Dodaj do ulubionych

Polityczne gierki PO

29.09.05, 16:31
Big Brother polityczny w wykonaniu PO i PiS z punktu widzenia mediów chyba spełnił swoje założenia: były żarty, wymiana uprzejmości, uszczypliwości a na końcu mocny akcent - zerwanie rozmów. Widowisko więc nie nudziło i u odbiorcy mogło wywołać wiele różnorodnych emocji. We mnie wzbudziło niesmak. Dlaczego - zapytałem sam siebie - czuję niesmak?
Wystąpienie PiS było logiczne i zrozumiałe - we wszystkich sprawach tłumaczenia były zrozumiałe, natomiast gdy słuchałem Rokity i Komorowskiego nie wiedziałem o co im chodzi. Zrozumiałem w końcu, że chodzi im o wygraną w wyborach Tuska i dlatego ustawiają się we wszystkich sprawach w konflikcie z PO, a dodatkowo ubierają swe wypowiedzi w fałszywe uśmiechy. Stąd odmowa przedstawienia osoby z ramienia PO odpowiedzialnej za kształtowanie rządu i mogącego być wicepremierem. Dodatkowo przypuszczam, że arogancja PO jest obroną przed ujawnieniem kłamstwa o tym, że Rokita ma w szufladach przygotowany dokładny plan rozporządzeń rozpisany na ministerstwa i stąd ich nacisk na przedstawienie planu rządzenia przez PiS. Rokita chce być tylko recenzentem chyba po to aby pokazać swą wyższość nad Kaczyńskim i Marcinkiewiczem. Przykry był to widok, że POPiSowi nie zależy na współprcy ale na stałej rywalizacji. Całą ich współpracę opozycyjną w minionej kadencji Sejmu i zapowiedzi o tym jak to będą wspólnie świetnie rządzić można dziś uznać tylko za tanią propagandę obliczoną z jednej strony na destrukcję rządu Belki, a z drugiej strony na wzbudzenie nadziei elektoratu i sukces wyborczy.
Mam takie nieodparte odczucie, że nie zderzyła się podczas tych rozmów idea solidaryzmu z liberalizmem, ale cynizm Rokity i Komorowskiego z otwartością Kaczyńskiego i Marcinkiewicza, którzy nic nie ukrywali. Chyba gdyby cokolwiek PiS nie przedstawił to zderzyłoby się to z gierkami politycznymi i cynizmem PO.
Obserwuj wątek
    • pan.nikt Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:36
      Przyznaję Ci Leszku rację, co wcale często się nie zdarza.
      Podtrzymuję swoją tezę, że teraz będzie przepychanka do wyborów prezydenckich,
      po których, albo PO zmadrzeje (znając Rokitę, trudna sprawa), albo nie będzie
      koalicji PiS PO.
      Co wtedy?
      Albo szeroka koalicja PiS, LPR, SO, PSL, z rozpadniętym PO i SLD w opozycji,
      albo rząd mniejszościowy i przedterminowe wybory.

      Tak, czy siak, SZKODA POLSKI.
      • karlin Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:40
        Jeśli wygra Tusk, PO zażąda premiera, jeśli wygra Lech, zażąda premiera tym
        bardziej. Ciekaw jestem, czy PIS zdaje sobie w tego sprawę.
        • savena Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:42
          podobno premier i prezydent z jednej partii to wg platformy zly pomysl.
        • pan.nikt Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:42
          A dlaczego ma wygrać Tusk?
          A dlaczego PO ma dostać premiera?
          Bo Rokita tak chce?

          Tak wiemy, że to cel zycia Rokity premierostwo, ale na ile ten cel jest zgodny
          z potrzebami Polaków?
          • maedith Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:46
            pan.nikt napisał:

            > A dlaczego ma wygrać Tusk?
            > A dlaczego PO ma dostać premiera?
            > Bo Rokita tak chce?
            >
            > Tak wiemy, że to cel zycia Rokity premierostwo, ale na ile ten cel jest
            zgodny
            > z potrzebami Polaków?

            Racja ,POLAKOM jest potrzebny kaczyński,który napartaczył i namieszał będąc
            prezydentem Warszawy
            • pan.nikt Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 19:24
              Nie jestem z Warszawy, ale jestem pewien, że nie nakradł tyle co .... z PO, ani
              nie budował ani mostów, ani tuneli wzdłuż Wisły.
              • maedith Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 19:43
                Ja jestem z WARSZAWY I BARDZO MNIE OBCHODZI NASZ KRAJ


                <<powrót

                „Spieprzaj, dziadu” – Lech Kaczyński




                Artykuł sponsorowany

                Mija równo drugi rok rządów Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Drugi bezpowrotnie
                stracony rok dla rozwoju stolicy; rok zastoju i marazmu; rok promowania
                kolesiów; rok zmarnowanych szans. Lech Kaczyński walcząc o prezydenturę
                Warszawy przyjął na siebie realizację siedmiu zobowiązań. Dołożył do tego
                liczne obietnice wygłoszone w pierwszym publicznym wystąpieniu w roli
                prezydenta stolicy.

                Przypominamy!
                Lech Kaczyński zobowiązał się do „Bezwzględnej, nieustępliwej walki z
                przestępczością...”.
                * Tymczasem Warszawa wciąż jest miastem o największym zagrożeniu
                przestępczością w Polsce (ponad 128 tys. przestępstw w 2003 r., o 3 tys. więcej
                niż rok wcześniej). Nastąpił także wzrost przestępstw skierowanych przeciwko
                mieniu, wzrosła liczba bójek, zabójstw, gwałtów.
                * Równocześnie Kaczyński wydał 80 mln zł na utrzymanie Straży Miejskiej, choć
                nie przyczyniło się to do poprawy porządku i bezpieczeństwa w mieście.
                * Obiecana rozbudowa systemu monitoringu – przy planie w 2003 r. 15 mln zł –
                osiągnęła wykonanie 0 proc.!
                * Do czerwca br. każdy autobus i tramwaj miał zostać wyposażony w kilkanaście
                urządzeń rejestrujących to, co się w wozie dzieje. I co? Nic!
                * W zamian za zlikwidowanie w szkołach firm ochroniarskich, do każdej placówki
                miały być wysłane patrole straży miejskiej. W efekcie szkoły zostały bez
                ochrony, bo strażnicy, w niewystarczającej zresztą liczbie, rozpoczęli pracę z
                dużym opóźnieniem.
                „Bezwzględnie walczyć będziemy ze zjawiskami korupcyjnymi..., szeroka
                informacja o zamówieniach, nawet gdy nie przewiduje jej ustawa...”.
                * I już na wstępie, poprzez koalicję z Platformą Obywatelską, Kaczyński stał
                się częścią układu, który chciał rozbijać... Kadencję rozpoczął od współpracy z
                ludźmi, których oskarżał publicznie o korupcję, niegospodarność i przekręty.
                * Nowy „skromny” gabinet Kaczyńskiego przy ul. Miodowej kosztował ok. 140 tys.
                zł i okazał się być samowolą budowlaną.
                * Bez przetargu chciał wybudować skrzyżowanie obok Galerii Mokotów za 21 mln
                zł. W uzasadnieniu wniosku o zgodę na tryb bezprzetargowy podano, że władze
                miasta nie radzą sobie z przeprowadzeniem przetargu. Wykonawca remontu al.
                Krakowskiej także został wybrany bez przetargu. Bez przetargu chciał także
                wybrać wykonawcę prac rozbiórkowych budynku Spójni, na co nie zgodził się Urząd
                Zamówień Publicznych.
                * W ramach urealniania stawek czynszu za lokale użytkowe Kaczyński proponuje
                indywidualne negocjacje, w cztery oczy, urzędnika z najemcą, co – jak widać
                gołym okiem – sprzyja korupcji.
                * Jednym z przykładów tej bezwzględnej walki ze zjawiskami korupcyjnymi jest
                powołanie Michała Borowskiego na funkcję naczelnego architekta, który jako
                właściciel kamienicy Foksal 15, legalnie, ale pokrętnie, z ewidentna stratą dla
                Warszawy, korzysta „z pomocy” miasta przy wykwaterowywaniu zbędnych lokatorów.
                * Przetarg na utrzymanie zieleni wokół PKiN w ub. roku wygrało Miejskie
                Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych, którego prezesem tuż przed
                rozstrzygnięciem przetargu został dyrektor techniczny PKiN, ustalający warunki
                tego przetargu.
                „Usprawnić funkcjonowanie urzędów... Wysokie kompetencje i kultura osobista
                urzędników będą stanowiły nową wizytówkę miasta...”.
                * W wyniku czystek kadrowych Kaczyński zatrudnił ok. 700 osób, z których
                znaczna część – co znamy z Kubusia Puchatka – to krewni i znajomi królika. W
                znacznej części związanych z PiS i spoza Warszawy.
                * Burmistrzem Żoliborza, z polecenia Kaczyńskiego, został dyrektor ZOZ, dr
                Marek Rzewuski. Zwolnione przez niego miejsce objęła jego konkubina, która wraz
                z ze swoją matką zarabiała dodatkowo na zleceniach dyrektora ZOZ.
                * Szumnie zapowiadana poprawa funkcjonowania urzędów zaskutkowała głównie
                wstrzymaniem dochodów w budżecie miasta, a kolejki po najprostsze dokumenty,
                jak prawo jazdy, zwiększyły się wielokrotnie.
                * Kolejne próby ogłoszenia przetargu na planowany rok wcześniej remont al. Jana
                Pawła II kończyły się niczym, około pół roku zajęło przeprowadzenie przetargu
                na zakup materiałów biurowych. W tym czasie papier kupowano w sklepie, a
                urzędnicy sami kleili koperty z makulatury.
                * Urzędnicy nie poradzili sobie z wykupem gruntów pod budowę mostu Północnego i
                ul. Górczewskiej, z modernizacją Al. Jerozolimskich za Dworcem Zachodnim. W tym
                roku można już zapomnieć o poszerzeniu o dwa pasy ul. Wołoskiej (na odcinku od
                szpitala MSWiA do Woronicza). Podobny los spotkał też Płowiecką. Przez kolejne
                miesiące kierowcy będą więc stać w korkach. Nici z remontu wiaduktów przy
                Trasie Toruńskiej.
                * Kwitnie za to rozdawanie samorządowych pieniędzy swoim, np. kilkutysięczne
                nagrody trzydziestu dyrektorom biur Kaczyński uzasadnił: Dawałem i będę dawał.
                I wcale nie za to, że ktoś jest dobry, ale dlatego, że mu się to zwyczajnie
                należy.
                * Zmniejszyły się drastycznie dochody miasta z majątku, o ok. 150 mln zł
                rocznie.
                „Dążyć do poprawy sytuacji transportu miejskiego. Zintegrowanie systemu
                komunikacji, inwestycje w infrastrukturę, w tym budowa obwodnicy, w sposób
                widoczny zmieni jakość transportu miejskiego...”.
                * Kaczyński chwalił się wykonanymi inwestycjami, które były zaplanowane i de
                facto zrealizowane w poprzedniej kadencji. Są to m. in. tunel Wisłostrady i
                rondo Zesłańców Syberyjskich.
                * Wielokrotnie obiecywał oddanie stacji metra na pl.Wilsona w grudniu br. Już
                nie jest tajemnicą, że warszawiacy na Żoliborz pojadą dopiero wiosną!
                * Miała być dokończona Trasa Siekierkowska... ale nie jest.
                * Po tragicznym wypadku, Kaczyński obiecał, że zostaną poprawione wadliwe znaki
                wzdłuż Trasy Siekierkowskiej. Padały jednak kolejne terminy (marzec, maj,
                lipiec), a nic się nie zmieniło. Kolejnym obiecanym terminem jest połowa
                listopada.
                * W roku 2003 nie rozpoczęto realizacji żadnej nowej, ważnej dla Warszawy
                inwestycji, a kontynuacja inwestycji rozpoczętych w poprzedniej kadencji
                przebiegała niemrawo i z mizernymi efektami, np. węzeł Wołoska/Marynarska.
                Część z nich została faktycznie zaniechana np. Trasa Siekierkowska, druga nitka
                ul. Wołoskiej i Górczewskiej, rozbudowa systemu monitoringu. Nie zakupiono ani
                jednego autobusu i tramwaju.
                * Nie rozpoczęto modernizacji ulic Witosa/Sikorskiego/Rzymowskiego
                * Węzeł komunikacyjny Wołoska/Marynarska – ważny fragment tzw. obwodnicy
                etapowej – miał być ukończony w tym roku. Wiadomo już jednak, że nawet kolejny
                termin, wyznaczony na sierpień przyszłego roku, nie zostanie dotrzymany.
                * Nie rozpoczął się także remont ul. Marszałkowskiej pomiędzy pl. Unii
                Lubelskiej a pl. Konstytucji oraz Krakowskiego Przedmieścia – pomimo obietnic.
                * Terminów zakończenia remontu wiaduktów w al. Krakowskiej było osiem czy
                dziewięć.
                * Wyznaczano również kilka terminów rozpoczęcia przebudowy następnego odcinka
                Górczewskiej.
                * Wyremontowany odcinek ul. Wołoskiej został uznany za bubel roku.
                * W 2003 r. zrealizowano 70 proc. planu inwestycyjnego, mimo że był on w
                trakcie roku kilkakrotnie korygowany poprzez wykreślenie lub zmniejszenie
                zakresu kolejnych inwestycji.
                * Kompromitująco wygląda realizacja inwestycji w I półroczu 2004 r. Z planu 1
                mld 396 mln zł wykonano 165 mln zł. tj. 11 proc., do listopada 2004 r. wydano
                tylko ok. 35 proc. środków na realizację inwestycji.
                * Kaczyński zlikwidował wspólny bilet na przejazd komunikację miejską i koleją.
                * System zarządzania ruchem ulicznym został w sferze obiecanek.
                „Edukacja i wychowanie muszą stanowić główny priorytet miasta. Zwiększenie
                dostępności do infrastruktury sportowej i dostępność do obiektów kultury muszą
                stać się normalnością... We współpracy z policją i strażą stworzymy miejsca
                bezpiecznego p
                • pan.nikt Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 21:41
                  Zapomniałaś o trzech rzeczach:
                  1.Warszawa nie tworzy włąsnego prawa, a wiele od niego właśnie zależy,
                  2. Osiągnięcia Kaczki zebrała bardzo go nielubiąca prasa,
                  3. Trudno było w pierwszym okresie przebić się przez całe dywizje
                  niekompetentnych, skorumpowanych urzędników.
          • savena Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:46
            tusk przedobrzyl, wydaje mi sie ze gdyby w poniedzialek pis i po spokojnie zaczely pracowac nad stworzeniem dobrego i odpowiedzialnego rzadu to i tusk wypadlby na odpowiedzialnego polityka i zwiekszylby swoje szanse. jednak ten czterodniowy jazgot i dzisiejsze wystepy platformy odbieraja mu punkty.
          • karlin Bo obaj to PO-mazańcy:) 29.09.05, 16:53
            pan.nikt napisał:

            > A dlaczego ma wygrać Tusk?
            > A dlaczego PO ma dostać premiera?
            > Bo Rokita tak chce?
            --------------------------------------------
      • leszek.sopot Koguty w kurniku 29.09.05, 16:49
        Koguty - to oczywiście politycy, a my jesteśmy kurami. Telewizja pokazała nam spektaktl jak to koguty ustalaja hirarchię dziobania w kurniku. Przekaz był bardzo niesympatyczny. Można to odczytać tak, że na razie koguty pokazują i udowadniają kto jest piękniejszy i silnieszy, a kury na to pokornie patrzą. Gdy w końcu poleci kilka piór z kogucich kuprów i gdy w końcu ustalą kto kogo może dziobać, to ta koalicja powstanie.
    • zwykly2 Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:46
      Przecież PO ma wątpliwości co do wygranej Tuska, więc ona chce przeciągnąć aż
      się wszystko wyjaśni, bo co on będzie robił jak wszystkie stanowiska przy
      korycie zostaną zajęte, pójdzie malować wysokościowce?
      • leszek.sopot Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:54
        zwykly2 napisał:

        > Przecież PO ma wątpliwości co do wygranej Tuska, więc ona chce przeciągnąć aż
        > się wszystko wyjaśni, bo co on będzie robił jak wszystkie stanowiska przy
        > korycie zostaną zajęte, pójdzie malować wysokościowce?

        Nawet na portalu GW jest informacja o tym, że Tusk był robotnikiem w spółdzielni Świewtlik. To kłastwo, które sam Tusk powtarza. Donald był członkiem rady nadzorczej w Świetliku i dlatego mógł się załapywac na najlepiej płatne fuchy, za które dostawał pieniądze, na które robotnik musiał pracowac przez wiele miesięcy.
      • andrzejg Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:57
        zwykly2 napisał:

        > Przecież PO ma wątpliwości co do wygranej Tuska, więc ona chce przeciągnąć aż
        > się wszystko wyjaśni, bo co on będzie robił jak wszystkie stanowiska przy
        > korycie zostaną zajęte, pójdzie malować wysokościowce?

        Tak samo nie jest pewny swojego L.Kaczyński.

        W tej formie (TV) nie są mozliwe rozmowy przy tworzeniu rządu.Siłą rzeczy
        będzie to kampania prezydencka. Ewentualni przyszli koalicjanci ( a wierzę ,że
        nimi będą, tylko po rozdaniu wszystkich kart) zdają sobie sprawę z wagi
        wygranej w wyscigu do pałacu prezydenckiego. Prezydent z racji swoich uprawnień
        skutecznie może zablokować ustawowe pomysły którejkolwiek ze stron. 'Swój'
        prezydent będzie wspierał rząd,'obcy' może przeszkadzać . Jak do tej pory
        strony zgadzaja się ,że stanowisko premiera bierze zwycięska partia, czyli PiS.
        Rozumiem J.Kaczyńskiego , który odstępuje stanowisko premiera (zakładam jego
        szczerość), ponieważ w przypadku zwycięstwa L.Kaczyńskiego zdobędą ogromną
        przewagę nad przyszłym koalicjantem i to oni będą dyktować warunki. Obecnie ,
        mimo wygranej PiSu, możemy mówic o pewnej równowadze, ponieważ PO również
        zdobył sporą ilość głosów. Wygrana Tuska pozwoli PO współrządzić na równych
        prawach. Nie widzę szans na sensowne rozmowy koalicyjne do wybrania nowego
        prezydenta. Być może będzie to trwało tylko tydzień ,ale może równie dobrze
        trzy tygodnie.


        A.
        • zwykly2 Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 17:18
          Panie Andrzeju, zgoda całkowita, tyle że wydaje mi się problemem jest Ja n
          wielu imion rokita, Komorowski i paru innch. Przy wygranej tuska dla J. Rokity
          stanowisko marszałka sejmu jest lepsze niż stanowisko Premiera. A to znowu
          problem Komorowskiego. Więć masz racje, najlepiej nie robić szumu i czekać na
          wynik wyborów prezydenckich.
          • andrzejg Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 17:31
            Szum można robić, tylko nalezy zdawać sobie sprawę z prowadzonej walki.

            Głosowałem na PO i zagłosuję na Tuska, pomimo pewnej niechęci do Rokity.
            Komorowskiego w zasadzie też. W kazdej partii są ludzie , których się nie
            akceptuje, a wygrana w wyborach wręcz obliguje do obsadzenia ważnych dla
            funkcjonowania państwa stanowisk.W wyborach prezydenckich mogę bezpośrednio
            zadecydować o 'wsadzeniu na stołek' W parlamentarnych głosujemy na grupę
            ludzi , która z tych czy innych względów nam odpowiada.

            Wracając do Rokity.Uważam ,że to jego buńczuczne wypowiedzi o premierze z
            Krakowa doprowadziły do sytuacji jaką mamy.Jego i jego żony, która już się
            widziała jako dama z towarzystwa. To zachowanie i celna akcja propagandowa
            (moim zdaniem często polegająca na niedomówieniach i pominięciach) ze strony
            PiSu zrobiły swoje. Jednak nie wydaje mi się rozsądnym zmiana lidera na
            półmetku wyborów. Osłabiłoby to mocno pozycję Tuska w tych wyborach. Tak jak
            ucieczka Cimoszewicza ujęła kilka punktów SLD. NIe mozna w tym momencie robić
            róchów świadczących o utracie zachowania do członka swojego zespołu.

            A.
            • andrzejg Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 17:38
              przepraszam za te rÓchy

              Przypomniał mi się dowcip sprzed wyborów

              Do kiedy Rokita będzie premierem?
              Do wyborów.

              A.
            • zwykly2 Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 17:41
              Panie Andzeju - może pan nie uwieżyć ale OBU uważam za godnych tego stanowiska,
              ale czym się kierować dają swoją kreske?
    • douglasmclloyd Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:53
      PO musi robic dobra mine do zlej gry. Ale tylko do wyborow prezydenckich. Moim
      zdaniem za zatopienie koalicji moze nie byc.
    • trevik Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:55
      > Zrozumiałem w końcu, że chodzi im o wygraną w wyborach Tuska i
      > dlatego ustawiają się we wszystkich sprawach w konflikcie z PO

      Mam nadzieje, ze wczesniej juz zrozumiales, ze PiSowi chodzi o wygrana
      Kaczynskiego. Bo jak tego nie widzisz, to masz specyficzny osad.
      Caly ten Big Brother (bo to faktycznie jest Big Brother, raz przyznam racje,
      choc nie tylko w tej debacie) ma na celu przeciagnac w swoja strone wiecej
      glosow. W takich debatach ludzie sie polaryzuja a we wszystkim chodzi o to, do
      kogo politycy mowia. Do jednych mowi Tusk (mozliwy elektorat), do drugich
      Kaczynski(jego mozliwy elektorat). Dlatego Ty rozumiesz Kaczynskiego, bo on mowi
      wlasnie do Ciebie. Ale znam takich, ktorzy ani Kaczynskiego ani Tuska nie
      rozumieja, tylko Leppera - bo do nich mowi Lepper. Teraz tylko wazne, ktorych
      jest wiecej i czy wlasciwie mowia do jak najwiekszych grup,

      Gruss, T.
      • leszek.sopot Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 17:24
        Twoja obserwacja jest słuszna, ale ja dostrzegam różnicę. Według mnie PiS jasno mówi o co chodzi, a PO kluczy i udaje, że nie wie o co chodzi i dlatego gra z PiS w kotka i myszkę chyba myśląc, że ludzie tego nie zauważą.
        • dr.kidler Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 22:25
          leszek.sopot napisał:

          > Twoja obserwacja jest słuszna, ale ja dostrzegam różnicę. Według mnie PiS
          jasno
          > mówi o co chodzi,

          PiS nie mowi jasno o co chodzi,
          PiS nie powiedzial ze po przegranej Lecha,
          Jarek zostanie premierem, ani nie powiedzial,
          ze po wygranej Lecha Jarek zostanie premierem.

          A przciez malo kto ma watpliwosci ze tak bedzie.
          • leszek.sopot Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 22:57
            dr.kidler napisał:

            > leszek.sopot napisał:
            >
            > > Twoja obserwacja jest słuszna, ale ja dostrzegam różnicę. Według mnie PiS
            > jasno mówi o co chodzi,
            >
            > PiS nie mowi jasno o co chodzi,
            > PiS nie powiedzial ze po przegranej Lecha,
            > Jarek zostanie premierem, ani nie powiedzial,
            > ze po wygranej Lecha Jarek zostanie premierem.
            > A przciez malo kto ma watpliwosci ze tak bedzie.


            To są domysły i nie wiem dlaczego tym "prawdomównym" politykom nie mam wierzyć. Od kłamania byli specjalistami chyba w opinii społecznej tylko ci z SLD - jęsli dobrze pamiętam posty basi, kataryny, witka i innych...
            Kłamstwem na pewno ewidentnym jest to, że Komorowskiemu i Waltzowej w rozmowie u Lisa głównie chodzi o to, aby nie było "rządzenia z tylnego siedzenia", a nie o to aby Donald łatwiej wygrał wybory.
    • dr.kidler Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 16:58
      leszek.sopot napisał:


      Nie przyznaje Ci Leszku racji, co nieczesto zreszta sie dzieje.
      Zarowno PO jak PiS chca zeby wygral ich kandydat, wiec
      dlaczego dajesz Pisowi prawo do manewrowania, a Platformie nie?
      Kaczynski wycofujac sie z premierostwa( na razie ), dal jednoznaczny sygnal ze
      chwilowo zalezy mu jedynie na wygranej LEcha.
      Dlaczego wiec PO ma znow byc ta "odpowiedzialna partia" jak 8 lat tem,
      i w imie ratowania Polski ma dawac dupy PiSowi.
      ( Tusk juz raz uratowal Polske, za co mu Kurski z PiSu wlasnie podziekowal w
      fiilmem Nocna zmiana )
      PO ma takie samo prawo jak PiS, a nawet wieksze forsowa swego kandydata na
      prezydenta, a przy okazji egzekwowac obietnice przedwyborvcze PiSu(jako i oni
      egzekwowali obietnice PO ).
      • leszek.sopot Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 17:10
        dr.kidler napisał:

        > leszek.sopot napisał:
        >
        >
        > Nie przyznaje Ci Leszku racji, co nieczesto zreszta sie dzieje.
        > Zarowno PO jak PiS chca zeby wygral ich kandydat, wiec
        > dlaczego dajesz Pisowi prawo do manewrowania, a Platformie nie?
        > Kaczynski wycofujac sie z premierostwa( na razie ), dal jednoznaczny sygnal ze
        > chwilowo zalezy mu jedynie na wygranej LEcha.


        To nie jest jednoznaczny sygnał. Jarek to otwarcie powiedział - nie możesz więc mówić, że był nieszczery, oszukuje czy kłamie. Podkreślił to jeszcze mówiąc, że dla niego wybór Lecha jest gwarancją na budowę IV RP. Czy my się zgadzamy na taka budowe to inna sprawa - ja tylko z dystansu oceniam szczerość słów i intencji.

        > Dlaczego wiec PO ma znow byc ta "odpowiedzialna partia" jak 8 lat tem,
        > i w imie ratowania Polski ma dawac dupy PiSowi.


        Ujawnienie kandydata na wicepremiera oraz deklaracja, że się będzie wspólnie pracować nad programem rządu to nie dawanie dupy, ale byłoby to wzięcie współodpowiedzialnoości za nowy rząd. Rokita chce występować w roli recenzenta, czyli krytykanta PiS-u, gdzie więc podziała się jego deklaracja o współpracy i współtworzeniu programu POPiS-u - chyba nie zapomniałeś o tym, jak PO tłumaczyło, że nie ma sensu przed wynikami wyborów przedstawiać program nowego rządu, bo będzie on dopiero mógł byc napisany po wyborach i jego treść od wyników wyborów będzie zależała.


        > ( Tusk juz raz uratowal Polske, za co mu Kurski z PiSu wlasnie podziekowal w
        > fiilmem Nocna zmiana )


        Tusk "uratował" wówczas Polskę głównie dlatego, że wcześniej z układu "wielkiej piątki" - gdy konstruowano rząd Olszewskiego, został odrzucony, a wcześniej odrzucił przecież ofertę Geremka, któremu Wałęsa powierzył misję tworzenia rządu. Tusk chciał po prostu odzyskac wpływy jakie liberałowie utracili po upadku rządu Bieleckiego.


        > PO ma takie samo prawo jak PiS, a nawet wieksze forsowa swego kandydata na
        > prezydenta, a przy okazji egzekwowac obietnice przedwyborvcze PiSu(jako i oni
        > egzekwowali obietnice PO ).


        Zgoda, ale to były rozmowy o kształcie przyszłego rządu i jego programie.
        • andrzejg Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 17:21
          leszek.sopot napisał:

          > PO tłumaczyło, że n
          > ie ma sensu przed wynikami wyborów przedstawiać program nowego rządu, bo
          będzie on dopiero mógł byc napisany po wyborach i jego treść od wyników wyborów
          będzie zależała.
          >

          to dalej obowiązuje i obie strony zdają sobie z tego sprawę.
          Od wyboru prezydenta zależy rozkład sił i program rządowy.

          A.
          • leszek.sopot Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 17:25
            andrzejg napisał:

            > leszek.sopot napisał:
            >
            > > PO tłumaczyło, że n
            > > ie ma sensu przed wynikami wyborów przedstawiać program nowego rządu, bo
            > będzie on dopiero mógł byc napisany po wyborach i jego treść od wyników wyborów
            >
            > będzie zależała.
            > >
            >
            > to dalej obowiązuje i obie strony zdają sobie z tego sprawę.
            > Od wyboru prezydenta zależy rozkład sił i program rządowy.
            >
            > A.


            To niech powiedzą otwarcie, że przerywają konsultacje nad powołaniem rządu do czasu zakończenia wyborów prezydenckich. Jeżeli teraz tylko udają, że powołują rząd, to tylko się ośmieszają.
            • andrzejg Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 17:35
              leszek.sopot napisał:

              >
              > To niech powiedzą otwarcie, że przerywają konsultacje nad powołaniem rządu
              do czasu zakończenia wyborów prezydenckich. Jeżeli teraz tylko udają, że
              > powołują rząd, to tylko się ośmieszają.


              Chyba lepiej byłoby gdyby tak powiedzieli i sprawa byłaby jasna.
              Prowadzenie rozmów koalicyjnych w sposób normalny , czyli w ciszy gabinetów, a
              nie w świetle jupiterów, też nic by nie zmieniło. W końcu cos trzeba powiedzieć
              prasie.Wątpię aby potrafili zgodnie wydawać wspólne komunikaty.


              Zauważyłem ,że obwinianie któejś ze stron często zależy od sympatii
              politycznej. Sam też się na tym łapię.

              A.
        • dr.kidler Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 22:19
          leszek.sopot napisał:

          > dr.kidler napisał:
          >
          > > leszek.sopot napisał:
          > >
          > >
          > > Nie przyznaje Ci Leszku racji, co nieczesto zreszta sie dzieje.
          > > Zarowno PO jak PiS chca zeby wygral ich kandydat, wiec
          > > dlaczego dajesz Pisowi prawo do manewrowania, a Platformie nie?
          > > Kaczynski wycofujac sie z premierostwa( na razie ), dal jednoznaczny sygn
          > al ze
          > > chwilowo zalezy mu jedynie na wygranej LEcha.
          >
          >
          > To nie jest jednoznaczny sygnał. Jarek to otwarcie powiedział - nie możesz
          więc
          > mówić, że był nieszczery, oszukuje czy kłamie.

          Moze i nie jest jednoznaczynym sygnale,
          bu u kaczynskiego nic nie jest pewne.
          Ale Kaczynski oszukiwal drogi Leszku.
          Przed wyborami dawal wyraznie do zrozumienia,
          ze bedzie premierem jezeli PiS wyprzedzi Platforme.
          Platforma przed wyborami wyraznie twierdzila ze
          Kaczynski bedzie premierem jezeli PiS ich wyprzedzi.

          Gdyby Kaczynski powiedzial przed wyborami ze premierem
          bedzie Marcinkiewicz, oddalbym glos na piS.
          Nie oddalem tylko dlatego, bo Kaczynski mial byl premierem.







          • leszek.sopot Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 23:13
            Ja pamiętam też inne wypowiedzi, gdy Jarek dociskany pytaniami o to jak to by było gdyby prezydentem i premierem miał byc Kaczyński, to co wówczas, i Jarek odpowiadał, że w takim wypadku on nie będzie premierem - widziałem to na własne oczy w programie Olejnik.

            Tak sobie też myślę jakie znaczenie ma to, jaki pisowiec czy jaki platformiak ma być premierem, wszystko jedno - niech sobie któregoś wybiorą i niech w końcu pokażą, że potrafią rządzić. To są przecież ludzie dużej wiary, nieskalanej moralności, sami herosi walki z komuną, to każdy z nich się pewnie nadaje na tę zaszczytną funkcję.
    • leszek.sopot Lektury - co przyciąga Tuska 29.09.05, 17:20
      Dzień przed wyborami Tusk zamówił u siebie w domu sesję fotograficzną. M.in. zrobił sobie zdjęcie ze swoim ulubionym tytułem prasowym, którego prenumeratorem jest od dawna. To "Superekspres" czy "Fakt"?

      www.kfp.com.pl/jpg.html?b=k0008395.jpg
      • camille_pisuarro Tytuł nieważny - zauważ jaką ma przy tym... 29.09.05, 18:01
        ...minę ;-)


        P.S. Bardziej podobała Ci się sesja pod ziemią w kasku a la Maliniak ? ;-)
        • leszek.sopot Re: Tytuł nieważny - zauważ jaką ma przy tym... 29.09.05, 18:04
          camille_pisuarro napisał:

          > ...minę ;-)
          >
          >
          > P.S. Bardziej podobała Ci się sesja pod ziemią w kasku a la Maliniak ? ;-)

          Mój post był odpowiedzią na jakiś spam, który teraz zniknął i wygląda na taki, co to wyskoczył "jak Filip z konopii".
    • goniacy.pielegniarz sprawa jest oczywista 29.09.05, 17:26
      Trwa kampania wyborcza, tak samo jak trwała dwa tygodnie temu. Wybory się
      jeszcze nie skończyły.
      • leszek.sopot Re: sprawa jest oczywista 29.09.05, 17:30
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Trwa kampania wyborcza, tak samo jak trwała dwa tygodnie temu. Wybory się
        > jeszcze nie skończyły.

        Ale to przykry widok.
    • anyab1 PiS: Rokita - ratuj !!!! 29.09.05, 17:30
      W partii braci Kaczyńskich, po wygranej, zapanowała panika. Najpierw okazało
      się, że nie mają kandydata na premiera. Teraz nie wiedzą jak rządzić. Pewnie
      program zjadł im kot Sylwester.
      • leszek.sopot Re: PiS: Rokita - ratuj !!!! 29.09.05, 17:34
        anyab1 napisała:

        > W partii braci Kaczyńskich, po wygranej, zapanowała panika. Najpierw okazało
        > się, że nie mają kandydata na premiera. Teraz nie wiedzą jak rządzić. Pewnie
        > program zjadł im kot Sylwester.


        To było wiadome przed wyborami, jak i to, że program PO krąży gdzieś po internecie w postaci kilkunasu kartek, w postaci ogólnikowych obietnic. Po nic konkretnego nie pokazała i jak widać pokazać nie chce - u nich chyba buszował Kaczor Donald.
      • dr.kidler Re: PiS: Rokita - ratuj !!!! 29.09.05, 22:22
        anyab1 napisała:

        > W partii braci Kaczyńskich, po wygranej, zapanowała panika.

        Nie wydaje mi sie.
        Rozgrywaja starannie zaplanowany scenariusz, aby przejac
        calkowita wladze.
    • antzu polityczne gierki PiSu 29.09.05, 17:34
      Musisz być bardzo naiwny skoro nie widzisz na czym polega gra PiSu. Wystawienie Marcinkiewicza to nic innego jak zasłona dymna. On jest kandydatem na premiera tylko do rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich. Po II turze powstanie rząd PiSu z LPRem i Samoobroną i Kaczyńskim jako premierem.
      • leszek.sopot Re: polityczne gierki PiSu 29.09.05, 17:35
        antzu napisał:

        > Musisz być bardzo naiwny skoro nie widzisz na czym polega gra PiSu. Wystawienie Marcinkiewicza to nic innego jak zasłona dymna. On jest kandydatem na premiera tylko do rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich. Po II turze powstanie rząd PiS u z LPRem i Samoobroną i Kaczyńskim jako premierem.



        Może jestem naiwny, ale po prostu nie mogę w to uwierzyć.
        • antzu To ile ty masz lat ? 29.09.05, 18:20
          To są twoje pierwsze wybory ? Przecież przez ostatnie 3 tygodnie (tj od momentu przedstawienia planu zatopienia PO) PiS bezpardonowo atakuje Platformę we wszystkich swoich reklamówkach wyborczych. Atak trwa nadal mimo, że jest już po wyborach. Poza tym wyraźnie widać że PiS LPR i Samoobronę łaczy wspólnota interesów - każda z tych partii ma chrapkę na pewne stołki i to każda na inne. PiS chce mieć premiera, ministerstwo skarbu i gospodarki, sprawiedliwości i kultury; LPR chce ministerstwo spraw zagranicznych, edukacji i infrastruktury, Samoobrona weźmie rolnictwo, ochronę środowiska i tekę wicepremiera dla Leppera. Poza tym różnice programowe tych partii są naprawdę niewielkie. Sprowadzają się głównie do dlaszego rozdawnictwa państwowych pieniędzy tylko tym razem swoim ludziom.
          • leszek.sopot a co to za pytanie 29.09.05, 18:56
            Z twojego postu zrozumiałem, że uważasz, że PO nie chce żadnych stołków. No to po co Rokita pisał o sobie "premier z Krakowa"?
            • antzu Re: a co to za pytanie 29.09.05, 20:12
              PO i Rokita mieli przygotowany program dle ewentualnego rządu. Była to wizja Polski podobnej do Hiszpanii Aznara z niskimi i prostymi podatkami, dynamicznie rozwijającą się gospodarką i coraz niższym z roku na rok bezrobociem. PiS podczas kampanii proponowało rozdawanie pieniędzy tylko nie mówiło skąd je zamierza wziąć. Teraz Platforma zapytała o rzeczywsity program rządu i nagle okazało się że jedyny propozycje PiSu dotyczą stołków. A programu nie ma.
              • maedith Re: a co to za pytanie 29.09.05, 22:28
                antzu napisał:

                > PO i Rokita mieli przygotowany program dle ewentualnego rządu. Była to wizja
                Po
                > lski podobnej do Hiszpanii Aznara z niskimi i prostymi podatkami, dynamicznie
                r
                > ozwijającą się gospodarką i coraz niższym z roku na rok bezrobociem. PiS
                podcza
                > s kampanii proponowało rozdawanie pieniędzy tylko nie mówiło skąd je zamierza
                w
                > ziąć. Teraz Platforma zapytała o rzeczywsity program rządu i nagle okazało
                się
                > że jedyny propozycje PiSu dotyczą stołków. A programu nie ma.

                Chyba masz rację. MAM PYTANIE:czy PiS MÓWIŁ O JAKIMŚ KONKRETNYM PROGRAMIE
                REFORM,KTÓREJ KONSEKWENCJĄ BYŁOBY ZMNIEJSZENIE BEZROBOCIA.Wciąż słszałam o
                zmniejszeniu bezrobocia.Ale właśnie zastanawiałam się jak pis zamierza to
                zrobić,skoro tak krzyczą.
          • nurni Re: To ile ty masz lat ? 29.09.05, 21:53
            antzu napisał:

            > Poza tym wyraźnie widać że PiS LPR i Samoobronę łaczy wspólnota interesó
            > w - każda z tych partii ma chrapkę na pewne stołki i to każda na inne.

            Pytasz tu kogos o wiek.
            Domniemuje ze Twoj jest nie dosyc ze zacny to zarazem nie obciazany jeszcze
            pewna przypadloscia - amnezja.

            Czy wiesz kto PIERWSZY zdiagnozowal role Samoobrony na polskiej scenie
            politycznej nazywajac ja zbrojnym ramieniem SLD, co najlepeij opisuje role
            Leppera?

            Pewno nie wiesz bo nie snul bys takich teorii.

            Ale mozesz zgadywac. Byl to:

            a) Jaroslaw Kaczynski
            b) Lech Kaczynski

            Oczywiscie zwazywszy okolicznosci - czyli Twoj wiek - bede uprzejmy.
            Mozesz zgadywac do dwoch razy.
            Powodzenia!........mimo wszystko :)
            • mysz_polonia Re: To ile ty masz lat ? 29.09.05, 23:12
              Co do demencji - cos mi sie wydaje, ze albo mam ja ja, albo Ty.

              Rokita w wysapieniu po expose Millera w 2001 powiedzial na temat "zbrojnego
              ramiemia wladzy ludowej" i odniosl to do SLD i Samoobrony w kontekscie wyboru
              wicemarszalkow. Bo moze ktorys Kaczynski tak okreslil wczesniej, jednak
              chcialbym ja sie dowiedziec kiedy, jak masz taka dobra pamiec.

              Stenogram jest tu:
              ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/002/40022028.htm
              Mam nadzieje, ze potrafisz dowiezc tego, co piszesz - zycze powodzenia i czekam
              na odpowiedz,

              Gruss, T.
              • nurni Re: To ile ty masz lat ? 30.09.05, 00:03
                mysz_polonia napisał:

                > Co do demencji - cos mi sie wydaje, ze albo mam ja ja, albo Ty.

                Trzymajac sie nieprzytomnie .....jak to sie nazywa......wiem!
                Trzymajac sie nieprzytomnie logiki - demencje moze miec badz ja badz forumowicz
                Anztu. Chyba ze w wyniku owej demencji przydarzylo mu sie (forumowiczowi Anztu)
                zalogowac tym razem jako forumowicz Mysz_polonia. I odpowiadac konstruujac tak
                zdanie ze przypuszczenie (moje) o tym ze zacny wiek niesie za soba nie tylko
                przywileje jest niestety prawdziwe.

                > Rokita w wysapieniu po expose Millera w 2001 powiedzial na temat "zbrojnego
                > ramiemia wladzy ludowej" i odniosl to do SLD i Samoobrony w kontekscie wyboru
                > wicemarszalkow.

                Kontekst jest dokladnie taki jaki piszesz.

                > Bo moze ktorys Kaczynski tak okreslil wczesniej, jednak
                > chcialbym ja sie dowiedziec kiedy, jak masz taka dobra pamiec.

                Owszem byc moze jest tak jak piszesz ale to nie jest przesadzone. Niestety nie
                moge sluzyc dokladnymi danymi bo gazet nie trzymam.
                Kontekst tej wypowiedzi Kaczynskiego to publikacje Gazety Polskiej ( z czasow
                rzadu J Buzka 97-2001). Wtedy to po raz pierwszy Samoobrona stala sie
                hiperaktywna co nie zdarzala sie jej w takiej skali jak za rzadow Oleksego i s-
                ki czyli w latach 93-97. Artykuly w GP ujawnialy m.in. oprocz moskiewskich
                kontaktow Leppera rowniez nazwisko konsultanta czy raczej uzywajac nomenklatury
                tamtych czasow - biesiadnika , z ktorym to Lepper czesto spotykal sie. Byl nim
                posel a moze nawet (przepraszam -demencja) juz marszalek Borowski.
                Lepper byl w tamtych czasach jeszcze twardo ciosany i slabo opalony.
                Borowski - jak sugerowala GP - wskazywal petakowi kiedy jego akcje moga
                przyniesc najwieksze korzysci.

                Przytoczone przez Ciebie przemowienie Rokity dotyczy jakby spraw pozniejszych,
                slynnej karuzeli w wyniku ktorej marszalkiem - chwilowo na szczescie- zostal
                imc Lepper. Czyli roku 2001.

                > Stenogram jest tu:
                > ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/002/40022028.htm
                > Mam nadzieje, ze potrafisz dowiezc tego, co piszesz - zycze powodzenia i
                czekam
                > na odpowiedz,

                Odpowiadam od razu. Nie potrafie podac linku. Powiedzenie Kaczynskiego
                przytoczone przez mnie doslownie "zbrojne ramie SLD" a nie "zbrojne ramie
                wladzy ludowej" zrobilo nieledwie taka sama kariere jak jego "TKM-y".
                To tak jakby ktos uzurpowal sobie pierwszenstwo do terminu "teraz kurcze my"....
                Prosze bardzo. Na zdrowie.

                Byc moze jest na forum ktos kto pamieta.
                Nie wykluczam ze moghe nie miec racji. Ale to malo prawdopodobne, a przyznanie
                sie do bledu poza podejrzeniem o demencje - niczym nie uchybia.
                Twardo stoje przy swojej....no....pamieci.

                > Gruss, T.

                Nurni

                ps

                Zaraz zaraz.
                Ja dziekuje bardzo kolego Arztu (badz inaczej) za probe doprecyzowania kto byl
                pierwszy i co dokladnie powiedzial.

                Czy moglby kolega - skoro juz jest - wyjasnic co tez mogl miec na mysli
                forumowicz Arztu piszac o wspolnych interesach PIS-u i Samoobrony?
                A jaki to wspolny interes kiedykolwiek polaczyl PIS czy samych Kaczynskich i
                partie pierszwego Mulata?

                Czy z braku jakichkolwiek dowodow (faktow) na potwierdzenie tej bzdurnej tezy
                podjalby sie kolega (w zastepstwie kolegi Antzu) choc proby dowodu logicznego ?
                Byle tylko - jesli mozna prosic - nie nazbyt pokracznego ?

                Ja oczywiscie rozumiem ze kolega nie od tego jest - ino precyzuje czy Kaczynski
                aby nie popelnil by plagiatu.
                Tyle ze jakakolwiek - nawet potencjalna - wspolpraca z Lepperem bylaby faktem
                kompromitujacym, tak dla wyborcow Po jak i dla PIS. Prawdaz?

                Komu zalezy na powielaniu takich bajek? I po co?


                • antzu Re: To ile ty masz lat ? 01.10.05, 01:14
                  Słuchaj udajesz nawinego czy co ? Jakie interesy łaczą Endriu i Jarka - dobre sobie. Takie same jakie łączą koalicję samorządową PiS - SLD w Warszawie - stołki i kasa.
                  • nurni do......kosza 01.10.05, 10:24
                    antzu napisał:

                    > Słuchaj udajesz nawinego czy co ?

                    Oswiec mnie.

                    Jakie interesy łaczą Endriu i Jarka - dobre s
                    > obie.

                    Rzeczywiscie dobre sobie. Tyle ze to nie moja teoria a to wlasnie Ty raczyles
                    te bzdure tu powielac.

                    > Takie same jakie łączą koalicję samorządową PiS - SLD w Warszawie - stołk
                    > i i kasa.

                    Ach ...takie same jak w W-wie. Czyli takie same jak i na Ksiezycu.
                    Napisz cos wiecej o koalicji samorzadowej PIS-u i SLD w W-wie. Warto bo to
                    bedzie NEWS!
                    Trafisz od razu na czolowki wszystkich gazet.

                    Albo...od razu do kosza.
        • lvlarynat Re: polityczne gierki PiSu 30.09.05, 03:11
          Pobadali opinie i nastroje, i żeby nie stracić głosów tych co nie chcą kaczej
          parki na szczycie, bo myślą, że ucierpiałaby na tym kontrola chroniaca kraj
          przed zbyt pochopnymi decyzjami - p. Jarosław schował się do czasu wyborów za
          gustownym parawanikiem.
          Teraz zagrają propagandowo na ekspans, żeby wymusić na PO zrzutkę w postaci
          nominanta na wicemarcinkiewicza. Liczą, że będzie to Rokita.
          Przed samymi wyborami p. Maciej Giertych się wycofa apelując do swych fanów o
          głosowanie na p. Lecha. Ten zastrzyk przechyli szalę (moze jeszcze cos
          wymyślą). Po wygranej p. Lecha - okaże się, że p.Marcinkiewicz nie jest w
          stanie zbudować rządu w koalicji z PO i wraz ze swym vice poleci na grzybki.
          Premierem zostanie p. Jarosław. Marszałkiem sejmu zapewne Ujazdowski.
          Dygnitarze z kaczego dworu obsadzą ozostałe kluczowe stanowiska w rządzie,
          kancelarii prezydenckiej i innych instytucjach centralnych oraz wojewódzkich.
          Coś tam, w/g parytetu kapnie też i koalicjantom (może to bedzie PO, choc
          watpię) raczej zlepek drobnicy PSL, LPR, Samoobrona...
          I nie byłoby to źle - bo po następnych wyborach (być może przyśpieszonych, bo
          konstrukcja IVRP budowana przez taki manszaft musi sie zawalić z hukiem jak
          AWS)- na placu zostanna dwie partie opozycyjne - odmłodzony SLD i
          skonsolidowana, dojrzalsza po przejściach PO. A do tego czasu - trzeba sie
          zająć rodziną, domem i swoimi sprawami zawodowymi, nie stresować polityką, a
          internetowe hobby traktować jak rozrywkę...
          • homosovieticus nie trzęś portami Marynacie przed IV RP i wolnym 30.09.05, 11:59
            rynkiem w Polsce!
            ps
            Tak, czy siak, ale bronisz nieustannie dawnego układu i własnej dupy, przy
            okazji.
            Nie wstyd Ci, bezstronny "przedsiębiorco" ?
            • lvlarynat Homcio zwariowałeś? PiS to liberały a PO socjały? 01.10.05, 00:55
              No chyba Ci się w baniaku pod sutannowym kapturkiem pomieszało?

              A teraz serio. W kwestiach państwa, moralnych fundamentów prawa, potrzeby
              oczyszcenia życia publicznego z tkwiacych jak zadra w tyłku reliktów
              postkomunistycznych, wzięcia za mordę przestępców, ukrócenia urzędniczej
              samowoli oraz korupcji itp. a także w priorytetach geopolitycznych itd. - to w
              poglądach prezentowanych przez Rokitę i przez b-ci Kaczyńskich dostrzegam
              bardzo daleko idące podobieństwo. Różnice dostrzegam w detalach (ale ważnych
              detalach) dotyczących społeczno-ekonomicznej technologii dochodzenia do
              identycznych celów. Są różnice życiorysowe, chocby wynikajace z wieku. Zapewne
              inne sa też sfery aliansów w kręgach koscielnych...
              Tak czy owak sa dwie opcje. Albo PO z PiSem mogą się wzajemnie wspierać i
              uzupełniać, albo muszą konkurować. Mogą eksponować empatię i podobieństwa, lub
              konfrontować różnice i resentymenty.
              Oczywiście - osobiste ambicje działaczy, oraz ich cechy charakterologiczne w
              sposób naturalny wzmacniają rywalizację i, co więcej (gdyby jednak doszło do
              koalicji rzadowej) - będą stale jatrącym ogniskiem tendencji odśrodkowych.
              Tyle o nich. A o nas? (Mam na myśli wyborców kibicujacych ichniej rozgrywce).
              Albo spytam inaczej: co lepsze dla Polski? Otóż - moim zdaniem - na tak
              postawione pytanie nie ma jednej odpowiedzi.
              Na krótszą metę (w horyzoncie czasowym roku - dwóch) pewnie lepsza byłaby
              formalna koalicja rządowa, oparta nie tyle na wzajemnym afekcie co na
              szczegółowo spisanej intercyzie. Ale rozwód - i to w brzydkim stylu, z
              pyskówkami i gorszacymi scenami byłby nie do uniknięcia. A co po rozwodzie?
              Znów dzisiejsza opozycja u jutrzejszej władzy? A jesli SLD znów urosnie w siłę
              pod odmłodzonym kierownictwem? Czyli wróci stare? Do dupy pomysł.
              Wiec - na dłuższą metę - lepiej byłoby, gdyby nie doszło miedzy PO i PiS do
              zawiazania koalicji rzadowej. Ma zwycieski PiS 11 procentowe poparcie społczne
              ( 27% przy 40% głosujacych) - to niech szuka koalicjantów do rzadzenia w LPR,
              PSL, Samoobronie. Niech się zatroskane o socjal dla biedoty i społeczną
              solidarność Kaczory wysilą i pokażą, że orientacja narodowo-katolicka, oparta
              na niekomunistycznym ruchu zwiazkowym, takim jak "S" moze zbudować partię na
              kształt amerykańskich Demokratów.
              A PO, jako opozycja o proweniencji liberalnej - niech w oparciu o siły
              narodowego drobnego i średniego (a da Bóg, że i dużego) biznesu - niech buduje
              nowoczesną konserwatywną partię z liberalnym programem gospodarczym, odwołujaca
              się do tradycyjnych wartości patriotycznych - będącą odpowiednikiem
              Republikanów.
              Ten kierunek rozwoju polskiej sceny politycznej budowałby podstawę systemu
              opartego na dominacji dwóch partii o podobnych, patriotycznych korzeniach,
              eliminowałby postkomunistyczne popłuczyny, otwierał drogę do zwiekszenia
              bezpośredniego wpływu obywateli na władzę przez ordynację większosciową i
              jednomandatowe okręgi wyborcze...
              Nie sadzisz, Homciu - że to ciut więcej niz jałowe przeżuwanie duperelnych
              przewag zwischenrufiarzy w żałosnych kłótniach kaczystów i donaldystów?
              Pod tym względem jestem jak ta panienka, co im głebiej ich ma tam gdzie ja wim
              a Ty rozumiesz - tym bardziej kocha...
              • homosovieticus PO nie życzy sobie tego kierunku przemian 01.10.05, 17:56
                politycznych w Polsce , ponieważ jest w poważnym stopniu UZALEŻNIONA od sił ,
                które przechwyciły władze w Polsce.
                Najpierw te siły nalezy zneutralizowac, a potem dopiero można tworzyć
                DWUPARTYJNY PATRIOTYCZNY syatem polityczny w Polsce.
                W PO, jest wielu TW, umieszczinych w ścisłym kierownictwie partii.
                • lvlarynat Homciu - a gdzie ich nie ma? Nie udało się hurtem 01.10.05, 20:28
                  przeprowadzić lustracji i dekomunizacji - to trzeba iskać gnidy szuka po
                  sztuce.
                  Ale to jedna sprawa. Choć ważna, bo jak wyczują, że sie nie odpuszcza - to może
                  ze strachu nieco przycichną.
                  A druga - to mysleć na kilka ruchów do przodu, dyskutować nad tym co dobre albo
                  jeszcze lepsze - i robić swoje. Wspierać przemiany idące w dobrym kierunku, a
                  oprotestowywać sk...syństwo. Nie dać sie nabrać, ugłaskać, zagadać ani
                  zakrzyczeć. Czasem się trafi, czasem pobłądzi, ale (jak mawiał Osiołek w
                  Szreku) od czego sa koledzy, jak nie od tego by krzywe naprościć?
                  Pozdr :)
                  M.
    • tad9 błąd 29.09.05, 17:42
      leszek.sopot napisał:

      > Big Brother polityczny w wykonaniu PO i PiS z punktu widzenia mediów chyba
      >spełnił swoje założenia

      Organizowanie takich spektakli przed kamerami to oczywisty błąd i nie wiem
      doprawdy dlaczego PO i PiS na to poszły. Chyba traktują to jako element
      kampanii prezydenckiej. Zbyt wiele osób tkwi jeszcze w mentalności post-PRL-
      owskiej, by można sobie było pozwolić na takie popisy, chociaż to z czym mamy
      do czynienia jest najzupełniej normalne w demokracjach. Wszystko, co "zjadacz
      chleba" wynosi z przekazu streszcza się w zdaniu "znowu żrą się o władzę". SLD
      to przynajmniej rozumiał - NIGDY nie wynosił wewnętrznych spięć (no - może
      trochę na końcu kadencji).
      • trevik Re: błąd 29.09.05, 17:54
        Oni chyba niestety poszli w tym kierunku, jak sprawic, aby przeciwnik mial
        wiekszy negatywny elektorat. Mam tylko nadzieje, ze sie nie zagapia i nie
        przepiernicza na rzecz Borowskiego (bo jak Borowski wejdzie do II tury a oni juz
        beda mieli po 60% ewidentnie negatywnego elektoratu to Borowski te wybory na
        czysto wygra).

        Wybory do Sejmu za nami - SLD Borowskiego w koncu jednoznacznie i mocno poprze
        najpozniej za tydzien. Przed samymi wyborami poprze go bardzo klarownie. Do tego
        poprze go Kwasniewski - bardzo goraco jak mysle (a poparcia Kwasniewskiego nie
        lekcewazylbym). I mam nadzieje, ze Tusk z Kaczynskim nie zagapia sie za dlugo w
        sondaze, ktore beda Borowskiemu dawaly 10% a im ponad 30%, bo sie moga jeszcze
        poslizgnac: lepiej byloby, aby margines poparcia miedzy Borowskim a nimi dwoma
        nie spadl w zadnym wypadku ponizej 15%, tudziez nie przekroczyl 20% (obecne
        elektoraty postkomunistow maja rezerwy a Borowski to jasny socjalista - jak
        elektorat socjalny, w duzej mierze w tej chwili za Kaczynskim sie zorientuje, ze
        Borowski ma szanse, to moze byc dla calej prawicy czarno i nie wiem, czy
        poparcie Tuska dla Kaczynskiego, czy na odwrot cokolwiek w II turze zmieni).

        Gruss, T.
      • leszek.sopot Re: błąd 29.09.05, 17:57
        Była to propozycja PO. Myślę, że decydowała tu chęc lepszego sprzedania swojego wizerunku w mediach, gdyż byli przekonani, że PiS się skompromituje. Były to kalkulacje mylne. Gdyby przystąpili do tych rozmów ze szczerymi intencjami, to u odbiorców wzbudziliby nadzieję na lepszą przyszłośc Polski i w ten sposób lepiej by się przysłużyli Tuskowi. Natomiast u mnie przez swoje gierki zrodziło się przekonanie, że PO chodzi tylko o udowodnienie, że partnerzy z PiS są nieodpowiedzialni. Jeżeli o to im chodziło, to całkiem słusznie na końcu Kaczyński zapytał, czy PO chce tworzyć rząd koalicyjny - Kaczyski po prostu nie odczytał słów Rokity jako gry i propagandy wyborczej na rzecz Tuska. Rokita i Komorowski może się wiec przyczynić do tego, że rządu koalicyjnego nie będzie - co ja jednak uważam za bardzo mało prawdopodobne.
        • antzu Będzie rząd koalicyjny - PiS - LPR - Samoobrona 29.09.05, 18:28
          O tym, że taki rząd mógłby powstać wiedziałem już tydzień przed wyborami. Z każdym kolejnym sondażem prawdopodobieństwo powstania koalicji PiS - LPR - Samoobrona rosło. Gdy ogłoszono wyniki wyborów już byłem pewien że taki rząd powstanie. Kolejne zagrania PiSu utwierdzają mnie w tej pewności. Najdalej tydzień po drugiej turze PiS ogłosi załamanie się rozmów z PO i utworzenie nowej koalicji.

          PS jest jeszcze drugi dużo mniej prawdopodobny scenariusz (5%). Powstanie słaby rząd Marcinkiewicza (premiera bez żadnego poparcia), którego zadaniem będzie wprowadzenie najbardziej niepopularnych reform i który od początku będzie kontestowany przez PiS a szczególnie Kaczyńskiego. Po 9 mies do roku rząd dostanie wotum nieufności i powstanie koalicja PiS LPR Samoobrona. W każdym razie te partie na pewno będą rządzić razem - kwestia tylko czy od razu czy dopiero po roku.
          • leszek.sopot Czy będzie to z powodu postawy PO? 29.09.05, 19:04
            PO wyraźnie używa straszaka w postaci hipotetycznego rządu PiS-LPR-SO-PSL, chyba tylko po to, by przedstawić Tuska jako światłego, uczciwego i moralnego polityka. To jest bardzo brzydka gra PO. Nie twierdzę jednak, że i PiS nie gra, ale wydaje mi się, że lodówka, jak i przypominanie o liberalnych korzeniach PO, mieści się w konwecji kampanii przedwyborczej.
            Może byś sobie także przypomniał propagandę PO z wiosny tego roku, kiedy to wypowiedzi liderów platformy były jakby żywcem nadawane z Radia Maryja. Wówczas też nie przaszkadzał PO radykalizm Kaczyńskich. Nie bez powodu mogą się więc dziś czuć sympatycy PiS za oszukanych. Jeśli dalej PO będzie się stroszyło w piórka nauczycieli i autorytetów, którym muszą się podporządkować "populiści" z PiS to być może będzie tak jak to prorokujesz.
            • andrzejg Widzę żeś jednostronny 29.09.05, 19:09
              a PiS za plecami ewentualnego koalicjanta rozmawia już z PSL

              A.
              • leszek.sopot Re: Widzę żeś jednostronny 29.09.05, 19:12
                andrzejg napisał:

                > a PiS za plecami ewentualnego koalicjanta rozmawia już z PSL
                >
                > A.

                Nic o tym nie wiem, ale nie dziwiłbym się gdyby do tego doszło, gdyż po wystąpieniach w tym tygodniu Komorowskiego można było odnieść wrażenie, że po pierwsze PO gardzi PiS, a po drugie, że nie zależy im na wspólnym rządzie.

                • andrzejg Re: Widzę żeś jednostronny 29.09.05, 19:19
                  leszek.sopot napisał:

                  > Nic o tym nie wiem, ale nie dziwiłbym się gdyby do tego doszło, gdyż po
                  wystąpi eniach w tym tygodniu Komorowskiego można było odnieść wrażenie, że po
                  pierwsze PO gardzi PiS, a po drugie, że nie zależy im na wspólnym rządzie.
                  >

                  Skąd u Ciebie takie skojarzenia?

                  Mamy okres przedwyborczy i walkę o elektorat.Przypatrując się temu wszystkiemu
                  możemy u kazdego znaleźć nieuczciwe zagrywki.Chociazby wspomniane rozmowy Dorna
                  z PSL. Rozmowy koalicyjne trwają i nikt ich jeszcze nie zerwał, a tu nagle za
                  plecami PiS zaczyna soje rozgrywki. Przy odrobinie złej woli mozna dojść do
                  różnych katastroficznych wniosków. Troche dystansu kolego.

                  Jaki będzie rząd dowiemy sie po wyborach prezydenckich.

                  A.
                  • leszek.sopot Re: Widzę żeś jednostronny 29.09.05, 19:39
                    Ja na pewno nie jestem miłośnikiem ani PO ani PiS, czy jestem wystarczająco obiektywny? Może nie, gdyż bardziej podoba mi się "solidarnościowy" program PiS niż "liberalny" PO, ale jednak obserwując polityczną walkę pomiędzy naprawiaczami Polski, ich "oczyszczanie się moralne", jestem po prostu zdegustowany, jak pewnie większośc widzów. Z dyskusji toczonej dziś można było także odnieść także wrażenie, że PO zależy na władzy, a PiS na programie. Po mówił o schematach rządzenia, a PiS chciał przejść do konkretów. Na skonstruowanie modelu mieli dużo czasu. Teraz zaś jest czas na konkrety i dlatego np. wykład posłanki Waltz o centralizmie i zadanowości rządzenia uważam za daleko demagogiczny. PiS wygrał wybory i przedstawił sposób na konstruowanie rządu - jak pamiętam właśnie co do tego się obaj koalicjanci dogadali przed wyborami. Teraz PO nie podoba się, że PiS przedstawił nie tego premiera jakiego by chcieli oraz to, że nie mogą być recenzentami, ale muszą współtworzyć program rządu. Każdy chyba widzi, że mają takie stanowisko nie ze względów merytorycznych, ale że prowadzą grę wyborczą. Czyż wobec tego nie można mieć podejrzeń, że wszystkie zapowiedzi PO były tylko grą, że żadne ich zapowiedzi i obietnice przedwyborcze nie były prawdziwe? Kaczyński na dzisiejszym spotkaniu powtórzył natomiast to samo co mówił przed wyborami i w czasie kampanii wyborczej.
                  • maedith CHYBA JUŻ WAM TO ... 29.09.05, 19:53
                    WYSYLAŁAM. JA BYŁĄM MILE ZASKOCZONA DEBATĄ .NABRAŁAM ZAUFANIA DO PO,CHOĆ
                    WSPÓŁPRACA BĘDZIE TRUDNA Z PISem.ale możę wreszcie w tym kraju zacznie się cos
                    zmieniać na lepsze.

                    ......cd
                    m System zarządzania ruchem ulicznym został w sferze obiecanek.
                    „Edukacja i wychowanie muszą stanowić główny priorytet miasta. Zwiększenie
                    dostępności do infrastruktury sportowej i dostępność do obiektów kultury muszą
                    stać się normalnością... We współpracy z policją i strażą stworzymy miejsca
                    bezpiecznego pobytu młodzieży w czasie wolnym od zajęć...”.
                    * Wychowanie Kaczyński rozpoczął od głośnego „Spieprzaj, dziadu”. Edukacja i
                    kultura zmieściła się tu w jednym zdaniu. Jak powiedział, tak i robi.
                    * Dwa lata czekaliśmy na uchwalenie podstawowego dokumentu dla oświaty, jakim
                    są Kierunki Polityki Oświatowej m.st. Warszawy. Przedstawiony przez prezydenta
                    projekt był nie do zaakceptowania przez wszystkich radnych komisji edukacji.
                    * Obrońcą stołecznych szkół i przedszkoli stał się mazowiecki kurator oświaty,
                    sprzeciwiający się wielu ich likwidacjom, oraz Rada Warszawy.
                    * W połowie listopada br. zabrakło ok. 25 mln zł na pensje dla nauczcieli.
                    Wstrzymano wszystkie zakupy dla szkół, nawet kredy.
                    * W tym roku na Agrykoli miały powstać dwa boiska. Zamiast zwiększenia dostępu
                    młodzieży do obiektów sportowych, nie zrobiono nawet jednego wykopu, mimo że w
                    budżecie miasta zaplanowano na inwestycję 2 mln zł.
                    * W ramach „rozwijania” oświaty, po scentralizowaniu zarządzania przedszkolami
                    na poziom miasta, dla co najmniej 1000 dzieci zabrakło miejsc w pobliżu miejsca
                    zamieszkania, np. w Wilanowie i Białołęce.
                    * Fatalna organizacja remontów szkół spowodowała, że niektóre ciągnęły się do
                    października lub dłużej.
                    * A po niespełna roku Kaczyński powiedział: będziemy ciąć inwestycje naszym
                    zdaniem zbędne, jak np. kilka basenów.
                    „Przywrócę właściwą rolę kulturze... Będzie wzrost wydatków na kulturę w
                    mieście...”.
                    * Kaczyński powiedział: przejdę do historii jako budowniczy muzeów – cynizm tej
                    wypowiedzi w całej rozciągłości ujawnił się przy Muzeum Powstania
                    Warszawskiego, które otwierano trzy razy! A do dziś oddano tylko jego fragment,
                    a budowa trwa nadal.
                    * Wspomaganie kultury to strona internetowa miasta, stylizowana na witrynę PiS,
                    która jest przede wszystkim tubą polityczną Kaczyńskiego, prezentując jedynie
                    stronnicze, wybrane informacje.
                    * Zlikwidowano bezpłatne zajęcia w Środowiskowej Świetlicy Terapeutycznej dla
                    dzieci i młodzieży w Wilanowie. Budynek o pow. ok. 900 mkw. (wraz z pieniędzmi
                    na remont) oraz działkę o pow. kilka tysięcy mkw Kaczyński postanowił
                    przeznaczyć na prywatną szkołę filmową.
                    * Zrezygnowano z planów budowy domu kultury na Żoliborzu, jednocześnie za
                    milion zł kupując Forty na Cytadeli i ich nie modernizując.
                    „Będziemy budować domy komunalne dla osób gorzej sytuowanych i znajdujących się
                    w ciężkiej sytuacji życiowej. Stworzymy otwarty system przydziału mieszkań:
                    nietypowe przypadki będą rozstrzygane uchwałą rady dzielnicy...”.
                    * Obiecana budowa domu komunalnego na Targówku przy ul. Oszmiańskiej opóźni
                    się co najmniej o 8 – 12 miesięcy, gdzie na mieszkanie komunalne czeka prawie
                    1000 rodzin.
                    * Nie rozpoczęła się żadna budowa domu komunalnego...
                    „Opieka społeczna i zdrowie. Będziemy dążyli do umożliwienia samodzielnego
                    funkcjonowania osób starszych w miejscu zamieszkania. Przewidujemy tworzenie
                    sieci środowiskowych placówek dziennego pobytu. Łatwiejszy dostęp do lekarza i
                    lepszą jakość opieki zdrowotnej... by każdy potrzebujący porady lekarza
                    rodzinnego mógł być przyjęty w dniu zgłoszenia...”.
                    * Na wizytę u lekarza rodzinnego czeka się 2 – 3 dni, u specjalisty – nawet 3 –
                    4 miesiące.
                    * Zagrożony jest byt Dziennego Domu Pomocy Społecznej na Ursynowie,
                    opiekującego się prawie stu podopiecznymi.
                    * Środki przeznaczone na warszawskie hospicja zostały zmniejszone do 580 tys.
                    zł. Części z nich grozi likwidacja, brakuje pieniędzy na wyżywienie
                    umierających.
                    * „Miasto nie może wziąć na siebie finansowania służby zdrowia” – oświadczył
                    Kaczyński w listopadzie 2003 r.
                    * W rewanżu zorganizował w październiku br. akcję pod hasłem „Szczepionki
                    przeciw grypie”, która okazała się niewypałem.
                    * Organizacje zajmujące się bezdomnymi zwierzętami w ub. roku pieniądze dostały
                    dopiero w listopadzie. Od stycznia do sierpnia urzędnikom Kaczyńskiego zajęło
                    przygotowanie wzoru wniosków o dotacje. Termin ich składania upłynął 30 czerwca.
                    „Ekologia. Zajmiemy się uporządkowaniem otoczenia budynków poprzez budowę
                    nowoczesnych placów zabaw, parków oraz terenów rekreacyjno-sportowych.
                    Przyspieszymy budowę oczyszczalni ścieków Południe oraz wyznaczenie strefy
                    ochronnej dla wód Zalewu Zegrzyńskiego. Wprowadzimy jednolity dla całego miasta
                    system selektywnej zbiórki odpadów z gospodarstw domowych, uruchomimy nowe
                    wysypisko i spalarnię...”.
                    * Już rok temu obiecywano dokończenie budowy oczyszczalni Południe w ciągu 2
                    lat, a do 2010 r. rozbudowę i modernizację Oczyszczalni „Czajka”. Nic z tych
                    obietnic nie jest realizowane.
                    „Przygotujemy projekty pod fundusze unijne. Inwestycje komunalne, które mogą
                    być wsparte środkami unijnymi, np. renowacja zabytków, dziedzictwo
                    archeologiczne, krajobrazy kulturowe, a także rewitalizacja
                    zdegradowanych „blokowisk” z wielkiej płyty...”.
                    * Urzędnicy Kaczyńskiego wykazali się rażącą nieudolnością w przygotowaniu
                    wniosków o unijne dotacje. W pierwszym etapie urząd stolicy przygotował tylko
                    jeden wniosek na kwotę zaledwie 4 mln euro. A można było zdobyć ok. 100 mln
                    euro, czyli 25 razy tyle.
                    * Właśnie zamurowano zabytkowy tunel forteczny, z 1867 roku, łączący Cytadelę z
                    pl. Inwalidów, wpisany do rejestru zabytków – podobno z braku pieniędzy na
                    restaurację. Specjaliści twierdzą, że koszt zasypania tunelu będzie niewiele
                    niższy niż jego odnowienie. A jego uruchomienie przyniosłoby wymierne korzyści
                    materialne, oraz historyczne.
                    * Brak jest jakichkolwiek działań w związku z katastrofalnym stanem i
                    postępującą degradacją kamienic na Starym Mieście.
                    „(...) potrzebna jest pewna autonomia dzielnic”, nie tylko Śródmieście jest
                    ważne, potrzebna jest dbałość o bardziej odległe dzielnice Warszawy i taka
                    dbałość będzie...”.
                    * Władza w stolicy została scentralizowana. Wszystkie decyzje podejmowane są
                    jednosobowo przez Kaczyńskiego lub z jego upoważnienia. Burmistrzowie dzielnic
                    zostali ubezwłasnowolnieni i pozbawieni prawa podejmowania jakichkolwiek
                    decyzji bez zgody Kaczyńskiego.
                    * Dzielnice dziś nie funkcjonują, bo tak naprawdę nie mają nic do roboty. W
                    Wawrze i Wilanowie doszło do złamania prawa i paranoicznej sytuacji dwuwładzy
                    poprzez mianowanie przez Kaczyńskiego pełnomocników rządzących za plecami
                    legalnie wybranych burmistrzów dzielnic.
                    Prawnik, który prawo ma za nic: „Ja reprezentuję prawo i sprawiedliwość” –
                    powiedział Lech Kaczyński w wywiadzie dla „Sygnałów dnia” (PR 1, 26 kwietnia
                    2004 r.). Że nie mówił tego żartem, świadczy:
                    * Niezdolny z powodu choroby do uczestnictwa w procesie sądowym grożącym mu, w
                    razie przegranej, utratą stanowiska prezydent Kaczyński nagle ozdrowiał i w
                    dzień po odwołaniu procesu z powodu jego ciężkiej choroby uczestniczył w
                    uroczystym pochówku prochów Ryszarda Kuklińskiego,
                    * Lech Kaczyński, dr hab. prawa pracy, 23 stycznia 2004 r. wywalił z roboty
                    dyrektorkę Domu Kultury „Wilanów”. Dokument, mocą którego to uczynił, zawiera
                    karygodne byki prawne. Czytamy: W związku z likwidacją Wilanowskiego Klubu
                    Młodzieżowego oraz Zarządzeniem Nr 1421/2004 z dnia 6 lutego 2004 Prezydenta
                    Miasta Stołecznego Warszawy odwołuję Panią z dniem 31 grudnia 2003 r. ze
                    stanowiska Dyrektora Wilanowskiego Klubu Młodzieżowego.
                    • didasowski Re: CHYBA JUŻ WAM TO ... 29.09.05, 19:57
                      DO WSZYSTKIEGO MOŻNA DOROBIĆ TEORIĘ
                      nawet do takich bzdur
                      DAJCIE CZŁOWIEKA A PARAGRAF SAM SIĘ ZNAJDZIE.
                      • maedith Re: CHYBA JUŻ WAM TO ... 29.09.05, 22:16
                        didasowski napisał:

                        > DO WSZYSTKIEGO MOŻNA DOROBIĆ TEORIĘ
                        > nawet do takich bzdur
                        > DAJCIE CZŁOWIEKA A PARAGRAF SAM SIĘ ZNAJDZIE.

                        Tak? A Warszawie mieszkasz? bo ja tak.
                        Po ulicach chodzisz? Byłeś na polach mokotowskich?Zapraszam cię do mojej
                        dzielnicy,przed mój blok.
                        Mogł zrobić tyle a nie zrobił nic.To smutne.Mam skale porównawczą z innymi
                        stolicami Europy.A nawet trzeciego świata.Mieszkałam w nich,ze wzgledu na moją
                        pracę.
            • antzu przecież PiS nigdy nie chciał koalicji z PO 29.09.05, 20:07
              Koalicja Po-PiS rysowała się jako jedyna mozliwa i dlatego PiS z wyraźnym obrzydzeniem mówił że będą współrządzić. Gdy więc tylko pojawiła się możliwość rządzenia z partiami o podobnych programach czyli LPR, Samoobrona i PSL - PiS wystwił pseudokandydata na premiera żeby jakoś przetrwać do drugiej tury wyborów prezydenckich. Po drugiej turze karty zostaną wyłożone na stół. Dlatego też Marcinkiewicz nie może przedstawić programu tego rządu - bo po prostu nie ma i nie będzie żadnego rządu.
    • fryderyk.moreau miałem zupełnie inne odczucia 29.09.05, 18:03
      ale zapewne wynika to z moich przekonań i tego na jaką partię głosowałem.
      Tak czy inaczej, PO udała się jedna rzecz - skompromitowała pomysł, by
      premierem był Marcinkiewicz. To przecież były negocjacje o przyszłym kształcie
      jego rządu, którym ma kierować i za ktory będzie brał odpowiedzialność.
      Tymczasem on zajmował się głównie słuchaniem potyczek między Kaczyńskim a
      Rokitą.
      • didasowski Re: miałem zupełnie inne odczucia 29.09.05, 19:42
        jak to skompromitowała pomysł ??
        ona się sama skompromitowała (PO)
        Im dłużej przyglądam się czołowym postaciom z PO to coraz częściej jestem
        pewny że dokonałem słusznego wyboru.
        Pycha pana Rokity, buta Komorowskiego pokazują o co im tak naprawdę chodzi - dla
        nich najważniejsze są stołki a nie dobro RZeczpospolitej.
    • camille_pissarro Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 18:04
      Chyba coś sie zapętliłeś :
      "Zrozumiałem w końcu, że chodzi im o wygraną w wyborach Tuska i dlatego
      ustawiają się we wszystkich sprawach w konflikcie z PO"

      to znaczy w konflikcie z samym sobą ?????
      • leszek.sopot Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 18:06
        camille_pissarro napisał:

        > Chyba coś sie zapętliłeś :
        > "Zrozumiałem w końcu, że chodzi im o wygraną w wyborach Tuska i dlatego
        > ustawiają się we wszystkich sprawach w konflikcie z PO"
        >
        > to znaczy w konflikcie z samym sobą ?????


        Pomyliłem się, oczywiście chodzi o PiS.
    • jack20 Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 18:28
      To chyba jednak bracia Kaczynscy zaczeli "polityczne gierki" i to na tydzien
      przed wyborami. Tak sie podniecili, ze graja o cala pule. Wszystlo albo nic.
      Nieciekawie dla delikwentow czasem sie to konczy.
      PROBLEM BRACI jest zaprogramowany po wielce prawdopodobnej wygranej Tuska w
      wyborach prezydenckich.
      • pan.nikt Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 19:37
        Przed wyborami byłą debata i walka o wynik wyborczy.
        Po, też nie była taka czysta, ba prawdopodobnie grała ostrzej.
        Przegrła i ma pretensje?
        O co? Do kogo?
        Że Rolkita nie jest premierem?
        Do narodU?
        Niech wymienią naród
    • nefil Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 19:26
      Tak oto zaczela sie wielka odnowa moralna polskiego zycia publicznego. AWS-bis.
    • nurni co oprocz slow ? 29.09.05, 20:52
      leszek.sopot napisał:

      > Wystąpienie PiS było logiczne i zrozumiałe - we wszystkich sprawach
      tłumaczenia
      > były zrozumiałe, natomiast gdy słuchałem Rokity i Komorowskiego nie
      wiedziałem
      > o co im chodzi.

      Proba odpowiedzi o co moze chodzic:

      Najpierw migawka ze sztabu wyborczego komitetu SLD w dniu wyborow. Na pierwszym
      planie "odmlodzonego" i "zmieniajacego sie wraz z Polska" SLD, stary dobry
      znajomy - Leszek Miller. Komentarzem moze byc jedynie cierpki usmiech. Tylko
      tyle.
      Deklaracji komunistow nikt normalny nie traktuje powaznie (zawsze klamali
      zawsze klamia i zawsze beda klamac) ergo Leszek Miller na pierwszym
      planie "odmlodzonego SLD - nie szokuje.
      Wiedzielismy ze to lipa na kolkach z Olejniczakiem w roli etykiety zastepczej.

      Podobna migawka ze sztabu ludzi "ktorzy napatrzyli sie na przywileje ludzi
      wladzy" - czyli ze sztabu Platformy Obywatelskiej.
      Wsrod obrzydzonych przywilejami wladzy nie kto inny jak sam zalozyciel partii
      pan Olechowski. Postac symboliczna, prekursor wszelkich kampanii
      wizerunkowych i jeden z najwazniejszych beneficjentow systemu po 89 roku.
      Symbol oszalamiajacych karier tajnych wspolpracownikow sluzby bezpieczenstwa,
      gietkich i obrotowych (od UW przez jakies efemerydy partii Walesy po Platforme
      Obywatelska), elokwentnych (okragle zdania w kazdej chwili - a nie tylko na
      wyborczych klipach) a wreszcie bezgranicznie "oddanych" sluzbie nowemu panstwu.
      To ostatnie realizowal reformator Olechowski sluzac swoja osoba w wielu bankach
      nomenklaturowych.

      Widok Olechowskiego moze wywolac cierpki usmiech - ale jedynie wsrod
      przedstawicieli kanapowej obecnie Partii Demokratycznej.
      Ci nigdy nie ukrywali swego stosunku do Platformy nazywajac jej przedstawicieli
      karierowiczami i zdrajcami gotowymi do wszystkiego - dla wladzy.
      Maja prawo do satysfakcji. Prawo ktoremu nie mozna odmowic rowniez Romanowi
      Giertychowi ktory moze powiedziec: "a nie mowilem......"

      Widok Olechowskiego to dla jednych prawo do satysfakcji dla innych chyba
      ostatni moment do zadania pytan.

      Jakie jest prawdziwe zaplecze Platformy Obywatelskiej? Co stoi poza slowami
      (znakomicie zrealizowane klipy wyborcze) czy retoryka (nieoceniony JM Rokita)za
      ktora nic nie ma?
      Czy przypadek jakiegos PO-wca - ktorego nazwiska nie chcialo mi sie zapamietac -
      osmieszonego proba przekupstwa dziennikarzy, tak by pisali o nim artykuly
      sponsorowane za lapowke, to wypadek jaki moze zdazyc sie w kazdej partii czy
      raczej trend typowych lowcow posad ktorzy dzis postawili na platforme?

      Czy nawrocenie sie na lustracje - ktore dokonalo sie w Donaldzie Tusku
      (notabene dokonalo sie wtedy gdy sondaze wskazaly ze lustracji chca juz niemal
      wszyscy) to element trwaly czy podobnie jak "3 razy 15-scie - albo smierc?",
      element od ktorego lider PO moze w kazdym momencie odstapic.
      Odstapic gdy okaze sie ze bardziej sie to oplaci.
      Czy ktos jest w stanie wyobrazic sobie Kaczynskich rezygnujacych z woli
      zdecydowanego konca III RP pod wplywem gorszego wyniku wyborczego?

      Czy JM Rokita czyli glowny, obok Z Ziobro, autor przelomu jaki dokonal sie w
      Polsce dzieki ich pracy w komisji Rywina, przekonal sie juz co do ptrzeby
      pelnej jawnosci nie tylko w sensie deklaratywnym?
      Czy jedynie przekonal sie bo tak mowia wszelkie sondaze i takie sa oczekiwania
      wszystkich - by politycy nie tylko stracili przedziwny immunitet pozwalajacy
      zaslaniac sie prawem do prywatnoisci czy dziwacznymi przepisami - by nie tylko
      go stracili ale wrecz stali sie przezroczysci w stopniu nieporownywalnym ze
      zwyklym Kowalskim.
      Pytanie o tyle zasadne bo to nie kto inny jak JM Rokita w czasach rzadu
      Suchockiej nie wpuscil kontrolerow Najwyzszej Izby Kontroli do kierowanego
      przez siebie Urzedu Rady Ministrow. Kontrolerow skierowanych tam przez
      owczesnego szefa NIK-u......... Lecha Kaczynskiego.
      Czy JM Rokita DZIS wpuscilby kontrolerow czy raczej przygotowal - skad my to
      znamy - ekspertyzy ?

      Lech Kaczynski mowi dzis ze on po prostu cieszy sie ze Rokita czy Tusk to
      ludzie ktorzy potrafia sie uczyc - chocby na wlasnych bledach - i ze przeszli
      oni obaj b pozytywna ewolucje w ciagu ostatnich kilkunastu lat.

      Ale - to juz moje pytanie - czy owa ewolucja to element trwaly czy predzej
      hucpa na potrzeby zdobycia waadzy?
      Waadzy ktora odsunela sie tak daleko ze spowodowala cala serie niezrozumialych
      wystapien z ostatnich dni, niedoszlego premiera z Krakowa i kandydata
      wszystkich sondazy prezydenckich. Trauma jest az nazbyt widoczna.

      Z kim chce Platforma rozbijac mafijne uklady biznesowe ? Ze swoim zalozycielem
      Olechowskim? A moze z trzymajacym finanse Platformy Schetyna - aktualnie
      delegowanym do rozmow z PIS-em?
      Rozmow o stworzeniu "dobrego" (juz mnie irytuje ten eufemizm) rzadu.
      Dobrego dla kogo ?
      Dla biznesmenow ktorzy zasilili w tym samym stopniu konta sztabu wyborczego
      platformy co i jego listy ?

      Czy imperia Kulczykow i podobnych mu "biznesmenow" ktorzy zrobili fortuny na -
      no wlasnie na czym ? Czy aby nie jedynie na swietnych ukladach z aktualnie
      rzadzocymi ?
      Wiec - czy imperia naszych biznesmenow-milionerow, wydeptujacych sciazki i
      dojscia do kancelarii najwyzszych urzedow w panstwie, zostana rozbite silami
      dzialaczy " ktorzy napatrzyli sie na przywileje wladzy" a zupelnym przypadkiem
      funkcjonowali i funkcjonuja - czasem z duzymi sukcesami - w chorych ukladach
      biznesowych Rywinlandu?

      Z kim chce Platforma ukrocic patologie III RP i jawne drwiny z prawa ? Z
      cierpiacym na "pomrocznosc jasna" poslem PO Jaroslawem Walesa ? Z panem
      Janem "300 milionow" Palikotem ? A moze z bylym doradcom Barcikowskiego szefa
      komunistycznego ABW - Brochowiczem?

      Najwyzszy czas na konkrety.
      Zanim za "dobre rzadzenie" wezmie sie pan Olechowski ktorego talenta
      niewatpliwie beda wykorzystane.

      Haslem SLD bylo "zmieniajac siebie zmieniamy Polske". Geba usmiechnietego i
      rzekomo odsunietego Millera pokazala ze ta sztuczka powiodla sie. Powiodla sie
      bo elektorat SLD nie jest specjalnie wymagajacy.
      Mam nadzieje ze dotyczy to tylko tego elektoratu.

      Medialnym sztuczkom PO najbardziej zaszkodzic moze jawnosc. Wyjscie z teatru
      slow ktore z SLD zrobilo "nowa jakosc" zmieniajaca Polske.

      Konfrontacja ktorej zawsze unikaja ci ktorzy maja cos do ukrycia. Czy to
      uchylajac sie od stawienia przed publicznymi przesluchaniami przed komisja
      sledcza czy unikajacymi debaty ktora moze rozbic w puch prace sztabu
      promujacego najwyzszej jakosci proszek do prania.

      Wyraznie pokazala to dzisiejsza debata i wystapienie Kaczynskiego.

      Jestem bardzo dobrej mysli.
      To juz inne czasy i hasla nie wystarcza.

      Dzis dawne "wybierzmy przyszlosc" Kwasniewskiego to jedynie opakowanie, a
      kiedys haslo- wytrych na wszelkie pytania. Dzis trzeba odpowiedziec co sie
      rozumie przez slogany produkowane na najlepszy czas antenowy. Jakie to ZASADY
      rzadza prezydntem "czlowiekiem zasad" Donaldem Tuskiem.
      Jakie inne poza ta jedna juz dobrze znana.
      Cel (zdobycie wadzy) uswieca srodki.
      • nefil Re: co oprocz slow ? 29.09.05, 21:59
        Cos w tym jest o czym piszecie.
        Pomimo tego, ze zdecydowanie mi blizej swiatopogladowo do PO, to jednak widzac
        ich tanie gierki nie smialem oddac na nich swojego glosu. Retoryka PiSu jest mi
        obca, jednak w zachowaniach liderow tej partii nie dostrzegam takiego falszu i
        zaklamania jak w przypdaku Platformy. Bardzo zle to wrozy przyszlej koalicji i
        (uwaga, wzniosle slowo) naszej Rzeczpospolitej.
        • nurni Re: co oprocz slow ? 29.09.05, 22:38
          nefil napisał:

          >Bardzo zle to wrozy przyszlej koalicji i
          > (uwaga, wzniosle slowo) naszej Rzeczpospolitej.

          Slowo jest bardzo na miejscu.
          Wydaje mi sie ze "ludzie zasad" z PO nie maja zadnego pomyslu na sytuacje w
          ktorej przegrywaja rowniez wybory prezydenckie co wg mnie jest juz niemal
          przesadzone. (prosze mnie nie epatowac w tym miejscu sondazami - wiedzialem ze
          PIS wygra w czasch gdy PO "miala" ponad 40 procent)

          Przeciez trzeba bedzie cos razem? zrobic.
          Czyzbysmy musieli czekac kolejne lata az Tusk i Rokita dojrzeja?
          A moze wystarczy wola wyborcow - czyli tak duzo mowiaca im informacja - co maja
          myslec mowic i robic.

          Lech Kaczynski - tak jak mowil dzis Jaroslaw - musi byc prezydentem Polski.

          • andrzejg Re: co oprocz slow ? 29.09.05, 23:50
            > Slowo jest bardzo na miejscu.
            > Wydaje mi sie ze "ludzie zasad" z PO nie maja zadnego pomyslu na sytuacje w
            > ktorej przegrywaja rowniez wybory prezydenckie co wg mnie jest juz niemal
            > przesadzone.

            Nie mów Hop
            Rokita już sie mianował Premierem z Krakowa

            Ponadt co mają mówic ponad to co powiedzieli?
            Mają ściemniać i wciskac kit sprzedając tanie kawały o pomocy państwa dla
            każdego?
            Tak gadać może tylko PiS (to wynika z obserwacji)

            Obecnie jestem zdecydowanym zwolennikiem przejścia PO do opozycji.
            Niech braciszkowie pokaża na co ich stać.

            Jak myslisz?
            Kto wygra za ....x lat?

            Nie PiS.
            NIe PO.

            Powodzenia w oskarżaniu.

            A.
      • andrzejg nurni - będzie dobrze 29.09.05, 23:45
        szykuje sie koalicja Zbawienia Narodowego
        PiS+PSL=LPR ze wsparciem Samoobrony

        Bez tych krwiopijców biznesmenów na listach

        A.
        • andrzejg Errata.Zamiast = ma być + 29.09.05, 23:55
          andrzejg napisał:

          > szykuje sie koalicja Zbawienia Narodowego
          > PiS+PSL=LPR ze wsparciem Samoobrony
          >
          > Bez tych krwiopijców biznesmenów na listach
          >
          > A.
      • leszek.sopot Re: co oprocz slow ? 30.09.05, 02:46
        Cóż za krytyka PO, tylko po co to skojarzenie z Olejniczakiem i Milerem? Jednak PO nie jest aż na tak niskim poziomie i z PiS może przy odrobinie dobrej woli stworzyć dobry rząd. Sądzę, że na razie czupurzą się jak koguty w kurniku by wywalczyć dla siebie jak najlepszą pozycję i aby ugrać dla Tuska prezydenturę. Nie liczą się przy tym, że niszczą w ten sposób wrażenie jakie budowali od dawna, że są pełni zasad i również zależy im na "oczyszczeniu moralnym", które chyba jednak w ich wykonaniu oznaczało na odsunięciu jednych od władzy i zastąpieniu swoimi ludźmi.
        Chciałbym ciebie wyprowadzić z błędu, choć wiem, że najczęściej to ponad siły Syzyfa, ale Olechowski nie był w UW, a i pomyliłes zupełnie kolejność przynależności tego pana. W 1989 r. był on po przeciwnej stronie stołu, później jakoś wypłynął przy Wałęsie i próbował robic jakiś BBWR, później w Ruchu 100, a dopiero następnie w PO. UW nie poparła tego pana choć część jej bardziej liberalnych członków bardzo na to naciskała, jednak etosowcy wbrew opinii Balcerowicza i Tuska postanowili nie popierać nikogo.

        PS
        Wątpię by ludzie z byłej UW mieli satysfakcję ze swoich ostrzeżeń, co do członków platformy. Większości zależy dziś na pewno na Polsce a nie na tym by rządy POPiS były jak najgorsze.
        • nurni Re: co oprocz slow ? 30.09.05, 10:31
          leszek.sopot napisał:

          > Chciałbym ciebie wyprowadzić z błędu, choć wiem, że najczęściej to ponad siły
          S
          > yzyfa,

          Wiecej wiary. Sursum corda!

          > ale Olechowski nie był w UW,

          Racja.

          > a i pomyliłes zupełnie kolejność przynależn
          > ości tego pana.

          A to bez znaczenia. Kariera tego pana jest jednoznaczna.


    • gosia_chello Re: Polityczne gierki PO 29.09.05, 22:03
      Tak zalezalo PO na szybkim rozpoczeciu rozmow o tworzeniu rzadu, zadali
      nazwiska premiera, potem dopiero programu.
      Maja nazwisko premiera.
      Teraz nagle juz im nie zalezy i mowia: personalia pozniej, najpierw program.

      Gdzie tu logika ?
      Proste: to caly czas gra wyborcza, teraz juz graja na czas, trzymaja stanowiska
      dla Tuska w razie jego przegranej w wyborach.
      • leszek.sopot Co będzie z Tuskiem po przegranych wyborach? 29.09.05, 23:30
        Nikt się na razie nad tym nie zastanawiał, a w PO do tej pory chyba nie dopuszcza się do myślenia na ten temat. Marszałkiem Sejmu pewnie nie zostanie, bo na to już będzie za późno. Miejsca w rządzie też już chyba będą zajęte. Pozostanie więc mu tylko funkcja szefa klubu parlamentarnego. Czy będzie wówczas w opozycji do r5ządu, czy też będzie jego pewnym zapleczem. Tusk z niezaspokojonym apetytem to może być też bomba z opóźnionym zapłonem...
        • lvlarynat A Tusk ma jakis zawód? Umie robić co pożytecznego? 01.10.05, 14:26
          Bo jesli nie zna biegle języków obcych, nie ma konkretnego fachu i przydatnych
          praktycznie umiejętności (w cv można przeczytać, że studia na Uniwersytecie
          Gdańskim skończył w czerwcu 1980 roku pracą o kształtowaniu legendy marszałka
          Józefa Piłsudskiego w przedwojennych czasopismach).
          To - bądźmy realistami - na kursy doszkalające sie nie zapisze, więc chyba
          pozostanie mu kurczowe trzymanie się polityki jako źródła utrzymania i
          kształtowanie, tym razem już własnej legendy w radiu, telewizji i gazetach lub
          czasopismach.
          • leszek.sopot a toś mnie zaskoczył - będzie malował i zamiatał? 01.10.05, 16:53
            Donald pewnie umie malować kominy i zmaiatać liście w stoczni gdańskiej - bo to takie prace jako student tam wykonywał.
            Olek Hall po odsunięciu się od polityki powrócił do swojego zawodu - zaczął nauczać historii w prywatnej szkole. Donalda jako nauczyciela sobie nie wyobrażam. Już prędzej wróci on do Fundacji Liberałów, z której żył w latach 1993-1997 kiedy nie był posłem. Zagadką dla wielu jest to za czyje pieniądze ta fundacja wówczas i dziś funkcjonuje. Zagadka trochę rozwiązana, bo w siedzibie fundacji jest biuro Tuska i na fundeację płaci skarb państwa. Nie są to jednak wszystkie źródła finansowe bezpośredniego zaplecza Donalda.
            • ziggy.s Panie Sopot - jeszcze tylko kilka tygodni 01.10.05, 18:11
              Rozmumiem panie Sopot, ze sie panu tak bardzo spieszy, ze sie pan tak bardzo
              goraczkuje.

              Ale, juz za kilka tygodni wezma sie za te teczki, zaczna ujawniac TW ub.

              Prosze poczekac - juz niedlugo bedzie po bolu.

              No chyba, ze pan juz ni mozesz dluzej wytrzymac.

              To wtedy rob pan jak pan Ketman Maleszka zrobil. Przyznal sie i juz teraz zyje
              jak panisko. Spokojny jest, a pan Michnik dal mu dobra i wysokoplatna prace,
              zeby adjustowal w redakcji.
              • leszek.sopot Majaczysz chłopie 01.10.05, 19:11
                Twoje koszmary ciebie dobijają. Jeśli coś czujesz do Maleszki, który szkoli teraz syna Tuska, to wybacz, ale z pretensjami skieruj się w stronę swego idola.
    • read1 niesmaczne i żałosne chwyty PO 29.09.05, 23:48
      Komorowski jest już bliski stwierdzeniu, że PiS jest większym zagrożeniem dla
      Polski niż SLD. I pewnie spora część wierchuszki PO tak myśli...
      Nic dziwnego, że cały elektorat Cimoszewicza spogląda łaskawym okiem na Tuska,
      zupełnie mając w pogardzie Borowskiego. Tusk jako prezydent będzie gwarantem
      bezpieczeństwa dla ludzi umoczonych za PRL-u, jednocześnie gadając o swojej
      solidarnościowej przeszłości co nie będzie miało żadngo przełożenia na jego
      działania. PO w rządzie będzie dążyć do wywiązania się z zobowiązań z układów i
      układzików jakie pozaciągali wpływowi jego politycy. A przy okazji będzie sobie
      używał na PiS jak na łysym koniu. A w następnych wyborach... koalicja PO i SLD.
      • mirmat1 PO w rzadzie+Balcerowicz w RPP=SLD za 4 lata 30.09.05, 04:19
        read1 napisał:

        > Komorowski jest już bliski stwierdzeniu, że PiS jest większym zagrożeniem dla
        > Polski niż SLD. I pewnie spora część wierchuszki PO tak myśli...
        > Nic dziwnego, że cały elektorat Cimoszewicza spogląda łaskawym okiem na
        Tuska,
        > zupełnie mając w pogardzie Borowskiego. Tusk jako prezydent będzie gwarantem
        > bezpieczeństwa dla ludzi umoczonych za PRL-u, jednocześnie gadając o swojej
        > solidarnościowej przeszłości co nie będzie miało żadngo przełożenia na jego
        > działania. PO w rządzie będzie dążyć do wywiązania się z zobowiązań z układów
        i układzików jakie pozaciągali wpływowi jego politycy. A przy okazji będzie
        sobie używał na PiS jak na łysym koniu. A w następnych wyborach... koalicja PO
        i SLD.
        Mirmat: Licze, ze PiS nie popelni bledu patriotycznej czesci AWS i nie da
        zadnego wplywu PO na dziedziny gospodarcze. Albo jeszcze lepiej wybierze
        wariant PSL czyli PiS+LPR+PSL+SO.
        • antzu Koalicja PiS - LPR - PSL - SO czyli tzw 01.10.05, 01:12
          wielka koalicja korytowa oczywiście bardzo wzbogaci tych polityków ale moge cię zapewnić, że dzięki niej SLD nie będzie musiał szukac koalicjanta po wyborach. Jarek z Romkiem i Endriu wydoją Polskę tak i narobią takiego bu..elu, że ludzie już zawsze będą głosowac na komuchów.
    • dziejas Re: Polityczne gierki PO 30.09.05, 02:58
      to pis cos przedstawial? kilka glupich reklam w ramach kampanii? i w dodatku
      przeznaczonych dla niedoinformowanych i nie potrafiacych liczyc? ciekawe co
      powiedza ci, ktorzy nanich glosowali gdy na wiekszosc towarow i uslug trzeba
      bedzie wprowadzic podstawowa stawke vat (22%) - najpozniej od 2008 roku...

      no coz. niewiedza kosztuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka