II Wojna
                Światowa zaczęła się WSPÓLNĄ napaścią hitlerowców i stalinowców na Polskę. Ze
                60 lat temu, 9 maja 1945 r. akurat w Moskwie nie wydarzyło się nic ważnego. Że
                Niemcy skapitulowały 8 maja, a II Wojna Światowa zakończyła się podpisaniem
                aktu bezwarunkowej kapitulacji Japonii 2 września 1945 r.
                To co własciwie bedzie obchodzone 9 maja w Moskwie? Czy to coś było korzystne
                dla Polski? Czy wręcz przeciwnie? Czemu to takie ważne, żeby Kwaśniewski swą
                obecnością na tej wesołej imprezie potwierdził, że Polacy się cieszą tym, że
                spotkała nas potrójna, niczym nie sprowokowana krzywda i do dziś musimy się
                borykać z jej konsekwencjami?
                Napisz joannobarska swoimi słowami i przekonaj mnie jakimiś argumentami.
                Argument, że się zamarynowałem, juz wykorzystałaś. Masz jakieś bardziej
                merytoryczne?
                • basia.basia Re: Marynowanie... 14.04.05, 14:51
                  lvlarynat napisał:


                  > Napisz joannobarska swoimi słowami i przekonaj mnie jakimiś argumentami.
                  > Argument, że się zamarynowałem, juz wykorzystałaś. Masz jakieś bardziej
                  > merytoryczne?

                  Zaczynam podejrzewać, że joannabarska to córka Wandy Wasilewskiej:)
                  • verbaveritatis Re: Marynowanie... 14.04.05, 15:23
                    Corka Wandy Wasilewskiej ma na imię Ewa,zajmowala sie tłumaczeniami,a co teraz
                    robi, nie wiem. Na niektore dyskusje tu szkoda czasu, bo kazdy mysli jak chce.
                    Machnąłem ręką, Pani, Pani Joanno, niech zrobi to samo. Tyle ciekawych rzeczy w
                    interenecie, a czasu mamy coraz mniej...I co Marynatowi powiemy? Na komunały
                    mogę odpowiedz rozsądnie, ale do kogo mamy mowić? Nie wiem,ile lat ma ten
                    facet, ja np. mam doswiadczenia własne,a nie wiedzę podrecznikową bądż
                    czerpaną z ust bajarzy. A poza tym sprawa zasadnicza: świat 2005 roku to nie
                    świat roku 1939! Inni ludzie,inne idee!
                    • lauriane Re: Marynowanie... 14.04.05, 15:55
                      verbaveritatis napisał:

                      > Corka Wandy Wasilewskiej ma na imię Ewa,zajmowala sie tłumaczeniami,a co
                      teraz
                      >
                      > robi, nie wiem. Na niektore dyskusje tu szkoda czasu, bo kazdy mysli jak
                      chce.
                      > Machnąłem ręką, Pani, Pani Joanno, niech zrobi to samo. Tyle ciekawych rzeczy
                      w
                      >
                      > interenecie, a czasu mamy coraz mniej...I co Marynatowi powiemy? Na komunały
                      > mogę odpowiedz rozsądnie, ale do kogo mamy mowić? Nie wiem,ile lat ma ten
                      > facet, ja np. mam doswiadczenia własne,a nie wiedzę podrecznikową bądż
                      > czerpaną z ust bajarzy. A poza tym sprawa zasadnicza: świat 2005 roku to nie
                      > świat roku 1939! Inni ludzie,inne idee!
                      l. W domysle to miala byc corka ideologiczna, dziwne, ze majac takie koneksje,
                      nie pojales.....
                      P.S. A propos komunalow, podejrzewam, ze zbrodnie i bezecenstwa nazi to tez
                      okreslasz komunalami.....
                      czy mozna Ciebie okreslic jako komunal?
                      J.C.
                    • robi_was_w_konia NIE DAJCIE SIE NABIERAĆ 15.04.05, 16:56
                      joannabarska
                      terraincognita
                      verbaveritatis
                      janbezziemi
                      ............

                      to desant z Lublina. Jednoosobowy, choć wielopłciowy hahaha ;D

                      Bedzie Was pouczać "w kazdym temacie", począwszy od ortografii.

                      uszanowanie
                      rwwk
    • michal00 Najlepszy pomysl mial Juszczenko 14.04.05, 14:55
      Zorganizowal obchody w Kijowie bez Kim Dzong Ilow i podobnych do niego kreatur.
      Ma z glowy Putina i awantury w Moskwie.
      • verbaveritatis Re: Najlepszy pomysl mial Juszczenko 14.04.05, 15:49
        Jak za Timoszenką ,premierem tego kraju ,jest rosyjski list gonczy,nadal ponoc
        aktualny,to sie dziwisz?
    • venus99 Re: Kwaśniweski siedź w domu! 14.04.05, 16:00
      basiu.basiu - siedź w kuchni.
    • basia.basia Kwaśniewski siedź w domu! 14.04.05, 17:45
      www.radiozet.pl/rozmowy.htm,3967
      Skrót:

      "Monika Olejnik:

      Panie marszałku, Zbigniew Brzeziński powiedział: “Nie wyobrażam sobie jak
      demokratycznie wybrany prezydent niepodległej Polski może brać ze sobą do Moskwy
      ostatniego namiestnika sowieckiego w Polsce i osobę, która w 1981 r. zgniotła
      Solidarność”.

      Donald Tusk:

      Jest coraz więcej problemów z wyjazdem prezydenta Kwaśniewskiego do Moskwy.
      Pierwszy, ten najważniejszy, to brak – w moje ocenie – takiego stanowczego
      podkreślenia przez prezydenta Kwaśniewskiego, że relacje między Polską, a Rosją
      Sowiecką w roku 1939, to nie to samo co relacje między Stanami Zjednoczonymi, a
      Rosją Sowiecką. Oglądałem wczoraj z wielkim zdziwieniem jedną z audycji
      telewizyjnych, w której minister aktualnego polskiego rządu przyznawał się
      właściwie do niewiedzy, że II Wojna Światowa to wspólne dzieło Hitlera i Stalina.

      Monika Olejnik:
      Ma pan na myśli “Prosto w oczy” i Jerzego Szmajdzińskiego, tak ?

      Donald Tusk:
      Dokładnie. I nie chcę znęcać się nad historyczną niewiedzą tego czy innego
      ministra, ale warto dzisiaj jedno zdanie powiedzieć z całą mocą – prezydent
      Kwaśniewski zdecydował się pojechać do Rosji nie tylko w nienajlepszym
      towarzystwie i w jakimś sensie także będąc ofiarą prowokacyjnego zaproszenia
      Moskwy dla gen. Jaruzelskiego, ale przede wszystkim zdecydował się pojechać do
      Moskwy, stolicy państwa, które jeśli chodzi o historię Polski w II Wojnie
      Światowej, było współagresorem Niemiec hitlerowskich. Dlatego nie jest dobrym
      tłumaczeniem, tłumaczenie prezydenta Kwaśniewskiego, że jedzie tam, ponieważ
      prawie wszyscy, czy większość przywódców jedzie czcić zakończenie II Wojny
      Światowej, bo my Polacy mamy przede wszystkim w pamięci początek II Wojny
      Światowej i udział Związku Radzieckiego w napaści na Polskę.

      Monika Olejnik:

      Ale jak pana wie, wizyta gen. Jaruzelskiego w Moskwie była konsultowana z
      prezydentem Kwaśniewskim. To nie było tak, że to zaproszenie jest prowokacyjne,
      tylko Moskwa się najpierw zapytała co Warszawa na to, a Warszawa się zgodziła i
      stąd to zaproszenie. Czy wg pana gen. Jaruzelski powinien pojechać do Moskwy w
      towarzystwie prezydenta Kwaśniewskiego ?

      Donald Tusk:

      Przykro mi to powiedzieć, ale nie spodziewałem się po Aleksandrze Kwaśniewskim,
      że odmówi, że wyczuje, jak bardzo niestosowne jest to zaproszenie. Tu też warto
      - oczywiście bez mściwości - ale warto nazywać rzeczy po imieniu. Moskwa
      zaprasza gen. Jaruzelskiego, a więc tego polityka, który wyprowadził czołgi na
      ulice po to, żeby gwarantować interesy radzieckie, interesy rosyjskie w Polsce.
      Kiedy mówię o prowokacji to myślę, że dla tej znakomitej części Polaków,
      zaproszenie pana Jaruzelskiego, akceptacja pana prezydenta Kwaśniewskiego dla
      takiego kształtu polskiej delegacji, to jest właśnie prowokacja, to jest coś na
      kształt takiego bardzo poważnego policzka. Spodziewaliśmy się z resztą, że
      Moskwa będzie szukała sposobów, na upokorzenie Polski w tych dniach i to się
      niestety potwierdza.
      (...)
      Donald Tusk:

      Obawiam się, że prezydent Kwaśniewski dzisiaj nie będzie słuchał niczyich rad.
      Nasza sugestia - mówię o Platformie - aby prezydent nie jechał, była na czasie,
      kiedy kilka tygodni temu sugerowaliśmy panu prezydentowi publicznie, aby nie
      korzystał z zaproszenia rosyjskiego. Zresztą widać, jak dobrze można było
      wybrnąć z tej trudnej sytuacji, przykładem decyzja prezydent Juszczenki. Miałem
      okazje z nim rozmawiać podczas jego wizyty tu i nie ukrywał swojej satysfakcji.
      Wcale mu się nie dziwie, że w sposób i godny i pomysłowy - a dyplomacja to także
      pomysłowość - znalazł wyjście z sytuacji. My Polacy jesteśmy w trudniejszej
      sytuacji niż Ukraina i tym bardziej należałoby oczekiwać od prezydenta
      Kwaśniewskiego, nie takiego bezrefleksyjnego podejmowania decyzji w tej kwestii.
      No, ale dziś prawdopodobnie jedzie i ja raczej będę trzymał kciuki za to, żeby
      nie przyniósł wstydu, żeby ten trudny – także na jego życzenie – wyjazd nie był
      kompromitujący dla Polaków.

      Monika Olejnik:

      A czy będzie pan trzymał kciuki, żeby gen. Jaruzelski jednak nie jechał ?

      Donald Tusk:

      Odczuwam to też jako osobisty dyskomfort, ale myślę, że miliony Polaków będę
      odczuwały ten dyskomfort widząc właśnie gen. Jaruzelskiego jako członka polskiej
      delegacji. Mam nadzieję, że sam gen. Jaruzelski, człowiek który bardzo często
      powoływał się na honor i przyzwoitość, zrozumie, że źle przysłuży się Polsce
      korzystając z tego zaproszenia.
      (...)
      • joannabarska basia.basia. do piwnicy! 14.04.05, 19:00
        Słyszałam, nie musisz sie męczyc i sciągac. Gdy Jaruzelski narażał życie, Tuska
        na świecie nie było, jak mniemam, bo nie chce mi sie sprawdzac. Nawet jak byl w
        beciku to dzis na jego miejscu zamknełabym pyszczek na kłódkę! A
        Ty "basiu.basiu" przed kuchnią idz do piwnicy. Pokonspirujesz sobie trochę!
        • basia.basia ... 14.04.05, 19:11
          joannabarska napisała:

          > Słyszałam, nie musisz sie męczyc i sciągac. Gdy Jaruzelski narażał życie, Tuska
          >
          > na świecie nie było, jak mniemam, bo nie chce mi sie sprawdzac. Nawet jak byl w
          >
          > beciku to dzis na jego miejscu zamknełabym pyszczek na kłódkę! A
          > Ty "basiu.basiu" przed kuchnią idz do piwnicy. Pokonspirujesz sobie trochę!

          Zmilczę ...
    • aquarious Co my z tego bedziemy miec jak nie pojedzie? 14.04.05, 18:44
      Podstawowe pytanie. Co zyskamy jak Prezydenet nie pojedzie do Moskwy? Nic. Tylko stracimy. Pan Kwasniewski powinien jechac i powiedziec, ze rzeczywicie ZSRR pokonał Niemcy i w ten sposob przyczynił sie do zakonczenia wojny w europie. Ale powinien takze przypomniec, ze kraje wyzwolone z jednej okupacji popadły w drugą. I nie bylo to dla nich dobre.

      PS. Uwazam takze, ze zgoda na to, zeby taka ceremonia odbyla sie w Moskwie jest typowym przykladem wchodzenia w dupsko Putinowi przez Chiraca i Schrodera. Na chłopski rozum to ceremonia winna sie odbyc w Berlinie.
      • basia.basia Jak nie pojedzie? 14.04.05, 19:24
        aquarious napisał:

        > Podstawowe pytanie. Co zyskamy jak Prezydenet nie pojedzie do Moskwy? Nic. Tylk
        > o stracimy.

        Przeciwnie. Zostanie to zauważone i padną pytania - będziemy mieć okazję
        głośno i dobitnie powiedzieć, że nie widzimy powodu, żeby świętować w Moskwie
        zwycięstwa m.in. Armii Czerwonej nad hitleryzmem, bo Moskwa się z Hitlerem
        przed wojną za naszymi plecami układała, żeby po wojnie zagarnąć 51% naszego
        terytorium a wcześniej nas razem z nim najechała. A jeszcze przed tą datą
        narzuciła nam sterowany przez siebie rząd, ich wojska stałyby pewnie u nas
        do dziś gdyby nie Wałęsa itd.

        > Pan Kwasniewski powinien jechac i powiedziec,

        Nikt nie uwierzy, że on tam się OŚMIELI choćby pisnąć na temat czarnej
        strony ZSRR w tej wojnie. Położy uszy po sobie i tyle:(


        ze rzeczywicie ZSRR p
        > okonał Niemcy i w ten sposob przyczynił sie do zakonczenia wojny w europie. Ale
        > powinien takze przypomniec, ze kraje wyzwolone z jednej okupacji popadły w dru
        > gą. I nie bylo to dla nich dobre.
        >
        > PS. Uwazam takze, ze zgoda na to, zeby taka ceremonia odbyla sie w Moskwie jest
        > typowym przykladem wchodzenia w dupsko Putinowi przez Chiraca i Schrodera. Na
        > chłopski rozum to ceremonia winna sie odbyc w Berlinie.

        I niech się Chirac i Schroder (oraz Jaruzelski, Bush, Kim Il Dzong itd.)
        obściskują z Putinem ile wlezie jak lubią.
        • terraincognita Zawilosci historii 14.04.05, 19:34
          Anglicy i Francuzi przyjechali przed wojną do ZSRR okrętem ( i to osoby
          drugorzędne) na pogaduszki,ktore niczego nie dały, no i Ribbentrop smignąl
          samolotem ,bodaj 22 sierpnia 1939 r.,z pelnomocctwami Hitlera. Pamiętajmy, ze
          Stalin reprezentowal radziecka nie polską racje stanu!I chciał nieco oddechu,by
          lepiej przygotowac sie do nieuniknionej wojny z Niemcami.
          • wartburg4 Re: Zawilosci historii 15.04.05, 22:37
            terraincognita napisał:

            > Pamiętajmy, ze
            > Stalin reprezentowal radziecka nie polską racje stanu!I chciał nieco
            oddechu,by
            >
            > lepiej przygotowac sie do nieuniknionej wojny z Niemcami.

            Rzeczywiście zawiła ta historia. Aż w głowie się kręci. Podobno Stalin ugiął
            się pod warunkami Ribbentroppa, żeby ratować wschodnią część Polski, Litwę,
            Łotwę i Estonię. Poświęcił się. Myślał globalnie i za cel stawial sobie
            zawsze dobro całej ludzkości. Gdyby nie udało mu się wtedy wykiwać Hitlera, to
            ten w 1939 połknąłby Polskę w całości. I w ogóle.
        • aquarious Re: Jak nie pojedzie? 15.04.05, 18:47
          Pani Basiu:) Ja wiem, ze to co sie stało w 39 r. bylo najzwyklejsza napascia na Polske. A wyzwolenie? Co to za wyzwolenie jak z jednej okupacji wpadlismy w druga. Niestety, Rosja to takie panstwo, ktore nigdy nie przyzna sie do winy ani nie powie prawdy. Przynajmniej w tej kwesti. Dlatego ja patrze na to nieco z innej strony. Po co psuc jeszcze bardziej nasze stosunki z Rosja jak ona i tak sie nie zmieni. Mamy swoja historie, oni maja swoja. Po co sie klocic i wypominac przeszlosc - zachowajmy ja dla siebie i uczmy sie jej. Nie mowie, zebysmy sie dawali ponizac ani robic z siebie posmiewisko. Uwazam, ze w drazliwych kwestiach powinnismy zachowac neutralnosc. Bo wiecej na tym skorzystamy.

          Zgadzam sie z tym co pani napisala. To wszystko prawda. Ale w dzisiejszym swiecie licza sie tylko pieniadze. Na honor i prawde nie ma juz miejsca. Wybijanie sie i chec bycia zauwazonym juz nie raz wyszla nam na złe. Przykro mi ale takie mam zdanie. Powinnismy byc cwani i przebiegli. Jak jest cos do zgarnięcia to sie pchac. Pozdrawiam.
    • indris Siedzieć to Kwaśniewski powinien... 14.04.05, 20:03
      ...w kryminale - za Irak. Ale przywoływanie Kima, jest niepoważne. Jakoś nikt
      tego nie wytyka Bushowi.
      • basia.basia Re: Siedzieć to Kwaśniewski powinien... 14.04.05, 20:06
        indris napisał:

        > ...w kryminale - za Irak. Ale przywoływanie Kima, jest niepoważne. Jakoś nikt
        > tego nie wytyka Bushowi.
        >

        Ciekawe czy Bush jest śwaidom tego, że na trybunie przed mauzoleum Lenina
        towarzyszyć mu będą takie osobistości jak Kim Il Dzong, Łukaszenka i ten
        Turkmenbasza?
        • ponury.zniwiarz Re: Siedzieć to Kwaśniewski powinien... 15.04.05, 21:34
          basia.basia napisała:

          > indris napisał:
          >
          > > ...w kryminale - za Irak. Ale przywoływanie Kima, jest niepoważne. Jakoś
          > nikt
          > > tego nie wytyka Bushowi.
          > >
          >
          > Ciekawe czy Bush jest śwaidom tego, że na trybunie przed mauzoleum Lenina
          > towarzyszyć mu będą takie osobistości jak Kim Il Dzong, Łukaszenka i ten
          > Turkmenbasza?


          pewnie ze nie jest. na szczescie jest basia, napisz mu maila.
      • indris Przepraszam, pomyliłem się.. 15.04.05, 17:04
        ...gdy pisałem "Jakoś nikt tego nie wytyka Bushowi". Ale to było wczoraj. A
        dzisiaj p. Bronislaw Komorowski (PO) powiedział w TOK-FM:

        "A trzeba spróbować tych innych przekonać. Prezydenta Busha. Jeżeli Prezydent
        Bush ogłaszał wobec Rosji politykę wartości, twardych warunków, to można się
        odwołać do tego, ze jednak to stoi w jaskrawej sprzeczności z obecnością trzech
        panów dyktatorów na trybunach w Moskwie"

        Prezydent Bush zmieniający plany polityczne pod wpływem "przekonywań"
        Kwaśniewskiego ? Ogon kręcący psem jest już bardziej relistyczny. Komorowski
        albo sam jest ogłupiały, albo słuchaczy ma za głupków. Przyznaję się uczciwie,
        że tego nie przewidziałem.
    • basia.basia Kwaśniewski siedź w domu! 16.04.05, 13:37
      Za Dziennikiem Polskim:

      Swiat 16-04-2005
      Czyje zwyciestwo?

      Rosjanie protestuja przeciwko "bluznierczemu wypaczaniu historycznej rzeczywistosci"

      Przewodniczacy Dumy Panstwowej, izby nizszej parlamentu rosyjskiego, Borys
      Gryzlow oswiadczyl wczoraj, ze "powtarzanie, iz rezultatem zwyciestwa nad
      faszyzmem bylo ustanowienie radzieckiego totalitaryzmu w Europie Wschodniej jest
      niedopuszczalne i niebezpieczne".

      Gryzlow mowil o tym z trybuny miedzynarodowej konferencji parlamentarnej,
      poswieconej 60. rocznicy zwyciestwa koalicji antyhitlerowskiej w II wojnie
      swiatowej. Forum to, w ktorym - obok parlamentarzystow z Rosji i innych krajow
      WNP - uczestnicza m.in. przedstawiciele Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy
      i Zgromadzenia Parlamentarnego Unii Zachodnioeuropejskiej, rozpoczelo sie
      wczoraj w Petersburgu.

      - Takie bluzniercze wypaczanie historycznej rzeczywistosci obraza pamiec
      dziesiatkow milionow ludzi, ktorzy oddali zycie w walce z faszyzmem - oznajmil
      Gryzlow.

      Przewodniczacy Dumy zauwazyl, ze "60 lat temu narody Europy z wielka
      wdziecznoscia witaly swoich wyzwolicieli - zolnierzy koalicji
      antyhitlerowskiej", a "w samych Niemczech 9 maja obchodzony jest jako dzien
      wyzwolenia".

      W podobnym duchu wypowiedzial sie wiceminister spraw zagranicznych Rosji, byly
      ambasador tego kraju w Polsce Siergiej Razow, ktory za "absurdalne" uznal "proby
      udowodnienia, ze Zwiazek Radziecki i faszystowskie Niemcy ponosza jednakowa
      odpowiedzialnosc za wybuch II wojny swiatowej".

      Razow oswiadczyl, ze Rosja uwaza za amoralne proby pisania na nowo historii II
      wojny swiatowej oraz stawiania na tej samej plaszczyznie ofiar i oprawcow,
      wyzwolicieli i okupantow.

      Wedlug niego "proby zrownania wyzwolenczej misji Armii Czerwonej w Europie z
      niemiecko-faszystowska okupacja sa bezpodstawne". - Dziwne jest slyszec, ze
      zwyciestwo nad hitleryzmem nie przynioslo wolnosci niektorym krajom Europy
      Wschodniej i regionu baltyckiego, o czym dzisiaj mowi sie aktywnie - powiedzial
      rosyjski dyplomata.

      - Bez wielkich ofiar i zwyciestw naszego narodu i narodow koalicji
      antyhitlerowskiej wielu z tych krajow po prostu nie byloby dzisiaj na
      geograficznej mapie Europy - oznajmil Razow i zaapelowal o "zastanowienie sie
      nad racjonalnoscia i mozliwymi skutkami napasci na utrwalone w Jalcie i
      Poczdamie wyniki II wojny swiatowej".

      Mowiac o pakcie Ribbentrop-Molotow, wiceminister spraw zagranicznych Rosji
      oswiadczyl, ze "stosowna ocena zostala mu juz wystawiona". - Jednak to nie my
      poblazliwie pozwolilismy hitlerowskim Niemcom wyjsc poza wersalskie ramy i
      zmodernizowac uzbrojenie, to nie my przytakiwalismy anszlusowi Austrii, a
      pozniej sprzyjalismy tragedii czechoslowackiej - dodal Razow. (PAP)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka