leszek.sopot
13.06.05, 19:32
W Faktach TVN zobaczylem przed chwila dwie informacje. Jedna
dotyczyla "demonstracji tolerancji" w Warszawie a druga Zagornego ze zwiazkow
rolniczych. Zagorny za blokowanie drog i wysypywanie zboza zostal skazany na
1,5 roku i zarobil jeszcze kilka grzywien. W sumie ma na koncie 7 wyrokow.
Nic nie slychac by w rownie rygorystyczny sposob chciano ukarac organizatorow
manifestacji w Warszawie - po 1,5 roku dla politykow i dzialaczy stowarzyszen
bioracych w dwoch kontrpochodach udzial, czyli np. dla Jarugi, Nalecza,
Baczkowskiego, Kutza i Wierzejskiego oraz Giertycha, ktorzy wspomagali
kontrpochod.
Jezeli jest panstwo prawa to czlonkowie wszechpolactwa i organizacji
gejowskich oraz lesbijskich, a takze politycy wspierajacy lamanie prawa
powinni trafic przed sad. Nie moze byc tak, ze sa karani grzywnami mieszkancy
jakiegos osiedla, ktorzy blokuja droge domagajac sie zamontowania
sygnalizacji swietlnej, a uczestnicy blokowania centrum Warszawy sa bezkarni.
Osobna sprawa, tzn. osobne sprawy powinny byc dla tych, ktorzy dopuscili sie
rekoczynow i rzucali kamieniami. Takze ukarani powinni byc ci, ktorzy slownie
zniewazyli swoich bliznich. Powinna byc tez ropatrzona sprawa przeciwko
prezydentowi Kaczynskiemu, ktory zdaniem wielu prawnikow zlamal prawo nie
wydajac zgody na pochod gejow i lesbijek.
Parada rownosci obnazyla chyba slabosc polskiego prawa, jego paradoksy,
subiektywizm ocen i restrykcyjnosci trzeciej wladzy.