liberus
15.09.05, 05:41
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050915/publicystyka/publicystyka_a_12.html
"Gest Cimoszewicza mógłby przejść do historii, gdyby miejsce nie było już
zajęte przez gest Kozakiewicza. Pokazać taki gest w Moskwie, to jednak
ładniejsze, niż robić to w Warszawie. Zwłaszcza gdy się nie wygrywa"
Porównanie moim zdaniem wyjątkowo trafione, z całym szacunkiem należnym
Kozakiewiczowi.